Reklama

Kościół

Ks. dr Piotr Kot nowym przewodniczącym Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych

Ks. dr Piotr Kot, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Legnicy, został wybrany nowym przewodniczącym Zarządu Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych. Doroczne spotkanie tego gremium rozpoczęło się w środę 2 września w Gnieźnie. Potrwa do piątku.

[ TEMATY ]

Legnica

YouTube

Ks. dr Piotr Kot

Ks. dr Piotr Kot

Rektorzy wybrali również nowego wiceprzewodniczącego i sekretarza. Pierwszą funkcję powierzono dominikaninowi o. dr. Pawłowi Klimczakowi, rektorowi Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Polskiej Prowincji Dominikanów w Krakowie. Sekretarzem został wybrany ks. dr Przemysław Kwiatkowski, rektor Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie, które w tym roku jest gospodarzem spotkania.

Reklama

W konferencji bierze udział blisko 70 duchownych – rektorów wyższych seminariów duchownych diecezjalnych i zakonnych. Głównym tematem obrad są aktualne wyzwania w seminaryjnej formacji ludzkiej. Rektorzy będą również omawiać kwestie związane z "Ratio institutionis sacerdotalis pro Polonia", czyli nowymi zasadami formacji kapłańskiej. Dokument został już pozytywnie zaopiniowany przez Konferencję Episkopatu Polski i czeka na akceptację Stolicy Apostolskiej.

Konferencja zakończy się w piątek 4 września o 12.00 Mszą św. w katedrze gnieźnieńskiej pod przewodnictwem Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka. W czwartek 3 września Mszę św. na rozpoczęcie obrad odprawi biskup pomocniczy gnieźnieński Krzysztof Wętkowski.

2020-09-02 19:36

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dzień Papieski w Legnicy

Niedziela legnicka 44/2020, str. IV

[ TEMATY ]

Dzień Papieski

Legnica

Ks. Piotr Nowosielski

Górnicza Orkiestra Dęta ze Złotoryi

Górnicza Orkiestra Dęta ze Złotoryi

Do świętowania Dnia Papieskiego, obchodzonego 11 października zostali zaproszeni przedstawiciele szkół papieskich. Uroczystości w kościele Matki Bożej Królowej Polski przewodniczył ks. dr Jarosław Kowalczyk, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii.

W odpowiedzi na zaproszenie przybyły i wzięły udział w uroczystości delegacje dwóch szkół: ze Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Rudnej i Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Wojcieszycach. Ks. Kowalczyk podziękował delegacjom uczniów z opiekunami za przybycie, a także wszystkim, którzy wzięli udział w tej dziękczynnej Mszy św.

Cały Twój

– W XX Dzień papieski obchodzony pod hasłem „Totus Tuus” – Cały Twój, warto postawić sobie pytanie. Czego nas nauczył św. Jan Paweł II, papież tak mistycznie i święcie celebrujący Mszę św., papież przesuwający w swoich dłoniach paciorki różańca świętego, papież oddający się całkowicie Maryi? Na to pytanie odpowiada nam między innymi odczytywana dziś Ewangelia, zawierająca przypowieść o zaproszonych na ucztę – mówił ks. Kowalczyk w homilii.

Zwrócił uwagę na to, że Ewangelia w relacji św. Mateusza mówi, jakby w skrócie, że zaproszeni na nią nie byli jej godni. Natomiast np. św. Łukasz w swojej relacji dodaje jeszcze przyczyny swej nieobecności, które podawali usprawiedliwiający się goście. Mowa jest o zakupie pola, wołów czy też o tym, że zaproszony sam ożenił się i przyjmować będzie swoich gości. Wszyscy natomiast proszą: „miej mnie za usprawiedliwionego”.

Na terenie diecezji do Rodziny Szkół im. św. Jana Pawła II należy 21 placówek.

Co ważne a co pilne

– Co łączy tych zaproszonych z jednej i drugiej Ewangelii? To, że każdy z nich miał do wykonania coś pilnego, coś, co nie może czekać, co domaga się natychmiastowej obecności. Opuścili to, co ważne, dla tego, co pilne. Opuścili to, co istotne, dla tego, co atrakcyjne. Na płaszczyźnie duchowej jest to bardzo niebezpieczne, bo prowadzi do opuszczania tego, co stałe, niezmienne, wieczne, święte, dla tego, co człowiekowi wydaje się atrakcyjne – kontynuował kaznodzieja.

Przykładem tego może być np. niedziela, dzień święty, kiedy niektórzy usprawiedliwiają swoją nieobecność na Eucharystii różnymi pilnymi czy atrakcyjnymi powodami, a obecnie, jednym z usprawiedliwień staje się ryzyko zarażenia koronawirusem.

– Zadbać o spotkanie z Panem Bogiem to wejść w szczególną przyjaźń i relację z Nim, aby stać się dziedzicami życia wiecznego – przypominał ks. Kowalczyk. – Strzeżmy się życiowej pułapki, kiedy będziemy trwonić czas na to, co po ludzku wydaje się atrakcyjne, bo będziemy tracić z pola widzenia Pana Boga. Przed taką pułapką przestrzega też św. Jan Paweł II, którego dzisiaj szczególnie przywołujemy.

Wspólna modlitwa

Przybyłe delegacje szkół, wyróżniały się reprezentowanymi pocztami sztandarowymi. Podczas Mszy św., odprawianej przy relikwiach św. Jana Pawła II, modlącym się uczestnikom towarzyszyła także Złotoryjska Górnicza Orkiestra Dęta, prowadząc animację muzyczną.

To kolejne z wydarzeń w diecezji, które musiało przebiegać w obostrzonych warunkach sanitarno-epidemiologicznych.

CZYTAJ DALEJ

Kapucyn, który został kardynałem

2020-11-25 11:05

Niedziela Ogólnopolska 48/2020, str. 20-21

[ TEMATY ]

wywiad

kapucyni

Cantalamessa

L’Osservatore Romano

O. RanieroCcantalamessa, 86-letni włoski kapucyn, słynny kaznodzieja domu Papieskiego, znalazł się w gronie 13 nowych kardynałów. na zdjęciu: spotkanie z Janem Pawłem II

O. RanieroCcantalamessa, 86-letni włoski kapucyn, słynny kaznodzieja domu Papieskiego, znalazł się w gronie 13 nowych kardynałów. na zdjęciu: spotkanie z Janem Pawłem II

– Przyjąłem tę nieoczekiwaną nominację ze zdziwieniem. Myślę, że jest to uznanie znaczenia słowa Bożego w życiu Kościoła, a nie mojej osoby. Tak długo, jak Bóg da mi siłę, wciąż będę je głosił. Nowy tytuł zwiększy moje zaangażowanie we wspieranie posługi Ojca Świętego modlitwą i słowem – powiedział nowy kardynał o. Raniero Cantalamessa.

Włodzimierz Rędzioch: Kiedyś Ojciec wyznał: „W wieku 12 lat poczułem wezwanie Pana, i to tak wyraziste, że przez resztę życia nigdy nie miałem wątpliwości. To jest niezwykła łaska”. Czy zastanawiał się Ojciec nad swoim tak wczesnym, a jednocześnie tak ugruntowanym powołaniem?

Kard. Raniero Cantalamessa: Zawsze uważałem to za szczególny i niezasłużony dar od Chrystusa, za który mogłem tylko dziękować. Zdarzało mi się czasem mówić o tym przy okazji rekolekcji dla młodych ludzi, aby pomóc im odkryć znaki powołania, albo dla osób konsekrowanych, aby je zachęcić do ponownego odkrycia – mimo różnych wydarzeń w życiu – ziarna, z którego wszystko wyrosło, ?i znaleźć w nim siłę do nowego początku.

Rozpoczął Ojciec swą posługę kapłańską w Loreto, w maryjnym sanktuarium Świętego Domku, u boku Matki Bożej…

W 1958 r., czyli 62 lata temu, przyjąłem święcenia kapłańskie w Loreto, w sanktuarium Świętego Domku, gdzie odbyłem studia teologiczne. Loreto zawsze było celem pielgrzymek chorych, tak jak Lourdes. Z górnych pięter Pałacu Apostolskiego, gdzie pochylałem się nad księgami teologicznymi, słuchałem wezwań chorych, którzy na noszach czekali na przyniesienie Najświętszego Sakramentu. Dla mnie było to coś zbawiennego – przejście od idei teologicznych do żywej wiary ludu Bożego. Wciąż pamiętam słowa pieśni, która zawsze mnie wzruszała: „Matko, słodka nadziejo, niech wzrasta nasza wiara: o to prosi Cię chory, który pokłada w Tobie nadzieję”. Pierwszą rzeczą, o którą prosili chorzy, nie było uzdrowienie, ale wiara!

Po pobycie w Loreto studiował Ojciec w szwajcarskim Fryburgu i w Mediolanie…

Z Loreto zostałem wysłany do Fryburga, gdzie ukończyłem teologię ze specjalizacją z Ojców Kościoła, a następnie do Mediolanu na Uniwersytet Katolicki, gdzie ukończyłem literaturę klasyczną. Celem studiów nie było zdobywanie kolejnych tytułów naukowych, lecz pogłębianie znajomości języków klasycznych, aby poświęcić się studiom Ojców Kościoła. Kiedy ukończyłem naukę, poproszono mnie, abym został i objął katedrę Historii starożytnego chrześcijaństwa. Idealny przedmiot do kultywowania studiów biblijnych i patrystycznych.

Na początku 1980 r. został Ojciec kaznodzieją Domu Papieskiego. To było dla Ojca „drugie wyzwanie”. Jakie jest zadanie kaznodziei w Watykanie?

Zadaniem kaznodziei Domu Papieskiego jest głoszenie medytacji w obecności papieża, kardynałów i prałatów Kurii Rzymskiej oraz niektórych osób świeckich w każdy piątek okresu Adwentu i Wielkiego Postu. Raz w roku natomiast, w Wielki Piątek, w Bazylice św. Piotra kaznodzieja głosi kazanie w czasie liturgii upamiętniającej Mękę Pańską – papież przewodniczy liturgii, ale nie wygłasza homilii. Święty Jan Paweł II wybrał mnie na ten urząd na początku 1980 r., Benedykt XVI zatwierdził ten wybór w 2005 r., a papież Franciszek – w 2013 r. Uważam, że ten fakt jest znakiem pokory i świętości ostatnich papieży. W tym przypadku role są odwrócone – to papież znajduje czas (św. Jan Paweł II przez 25 lat), aby pójść i posłuchać prostego kapłana. Kiedyś Jan Paweł II opuścił moją piątkową medytację, ponieważ był w podróży apostolskiej w Ameryce Środkowej. Gdy spotkaliśmy się następnym razem, przeprosił mnie, że nie był na moim kazaniu. Czasami opowiadam ludziom ten fakt i dodaję: Czy zdarzyło ci się, że poszedłeś do swojego proboszcza, aby przeprosić go za nieobecność podczas homilii w poprzednią niedzielę?.

Jest Ojciec znanym autorem, także w Polsce, gdzie ukazało się już kilkadziesiąt książek Ojca. Jakie jest ich główne przesłanie?

Moje książki – obok tych o charakterze czysto naukowym – są w dużej mierze owocem mojego nauczania w Domu Papieskim. Nie mówię, że jest to gwarancja prawdy lub że papieże zatwierdzili wszystko, co powiedziałem, ale myślę, że gdyby to były herezje, nie pozwoliliby mi działać tak długo. Jakie przesłanie chcę przekazać? Żadnego osobistego, tylko niewyczerpane przesłanie Ewangelii, ożywione i wzbogacone przez rozważania doktorów i świętych Kościoła, czyli Tradycję. We wszystkich kazaniach, które wygłosiłem, jest wspólny element, lecz nie temat a osoba – Duch Święty. Było to nowe doświadczenie działania Ducha Świętego, tzw. chrzest w Duchu, które skłoniło mnie – jeszcze zanim zostałem mianowany kaznodzieją Domu Papieskiego – do odejścia od nauczania uniwersyteckiego i całkowitego poświęcenia się kaznodziejstwu. Od tamtego czasu zrozumiałem, że „to Duch daje życie”. Innymi słowy – że wszystko w Kościele: kaznodziejstwo, liturgia, duszpasterstwo, otrzymuje życie i skuteczność od Ducha Świętego. Bez Niego wszystko jest tylko ludzkim aktywizmem. To nie jest moje odkrycie – po soborze cały Kościół świadczy o tej prawdzie. Już w 1981 r. św. Jan Paweł II napisał: „Całe dzieło odnowy Kościoła, które Sobór Watykański II tak opatrznościowo zaproponował i zainicjował, może się dokonać tylko w Duchu Świętym, tzn. przy pomocy Jego światła i mocy”.

Kiedy w 2014 r. rozmawiałem z papieżem emerytem Benedyktem XVI, powiedział on znaczące słowa: „To, że Jan Paweł II był święty, przez lata wspólnej pracy stawało się dla mnie ciągle na nowo i coraz bardziej oczywiste”. Przez ćwierć wieku był Ojciec kaznodzieją Jana Pawła II. Czy i Ojciec odnosił takie wrażenie?

Byłem pod wrażeniem Jana Pawła II od pierwszej chwili, kiedy zobaczyłem, jak potrafił on na oczach całego świata, stale przed kamerami, być jednocześnie w obecności Boga – nigdy nie był przytłoczony przez rzeczy zewnętrzne. Widok, jak klęczy rano, przygotowując się do Mszy św., był dla mnie obrazem jego skupienia i głębokiego zjednoczenia z Bogiem. Podobnie jak Jezus, był „pochłonięty gorliwością o dom Boży” (por. J 2, 17), czyli o Kościół. W czasie jego długiej choroby nikt nigdy nie słyszał, żeby wypowiadał słowa rozgoryczenia czy lamentu. Nigdy nie zapomnę naszego ostatniego spotkania, po kazaniu wygłoszonym na 10 dni przed jego śmiercią. Poszedłem wówczas do jego apartamentu, gdzie słuchał przez radio mojej medytacji. Był to obraz „cierpiącego sługi”. Dla mnie to już jest świętość, a przecież zarówno za jego życia nie brakowało, jak i po śmierci nie brakuje cudownych znaków z nim związanych, które są pieczęcią Boga na życiu człowieka.

Obecnie mieszka Ojciec w klasztorze wspólnoty sióstr klauzurowych. Czy to następny etap w życiu Ojca – „etap kontemplacyjny”?

Zawsze odczuwałem potrzebę połączenia pracy kaznodziejskiej z rekolekcjami i modlitwą. Kiedy nie jeżdżę po świecie jako kaznodzieja, żyję i pełnię posługę kapłańską na rzecz małej wspólnoty klarysek kapucynek. Żyjemy w duchu tzw. reguły pustelni, napisanej przez św. Franciszka dla małych grup, które pragnęły poświęcić się wyłącznie kontemplacji. W czasie pandemii daje mi to możliwość ochrony przed zarażeniem, przebywam bowiem poza skupiskami ludzkimi. Udaję się tylko do Rzymu, aby głosić medytacje w Domu Papieskim.

Nie mogę nie zadać Ojcu jeszcze pytania: czym dla Ojca jest wyniesienie do godności kardynała?

Przyjąłem tę nieoczekiwaną nominację ze zdziwieniem. Myślę, że jest to uznanie znaczenia słowa Bożego w życiu Kościoła, a nie mojej osoby. Biorąc pod uwagę mój wiek i czysto honorowy charakter mojej nominacji, nie sądzę, żeby wiele zmieniło się w moim życiu. Tak długo, jak Bóg da mi siłę, będę głosił słowo Boże, również na piśmie. Nowy tytuł zwiększy moje zaangażowanie, we wspieranie posługi Ojca Świętego modlitwą i słowem. Chciał on, abym nadal był kaznodzieją Domu Papieskiego, a Adwent to dla mnie czas głoszenia medytacji.

CZYTAJ DALEJ

Czy maseczka może sprzyjać powstawaniu próchnicy?

2020-12-05 21:08

[ TEMATY ]

koronawirus

maseczka

maseczki ochronne

Adobe.Stock.pl

To FAKT! Choć noszenie maseczek ochronnych, zakrywających usta i nos, pomaga ograniczać rozprzestrzenianie się wirusa SARS-CoV-2, to jednak ma ono też swoje minusy. Stomatolodzy np. ostrzegają, że maseczki mogą sprzyjać powstawaniu nadmiernej suchości w ustach, co z kolei może się przyczyniać do zmian flory bakteryjnej i namnażania niektórych patogenów, np. tych powodujących próchnicę. Sprawdź, jak można temu przeciwdziałać.

Amerykańscy stomatolodzy zauważyli, że w związku z pandemią rośnie liczba pacjentów, u których występuje problem tzw. mask mouth, czyli różnego rodzaju dolegliwości w obrębie jamy ustnej, wynikających z długotrwałego noszenia maseczek ochronnych. Chodzi tutaj przede wszystkim o zwiększone ryzyko próchnicy, stany zapalne dziąseł czy nieświeży oddech. Według dentystów tego rodzaju problemy mogą obecnie występować nawet u co drugiego pacjenta przychodzącego na rutynową wizytę do gabinetu stomatologicznego.

„Ze względu na obecność maseczki, mamy tendencję do oddychania nie przez nos, ale przez usta. Wówczas wzmaga się suchość w jamie ustnej, co z kolei sprzyja zmianom flory bakteryjnej i namnażaniu się patogenów, odpowiedzialnych za m.in. choroby zębów lub dziąseł” – wyjaśnia lek. stom. Monika Stachowicz z Centrum Leczenia i Profilaktyki Paradontozy Periodent w Warszawie.

Noszenie maseczek przez chorych na POChP to absolutna konieczność

Specjalistka tłumaczy, że odpowiedni poziom wilgoci w jamie ustnej jest bardzo ważny, ponieważ ślina zmywa z powierzchni zębów resztki pożywienia, neutralizuje działanie kwasów i pełni rolę bariery ochronnej, która redukuje ryzyko m.in. próchnicy.

„Do tego wspomaga remineralizację szkliwa, przywraca równowagę pH oraz ma w składzie tzw. defensyny, białka, które zaburzają metabolizm bakterii i grzybów. Na tym nie koniec, w ślinie znajdują się również przeciwciała: s-IgA, IgG, IgM, które chronią nasz organizm przed infekcjami. Gdy śliny jest mniej, wtedy zaczynają się problemy” – dodaje stomatolog.

Jak się chronić przed negatywnymi skutkami noszenia maseczki?

Podstawą jest regularna wymiana maseczek. Jednorazową należy wymienić po każdym powrocie do domu, a materiałową powinniśmy jak najczęściej prać. Aby usunąć wszelkie drobnoustroje wystarczy zalać maseczkę wrzątkiem na kilka minut, potem wyprać i dobrze wysuszyć, a następnie wyprasować ją po praniu.

„Czysta maseczka to podstawa zdrowia jamy ustnej i prawidłowego działania układu odpornościowego. W ciągu dnia na jej powierzchni zbierają się bakterie, wirusy i zarodniki grzybów różnego typu. Brudna maseczka nie jest skuteczna, a w dodatku może nam zaszkodzić, więc pamiętajmy o jej regularnej wymianie lub praniu” – podkreśla Monika Stachowicz.

Zadbaj o dziąsła

Utrzymująca się zbyt długo suchość w ustach, zwana kserostomią, sprzyja także stanom zapalnym dziąseł, które są jednym z czynników predysponujących do paradontozy.

„Ślina działa jak naturalny płyn do płukania ust. Niedostateczna wilgoć w jamie ustnej ułatwia rozwój stanów zapalnych dziąseł, które mogą ewoluować w paradontozę. Dlatego, gdy zauważamy tkliwość, obrzęk czy krwawienie z dziąseł, warto zweryfikować swoje nawyki higieniczne i zasięgnąć porady stomatologa” – radzi specjalistka.

Nieświeży oddech pod maseczką

Skutkiem długotrwałego i niewłaściwego noszenia maseczki może być też nieświeży oddech. Im większa bowiem suchość w ustach, tym lepsze środowisko do namnażania się bakterii.

„Nieświeżemu oddechowi winne są przede wszystkim te z grupy beztlenowych, które produkują lotne związki siarki (VSC). Specyficzna woń  pojawi się po wielu godzinach noszenia maseczki, gdy w ustach zaczyna wysychać. Nie pomaga także fakt zmiany nawyków żywieniowych związany z epidemią. Spędzając czas w domu, mamy większą skłonność do tzw. guilty pleasures, czyli przekąsek bogatych w cukry proste, mogą to być m.in. fast foody, słodycze, słodzone napoje, chipsy, ale też białe pieczywo. To raj dla bakterii, odpowiedzialnych za nieświeży oddech czy próchnicę” – ostrzega dentystka.

Jak dbać o jamę ustną w dobie noszenia maseczek

Nie rezygnuj z mycia zębów. Pomijanie szczotkowania może mieć długofalowe skutki. Szczotkuj zęby przynajmniej 2 razy dziennie pastą z fluorem, nitkuj oraz stosuj płyn do płukania ust.

Regularnie uzupełniaj płyny, dbaj aby nie dopuszczać do nadmiernego wysuszenia jamy ustnej. W aptekach dostępne są też specjalne preparaty, które poprawią nawilżenie jamy ustnej m.in. ślinozastępcze w sprayu lub tabletki do ssania.

Oddychaj w maseczce przez nos, nie przez usta.

Nie przekładaj rozpoczętego leczenia stomatologicznego nawet w czasie pandemii.  

Jeśli masz skłonności do stanów zapalnych dziąseł pamiętaj o regularnych wizytach u higienistki stomatologicznej. Dodatkowym wsparciem mogą być specjalnie wyselekcjonowane probiotyki dla jamy ustnej, które przywracając równowagę „dobrych bakterii”, zmniejszają ryzyko próchnicy i powstawania płytki nazębnej, czyli głównego czynnika chorób dziąseł.

Zadbaj o rutynowe kontrole stomatologiczne i odpowiednie zabiegi higieniczne u swoich dzieci.

Źródło informacji: Serwis Zdrowie

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję