Reklama

Park papieski wyrazem naszej pamięci

Iwona Kosztyła
Edycja rzeszowska 22/2010

Centralną częścią będzie niewielki placyk z pomnikiem ku czci Jana Pawła II, wyłożony kostką brukową, która będzie ułożona promieniście, tak jak rozchodzące się po wodzie kręgi, mające symbolizować naukę papieską. Obok pomnika ma przepływać ok. 70-metrowy sztucznie spiętrzony strumyk górski. Z katedrą plac połączy aleja Przesłania Papieskiego. Powstający w Rzeszowie Park Papieski to wyraz pamięci i hołdu dla Jana Pawła II. Ma być też materialnym pomnikiem dziedzictwa Papieża Polaka.

Pamięć musi pozostać

2 czerwca 1991 r. na pewno zapadł w pamięć tym, którzy na placu przy kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa oczekiwali na papieża Jana Pawła II. To było jedno z ważniejszych wydarzeń w dziejach miasta i regionu, o którym należy pamiętać. Po zakończonej wizycie pozostała pamięć i chęć upamiętnienia zarówno tego wydarzenia, jak i miejsca, które już wtedy nazwano Błoniami Papieskimi. Ostateczna decyzja o tym, że przy rzeszowskiej katedrze powstanie największy miejski Park, zapadła tuż po śmierci Jana Pawła II. Na Błoniach ustawiony został wtedy pamiątkowy kamień, który był symbolicznym początkiem budowy. W kwietniu 2006 r. z inicjatywy biskupa rzeszowskiego Kazimierza Górnego powstało Rzeszowskie Stowarzyszenie Dziedzictwo Jana Pawła II „Lumen et Spes”. „Jego celem jest podejmowanie działań zmierzających do utworzenia i rozwoju parku, który upamiętniałby historyczny pobyt Ojca Świętego w Rzeszowie oraz jego pontyfikat” - mówi Józef Wicher, przewodniczący zarządu Stowarzyszenia. To także wspieranie działalności Instytutu im. Jana Pawła II w Rzeszowie, współpraca z organizacjami i podmiotami noszącymi imię Papieża, gromadzenie dokumentów i pamiątek związanych z jego pontyfikatem, popularyzowanie nauki społecznej Kościoła ze szczególnym uwzględnieniem nauczania Jana Pawła II. Dzięki działaniom stowarzyszenia Błonia Papieskie zaczęły przybierać kształt prawdziwego parku, miejsca odpoczynku dla mieszkańców. Prace związane z realizacją parku prowadzą władze Rzeszowa i diecezja. Stowarzyszenie wspiera te działania.

Park pamięci i odpoczynku

Teren Błoń Papieskich obejmuje powierzchnię ok. 17 ha. Główna część Parku powstaje w północno-wschodniej części Błoń, ze strumieniem górskim, pomnikiem papieskim oraz częścią rekreacyjną. To także Aleja Przesłania Papieskiego pomiędzy katedrą a obeliskiem Jana Pawła II ze ścieżkami, alejkami spacerowymi, ławkami, oświetleniem, drzewami i krzewami. Wszystko otoczone żywopłotami, kompozycjami kwiatowymi i krzewami. Nazwa Aleja Przesłania pochodzi od 14 tablic, na których utrwalono słowa Papieża wypowiedziane w homiliach, wygłoszonych w różnych miastach świata - także w Rzeszowie 2 czerwca 1991 r. Na terenie całego Parku dominować będzie zieleń. Cały obszar Parku ma być otoczony zielenią wysoką, przede wszystkim dębami czerwonymi. Wysokie drzewa mają odizolować Park od ruchliwych Alei Armii Krajowej i Sikorskiego. Na terenie Parku ma zostać posadzonych kilka tysięcy drzew szlachetnych i kilkanaście tysięcy krzewów i krzewinek. „Wśród zieleni będzie można zobaczyć choćby klony srebrzyste i jesionolistne, dęby czerwone, wierzby integraf, dereń biały, miskat chiński i wiele innych odmian. W południowo-wschodniej części pozostanie teren bez ingerencji człowieka, ponieważ jest to teren, na którym rośnie zimowit - kwiat prawnie chroniony” - wymienia Józef Wicher. Powstaną też place zabaw dla dzieci, korty tenisowe i boiska oraz scena, na której będą organizowane m.in. koncerty plenerowe. „Chcemy, by wszystko było najwyższej jakości” - zapowiada Józef Wicher.

Reklama

Wizualizacja pobudza wyobraźnię

Wizualizacja Parku Papieskiego i wspomnienia wizyty Jana Pawła II w stolicy Podkarpacia znalazły się na płycie i w folderze poświęconym propagowaniu idei budowy Parku Papieskiego obok rzeszowskiej katedry. Rok temu folder i płytę DVD przygotowało Stowarzyszenie. „Chcieliśmy pokazać mieszkańcom regionu, jak będzie wyglądał park, kiedy osiągnie ostateczny wygląd. Na wizualizacji ogromne wrażenie robią rośliny. Będą tak wyglądać za ok. 20-30 lat. To przede wszystkim rośliny szlachetne jak dąb czerwony czy klomb złotolistny. Wszystkie specjalnie dobrane kolorystycznie do wystroju i charakteru parku. Zdominują go kolory żółty i czerwony. Nie zabraknie błękitu, także w roślinach” - przypomina Józef Wicher. W parku papieskim powstaną place zabaw dla dzieci, korty tenisowe, boiska oraz scena, na której będą organizowane m.in. koncerty plenerowe. To także widać na wizualizacji. Wierzę, że park powstanie w przewidywanym terminie i w koncepcji, która została nakreślona na początku realizacji projektu” - dodaje Józef Wicher.

To nasze zadanie

Powoli, z dnia na dzień Park Papieski zmienia swoje oblicze. Dostrzega to każdy, kto odwiedza to miejsce. Realizacja podzielona została na etapy, które są sukcesywnie realizowane. Park Papieski u zbiegu al. Armii Krajowej i Sikorskiego ma być największym parkiem w Rzeszowie. „Dziedzictwo nauczania i działalności Papieża oraz pobytu na ziemi rzeszowskiej musi być odpowiednio zachowane i przekazywane następnym pokoleniom Takie zadanie ma spełniać i już powoli spełnia Park Papieski” - kończy Józef Wicher.
Wykonanie całej inwestycji zostało oszacowane na 28 mln zł.

Osoby, które chcą wesprzeć budowę parku, mogą wpłacać pieniądze na konto w PKO BP S.A. I o/Rzeszów: Nr 64 1020 4391 0000 6902 0064 1761. Osoby i firmy wpłacające na budowę Parku Papieskiego mogą odliczać wpłaconą kwotę od podstawy opodatkowania.

PKW podaje oficjalne wyniki wyborów

2019-10-14 20:47

wpolityce.pl

PKW podaje pełne wyniki wyborów parlamentarnych. Wygrywa PiS, zdobywając 43,59 proc. głosów.

Screen TVP Info

W wyborach wzięło udział 18 678 457 Polek i Polaków. Frekwencja wyniosła aż 61,74 proc.! To najlepszy wynik w ostatnim 30-leciu. Liczba głosów nieważnych 207 747, co stanowi 1,11 proc. ogólnej liczby głosów. Jest ona niższa niż w wyborach z 2015 roku - wtedy było ich ponad 394 tysiące.

PSL uzyskało 30 mandatów. PiS zdobyło 235 mandatów. SLD 49 mandatów, Konfederacja 11 mandatów, KO 134 mandaty. Mniejszość niemiecka uzyskała 1 mandat.

Na PiS zagłosowało 8 mln 51 tys. 935 osób, czyli 43,59 proc. Z kolei na Koalicję Obywatelską oddano 5 mln 60 tys. 355 głosów, co stanowi 27,40 proc. Komitet wyborczy SLD skupiający również Wiosnę i Lewicą Razem zdobył 2 mln 319 tys. 946 głosów, czyli 12,56 proc. Na komitet wyborczy PSL oddano 1 mln 578 tys. 523 głosy, co stanowi 8,55 proc. Piąte miejsce zajęła Konfederacja, na którą oddano 1 mln 256 tys. 953 głosy, co daje im wynik 6,81 proc.

Progu wyborczego nie przekroczyły komitety: KW Prawica, na który oddano 1765 głosów (0,01 proc.); KW Akcja Zawiedzionych Emerytów i Rencistów, na który głosowało 5448 osób (0,03 proc.); KWW Koalicja Bezpartyjni i Samorządowcy, na który oddano 144 tys. 773 głosy (0,78 proc.) oraz KW Skuteczni Piotra Liroya-Marca, na który głosowało 18 tys. 918 głosów (0,1 proc.).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gdy odchodzą najmniejsi...

2019-10-15 11:10

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Dla kogo mleko w piersi

Gdy znika dziecko?

Dla kogo w sercu zamknięta miłość?

Co pozostało?

- pytała w wierszu Anne Lindbergh dziesięć lat po śmierci dziecka. Przestrzeń domu i życia, którą wypełniał płacz, perlisty śmiech i tupot drobnych stóp stała się w jednej chwili pustynią bez początku i końca. Czeluścią, której nie sposób ani na nowo oswoić, ani przebyć. Nie ma dla rodziców większego bólu niż utrata dziecka. I choć to frazes, wytarte zdanie, to jednak gdy odchodzą najmniejsi, nawet najmocniejsza wiara poddana jest wielkiej próbie. A jednak...

Czy Bóg wie, co robi?

To pytanie może paść. Ta wątpliwość może się narodzić. Bunt i niepowodzenie mogą przejść ze strasznym hukiem przez rozdarte serce mamy i taty, którzy tracą dziecko. Jeszcze nie mogę wchodzić do jego pokoju... Jeszcze nie poukładałam jej zabawek... Jeszcze wciąż budzę się w środku nocy i słyszę płacz mojego dziecka, które przecież jest głodne, które trzeba przewinąć...

Tak mówi wielu rodziców. Strony internetowe poświęcone poronieniu samoistnemu, czy też rodzicom po starcie dziecka pełne są zakładek „księga pamiątkowa”, „pamiętnik”, „zapal znicz”, gdzie rodzice wpisują swoje obolałe wyznania.

Pozwól na smutek

Jak tylko zacznę mieć wilgotne oczy albo po prostu płakać, zaraz ktoś mówi: „Tylko nie płacz”, albo „Weź się w garść” czy też „Czas leczy rany” - szlochała kiedyś moja ciocia, gdy po pogrzebie 10-letniego synka zupełnie rozsypał jej się świat. A co zrobić z tymi łzami? Tego cierpienia jest tyle, że przeraża i onieśmiela. Boimy się pierwszego spotkania z rodzicami, którzy stracili dziecko, pierwszego spojrzenia w oczy, rozpoczęcia pierwszej rozmowy. Boimy się, że cokolwiek powiemy, będzie trywialne. Ale musimy stawić temu czoła. Musimy odważnie powiedzieć: Nie wiem, co mówić, ale możesz na mnie liczyć. Będę tu siedzieć i milczeć. Albo mówić. Albo sobie pójdę. Nie wiem, czego potrzebujesz, ale wiedz, że twój smutek niosę razem z tobą. Próbuję nieść.

Maryja też to przeżyła...

Tym, którzy wierzą Panu Bogu i Jego decyzjom, bywa lżej. Choć nie jest to regułą w tak dramatycznym momencie. Wiara przechodzi próbę. To doświadczenie przypomina ostry płomień, który smaga żywe serce. Dla tych, którzy wierzą, pomocna bywa podpowiedź, że Maryja też to przeżyła. W jej ramiona też złożono Ciało dziecka. Cudownego dziecka. Tulonego, karmionego, głaskanego po policzkach. Ale świat zabił jej dziecko. Jeśli ktoś wierzy, Maryja może się stać najlepszą przyjaciółką w wysłuchiwaniu bólu i skarg.

Nie obwiniaj siebie o to, co się stało

To, co się stało, nie jest Twoją winą. Możesz myśleć, że gdyby nie takie lub inne zachowanie, gdyby nie zwłoka w wykonaniu badania lub może wybór innego lekarza, wszystko potoczyłoby się inaczej... To nie jest prawda. To nie jest Twoja wina.

Nie jesteś jedyną osobą, którą ta strata boli

Obok jest Twój mąż, Twoja żona. On lub ona też cierpi. Może inaczej przeżywa swoją stratę, ale to nie znaczy, czy jest mu, lub jej łatwiej. Czuje nie tylko ból z powodu utraty dziecka, ale martwi się też o Ciebie. Razem będzie wam łatwiej, więc nie odwracajcie się od siebie.

Nie pozwól, aby wmówiono Ci, że nic się nie stało

Przecież COŚ się stało - odeszło Twoje dziecko. Nie ma znaczenia, jak było ono małe. Ta strata dotyczy kogoś bardzo Ci bliskiego, nie możesz udawać, że nic się nie stało.

Nie staraj się za wszelką cenę udowodnić światu, że sama/sam dasz sobie radę

Jeśli jest Ci źle i nic nie przynosi ukojenia, jeżeli czujesz, że nie masz już sił dalej walczyć, pozwól sobie pomóc. Nie odrzucaj wyciągniętej dłoni kogoś bliskiego. A jeśli nikt z Twoich najbliższych nie może Ci pomóc, poszukaj też pomocy u kogoś „z zewnątrz”. Może będzie to kapłan, może psycholog. Ważne, aby pozwolić sobie pomóc.

Nie traktuj siebie jako wyrzutka/odmieńca

Ta tragedia, choć dla Ciebie jest przeżyciem jedynym w swoim rodzaju, dotyka bardzo wielu ludzi. Twoje odczucia i przeżycia nie są czymś dziwnym. Wielu ludzi przeszło przez to samo. Im też było ciężko. Ból z powodu straty, żal, złość, poszukiwanie znaczenia lub sensu w tym, co się zdarzyło, nie są niczym dziwnym, ani nienormalnym. Tak właśnie reagujemy na stratę kogoś, kto był nam bliski.

Nie „uciekaj”

„Ucieczka” w alkohol, narkotyki, leki, pracę czy nadmiar aktywności jest niebezpieczna... Może Ci się wydawać, że to pomoc: żeby nie myśleć, nie czuć - zwłaszcza pustki, bólu, tęsknoty - i żeby łatwiej wrócić do „normalnego” życia. W rzeczywistości to tylko odkładanie, opóźnianie konfrontacji z rzeczywistością, oszukiwanie się. Im dłużej trwasz w tym stanie, tym dłużej cierpisz, bo przecież ostatecznie i tak przeżywasz stratę.

Nie oczekuj, że będziesz taki sam/taka sama, jak kiedyś

Jeśli oczekujesz, że wszystko wróci do stanu sprzed straty dziecka, a więc Twoje samopoczucie fizyczne, stan psychiczny, relacje z otoczeniem, nastawienie do życia i jego problemów, musisz wiedzieć, że tak się najprawdopodobniej NIE stanie. Każde doświadczenie nas zmienia, a utrata kogoś bliskiego jest przeżyciem wyjątkowo silnym. Ale to, że Ty jesteś już inna/inny, nie oznacza, że będzie gorzej. Będzie po prostu inaczej.

Nie zakładaj, że już nic dobrego Cię nie spotka

Chociaż przeżywasz tragedię - jedną z największych - nie musi Cię ona pozbawić szczęścia w dalszym życiu. Odeszło Twoje dziecko, ale Ty zostajesz. Ono nie chciałoby, aby jego mama lub tato cierpieli. Dookoła Ciebie są życzliwi ludzie, bliscy, którym na Tobie zależy, a świat może Ci jeszcze wiele zaoferować. Jeśli nawet teraz wydaje Ci się, że szczęście już nigdy nie zagości w Twoim życiu, nie zamykaj się przed zwykłymi radościami. Jeśli jest ładny dzień, uśmiechnij się - Twoje dziecko by tego chciało.

Nie przyspieszaj niczego

Twoja żałoba powinna się sama dopełnić, wypalić. Nie należy jej przeżywania przyspieszać. Daj sobie czas i nie słuchaj ludzi, którzy mówią, że Twoja żałoba powinna się już skończyć, że należy wrócić do „normalnego życia”. Każdy przeżywa stratę na swój sposób i tak długo, jak tego potrzebuje, żeby potem móc pogodzić się ze światem na dobre i znów mocno stanąć na nogach.

Nie próbuj na siłę zastępować straconego dziecka innym

Każdy człowiek jest cenny i każdy powinien być akceptowany takim, jakim jest. Nie należy wymagać od innych, nawet własnych dzieci, aby były „zastępstwem” za kogoś innego. Ty także jesteś kimś wyjątkowym i także zasługujesz na szacunek i szczęście. Ono przyjdzie, ale trzeba pozwolić, aby każdy był tym, kim być jest mu dane.

(Dekalog osieroconych rodziców wykorzystany w artykule cyt. za www.poronienie.pl)

***

Dramatu poronienia samoistnego, co roku doświadcza w Polsce około 40 tys. rodzin. Zważywszy, że powodowany nim ból dotyka również rodziców i teściów, każdego roku cierpi w Polsce z tego powodu więcej niż 250 tys. osób.

Aby zrozumieć oczekiwania i przeżycia rodzin, w których dziecko jest zagrożone poronieniem samoistnym, bądź którzy tego poronienia doświadczyli, trzeba koniecznie pamiętać, że stajemy wobec zagrożenia życia dziecka i wobec śmierci. Niestety, w niektórych środowiskach jest to stwierdzenie niepoprawne politycznie. Jak bowiem mówić o dziecku i jego śmierci w pierwszych miesiącach ciąży, a równocześnie być zwolennikiem aborcji w późniejszych miesiącach? Ideologizacja myślenia nie może jednak zaprzeczać oczywistym odczuciom rodzicielskim.

Trzeba też mieć świadomość, że bardzo wiele małżeństw z niewypowiedzianą tęsknotą oczekuje od lat na dziecko i proszą o nie Boga, jak o największy dar. Jak bardzo ich życie jest szarpane tęsknotą za dzieckiem i niemalże jej podporządkowane, można się przekonać czytając chociażby wypowiedzi na tematycznych forach internetowych.

Każdy zatem musi mieć świadomość, że w takich wypadkach stajemy nie wobec „jednostki chorobowej”, ale wobec rodziców, dziadków a często też wobec młodszego rodzeństwa, którzy boleśnie przeżywają śmierć oczekiwanego i już kochanego przez nich dziecka. Poronione dziecko ma prawo do szacunku i godnego traktowania. Natomiast niezbywalnym prawem rodziców i rodziny jest pożegnać, opłakiwać i pochować to dziecko.

Z tego wynikają jednoznaczne obowiązki dla lekarzy i administracji szpitalnej. Muszą oni uszanować te ludzkie i rodzicielskie uczucia. To są światowe standardy. Czas skończyć ze świadomością z niechlubnej przeszłości totalitarnej, jakoby człowiek był własnością Państwa. Dziecko należy do rodziny! Czas zerwać kategorycznie i jednoznacznie z ponurą granicą 501 gram wagi, poniżej której odmawia się dziecku elementarnych praw ludzkich. To urąga godności człowieka i nie ma żadnego medycznego uzasadnienia. Jest wstydliwym reliktem urzędniczej arogancji z czasów komunistycznego totalitaryzmu. Od strony prawno-administracyjnej doczekaliśmy się odpowiednich uregulowań. Dlaczego jednak do tej pory tyle rodzin musi walczyć, aby szpital wydał im ich dziecko zmarłe w wyniku poronienia samoistnego? Dlaczego muszą wysłuchiwać, jak urąga się ich dziecku, nazywając je chociażby „jajem płodowym”? Pozostaje apelować o ludzką wyobraźnię i ludzkie uczucia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem