Reklama

W wolnej chwili

W środę przypada maksimum "spadających gwiazd" z roju Perseidów

W środę przypadnie maksimum "spadających gwiazd" z roju Perseidów. Obserwacjom nieba powinna sprzyjać aura - na środową noc oraz noce poprzedzające dla terenów Polski prognozowane jest jedynie niewielkie zachmurzenie.

[ TEMATY ]

niebo

Adobe.Stock.

Meteory z roju Perseidów, potoczne zwane spadającymi gwiazdami, są aktywne od 17 lipca do 24 sierpnia. Maksimum przypada w tym roku 12 sierpnia. Dni wokół maksimum to tradycyjnie okres organizowania różnych pikników astronomicznych i pokazów nieba, zwanych „nocami spadających gwiazd”. Są one organizowane w różnych miejscach w Polsce i najlepiej sprawdzić w swojej okolicy lub w miejscu, gdzie jesteśmy na wakacjach, czy jakaś instytucja, organizacja lub grupa miłośników astronomii nie organizuje tego typu atrakcji.

Do zobaczenia meteorów na niebie nie potrzeba teleskopów, ani lornetek, więc nawet w przypadku braku zorganizowanej imprezy, można podziwiać te zjawiska właściwie z dowolnego miejsca, byle niezbyt rozświetlonego światłami (nie stójmy pod lampą, a w mieście znajdźmy nieco mniej rozświetlony rejon).

Reklama

Jak obserwować meteory? Są one widoczne w zasadzie na całym niebie i zdarzają się przez cały rok. Wiele z nich ma wspólne pochodzenie, a na niebie wydają się wtedy wybiegać z jednego punktu. Punkt ten nazywany jest radiantem, a takie „wspólne” meteory – rojem meteorów. W ciągu roku aktywnych jest wiele rojów meteorów, o różnej intensywności. Roje nazywane są od gwiazdozbiorów, w których znajduje się ich radiant. Do najintensywniejszych zaliczają się właśnie Perseidy, najlepiej widoczne tuż przed połową sierpnia. W maksimum mogą osiągać nawet 100 zjawisk na godzinę.

Jeśli chcemy zobaczyć jak najwięcej spadających gwiazd, wybierzmy pogodny wieczór (gdy zachmurzenie jest duże, nie zobaczymy meteorów), znajdźmy miejsce możliwie najdalej od źródeł światła (np. od lamp ulicznych), przyzwyczajmy oczy do ciemności (każde światło psuje akomodację oka do ciemności, w tym świecący ekran smartfona, najmniej przeszkadza światło czerwone), wybierzmy odpowiednią pozycję do obserwacji (najwięcej zobaczymy z pozycji leżącej lub półleżącej, więc przyda się np. koc, leżak), starajmy się objąć wzrokiem jak największy obszar nieba (radiant roju jest w gwiazdozbiorze Perseusza, ale patrzmy na obszar dookoła niego, a nie na samego Perseusza; Perseusz jest widoczny teraz wieczorami nad północno-wschodnim horyzontem).

W obserwacjach może trochę przeszkadzać Księżyc, szczególnie, gdy jest blisko pełni, ale na przykład 12 sierpnia będzie już zbliżał się do nowiu i wzejdzie dopiero po północy.

Reklama

Rój Perseidów znany jest od starożytności. Ma związek z kometą 109P/Swift-Tuttle. Perseidy są szybkimi, białymi meteorami i po przelocie mogą chwilę pozostawiać ślady na niebie. Pojawiają się grupami po 6-15 w ciągu kilku minut. W okresie aktywności Perseidów, równocześnie widać też kilka innych rojów meteorów, które oferują jednak dużo mniej zjawisk w ciągu godziny.

Zjawisko meteoru powstaje, gdy w atmosferę ziemską wpada kosmiczny okruch (meteoroid). Widzimy świecący ślad od ulatniających się z powierzchni meteoroidu gazów i rozgrzanego gazu wzdłuż jego trasy przelotu. Jeśli meteor jest niezwykle jasny (jaśniejszy od Wenus), wtedy nazywany jest bolidem. Zdecydowana większość kosmicznych skał spala się całkowicie w atmosferze, ale jeśli obiekt był na tyle duży, że przetrwał lot przez atmosferę, wtedy uderza w powierzchnię Ziemi jako meteoryt.

W Polsce działa projekt o nazwie Polska Sieć Bolidowa, realizowany do 2004 roku przez Pracownię Komet i Meteorów (PKiM) oraz Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika PAN w Warszawie (CAMK PAN). Jej zadaniem jest rejestracja meteorów nad terytorium naszego kraju i wyznaczanie ich trajektorii w atmosferze, a także potencjalnych miejsc upadku meteorytów. Sieć składa się z kilkudziesięciu stacji na całym terenie Polski, wyposażonych w kamery z obiektywami szerokokątnymi.

Polując na spadające gwiazdy, można przy okazji podziwiać jasne planety. Wieczorem nad południowym horyzontem świecą Jowisz i Saturn, wchodzi też Mars. Z kolei w drugiej części nocy zobaczymy bardzo jasną Wenus (po wschodniej stronie nieba). Jeśli dysponujemy teleskopem, albo uda nam się skorzystać z tego przyrządu podczas pikniku astronomicznego – można zobaczyć tarcze tych planet, wraz z niektórymi szczegółami, takimi jak pierścienie Saturna, czy pasy na Jowiszu.(PAP)

cza/ agt/

2020-08-10 07:28

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W przedsionkach nieba

Niedziela sosnowiecka 28/2020, str. V

[ TEMATY ]

siostry

niebo

kwiaty

TZ

S. Akwila podczas tworzenia kompozycji

S. Akwila podczas tworzenia kompozycji

Sztuka układania kwiatów znana jest od czasów starożytnych. Obecnie cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Dla niektórych bycie florystą to nie wyuczona technika, lecz pasja życia i obcowanie z pięknem, które prowadzi do Boga.

Bycie specjalistą w zakresie kreatywnego tworzenia dekoracji roślinnych różnego typu to nie lada zadanie, szczególnie w Kościele. To wyjątkowa przestrzeń emanowania Boga, gdzie piękno architektury, malarstwa i kompozycji kwiatowych ułatwia kontakt z Bogiem. Wie o tym doskonale s. Akwila Płomińska, karmelitanka Dzieciątka Jezus z Czeladzi. Od wielu lat zajmuje się układaniem kompozycji kwiatowych na różne okazje w kościele. Od dwóch lat dzieli się swym talentem z mieszkańcami Czeladzi-Piasków, zdobiąc sanktuarium św. Jana Marii Vianneya i jednocześnie świątynię parafialną Matki Bożej Bolesnej.

– Nigdy nie myślałam, że będę układać kwiaty w kościele. Gdy przyszłam do zgromadzenia, to skierowano mnie do pracy w zakrystii. Powiedziano mi tak: siostra musi jeszcze układać kwiaty! I tak się wszystko zaczęło. Nigdy nie byłam na żadnym kursie. Moja obserwacja świata, przyrody, różnego rodzaju dekoracji w innych kościołach stała się dla mnie inspiracją do wykonywania mojej pracy – stwierdza s. Akwila.

Kwiaty od zawsze były i są obecne w kościele podczas przeróżnych uroczystości. Kościół jest miejscem, w którym musimy zachować szczególną powagę, ostrożność w dekoracjach, doborze koloru i dodatków.

– Aby ułożyć odpowiednią kompozycję najpierw musi pojawić się koncepcja. Z pomysłami jest różnie. Niekiedy może to trwać nawet jeden dzień, a czasem chwilę. Bywa i tak, że ułożony w głowie pomysł zostaje szybko zburzony, szczególnie podczas zakupów w hurtowni lub na giełdzie – tam wszystko zależy od dostępnego materiału i oczywiście możliwości finansowych. Z dotychczasowych placówek, w których układałam kwiaty największe możliwości mam w Czeladzi, tam dekoruję wspaniale odnowioną świątynię parafialną i sanktuarium – dodaje siostra.

Wystrój kościoła regulują przepisy liturgiczne. – Niedopuszczalne jest stosowanie w kościele sztucznych kwiatów. Kwiaty są wyrazem piękna, które odzwierciedla Boga. Są też wyrazem życia. Także wiele mówią np. o naszym przemijaniu. Tym, którzy podobnie jak ja dekorują świątynie radziłabym, by nie traktowali przestrzeni kościoła jako sali balowej. Tworząc dekorację warto pamiętać o sakralnym charakterze miejsca. Kwiaty nie mogą być najważniejszym elementem wystroju, nie mogą zasłonić Pana Jezusa. One mają podkreślić Jego obecność i do Niego podprowadzić. Św. Jan Paweł II w swoim przemówieniu do artystów i dziennikarzy w Monachium w 1980 r. powiedział: „Kościół potrzebuje sztuki. Potrzebuje jej w przekazywaniu swego orędzia”. W przestrzeni sakralnej nie powinno być rzeczy przypadkowych, a tym bardziej rozpraszających i szkodliwych. Doskonale wiedzą o tym szkoleni w tej dziedzinie floryści. Uczy tego także wieloletnie doświadczenie tych, którzy z wyjątkową wrażliwością o to zabiegają.

– W katedrze polowej Wojska Polskiego w Warszawie podziwiam dzieło siostry zakonnej układającej tam kwiaty. Podglądam także kompozycje Michała Zdanowskiego w łagiewnickim sanktuarium w Krakowie. Ciekawie układa kwiaty też siostra Julitta Cyrna z sanktuarium na Krzeptówkach Zakopanem – opowiada s. Akwila. Dla Boga warto poświęcić swój czas i trud. Praca przy dekoracji kościoła nie jest łatwa. Wszystko rekompensuje radość, gdy spoglądając na ołtarz i wnętrze czuje się człowiek jak w przedsionkach nieba.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent Andrzej Duda uczestniczył w XV Marszu dla Życia i Rodziny w Warszawie

2020-09-20 14:35

[ TEMATY ]

Andrzej Duda

marsz dla życia i rodziny

PAP

Prezydent RP Andrzej Duda wziął udział w XV Marszu dla Życia i Rodziny, który przeszedł dziś ulicami Warszawy. W kolorowym pochodzie pod hasłem „Wspólnie brońmy rodziny” wzięło udział ok. 1,5 tys. osób, w tym rodziny z dziećmi. Uczestnicy marszu akcentowali, że największa bitwa XXI w. zostanie stoczona o rodzinę i apelowali do sędziów Trybunału Konstytucyjnego o odpowiedzialny wyrok ws. aborcji eugenicznej.

Marsz dla Życia i Rodziny rozpoczął się o godz. 12 na Placu Zamkowym w Warszawie. – Wzywam Sędziów Trybunału Konstytucyjnego, by z wielką odpowiedzialnością potrafili opowiedzieć się za cywilizacją życia a przeciw cywilizacji śmierci - powiedziała Barbara Nowak, małopolska kurator oświaty, przypominając, że 22 października Trybunał ma rozpatrzyć kwestię zgodności z Konstytucją przesłanki eugenicznej umożliwiającej legalną aborcję w Polsce. – Jeśli dzieci mają wady wrodzone, nie oznacza to, że można je zamordować – podkreśliła.

Zobacz zdjęcia: XV Masz dla życia i rodziny

Kurator, która zasłynęła dzięki przeciwstawianiu się promocji ideologii LGBT w szkołach, wyraziła też ubolewanie, że tradycyjna rodzina, składająca się z kobiety, mężczyzny i dzieci, uważana jest dziś często za środowisko destrukcyjne. – Musimy bronić naszych rodzin! – zaapelowała.

- W XXI wieku największa bitwa, jaką stoczymy, będzie bitwą o rodzinę – powiedział Paweł Ozdoba, prezes Centrum Życia i Rodziny, które zorganizowało Marsz.

W podobnym duchu wypowiadał się ks. Dominik Chmielewski SDB. Przypomniał, że to właśnie zapowiadała Maryja mówiąc s. Łucji, że ostateczna bitwa między Bogiem a szatanem rozegra się o rodzinę. – Nie walczymy przeciwko ludziom, tylko przeciw mocom ciemności, które okłamują ludzi. Modlimy się za ludzi, by w ich umysłach zostały zniweczone kłamstwa, które tworzy szatan– powiedział ks. Chmielewski.

Następnie poprowadził modlitwę na rozpoczęcie Marszu, prosząc o wstawiennictwo Matkę Bożą, świętych Aniołów Stróżów, św. Michała Archanioła, świętych, którzy walczyli o obronę życia a także zamordowane dzieci nienarodzone, które są już u Boga i ich matki – zbawione lub pozostające jeszcze w czyśćcu.

Ks. Dominik Chmielewski odczytał też fragment Jasnogórskich Ślubów Narodu, mówiący o obronie życia i rodziny. Uczestnicy Marszu odnowili te śluby.

Radosny pochód, z flagami, balonami i muzyką wyruszył ulicą Krakowskie Przedmieście. Uczestnicy nieśli transparenty z napisami „Wspólnie brońmy rodziny”, czy „Każdą godzinę inwestuj w rodzinę”. Skandowali hasła „Stop aborcji”, „Nie dla eugeniki”. Wolontariusze kwestowali na potrzeby Domu Samotnej Matki w Chyliczkach. Z głośników odtwarzane były fragmenty przemówień Jana Pawła II do Polaków, w których papież mówił o konieczności obrony życia. Uczestnicy apelowali też do polityków o działania w tej sprawie.

Na wysokości Pałacu Prezydenckiego do Marszu dołączył witany gorącymi oklaskami Prezydent RP Andrzej Duda. Przeszedł on wraz z uczestnikami pochodu aż do kościoła ss. Wizytek.

W ciągu godziny uczestnicy przeszli pod kościół pw. Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu, gdzie o godz. 13 rozpoczęła się Msza św. Homilię podczas Eucharystii a także krótką konferencję po zakończeniu liturgii wygłosił ks. Dominik Chmielewski.

CZYTAJ DALEJ

ONZ świętuje swe 75-lecie

2020-09-21 20:57

wpolityce.pl

Pod hasłem „Przyszłość, jakiej chcemy, Organizacja Narodów Zjednoczonych, której potrzebujemy” obchodzą Narody Zjednoczone swoje 75-lecie. Jubileuszowa sesja ma uwypuklić m.in. rolę młodzieży i zapewnić, że ONZ pozostanie istotna dla przyszłych pokoleń.

Wystąpienia światowych przywódców w debacie generalnej na 75. sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych rozpoczną się we wtorek. Poniedziałek poświęcony jest głównie wirtualnemu spotkaniu, koncentrującemu się na wejściu ONZ w czwarte 25-lecie. Pośród mówców był prezydent Andrzej Duda.

Prezydent podkreślił, że "tak jak 75 lat temu Polska walczyła o świat bez dominacji jednych państw nad drugimi, tak samo przez ostatnie 75 lat dąży do tego samego, aktywnie uczestnicząc w pracach Organizacji Narodów Zjednoczonych".

Otwierając jubileuszowe uroczystości przewodniczący Zgromadzenia Ogólnego (ZO) Volkan Bozkir z Turcji deklarował zaangażowanie organizacji na rzecz multilateralizmu, w myśl pryncypiów Karty Narodów Zjednoczonych, zobowiązujących kraje świata do współpracy.

„Bez waszego stałego zaangażowania w multilateralizm nie byłoby nas dzisiaj tutaj” – oświadczył Bozkir, przemawiając w ogromnej sali do ograniczonej liczby delegatów w maseczkach, siedzących w dużej odległości od siebie.

„Multilateralizm nie jest opcją, ale koniecznością, ponieważ działamy lepiej i bardziej ekologicznie, aby stworzyć odporniejszy i sprawiedliwszy świat” - dodał.

Przewodniczący ZO nawoływał do wspólnych wysiłków i stałego zaangażowania państw członkowskich we współpracę w celu wzmocnienia koordynacji i globalnego zarządzania w imię obecnych i przyszłych pokoleń.

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres ze swej strony ocenił, że uniknięcie III wojny światowej było „wielkim osiągnięciem, z którego państwa członkowskie mogą być dumne". "Wszyscy muszą podjąć wysiłki, aby je zachować" - dodał.

„Nikt nie chce rządu światowego, ale musimy współpracować, aby poprawić zarządzanie światem. We wspólnym świecie potrzebujemy multilateralizmu, połączonego w sieć, w której rodzina ONZ, międzynarodowe instytucje finansowe, organizacje regionalne, bloki handlowe i inne podmioty współpracują ze sobą ściślej i skuteczniej” – postulował Guterres.

W jego opinii, niezbędny jest też integracyjny multilateralizm, oparty na społeczeństwie obywatelskim, miastach, przedsiębiorstwach, władzach lokalnych i coraz bardziej na młodych ludziach.

Zgromadzeni delegaci jednomyślnie przyjęli rezolucję, upamiętniającą 75. rocznicę Narodów Zjednoczonych, „zrodzonych z okropności II wojny światowej” w 1945 roku.

ONZ stwierdza na swej stronie internetowej, że "obchodzi 75. rocznicę powstania w czasie wielkich wstrząsów na świecie, połączonych z bezprecedensowym globalnym kryzysem zdrowotnym o poważnych skutkach gospodarczych i społecznych. (…) Czy wyjdziemy silniejsi i lepiej przygotowani do współpracy? A może nieufność i izolacja będą dalej rosnąć?”

Wyzwania jawią się na wielu frontach. Według Narodów Zjednoczonych pandemia koronawirusa podkreśliła potrzebę międzynarodowej współpracy w celu opracowania, wyprodukowania i dystrybucji szczepionki, aby skorzystały z tego wszystkie kraje, bogate i biedne.

Jak podkreśla „New York Times” kolejnym wyzwaniem dla organizacji są zmiany klimatyczne, powodujące destrukcję środowiska naturalnego, wynikającą z niezdolność ludzkości do spowolnienia ocieplania planety; inne dalekosiężne kwestie obejmują wzrost ubóstwa, korupcję w rządach, przemoc społeczną i bezrobocie; skalę problemów pogłębia nowa zimna wojna między Stanami Zjednoczonymi a Chinami.

Przytaczając wyniki badań opinii społecznej, ONZ akcentuje, że zdaniem sześciu na 10 respondentów organizacja uczyniła świat lepszym. 74 proc. twierdzi, że jest niezbędna, aby skutecznie stawić czoła globalnym wyzwaniom. Ponad połowa uczestników ankiety wciąż jednak niewiele wie o ONZ i uważa ją za „oddaloną” od ich życia.

W poniedziałkowym programie zaplanowano też wystąpienie prezydenta USA Donalda Trumpa, ale z niewyjaśnionych dotąd przyczyn do tego nie doszło. USA reprezentowała p.o. zastępczyni stałego przedstawiciela przy ONZ ambasador Cheritha Normana Chalet.

„Dla administracji Trumpa ta rocznica jest ważnym momentem, upamiętniającym liczne sukcesy Organizacji Narodów Zjednoczonych, ale trzeba to uczynić z niezmąconym wzrokiem i odnowioną determinacją, aby zobaczyć, jak to ważne ciało spełnia swoje zamierzone cele” - powiedziała.

Jak dodała, 75. rocznica jest właściwą porą, aby zadawać pytania o mocne i słabe strony instytucji, badać i uczyć się na niepowodzeniach, a także świętować jej osiągnięcia.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

ad/ mal/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję