Reklama

Wiadomości

Trwają walki sił Armenii i Azerbejdżanu o Górski Karabach

W poniedziałek rano kontynuowane były walki między siłami Armenii i Azerbejdżanu o separatystyczny region Górskiego Karabachu. Obie strony konfliktu poinformowały, że rozmieszczają ciężką artylerię - podał Reuters.

2020-09-28 09:28

[ TEMATY ]

Armenia

Azerbejdżan

PAP/EPA/VAHRAM BAGHDASARYAN / PHOTOLURE

Ministerstwo obrony Azerbejdżanu oświadczyło w poniedziałek, że walki z siłami Armenii toczyły się przez ostatnią noc i dalej trwają.

Armeńskie wojsko ostrzeliwuje miasto Terter w Azerbejdżanie. Część tego miasta znajduje się pod kontrolą sił Górskiego Karabachu, separatystycznej enklawy ormiańskiej w Azerbejdżanie.

Reklama

Resort obrony Górskiego Karabachu podał w poniedziałek, że 15 kolejnych jego żołnierzy zginęło w walkach z siłami Azerbejdżanu. Do 32 wzrosła więc liczba tych wojskowych, którzy zginęli w walkach od niedzieli rano, gdy starcia wybuchły - oblicza AFP.

Oprócz tego śmierć poniosło pięciu azerbejdżańskich cywilów i dwóch cywilów armeńskich z Górskiego Karabachu, co zwiększa ogólny bilans ofiar śmiertelnych do 39 - pisze francuska agencja. Strona azerbejdżańska nie podała swoich strat w siłach zbrojnych.

AFP zauważa, że bilans ofiar może być znacznie większy, gdyż strony konfliktu twierdzą, iż zadały przeciwnikowi ogromne straty, rozpowszechniają też obrazy zniszczonych czołgów.

Reklama

Agencja Reutera informuje, że w niedzielę władze Górskiego Karabachu informowały, iż 16 jego żołnierzy zginęło, a ponad 100 zostało rannych w wyniku ataku powietrznego i artyleryjskiego sił Azerbejdżanu. W poniedziałek władze separatystycznej enklawy zwiększyły bilans ofiar śmiertelnych w swoich siłach o 15 żołnierzy - dodał Reuters.

Siły Armenii twierdzą, że zestrzeliły dwa azerbejdżańskie śmigłowce i zniszczyły dwa czołgi, czemu władze w Baku zaprzeczyły.

Rozpoczęte w niedzielę rano walki pomiędzy siłami Armenii i Azerbejdżanu są najcięższymi od 2016 roku i ponownie wzbudziły obawy o stabilność na Kaukazie Południowym - zauważają komentatorzy.

Od północy z niedzieli na poniedziałek w Azerbejdżanie zaczął obowiązywać stan wojenny. W części miast, w tym w stołecznym Baku, wprowadzono godzinę policyjną w godzinach 21-6; obywatele nie mogą przebywać na ulicach i w innych miejscach publicznych bez specjalnego pozwolenia.

Wcześniej w niedzielę również Armenia i Górski Karabach wprowadziły stan wojenny i ogłosiły powszechną mobilizację. Resort obrony w Baku podkreślił w odpowiedzi, że nie ma potrzeby mobilizacji w związku z eskalacją napięcia wokół Karabachu, gdyż armia Azerbejdżanu jest w pełnym składzie.

Azerbejdżan i Armenia wzajemnie oskarżają się o eskalację sytuacji; z obu stron padają sprzeczne komunikaty. Według Erywania siły Azerbejdżanu zaatakowały w niedzielę rano osady cywilne w regionie Górskiego Karabachu, na co odpowiedziano zestrzeleniem dwóch azerbejdżańskich śmigłowców i trzech dronów.

Z kolei ministerstwo obrony w Baku podało, że siły zbrojne Armenii "przeprowadziły duże prowokacje" i ostrzelały pozycje azerbejdżańskiej armii i przygraniczne miejscowości. Resort obrony Azerbejdżanu podał, że rozpoczął operację wojskową wzdłuż tzw. linii kontaktowej, mocno zaminowanej ziemi niczyjej, która oddziela siły wspierane przez Armenię od wojsk Azerbejdżanu w regionie.

Ministerstwo obrony Górskiego Karabachu oświadczyło również, że odzyskało pozycje utracone dzień wcześniej, ale Azerbejdżan twierdzi coś przeciwnego, a mianowicie, że ma nowe zdobycze terytorialne - zauważa AFP.

Konflikt zbrojny o Górski Karabach wybuchł w 1988 roku, przed upadkiem ZSRR. Starcia przerodziły się następnie w wojnę między już niepodległymi Armenią a Azerbejdżanem; pochłonęła ona ok. 30 tys. ofiar śmiertelnych. W 1994 roku podpisano zawieszenie broni. Nieuznawana przez świat, zamieszkana w większości przez Ormian enklawa, choć ogłosiła secesję, formalnie pozostaje częścią Azerbejdżanu. W ostatnich miesiącach starcia między siłami Armenii i Azerbejdżanu nasiliły się.
(PAP)

cyk/ ap/

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Armenia i Azerbejdżan znów wzajemnie oskarżają się o łamanie rozejmu

2020-10-19 17:15

[ TEMATY ]

Armenia

Azerbejdżan

PAP

Armenia i Azerbejdżan w poniedziałek po raz kolejny wzajemnie oskarżyły się o łamanie zawieszenia broni w walkach o Górski Karabach. Rozejm był już dwukrotnie uzgadniany przez skonfliktowane strony, ale w obu wypadkach niemal natychmiast był naruszany.

Na poniedziałkowej konferencji prasowej minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow ponownie wezwał Baku i Erywań do zakończenia działań wojennych i "zaprzestania podsycania wojennej retoryki". Określając kontynuację walk jako "niedopuszczalną” powiedział, że Rosja, Azerbejdżan i Armenia pracują nad ustanowieniem mechanizmu monitorowania zawieszenia broni.

W poniedziałek rano ministerstwo obrony w Baku oskarżyło armeńskie siły separatystyczne o zbombardowanie terytorium dystryktu Agdżaberdi oraz rejonów Geranboy, Terter i Agdam. Natomiast prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew zarzucił na Twitterze wojskom Górskiego Karabachu "bezczelne" łamanie zawieszenia broni i zabijanie cywilów poprzez atakowanie stref mieszkalnych. Oznajmił także, że jego siły zdobyły kolejnych 13 miejscowości.

Ze swojej strony resort obrony Górskiego Karabachu zarzucił Azerbejdżanowi prowadzenie w nocy ostrzału artyleryjskiego "na różnych odcinkach frontu" i kontynuowanie ataków rano. "Armia Karabachu podejmuje proporcjonalne działania" - podkreślono w komunikacie.

Jak piszą agencje, władze Azerbejdżanu prawie codziennie ogłaszają nowe zdobycze terytorialne. Siły separatystyczne Górskiego Karabachu przyznają, że muszą na razie wycofywać się, ale twierdza, że na razie mają sytuację "pod kontrolą". W poniedziałek tamtejsze ministerstwo obrony poinformowało o kolejnych 19 ofiarach śmiertelnych wśród swoich żołnierzy, co oznacza, że oficjalnie od początku wznowienia walk 27 września zginęło 729 wojskowych ze spornego regionu.

Obie strony konfliktu uzgodniły dwukrotnie zawieszenie broni - pierwsze weszło w życie 10 października, drugie o północy z soboty na nadzielę w miniony weekend.

Za każdym razem walki jednak były kontynuowane, a zarówno z Baku, jak i z Erywania padały wzajemne oskarżenia o łamanie ustaleń rozejmu.

Jak pisze agencja AFP społeczność międzynarodowa coraz bardziej obawia się kryzysu humanitarnego w spornych rejonach, a także niepokoi się, że konflikt może zostać umiędzynarodowiony. Wiadomo bowiem powszechnie, że Azerbejdżan jest wspierany przez Turcję, a Armenia, która wspiera separatystów finansowo i militarnie, jest w sojuszu wojskowym z Rosją.

Górski Karabach, zamieszkany głównie przez chrześcijańskich Ormian, odłączył się od Azerbejdżanu, tureckojęzycznego i szyickiego kraju na krótko przed rozpadem ZSRR w 1991 roku, co doprowadziło do wojny, w której zginęło 30 tys. osób. Zawieszenie broni, przerywane pojedynczymi starciami, obowiązywało od 1994 roku. Walki na dobre rozgorzały na nowo 27 września. (PAP)

zm/ mal/

CZYTAJ DALEJ

Ukochać Boga i człowieka

Niedziela Ogólnopolska 44/2017, str. 33

[ TEMATY ]

homilia

AGNIESZKA BUGAŁA

Dzisiejsza niedziela w wielu świątyniach w Polsce jest obchodzona jako uroczystość rocznicy poświęcenia kościoła własnego. Przy tej okazji możemy zapytać. Po co budujemy kościoły, a później gromadzimy się w nich na Mszy św., sprawowaniu innych sakramentów, na słuchaniu słowa Bożego czy modlitwie? Św. Jan Paweł II powiedział, że ostatecznym celem wszelkiej działalności Kościoła jest nasze zbawienie, i przypomniał o powszechnym powołaniu wszystkich ochrzczonych do świętości. Mówił, że zapytać człowieka dorosłego, czy chce przyjąć chrzest, to znaczy zapytać go, czy chce zostać świętym. Tym samym podkreślił, że do zbawienia bezwzględnie konieczna jest łaska Boża, z którą trzeba współpracować. Co zatem powinien robić człowiek ochrzczony, by zostać świętym i dostać się do nieba?

W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus daje zwięzłą odpowiedź na to pytanie, przypominając o największym i pierwszym przykazaniu. Jest nim nakaz miłości Pan Boga całym sercem, całą duszą i całym umysłem. Polega on na zachowywaniu nauki Chrystusowej, czyli na nieustannym podporządkowywaniu naszych ludzkich zamiarów woli Bożej. Ten więc miłuje Boga, kto wypełnia Boże przykazania. Nie można jednak kochać Boga, którego się nie widzi, jeśli nie miłuje się człowieka, który jest obok nas (por. 1 J 4, 20). Dlatego z największym i pierwszym przykazaniem miłości Pana Boga jest ściśle i nierozerwalnie związane drugie przykazanie – nakazujące miłość bliźniego.

Łatwo się miłuje tych, którzy nas miłują, czy daje prezenty tym, którzy nas nimi obdarowują. Do praktykowania takiej miłości nie trzeba być chrześcijaninem, bo nawet osoba niewierzącą potrafi w ten sposób kochać. Uczeń Chrystusa powinien wyróżniać się miłością na wzór miłości Bożej, czyli miłością miłosierną. Do okazywania litości bliźniemu Pan Bóg zobowiązywał już w Starym Testamencie, o czym przypomina czytany dzisiaj fragment Księgi Wyjścia. Pan Jezus natomiast, mówiąc: „Bo byłem głodny, a daliście mi jeść...”, nie pozostawia żadnej wątpliwości. Uczynki miłosierdzia zadecydują o naszym zbawieniu (por. Mt 25, 31-46).

Jak bardzo można ukochać Pana Boga i drugiego człowieka, pokazują nam święci, np. błogosławione męczenniczki Siostry Nazaretanki z Nowogródka, których relikwie zostaną dziś wprowadzone do bazyliki archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie. Ofiarowały one swoje życie za księdza i ojców rodzin – za 120 osób aresztowanych przez hitlerowców i przeznaczonych na rozstrzelanie. Praktyczną realizacją przykazania miłości Boga i człowieka jest również życie św. Maksymiliana Marii Kolbego. Michał Kondrat, reżyser nowego filmu o św. Maksymilianie pt. „Dwie korony” – zafascynowany postacią człowieka, który wyprzedził swoją epokę, pokonywał wszelkie granice duchowe i cywilizacyjne, m.in. zaprojektował pojazd kosmiczny, wydawał „Rycerza Niepokalanej” w rekordowym (milionowym) nakładzie, w końcu oddał życie za współwięźnia w Auschwitz – postanowił udać się jego tropem, aż do dalekiej Japonii. Co odkrył? Z pewnością to, że: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15,13). A jaka jest twoja miłość?

CZYTAJ DALEJ

Abp Kurtz: pandemia okazją do dziękczynienia

2020-10-26 15:41

[ TEMATY ]

koronawirus

Adobe Stock

Być może wciąż jest za wcześnie, by znaleźć jakieś pozytywne strony pandemii, ale ten trudny czas może stać się okazją do dziękczynienia za małe rzeczy. Wskazuje na to metropolita Louisville abp Joseph Kurtz, dzieląc się lekcją wdzięczności, jaką otrzymał od swego o pięć lat młodszego brata z Zespołem Downa.

Hierarcha wyznaje, że ten wolniejszych rytm życia sprowokowany pandemią pozwala zastanowić się nad tym, co w życiu tak naprawdę jest ważne. Przywołuje jeden z sobotnich poranków, gdy budził mieszkającego z nim na biskupstwie brata i od razu wyliczał mu długą listę rzeczy, jakie mają tego dnia do zrobienia. „Georg odwrócił się do mnie i ze spokojem powiedział «dzień dobry». Lista spraw do załatwienia wyleciała mi z głowy, zatrzymałem się na tym momencie wdzięczności za mego brata, ciesząc się przywilejem, jakim była nasza wzajemna relacja” – wyznaje abp Kurtz podkreślając, że w codziennym biegu często nie dostrzegamy tego, co jest najważniejsze i nadaje sens życiu.

Były przewodniczący konferencji episkopatu USA wskazuje, że zamiast teraz narzekać na to, czego nie mamy, choćby bliskiego kontaktu z rodziną i przyjaciółmi, możliwości uczestniczenia w Eucharystii, czy przyjmowania Komunii w taki sposób, jak byliśmy do tego przyzwyczajeni, możemy zacząć szukać rzeczy pozytywnych i za nie Bogu dziękować. „Pandemia może być lekcją wdzięczności, zaczynając nawet od małych rzeczy” – podkreśla abp Kurtz, dodając, że „dzień dobry” jego brata stało się dla niego okazją do zaczynania każdego dnia właśnie od dziękczynienia. Taka postawa, jak mówi, pomaga stawić czoło również pandemii, gdzie wielu ludzi poddaje się przerażeniu przed przyszłością i zdać sprawę, że dawcą życia jest jedynie Bóg.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję