Reklama

Niedziela Łódzka

Łódź: Jubileusz 50-lecia życia zakonnego s. Lucyny Witczak

Jubileusz jest dziękczynieniem za wszystkie lata życia, wiary, poznawania świata ludzi, doskonalenia swojej osoby, zbliżania się do Pana Boga pomalutku, małymi krokami – mówiła siostra Lucyna ze zgromadzenia Sióstr Służebniczek N.M.P. Niepokalanie Poczętej w dniu swojego świętowania.

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

19 września o godz. 12:00 w Bazylice archikatedralnej odbyła się uroczysta Msza Święta pod przewodnictwem arcybiskupa seniora Władysława Ziółka. Była to także Eucharystia dla uczestników Synodu, w której uczestniczyli arcybiskup Grzegorz Ryś, biskup Ireneusz Pękalski, biskup Marek Marczak, diecezjalni księża i siostry zakonne a także wierni biorący udział w spotkaniach synodalnych.

Siostra Lucyna Witczak podczas liturgii dziękowała nie tylko za 50 – lecie życia zakonnego, ale także za 25-lecie pracy w archidiecezjalnym archiwum i 25-lecie przewodniczenia w charakterze referentki komisji ds. zakonów żeńskich w diecezji łódzkiej.

Reklama

- To jest jubileusz Bożego działania. W Łódzkim Kościele 50 lat siewca sieje ziarno w życiu zakonnym siostry Lucyny. Jubileusz jest po to, z naszej strony ludzkiej, aby się przyjrzeć losom tego zasiewu – tak rozpoczął swoją homilię abp Grzegorz Ryś.

Metropolita łódzki w swoich słowach odniósł się do ziarna i przyczyn braku jego owocowania, podkreślając, że dopóki ziarno nie trafi do serca, nic z niego nie wyrośnie. To w sercu wydarza się miłość i wiara. Arcybiskup Grzegorz odniósł się także do życia i powołania jubilatki:

- Ona w sobie odkrywa Jego charyzmę, Który w niej żyje. Jak nie masz korzenia, ziarno może być łatwo wyrwane. Owoc przychodzi przez wytrwałość albo cierpliwość. – dodaje kaznodzieja.

Reklama

Na zakończenie homilii kaznodzieja nawiązał także do pracy służbie siostry Lucyny poprzez nauczanie katechezy do obecnej pracy w archiwum archidiecezjalnym, mówiąc o wezwaniu Pana Boga i pójścia za Jego słowami, poprzez obumarcie ziarna, by mogło odrosnąć w żywym plonie.

Podczas liturgii siostra Lucyna odnowiła swoje śluby zakonne.

2020-09-20 17:58

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Łódź: Uliczna misja dla najbardziej potrzebujących

2020-10-31 13:19

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Annie Spratt

Celem tego przedsięwzięcia jest nie tylko podzielenie się jedzeniem, ale przede wszystkim spotkanie z tymi, którzy potrzebują pomocy. W istocie spotkania nie chodzi jedynie o wymianę potrzeb, ale o spojrzenie głębiej, o spojrzenie, drobny gest, czy rozmowę.

W inicjatywę zaangażowani są studenci, nauczyciele, prawnicy czy księża. Zupa na Pietrynie to nie tylko ciepłe posiłki, pyszne kanapki ale także środki higieniczne czy ubrania, również mogą uzyskać potrzebujący.

Czas pandemii to moment, kiedy ta pomoc jest potrzebna jeszcze bardziej. Oprócz jedzenia, potrzebującym bardzo często trzeba udzielić pomocy medycznej. Organizatorzy stworzyli inicjatywę o nazwie Uliczna Misja Medyczna. Zaproszeni są lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni i studenci medycyny. Będzie to projekt realizowany przez Stowarzyszenie „Missio Quotidiana” przy współpracy z Zupą na Pietrynie. Pomysłodawcy chcą stworzyć patrole medyczne, które będą świadczyły pomoc osobom w kryzysie bezdomności. Inauguracja projektu nastąpi w Światowy dzień Ubogiego 15 listopada.

Zupę na Pietrynie można znaleźć na rogu ul. Piotrkowskiej i Stanisława Kostki, przy Katedrze. Osoby chcące włączyć się w projekt organizatorzy zapraszają do kontaktu na Facebooku. Posiłki przygotowywane są, co tydzień w niedzielę w jednym z katedralnych budynków parafialnych, przy ul. Ks. Skorupki 7. Osoby chętne do wsparcia materialnego i finansowego zapraszamy do wzięcia udziału w zbiórce https://zrzutka.pl/8bg4vp.

Tytuł zbiórki: „Wesprzyj głodnych z Zupą na Pietrynie podczas epidemii”

CZYTAJ DALEJ

Chrześcijanie nie obchodzą Halloween

Niedziela małopolska 43/2008

pixabay.com

Tytuł tego artykułu właściwie nie jest prawdziwy. Jest w nim zawarte pobożne życzenie. Chrześcijanie, niestety, coraz częściej obchodzą to „święto”, które ani nie jest świętem, ani też nie da się pogodzić z wiarą w Chrystusa. W naszym kraju Halloween jest nowym zwyczajem, jeszcze niezakorzenionym. Warto więc podjąć zawczasu starania o to, by móc kiedyś śmiało powiedzieć: „chrześcijanie nie obchodzą Halloween”

Są takie elementy amerykańskiej popkultury, które raz za razem wdzierają się do niegdyś konserwatywnej kulturowo Polski. Wcześniej św. Mikołaj został zastąpiony przez zlaicyzowaną maskotkę Coca-Coli, następnie walentynki wyparły wspomnienie św. Walentego, a teraz Halloween próbuje młodemu pokoleniu wywrócić w głowie sens uroczystości Wszystkich Świętych oraz Dnia Zadusznego.

Droga do piekła

Halloween to celtyckie, a zatem pogańskie święto. Związane było z obrzędami Samhain. W średniowieczu nadano mu nazwę All Hallows Eve - co znaczy - Wigilia Wszystkich Świętych. W skrócie Halloween. Halloween polegało na kontaktowaniu się z zaświatami, po to by odkryć przyszłość, nabrać mocy, zaspokoić potrzeby zmarłych. Zwyczaje te można porównać z obchodzonymi w naszej części Europy dziadami, tak dobrze zobrazowanymi przez Adama Mickiewicza w III części jego najważniejszego dramatu. Dziady jednak Kościół katolicki skutecznie wyrugował kilka wieków temu. W miejsce obrządków mających za cel kontakt z duchami, udało się wprowadzić kult zmarłych, polegający na czczeniu ich pamięci i modlitwie za nich. Dzięki temu od XII wieku w Kościele obchodzi się Dzień Zaduszny.
W XIX wieku zwyczaje Halloween dotarły wraz z emigrantami z Wysp Brytyjskich do Ameryki. Tam nabrały swojego kolorytu i komercyjnego charakteru. Smaczku (a może raczej niesmaczku) dodaje fakt, że w Nowym Jorku jest to dzień parad gejowskich. W XX wieku zmodyfikowana pogańska praktyka powróciła już nie tylko na Wyspy Brytyjskie, ale do całej Europy. Na ironię zakrawa fakt, że choć w niemal całej Europie udało się Kościołowi „ochrzcić” dziady, po 800 latach musi on ponownie walczyć o to, aby kult zmarłych nie miał okultystycznego charakteru. Tak to już jest, licho nie śpi.

Demonizowanie?

Wiele osób uśmiecha się pod nosem, kiedy poznaje stanowisko Kościoła na temat Halloween. Najczęściej ludzie używają argumentu: co złego jest w tym, że dzieci przebierają się za czarownice i diabliki? Albo: przecież to tylko zabawa, nie ma w niej nic złego. Problem polega na tym, że cała symbolika i atmosfera Halloween otwiera człowieka na rzeczywistość, o której gdyby człowiek wiedział, uciekałby, gdzie pieprz rośnie.
Taka oto dynia z zapaloną w niej świecą symbolizuje dusze błąkające się w postaci ogników. Tańce czarownic z diabłami i skrzatami przy ognisku (za te postaci przebierają się dzieci) mają za zadanie skontaktować człowieka z duchami. Wróżby mają na celu zajrzeć w zaświaty, by dowiedzieć się czegoś o nadchodzącej przyszłości.
Jak wiemy, wróżby to grzech śmiertelny przeciw Panu Bogu, który jest jedynym Panem Czasów. Nie wolno próbować wcielać się w Jego rolę i próbować odkrywać przyszłość, którą zaplanował. Otwieranie się zaś na duchy to zabawa z diabłem w chowanego, ale na takich zasadach, że jedynie człowiek szuka, a diabeł pozwala się znaleźć. Duchy istnieją. Z tym tylko, że dusze zbawione trwają w adoracji Boga, a nie zajmują się ziemskimi zabawami ludzi. Toteż kiedy wywołujemy duchy, możemy mieć pewność, że spotkamy albo duszę potępioną, albo demony. Bo choćby człowiek tę zabawę traktował zupełnie niepoważnie, to diabły odpowiadają na każde zaproszenie człowieka. Zresztą sama atmosfera Halloween bliższa jest naszym wyobrażeniom piekła niż nieba. Bo czy wyobrażamy sobie niebo jako miejsce, po którym hasają diabełki, potwory, kościotrupy i czarownice? A jeżeli nie, to po co bawić się w piekło? Czy zabawa w potępienie i przebieranie się za przyjaciół szatana jest miła Chrystusowi?
Wszyscy egzorcyści zwracają uwagę, że problemy opętań i schorzeń psychicznych na tle demonicznym zaczynają się niemal zawsze od niewinnych praktyk. Należą do nich: słuchanie obrazoburczej muzyki, wróżenie, kontaktowanie się z duchami, noszenie talizmanów czy też zabawa w piekło, diabły itp.

Marketingowe oszustwo

Najgorsze jest to, że sukces Halloween związany jest z zyskiem bardzo wielu osób. W okolicach Wszystkich Świętych można zarobić na zniczach i wiązankach. Wytwórcy zabawek i właściciele knajp pozazdrościli widać zysków i chcieliby również coś dla siebie uszczknąć. Stąd zależy im na zwiększaniu popularności Halloween. Jedni mogą dzięki temu sprzedać więcej upiornych strojów i zabawek, drudzy organizują imprezy w atmosferze horroru, podczas których wzrasta m.in. sprzedaż alkoholu.
Ludzie, którzy zarabiają w Polsce na Halloween, zwłaszcza jeżeli są ochrzczeni, sprzeniewierzają się wierze i tradycji dla pieniędzy. Sami ulegają marketingowemu oszustwu, że Halloween to tylko świecka zabawa, na której można zarobić kilka groszy, i organizują coś, co otwiera ich samych i innych ludzi na działanie szatana.

CZYTAJ DALEJ

Stawiennictwo żołnierzy WOT zgodne z planami

2020-10-31 16:28

[ TEMATY ]

WOT

koronawirus

WOT

Piątek, 30 października był pierwszym dniem w dotychczasowej blisko czteroletniej historii Wojsk Obrony Terytorialnej, kiedy wszyscy żołnierze formacji otrzymali wezwania do natychmiastowego stawiennictwa w swoich jednostkach.

Powodem wezwania była potrzeba uzupełnienia wybranych kompetencji przez cały stan osobowy oraz dokonanie synchronizacji działań we wszystkich liniach wysiłku operacji Trwała Odporność do końca 2020 roku.

Przekroczenie progu 20 tys. zachorowań dziennie było w planach resortu obrony narodowej, punktem, który formalnie uruchamia dodatkowe zaangażowanie Sił Zbrojnych do wsparcia działań przeciwepidemicznych. Już w czwartek po południu rozpoczęło się alarmowanie żołnierzy. Wyjątkowa sytuacja z jaką mamy obecnie do czynienia wymusiła elastyczne podejście do powołania. Zgonie z wytycznymi Dowództwa WOT ze stawiennictwa zostali zwolnieni żołnierze zatrudnieni w systemie ochrony zdrowia, komunikacji miejskiej, transporcie międzynarodowym oraz druhowie OSP zaangażowani w działania przeciwkryzysowe.

Łącznie do jednostek WOT oprócz ponad 2 220 żołnierzy dzisiaj zaangażowanych w operację, przybyło dodatkowo 19 503 żołnierzy, co stanowi 84% stanów osobowych. Należy podkreślić, iż stawiennictwo na planowane szkolenia żołnierzy (organizowane w dni wolne) w latach 2017-2019 kształtowało się na poziomie statystycznym od 88 do 95% żołnierzy.

Do godzin popołudniowych 1 listopada żołnierze WOT odbywają szkolenia w jednostkach wojskowych, które są ukierunkowane na nabycie kompetencji, które zostaną wykorzystane w działaniach przeciwkryzysowych. Są to szkolenia medyczne, , przeciwepidemiologiczne, ale też topografii wojskowej na potrzeby zwiększonego zaangażowania w monitoring kwarantanny. Przeglądowi i uzupełnieniu jest też poddawane całe wyposażenie medyczne, w tym to wydane na żołnierzy OT.

Oprócz samych szkoleń dowódcy wszystkich szczebli dzisiaj i jutro opracują plany służb i powołań swoich żołnierzy do końca roku. Celem jest ich zdekonfliktowanie z osobistymi i zawodowymi zobowiązaniami żołnierzy w długookresowej perspektywie czasu.

Żołnierzom WOT w czasie obecnego powołania zostanie też wydane do całodobowej dyspozycji niemal 2 000 plecaków medycznych. Otrzymają je Ci żołnierze, którzy posiadają kompetencje co najmniej na poziomie Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy. Żołnierze Ci otrzymali polecenie dysponowania nimi w domu, pracy oraz w czasie innych czynności codziennych np. w szkole, sklepie oraz innych miejscach.

Docelowe zaangażowanie wojska we wsparcie walki w koronawirusem ma wkrótce osiągnąć wskazany przez ministra obrony narodowej poziom 20 tys. żołnierzy. Oprócz żołnierzy WOT w działania szeroko angażowani są żołnierze zawodowi z jednostek z innych rodzajów sił zbrojnych podległych Dowództwu Generalnemu RSZ, Inspektoratowi Wsparcia SZ oraz Dowództwu Garnizonu Warszawa.

Dowództwo WOT szczególne docenia postawy pracodawców żołnierzy i kieruje do Nich słowa żołnierskiego podziękowania. Dołożymy wszelkich starań by planowane służby żołnierzy w jak najmniejszym stopniu wpłynęły na ich cywilną aktywność zawodową.

płk Marek Pietrzak

Rzecznik prasowy WOT

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję