Reklama

Niedziela Łódzka

Łódź: Historia nauczycielką nadziei

W łódzkim zespole szkół, działających w ramach Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich, trwają przygotowania do realizacji kolejnego widowiska patriotycznego pt.: „Rodzina Niepodległa”. Premiera planowana jest na 26 października.

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Archiwum Szkoły

Na scenie spotkają się nauczyciele ze swoimi uczniami – uczestnikami zajęć szkolnych Kół Teatralnych i chóru. Młodzi miłośnicy teatru wystąpią u boku profesjonalnych aktorów i muzyków. Na widowni zasiądzie młodzież i rodzice.

Reklama

Autorzy projektu „Rodzina Niepodległa” wychodzą z założenia, że wspólnotowe przeżycie historycznych treści skutecznie zbliża do siebie dorosłych i młodzież, wzmacnia poczucie rodzinnych więzi i współodpowiedzialności za losy państwa, narodu, Kościoła. Spektakl podkreśli wielkie znaczenie polskich rodzin – jako rękojmi naszej suwerenności.

W warstwie literackiej widowisko podejmie temat wielkich Rocznic, obchodzonych w tym roku: Stulecia Bitwy Warszawskiej i urodzin Karola Wojtyły; czterdziestej Rocznicy powstania „Solidarności” i dziesiątej Rocznicy Katastrofy Smoleńskiej. Pojawią się wątki mówiące o poświęceniu i odwadze, lojalności i wierze, wreszcie – o nadziei i zwycięstwie. Spektakl będzie ewoluował od gorzkiego „Raportu z oblężonego miasta” (Zbigniewa Herberta) do końcowego obrazu ludzi, którzy się nie poddają („Ballada o Międzymorzu”).

Będzie to forma opowieści o najnowszej historii Polski wyrażona językiem teatru, poezji, dokumentu, skeczu i piosenki w sposób poruszający i optymistyczny.

2020-09-25 14:21

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Łódź: Kościół potrzebuje świętych dnia powszedniego!

2020-10-27 09:14

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Piotr Drzewiecki

- Czego dziś potrzebuje Kościół? Męczenników, świadków, świętych dnia powszedniego. Bez nich Kościół nie może iść na przód! Tych, którzy mają odwagę wziąć Chrystusa i nieść go do ludzi! - mówił metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki podczas intronizacji relikwii św. Arcybiskupa Józefa Bilczewskiego w parafii Najświętszego Zbawiciela w Łodzi.

Sekretarz osobisty św. Jana Pawła II przybył do parafii Najświętszego Zbawiciela dzięki staraniom proboszcza ks. kan. Grzegorza Klimkiewicza. Relikwie przywiezione z Lwowa zostały osadzone w relikwiarzu, który jest dawną monstrancją, zniszczoną w trakcie PRL-u, a teraz odnowioną i przystosowaną do nowej funkcji. Rok temu parafia otrzymała relikwie bł. Biskupa Jakuba Strzemię.

Zobacz zdjęcia: Łódź: Relikwie św. Arcybiskupa Józefa Bilczewskiego

W homilii abp Mieczysław Mokrzycki odniósł się do obecnej sytuacji pandemii na świecie. - Dziś pojawia się wiele pytań co za czasy nastały. Chodzi o trwanie i wytrwanie w wierze. Dlatego dziś, gdy zaskakuje nas odrzucenie wielu wartości, w tym Ewangelii, zatrzymujemy się w geście nie słów, ale czynów. Arcybiskup Józef Bilczewski i biskup Jakub Strzemię znali drogi wiary, żyli Ewangelią, zachowywali Boże przykazania i mieli niezwykłą prawdziwość czynów i postępowania. Doskonale rozumiał to Jan Paweł II, który mówił, by spojrzeć na wszystkich świętych, nie tylko tych świętych i błogosławionych, ale także tych najmniej znanych. Święci stali się światłem na świat dla ludzi współczesnych. To oni są największymi bohaterami historii! – mówił abp Mokrzycki.

Celebrans wskazał obydwu kapłanów jako wzór do życia dla współczesnych ludzi. - Ci dwaj święci - jeden żyjący ponad 600 lat temu Jakub Strzemię i drugi żyjący ponad 100 lat temu Bilczewski, trwali w nieustającej obecności przed Bogiem. Czego dziś potrzebuje Kościół? Męczenników, świadków, świętych dnia powszedniego. Bez nich Kościół nie może iść na przód! Tych, którzy mają odwagę wziąć Chrystusa i nieść go do ludzi (…) Dziś żyjemy w obliczu świętych ciągle żywych i działających. Ufam, że i wy ich takimi odkryjecie i weźmiecie do swojego życia. Co to jest świętość? Wielka rzecz, człowiek uczciwy, kocha wszystko co jest dobre, nienawidzi tego co jest złe. Nie dopuści się kłamstwa. Nie da lekkomyślnie słowa. Ten co przyrzeczenia otrzymał, da słowo. Odda każdemu co mu się należy. Najdoskonalszy chrześcijanin. Jeżeli ktoś nie jest cały w prawdzie doskonałym człowiekiem, nie jest doskonałym chrześcijaninem. Dziś wraz z tymi relikwiami pozostawiam wam te słowa. Niech świat pozna najdoskonalszy obraz waszego życia. Powtarzając za Janem Pawłem II - świętych należy nie podziwiać, ale naśladować. Trzymajcie się mocno Boga i Ewangelii. Nie dajcie się zwieść i omamić złu, zwyciężając je dobrem i miłością, jak robili to święci i błogosławieni. Tam gdzie nie ma miłości, nie ma Boga (…) Żyjcie i trwajcie we wspólnocie, w której jest Bóg, czyli w kościele. Stajemy się świadkami Boga, który uczynił nas narodem świętym, Bogu na łaskę poświęconym. Uczyńmy to zawierzenie pełnym wiary, jak niegdyś mieszkańcy Lwowa, którzy za wstawiennictwem Jakuba Strzemię oddawali mu prośby do Boga. Bo kto wygrywa do końca, ten będzie zbawiony. O tym niech przypominają te relikwie nie tylko dzisiaj, ale i z pokolenia na pokolenie – życzył parafianom arcybiskup Mokrzycki.

Po zakończonej liturgii wierni otrzymali błogosławieństwo relikwiami Jakuba Strzemię i Józefa Bilczewskiego.

CZYTAJ DALEJ

Nie jestem zdziwiony... [Felieton]

2020-10-26 12:30

PAP

WARSZAWA ZDEWASTOWANY KOŚCIÓŁ ŚW. JAKUBA APOSTOŁA

WARSZAWA ZDEWASTOWANY KOŚCIÓŁ ŚW. JAKUBA APOSTOŁA

Czy jestem zdziwiony sytuacją która jest w naszym kraju? Nie jestem. Czy agresja która towarzyszy rzekomym “pokojowym protestom” jest czymś zadziwiającym? Nie jest. A jakie będą tego konsekwencje? Ogromne, ale skutek może pociągnąć za sobą wiele ofiar.

Nie zabierałem głosu od razu. Postanowiłem prześledzić sytuację, zobaczyć jaki nabierze kierunek, a w międzyczasie zrobić małe dziennikarskie dochodzenie, ale zacznijmy od początku. Jest rok 1956. W życie wchodzi ustawa o dopuszczalności przerywania ciąży w trzech warunkach. Jeden z nich zawiera: “ze względu na trudne warunki życiowe kobiety ciężarnej”. Komunizm upadł i w 1993 roku zawarto tzw. “kompromis” (bardzo nietrafione słowo) aborcyjny. Prawie 40 lat trwania tamtej “komunistycznej” ustawy do dziś zbiera swoje żniwo. Czasy komuny, warunki życia wielu rodzin nie były na najwyższym poziomie, więc spełnienie tego warunku, aby wypełnić “prawo” nie należało do najtrudniejszych. Wiele osób zarzuci za chwilę, że to były inne czasy, mniej rozwinięte, gorsze warunki itd, ale to tak naprawdę jest nic, w porównaniu z tym, co przeżywają te osoby, które z różnych względów dokonały aborcji. Wiele z nich mówi wprost, że to największa tragedia w ich życiu, a same wyrzuty sumienia i świadomość zabicia swojego dziecka jest tak wielka, że żadne słowa nie są w stanie tego wyrazić.

Dlaczego takim osobom w tej dyskusji nie da się prawa głosu? A czy ktoś zapytał się, co przeżywają rodzice tych dzieci? I uwierzcie mi. Oni nie powiedzą, że to płód, zlepek komórek, ale ich DZIECKO. Zawsze rodzi się pytanie, gdzie w tej sytuacji byli ojcowie tych dzieci, rodzice tych kobiet, przyjaciele, dobrotliwi lekarze? A może to oni stali w pierwszej kolejności, aby sugerować ten “dobry wybór”, który przerodził się w prawdziwe piekło duszy dla tych kobiet. Nie potrafię nawet wczuć się w sytuację przeżywaną przez te kobiety. Mam wielkie obawy, czy osoby popierające aborcję zdają sobie sprawę z konsekwencji tego wyboru i co może ich czekać stając przed wyborem. I tu ofiarami mogą być nie tylko abortowane dzieci, ale także same kobiety.

Przytaczam ten przykład z prostej przyczyny. Dotknął mnie wczoraj obrazek ze Szczecinka, gdzie ksiądz idący z bursą z Najświętszym Sakramentem został otoczony przez młode dziewczyny (mogę się mylić, ale wydawać by się mogło że w wieku licealnym) z kartonowymi napisami i drugie zdjęcie, gdy ta sama bursa leży na chodniku. Nie znam ich osobiście, ale pozwoliłem sobie po dziennikarsku zebrać informację o poglądach i wartościach osób w tym wieku, które tego dnia przyjęły podobną postawę. Nie powiem nic nowego, że tutaj dużą rolę mają media, pseudoautorytety lansowane przez mainstream, moda, “fajność”.  Nie wzięło się to też z niczego, czynników jest wiele. Komentując tę sytuację, dość grzecznie, zapytam tylko jaki procent z nich to osoby ochrzczone, po I KŚ i bierzmowaniu, chodzących obecnie lub w przeszłości na katechezę? Pytanie dość zasadne, bo to pytanie mające swoją odpowiedź w dwojaki sposób.

Co mnie zadziwia, to zdziwienie protestujących, że Kościół Katolicki stoi po stronie bezbronnych i nienarodzonych. Nic nowego. I tak od 2000 lat, więc dlaczego miałby na siłę zmieniać naukę samego Chrystusa. A może po prostu nie znamy nauki Chrystusa? Ale przecież każdy to powie, że “nieznajomość prawa, nie zwalnia z jego nieprzestrzegania”. Nietrudno się nie zgodzić z ks. Danielem Wachowiakiem z parafii pw. NMP Wniebowziętej w Piłce (Arch. Poznańska), który na swoim Twitterze napisał: “Chrzciliśmy nie patrząc na życie bez wiary. Organizowaliśmy ckliwe "komunie święte". Mieliśmy ubaw na święconkach. Posyłaliśmy hurtowo na bierzmowanie do katedry. Śluby pozwoliliśmy przemienić na quasi-sakralne eventy. Ze szkodą dla głoszenia Ewangelii. A teraz zdziwieni.”

ScreenTwitter


Ale czy w tej sytuacji można być zdziwionym? Tak jak napisałem na początku, mnie to nie dziwi. Obserwując nastroje społeczne, obecną sytuację w kraju i nawarstwianie się fejk newsów i propagandy antykatolickiej nie może być inaczej. Zresztą można także postawić tezę, że każdy powód, aby robić zadymę w kraju i zaatakować Kościół jest dobry. Współczuję tylko Polskiej Policji, która mimo trudnych warunków pandemicznych musi się z tym wszystkim zmagać.

Popatrzmy kto zaprasza, kto lansuje, kto oskarża, kto sieje agresję. Te same osoby. Niezależnie czy jest to protest przeciwko władzy, czy poparcie dla LGBT, czy marsze KODu, czy teraz. “To nie jest protest polityczny”, słyszę. I nawet się zgodzę, bo przecież życie ludzkie nie jest sprawą polityczną, ale kwestią godności człowieka, też tego, a może w tej sytuacji przede wszystkim nienarodzonego”.

Ale czy każda okazja nie jest dobra, aby “łupać” w konkretne osoby, instytucje?

FB


Albo same hasła: “Macie krew na rękach”, “Bóg wam nie wybaczy” i inne brzmią jakby były głosem… zagłuszonego sumienia

Nie mogę się zgodzić także innymi wieloma tezami wygłaszanymi czy na murach, czy na marszach (nazywane pozornie spacerami) czy na FB. Choć na pewno są one wyrazem tego, co osobom protestującym w “duszy i na sercu gra”.

Zachęcam przy tym do zapoznania się z obecnym prawodawstwem w Polsce, zapoznać się z wyrokiem TK i tym, co wnosi ta decyzja, a wreszcie do treści samego projektu obywatelskiego “Stop aborcji”, bo może się okazać, w wielu przypadkach, że rzeczywistość jest inna niż przedstawiają m.in. w mediach.

Wczoraj wandale i chuligani zdewastowali mury kościołów w Polsce. Innych słów nie mogę użyć, bo niszczenie cudzego mienia jest zawsze chuligaństwem, choćby było w najbardziej zacnym celu. Usłyszałem słowa, że kolejna wojna. Nie bójmy się stwierdzić, że wojna cywilizacyjna trwa już od dłuższego czasu. Obecna sytuacja jest tylko konsekwencją zagubienia i braku solidnej katechezy w wielu przestrzeniach (przy czym gratuluję świetnym katechetom i wychowawcom i rodzicom, których znam i wiem, że świetnie wykonują swoje zadania).

Ze swej strony dziękuję wszystkim, którzy wczoraj stanęli naprzeciw jakiejkolwiek agresji, wulgaryzmom, którzy chronili Najświętszy Sakrament przed profanacją i przeciwstawiali się wszelkim chuligańskim praktykom. Dziękuję wszystkim, którzy tego dnia byli świadkami wiary. Dziękuje tym, którzy podjęli się stanięcia po stronie życia. 

A pozwalając sobie na małą prywatę, zauważam, że urodziłem się w czasach, gdy aborcja była dozwolona, gdy warunki życiowe kobiety byłyby trudne. Myślę, że jest to dobra okazja, aby okazać wdzięczność moim rodzicom za dar życia. Wedle prawa mieli wybór, ale stanęli po stronie życia, mojego życia. Wielka radość, moja radość.

Zmieniając trochę rzeczywistość próbowałem sobie wyobrazić odwrotną sytuację, gdyby moi rodzice musieli stanąć przed faktycznym wyborem. Samo wyobrażenie swojego “nieistnienia” było niczym uderzenie kamieniem, ale po chwili uświadomiłem sobie, że to przecież moi rodzice i wszystko stało się oczywiste.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent Trump: nieprzestrzeganie rozejmu w Górskim Karabachu jest rozczarowujące

Za „rozczarowującą” uznał prezydent Donald Trump sytuację w regionie Górskiego Karabachu, gdzie pomimo wynegocjowanego pod auspicjami USA rozejmu pomiędzy Armenią i Azerbejdżanem, trwają działania zbrojne.

„To jest rozczarowujące” – powiedział we wtorek Trump, którego cytuje agencja Reutera. Prezydent Stanów Zjednoczonych wyraził zarazem nadzieję, że jednak dojdzie do porozumienia między Armenią i Azerbejdżanem.

Wcześniej we wtorek sekretarz stanu USA Mike Pompeo zaapelował do przywódców tych dwóch południowokaukaskich krajów o pokojowe rozwiązania zbrojnego konfliktu o Górski Karabach; podkreślił, że nie da się go rozstrzygnąć poprzez operacje militarne.

"Sekretarz stanu Pompeo naciskał na obu przywódców, aby wywiązali się z obietnic, dotyczących zaprzestania wrogich działań i poszukiwali dyplomatycznego rozwiązania konfliktu o Górski Karabach" - poinformował Departament Stanu.

Pompeo rozmawiał telefonicznie, osobno, z premierem Armenii Nikolem Paszynianem i prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem.

Przerwanie ognia wynegocjowano przy mediacji USA. W niedzielę Departament Stanu USA we wspólnym komunikacie z rządami Armenii i Azerbejdżanu ogłosił, że od poniedziałku od godz. 8 rano czasu lokalnego w Górskim Karabachu zacznie obowiązywać rozejm humanitarny.

Wcześniej w piątek w Waszyngtonie sekretarz stanu Pompeo spotkał się, również osobno, z szefami MSZ Armenii i Azerbejdżanu, Zohrabem Mnacakanianem i Dżejhunem Bajramowem. Bezpośrednio po rozmowach nie wydano żadnego komunikatu.

Już w poniedziałek obie strony konfliktu zarzuciły sobie nawzajem łamanie rozejmu.

W Górskim Karabachu już dwukrotnie od wznowienia ostrej fazy konfliktu 27 września ogłaszano porozumienia o zawieszeniu broni, wypracowane pod auspicjami Rosji. Nie okazały się one trwałe, strony niemal natychmiast oskarżały się wzajemnie o łamanie postanowień.

O Górski Karabach, zamieszkaną przez Ormian separatystyczną enklawę na terytorium Azerbejdżanu, nie posiadającą uznania międzynarodowego, od końca września toczą się walki najintensywniejsze od ponad ćwierć wieku. (PAP)

just/ mal/

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję