Reklama

Wiadomości

Podpisano porozumienie w sprawie zasad i tempa transformacji górnictwa

Powołany przez działające na Śląsku związki zawodowe Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy i delegacja rządowa podpisały porozumienie ws. zasad i tempa transformacji górnictwa - poinformowali przedstawiciele stron. Ostatnia kopalnia węgla kamiennego w Polsce ma zakończyć działalność w 2049 r.

[ TEMATY ]

górnicy

górnictwo

Karol Porwich /Niedziela

  • Negocjacje porozumienia trwały z przerwami od minionego wtorku. Podczas kilku tur rozmów porozumiano się co do zasad transformacji, jednak jeszcze minionej nocy sporny pozostawał jej harmonogram, czyli czas działania poszczególnych kopalń
  • Podpisanie porozumienia kończy prowadzony w kilkunastu kopalniach podziemny protest, związkowcy odwołali też zaplanowaną na piątek manifestację w Rudzie Śląskiej

Zgodnie z ustaleniami, obecnie pracujący górnicy mają mieć zagwarantowaną pracę do emerytury, a jeśli nie będzie to możliwe – zostaną objęci osłonami socjalnymi. Rząd powoła pełnomocnika ds. społeczno-gospodarczej transformacji terenów pogórniczych. Treść porozumienia ma być teraz notyfikowana w Komisji Europejskiej.

Negocjacje trwały z przerwami od minionego wtorku. Podpisanie porozumienia kończy prowadzony w kilkunastu kopalniach podziemny protest, związkowcy odwołali też zaplanowaną na piątek manifestację w Rudzie Śląskiej.

Reklama

Przewodniczący delegacji rządowej, wiceminister aktywów państwowych, pełnomocnik rządu ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa, Artur Soboń ocenił w rozmowie z dziennikarzami, że porozumienie określa model "uczciwej, sprawiedliwej drogi do transformacji polskiego górnictwa i polskiej energetyki". „Jak mówił premier Mateusz Morawiecki – Polska idzie własną drogą, uwzględniając własną specyfikę, ale nie zawracamy kijem Wisły, idziemy zgodnie z polityką, którą mamy dzisiaj w Unii Europejskiej, bierzemy te realia pod uwagę” – oświadczył Soboń.

Szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz ocenił porozumienie pozytywnie, choć zaznaczył, że de facto oznacza ono zgodę na likwidację - w perspektywie wieloletniej - polskiego górnictwa. "Podpisaliśmy likwidację (...), jakkolwiek by to nie brzmiało, dobrą dla ludzi, ale jednak likwidację jednej z najważniejszych branż w historii Rzeczypospolitej" - oświadczył Kolorz.

Jak przekonywał, podczas negocjacji udało się osiągnąć maksymalne warunki bezpieczeństwa dla pracowników kopalń i wykorzystać możliwości funkcjonowania kopalń. Zgodnie z porozumieniem, ostatnia kopalnia przestanie wydobywać węgiel w 2049 r. Do tego czasu górnictwo ma być subsydiowane przez państwo.

Reklama

Jak mówił Kolorz, dla związkowców najważniejszym elementem porozumienia były gwarancje zatrudnienia. „Nikt, który jest zatrudniony na kopalniach produkujących węgiel energetyczny, nie straci pracy. To był dla nas najważniejszy element tego porozumienia i to z podniesionym czołem możemy wszystkim ludziom przynieść” - powiedział szef śląsko-dąbrowskiej „S”.

Wiceminister Soboń dodał, że to strona rządowa zaproponowała, aby zapis gwarantujący kontynuację do emerytury zatrudnienia pracownikom pracującym pod ziemią i przy mechanicznej przeróbce węgla, znalazł się w porozumieniu. „W sytuacji, w której to nie będzie możliwe, będą przygotowane ustawowe osłony socjalne, ale jesteśmy zdeterminowani, aby wszyscy pracownicy pod ziemią mogli dopracować do okresu emerytury” – zadeklarował wiceminister.

Wiceminister dodał, że jest to „wstępnie policzone” i zasygnalizowane w treści porozumienia, a będzie szczegółowo opisane w umowie społecznej „co do konkretnego pracownika”, tak aby - jak mówił - pokazać, w jaki sposób ci pracownicy będą alokowani w ramach Polskiej Grupy Górniczej i innych spółek „To jest operacja, która nie tylko jest możliwa, ale dziś w dużym stopniu przeanalizowana” – dodał Soboń.

Załącznikiem do ramowego porozumienia, którego treści dotąd oficjalnie nie opublikowano, jest harmonogram wygaszania poszczególnych kopalń. Kolorz powiedział, że jako pierwsza ma być zlikwidowana rudzka kopalnia Pokój, w której kończy się złoże węgla. Według nieoficjalnych informacji w przyszłym roku działalność miałaby też zakończyć katowicka kopalnia Wujek, która ma być wcześniej połączona z kopalnią Murcki-Staszic.

W 2023 r. miałaby skończyć wydobycie rudzka kopalnia Bielszowice, zaś inna część obecnej kopalni Ruda - Halemba - miałaby działać jeszcze do 2034 roku. W 2028 r. wygaszona byłaby kopalnia Bolesław Śmiały w Łaziskach Górnych, a rok później gliwicka kopalnia Sośnica. W 2035 roku zakończyłaby działalność kopalnia Piast w Bieruniu, a dwa lata później kopalnia Ziemowit w Lędzinach. Kopalnia Murcki-Staszic w Katowicach byłaby wygaszona w roku 2039, a kopalnia Bobrek w Bytomiu rok później. W 2041 przestałaby wydobywać węgiel kopalnia Mysłowice-Wesoła, w 2043 r. kopalnia Rydułtowy, a w 2046 r. kopalnia Marcel w Radlinie. W 2049 wygaszone mają zostać - jako ostatnie w Polsce - dwie kopalnie rybnickie: Chwałowice i Jankowice.

Kolorz zaznaczył, że podczas rozmów udało się też uzgodnić kwestie związane z polityką energetyczną państwa. „Dokument ten, w związku z dzisiejszym porozumieniem, nie jest dokumentem zamkniętym. On będzie zawierał wszystkie elementy uzgodnień, dalszych prac, już w zespołach roboczych” – wyjaśnił. Na tej podstawie zostanie podpisana szersza umowa społeczna - pomiędzy stroną rządową, społeczną i samorządowcami. Będzie musiała ją notyfikować Komisja Europejska.

Soboń wyraził przekonanie, że KE do końca br. zaakceptuje wypracowane w Polsce porozumienie, które – w jego opinii – pozwala na spokojną i sprawiedliwą transformację polskiego górnictwa i energetyki. Prace nad umową społeczną na rzecz polskiej transformacji mają zakończyć się do połowy grudnia. „Jeśli będziemy działali razem, jeżeli będziemy wspólnie występowali przed KE, nie widzę żadnego powodu, dla którego nie mielibyśmy notyfikować w tym zakresie pomocy publicznej dla Polski” - powiedział wiceminister.

Soboń zapowiedział też powołanie przez rząd pełnomocnika ds. społeczno-gospodarczej transformacji terenów pogórniczych. „Chcemy w szczególny sposób skierować tam wszystkie środki, tak aby te obszary mogły się rozwijać już po górnictwie - po tym, z czego utrzymywały się nie tylko rodziny samych pracowników kopalni, ale także w dużym stopniu lokalna gospodarka" - mówił Soboń.

Szef śląsko-dąbrowskiej „S” podziękował górnikom, którzy w ostatnich dniach protestowali pod ziemią. Skrytykował natomiast parlamentarzystów z woj. śląskiego, którzy jego zdaniem – z nielicznymi wyjątkami – nie interesowali się toczącymi się w Katowicach rozmowami. Soboń odpowiadał, że parlamentarzyści byli proszeni o to, by rozmowy toczyły się wyłącznie pomiędzy stroną rządową i społeczną.

Prezes PGG Tomasz Rogala ocenił po rozmowach, że porozumienie było bardzo trudne, zwłaszcza dla strony społecznej, ale zarazem konieczne. „Jest ono niezbędne, żeby ustabilizować sektor górniczy (…) w okresie zmian” - powiedział i dodał, że dokument stwarza warunki przeprowadzania zmian, a zarazem zabezpiecza pracowników i ich miejsca pracy.

Negocjacje porozumienia trwały z przerwami od minionego wtorku. Podczas kilku tur rozmów porozumiano się co do zasad transformacji, jednak jeszcze minionej nocy sporny pozostawał jej harmonogram, czyli czas działania poszczególnych kopalń. Już wcześniej informowano, że strony zgodziły się, iż transformacja górnictwa ma być rozłożona na wiele lat, a górnicy dołowi mają mieć gwarancję pracy w kopalniach do emerytury.(PAP)

autorzy: Krzysztof Konopka, Marek Błoński

kon/ mab/ je/

2020-09-25 15:38

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Soboń: porozumienie ws. górnictwa jest korzystne nie tylko dla Śląska, ale dla całej UE

2020-09-30 08:49

[ TEMATY ]

polityka

górnictwo

wpolityce.pl

Będziemy przekonywać Komisję Europejską, że porozumienie ws. górnictwa jest korzystne nie tylko dla Śląska, ale dla całej UE - mówił w środę wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń. Dodał, że alternatywą jest restrukturyzacja kopalń, która nie ma szans na uzyskanie zgody społecznej.

Soboń był pytany w Polskim Radiu 24 o wymaganą akceptację porozumienia przez Unię Europejską, ponieważ zakłada ono udzielenie pomocy publicznej. W odpowiedzi zapewniał, że Komisja Europejska będzie przekonywana, iż zawarte porozumienie jest korzystne "nie tylko dla Polski, nie tylko dla Śląska, ale w ogóle dla całej Unii Europejskiej" i "gwarantują dwa cele" związane z polityką klimatyczną UE.

"Z jednej strony likwiduje de facto import węgla spoza Unii Europejskiej do Unii Europejskiej, bo ten import przestaje się opłacać. Po drugie, to jest stabilne paliwo, stabilne ceny dla elektroenergetyki zawodowej, która dzięki temu może inwestować w inne źródła zasilania, budując na przykład źródła oparte na odnawialnych źródłach energii" - powiedział.

Odnosząc się do kwestii notyfikacji pomocy publicznej, zaznaczył, że "mechanizm" udzielania takiej pomocy jest znany Komisji Europejskiej, gdyż "przećwiczyli go choćby Niemcy". "Ale po drugie, on działa jak suwak. To znaczy nie zawsze ta sytuacja będzie wymagała dopłat. Jeśli sytuacja cen rynkowych, a mamy tutaj okresy koniunktury i dekoniunktury, będzie oznaczała, iż w Polsce ta produkcja jest tańsza, niż ceny na rynku, no to ten mechanizm będzie działał w drugą stronę, to znaczy te pieniądze będą trafiały do budżetu, a nie z budżetu" - wyjaśniał.

Dopytywany, czy "nie spodziewa się, aby Unia Europejska zakwestionowała to porozumienie", Soboń odparł: "Będziemy je tak konstruować, aby przekonać Komisję Europejską, bo alternatywą jest operacyjna restrukturyzacja poszczególnych spółek górniczych, która jest bardzo wrażliwa społecznie, a to bardzo delikatne słowa, których używam, bo z całą pewnością ona w zgodzie społecznej się wtedy nie ma szans odbyć". Wiceminister aktywów państwowych zaznaczył, że "wartością jest to, że mamy datę, mamy proces, że robimy to w zgodzie społecznej".

W ubiegłym tygodniu powołany przez górnicze związki zawodowe Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy i delegacja rządowa podpisały porozumienie ws. zasad i tempa transformacji górnictwa. Ustalono, że ostatnia kopalnia węgla kamiennego w Polsce ma zakończyć działalność w 2049 r. Obecnie pracujący górnicy mają mieć zagwarantowaną pracę do emerytury, a jeśli nie będzie to możliwe – zostaną objęci osłonami socjalnymi. Rząd powoła pełnomocnika ds. społeczno-gospodarczej transformacji terenów pogórniczych. Treść porozumienia wejdzie w życie po notyfikacji przez Komisję Europejską. (PAP)

rud/ mmu/

CZYTAJ DALEJ

Sami sobie zgotowaliśmy ten los

2020-10-27 19:55

Archiwum prywatne

Ks. Daniel Wachowiak

Ks. Daniel Wachowiak

O ostatnich wydarzeniach jakie mają miejsce w Polsce -  komentuje ks. Daniel Wachowiak, proboszcz parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej w Piłce (Arch. Poznańska) w rozmowie z Jakubem Jóźwiakiem.

Jakub Jóźwiak: Proszę Księdza, od tygodnia już widzimy w Polsce liczne demonstracje po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego stwierdzającego niezgodność tzw. przesłanki eugenicznej z ustawą zasadniczą. Często dochodzi do ataków na katolików oraz zakłócania Mszy Świętej. Jaka myśl przychodzi Księdzu patrząc na te sceny?

Ks. Daniel Wachowiak: Jest obecnie potężny chaos, więc żeby się w tej całej sytuacji nie pogubić, należy wszystkie te sprawy porządkować. Po pierwsze, “ku wolności wyswobodził nas Chrystus” jak mówi Pismo Święte, to znaczy każdy ma prawo wyrażania własnych poglądów, nawet jeżeli one nie są zgodne z normami chrześcijańskimi. Dodatkowo wiemy o tym, że zarówno prawo polskie, jak i prawa międzynarodowe, umożliwiają publiczne manifestowanie swoich poglądów. Jednocześnie musimy pamiętać, że moja wolność kończy się wówczas, gdy wkracza na wolność mojego bliźniego. Każda wolność ma swoją granice. Niestety, widzimy od kilku dni, że osoby uważające się za manifestujące swoje poglądy, tę granicę swojej i bliźniego wolności przekroczyły m.in. wchodząc do kościołów i nie tylko wchodząc, ale profanując to miejsce, które jest wyłączne dla obrządków sakralnych. Czyli, nie dość, że złamały prawo cywilne to również przekroczyły prawo kanoniczne, zatem nie możemy mówić o nich jako protestujących, ale o łamiących prawo a z punktu widzenia Ewangelii o osobach bardzo zagubionych. Na nieszczęście, wśród manifestujących jest wiele osób młodych, nastolatków. Wielu duszpasterzy patrząc na to widowisko ubolewa, ponieważ rozpoznają w nim twarze osób, które uczestniczyły w rekolekcjach, różnego typu wyjazdach duszpasterskich. Znamy te młode osoby z lekcji katechezy i zadajemy sobie pytanie “co poszło nie tak?”.

JJ: Właśnie, co poszło nie tak? Przecież nie od dziś wiadomo, że poziom katechezy w szkołach, w Kościele pozostawia wiele do życzenia. Często to wygląda na klepanie pewnych formułek, pacierzy lub przygotowywanie do I Komunii Świętej bądź bierzmowania. Nie bez powodu mówi się, że bierzmowanie to jest “oficjalne rozstanie się z Kościołem Katolickim w obecności biskupa”.

Ks. DW: Ci, którzy są rzeczywiście na pierwszym froncie, sami na własnej skórze już od kilku lat doświadczają tego, o czym mówił za swojego pontyfikatu św. Jan Paweł II, czyli trwa wojna cywilizacyjna. Wojna pomiędzy dwoma światami: światem życia i miłości a cywilizacją śmierci. Dzisiaj “polski katolik” korzysta od czasu do czasu z sakramentów, szczególnie z Komunii Świętej, z możliwości wzięcia ślubu w kościele, również wzięcia bierzmowania, korzysta z obrządku pogrzebowego, ale jednocześnie widzimy, że poglądy wielu polskich katolików z miesiąca na miesiąc, z roku na rok coraz bardziej oddalają się od czystej, zdrowej nauki Ewangelii, czyli również nauki katechizmowej Kościoła Rzymskokatolickiego. Oczywiście zadajemy sobie pytanie: “Jak wyglądały nasze lekcje religii?”. Od lat apelujemy o to, żeby nasze podejście do katechezy w szkołach publicznych ewoluowało. Może kiedyś były dobre czasy na to, aby przekazywać Dobrą Nowinę w szkole, ale te czasy się już skończyły. Zadajemy również pytanie: “Co się stało z naszymi duszpasterstwami?”, ponieważ wiele razy były to spotkania jedynie rówieśnicze, koleżeńskie z takim akcentowaniem własnych emocji i odszukiwaniem jedynie własnego “ja”. To się działo nawet na tzw. uroczystościach religijnych, które wielokrotnie były jedynie uczuciowymi eventami, czyli zamiast podawania zdrowej nauki ewangelicznej, która jest bardzo wymagająca, chcąc mieć młodzież przy sobie - nie chcąc ich utracić - wiele razy tę ewangeliczną poprzeczkę potrafiliśmy obniżyć i teraz mamy tego efekt. Widzimy, że wiele z tych młodych osób nie ma korzenia w Słowie Bożym.

JJ: Czy widzi Ksiądz zatem jakąś alternatywę dla tych dusz, aby nie zostały stracone? Przecież to miało być “pokolenie JP2”, czyli “pokolenie św. Jana Pawła II” a widzimy, że rzeczywistość jest odmienna.

Ks. DW: Wydaje mi się, że większość demonstrujących nie należy do “pokolenia JP2”, ponieważ to są młodzi, którzy urodzili się albo tuż po zakończeniu pontyfikatu Jana Pawła II, czyli po jego śmierci albo po 2000 r., czyli ci młodzi byli zbyt mali, żeby cokolwiek do swoich umysłów i serc przyswoić z nauki Papieża-Polaka. Natomiast nie zapominajmy, że proces laicyzacji to jest globalna sprawa, która dotyczy nie tylko naszego kraju. Ten proces laicyzacji globalnej ma ułatwione tory, gdyż dzisiaj modernistyczna, nowoczesna kultura należy do tych, którzy określają się nawet jako ci, którzy wręcz walczą z tym co przekazuje Ewangelia, chrześcijaństwo i Kościół Katolicki. Od paru lat łatwiej popaść w tę bez jałowość intelektualną, bo ona jest łatwiejsza a jednocześnie nie wymagać od siebie tego, co wypływa z Dekalogu i Ewangelii, ponieważ pójść za Chrystusem jest rzeczą trudną. Pójść za Jego Słowem wymaga ode mnie czasami heroizmu. Pójść za Panem Bogiem to jest czasami usłyszenie od Niego: [Zostaw wszystko, a jeżeli tego nie uczynisz to zostań w tym miejscu, w którym zadałeś mi pytanie: “czy mogę iść za Tobą, Nauczycielu?”]. Tak mniej więcej mówi Jezus do bogatego młodzieńca, który odszedł zasmucony po rozmowie z Chrystusem. Zatem, odpowiadając na pytanie, my w duszpasterstwach zapomnieliśmy o tym, że pójście za Chrystusem bywa trudne, że nie możemy za wszelką cenę przyciągać młodych ludzi, ponieważ efektem będzie to, co widzimy obecnie. Po drugie, niestety, mamy takie czasy, że łatwiej sięgać po tę pustkę intelektualną niż od siebie wymagać. Myśmy młodych ludzi nie zdołali przygotować do starcia z tą wojną cywilizacyjną. Wiele młodych umysłów nie jest w stanie zobaczyć, że to co im dzisiaj laicki świat prezentuje, jest nawet dla nich samych w ostateczności niebezpieczne.

JJ: Widzimy, że ostatnio katolicy się mobilizują, formuje się m.in. Straż Narodowa, która ma bronić kościołów przed rozwścieczonym tłumem. Czy Ksiądz uważa, że przyszły takie czasy, że trzeba będzie bronić kapłanów i kościołów?

Ks. DW: Jestem bardzo wdzięcznym wszystkim tym, którzy bronią świątyń. Od lat powtarzam taką myśl, że problemem dla nas nie jest siła ludzi pogubionych, nawet złych, ale słabość ludzi dobrych, mądrych i zdrowych duchowo. Nie bójmy się być solą dla ziemi i światłem dla świata. Nie możemy być solą zwietrzałą. Wystarczy, że próbuje się bronić prawdy i przez ten sam fakt staję się już wrogiem w oczach tych, którzy mają, niestety, pobrudzone sumienia. Bogu dzięki za tych, którzy bronią wartości. Tak jak mówił bł. ks. Jerzy Popiełuszko: “Nie daj się najpierw złu - czyli sam nie bądź agresywny – ale zło dobrem zwyciężaj. Natomiast nie daj się temu złu, nie daj się mu pokonać”. Czyli masz prawo bronić siebie i młodszych przed agresją zła.

CZYTAJ DALEJ

Debata o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości

2020-10-27 22:08
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję