Reklama

Polska

Kard. Nycz: tłumów już nie będzie, cieszmy się z każdej osoby

Nie dopilnowaliśmy do końca równowagi miejsc katechezy, a więc domu rodzinnego, parafii i szkoły. I do tego trzeba wrócić – mówi KAI kard. Kazimierz Nycz, podsumowując 30 lat ponownej obecności religii w polskich szkołach. Wskazuje też, że Polska należy do krajów w których laicyzacja w młodym pokoleniu dokonuje się najszybciej. „Dziś musimy nauczyć się radować spotkaniem nawet z jednym człowiekiem, jeśli przyszedł tylko ten jeden” – wskazuje były przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP.

2020-09-13 12:15

[ TEMATY ]

wywiad

katecheza

laicyzacja

kard. Kazimierz Nycz

Episkopat.news

  • Dziś, po 30 latach, musimy powiedzieć, że troszkę nam się stało za cicho w salkach parafialnych, zwłaszcza jeśli chodzi o wymiar katechezy sakramentalnej, zarówno co do I Komunii świętej jak i bierzmowania.polonijnymi.
  • Jest faktem, że w ciągu tych 30 lat dokonuje się pełzający spadek frekwencji dzieci i młodzieży w Kościele i na katechezie w szkole.
  • Powinniśmy zacząć inaczej myśleć na temat współpracy rodziny, parafii i szkoły ale także o tym, co proponujemy w katechezie dorosłych po to, żeby dorośli, rodzice byli pierwszymi katechetami swoich dzieci.

Tomasz Królak (KAI): Przed sierpniowymi obradami biskupów w Częstochowie zapowiadano, że odbędzie się dyskusja o plusach i minusach nauczania religii w szkołach w związku z 30. rocznicą jej powrotu do szkół. Jak wypadło to podsumowanie?

Kard. Kazimierz Nycz: - Rozmowa była nadzwyczaj dobra, poprzedzona dwoma wykładami ekspertów. Pierwszy dotyczył głównie założeń teoretycznych katechezy w szkole, drugi był głosem wizytatora, który jako praktyk zna temat lekcji religii na wylot. Późniejsza, bardzo konkretna dyskusja podejmowała problemy jakie się nazbierały w ciągu tych 30 lat. Była też mowa o tym, jak ma się katecheza dzisiaj, po tych 30 latach w perspektywie założeń, które przyjęliśmy przed laty wchodząc, nieco w pośpiechu, do szkoły. Bo, przypomnę, decyzja zapadła podczas zebrania episkopatu w Krakowie, w czerwcu 1990 roku, a dwa miesiące później odbywały się już pierwsze zajęcia.

- Jakie są wnioski z tego bilansu? Dostrzeżono jakieś problemy?

- Warto najpierw zaznaczyć, że to był powrót do sytuacji, która była i jest obecna jest w znakomitej większości krajów europejskich, jak Niemcy, Włochy czy Hiszpania. Czy te 30 lat nieobecności szkolnej katechezy wybiło nas z rytmu? Z pewnością tak ale też trzeba pamiętać, że katecheza przy parafii, wypracowana w okresie od lat 60., organizowana właściwie od zera, od nauki w kościołach bo nie było jeszcze tych małych salek, nie było katechetów, otóż ta katecheza miała swoją ogromną wartość. Przede wszystkim bardzo mocno wiązała katechezę rodzin, zwłaszcza rodziców z katechezą parafialną i z katechezą dzieci i młodzieży. W 1990 roku mieliśmy już więc doświadczenie katechezy przyparafialnej, prowadzonej dla poszczególnych klas szkolnych, w miastach zaś łączono niestety kilka klas w grupę, bo nie było innych możliwości.
Natomiast dokonany w 1990 roku powrót katechezy do szkół oceniliśmy jako decyzję słuszną. Główne założenia, a więc żeby wychowanie i edukacja szkolna były kompletne, także od strony przedmiotu, nazwijmy to, etycznego, światopoglądowego, czy wprost religijnego - sprawdziło się. Myślę też, że na takie rozwiązanie społeczeństwo wyraźnie oczekiwało, wspólnie z władzami państwowymi, wolnego, niepodległego już państwa. Choć pamiętamy, że nie brakowało też głosów przeciwnych. Dyskusja medialna była gorąca.

- Dziś coraz częściej pojawiają się głosy, także wśród biskupów, że niezbędne jest uzupełnienie katechezy szkolnej zajęciami w salach parafialnych. Czy to dobry pomysł?

- Od początku powrotu lekcji religii do szkół zakładaliśmy, że będziemy tam realizować to, co da się w szkole zrobić ale nie rezygnujemy z katechezy przy parafii. Od początku była więc założona komplementarność lekcji religii w szkole i przy parafii.

- Ale czy to założenie było realizowane?

- To jest pytanie, bo wiele parafii, może nawet większość - odetchnęło z ulgą. Pomyślano sobie: wszystko weźmie szkoła. I pozamykaliśmy salki katechetyczne. Natomiast już wtedy część proboszczów, rodziców, duchowieństwa i katechetów doskonale wyczuwała, że nie wszystko da się zrobić w szkole; że to założenie komplementarności katechezy szkolnej i parafialnej było czymś absolutnie potrzebnym, obowiązującym.
Dziś, po 30 latach, musimy powiedzieć, że troszkę nam się stało za cicho w salkach parafialnych, zwłaszcza jeśli chodzi o wymiar katechezy sakramentalnej, zarówno co do I Komunii świętej jak i bierzmowania. Są oczywiście spotkania przez rok w klasie III czy przed bierzmowaniem ale to na pewno nie wystarcza, potrzeby są większe. To jedna z najważniejszych rzeczy do przemyślenia, mocno podnoszona przez biskupów podczas dyskusji.

Kiedyś bardzo często narzekaliśmy, że rodzice „oddawali” dzieci szkole, jakby chcieli powiedzieć: zajmijcie się ich wychowaniem religijnym. Cóż, w pewnym sensie parafia też oddała do szkoły “swoje” dzieci i młodzież, i odetchnęła z ulgą uznając, że to wystarczy.

Reklama

Jednak rzeczywistość pokazała, że absolutnie nie wystarczy. Dlatego główny postulat, który pada w ciągu ostatnich lat, a pojawił się też na ostatniej konferencji episkopatu, mówi o konieczności prowadzenia katechezy równolegle: w rodzinie, w szkole i w parafii.

- W lekcjach religii uczestniczy coraz mniejsza liczba uczniów, choć w różnych regionach wygląda to różnie. Dlaczego odchodzą? Może coś jednak w tej szkolnej katechezie nie wyszło?

- W pierwszych latach, rzeczywiście ten entuzjazm z powodu powrotu tych zajęć do szkół był dużo, dużo większy i o tym świadczy także frekwencja. W szkołach podstawowych wynosiła ona prawie 95 procent, a gdzieniegdzie nawet więcej. Na religię nie chodził tylko ktoś innego wyznania lub innej wiary. Jeśli zaś chodzi o młodzież, to chciałbym zaznaczyć, że w religii w szkole uczestniczyli i ci, którzy nie przychodzili do parafii. Nie idealizujmy więc katechezy parafialnej pod każdym względem. Owszem, miała ona swoje ogromne plusy wynikające z bliskiego związku z parafią, z kościołem parafialnym. Z pewnością łatwiejsze było osiąganie takich celów jak wtajemniczenie chrześcijańskie czy właściwa katecheza, rozumiana jako przekaz Słowa Bożego. Tak, parafia stwarzała szczególne warunki w tym względzie. Ale też, nie czarujmy się: kiedy w swojej młodości uczyłem przy parafii dzieci ze szkoły podstawowej czy średniej, to, jak pamiętam, ta frekwencja wcale nie był tak wysoka, jak to się nam wydaje dzisiaj, ex post. Jeśli chodzi o szkoły zawodowe, a przecież wtedy większość młodzieży do takich właśnie chodziła, to problemy z frekwencją też były duże.

Natomiast jest faktem, że w ciągu tych 30 lat dokonuje się pełzający spadek frekwencji dzieci i młodzieży w Kościele i na katechezie w szkole.

Geografia tego zjawiska jest jednak różna: na południu i wschodzie Polski, w diecezjach o charakterze bardziej tradycyjnym i wiejskim, frekwencja w szkołach podstawowych nadal jest bardzo duża, przekracza 90 proc., a w liceach dochodzi do tego pułapu. Inny jest obraz katechezy w dużych miastach, takich jak Warszawa, Poznań, Łódź czy Kraków, gdzie frekwencja jest wyraźnie, nawet o kilkadziesiąt procent, mniejsza. Trzeba na to patrzeć z troską i zapytywać, także siebie, o przyczyny.

Ocena: +6 -18

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Nycz do katechetów: pełnicie wielką służbę

2020-08-29 20:12

[ TEMATY ]

Warszawa

katecheci

kard. Kazimierz Nycz

Episkopat.news

Pełnicie wielką służbę. Potrzeba modlitwy o powołania do bycia katechetą – mówił kard. Kazimierz Nycz podczas Mszy św., która rozpoczęła odprawę katechetów świeckich i sióstr zakonnych uczących religii w archidiecezji warszawskiej. Ze względu na sytuację epidemiczną spotkanie to po raz pierwszy odbyło się w Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie. W podobnym spotkaniu uczestniczyli również dziś księża - proboszczowie odpowiedzialni za katechezę na terenie parafii oraz duchowni uczący religii w szkołach.

Kard. Nycz w słowie skierowanym do katechetów w czasie Mszy św. a także na początku spotkania, podkreślił doniosłość ich pracy. Zwrócił uwagę, że katecheza w szkole jest dla Kościoła szczególną szansą na kontakt z młodzieżą – Pandemia uświadomiła nam, że gdy tracimy kontakt z uczniami poprzez szkołę, tracimy kontakt z młodym pokoleniem – powiedział. Ubolewał też, że katechetów jest coraz mniej i prosił o modlitwę w intencji powołań do tego zawodu.

Na początku odprawy kard. Nycz wręczył katechetom dyplomy z okazji 25-lecia pracy katechetycznej.

Następnie ks. dr Tomasz Kopiczko i dr Aneta Rayzacher-Majewska z UKSW wygłosili wykład pt. „Katecheta zdalny – katecheta zdolny”.

Ks. dr Kopiczko zwrócił uwagę, że za pierwszego katechetę zdalnego można uznać św. Pawła, który pisał listy do zakładanych przez siebie wspólnot. Podkreślił, że warunki nauczania zdalnego mogą utrudniać przekaz treści wiary a zwłaszcza pewne doświadczenia związane z wiarą. Jako przykład podał ograniczone możliwości wspólnej modlitwy przed ekranem komputera czy też brak poczucia sacrum w takiej sytuacji. Zaznaczył jednak, że nawet w systemie nauczania zdalnego można mieć poczucie bycia razem – wiele zależy od podejścia nauczyciela, zaangażowania i dyspozycyjności wobec uczniów.

Podkreślił, że katecheta nie musi przygotowywać absolutnie sam wszystkich materiałów, lecz powinny mieć one przynajmniej w pewnym stopniu charakter osobisty, spersonalizowany – dobrze, by było przygotowane pod kątem konkretnych uczniów. Zaznaczył też, że przygotowując materiały warto uświadomić sobie, ile faktycznie czasu zabierze uczniom zapoznanie się z nimi – Lepiej zostawić ich z lekkim niedosytem niż z przesytem i zmęczeniem – powiedział.

Zwrócił też uwagę na wartość zaangażowania rodziców. Nawiązując do doświadczeń przygotowania do Pierwszej Komunii Świętej prowadzonego w czasie pandemii na warszawskiej Chomiczówce, które polegały w istocie na przygotowaniu odpowiednich materiałów dla rodziców, podkreślił, że efekt tego przygotowania okazał się nie gorszy od tego, jaki uzyskiwano w poprzednich latach.

Dr Aneta Rayzacher-Majewska przypomniała, z jakimi praktycznymi trudnościami zmagać się musieli prowadzący zdalne zajęcia katecheci. Zaprezentowała tez szereg praktycznych wskazówek, które mogą takie nauczanie ułatwić. To m.in. elastyczność, umiejętność skracania i łączenia pewnych tematów a także kontakt z innymi nauczycielami, po to, by np. nie zadawać pracy na ten sam termin, na który trzeba przygotować zadanie z innych przedmiotów. Przestrzegła też przed wysyłaniem klasie materiałów nie do końca sprawdzonych. – Może się zdarzyć, że film zaczyna się pobożnie a kończy w inny sposób – powiedziała.

Podkreśliła też, że zdalne nauczanie, choć jest wymagające i pozostaje wyzwaniem na wielu płaszczyznach, uzdolniło katechetów do wielu rzeczy i pozwoliło odkryć liczne talenty. Zaznaczyła też, że może być ono być szansą nie tylko jako nowa forma nawiązywania kontaktu z uczniami ale również jako droga rozwoju zawodowego.

Głos zabrał także m.in. ks. Aleksander Seniuk, rektor kościoła ss. wizytek, który zachęcał do zapoznania się z najnowszym filmem o ks. Janie Zieji, a także z innymi materiałami dotyczącymi tej szczególnej postaci.

Ks. Kamil Falkowski, diecezjalny asystent KSM, zaprosił katechetów do współpracy przy budowie lokalnych struktur tej organizacji.

CZYTAJ DALEJ

Podsumowują pielgrzymki

2020-09-22 11:15

ks. Łukasz Romańczuk

Spotkanie trwa w kaplicy różańcowej na Jasnej Górze

Spotkanie trwa w kaplicy różańcowej na Jasnej Górze

Na Jasnej Górze trwa spotkanie podsumowujące tegoroczne piesze pielgrzymki. Prowadzi je ks. bp Krzysztof Zadarko, bp pomocniczy diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, odpowiedzialny z ramienia KEP za piesze pielgrzymki.

Spotkanie rozpoczęło się Mszą św. w kaplicy Cudownego Obrazu. Po niej w kaplicy różańcowej każdy z delegatów danej diecezji opowiedział o przebiegu swojej pielgrzymki.

Naszą Archidiecezję reprezentował ks. Łukasz Romańczuk, który przekazał raport podsumowujący,

Patrząc statystycznie na 40. Pieszą Pielgrzymkę Wrocławską:

Trwała ona od 3 do 10 sierpnia. (Warto zauważyć, że gr. 14, rozpoczęła pielgrzymkę już 1 sierpnia )

Trasa pielgrzymki była następująca: Wrocław – Trzebnica – Oleśnica – Namysłów – Wierzbica Górna – Kluczbork – Borki Wielkie – Blachownia – Jasna Góra

Pielgrzymi pokonali dystans: 220,8 km

W pielgrzymce uczestniczyło ok. 1000 osób: Łącznie było 18 grup pielgrzymkowych w wersji sztafetowej – dwie grupy szły na zmianę każdego dnia. (w tym grupa 14 z Góry i Milicza)

Uczestniczyło 20 księży posługujących w grupach pielgrzymkowych

oraz 7 Sióstr zakonnych.

W pielgrzymce na stałe uczestniczyli i przeszli całą trasę:

- O. Bp. Jacek Kiciński

- Ks. Tomasz Płukarski rzecznik PPW na Jasną Górę

- Trzy siostry zakonne – przedstawicielki zgromadzeń żeńskich

- Redaktorzy: Wrocławskiego Gościa Niedzielnego ( 1 osoba), Tygodnika Niedziela ks. Łukasz Romańczuk i trzy osoby świeckie do obsługi medialnej.

- Pięć osób w głównym zabezpieczeniu logistycznym pielgrzymki posługujących w Informacji Pielgrzymkowej i zaopatrzeniu

- Osiemnaście osób posługujących w służbach porządkowych

- Trzy osoby w medycznym zabezpieczeniu pielgrzymki

Msza na zakończenie pielgrzymki odbyła się w kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej.

Z okazji jubileuszu 40 - lecia PPW na zakończenie pielgrzymki odbyła się modlitwa uwielbienia w sali Kordeckiego

W trakcie pielgrzymki przeprowadzono relacje przez internet, także “na żywo”.

Zapisy odbywały się internetowo poprzez specjalny formularz zgłoszeniowy.

17 października planowana jest Piesza Pielgrzymka do Trzebnicy do grobu św. Jadwigi. Więcej szczegółów przekażemy po spotkaniu księży przewodników.

CZYTAJ DALEJ

Katowice: Beatyfikacja ks. Jana Machy przełożona na przyszły rok

2020-09-23 09:23

[ TEMATY ]

beatyfikacja

Katowice

Ks. Jan Macha

wikipedia.org

Zaplanowana na tegoroczny październik w katowickiej Archikatedrze Chrystusa Króla beatyfikacja ks. Jana Franciszka Machy została przeniesiona na 2021 rok - poinformował w środę metropolita katowicki abp Wiktor Skworc. Powodem zmiany terminu uroczystości jest sytuacja epidemiczna.

Zgodnie z wcześniejszym planem, ks. Jan Macha - śląski duchowny stracony w 1942 r. przez hitlerowców - miał być beatyfikowany 17 października w katowickiej katedrze. Mszy beatyfikacyjnej, do której przygotowania były już bardzo zaawansowane, miał przewodniczyć prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Becciu, z którym także konsultowano zmianę terminu uroczystości.

"Planowana na 17 października br. beatyfikacja Sługi Bożego ks. Jana Machy nie odbędzie się w zaplanowanym terminie. Ta decyzja została podjęta po konsultacji i w łączności z kard. Angelo Becciu, Prefektem Kongregacji ds. Świętych. Aktualnie oczekujemy wyznaczenia nowego terminu beatyfikacji. Przedstawiliśmy nasze propozycje, ale czekamy na ostateczną decyzję Ojca Świętego, o której poinformujemy" – powiedział metropolita katowicki w nagraniu wideo, opublikowanym w środę na stronie internetowej archidiecezji.

Abp Skworc dodał, że przesunięcie terminu beatyfikacji może być szansą na lepsze przygotowanie do tej ważnej uroczystości. "Czas, który nas dzieli od beatyfikacji, będziemy chcieli wykorzystać, aby jeszcze lepiej poznać Sługę Bożego ks. Jana Machę. Będziemy chcieli się z nim prawdziwie zaprzyjaźnić i przyjąć treści, które były tak bardzo istotne w jego życiu" – powiedział metropolita.

Nowy termin beatyfikacji zostanie ogłoszony po akceptacji Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej. "Na chwilę obecną możemy zapewnić, że, będzie to 2021 rok. Aktualny stan epidemii uniemożliwia przeprowadzenie beatyfikacji w ogólnodostępnej formie. Sytuacja związana z pandemią SARS-CoV2 w Polsce i w Europie jest wciąż niepewna i bardzo dynamiczna. Nie wiemy w jakim kierunku będą rozwijały się decyzje służb sanitarno-epidemiologicznych" – poinformował rzecznik metropolity katowickiego ks. Tomasz Wojtal, podkreślając, że beatyfikacja to ważne wydarzenie dla lokalnego Kościoła.

"Nie chcemy, aby ewentualne ograniczenia uniemożliwiały osobiste wzięcie udziału w tej uroczystości przez wiernych. Poza tym, jak podkreślił abp Skworc, zależy nam wszystkim, aby do tego wydarzenia przygotować się i to nie tylko od strony logistycznej i organizacyjnej, ale przede wszystkim duszpasterskiej i duchowej. Chcielibyśmy, aby beatyfikacja ks. Jana Machy stała się okazją do wzmocnienia wiary i ożywienia życia religijnego w naszej archidiecezji" – dodał rzecznik arcybiskupa.

Już kilka tygodni temu przedstawiciele katowickiej kurii informowali, że data beatyfikacji jest niepewna, a ostateczna decyzja w tej sprawie zapadnie w drugiej połowie września. Jednocześnie kontynuowano przygotowania do uroczystości - m.in. watykańska Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zatwierdziła specjalnym dekretem tzw. kolektę (w językach polskim i łacińskim) oraz drugie czytanie liturgii godzin (w języku polskim) ku czci Sługi Bożego Jana Franciszka Machy.

28 listopada ub. roku papież Franciszek zaaprobował dekret potwierdzający męczeństwo Sługi Bożego księdza Jana Franciszka Machy, kapłana archidiecezji katowickiej, urodzonego w Chorzowie Starym 18 stycznia 1914 r., a zamordowanego w więzieniu w Katowicach 3 grudnia 1942 r. Tym samym zakończył się trwający sześć lat proces beatyfikacyjny.

Jak wyjaśniał wówczas ks. dr Damian Bednarski, postulator procesu beatyfikacyjnego ks. Jana Machy, podczas postępowania procesowego zgromadzoną dokumentację na temat męczeństwa ks. Machy analizowało kilka watykańskich gremiów: komisja historyczna, komisja teologów, komisja biskupów i kardynałów. Wszystkie one pozytywnie wypowiedziały się o tzw. positio.

Następnie papież zaaprobował dekret o męczeństwie śląskiego księdza, potwierdzając, że był on prześladowany za wiarę. Zgodne z praktyką ostatnich lat, beatyfikacje najczęściej odbywają się na terenie diecezji pochodzenia kandydatów na ołtarze. Ks. Macha przyjął święcenia kapłańskie 25 czerwca 1939 r. w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Katowicach, a 3 grudnia 1942 r. został zgilotynowany w katowickim więzieniu przy ul. Mikołowskiej.

Ks. Jan Macha urodził się w Chorzowie Starym. Po wyświęceniu na księdza najpierw pracował w swojej rodzinnej parafii, a 1 września 1939 r. został wikarym w parafii św. Józefa w Rudzie Śląskiej. Jako kapłan zaczął pomagać ofiarom hitlerowskiego terroru. Rodzinom rozstrzelanych, aresztowanych i wywiezionych do obozów koncentracyjnych organizował pomoc materialną i duchową. Zaangażował się też w działalność studentów i harcerzy związanych z konspiracją. Priorytetem była dla niego opieka społeczna.

Aktywność charytatywna księdza Machy nie uszła uwagi Niemców. Mimo ostrzeżeń nie przerwał działalności. We wrześniu 1941 r. został aresztowany na katowickim dworcu. Podczas licznych przesłuchań był torturowany, ale się nie załamał. Pocieszał kolegów, podtrzymywał ich na duchu, dużo się modlił, prosił Boga o przebaczenie oprawcom.

17 lipca 1942 r. przed sądem specjalnym odbyła się rozprawa. Ks. Macha i kleryk Joachim Guertler zostali skazani na śmierć przez ścięcie. "Żyłem krótko, lecz uważam, że cel swój osiągnąłem. Nie rozpaczajcie! Wszystko będzie dobrze. Bez jednego drzewa las lasem zostanie. Bez jednej jaskółki wiosna też zawita, a bez jednego człowieka świat się nie zawali" – pisał do rodziny ks. Macha.

Wyrok wykonano przez ścięcie gilotyną 3 grudnia 1942 r. w katowickim więzieniu przy ul. Mikołowskiej. Do dziś nie jest pewne, gdzie wywieziono ciało duchownego. Prawdopodobnie spalono je w krematorium obozu Auschwitz. Gilotynę można dziś oglądać w Muzeum Śląskim w Katowicach.(PAP)

autor: Marek Błoński

mab/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję