Reklama

Niedziela Wrocławska

“Iskra Miłosierdzia” zapłonęła w Oleśnicy

Od kilkunastu lat, w rocznicę śmierci bł. ks. Michała Sopoćki, ludzie na całym świecie jednoczą się o godz. 15:00, modląc się wspólnie Koronką do Bożego Miłosierdzia. W tę inicjatywę włączyli się wierni z parafii pw. NMP Matki Miłosierdzia w Oleśnicy, którzy wraz z redakcją “Niedzieli Wrocławskiej” zorganizowali wspólną modlitwę.

ks. Łukasz Romańczuk

Ks. Jakub przyniósł relikwie bł. ks. Michała Sopoćki

Ks. Jakub przyniósł relikwie bł. ks. Michała Sopoćki

W poniedziałkowe popołudnie, 28 września, było wiele powodów, aby pozostać w domu. Niepewna pogoda, wcześniej padający deszcz, nie zachęcały, aby podjąć trud wyjścia. Świadomość łączności w ludźmi wierzącymi i cel i intencje modlitwy wielu zmobilizowało do przyjścia na “Koronkę na ulicach miast świata”.

- Pogoda jest kiepska, ale miałem potrzebę wspólnej modlitwy z innymi, z tą świadomością, że w tym czasie ludzie na całym świecie trzymając różańce w ręku także będą prosić Bożego Miłosierdzia - opowiada jeden z uczestników.

Reklama

Modlitwę poprowadził ks. Jakub Mazur, wikariusz parafii, który na miejsce modlitwy przyniósł relikwie bł. ks. Michała Sopoćki. Pomagali mu diakoni pochodzący z parafii: dk. Michał Marciniak oraz dk. Dorian Dawidziak. Obecni byli także członkowie parafialnej Akcji Katolickiej, którzy przynieśli ze sobą flagi i sztandary.

Na początku modlitwy, ks. Jakub przeczytał fragment z “Dzienniczka św. s. Faustyny”. Następnie zapowiedział intencje modlitwy: za kapłanów, by wypełnili wolę Bożą przekazaną św. Faustynie: Kapłanom, którzy głosić będą i wysławiać miłosierdzie moje, dam im moc przedziwną i namaszczę ich słowa i poruszę serca, do których przemawiać będą. (Dz. 1521), za oddalenie pandemii koronawirusa, o pokój na świecie, o powrót uchodźców do ich ojczystych krajów i pomoc w odbudowie ich domów, za Prezydenta Andrzeja Dudę, oraz wszystkich rządzących, za nasze kraje, miasta, nasze rodziny i nas samych.

- Intencja modlitwy jest bardzo ważna. Ona jest pewnego rodzaju mobilizacją do skupienia i szturmowania nieba. A te intencje omadlane dzisiaj, są bardzo istotne. Dziękuję za taką inicjatywę, ona nie tylko jednoczy, ale pokazuje, że czcicieli Bożego Miłosierdzia jest wielu na świecie - zaznacza jedna z uczestniczek.

Reklama

Na zakończenie modlitwy ks. Jakub pobłogosławił wszystkich obecnych relikwiami bł. ks. Michała Sopoćki, a następnie wszyscy udali się do kościoła, do kaplicy Miłosierdzia, na adorację Najświętszego Sakramentu.

- Poprzez zaproszenie ludzi do wspólnej modlitwy chcieliśmy okazać jedność w wiernymi na całym świecie, a jednocześnie zjednoczyć naszych parafian na wspólnej Koronce do Bożego Miłosierdzia - powiedział ks. Jakub.

“Koronka na ulicach miast” to inicjatywa modlitewna, która zrodziła się 13 lat temu w Łodzi. Od tego czasu “Iskra Miłosierdzia” dociera na krańce świata, a każdego roku coraz więcej osób włącza się we wspólną modlitwę.

2020-09-28 17:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

50-rocznica zamachu na Papieża Pawła VI

2020-11-27 17:34

[ TEMATY ]

papież

Paweł VI

zamach

50 lecie

Vatican News

Papież Paweł VI

Papież Paweł VI

50 lat temu, 27 listopada 1970 roku doszło do zamachu na życie Pawła VI. Wydarzenie miało miejsce zaraz po wylądowaniu w Manili na Filipinach, podczas najdłuższej podróży pontyfikatu, kiedy Papież Montini miał 73 lata.

W chwili pozdrawiania władz, kardynałów i biskupów został zaatakowany przez 35-letniego boliwijskiego malarza Benjamina Mendozę y Amora, który był przebrany za księdza. W jednym ręku trzymał pozłacany krucyfiks, a w drugim ukryty pod sutanną malezyjski sztylet z wężowym ostrzem. Jednym ciosem ranił Papieża w szyję, na szczęście chronioną sztywnym kołnierzem, a drugim w klatkę piersiową,w okolice serca. Szybka reakcja współpracowników uratowała życie Papieża.

Papież Paweł VI odwiedzał w listopadzie 1970 roku Azję i Oceanię. Okazją był pierwsza konferencja biskupów Azji Wschodniej. Ojciec Święty chciał również spotkać się z ludźmi żyjącymi po drugiej stronie globu i przekazać im przesłanie podkreślające znaczenie inkulturacji wiary oraz ubogacające komunię całego katolicyzmu. Ks. Pasquale Macchi, osobisty sekretarz Papieża, wyznał kiedyś, że Ojciec Święty otrzymywał ostrzeżenia o możliwych zamachach, już od czasów podróży do Ziemi Świętej w 1964 roku, aż po tę na Daleki Wschód. Za każdym razem jednak podchodził do podróży bez niepokoju, zawierzając siebie Bogu.

Po wspomnianym ataku biała sutanna Papieża została naznaczona plamą krwi, podobnie jak koszula na klatce piersiowej, tuż przy sercu. Paweł VI tamtego pamiętnego dnia kontynuował jednak pielgrzymkę zgodnie z planem. Napastnik odgrażał się, że zawiódł i zrobiłby to ponownie, gdyby miał okazję. Kilka lat później został zwolniony z więzienia dzięki temu, że Watykan nie przyłączył się do powództwa cywilnego.

CZYTAJ DALEJ

Papieżobójstwo [Felieton]

2020-11-29 08:00

Grzegorz Gałązka

Przykro jest patrzeć na to, jak św. Jan Paweł II znalazł się pod masowym ostrzałem w związku z oskarżeniami o rzekome tuszowanie pedofilii. Jeszcze bardziej przykrym jest to, że takie ciosy wychodzą z taką mocą z kraju, który wydał na świat papieża Polaka. Jak jednak te oskarżenia mają się do rzeczywistości? Stawając wobec nich  przede wszystkim nie można przyjąć takiej argumentacji, że skoro Jan Paweł II był święty, to nie mógł popełnić żadnego błędu.

Zdefiniujmy więc wpierw pojęcie świętości w nauczaniu Kościoła, gdyż doskonale dzisiaj widać, że wielu pojmuje ją niewłaściwie. Otóż miano świętego przysługuje osobie, która osiągnęła stan heroiczności cnót, bądź zginęła śmiercią męczeńską; która cieszy się opinią świętości wśród Ludu Bożego oraz za wstawiennictwem której doszło do cudu uznanego przez Kościół za autentyczny. Świętym nie jest człowiek, który nie popełnia błędów, nie grzeszy i jest bez skazy, bo takich przypadków po prostu nie ma.

Św. Jan Paweł II niewątpliwie nie ustrzegł się błędów. Wczytując się jednak w raport dot. Theodore’a McCarricka jasno widać, że papież Polak zachował należytą ostrożność ws. ex kardynała. Zawiedli m.in. biskupi amerykańscy, którzy okłamali Stolicę Apostolską nt. wiedzy o postępowaniu byłego metropolity Waszyngtonu. Nie można także zapomnieć o tym, że za pontyfikatu Jana Pawła II nie pojawiły się żadne dowody, które przesądzałyby o winie McCarricka. Co więcej, człowiek ten oszukał nie tylko ludzi Kościoła, ale także najwyższych przedstawicieli amerykańskich władz, które dysponują m.in. aparatem służb specjalnych.

Koniecznym jest także uświadomienie sobie jak działa Kościół w swoim instytucjonalnym wymiarze. Wyłącznie na potrzeby tego tekstu i w celu czytelniejszego zobrazowania sprawy porównajmy go do wielkiej międzynarodowej korporacji, która zatrudnia 400 tys osób (mniej więcej tylu jest dzisiaj na świecie księży). Czy w tak wielkiej organizacji przepływ informacji przebiega bezproblemowo? Czy CEO (którego odpowiednikiem w Kościele jest papież) jest w stanie dopilnować idealnej dyscypliny wśród podwładnych? Czy jest możliwe uniknięcie błędnych wyborów personalnych?

Wybitny prawnik, ks. prof. Franciszek Longchamps de Bérier w swojej analizie raportu ws. McCarricka ocenił, że „Jan Paweł II wychodzi w raporcie na roztropnego, starannego i odpowiedzialnego przełożonego, który zarządza dodatkowe dochodzenie, ale ma też zaufanie do całej instytucji, którą kieruje, do kongregacji, które go wspomagają w działaniu na cały świat, oraz szacunek wobec współpracowników”. Jednak aby dojść do takich wniosków nie wystarczy przejrzenie clickbaitowych tytułów prasowych, lecz dogłębne przestudiowanie wspomnianego dokumentu watykańskiego.

Kluczowym motywem, który stoi za narracją o tuszowaniu pedofilii przez polskiego papieża jest fakt, że Jan Paweł II jest wciąż (choć w coraz mniejszym stopniu) osobą, która spaja ludzi wierzących, a także polski naród. Uderzenie w papieża jest więc uderzeniem przede wszystkim w katolicyzm w Polsce. To ojciec święty jest wciąż autorytetem, który przyczynia się do tego, że Polska wydaje się być oazą jako takiej normalności na pustyni neopogańskiej Europy. Podważenie zaufania do Niego w znacznym stopniu zachwieje wiarą nie tylko w naszym kraju.

Jednocześnie należy wyraźnie zaznaczyć, że nasza wiara nie opiera się na nawet najwybitniejszych ludzkich autorytetach. To Chrystus jest fundamentem. W jakimś sensie czkawką odbija nam się dzisiaj „kremówkizacja” Jana Pawła II i spłycenie Jego osoby. Co wiemy o Jego nauczaniu? Skupiliśmy się na czysto zewnętrznych kwestiach zapominając o tym, że Jego nadrzędnym celem było zawsze ukazywanie Chrystusa. Zdaje się nam, że znamy Go tak dobrze, a tak naprawdę nie znamy Go wcale. A nie znając Go i opierając się na powierzchownych wspomnieniach i emocjach, jak możemy Go bronić przed oszczerstwami?

CZYTAJ DALEJ
NIE PRZEGAP
#NiezbednikAdwentowy

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję