Reklama

KGP: Jeśli ktoś otrzyma paczkę z nieoznakowanymi nasionami, niech się skontaktuje z policją

Do tej pory nie otrzymaliśmy zgłoszeń dotyczących przesyłek z Chin, zawierających nieoznakowane nasiona. Jednak jeśli ktoś takie nasiona otrzyma, proszony jest o kontakt z policją - powiedział PAP rzecznik Komendy Głównej Policji insp. Mariusz Ciarka.

Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa poinformowała kilka dni temu na swojej stronie internetowej o tym, że w ostatnim czasie pojawiają się informacje dotyczące przesyłek z Chin, zawierających nieoznakowane nasiona. "Początkowo takie paczuszki pojawiły się w Stanach Zjednoczonych, następnie dotarły do Europy, a w końcu i do Polski" - przekazano w komunikacie.

Inspekcja wskazała również, że osoby które otrzymają taką przesyłkę powinni zgłosić tę sprawę albo na policję albo do zespołu zarządzania kryzysowego, działającego przy Wojewodzie.

W rozmowie z PAP rzecznik Komendy Głównej Policji insp. Mariusz Ciarka podkreślił, że do tej pory policjanci nie otrzymali zgłoszeń dotyczących przesyłek z nieoznakowanymi nasionami z Chin. "Niemniej jednak, jeżeli ktoś otrzyma taką przesyłkę proszony jest o kontakt osobisty lub telefoniczny z najbliższą jednostką policji lub z Państwową Inspekcją Ochrony Roślin i Nasiennictwa" - zaznaczył policjant.

Reklama

Według zaleceń inspekcji w przypadku otrzymania paczki zawierającej nieoznakowane nasiona i jej otwarciu, należy nasiona zniszczyć. "Z punktu zachowania bezpieczeństwa fitosanitarnego, najprostszą i możliwą także do samodzielnego wykonania metodą jest spalenie tych nasion (najlepiej w piecu domowym lub kominku, ewentualnie metalowym pojemniku np. wiaderku, aby zachować również warunki bezpieczeństwa przeciwpożarowego" - napisano.

"Absolutnie nie należy takich nasion +wysiewać na próbę+. Nasiona o nieznanym pochodzeniu, a co najważniejsze, o nieznanym statusie fitosanitarnym, mogą być źródłem nowych, nie występujących dotychczas w kraju/w UE agrofagów szkodliwych dla roślin. Takie organizmy (np. szkodniki, grzyby, bakterie wirusy i in.) stanowią potencjalne zagrożenie dla roślin uprawianych i rosnących w naturze na danym obszarze i przy korzystnych warunkach do rozwoju oraz braku naturalnych wrogów/czynników ograniczających, mogą zadomowić się, powodując straty gospodarcze i środowiskowe" - podkreślono w komunikacie Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa.
(PAP)

Autor: Bartłomiej Figaj

Reklama

bf/ lena/

2020-08-05 09:22

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kielce: rozpoczęły się obchody 78. rocznicy zagłady getta kieleckiego

2020-08-20 21:01

[ TEMATY ]

getto

Kielce

zagłada

ARCHIWUM

Modlitwy przy „Menorze” i Murze Pamięci Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata oraz koncert pieśni żydowskich w dawnej synagodze – rozpoczęły 20 sierpnia obchody 78. rocznicy zagłady Żydów getta kieleckiego. Trwać one będą do 23 sierpnia w Kielcach.

Stowarzyszanie im. Jana Karskiego zorganizowało uroczystości upamiętniające zagładę Żydów z kieleckiego getta, która miała miejsce w dniach 20-24 sierpnia 1942 r., kiedy to Niemcy zamordowali 21 tysięcy dzieci, kobiet i mężczyzn w obozie zagłady w Treblince, a 1500 Żydów na ulicach Kielc.

Przy pomniku Menora uczestnicy modlili się m.in. Psalmem 23 za naród żydowski w intencji zamordowanych Żydów z kieleckiego getta. Młodzież odczytała świadectwa ocalałych osób, w których przedstawione zostało okrucieństwo hitlerowskie wymierzone w naród żydowski. Przedstawiciele władz miasta wraz z organizatorami złożyli pod pomnikiem wiązanki kwiatów i zapalili znicze.

Bogdan Białek, prezes Stowarzyszenia im. Jana Karskiego w swym przemówieniu zwrócił uwagę na to, że osoby, które przybyły na uroczystości pod pomnik Menorę uczyniły, to przede wszystkim dla siebie. Przypomniał, że kielczanie pochodzenia żydowskiego umierali tu i cierpieli w sposób straszny i niesprawiedliwy w samotności, przy całkowitej obojętności ówczesnego świata.

– Od nas zleży, czy ich śmierć była bezowocna. Mnie się wydaje, że oni w każdą rocznicę umierają kolejny raz. Umarli już 78 razy, plus ten jeden ostateczny – w Treblince. Ich śmierć wydaje się być bezowocna, bo ten świat wcale nie jest lepszy od tamtego czasu, kiedy jeden naród postanowił unicestwić drugi naród. Kiedy jedna grupa ludzi postanowiła unicestwić drugą grupę ludzi tylko dlatego, że byli tym kim byli. Do dzisiaj nie brakuje głosów, że trzeba zniszczyć, unicestwić innych ludzi tylko dlatego, że nie pasują do czyichś wyobrażeń – podkreślał organizator uroczystości.

Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich, nawiązując do wypowiedzi Bogdana Białka zwrócił uwagę, że żyjemy w lepszym świecie niż 78 lat temu, ale ten świat jest nadal niedoskonały.

Zdaniem Rabina Polski, powinno zapalić się wielkie czerwone światło, gdy wypowiadane są słowa, że jakieś grupy społeczne nie są ludźmi. Tak zaczynało się, bowiem dziać ponad 80 lat temu. Podkreślał, że nie należy milczeć, gdyż zaczyna ktoś dzielić ludzi na dobrych i złych. Na zakończenie zwrócił uwagę, że nie należy być obojętnym na takie zachowania. Podkreślił, że uczestnicy takich uroczystości, jak tu w Kielcach, nie są obojętnymi ludźmi.

Przy Murze Pamięci Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata odmówiona została modlitwa za Polaków ratujących Żydów. Wcześniej prezes Bogdan Białek zwrócił uwagę m.in. na to, że na co dzień to miejsce, utworzone w 1995 r., jest zaniedbane. Zwracając się do przedstawicieli władz Kielc, zadeklarował, że Stowarzyszenie im. Jana Karskiego może wziąć odpowiedzialność za konserwację tego miejsca i uzupełnienie tabliczek. Zapowiedział, że pragnie stworzyć tzw. „Skwer nadziei”, by upamiętnić Żydów zasłużonych dla miasta.

W budynku dawnej synagogi odbył się niezwykły koncert pieśni żydowskich, który wzbudził bardzo duże zainteresowanie, ale z uwagi na wymogi sanitarne związane z pandemią korona wirusa, mogło do środka wejść tylko ok. 40 osób. Wykonawcą wraz zespołem był znany kantor Symcha Keller, ceniony działacz na rzecz odbudowy życia żydowskiego w Polsce, który od 1988 do 2018 roku pełnił liczne funkcje w Gminie Żydowskiej w Łodzi oraz Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP. Obecnie prowadzi liczne wykłady dla słuchaczy z Polski oraz zagranicy, głównie z dziedziny mistyki żydowskiej oraz historii Żydów polskich. W 2017 roku nagrał podwójny albumu pt. „Bramy”, a w 2019 płytę „Chojze - Widzący z Lublina” z oryginalnymi chasydzkimi pieśniami.

Organizatorzy uroczystości rocznicowych zapraszają również do udziału w kolejnych wydarzeniach. Na cmentarzu żydowskim w Kielcach (Al. Na Stadion) 21 sierpnia o godz. 18.00 zorganizowane będzie spotkanie edukacyjne.

W ekumenicznej świątyni pokoju (kościół ewangelicki św. Trójcy przy ul. Sienkiewicza 1) 23 sierpnia o godz. 14.00 odbędzie się nabożeństwo Słowa Bożego upamiętniające zamordowanych Żydów z udziałem duchownych świętokrzyskiej Rady Ekumenicznej i Kościoła katolickiego.

31 marca 1941 roku Niemcy utworzyli „żydowską dzielnicę na terenie miasta Kielc”, którą zlokalizowano w najuboższej części miasta. Liczba Żydów zamkniętych w getcie sięgała 27 tysięcy osób przede wszystkim z Kielc, ale też z pobliskich miejscowości oraz Austrii. W ciągu roku z głodu, chorób i wycieńczenia zmarło blisko 6000 osób.

20 sierpnia 1942 roku o godzinie 4 rano rozpoczęła się pierwsza akcja wysiedlenia. Pierwszego dnia wywieziono około 7 tysięcy Żydów. Starych i chorych Niemcy zabili na miejscu. Grupę młodych i zdrowych pozostawiono do pracy. 22 sierpnia drugim transportem wywieziono ponad 6 tysięcy osób, głownie z terenu małego getta.

Tego dnia zamordowano dzieci z sierocińca. Niemcy nakazali też uśmiercić trucizną wszystkich chorych w szpitalu żydowskich. 24 sierpnia, w ostatnim transporcie, wywieziono do Treblinki około 7 tysięcy osób. Pod murem synagogi rozstrzelano w tym dniu 30 ciężarnych kobiet.

CZYTAJ DALEJ

Marsz dla Życia i Rodziny już w najbliższą niedzielę

Już 20 września w niedzielę ulicami stolicy przejdzie Marsz dla Życia i Rodziny. Organizatorzy zapraszają wszystkich zainteresowanych o 12:00 na Plac Zamkowy. Następnie po okolicznościowych przemówieniach, prorodzinna manifestacja wyruszy w kierunku kościoła Świętego Krzyża. Wśród uczestników będą m.in. kurator Barbara Nowak, ks. Dominik Chmielewski, a także niezwykły gość specjalny.

„Wspólnie brońmy rodziny” to hasło tegorocznego Marszu dla Życia i Rodziny, który zaplanowano na niedzielę 20 września w Warszawie. Organizatorzy z Centrum Życia i Rodziny zapowiadają, że będzie to manifestacja przywiązania do wartości prorodzinnych oraz afirmująca rodzinę oraz instytucję małżeństwa i wartości pro life. Jednak jak wskazuje Paweł Ozdoba, prezes organizacji, tegoroczny marsz będzie miał dwa wymiary.

– Tak jak w latach ubiegłych chcemy stawiać na promocję rodziny jako wspaniałej wartości, na której oparty jest nasz ład cywilizacyjny, która jest elementem naszego naturalnego porządku. Chcemy również afirmować małżeństwo oraz domagać się zwiększenia prawnej ochrony życia dzieci nienarodzonych. Zresztą w komisjach sejmowych znajduje się projekt „Zatrzymaj Aborcję”, którego przyjęcie oznaczałoby zlikwidowanie tzw. przesłanki eugenicznej i statystycznie uratowanie blisko 1000 istnień ludzkich rocznie

– wskazuje Paweł Ozdoba.

Jednak jak dodaje, to nie jedyny aspekt, na którym chcą się skupić organizatorzy Marszu. Szef Centrum Życia i Rodziny wskazuje bowiem na hasło tegorocznej manifestacji: „Wspólnie brońmy rodziny”. – Dostrzegamy, że rodzina stała się dziś obiektem ataków ze strony liberalnych i lewicowych ideologii. Chcemy postawić temu tamę i nie dopuścić do zanegowania rodziny i zniszczenia instytucji małżeństwa – mówi Paweł Ozdoba. Precyzuje, że strona społeczna musi reagować już dziś, ponieważ „rewolucyjna agenda” coraz silniej przedziera się do naszej codzienności, także dzięki wsparciu zachodnich koncernów medialnych. Prezes fundacji dodaje również, że Marsz dla Życia i Rodziny nie jest skierowany przeciwko komukolwiek, ale jest wyrazem sprzeciwu wobec nachalnej i agresywnej promocji ideologii sprzecznych z wartościami chrześcijańskimi.

Warto dodać, że na początku Marszu dla Życia i Rodziny głos zabierze m.in. Barbara Nowak, małopolska kurator oświaty, która zasłynęła swoją odważną postawą i tym, że przeciwstawia się promocji ideologii gender w szkołach.

Niezwykłym punktem programu tegorocznego Marszu dla Życia i Rodziny będzie również Msza święta sprawowana o godz. 13:00 dla wszystkich uczestników manifestacji. Organizatorzy zapraszają do wspólnej modlitwy podczas Mszy świętej, którą zaplanowano w kościele pw. Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Celebrował ją będzie ks. Dominik Chmielewski. Tuż po Mszy świętej zaplanowano również krótką konferencję, którą wygłosi do wszystkich zebranych.

Organizatorzy zapowiadają również, że w Marszu dla Życia i Rodziny weźmie udział niezwykły gość specjalny, choć nie precyzują o kogo chodzi. – Niestety jeszcze nie możemy zdradzić, kto zaszczyci nas swoją obecnością, ale zapewniam wszystkich, że będzie bardzo ciekawie. Zachęcam, by być z nami w niedzielę na Placu Zamkowym – mówi Ozdoba.

Marsz dla Życia i Rodziny odbędzie się 20 września w Warszawie i rozpocznie się o godz. 12:00 na Placu Zamkowym. Finał Marszu zaplanowano pod kościołem Świętego Krzyża, gdzie o 13:00 rozpocznie się Msza święta dla uczestników manifestacji.

Organizatorem wydarzenia jest Centrum Życia i Rodziny. Więcej na: Centrum Życia i Rodziny

CZYTAJ DALEJ

Szkoły na częściowej kwarantannie testują edukację hybrydową

2020-09-18 07:22

[ TEMATY ]

edukacja

Adobe Stock

Część uczniów i nauczycieli w domu, reszta w szkolnym budynku. Szkoły, w których wystąpiło zakażenie lub jest uzasadnione podejrzenie, że mogło do niego dojść, testują edukację hybrydową. Dyrektorzy szkół obawiają się, że takie sytuacje w ich placówkach zdarzą się jeszcze nie raz.

W Liceum Filmowym przy Warszawskiej Szkole Filmowej w Warszawie zakażenie koronawirusem potwierdzono u jednej z uczennic. Decyzją sanepidu jeden oddział klasowy przeszedł na naukę zdalną. Z domu uczy też sześciu nauczycieli, którzy mieli kontakt z zakażoną.

"Mieliśmy procedury rozpisane na każdy rodzaj edukacji. Jeżeli chodzi o sanepid, to byłem mile zaskoczony. Decyzję telefoniczną o przejściu jednej klasy na naukę zdalną dostaliśmy po trzech godzinach, a pisemną następnego dnia" – mówi PAP dyrektor liceum Piotr Łukomski.

Początkowo sześciu nauczycieli wyłączonych z pracy stacjonarnej przejęło całe nauczanie klasy odesłanej do domu. W innych klasach, w których uczyli, trzeba było jednak odwołać zajęcia lub zorganizować zastępstwa. Dlatego od wtorku ci nauczyciele uczą też inne klasy: prowadzą lekcje online z domu, podczas gdy uczniowie są w klasie pod opieką innego nauczyciela, psychologa czy dyrektora.

"To działa. Da się tak zrobić, żeby realizować normalny rozkład zajęć zmieniając tylko formę nauki. To się u nas przytrafiło na początku, ale przecież tych sytuacji będzie jeszcze dużo i mogą być bardzo różne. Te przypadki powinny dawać dyrektorom podpowiedź, jak zareagować" – podkreślił Łukomski.

Przyznał, że najbardziej obawia się powrotu do nauki zdalnej całej szkoły.

W szkole podstawowej w Kowalu (woj. kujawsko-pomorskie) na edukację zdalną wysłano 9 oddziałów klasowych (na 16 oddziałów funkcjonujących w szkole). Zakażenie stwierdzono u rodzica jednego z uczniów. Ponieważ jest on pracownikiem opieki medycznej, kilkoro dzieci ze szkoły miało z nim bezpośredni lub pośredni kontakt. Stąd decyzja sanepidu o kształceniu na odległość dla ponad połowy uczniów. Żaden nauczyciel nie został skierowany na kwarantannę – uczą i stacjonarnie, i zdalnie, choć z budynku szkoły.

Dyrektor szkoły w Kowalu Anna Prokopiak-Lewandowska przyznaje, że dużo trudniej byłoby, gdyby na kwarantannę trafili nauczyciele. "Np. nauczyciel biologii uczy we wszystkich klasach, ma kontakt z innymi nauczycielami. Kwarantanna choćby połowy nauczycieli to byłby najtrudniejszy scenariusz" – stwierdziła.

Zauważyła, że część rodziców oczekiwała, że w zaistniałej sytuacji zamknięta będzie cała szkoła.

"Rodzice różnie reagują, nie rozumieją, że to nie dyrektor decyduje o przejściu na edukację hybrydową lub w pełni zdalną, tylko musi mieć zgodę organu prowadzącego i sanepidu. Według niektórych rodziców, jeśli część klas wysyłamy na zdalne nauczanie, a część pozostawiamy w szkole, to nie chroni to dzieci. I rzeczywiście ta absencja w klasach, które pozostały na nauczaniu stacjonarnym, była większa. Ja to rozumiem, bo zdarzają się np. rodzice toczący walkę z nowotworem" – zaznaczyła.

Dodała, że niektórzy rodzice nie wierzą w pandemię i denerwują się, że uczniowie są odsyłani na naukę zdalną. Dlatego – jak mówiła – trzeba pogodzić różne punkty widzenia.

Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty podkreśla, że na razie edukacja hybrydowa jest prowadzona na bardzo niewielką skalę i w wielu przypadkach sanepid odmówił jej wprowadzenia.

"Wszyscy czekają, jak się rozwinie sytuacja, śledzimy pojawianie się nowych zakażeń w szkołach, dyskutujemy, jak te obostrzenia będą w przyszłości łagodzone lub zaostrzane" – powiedział.

Zauważył, że w pierwszych tygodniach września ujawniły się problemy, o których wcześniej w ogóle nie myślano, np. co z placami zabaw i organizowaniem wycieczek w czasie epidemii, a także jak oceniać uczniów w czasie nauki zdalnej. Dodatkowo jest wiele tematów, które nie przestały być aktualne, a w związku z epidemią zostały zepchnięte na dalszy plan, jak awans zawodowy, płace i pragmatyka zawodowa nauczycieli, komunikacja resortu edukacji z dyrektorami, "która właściwie jest tylko poprzez media i wytyczne".

Jak mówił, palącym problemem, który epidemia nasiliła, jest zły stan psychiczny dzieci i młodzieży. Przypomniał, że Polska jest na drugim miejscu w Europie pod względem liczby samobójstw dzieci i młodzieży.

Według danych resortu edukacji z czwartku z godz. 14.00 w trybie mieszanym (hybrydowym) pracują 204 placówki oświatowe, a 64 w trybie zdalnym. Pozostałe, czyli 48,2 tys. placówek, działa normalnie. Przejście na inny niż stacjonarny tryb nauczania wymaga zgody inspekcji sanitarnej i organu prowadzącego.(PAP)

Autor: Karolina Mózgowiec

kmz/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję