Reklama

Kościół

Wkrótce jubileuszowy XX Dzień Papieski

Już 11 października pod hasłem „Totus Tuus” będziemy przeżywali jubileuszowy XX Dzień Papieski. Będzie to także jubileusz dwudziestolecia działania Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, która wspiera zdolną i niezamożną młodzież z małych miejscowości.

[ TEMATY ]

Dzień Papieski

dzielo.pl

  • W tym roku, z powodu pandemii, wiele uroczystości musiało zostać odwołanych lub przeniesionych do rzeczywistości wirtualnej.
  • Dwadzieścia lat istnienia Fundacji to historie kilku tysięcy młodych osób, którzy zrealizowali swoje edukacyjne i życiowe aspiracje - skończyli wymarzone studia, znaleźli satysfakcjonujące zatrudnienie, założyli rodziny i rozwinęli swoją relację z Bogiem.
  • Ks. Dariusz Kowalczyk zwraca uwagę na postać Jana Pawła II, na to jak ważnym patronem jest dla młodzieży uczestniczącej w programie stypendialnym.

- Wierzę, że zbierzemy odpowiednią kwotę, aby po raz kolejny dwa tysiące młodych osób mogło otrzymać stypendia, które pozwolą im rozwinąć się i zrealizować swoje marzenia – mówi, w komentarzu z cyklu #OpinieKAI, ks. Dariusz Kowalczyk - Przewodniczący Zarządu Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

- Tegoroczny jubileusz Dnia Papieskiego zbiega się z o wiele ważniejszą rocznicą jaką jest stulecie urodzin Karola Wojtyły - św. Jana Pawła II – zauważa ks. Dariusz Kowalczyk. Tegoroczne hasło Dnia Papieskiego „Totus Tuus” stanowi zaproszenie do wsłuchiwania się i kontemplowania biskupiego i papieskie zawołania Karola Wojtyły – św. Jana Pawła II: Cały Twój Boże, przez Maryję i wraz z Maryją.

Reklama

W tym roku, z powodu pandemii, wiele uroczystości musiało zostać odwołanych lub przeniesionych do rzeczywistości wirtualnej. Inną, niż dotychczas formę przybrały wakacyjne obozy formacyjne, organizowane przez Fundację „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Młodzież uczestniczyła w nich częściowo za pośrednictwem Internetu, częściowo na miejscu. – Myślę, że będziemy tworzyli jak najbardziej realną wspólnotę tych, którzy skupiają się wokół osoby Jana Pawła II, którzy będą przez jego wstawiennictwo modlili się za papieża Franciszka i którzy będą budowali żywy pomnik Papieża Polaka, jakim są stypendyści Fundacji – mówi o zbliżających się obchodach Dnia Papieskiego Przewodniczący Zarządu FDNT.

Dwadzieścia lat istnienia Fundacji to historie kilku tysięcy młodych osób, którzy zrealizowali swoje edukacyjne i życiowe aspiracje - skończyli wymarzone studia, znaleźli satysfakcjonujące zatrudnienie, założyli rodziny i rozwinęli swoją relację z Bogiem. - Nasza Ojczyzna i nasz Kościół co roku jest wzbogacony o blisko dwieście osób, które przeszły program formacyjny, uczestniczyły w wakacyjnych obozach integracyjno-formacyjnych, które nasycały się nauczaniem Świętego Jana Pawła II – podsumowuje efekty działalności Fundacji ks. Dariusz Kowalczyk.

Przewodniczący Zarządu Fundacji zauważa, że wszyscy wpierający program stypendialny uczestniczą w budowie wielkiego dzieła. - Jest to dzieło ludzi dobrej woli, ludzi wierzących, ludzi którzy widzą głęboki sens w inwestowaniu w młodzież – mówi ks. Kowalczyk. Dzięki wsparciu Fundacji młodzi ludzie mogą rozwinąć skrzydła, uwierzyć w swoje możliwości i sięgnąć po wielkie wartości - tak jak to robił św. Jan Paweł II – dodaje kapłan.

Reklama

Ks. Dariusz Kowalczyk zwraca uwagę na postać Jana Pawła II, na to jak ważnym patronem jest dla młodzieży uczestniczącej w programie stypendialnym. - Miał on szczególnie trudne dzieciństwo i młodość, a mimo wszystko wyrósł na tak znakomitego człowieka oraz tak wielkiego i wybitnego papieża. Jest znakomitym patronem dla stypendystów, którym na początku może być w życiu ciężko, czy to pod względem materialnym, czy ze względu na inne skomplikowane sytuacje rodzinne – mówi Przewodniczący Fundacji.

- Wiem, że w tym roku bardzo wielu z nas, bardzo wielu rodzinom jest ciężko. Przeżywamy ogromne obawy o pracę, o przyszłość, o zdrowie. Wiem, że wielu instytucjom, także kościelnym, parafiom jest ciężko, ale głęboko wierzę w to, że będziemy nadal okazywali i wyobraźnię miłosierdzia i solidarność z potrzebującymi – mówi ks. Dariusz Kowalczyk. – Wierzę, że zbierzemy odpowiednią kwotę, aby po raz kolejny dwa tysiące młodych osób z małych miejscowości z niezamożnych rodzin mogło otrzymać stypendia, które pozwolą im rozwinąć się i zrealizować swoje marzenia. Będzie to sukces dla Ojczyzny, dla Kościoła, a także powód do dumy dla każdego z nas. Za pomoc okazywaną przez te dwadzieścia lat bardzo dziękuję, a o hojność i pamięć o nas i o stypendystach, bardzo proszę – dodaje przewodniczący Zarządu Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

***

Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” od dwudziestu lat pomaga zdolnej i niezamożnej młodzieży z małych miejscowości. Program stypendialny, do którego można dołączyć już w VII klasie szkoły podstawowej trwa aż do zakończenia studiów. Oprócz wsparcia finansowego Fundacja oferuje swoim podopiecznym formację w duchu nauczania św. Jana Pawła II, który jest jej patronem. „Dzieło Nowego Tysiąclecia” można wspierać przez cały rok – wysyłając SMS o treści STYPENDIA na numer 74 265 (4,92 z VAT) lub przelewając dowolną kwotę na numer rachunku 75 1240 2034 1111 0000 0306 8582. Fundacja jest organizacją pożytku publicznego.

Komentarz w formie wideo dostępny jest pod adresem: Zobacz

2020-09-11 14:08

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Żywy pomnik św. Jana Pawła II

2020-10-14 10:49

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 42/2020, str. I

[ TEMATY ]

Dzień Papieski

Dzieło Nowego Tysiąclecia

Karolina Krasowska

Uczestniczki spotkania w parafii św. Stanisława Kostki w Zielonej Górze z ks. Łukaszem Malcem

Uczestniczki spotkania w parafii św. Stanisława Kostki w Zielonej Górze  z ks. Łukaszem Malcem

W parafii św. Stanisława Kostki w Zielonej Górze odbyło się doroczne spotkanie stypendystów Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia z okazji Dnia Papieskiego.

W niedzielę 11 października Kościół w Polsce przeżywał XX Dzień Papieski. Tego dnia w parafiach odbyła się zbiórka do puszek na rzecz Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia. Natomiast dzień wcześniej, w sobotę 10 października, miała miejsce zbiórka publiczna na terenie Zielonej Góry. Tego dnia w parafii św. Stanisława Kostki swoje doroczne spotkanie przeżywali stypendyści fundacji – uczennice oraz studentki z Zielonej Góry i okolic. – Jutro będziemy przeżywali Dzień Papieski pod hasłem „Totus Tuus”. Już dzisiaj w parafii św. Stanisława Kostki gromadzą się stypendyści fundacji z naszej diecezji. Fundacji, która jest żywym pomnikiem św. Jana Pawła II. Za chwilę będziemy przeżywali Eucharystię w naszej wspólnocie, ale też dzisiaj w mieście Zielona Góra będzie prowadzona zbiórka publiczna na fundację. Jutro natomiast we wszystkich kościołach diecezji będzie można wesprzeć stypendystów modlitwą i ofiarą materialną, do czego bardzo zachęcam, bo jest to wspólnota młodych, fantastycznych ludzi, którzy rozwijają swoje pasje, talenty, zdolności i myślę, że warto ich wesprzeć w tym właśnie rozwoju – mówi ks. Łukasz Malec, koordynator Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. 

CZYTAJ DALEJ

Na dobry początek. Rekolekcje w DA Emaus

2020-10-20 12:12

[ TEMATY ]

rekolekcje

DA Emaus

ks. Jacek Marciniec

Maciej Orman/Niedziela

Rekolekcje prowadzi ks. dr Jacek Marciniec

Rekolekcje prowadzi ks. dr Jacek Marciniec

Do trzymania się słowa Bożego, odrzucenia własnych zabezpieczeń i nawiązania autentycznej relacji z Bogiem zachęcał 19 października w Duszpasterstwie Akademickim Emaus w Częstochowie ks. dr Jacek Marciniec prowadzący tam rekolekcje „na dobry początek”.

– Bóg jest bogaty w miłosierdzie, ale nie dla każdego z nas jest to oczywisty punkt wyjścia. Bóg ciebie kocha takim, jakim jesteś – powiedział w homilii proboszcz parafii św. Zygmunta w Częstochowie.

Zobacz zdjęcia: Na dobry początek. Rekolekcje w DA Emaus

Nawiązał również do opisu stworzenia świata z Księgi Rodzaju: „Ziemia była bezładem i pustkowiem. Ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód”. – Może to jest nasze doświadczenie, które tym boleśniej dotyka nas w czasie pandemii? Może jesteśmy zasypywani ciemnością, która chce nas zniszczyć? Trzeba jednak czytać dalej: „Duch Boży unosił się nad wodami”. W wewnętrznym rozgardiaszu, w ranie, w doświadczeniu samotności Bóg jest z tobą – podkreślił rekolekcjonista.

Zachęcał do trzymania się słowa Bożego. – To jest cała sztuka naszej chrześcijańskiej duchowości. Nie iść za ciemnością, ale zaufać Bogu, który rzekł: „Niechaj się stanie światłość”. Słowo Boże jest światłością. To bardzo konkretne narzędzie, które daje nam Bóg przez Kościół, aby nas prowadzić z chaosu do kosmosu. To greckie słowo oznacza ład, harmonię i porządek – zauważył ks. Marciniec.

Duszpasterz namawiał do rozmowy z Bogiem, stawiania Mu trudnych i niewygodnych pytań oraz mówienia Mu o tym, co przeżywamy, bez względu na to, czy jest to ciemność, wściekłość czy gniew. – Trzeba przedstawiać Bogu prawdę naszego wnętrza bez owijania w bawełnę, żeby nie pobłądzić, żeby kiedyś nie usłyszeć: „głupcze!”.

Rekolekcjonista pytał wiernych, czy mają poczucie, że grzech przynosi stratę. Przestrzegał również przed chciwością, którą jest także poleganie na sobie, własnych zabezpieczeniach i osobistym pomyśle na życie oraz przekonanie o możliwości zbawienia się samemu. – Chciwością może być myślenie, że do nieba zaprowadzą mnie moje dobre uczynki i że Bóg nie będzie miał wyjścia, tylko ukłoni się w pas i da mi to niebo jak coś, co mi się należy.

Ks. Marciniec przyznał, że nie stać nas na szczerość. – Całe życie nosimy maski, teraz to się tylko uzewnętrzniło. Bóg chce nam dzisiaj powiedzieć mocnym słowem coś ważnego: inwestujesz nie tam, gdzie trzeba. Gromadzisz ciągle dla siebie. Zobacz, jak się boisz o swoje zdrowie i życie. Nie po to umarłem na krzyżu, żebyś żył w lęku i zamykał się w ciemności!

Przywołał również fragment z Listu św. Pawła Apostoła do Efezjan: „Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia”. – Dotykają nas ciemności, bo zgrzeszyliśmy. Świadomie i dobrowolnie weszliśmy w śmierć, bo jesteśmy wrażliwi na złudną katechezę złego ducha, ale Bóg z Chrystusem przywrócił nas do życia. To wszystko za darmo, „nie z uczynków, lecz jest darem Boga!”. Jesteśmy zbawieni przez wiarę w Chrystusa, który nas ratuje swoją miłością, a nie dlatego, że jesteśmy właściwie zachowującymi się chrześcijanami – kontynuował rekolekcjonista.

Kapłan pouczał, że „nie mamy być jakimiś drobnomieszczanami, którzy starają się poprawnie żyć, mówiąc: „nie jestem taki zły, są gorsi”. – To nie jest chrześcijaństwo – dodał.

– Bóg chce rozbić nasze szukanie zabezpieczeń, żebyśmy zrozumieli, że przyjdzie moment, kiedy trzeba będzie się zameldować przed Najwyższym i zdać sprawę z życia – zaznaczył.

Ks. Marciniec zwrócił uwagę, że rodzice dają dziecku przekaz o treści: „ucz się, studiuj!” zamiast: „szukaj Boga!”, co również jest wyrazem budowania własnych zabezpieczeń.

Jak zauważył, „wśród studentów są możliwe dwie drogi: albo ta z hasłem «jedz, pij i używaj», jak w dzisiejszej Ewangelii, albo ścieżka kariery, ambicja i wyścig szczurów”. – Za każdą z nich jest śmierć – przestrzegał.

W tym kontekście wskazał na konieczność proszenia Boga o Jego słowo, a nie pokładania ufności we własnej mądrości. – Trzeba trzymać się słowa. „Na początku było Słowo”. Bóg przychodzi, aby dać ci życie i ogarnąć twój chaos, abyś doświadczył, że nawet z ciemności może być wyjście, jeśli jest Bóg. A jest – zakończył rekolekcjonista.

Po homilii świadectwem radości życia podzieliła się Katarzyna, którą ks. Marciniec poznał w centrum rehabilitacji. Po potrąceniu na pasach przez samochód była w śpiączce farmakologicznej i wegetatywnej. Poruszała się na wózku inwalidzkim, słabo widziała, miała problemy z mówieniem i nie mogła sama jeść, jednak była – jak powiedział kapłan – wulkanem radości. – Dziwiłem się, dlaczego się cieszy – przyznał.

– Lekarze nie dawali mi szans przeżycia. Pewnego dnia kazali mojej mamie się ze mną pożegnać, ale ona powiedziała: „Nie! Kaśka jest silna i da sobie radę”. Jej wiara mnie uratowała, a pierwszym słowem, które wypowiedziałam po wybudzeniu się, było „mama”. Cieszę się z życia, bo jest takie cudowne – opowiadała.

Katarzyna wspomniała również o sprawcy wypadku, który nie spowodował go umyślnie. Zachował się odpowiedzialnie, organizując poszkodowanej dziewczynie leczenie w najlepszej klinice wybudzeniowej w Polsce. – Paradoksalnie dzięki niemu żyję. Przecież mógł zwiać i nie poczuwać się do odpowiedzialności, a do tej pory mamy bardzo dobry kontakt. Mówię do niego „wujo”.

Na zakończenie Mszy św. ks. Marciniec zostawił uczestników rekolekcji z pytaniami na dobranoc. – Cieszysz się, że żyjesz samym życiem czy potrzebujesz specjalnych bodźców, żeby wykrzesać z siebie radość? Co utrudnia ci radość? Jak chcesz zabezpieczyć swoje życie? Czy rzeczywiście sięgasz po słowo Boże, aby wprowadziło światłość, czy to tylko pobożne pragnienie odkładane na później?

Dobrym czasem na udzielenie odpowiedzi była półgodzinna adoracja Najświętszego Sakramentu tuż po Eucharystii.

Dzisiaj (wtorek 20 października) drugi dzień rekolekcji. Msza św. z nauką rozpocznie się o godz. 19. Rekolekcje zakończą się 21 października. Tego dnia nabożeństwo pokutne i spowiedź o godz. 19 oraz Msza św. o godz. 20.

Wszystkie wydarzenia z kościoła akademickiego (ul. Kilińskiego 132) są transmitowane na stronie internetowej DA Emaus: www.emaus.czest.pl .

CZYTAJ DALEJ

Patrzcie, jak są uczczeni przyjaciele Boży

2020-10-22 08:27

[ TEMATY ]

abp Stanisław Gądecki

św. Jan Paweł II

Ks. dr Leszek Gęsiak SJ

Adam Bujak/Arturo Mari/ Biały Kruk

O spotkaniach z kardynałem Wojtyłą, głównych liniach pontyfikatu Jana Pawła II i osobistej świętości Papieża Polaka - z Przewodniczącym Episkopatu abp. Stanisławem Gądeckim rozmawia rzecznik KEP ks. Leszek Gęsiak SJ.

Ks. LG: Ksiądz Arcybiskup był świadkiem momentu, kiedy Karol Wojtyła został wybrany na Stolicę Piotrową. Czy mógłby nam Ksiądz Arcybiskup powiedzieć kilka słów o okolicznościach, w których to się dokonało i jaka była reakcja Księdza Arcybiskupa na ten wybór.

- W praktyce było nas wtedy wielu na Placu Świętego Piotra, także wielu Polaków. Miałem szczęście, że mogłem znaleźć się tam razem z innymi i być świadkiem tego wyjątkowego, historycznego momentu, gdy padło nazwisko Karola Wojtyły. Oprócz normalnego wzruszenia, jakie towarzyszy takim momentom, pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy, brzmiała: wydarza się coś, co ma miejsce raz na tysiąc lat dla chrześcijańskiego Narodu, dla Polaków, i być może nigdy już się to nie powtórzy.

Myśląc o tej sytuacji, w jakiej znajduje się nowy papież, zastanawiałem się nad tym, jak on da sobie radę z całą tą machiną watykańską. Wydawało się wtedy, że nie ma on takiego przygotowania do przewodzenia Kościołem jak wielu zachodnich kardynałów, ale okazało się, że papież – odsuwając na drugi plan całą administrację Kościoła i poświęcając się głównemu zadaniu piotrowemu czyli nauczaniu – świetnie sobie poradził.

To, co się rozpoczęło wraz z wyborem Karola Wojtyły na papieża, rozwinęło się w przepiękny program, którego zasadniczym tematem był człowiek. „+Człowiek jest drogą Kościoła+. I to począwszy już od pierwszej encykliki papieża, która rozpoczęła się od tych znamiennych słów Redemptor hominis. Podczas gdy w określeniu Redemptor mundi czy Redemptor genesis humani podkreśla się zazwyczaj uniwersalizm odkupieńczego dzieła Chrystusa, to papież właśnie mówi o Odkupicielu człowieka, gdyż każdy człowiek jest drogą Kościoła. I to właśnie podniosło ten pontyfikat na niebywale wysoki poziom.

Poza tym Ojciec Święty miał duże szczęście i towarzyszenie Ducha Świętego w tym sensie, że dobrał sobie bardzo silnych kardynałów, którzy prowadzili pracę bezpośrednią, którą on moderował i programował.

Ks. LG: Czy Ksiądz Arcybiskup znał Karola Wojtyłę także wcześniej, przed wyborem, jako biskupa, kardynała. Czy miał Ksiądz Arcybiskup okazję się z nim spotkać, rozmawiać? Jakim był człowiekiem zanim został papieżem?

- Znałem go z dorocznych spotkań z okazji uroczystości św. Wojciecha w Gnieźnie. Przyjeżdżał do Gniezna zazwyczaj razem z kardynałem Wyszyńskim i raz miałem okazję wysłuchać także jego kazania. Zazwyczaj bowiem odprawiał on Mszę Świętą, podczas gdy kardynał Wyszyński głosił kazanie. Jeden jedyny raz byłem świadkiem tego, jak on sam wygłosił kazanie, które wywołało u nas zdumienie, ponieważ było dość niezrozumiałe w porównaniu z tym co słyszeliśmy od sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego.

Następnie spotkałem go również w Instytucie Polskim w Rzymie i podczas kolacji w szerszym gronie. To wszystko przybliżało trochę jego postać. Z pewnością charakteryzowało go takie szczególne otwarcie na drugiego człowieka. Ciekawą rzeczą jest również to, że po wyborze na papieża, kardynał Wojtyła stał się bardziej zrozumiały, to znaczy myśli, które przekazywał, stały się prostsze. Mniej filozoficzne, a bardziej teologiczne czy teologiczno-moralne. Ten przełom obserwowaliśmy, gdy Wojtyła przybył do nas do Instytutu już jako papież i do nas przemawiał. Wszyscy byliśmy pod wrażeniem odwagi tego człowieka, do czego nawiązywał na ingresie swojego pontyfikatu. Była to więc silna osobność, chociaż wydawało się, że jest serdecznym człowiekiem i że umie z każdym rozmawiać. Przede wszystkim musiał być jednak niezwykle odważny, bowiem w krótkim czasie zaczął kierować Watykanem i to w sposób zdecydowany.

Ks. LG: Ksiądz Arcybiskup miał też pewnie wiele okazji późniejszego spotykania się z Janem Pawłem II, ale czy było takie spotkanie, może niekoniecznie znane mediom, które szczególnie zostało Księdzu Arcybiskupowi w pamięci?

Z pewnością były to spotkania, na które chodziliśmy z tytułu kolędy jak i później z racji wizyt Ad Limina. Przy tych wizytach najbardziej byłem zaskoczony tym, że on więcej wiedział o Polsce niż my. Podpierał podbródek ręką, kiwał głową – nasze wyjaśnienia nie były mu do niczego potrzebne. Porównując go z papieżem Benedyktem czy Franciszkiem, widać wyraźnie, że Jan Paweł II wychodził do Kościoła powszechnego z doświadczenia Kościoła w Polsce.

Ks. LG: Gdybyśmy spróbowali nakreślić główne linie pontyfikatu Jana Pawła II, jak mógłby Ksiądz Arcybiskup ten czas 27 lat scharakteryzować?

Idąc po myśli ks. prof. Andrzeja Szostka, można wskazać osiem głównych linii tego pontyfikatu. Mianowicie: poszanowanie życia każdego człowieka, szacunek dla rodziny, nauczanie społeczne, głoszenie Ewangelii całemu światu, dialog religijny i pojednanie, nowe oblicze jedności Kościoła, przybliżenie Boga bogatego w miłosierdzie i osobista świętość Papieża.

Pierwszym zadaniem, jakie stawiał sobie Papież, była troska o poszanowanie życia każdego człowieka. Życie bowiem nie jest jednym z wielu dóbr obok innych, ale jest fundamentem, na którym można rozwijać wszelkie inne zdolności i talenty. Troska o życie każdego człowieka pociągała za sobą u Papieża troskę o rodzinę, w której człowiek się rodzi i dojrzewa w miłości i do miłości. Z kolei nauczanie społeczne Jana Pawła II dopominało się o to, aby każdy człowiek miał szansę do godziwego życia i włączenia się w twórczy sposób w pomnażanie dobrobytu. Jeśli chodzi o dialog z religiami niechrześcijańskimi, to według Papieża jest on elementem misyjnego wyzwania, którego Kościół nie może zaniechać, skoro jest powołany do głoszenia Ewangelii całemu światu. Również ważny jest dialog religijny i pojednanie, gdyż rozłam dzielący wyznawców Chrystusa jest zgorszeniem dla świata oraz zubaża wiernych poszczególnych Kościołów o to bogactwo, które wypracowała przez wieki pobożność innych chrześcijańskich wspólnot. Dialog ten musi obejmować również niechrześcijan, w pierwszym rzędzie wyznawców judaizmu, naszych starszych braci w wierze. Szóstą sprawą jest jedność Kościoła, w trosce o zachowanie i umocnienie tejże Papież podjął szereg kroków. Szczególnym tematem dla Papieża jest miłosierdzie – św. Jan Paweł II gorąco pragnął przybliżyć ludziom Boga bogatego w miłosierdzie. I na koniec, ósmy temat, to osobista świętość Papieża. Trudno ją uznać za jedną z linii pontyfikatu Jana Pawła II, ale bez tego jego nauczanie nie miałoby tak wielkiej mocy i nie poruszałoby do głębi ludzkich serc. Za wszystkimi bowiem słowami i czynami Papieża stała jego osobista świętość. I to ona nadaje mocy wszystkiemu co mówił i co czynił (por. homilia z okazji 100-leciaq urodzin Karola Wojtyły w Bazylice Ofiarowania NMP w Wadowicach).

Dlatego kochajmy św. Jana Pawła II, który żył wiarą, która widzi inaczej, nadzieją, która widzi dalej, miłością, która widzi głębiej. Wśród przemian, które zachodzą i w których niekiedy gubimy właściwą miarę i ocenę rzeczy, spraw i ludzi – jak mawiał Prymas Tysiąclecia –tak łatwo można by zatracić wrażliwość na człowieka, który przybity rzeczywistością materialną zatracił swoją właściwą godność. I w takich czasach trzeba podnosić wysoko pod niebiosa Bożych przyjaciół i mówić: Patrzcie, jak są uczczeni przyjaciele Boży.

Ks. LG: Księże Arcybiskupie, bardzo dziękuję za tę szeroką panoramę i osiem głównym linii pontyfikatu. Jest to kopalnia wiedzy i inspiracji, gdyż 27 lat pontyfikatu i te główne linie pokazują niezwykłe bogactwo zarówno osobowości jak i dzieła Jana Pawła II. I na koniec podsumowujące pytanie. Kończył Ksiądz Arcybiskup refleksją o osobistej świętości Papieża. Czy jest może jakaś jedna rzecz w tej osobowości, w jego wyjątkowej postaci, która dzisiaj, może w sposób szczególny, powinna nam się przydać, by móc ją naśladować i by być lepszymi?

Wydaje mi się, że takim centralnym punktem była cześć dla Eucharystii. Ojciec Święty przywrócił procesje Bożego Ciała w Rzymie. Zaczął procesje od Bazyliki św. Jana na Lateranie do Bazyliki Matki Bożej Większej. Wtedy kiedy mógł chodzić i później kiedy już nie mógł chodzić, patrzenie na jego zachowanie i jego cześć do Eucharystii było rzeczą niezwykle budującą. I myślę, że jest to dzisiaj potrzebne dla całego Kościoła.

Ks. LG: Księże Arcybiskupie, dziękuję bardzo za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję