Reklama

Niedziela Częstochowska

80. rocznica zbrodni katyńskiej w Wieluniu

W niedzielę 20 września w Wieluniu odbyły się obchody 80. rocznicy zbrodni katyńskiej.

[ TEMATY ]

zbrodnia katyńska

Wieluń

Zofia Białas

Bohaterem uroczystości był kpt. Stanisław Mikulski (1890 – 1940), komisarz Straży Granicznej w Inspektoracie nr 13 w Wieluniu, zamordowany w Katyniu w kwietniu 1940 r., jeden z 2700 osób zidentyfikowanych przez Niemców wiosną 1943 r. spośród ekshumowanych 4400 ofiar, wpisany do niemieckiego raportu dziennego z 6 lipca 1943 r. jako kapitan rezerwy piechoty Wojska Polskiego, podkomisarz Straży Granicznej Wieluń – ofiara zbrodni sowieckiej pod numerem 04130 na liście ekshumowanych.

Zobacz zdjęcia: 80. rocznica zbrodni katyńskiej w Wieluniu

Wieluńskie obchody 80. rocznicy zbrodni katyńskiej rozpoczęła Msza św. w kościele św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, sprawowana w intencji kapitana i innych zamordowanych w czasie II wojny światowej strażników granicznych oraz wszystkich zamordowanych w Katyniu.

Reklama

Homilię wygłosił ks. Adam Sołtysiak, proboszcz parafii św. Józefa. Motywem przewodnim były słowa zaczerpnięte z Księgi proroka Izajasza: „Czyż matka może zapomnieć o swoim dziecku?” z transpozycją na słowa: czyż Polacy mogą zapomnieć o Katyniu, synonimie kainowej zbrodni? Kapłan rozpoczął homilię słowami wiersza Jana Górca-Rosińskiego „Katyń”: „W czyje sumienie/ Wpisano te groby/ Czyje usta/ Zakneblowano milczeniem/ Czyją pamięć/ Zalano wapnem/ mordercy w słońcu/ niewinni/ nam zostało/ tylko epitafium”, a zakończył cytatem z wiersza Mariana Hemara pod tym samym tytułem: Tej nocy zgładzono Wolność/ W katyńskim lesie.../ Zdradzieckim strzałem w czaszkę/ Pokwitowano Wrzesień. (...) Tej nocy zgładzono Prawdę/ W katyńskim lesie,/ Bo nawet wiatr, choć był świadkiem,/ Po świecie jej nie rozniesie... (...)/ I tylko p a m i ę ć została/ Po tej katyńskiej nocy.../ Pamięć n i e d a ł a się zgładzić,/ Nie chciała ulec przemocy/ I woła o sprawiedliwość/ I prawdę po świecie niesie –/ Prawdę o jeńców tysiącach/ Zgładzonych w katyńskim lesie.

– Pamięć o Katyniu nie dała się zgładzić. Pielęgnowały ją przez lata rodziny zamordowanych oficerów w kraju i na obczyźnie oraz komunistyczni opozycjoniści. Pamiętamy również my, dlatego dziś tu jesteśmy i modlimy się za tych, których zamordowano zdradzieckim strzałem w tył głowy w 1940 r. w Katyniu, Ostaszkowie, Miednoje, Charkowie i Twerze – powiedział ks. Sołtysiak.

Po Eucharystii poczty sztandarowe i pozostali uczestnicy udali się na plac Jagielloński, gdzie odbyła się dalsza część uroczystości. Rozpoczęła się ona wciągnięciem flagi państwowej na maszt i odśpiewaniem „Mazurka Dąbrowskiego”. W obecności wnuka zamordowanego w Katyniu Stanisława Mikulskiego i jego małżonki (przyjechali spod granicy z obwodem kaliningradzkim) został posadzony „Dąb Pamięci” i odsłonięty głaz z tablicą memoratywną, powstałą w ramach ogólnopolskiego projektu „Katyń – ocalić od zapomnienia”, upamiętniającą zamordowanego w Katyniu komisarza SG Stanisława Mikulskiego. Głaz dzień wcześniej wkopali przedstawiciele Stowarzyszenia Historycznego „Bataliony Obrony Narodowej”, Powiatowej Rady Działalności Pożytku Publicznego i Urzędu Miejskiego.

Reklama

Wartę honorową przy głazie pełnili żołnierze z 15. Sieradzkiej Brygady Wsparcia Dowodzenia, Nadwiślański Oddział Straży Granicznej i Stowarzyszenie Historyczne „Bataliony Obrony Narodowej”. Ceremoniał wojskowy prowadził mjr Bogumił Tobiasz z 15. Sieradzkiej Brygady Wsparcia Dowodzenia.

Podczas uroczystości odczytano apel pamięci, żołnierze oddali salwę honorową, a pod głazem złożono biało-czerwone wiązanki kwiatów.

Elementem towarzyszącym uroczystości była dystrybucja bezpłatnej publikacji Instytutu Pamięci Narodowej autorstwa dr. Ksawerego Jasiaka pt. „Ofiara Zbrodni Katyńskiej kpt. Stanisław Mikulski ps. Schwarzberg komisarz Straży Granicznej (1890 – 1940)”.

2020-09-20 22:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Meldunek z Mokrej

[ TEMATY ]

zbrodnia katyńska

bitwa pod Mokrą

poświęcenie tablicy

Beata Pieczykura/Niedziela

– Katyń to wielki znak cierpiącej Polski, krwawiącej Polski. Bóg – Honor – Ojczyzna – to hasło, w imię którego polscy żołnierze cierpieli i przelewali krew. Dlatego w mogile katyńskiej widzimy krew przelewaną z miłości do Ojczyzny, Kościoła i drugiego człowieka – mówił abp Stanisław Nowak 30 sierpnia w Mokrej.

„Bo nic nie ma ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani tajnego, co by nie stało się wiadome (Łk 12, 2)” – te słowa umieszczone na tablicy dedykowanej Matce Bożej Katyńskiej zjednoczyły zebranych w kościele Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Mokrej 30 sierpnia na modlitwie w intencji ofiar zbrodni katyńskiej dokonanej w 1940 r. oraz poległych w bitwie pod Mokrą 81 lat temu. Na uroczystość, na którą zaprosił ks. Krzysztof Bąkowicz, proboszcz parafii Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Mokrej, przybyli m.in. żołnierze Wojska Polskiego i Wojsk Obrony Terytorialnej, kombatanci, harcerze, przedstawiciele władz, organizacji, KGW, strażaków oraz wierni.

Mszy św. przewodniczył oraz homilię wygłosił abp Stanisław Nowak. Podkreślił on, że te dwa bolesne wydarzenia zanurzamy w Bożym Miłosierdziu oraz to, że przez umieszczenie na murach świątyni tablicy katyńskiej Mokra nabiera nowej wymowy bożoojczyźnianej; staje się miejscem tradycji patriotycznej przypominającym o obronie Ojczyzny.

Po Liturgii odsłonięcia tablicy Matki Bożej Katyńskiej dokonał o. Eustachy Rakoczy, paulin, w towarzystwie przedstawicieli rodzin katyńskich, a poświęcił ją abp Nowak. Tablica upamiętnia żołnierzy Wołyńskiej Brygady Kawalerii: 19. Pułku Ułanów Wołyńskich, 12. Pułku Ułanów Podolskich, 21. Pułku Ułanów Nadwiślańskich, zamordowanych i zaginanych na terenie ZSRR w 1940. Znajduje się obok tablic upamiętniających pułkownika dyplomowanego kawalerii Józefa Pętkowskiego zamordowanego w Charkowie w 1940 r. i podpułkownika kawalerii Andrzeja Kuczka zamordowanego w Starobielsku w 1940 r.

CZYTAJ DALEJ

Jak się cofniemy ws. życia to całkiem przegramy

2020-10-27 17:57

[ TEMATY ]

życie

Iwona Ochotny

Jak się cofniemy ws. życia to całkiem przegramy. Obecne protesty proaborcyjne na ulicach polskich miast są inne od tych w 2016 roku. Są mniej kobiece, bardziej radykalne i antysystemowe. Jak damy im wygrać, to przegramy Polskę jaką znamy.

Cały feministyczny mechanizm i know-how został przeniesiony z Ameryki Łacińskiej, gdzie co jakiś czas są próby legalizacji aborcji. Podobne widoki, choć jeszcze bardziej agresywne, można było obserwować w ostatnich latach w Meksyku, w Chile i w Argentynie. Sponsorowane przez lewicowe międzynarodowe organizacje feministki regularnie urządzają burdy na ulicach miast i atakują kościoły. Ich kongresy, uliczne akcje zawsze są wspierane m. in. przez Amnesty International oraz aborcyjny biznes z USA Planned Parenthood.

Podobnie było w Polsce podczas czarnych protestów w 2016 roku.

Analiza powszechnie dostępnych w Internecie materiałów pokazuje jednak, że na rzekomo spontaniczne działania, organizacje feministyczne uzyskały gigantyczne środki z zagranicy, głównie od organizacji finansowanych przez George’a Sorosa.

Tegoroczne protesty też są wspierane przez silnych graczy, ale nie gromadzą tylu kobiet, jak w 2016 roku. Jest to głownie protest zbuntowanej i zmanipulowanej młodzieży, która ma wolne od nauki i pozamykane kluby nocne. Uczestniczy w nich zdecydowanie więcej mężczyzn i chłopców oraz takie środowiska jak KOD czy Obywatele RP, którzy przyłączają się do wszystkich antyrządowych protestów.

Protesty w kościołach są jednak o wiele bardziej wulgarne od tych w 2016 roku. Powód jest prosty. Przez cztery lata aktywiści LGBT poszerzyli społeczną akceptacje dla profanacji naszych narodowych świętości. Nie od dziś wiadomo, że na całym świecie taktyka działalności proaborcyjnej i prohomoseksualnej jest niemal identyczna, a oba środowiska mają sojusz. Ich celem są wszystkie konserwatywne wartości, jak religia, rodzina i poszanowanie dla ludzkiego życia.

Gdyby polski rząd ustąpił w tej sprawie, to opozycyjne ruchy będą wiedziały, że tym sposobem mogą wywalczyć więcej, więcej i jeszcze więcej. Przegramy więc Polskę, jaką obecnie znamy.

Szybka publikacja orzeczenia Trybunału odetnie choć trochę tlenu od takich protestów, które stają się coraz bardziej niebezpieczne ze względu na szalejącą pandemię koronawirusa. Rząd ma czas do 2 listopada, ale nie warto aż tak długo czekać, bo szkodzi to nam wszystkim. Ochrona życia maleńkich Polaków z jednej strony jest obroną ważnego dla naszej tożsamości systemu wartości, a samo orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego może okazać się bardzo ważne dla naszej niepodległości. Trybunał jest bowiem jedynym sądem, który może orzekać ws. wyższości polskiego prawa nad prawem europejskim. Dbanie o realizację jego orzeczeń jest również ważnym elementem naszej polskiej suwerenności.

W środę zbiera się Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski. Wierni a także klasa polityczna potrzebują wsparcia w tym trudnym czasie szykan, ale także jasnego poparcia dla całego ruchu obrony życia, który jest głęboko zakorzeniony w nauczaniu Kościoła, a zwłaszcza w dziedzictwie św. Jana Pawła II.

Artur Stelmasiak

CZYTAJ DALEJ

Hiszpania: ponad pół tysiąca młodych modliło się pod klinikami aborcyjnymi

2020-10-28 21:07

[ TEMATY ]

modlitwa

aborcja

Hiszpania

Adober Stock

Ponad pół tysiąca młodych Hiszpanów wzięło udział w modlitwach, organizowanych podczas tegorocznej jesieni pod klinikami aborcyjnymi w całym kraju.

Według madryckiej rozgłośni Cope, akcja prowadzona w ramach realizowanego od kilku lat na przełomie września i października projektu "40 dni dla życia", nigdy wcześniej nie spotkała się z tak dużym zainteresowaniem ze strony młodzieży. Redaktorzy sądzą, że wpływ na taki wzrost modlitewnego wsparcia akcji przez młodzież mógł mieć amerykański film "Nieplanowane".

Uczestnicząca w działaniach pod klinikami aborcyjnymi Rebeca Maria de Miguel wyjaśniła, że uczestniczący w nich młodzi ludzie zobowiązali się nie tylko modlić przez 40 dni, ale również pościć. Przypomniała, że przed klinikami trzymano też transparenty z informacjami dla kobiet, planujących przerwać ciążę, z hasłem: "Modlimy się za ciebie i twoje dziecko".

Zdaniem hiszpańskiej obrończyni życia ze statystyk organizacji pro-life wynika, że obecność modlących się pod kliniką osób sprawia, że liczba dokonywanych wówczas aborcji spada tam o 70 proc. "Siła modlitwy jest tak duża, że kobiety zmieniają swoje zamiary" – stwierdziła de Miguel.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję