Reklama

Kościół

Ks. prof. M. Zając: naszym żywotnym zadaniem jest utrzymanie katechezy w szkole

O stanie polskiej katechezy szkolnej, stosunku do niej młodzieży oraz wpływie pandemii na nauczanie religii mówił w piątek na zebraniu plenarnym Episkopatu Polski na Jasnej Górze ks. dr hab. Marian Zając z Katedry Katechetyki Integralnej KUL. - Naszym żywotnym zadaniem jest utrzymanie katechezy w strukturach szkoły – uważa ekspert, dodając, że obecność religii w szkole to europejska norma.

[ TEMATY ]

katecheza

youtube.com

Mówiąc o stanie katechezy i katechizowanych w polskich szkołach, ks. dr hab. Zając nawiązał do mijającego w tym roku 30-lecia wprowadzenia lekcji religii do systemu oświaty.

Jego zdaniem, ogromnym atutem tego okresu jest skuteczne zaimplementowanie się katechezy w środowisku szkolnym i dobre opracowanie programów wychowawczych, które przyczyniają się do integracji katechezy w szkole. Nie bez znaczenia jest siatka ponad 800 godzin katechezy w 12-letnim cyklu nauczania (obecnie 8 lat szkoły podstawowej i cztery lata średniej).

Reklama

Ponadto powstały w tym czasie nowe dokumenty dotyczące nauczania katechezy, które wyznaczyły dydaktyczny kierunek prowadzenia zajęć. – Jest praktycznie dziewięć bardzo dobrze przygotowanych propozycji podręczników do jednej klasy. Dzięki temu także sami katecheci podnieśli swoje kompetencje, wykształcenie oraz wiedzę religijną. Przepisy państwowe zaczęły bowiem tego wymagać – wylicza ks. prof. Zając.

Wykładowca KUL poinformował, że obecnie na lekcje katechezy uczęszcza w szkole ok. 94 proc. dzieci ze szkół podstawowych i 74-76 proc. młodzieży. – To niezły wynik, zważywszy na to, jaka jest perspektywa dominicantes (uczęszczających na niedzielną mszę św.). Trochę też chyba gloryfikujemy przeszłość, gdy lekcja religii prowadzona była na parafiach, chociaż grupy na nią uczęszczające budowane były w szkole. Jednak socjologowie wskazują, że na katechezę chodziło wówczas ok. 50 proc. młodych, czyli dziś i tak jest to 25 pkt proc. więcej – zauważa ks. dr hab. Zając.

Zjawiskiem niepokojącym jest natomiast wypisywanie się z lekcji religii młodzieży już pełnoletniej, która sama może decydować o tym, czy chce na nie uczęszczać. Jednak w ocenie eksperta, jest to wiadomość i zła, i dobra jednocześnie.

Reklama

Aż 50 proc. młodych ma wątpliwości co do swojej obecności na katechezie, ale także 50 proc. deklaruje, że wypisuje się, gdyż po prostu nie chce im się chodzić na religię. – Jest to zatem normalne lenistwo, a nie ideowe przeciwstawienie się religii. Gdyby możliwość nieuczestniczenia w innych lekcjach była realna, też by z niej skorzystali – powiedział wykładowca KUL.

Nie bez znaczenia w opuszczaniu szkolnej katechezy są względy logistyczne. – Młodzi, którzy nie mieszkają w miastach, mówią: jeśli nie wrócę autobusem popołudniu, to następny mam dopiero wieczorem – zwraca uwagę ks. prof. Zając.

Do zjawisk niepokojących wpływających na stosunek młodzieży do katechezy zalicza też spadający poziom akceptacji nauczania Kościoła. – Jest to spadek systematyczny. Spada odsetek głęboko wierzących. Jesteśmy na pierwszym miejscu na świecie, jeśli chodzi o rozdźwięk między wiarą rodziców a wiarą dzieci – powiedział ks. prof. Zając.

Zdaniem gościa obrad Episkopatu, w parafiach musi odżyć ewangelizacja całych rodzin, a raczej mowa jest o preewangelizacji zmierzającej do obudzenia w rodzinach potrzeby zastanowienia się nad relacjami z Bogiem jako fundamentem przezwyciężania problemów nierozwiązywalnych w inny sposób.

- Tu kłaniają się słowa ks. Franciszka Blachnickiego, który mówił: zanim zaczniemy ich uczyć, musimy im opowiedzieć kerygmat. Bóg ma odpowiedź na każde pytanie. Spróbuj, jeśli chcesz, bo to nic nie kosztuje – dodał ks. prof. Zając.

Na pytanie o możliwe reformy w szkolnej katechezie, wykładowca KUL stwierdził, że potrzebne jest przywrócenie należnego miejsca „trzeciemu środowisku wychowawczemu, jakim jest rodzina”. – Dziś rozumiemy to, co mówił Jan Paweł II o nieszczęsnym darze wolności, że został on nam zadany, a nie dany. Źle zrozumiana wolność doprowadziła do, że rodzice w zasadzie scedowali wychowanie dzieci na szkołę. One odprowadzane do szkoły i tam zostawiane – powiedział ks. dr hab. Marian Zając.

Nie bez znaczenia w obecnej sytuacji jest ponadto trwająca pandemia, która wpłynęła negatywnie na całą edukację dzieci i młodzieży. Dotknęła też katechizujących i katechizowanych.

- Jesteśmy w tej chwili na zakręcie gwałtownych przemian, co pokazała pandemia. Okazuje się, że nie jesteśmy do końca przygotowani do zdalnego działania w nauczaniu, nie obsługujemy właściwie urządzeń elektronicznych, a samo uczenie na bazie multimediów jest nauczaniem bardzo powierzchownym. Pokazuje to doświadczenie Korei Płd., która wprowadziła e-podręczniki na wszystkich etapach edukacji i po 5 latach wycofano się z tego eksperymentu, gdyż pojawiły się bardzo drastyczne spadki w jakości nauczania. Trzeba było wrócić do normalnych podręczników – poinformował.

„Naszym żywotnym zadaniem jest utrzymanie katechezy w strukturach szkoły, tym bardziej, że gdybyśmy chcieli poszukiwać innego wzoru, to w jakich państwach byśmy go znaleźli? Religii nie ma w szkołach w Rosji, na Białorusi i w Albanii. Nie ma też oczywiście w laickiej Francji oraz w Słowenii. Normą europejską jest obecność religii w szkole” – podkreślił ks. prof. Marian Zając.

2020-08-28 13:44

Ocena: +2 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nauka religii w szkołach publicznych w Europie

[ TEMATY ]

katecheza

BOŻENA SZTAJNER/NIEDZIELA

W 24 krajach Unii Europejskiej religia nauczana jest w szkołach publicznych, natomiast w 4 (Francja, Holandia, Luksemburg i Słowenia) nauka religii odbywa się na terenie kościelnym. Polska, gdzie nauka religii powróciła do szkół dokładnie 25 lat temu, wypełnia europejskie standardy w tym zakresie.

W 9 krajach UE udział w szkolnych lekcjach religii jest obowiązkowy. Są to: Austria, Cypr, Dania, Finlandia, Grecja, Malta, Niemcy, Szwecja, i Wielka Brytania.

CZYTAJ DALEJ

Pośredniczka

2021-02-10 08:09

Niedziela Ogólnopolska 7/2021, str. 14-16

[ TEMATY ]

Maryja

Adobe.Stock

W wielu modlitwach zwracamy się do Maryi jako do Pośredniczki. W modlitwie Pod Twoją obronę nazywamy Ją wprost Pośredniczką. Na prośbę czytelników spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, od kiedy i w jakich okolicznościach Maryja została uznana za Pośredniczkę, która zanosi nasze prośby i modlitwy do Boga.

Najpierw historia. Tradycja Kościoła już od najwcześniejszych wieków uznawała rolę Matki Najświętszej jako Pośredniczki. Dowodem tego są modlitwy zanoszone do Matki Bożej, jak choćby modlitwa Pod Twoją obronę, pochodząca z przełomu III i IV wieku, a także inne liczne wezwania i modlitwy Kościoła pierwszych stuleci. Po raz pierwszy tytuł Pośredniczki nadał Maryi zmarły w 373 r. św. Efrem Syryjczyk. Nazwał Bogurodzicę Pośredniczką całego świata. Można powiedzieć, że odtąd, przez kolejne wieki, mnożyły się wypowiedzi Ojców Kościoła i teologów na ten temat. Oczywiście, ten tytuł Maryi na stałe już znalazł miejsce w osobistych modlitwach ludu Bożego i coraz częściej pojawiał się w różnych nabożeństwach oraz modlitwach wspólnotowych. Coraz więcej było również wypowiedzi Ojców Kościoła i teologów na ten temat. Warto pośród nich wymienić np.: św. Germana, patriarchę Konstantynopola, św. Bernarda z Clairvaux, św. Bernardyna ze Sieny, św. Ludwika Grignion de Montforta, św. Alfonsa Liguoriego. Gdy patrzymy na ostatnie stulecie, widzimy, że tytuł Maryi jako Pośredniczki znalazł się w rozmaitych wypowiedziach papieży na temat Matki Bożej. Natomiast czas Soboru Watykańskiego II, a konkretnie konstytucja soborowa Lumen gentium wniosła bardzo wiele we właściwe rozumienie maryjnego pośrednictwa.

CZYTAJ DALEJ

W duchu modlitwy i pokuty

2021-03-02 21:41

ks. Łukasz Romańczuk

W Wielkim Poście pomocą w przeżywaniu czasu pokuty jest nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Miłośnicy Dróg Św. Jakuba naszej archidiecezji spotkali się w trzebnickim Lesie Bukowym na wspólnej modlitwie.

Nabożeństwo prowadzone było przez ks. Tomasza Gospodaryka, kapelana Dróg św. Jakuba na terenie archidiecezji wrocławskiej. Zakończyło się ono przy zabytkowym kościele pw. Czternastu Świętych Wspomożycieli. Dzięki życzliwości ojca salwatorianina istniała możliwość poznania historii świątyni oraz żyjących w tym miejscu do końca II wojny światowej pustelników.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję