Reklama

Jasna Góra

Jasna Góra żegna Emmę Morosini - najstarszą pieszą pątniczkę z Włoch

Jestem bardzo szczęśliwa, że mogę tutaj być - w sanktuarium, które kocham - mówiła przed rokiem na Jasnej Górze 95-letnia wówczas Emma Morosini, która - już po raz drugi - przebyła wtedy pieszo tysiąc kilometrów, by dotrzeć do Częstochowy. W piątek Jasna Góra poinformowała o śmierci pątniczki.

2020-09-11 20:02

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pątnicy

zmarła

Włoszka

BP JG

Emma Morosini na Jasnej Górze

Emma Morosini na Jasnej Górze

"W wieku 96 lat zmarła Włoszka Emma Morosini. Po swoim uzdrowieniu przez 25 lat pielgrzymowała do różnych sanktuariów. Rok temu przeszła tysiąc km na #JasnaGóra" - napisali na Twitterze ojcowie paulini, gospodarze jasnogórskiego sanktuarium.

"To miejsce, do którego chcę przynieść ostatnie chwile mojego życia. Ostatnie owoce mojego życia chcę przynieść Matce Bożej. I szczególnie modlić się o pokój na świecie, za kapłanów, za młodzież. Jestem bardzo szczęśliwa, że mogę tutaj być, w tym sanktuarium, które kocham" - mówiła w sierpniu zeszłego roku na Jasnej Górze Emma Morosini. Wcześniej pątniczka odwiedziła Częstochowę w sierpniu 2009 r.

Reklama

Emma Morosini urodziła się w miejscowości Castiglione delle Stiviere, położonej w pobliżu Jeziora Garda w północnych Włoszech. Jej piesze pielgrzymki do różnych sanktuariów to efekt ślubowania, które złożyła 29 lat temu, gdy miała przejść skomplikowaną operację. "Ciężko zachorowała i lekarze powiedzieli, że nie ma żadnej nadziei, jedynie zawierzenie Matce Bożej. Po dwóch latach ciężkiej choroby okazało się, że Emma jest zdrowa" - podały służby prasowe sanktuarium.

"Od 25 lat jestem w drodze, od dnia, w którym zostałam w cudowny sposób uzdrowiona. Postanowiłam sobie, że będę każdego roku przez trzy miesiące pielgrzymować do różnych sanktuariów świata. Dziś mam 95 lat, a od 70. roku życia jestem w drodze, przez trzy miesiące każdego roku” – podkreślała przed rokiem na Jasnej Górze Włoszka. Przez lata odwiedziła m.in. Jerozolimę, Lourdes, Fatimę, Aparecida w Brazylii i argentyńskie sanktuarium maryjne Lujan.

"Odkąd pojawiłam się na Jasnej Górze, zakochałam się w tym sanktuarium, pokochałam je bardzo i postanowiłam tutaj wracać, bo jest to miejsce, do którego chcę przynieść ostatnie chwile mojego życia. To życie już się kończy, mam 95 i pół roku, i pomyślałam sobie, że tu, do sanktuarium przyniosę ostatni kwiat mojego życia. Szczególnie modlę się o pokój na świecie, za kapłanów i za młodzież – sądzę, że to są najważniejsze intencje, i jedynie Matce Bożej możemy w tych sprawach zaufać, tylko jej powierzyć te problemy" - mówiła.

Reklama

Sędziwa pątniczka opowiadała, że choć postanowiła dziennie przejść 40 km, nie zawsze jej się to udawało. Czasem pokonała 20 km, a czasem trudno było jej zrobić nawet kilka kroków - ciężko było zwłaszcza wtedy, gdy na trasie pojawiały się podejścia pod górę. Zdarzało się, że w tych trudnych chwilach ktoś życzliwy podwiózł ją samochodem.(PAP)

autor: Marek Błoński

mab/ mhr/

Ocena: +13 -6

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zmarła Józefa Hennelowa

[ TEMATY ]

zmarła

Wikipedia.org

W wielu 95 lat zmarła Józefa Hennelowa, wieloletnia felietonistka "Tygodnika Powszechnego", autorka książek, posłanka na Sejm w latach 1989 - 1993. Odznaczona była m.in. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski i Orderem Świętego Grzegorza Wielkiego, najwyższym odznaczeniem nadawanym osobom świeckim za zasługi dla Kościoła katolickiego. O śmierci Józefy Hennelowej poinformowała redakcja "Tygodnika Powszechnego".

Józefa Maria Hennelowa z domu Golmont urodziła się 1 kwietnia 1925 r. w Wilnie.

W czasie II wojny światowej należała do Szarych Szeregów, brała udział w tajnym nauczaniu w Wilnie. Od maja 1948 (z przerwą w latach 1953–1956) pracowała w redakcji „Tygodnika Powszechnego”, pełniąc funkcję pracownika redakcji, a następnie sekretarza redakcji i zastępcy redaktora naczelnego (z której zrezygnowała w 2008).

Była autorką cyklicznych felietonów: „Widziane z domu”, „Z domu i nie tylko”, „Votum separatum”, „Na marginesie” oraz setek tekstów. Przez dwie kadencje - w latach 1989-93, była posłem z ramienia „Solidarności”, a potem Unii Demokratycznej.

Wydała m.in.: „Juliusz Osterwa” (1956), „Kim jest dla mnie Jezus Chrystus” (1975) „...i nachylił się dzień” (omówienie ankiety „TP” i Znaku, 1980), „Powołanie i przygoda: rodzice i wychowawcy o sobie” (omówienie ankiety „TP”, 1983), „Obecność” (1988), „Nasze sprawy rodzinne” (z Markiem Skwarnickim, 1990), „Votum separatum: publicystyka 1982-1999” (2001), „Bo jestem z Wilna” ( wywiad-rzeka Romana Graczyka z Józefą Hennelową, 2001), „Niedowiarstwo moje. Refleksje religijne”.

Od 1956 należała do Klubu Inteligencji Katolickiej w Krakowie. Działała w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich. Była członkinią m.in. Stowarzyszenia Opieki nad Więźniami „Patronat”, Ogólnopolskiego Klubu Miłośników Litwy, Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa. Udzielała się w Fundacji Plus działającej na rzecz domów dziecka. Należała do Amnesty International (1990–1996), Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” (1990–1996), Unii Demokratycznej (1990–1994) i Unii Wolności (1994–1999).

W 2013 r. odznaczona została Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2015 r. otrzymała Order Świętego Grzegorza Wielkiego, najwyższe odznaczenie nadawane osobom świeckim za zasługi dla Kościoła katolickiego.

CZYTAJ DALEJ

Bydgoszcz: wierni adorowali Najświętszy Sakrament w monstrancji z Medjugorie

2020-09-22 19:34

[ TEMATY ]

Medjugorie

Bydgoszcz

Niedziela

„Jestem ogromnie wdzięczny, że zostaliśmy wyróżnieni i zobowiązani do jeszcze gorliwszej modlitwy o pokój, która trwa na całym świecie” – powiedział proboszcz parafii św. Łukasza Ewangelisty i św. Rity w Bydgoszczy ks. Mirosław Pstrągowski.

Wspólnota stała się kilkudniowym miejscem szczególnej modlitwy, podczas której wierni adorowali Najświętszy Sakrament w monstrancji z Medjugorie.

„Królowa Pokoju” wróciła z Bośni i Hercegowiny i peregrynuje po Polsce. Monstrancja została ofiarowana jako wotum dziękczynne w imieniu pielgrzymów z całego świata, które wpisało się w inicjatywę stowarzyszenia „Comunità Regina della Pace”. Buduje ono na całym świecie dwanaście ołtarzy, gdzie odbywać się będzie wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu z modlitwą o pokój. Dotychczas udało się już stworzyć kilka takich miejsc, m.in. w sanktuarium w Kibeho w Rwandzie, gdzie ćwierć wieku temu doszło do ludobójstwa, oraz w słynnej Grocie Mlecznej w Betlejem. Kolejnym ma być ołtarz w Medjugorje, w który zostanie wkomponowana „Królowa Pokoju”.

Monstrancja powstała w gdańskiej pracowni Mariusza Drapikowskiego. Do jej wykonania użytych zostało dwanaście meteorytów. Ich nieziemskie pochodzenie symbolizuje wieniec z „gwiazd dwunastu”. Monstrancja ma swym wyglądem i konstrukcją nawiązywać do nadprzyrodzonego wizerunku Maryi, która w swym sercu nosi Chrystusa. Osobną symbolikę mają również barwy kamieni, których użyto w monstrancji. Jej wysokość wynosi 1,5 metra, a z tronem do przenoszenia i ustawiania – 185 centymetrów, zaś waga sięga około 50 kilogramów.

Międzynarodowe Centrum Modlitwy o Pokój w Medjugorie jest zlokalizowane w nękanym nieustannymi wojnami i konfliktami kraju położonym na Półwyspie Bałkańskim. To miejsce modlitwy i nawrócenia tysięcy osób. – Znajdujemy się w Diecezjalnym Ośrodkiem Kultu św. Rity, włoskiej augustianki, patronki spraw trudnych i niemożliwych, za której wstawiennictwem również prosimy o ustanie wojen, konfliktów oraz codzienny pokój międzyludzki w naszej ojczyźnie – powiedział proboszcz parafii św. Łukasza Ewangelisty i św. Rity w Bydgoszczy ks. Mirosław Pstrągowski.

Przez siedem dni kapłani, młodzież i wierni uczestniczyli w Mszach Świętych, adoracji, odmawianiu Koronki do Bożego Miłosierdzia oraz Apelach Jasnogórskich.

Szczególny dniem był natomiast 22 września. W Eucharystii wzięli udział czciciele św. Rity, członkowie jej bractwa, przedstawiciele Towarzystwa św. Wojciecha oraz członkowie Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego w Jerozolimie. Po Mszy św. odbył się koncert muzyki chrześcijańskiej z Bliskiego Wschodu w językach aramejskim i arabskim w wykonaniu Sylwii Hazboun – Polki, katoliczki, która wyszła za mąż za Józefa z Betlejem.

CZYTAJ DALEJ

Biomed Lublin: mamy pierwszy na świecie skuteczny lek na Covid-19

2020-09-23 11:46

[ TEMATY ]

koronawirus

COVID‑19

pandemia

adobe.stock

Lubelska spółka biotechnologiczna poinformowała, że z sukcesem zakończyła pierwszy etap produkcji polskiego leku na COVID-19. Lek wytworzony w wyniku frakcjonowania osocza ozdrowieńców lub tych, którzy przeszli COVID-19 bezobjawowo trafi teraz do badań klinicznych.

Spółka Biomed Lublin deklaruje, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Polska już za parę miesięcy będzie pierwszym krajem na świecie, posiadającym skuteczny lek "neutralizujący wirusa".

W środę Biomed Lublin S.A. zakończył produkcję pierwszej serii leku z osocza ozdrowieńców przeznaczonego do niekomercyjnych badań klinicznych, na które Samodzielnemu Publicznemu Szpitalowi Klinicznemu nr 1 w Lublinie grant przyznała Agencja Badań Medycznych.

Lek wytworzony w wyniku procesu frakcjonowania osocza osób zdrowych – ozdrowieńców lub tych, którzy przeszli COVID-19 bezobjawowo – zawiera immunoglobuliny specyficzne anty SARS-CoV-2. (PAP)

autor: Katarzyna Lechowicz-Dyl, Renata Chrzanowska

ktl/ ren/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję