Reklama

Watykan

Watykan potwierdza: będzie papieskie przesłanie do ONZ

Odpowiadając na pytania dziennikarzy, dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, Matteo Bruni, potwierdził, że: „Ojciec Święty zwróci się z przesłaniem do Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych, w ramach forum wysokiego szczebla, po 22 września” – czytamy w komunikacie opublikowanym przez watykańskie Biuro Prasowe.

2020-09-16 18:50

[ TEMATY ]

Watykan

Adobe Stock

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Zenari: w Syryjczykach umiera nadzieja

2020-09-17 16:50

[ TEMATY ]

Watykan

Syria

nadzieja

Damaszek

Vatican News

Dramat ludności Syrii trwa nadal, ale nikt tego nie widzi – ostrzega nuncjusz apostolski w Damaszku. Kard. Mario Zenari zauważa, że Syria podzieliła los wszystkich konfliktów, które przeciągają się w czasie. Nadal trwa wojna, ale stała się ona wojną zapomnianą.

Podczas pobytu w Watykanie papieski dyplomata został przyjęty przez Ojca Świętego. Zapewnia, że Franciszek bardzo się przejmuje losem Syryjczyków. Uważnie słuchał, robił notatki, aby podjąć odpowiednie działania za pośrednictwem watykańskiej dyplomacji i kościelnych organizacji charytatywnych.

Papieski przedstawiciel w Damaszu podkreśla, że Syryjczycy czują się opuszczeni i zapomniani. „Nie widzą szans na wyjście z tej dramatycznej sytuacji. Dlatego dochodzi do bardzo niebezpiecznego zjawiska. W ludziach zamiera nadzieja” – mówi kard. Zenari.

Potrzeba 400 mld dolarów, donatorzy stawiają warunki

„Na szczeblu międzynarodowym potrzeba działań, które pomogą Syrii na nowo powrócić do życia, poprzez odbudowę i ożywienie gospodarki. Potrzeba na to wiele miliardów dolarów. Mówi się wręcz o sumie 400 miliardów. Tyle potrzeba, by Syria mogła ponownie stanąć na nogi. Ci, którzy mogą ofiarować taką sumę, stawiają oczywiście warunki. Chcą reform, demokratyzacji. A tego jeszcze nie ma – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Mario Zenari. – Mamy więc sytuację patową, choć są podejmowane pewne inicjatywy godne uznania. W tym miejscu muszę wspomnieć o niestrudzonej postawie specjalnego wysłannika ONZ, który na wszelkie możliwe sposoby stara się wznowić dialog. Ale niestety wciąż jest bardzo daleko od dialogu, odbudowy i ożywienia gospodarki. Ludzie bardzo z tego powodu cierpią. Brakuje pracy, Syryjczycy cierpią głód i jak już wspomniałem, w wielu sercach umiera nadzieja.“

CZYTAJ DALEJ

Sudan Południowy: ukazało się pierwsze wydanie Biblii w języku pazande

2020-09-17 12:27

[ TEMATY ]

Pismo Święte

Adobe Stock

Po wielu latach żmudnej i wytrwałej pracy zespołu misyjnego ukazał się przekład Pisma Świętego na język pazande, używany na pograniczu Sudanu Południowego, Republiki Środkowoafrykańskiej i Demokratycznej Republiki Konga. Prezentacja książki, której przyświecało hasło "Twoje Słowo jest lampą dla moich stóp, światłem na mojej drodze", odbyła się 14 września w siedzibie południowosudańskiej diecezji Tombura-Yambio, a prowadził ją miejscowy biskup Eudardo Hiiboro Kussala.

Przedstawiając samo dzieło i przypominając okoliczności jego wydania, hierarcha podkreślił, że jest to historyczne wydarzenie w ponad stuletniej obecności Kościoła na tych ziemiach. Zaznaczył, że ukazanie się tego tłumaczenia wpisuje się w obchody szóstej rocznicy śmierci pierwszego biskupa tej diecezji (do 21 lutego 1986 nosiła ona nazwę Tombura) Josepha Gasiego Abangite, który zmarł w wieku 86 lat 12 września 2014, a kierował nią w latach 1974-2008.

W liście pasterskim z okazji ukazania się przekładu bp Hiiboro podkreślił doniosłość tego faktu i jego znaczenie dla ponad 4 mln wiernych posługujących się tym językiem nie tylko w Sudanie Południowym, ale również w Republice Środkowoafrykańskiej i Demokratycznej Republice Konga.

“Jako biskup tej katolickiej diecezji pragnę celebrować, badać, szerzyć i żyć Słowem Bożym tak, aby stawało się ono podstawą wszystkich stron naszego życia. Życzmy sobie, aby Biblia była punktem odniesienia i krwiobiegiem życia każdego wiernego oraz dla Kościoła Tombura-Yambio, aby nadal celebrował on, czytał, modlił się i dzielił się Słowem Bożym” – napisał pasterz diecezji. Na zakończenie zaapelował do kapłanów o uznanie tego wydarzenia za "nowe wezwanie do bycia sługami Słowa".

W kazaniu podczas uroczystej Mszy św. z okazji wydania nowego tłumaczenia zachęcił chrześcijan do dalszych modlitw o pokonanie pandemii koronawirusa, która "biczuje cały świat" oraz do przestrzegania wytycznych mających za zadanie powstrzymanie rozprzestrzeniania się zarazy.

W prezentacji przekładu Pisma Świętego wziął udział również gubernator Zachodniego Stanu Równikowego (na którego terenie leży diecezja Tombura-Yambio) gen. Alfred Futuyo. Wezwał on miejscowych mieszkańców do wprowadzania pokoju i jedności oraz do zespolenia sił na rzecz rozwoju stanu i całego kraju.

Pazande (także asande, azande, badjande, bazenda, sande, zande i zandi) jest najbardziej rozpowszechnionym językiem z podgrupy adamawa-ubangi języków nigero-kongijskich. Posługują się nim jako pierwszym członkowie plemienia Azande, głównie w północno-wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga, na zachodzie Sudanu Południowego i na wschodzie Republiki Środkowoafrykańskiej.

CZYTAJ DALEJ

Czas Białorusi

2020-09-18 10:10

Archiwum

Jak cenny jest dar wolności, nie trzeba tłumaczyć tym, których przodkowie ją utracili.

Ze skrzyżowania pierwiastków polskich, litewskich i białoruskich na podłożu łacińsko-zachodniej kultury, zrodził się nowy typ obywatela Wielkiego Księstwa Litewskiego, gorącego patrioty i obrońcy Rzeczyposplitej obojga Narodów - napisał XIX-wieczny działacz ludowy Stanisław Wysłouch. Cytujący Wysłoucha autor konkluduje: „Faktem jest, że lud białoruski, który od paru wieków był obiektem walki tych kultur, walki o rząd dusz, prowadzonej jednocześnie przez Rzym i Moskwę, lud który stosunkowo niedawno, bo dopiero po roku 1863 wyłonił z siebie nieliczną garść inteligencji, będącej rzecznikiem uświadomienia narodowego, stanowiąc procentową większość w paru powiatach wschodnich tego terenu (Mołodeczno), najchętniej określa swą przynależność etniczną słowem >tutejszy<”.

Gdy „czerwona Moskwa” likwidowała w 1918 r. kruchą niepodległość Białorusi, zaczęła od zdziesiątkowania inteligencji. Następnie po 1920 r., na całej „sowieckiej Białorusi”, odnowiono zakaz z lat 1864-1905 drukowania książek w języku białoruskim. Nieco „polonofilska” inteligencja odnajdywała głos wolnej Białorusi w narodowym folklorze i w dawnych wierszach Czeczota i Syrokomli, pisanych „w gwarze ludowej”, czyli po białorusku. Przy Polsce został do 1939 r. skrawek stołecznej Mińszczyzny z biednym, błotnistym, nieco tajemniczym i mistycznie-zabobonnym, ale majestatycznie, czarująco pięknym Polesiem. Umowa rozejmowa polsko-bolszewicka z dnia 12.10.1920 r. zobowiązywała do zawieszenia działań wojennych i ustalała linię rozgraniczenia wojsk. Polska zrzekała się pretensji do ziem wschodnich na rzecz Rosji, Ukrainy i Białorusi – czyli samej Rosji.

Józef Piłsudski, który przybył do zajętego przez Armię Polską Mińska w dniu 19.09.1919 r., przemawiał po białorusku: „Jestem synem tej samej ziemi i dlatego może lepiej rozumiem i odczuwam biedy i nieszczęścia, które były jej udziałem (…) Każdy mieszkaniec tej ziemi rodził się niewolny, ze skutymi rękami, ze zdławioną piersią. Gdy po tych ziemiach burza się przewalała, niszcząc ludzki dobytek, pracę ludzką – jeszcze raz doświadczyła ta ziemia przemocy i gwałtu, idących ze wschodu, które w imię najszczytniejszych ideałów braterstwa wywierały terror, zmuszały ludzi do życia i stosowania się do praw nie tych, które ludzie pomiędzy sobą mieć by chcieli”. Wódz Naczelny zapewniał, że Polska i jej wojsko przeciwstawi się bolszewickiemu systemowi: „Będę dumny, jeśli będę mógł tej nieszczęsnej ziemi dać najcenniejszy dar Boży – dar swobody”. Świadek tego wydarzenia, późniejszy generał i premier Felicjan Sławoj-Składkowski, wspominał: „Nigdy później, w czasie największych tryumfów politycznych, nie widziałem tyle ognia, radości i satysfakcji w oczach Komendanta, jak wtedy w Mińsku”.

Jak cenny ten dar wolności, nie trzeba tłumaczyć tym, których przodkowie ją utracili. Dzisiaj próbują odzyskać także orężem słowa pisanego wiedząc, że wolność polityczną, kulturową i terytorialną poprzedzać ma wolna narodowa myśl, pamięć o swoich korzeniach i więź ugruntowanej tożsamości. Historyk dr Andrej Waszkiewicz z Mińska, który przetłumaczył na swój ojczysty język opracowany i przesłany mu przeze mnie tekst „Bałachowców”, przejściowo stracił wolność i większość nakładu swojej książki. Nigdy nie żałował swojego translatorskiego trudu, który jest też przykładem pietyzmu i wierności prawdzie historycznej.

Wybijając się przez stulecia na niepodległość, tracąc i odzyskując cenny dar wolności, potrafimy to zrozumieć, współczuć, ale przede wszystkim zracjonalizować i docenić strategię, środki i wartości, które na tej drodze są potrzebne. Ważne jest, aby głos tego pragnienia dotarł przez słowo mówione i pisane do wolnego świata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję