Reklama

Niedziela Małopolska

Z Wawelu na Jasną Górę ruszyła 40. Piesza Pielgrzymka Krakowska

Z Wawelu na Jasną Górę ruszyli uczestnicy 40. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej. Słowo na drogę i intencje modlitewne przekazał pielgrzymom abp Marek Jędraszewski.

Anna Bandura

– Ta rozpoczynająca się dzisiaj pielgrzymka ma bardzo określone cele (…). Celem tej pielgrzymki jest przemiana – każdej i każdego z was, ale też przemiana tych wszystkich, których spotkacie na swojej drodze. Przemiana polegająca na tym, że jeszcze bardziej zjednoczycie się z Chrystusem, jeszcze bardziej pogłębicie te więzy, które powstały od chwili chrztu – powiedział metropolita krakowski na Eucharystii sprawowanej na wzgórzu wawelskim.

Zobacz zdjęcia: Z Wawelu na Jasną Górę. Start 40. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej

Ksiądz arcybiskup prosił, aby pątnicy zanieśli pod tron Matki Jasnogórskiej trzy myśli dziękczynne: dziękczynienie za dar życia i pontyfikatu Jana Pawła II, Cud nad Wisłą i powstanie „Solidarności”. Zachęcał również, aby pielgrzymi prosili dobrego Boga o pokój w naszej Ojczyźnie i obronę przed ateistycznymi ideologiami. – Módlmy się o pojednanie i zgodę w sprawach zasadniczych dla naszego kraju budowanych na prawdzie o autentycznych wartościach i solidarności, która wykracza poza indywidualne interesy.

Reklama

Zobacz zdjęcia: Z Wawelu na Jasną Górę. Start 40. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej

– Idźcie do Maryi, naszej Matki i Królowej i przedstawiajcie Jej te wszystkie święte dla nas sprawy, aby tak jak sto lat temu, także teraz okazała się zwycięską orędowniczką polskich spraw – zakończył abp Marek Jędraszewski.

W 40. Pieszej Pielgrzymce Krakowskiej uczestniczy ok. 1000 osób. W ubiegłym roku pielgrzymów było 8,5 tys. Pątnicy dotrą do Częstochowy 11 sierpnia. Nad sprawnym i bezpiecznym przebiegiem wędrówki czuwają porządkowi. Miejsca postojowe i noclegowe mają być dezynfekowane.

2020-08-06 11:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Hiszpania: Polska i Węgry to europejskie twierdze w walce o prawa do życia i na rzecz rodziny

2020-09-17 20:10

[ TEMATY ]

Polska

Polska

Węgry

polityka prorodzinna

Adobe Stock

Polska i Węgry prowadzą najbardziej prorodzinną politykę w UE oraz najaktywniej działają na rzecz prawa do życia wśród wszystkich państw członkowskich UE, uważa wiceszef wydziału prawnego Centrum na rzecz Rodziny i Praw Człowieka (C-Fam) prawnik Stefano Gennarini.

W opublikowanym przez hiszpański katolicki portal “Religion en Libertad” wywiadzie nazywa on oba kraje “twierdzami” w walce o te wartości.

Amerykański prawnik pozarządowej organizacji międzynarodowej zauważył, że władze Polski oraz Węgier “idą pod prąd” wobec praktykowanej przez pozostałych członków UE oraz Brukselę polityki na rzecz rodziny oraz ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

Wiceszef wydziału prawnego C-Fam, które współpracuje z ONZ w kwestiach związanych z polityką prorodzinna oraz prawami człowieka, wskazał, że zarówno rządy Zjednoczonej Prawicy, jak i Fideszu proponują mieszkańcom swoich państw “hojne działania prorodzinne”, a zarazem “rewolucyjne” w porównaniu z innymi członkami UE. Wskazał, że różnią się one w tej kwestii od Brukseli.

“Machina dyplomatycza UE prze agresywnie popierając prawo do aborcji oraz wspiera organizacje LGBTQI+ zarówno na forum ONZ, jak i na całym świecie” - stwierdził Gennarini.

Amerykański prawnik wskazał, że w ciągu zaledwie dwóch dekad zmieniło się pojęcie rodziny zarówno wśród władz UE, jak i ONZ. Odnotował, że pomimo tego Polska i Węgry stoją “twardo” na stanowisku, że podstawowa komórka społeczna to związek mężczyzny i kobiety.

Gennarini wskazał, że próby “tyranicznego” narzucania przez UE i ONZ Polakom i Węgrom nowych definicji rodziny mogą nie przynieść pożądanego rezultatu, gdyż jak wskazał, są oni “narodami, które bezpośrednio wycierpiały ze strony komunistycznej tyranii”.

Amerykański prawnik wskazał, że zapowiedź wypowiedzenia konwencji stambulskiej przez Polskę jest próbą konfrontacji Warszawy z Brukselą w kwestii polityki prorodzinnej. Zauważył jednak, że wśród 11 innych państw UE definiujących rodzinę jako związek mężczyzny i kobiety, brak sygnałów dla polskiego rządu, aby mógł on znaleźć w tym gronie wielu sojuszników.

CZYTAJ DALEJ

Czas Białorusi

2020-09-18 10:10

Archiwum

Jak cenny jest dar wolności, nie trzeba tłumaczyć tym, których przodkowie ją utracili.

Ze skrzyżowania pierwiastków polskich, litewskich i białoruskich na podłożu łacińsko-zachodniej kultury, zrodził się nowy typ obywatela Wielkiego Księstwa Litewskiego, gorącego patrioty i obrońcy Rzeczyposplitej obojga Narodów - napisał XIX-wieczny działacz ludowy Stanisław Wysłouch. Cytujący Wysłoucha autor konkluduje: „Faktem jest, że lud białoruski, który od paru wieków był obiektem walki tych kultur, walki o rząd dusz, prowadzonej jednocześnie przez Rzym i Moskwę, lud który stosunkowo niedawno, bo dopiero po roku 1863 wyłonił z siebie nieliczną garść inteligencji, będącej rzecznikiem uświadomienia narodowego, stanowiąc procentową większość w paru powiatach wschodnich tego terenu (Mołodeczno), najchętniej określa swą przynależność etniczną słowem >tutejszy<”.

Gdy „czerwona Moskwa” likwidowała w 1918 r. kruchą niepodległość Białorusi, zaczęła od zdziesiątkowania inteligencji. Następnie po 1920 r., na całej „sowieckiej Białorusi”, odnowiono zakaz z lat 1864-1905 drukowania książek w języku białoruskim. Nieco „polonofilska” inteligencja odnajdywała głos wolnej Białorusi w narodowym folklorze i w dawnych wierszach Czeczota i Syrokomli, pisanych „w gwarze ludowej”, czyli po białorusku. Przy Polsce został do 1939 r. skrawek stołecznej Mińszczyzny z biednym, błotnistym, nieco tajemniczym i mistycznie-zabobonnym, ale majestatycznie, czarująco pięknym Polesiem. Umowa rozejmowa polsko-bolszewicka z dnia 12.10.1920 r. zobowiązywała do zawieszenia działań wojennych i ustalała linię rozgraniczenia wojsk. Polska zrzekała się pretensji do ziem wschodnich na rzecz Rosji, Ukrainy i Białorusi – czyli samej Rosji.

Józef Piłsudski, który przybył do zajętego przez Armię Polską Mińska w dniu 19.09.1919 r., przemawiał po białorusku: „Jestem synem tej samej ziemi i dlatego może lepiej rozumiem i odczuwam biedy i nieszczęścia, które były jej udziałem (…) Każdy mieszkaniec tej ziemi rodził się niewolny, ze skutymi rękami, ze zdławioną piersią. Gdy po tych ziemiach burza się przewalała, niszcząc ludzki dobytek, pracę ludzką – jeszcze raz doświadczyła ta ziemia przemocy i gwałtu, idących ze wschodu, które w imię najszczytniejszych ideałów braterstwa wywierały terror, zmuszały ludzi do życia i stosowania się do praw nie tych, które ludzie pomiędzy sobą mieć by chcieli”. Wódz Naczelny zapewniał, że Polska i jej wojsko przeciwstawi się bolszewickiemu systemowi: „Będę dumny, jeśli będę mógł tej nieszczęsnej ziemi dać najcenniejszy dar Boży – dar swobody”. Świadek tego wydarzenia, późniejszy generał i premier Felicjan Sławoj-Składkowski, wspominał: „Nigdy później, w czasie największych tryumfów politycznych, nie widziałem tyle ognia, radości i satysfakcji w oczach Komendanta, jak wtedy w Mińsku”.

Jak cenny ten dar wolności, nie trzeba tłumaczyć tym, których przodkowie ją utracili. Dzisiaj próbują odzyskać także orężem słowa pisanego wiedząc, że wolność polityczną, kulturową i terytorialną poprzedzać ma wolna narodowa myśl, pamięć o swoich korzeniach i więź ugruntowanej tożsamości. Historyk dr Andrej Waszkiewicz z Mińska, który przetłumaczył na swój ojczysty język opracowany i przesłany mu przeze mnie tekst „Bałachowców”, przejściowo stracił wolność i większość nakładu swojej książki. Nigdy nie żałował swojego translatorskiego trudu, który jest też przykładem pietyzmu i wierności prawdzie historycznej.

Wybijając się przez stulecia na niepodległość, tracąc i odzyskując cenny dar wolności, potrafimy to zrozumieć, współczuć, ale przede wszystkim zracjonalizować i docenić strategię, środki i wartości, które na tej drodze są potrzebne. Ważne jest, aby głos tego pragnienia dotarł przez słowo mówione i pisane do wolnego świata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję