Reklama

Sport

Polacy wygrywają z Bośnią i Hercegowiną

Polska pokonała w Zenicy Bośnię i Hercegowinę 2:1 (1:1) w meczu piłkarskiej Ligi Narodów, odnosząc pierwsze zwycięstwo w historii tych rozgrywek. Bramki dla biało-czerwonych zdobyli Kamil Glik i Kamil Grosicki, dla których to było 75. spotkanie w kadrze narodowej.

2020-09-08 08:02

[ TEMATY ]

sport

piłka nożna

PAP/Andrzej Lange

Bośnia i Hercegowina - Polska 1:2 (1:1).

Bramki: dla Bośni i Hercegowiny - Haris Hajradinovic (24-karny); dla Polski - Kamil Glik (45-głową), Kamil Grosicki (67-głową).

Reklama

Żółte kartki: Bośnia i Hercegowina - Amir Hadziahmetovic; Polska - Jan Bednarek, Arkadiusz Milik.

Sędzia: Cuneyt Cakir (Turcja).

Mecz bez udziału publiczności.

Reklama

Bośnia i Hercegowina: Asmir Begovic - Zoran Kvrzic, Ermin Bicakcic, Sinisa Sanicanin, Eldar Civic (82. Deni Milosevic) - Muhamed Besic (60. Edin Dżeko), Amir Hadziahmetovic, Haris Hajradinovic - Armin Hodzic, Elvir Koljic, Amer Gojak (46. Edin Visca).

Polska: Łukasz Fabiański - Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Kamil Glik, Maciej Rybus - Kamil Jóźwiak, Jacek Góralski, Grzegorz Krychowiak (68. Mateusz Klich), Piotr Zieliński (85. Karol Linetty), Kamil Grosicki (80. Sebastian Szymański) - Arkadiusz Milik.

Biało-czerwoni we wrześniowych meczach musieli sobie radzić bez Roberta Lewandowskiego, który po triumfie z Bayernem Monachium w Lidze Mistrzów odpoczywał przed nowym sezonem.

Po przegranym 0:1 piątkowym spotkaniu w Amsterdamie z Holandią, pierwszym drużyny narodowej po 289 dniach, trener Jerzy Brzęczek zapowiedział zmiany w każdej formacji.

I rzeczywiście. Tym razem selekcjoner postawił na Łukasza Fabiańskiego, Macieja Rybusa, Jacka Góralskiego, Kamila Grosickiego i Arkadiusza Milika, którzy zastąpili w pierwszym składzie Wojciecha Szczęsnego, Bartosza Bereszyńskiego, Mateusza Klicha, Sebastiana Szymańskiego i Krzysztofa Piątka.

Bośniacy zremisowali na inaugurację na wyjeździe z Włochami 1:1.

Ich trener Dusan Bajevic również dokonał przed meczem z Polską zmian w podstawowym składzie. Od pierwszych minut nie zagrali m.in. strzelec gola z Włochami Edin Dżeko (wszedł w poniedziałek po godzine gry), lekko kontuzjowany Sead Kolasinac czy Edin Visca. Ten ostatni, czołowy piłkarz mistrza Turcji Istanbul Basaksehir, zagrał od początku drugiej połowy.

W kadrze Bośniaków w ogóle nie było powołanego wcześniej pomocnika Miralema Pjanica, który latem Juventus Turyn zamienił na Barcelonę. Ponad dwa tygodnie temu miał pozytywny wynik na koronawirusa.

Przez pierwsze pół godziny nie było widać, że Bośniacy rozpoczęli w częściowo rezerwowym składzie. Polacy grali dość wolno. Na dodatek po faulu Jana Bednarka doświadczony turecki arbiter Cuneyt Cakir podyktował rzut karny, wykorzystany w 24. minucie przez Harisa Hajradinovica, rozgrywającego drugi mecz w kadrze.

Dopiero w ostatnim kwadransie tej części podopieczni Brzęczka pokazali się ze znacznie lepszej strony. Kilka razy zagrozili bramce rywali, m.in. Kamil Grosicki i Arkadiusz Milik, aż wreszcie w 45. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kamil Glik, pełniący pod nieobecność Lewandowskiego funkcję kapitana, popisał się celnym uderzeniem głową.

Dla Glika to 75. mecz w reprezentacji, podobnie jak dla Grosickiego. Natomiast Grzegorz Krychowiak zaliczył 71. występ. W poniedziałek nowy obrońca Benevento Calcio strzelił szóstego gola w kadrze narodowej.

W drugiej połowie, choć na boisku pojawili się wspomniani Visca, a później Dżeko, wciąż groźniejsi byli Polacy, z bardzo aktywnym w drugiej linii Góralskim.

W 67. minucie biało-czerwoni wyszli na prowadzenie. Po dokładnym dośrodkowaniu z lewej strony Macieja Rybusa obrońców rywali ubiegł Grosicki i zdobył głową swoją 14. bramkę w reprezentacji.

Dwadzieścia minut później Rybus znów dośrodkował z lewej strony, tym razem głową próbował wprowadzony krótko wcześniej Mateusz Klich, ale trafił wprost w bramkarza.

Bośniacy też mieli swoje okazje, aktywni w ofensywie byli Visca i Dżeko, jednak Fabiański nie był zmuszony do szczególnie trudnych interwencji.

Biało-czerwoni odnieśli pierwsze zwycięstwo w historii występów w Lidze Narodów. W poprzedniej edycji zajęli ostatnie miejsce w grupie, ale dzięki poszerzeniu najwyższej dywizji utrzymali się w niej.

Natomiast z Bośniakami zmierzyli się po raz czwarty i nigdy jeszcze nie przegrali (dwa zwycięstwa i dwa remisy). Poprzednie trzy mecze obu drużyn odbyły się w Turcji, zawsze w grudniu i poza oficjalnymi terminami FIFA, co miało przełożenie na dalekie od optymalnych składy obu ekip.

Polacy mogą zmierzyć się z Bośniakami również w przełożonych z powodu pandemii na 2021 rok mistrzostwach Europy, ale warunkiem jest, aby zespół z Bałkanów wygrał baraże. (PAP)

bia/ co/

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kazimierz Deyna ma mural na warszawskim Ursynowie

2020-09-01 20:40

[ TEMATY ]

piłka nożna

reprezentacja

PAP

We wtorek na jednym z wieżowców na Ursynowie odsłonięty został mural poświęcony znakomitemu piłkarzowi stołecznej Legii Kazimierzowi Deynie, legendzie polskiego futbolu, zdobywcy złotego i srebrnego medalu olimpijskiego oraz brązowego medalisty mundialu w 1974 roku.

"Mural o powierzchni ponad 420 metrów kwadratowych na ścianie budynku przy ulicy Kazury 16 został namalowany specjalną farbą antysmogową” – powiedział podczas uroczystości jego odsłonięcia Janusz Dorosiewicz, prezes Fundacji im. Kazimierza Deyny.

Fundacja sfinansowała przedsięwzięcie, a internetową zbiórkę wsparło kilkuset darczyńców, wśród nich dziennikarz sportowy, autor książki o Deynie, Stefan Szczepłek oraz piłkarze Marek Saganowski, Artur Boruc, który przekazał na licytację swoją bramkarską żółtą koszulkę i szef Klubu Wybitnych Reprezentantów Dariusz Dziekanowski.

Ten ostatni tak wspominał Deynę: "był dla nas najwyższą górą, na którą każdy z nas chciał wejść. Był obecny na każdym stadionie, na każdym podwórku, a kibice podziwiali jego grę na stojąco".

"Niektórzy sportowcy sobie zasłużyli, by o nich pamiętać. Kaziu zasłużył sobie na mural" - powiedział Stefan Majewski.

Żona Deyny, Mariola w telefonicznej rozmowie z fundacją podziękowała za pamięć o mężu: "to dzięki wam Kazik żyje".

Autorem muralu przedstawiającego sylwetkę piłkarza opatrzoną napisami "DEYNA" i "SZACUNEK" jest małżeństwo Zuzanna i Bartosz Podlewscy.

"Mąż projektował, a ja byłam odpowiedzialna za typografię" - powiedziała PAP Zuzanna Podlewska.

Paweł Lisowski, autor projektu EcoEvolution, mówił podczas ceremonii, że szacunek jest ważny, także szacunek dla środowiska człowieka. 300 metrów kwadratowych muralu pomalowano farbą oczyszczającą powietrze. Ona nie tylko ozdabia murale, ale pracuje dla środowiska. Pod wpływem promieni słonecznych uruchamia się reakcja chemiczna, która najbardziej szkodliwe zanieczyszczenie przekształca w mniej szkodliwe substancje. Można sobie wyobrazić, że 300 m kwadratowych muralu, to tak jakby posadzić park z 300 drzewami.

Kazimierza Deynę wspominali we wtorek trener Andrzej Strejlau, Dariusz Dziekanowski, Stefan Szczepłek.

Przed odsłonięciem muralu działacze sportowi i kibice złożyli kwiaty na grobie swojego idola na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Deyna urodził się 23 października 1947 roku w Starogardzie Gdańskim. W tamtejszym klubie Włókniarz występował w latach 1958-1966. Potem grał krótko w ŁKS Łódź (1966), by związać się na lata z Legią Warszawa (1966-1978). Z klubem z Łazienkowskiej zdobył dwukrotnie tytuł mistrza kraju (1969, 1970) i Puchar Polski (1973). W Legii rozegrał 304 mecze, strzelając 94 gole; w obu klubowych klasyfikacjach ustępuje tylko Lucjanowi Brychczemu. 97 razy wystąpił w oficjalnych spotkaniach reprezentacji Polski; debiutował 24 kwietnia 1968 r. w meczu z Turcją.

Deyna był kluczowym zawodnikiem "złotej" drużyny Kazimierza Górskiego. Strzelił dwie bramki w finałowym meczu turnieju olimpijskiego w Monachium w 1972 roku, które dały Polakom zwycięstwo nad Węgrami (2:1), a piłkarzowi tytuł króla strzelców turnieju z siedmioma trafieniami.

Potrafił strzelać w nieprawdopodobnych sytuacjach, nawet wprost z rzutu rożnego, jak w meczu eliminacji MŚ 78 z Portugalią (1:1). Dzięki tej bramce w Chorzowie, Polska zajęła pierwsze miejsce w grupie i awansowała do finałów argentyńskiego mundialu. Na tym turnieju Deyna przeżył boiskowy dramat - w meczu 2. rundy z Argentyną, przy stanie 0:1, nie wykorzystał rzutu karnego.

Po argentyńskich mistrzostwach świata podpisał kontrakt z Manchesterem City (1978-1981), kończył karierę w USA, w San Diego Sockers (1981-1988) i Tijuana Legends (1988-1989).

Deyna przez wielu ekspertów uważany jest za najwybitniejszego zawodnika w historii polskiego futbolu. W 1974 roku jako pierwszy Polak znalazł się w trójce (za Holendrem Johanem Cruyffem i Niemcem Franzem Beckenbauerem) plebiscytu tygodnika "France Football" na najlepszego gracza Europy. Był tak popularny, że zaangażowano go do filmu Johna Hustona "Ucieczka do zwycięstwa" ("Victory"), w którym zagrał obok takich sław piłki nożnej jak Pele czy Robert Moore.

Zginął 1 września 1989 roku na autostradzie pod kalifornijskim San Diego, gdy prowadzony przez niego samochód z dużą prędkością najechał na tył stojącej ciężarówki.

W maju 2012 roku prochy sportowca zostały przywiezione do Polski i 6 czerwca 2012, po uroczystości pogrzebowej w Katedrze Polowej Wojska Polskiego, spoczęły w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Tego samego dnia przy stadionie Legii odsłonięto brązową rzeźbę odlaną według projektu Tomasza Radziewicza przedstawiającą Deynę w dynamicznej pozie, podczas boiskowej akcji z piłką przy nodze.

Deynę wybrano do jedenastki stulecia, a jej skład ogłoszono podczas jubileuszowej gali Polskiego Związku Piłki Nożnej 6 grudnia 2019 roku.

Jego nazwisko znalazło się 12 czerwca 2018 roku wśród innych siedmiu polskich piłkarskich znakomitości w Alei Gwiazd Piłki Nożnej okalającej stołeczny PGE Narodowy.

W 2001 roku Deyna wybrany został przez kibiców i 27-osobową kapitułę do dwudziestki najlepszych polskich sportowców XX wieku.

Jedna z ulic na warszawskim Bemowie nosi jego imię. Jemu także poświęcona jest instalacja polskiego rzeżbiarza, performera Pawła Athamera na warszawskiej Pradze. (PAP)

jej/ krys/ an/ cegl/

CZYTAJ DALEJ

Droga Neokatechumenalna buduje drugi ośrodek w Ziemi Świętej

2020-09-22 16:38

[ TEMATY ]

Ziemia Święta

Droga Neokatechumenalna

Archiwum

Po Domus Galilaeae na Górze Błogosławieństw powstanie Domus Jerusalem na Górze Oliwnej. Międzynarodowe Centrum Domus Galilaeae jest centrum formacyjnym Drogi Neokatechumenalnej. Znajduje się przy samym szczycie Góry Błogosławieństw, w pobliżu Kościoła Błogosławieństw, na północ od Kafarnaum i Jeziora Tyberiadzkiego. Od lat jest bardzo ważnym centrum pielgrzymkowym członków wspólnoty z całego świata. W Jerozolimie powstanie drugi taki ośrodek.

Domus Jerusalem to kolejne misyjne centrum formacyjne, obejmujące kościół, sale liturgiczne i bibliotekę. Zostanie wybudowane na zboczach Góry Oliwnej, blisko Ogrodu Getsemani i na drodze do Betanii.

Liczącą ponad 0,5 ha działkę kupiła za 5 mln euro katolicka fundacja Domus Jerusalem z siedzibą w Panamie, podczas przetargu, który miał miejsce dwa lata temu w Mediolanie. O ziemię konkurowało wiele organizacji religijnych, jednak właścicieli przekonał projekt, który zaprezentował Manual Anselmo Díaz Ortiz, proboszcz Matki Bożej z Guadalupe w Panamie i prezes fundacji Domus Jerusalem. Inicjatywa zyskała poparcie wielu hierarchów np. kard. Seana O’Malleya z Bostonu, kard. Antonio Rouco z Madrytu czy kard. Christoph Schönborna z Wiednia.

Góra Oliwna należy do najświętszych miejsc judaizmu i chrześcijaństwa. Niedaleko jest położona dolina Cedronu, wzdłuż której rozciąga się najważniejszy cmentarz żydowski, gdzie według tradycji zmartwychwstaną pierwsi zmarli. W okolicy znajdują się także ważne miejsca dla chrześcijan – Kościoły Ojcze Nasz, Dominus Flevit, grób Najświętszej Marii Panny.

Równolegle powołano również inną fundację w Madrycie, która ma na celu zachować dziedzictwo Kiko Argüello, inicjatora Drogi Neokatechumenalnej. Instytucja będzie zajmować się sztuką i ewangelizacją. 

Droga Neokatechumenalna narodziła się w 1962 r. w slumsach Madrytu, do których w latach 60 trafił jej inicjator, Kiko Arguello. Pierwsza wspólnota w Polsce powstała w Lublinie w 1975 r. przy kościele św. Piotra, będącym wówczas kościołem rektoralnym jezuitów. Pierwszą grupę tworzyli o. Alfred Cholewiński, jezuita, który neokatechumenat poznał we Włoszech, oraz włoscy katechiści Stefano Gennarini z Rzymu i Giuliana Panci z Florencji.

CZYTAJ DALEJ

A może na rekolekcje?

2020-09-23 09:30

Krzysztof Borysiewicz

W świecie rozpędzonym sprawami dnia codziennego, potrzeba od czasu do czasu chwili zatrzymania. Rekolekcje to odpowiednia forma umocnienia ducha i osobistego wyciszenia. Duchową propozycję można odnaleźć w Domu Formacji Stałej w Sulistrowiczkach.

Obecnie trwają tam rekolekcje kapłańskie prowadzone przez ks. Andrzeja Muszalę z Archidiecezji Krakowskiej. Prowadzi on pustelnię ukrytą w Beskidzie Małym. Dlatego też temu “świętemu czasowi” towarzyszył milczenie.

- W najbliższym czasie planujemy inne rekolekcje. Nie tylko dla kapłanów, ale także dla osób świeckich i starszych i młodszych - mówi ks. Maciej Małyga, Wikariusz Biskupi ds. Stałej Formacji Kapłanów

W następnym terminie od 4 do 8 października przewidziane są kolejne rekolekcje kapłańskie, prowadzone przez ks. Krzysztofa Marcjanowicza z Watykanu, z Rady ds. Nowej Ewangelizacji.

- Na te i inne rekolekcje można zgłaszać się przez specjalny formularz, który znajduje się na stronie Formacji Stałej lub na FB - zachęca ks. Maciej

23 października rozpoczną się rekolekcje Lectio Divina. Poprowadzi je ks. Mariusz Rosik.

- Będą to trzydniowe spotkanie ze słowem Bożym. Zachęcam wszystkich, którzy szukają Słowa w swoim życiu. Jest to propozycja dla osób, które chciałby popatrzeć na swoje życie przez pryzmat słowa Bożego. Są to rekolekcje dla osób życia konsekrowanego, świeckich, młodszych czy starszych.

Podczas rekolekcji przewidziane jest wprowadzenie w dany fragment Ewangelii, osobista modlitwa, adoracja.

- W sobotę (24 października) przewidziany jest dzień milczenia, tak aby słowo Boże mogło działać - mówi ks. Maciej.

Swój termin rekolekcji mają także katecheci. 

- Od 6 do 8 listopada zapraszamy katechetów na specjalne dla nich rekolekcje. Organizowane są one we współpracy z Wydziałem Katechetycznym - zachęca ks. Małyga.

Z kolei 13 listopada przewidziana jest propozycja dnia skupienia dla nadzwyczajnych szafarzy Najświętszego Sakramentu.

- Rekolekcje te prowadzone będą we współpracy z diecezjalnym duszpasterstwem szafarzy. Będzie to dobry czas dla szafarzy do duchowego odpoczynku i odnowienia charyzmatu. Zwłaszcza teraz, gdy w dobie Covid - 19 ich posługa jest zawieszona - zaznacza ks. Małyga.

15 listopada odbędzie się kolejna seria rekolekcji kapłańskich, prowadzona przez o. Wojciecha Delika, dominikanina, przeora wrocławskiego klasztoru.

- Przełom listopada i grudnia to wejście w nowy rok liturgiczny i czas Adwentu. To też czas rorat. W tym czasie przewidziane jest wprowadzenie w w Adwent i możliwość zapoznania się z materiałami, które pomogą w prowadzeniu homilii dla dzieci - zachęca ks. Maciej.

Ostatnie w tym roku rekolekcje przeznaczone są dla ojców z synami. Odbędą się one po świętach Bożego Narodzenia.

- Rekolekcje “Jak Józef z Jezusem”, rozpoczną się 28 grudnia i potrwają do 31 grudnia do godz. 10:00. Celem rekolekcji jest m.in. odnowienie i umocnienie kluczowych w życiu więzi. Zapraszam już dziś - mówi ks. Maciej.

Warto zaplanować sobie czas i wybrać dla siebie odpowiednie rekolekcje. Jeżeli w tym roku się nie uda, można to uczynić w przyszłym.

- Już trwa planowanie rekolekcji na przyszły rok. Spośród rekolekcjonistów będzie m.in. ks. Wojciech Węgrzyniak. Zapraszam bardzo serdecznie do Domu Formacji Stałem - zachęca ks. Maciej Małyga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję