Reklama

Polska

Prymas Polski na Jasnej Górze: wołanie o sprawiedliwość społeczną i wsparcie rodzin

[ TEMATY ]

Jasna Góra

prymas Polski

Ks. Piotr Nowosielski

Wielkie wołanie o sprawiedliwość społeczną, ustanie egoistycznych sporów politycznych i o wsparcie rodzin, które są fundamentem społeczeństwa - wyraził Prymas Polski abp Józef Kowalczyk w homilię na Jasnej Górze. Dziś trwają tam obchody uroczystości Matki Bożej Częstochowskiej. W Eucharystii z udziałem Episkopatu Polski i delegacji Kościoła prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego wzięło udział ponad 70 tys. wiernych. Prymas Polski zachęcał by zastanowić się na ile pozwalamy by Bóg był obecny w naszym życiu - prywatnym, społecznym. Ubolewał, że jesteśmy świadkami wzrostu "posługiwania się językiem nienawiści, pogardy i emocjonalnej nienawiści, walcząc politycznie o cele, które jak się wydaje, nie stanowią dobra poszczególnych osób, dobra wspólnego, tylko zabiegają o dojście do władzy, czy też utrzymanie się przy władzy, co jest zaprzeczeniem miłości bliźniego i troski o dobro wspólne. Zwłaszcza jeśli to zabieganie jest nacechowane nienawiścią".

Przypomniał słowa Jana Pawła II o potrzebie miłości człowieka, bo tylko tak zabezpieczone będą prawa człowieka. - Czy dzisiaj, możemy twierdząco powtórzyć te słowa, że w naszej Ojczyźnie naprawdę miłowany jest człowiek? Czy też miłowana jest mamona i chęć łatwego, egoistycznego wzbogacenia się? - pytał Prymas. - Czy fundamentem stanowionego prawa rzeczywiście jest poczucie sprawiedliwości społecznej i miłości człowieka? Czy też takie czy inne interesy zainteresowanych grup, takich czy innych wielkich posiadaczy mamony tego świata? - dodał.

Abp Kowalczyk wskazywał na coraz bardziej rozwarstwione społeczeństwo, w którym pogłębia się przepaść między bogatymi a biednymi. - Obok bogatych i majętnych żyją ludzie cierpiący bezdomność, pozbawieni podstawowej opieki zdrowotnej, albo z trudnością dopraszających się o pomoc lekarską - mówił Prymas Polski, przypominając, że chorzy czekają miesiącami na pomoc lekarską w bardzo trudnych schorzeniach. - To wystarczający dowód, by na nowo stanowczo wołać o powrót do fundamentalnej zasady miłości i sprawiedliwości - wołał.

Reklama

Apelował, by dziś dostrzegać tych wszystkich, których życie zepchnęło na margines społeczny, którzy bez naszej pomocy nie radzą sobie z doświadczeniami codzienności. - Jest to szczególne zadanie państwa i Kościoła, ale także zadanie każdego z nas - mówił arcybiskup. - Naszym obowiązkiem jest stawać w obronie wszystkich pokrzywdzonych i opuszczonych w swojej biedzie, bezradności i rozpaczy. Często są to ludzie o wielkiej wartości intelektualnej, ale nie mający daru organizowania sobie życia na co dzień, trzeba im pomóc. Nasz głos musi być głośny i wyraźny i jeśli o tym mówimy to nie uprawiamy polityki, nie pretendujemy do tego, ażeby być senatorami i posłami, ale czynimy to jako ci, którzy są pełnoprawnymi obywatelami naszej ojczyzny i są kapłanami, biskupami, zakonnikami, zakonnicami, którzy mają prawo upominać się o należyte postawy etyczne i przestrzeganie tego, co leży u podstaw życia społecznego, przestrzeganie sprawiedliwości społecznej i przykazania miłości - podkreślał.

Zdaniem Prymasa Polski, tylko dyletant polityczny, który nie ma pojęcia o tym, co to jest polityka, za upominanie się o sprawiedliwość społeczną i postawy etyczne może oskarżać publicznie ludzi Kościoła. - Nie możemy milczeć należąc do Chrystusa i do Jego Kościoła! - wołał metropolita gnieźnieński. - Nie możemy milczeć wyznając wiarę w ewangeliczne wartości, a zwłaszcza przykazanie miłości Boga i bliźniego. Wiara zobowiązuje nas do działania! Wiara to nasze uczynki i świadectwo życia. To nasz głos słyszalny wszędzie tam, gdzie ma miejsce niesprawiedliwość, brak miłości, poszanowania człowieka, nawet gdyby się to zdarzyło w strukturach kościelnych. Jest to również zadanie wszystkich ludzi niezależnie od przynależności religijnej, partyjnej czy politycznej.

Prymas Polski podkreślił też, że "w walce o sprawiedliwość społeczną nie chodziło naszym przodkom o wybudowanie wieży, na szczycie, której będą najbogatsi, a na dole ludzie prawie umierający z głodu". - Taka sytuacja jest zaprzeczeniem celu walki naszych przodków. To jest grzech społeczny zasługujący na krytykę, na rachunek sumienia i na postanowienie poprawy - mówił. - Premie i nagrody przyznawane w czasie obecnego kryzysu, zwłaszcza tym, którzy dobrze się mają, budzą zdziwienie i zgorszenie społeczne. I to nie jest krytyka tylko wezwanie do rachunku sumienia - zastrzegł, nagradzany brawami słuchaczy. - Politycy muszą solidaryzować się ze społeczeństwem już w znacznym procencie biednym. W przeciwnym razie społeczeństwo odwróci się od rządzących i powie: „Nie jesteście lepsi od tych, którzy nas w przeszłości oszukiwali”.

Reklama

Prymas Polski, że dobro społeczeństwa zaczyna się od troski o rodzinę. - Mamy takie społeczeństwo, mamy takich ludzi, mamy takich polityków, takich kapłanów, lekarzy, urzędników i nauczycieli, jakie mamy rodziny - przypomniał abp Kowalczyk. - To w rodzinie wszystko się zaczyna. W rodzinie kształtuje się i dojrzewa to wszystko, co w dorosłym człowieku określa się jako tożsamość. Atakując czy choćby zaniedbując rodzinę, niszczymy naszą przyszłość i sami skazujemy się na przegraną. Każda próba nowego zdefiniowania i zrozumienia tego, czym jest rodzina, to zamach na fundamentalne prawo objawione nam przez Boga. Zadaniem państwa jest pomóc i zapewnić rodzinie jak najlepsze warunki rozwoju i wzrostu.

Zdaniem Prymasa, rodzina, która będzie miała poczucie bezpieczeństwa i stabilności, rodzina, która będzie czuła się chciana w społeczeństwie i w swojej Ojczyźnie, odwdzięczy się swoim zaangażowaniem, swoim poczuciem przynależności, szacunkiem do tych, którzy w państwie są odpowiedzialni za rozwój i dobrobyt rodziny. Ta troska o rodzinę musi być mądra i odpowiedzialna.

- Szukanie rozwiązań w aborcji, w in vitro, w legalizacji związków homoseksualnych, to tylko pozory dobra, a w rzeczywistości to działania przeciwko rodzinie, przeciw jej dobru i rozwojowi - podkreślał metropolita gnieźnieński. - Rodzina to szkoła miłości, a nie szybkich i łatwych rozwiązań. To kolejne wezwanie dla nas wszystkich, zwłaszcza dla nas ludzi wierzących. We współczesnym świecie mamy budować rodziny, które będą żywym obrazem Ewangelii i tej pierwszej Świętej Rodziny: Maryi, Józefa i Jezusa, ich Syna. Rodzina, w której Bóg ma swoje niepodważalne miejsce, będzie, jak mówił bł. Jan Paweł II ostoją dla człowieka pośród wszystkich niszczycielskich prądów i bolesnych doświadczeń.

Zwracając się do rodziców i małżeństw abp Kowalczyk podkreślił, ze musza być silni Bogiem. Apelował też by wychowywać dzieci do życia małżeńskiego i rodzinnego. - To jest długi proces wychowania, właśnie też w rodzinie. "Małżeństwo i rodzina z takiej czy innej wycieczki się wywodząca, czy z takiej czy innej zabawy w dyskotece, na bazie alkoholu i ewentualnych miękkich narkotyków, nie jest wychowaniem do prawdziwie chrześcijańskiej rodziny i o tym musimy wszyscy pamiętać" - przestrzegał Prymas Polski.

Przekonywał, że rodzina ma prawo do szacunku i wsparcia. - W naszej Ojczyźnie macie, drodzy bracia i siostry, ojcowie i matki, swoje miejsce i jest to miejsce najwyższe, najważniejsze, domagające się największego poszanowania i wdzięczności za wasz trud, za podejmowane wyrzeczenia, za codzienną walkę o to, by godnie żyć - mówił abp Kowalczyk. - Szkoła i Kościół tylko was wspomagają, ale podstawowe zadanie należy do was.

Dodał, że to w jakiej rodzinie wychował się człowiek widać np. podczas przyjmowania kandydatów do seminarium.

- Apelujemy, drodzy bracia i siostry, wychowujemy się do życia w rodzinie szlachetnej i pięknej, uświęconej w Polsce przez tyle pokoleń - wołał, prosząc, by nie przejmować wzorców zachodnich, bo tam wiele zła się również dzieje.

Ksiądz Prymas ubolewał też nad emigracją młodych ludzi, którzy gdzie indziej zakładają swoje rodziny, pozostawiając w Polsce pustkę. - Jesteście potrzebni naszej Ojczyźnie, jesteście potrzebni Kościołowi, który jest w Polsce, jesteście ważni i chciani i potrzebni, i niezastąpieni - przekonywał.

Zwracając się do polityków, przypomniał słowa bł. Jana Pawła II o potrzebie sprawiedliwości społecznej o potrzebie jedności w narodzie. Ubolewał, że dziś widzimy "polityków wywodzących się z tych samych wartości, a emocjonalnie tak skłóconych i znienawidzonych, że nawet sobie ręki nie chcą podać, bo ten należy do tej czy innej partii. To jest wstyd społeczny, hańba" - podkreślał.

- Z tego jasnogórskiego szczytu wołamy więc za naszym błogosławionym papieżem o miłość i sprawiedliwość społeczną - mówił Prymas Polski. - Wołamy o ustawodawstwo, które będzie szanowało godność każdego człowieka i jego prawo do bezpiecznego i szczęśliwego życia. O ustawodawstwo dalekowzroczne - wołał, dodając, że trzeba do tego wysiłku, by nowa ustawa nie była zaprzeczeniem tej, która kilkanaście miesięcy wcześniej była ustanowiona.

- Wołamy do koalicji i opozycji i wszystkich o język miłości w polityce, w mediach, na ulicach, na naszych stadionach i wszędzie tam, gdzie człowiek spotyka się z człowiekiem - wyliczał abp Kowalczyk. - Wołamy o zaniechanie egoistycznych sporów politycznych, kompromitujących i ośmieszających nas na arenie międzynarodowej. Wołamy o to, ażeby braterstwo i miłość promieniowały z naszej Ojczyzny na każdą szerokość geograficzną. Nie niszczmy kapitału duchowego poprzez nasze egoistyczne niesnaski i spory, choćby miały wymiar polityczno-partyjny.

- Wołamy o kulturę słowa, o uszanowanie wolności każdego człowieka w jego wyborach religijnych, światopoglądowych i politycznych - apelował metropolita gnieźnieński. - Wołamy również o prawdziwą miłość Ojczyzny, o poszanowanie jej kultury, historii i wartości wynikających z chrześcijańskich korzeni. Wołamy o szacunek dla ludzi w podeszłym wieku, to oni zmagali się o to, ażeby nam było lepiej żyć w XXI wieku. Nie możemy nimi pogardzać - podkreślał, kończąc homilię modlitwą do Matki Bożej.

2013-08-26 14:28

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prymas Polski: Bóg się nas nigdy nie wypiera

2020-08-09 14:52

[ TEMATY ]

prymas Polski

KEP

„Od chrztu świętego i w nas, jak na górze Tabor, rozbrzmiewa głos Ojca: Tyś jest mój syn umiłowany, Tyś jest moją umiłowaną córką. Odrodzeni jako dzieci Boże, jesteśmy nimi na zawsze! Bóg nigdy nie wypiera się swoich dzieci” – mówił w niedzielę w Jarząbkowie (archidiecezja gnieźnieńska) Prymas Polski abp Wojciech Polak.

Metropolita gnieźnieński przewodniczył uroczystościom odpustowym z okazji niedawnego święta Przemienienia Pańskiego. W homilii podkreślił, że nie było ono fantazją, magiczną sztuczką, czy pochwaleniem się przed uczniami obrazem nieba.

„Nie za wymyślonymi mitami postępowaliśmy wtedy” – powtórzył słowa św. Piotra Prymas dodając za papieżem Franciszkiem, że tam, na Górze Tabor uczniowie ujrzeli „człowieczeństwo Jezusa przejrzyste dla chwały Boga, który jest Miłością” i po tym doświadczeniu oni również schodzili z góry „z oczyma i sercem przemienionym”.

„Przemienienie Pańskie niewątpliwie przemieniło ich i umocniło” – podkreślił abp Polak.

„Nie uwolniło ich od późniejszych zmagań. Nie oszczędziło im trudnych doświadczeń. Nie odebrało im odpowiedzialności za podejmowane wybory i decyzje. To spotkanie pozwoliło im jednak zejść z góry i wyruszyć z Jezusem w dalszą drogę, czyniąc ze swego życia dar dla innych” – podkreślił abp Polak dodając, że to jest właśnie owocem coraz pełniejszego i konkretniejszego odkrywania Jezusa, także w naszym życiu.

Prymas przypomniał również, że od momentu chrztu św. my także jesteśmy przemienieni, i w nas bowiem – jak na Górze Tabor – rozbrzmiewa głos Ojca: Tyś jest mój syn umiłowany, Tyś jest moją umiłowaną córką.

„Odrodzeni jako dzieci Boże, jesteśmy nimi na zawsze! Bóg nigdy nie wypiera się swoich dzieci! Bóg się nas nigdy nie wypiera!” – zaznaczył abp Polak dodając, że odrodzenie w chrzcie świętym jest jednakże pierwszym krokiem, za którym trzeba postawić następne. Trzeba upodobnić się do Chrystusa działającego w Kościele, angażując się w Jego misję w świecie. To zaś zapewnia namaszczenie Duchem Świętym.

„Bierzmowanie konsekruje nas na świadków Chrystusa” – przypomniał Prymas zwracając się w sposób szczególnym do młodych, którym w czasie Mszy św. udzielił tego sakramentu.

„Duch Święty nas namaszcza, a to konkretnie sprawia, że otrzymujemy moc i bogactwo Jego darów” – kontynuował tłumacząc, że darów tych nie otrzymujemy jednak po to, aby je w sobie zatrzymać „jakby dusza była magazynem”. Otrzymuje je, by dzielić się i służyć innym.

„Nie wolno nam zamykać w klatce Ducha Świętego. Nie wolno – jak jeszcze mówi papież Franciszek – stawiać oporów Wiatrowi wiejącemu. To, co otrzymujemy w darze od Boga musi być dane innym, aby było owocne, a nie ukryte w ziemi z powodu lęków czy egoistycznych obaw” – podkreślił na koniec metropolita gnieźnieński.

Po Mszy św. odbyła się procesja eucharystyczna. Prymas Polski poświęcił też pomnik św. Jana Pawła II.

CZYTAJ DALEJ

MZ: od piątku 18 powiatów objętych obostrzeniami

2020-08-13 14:32

[ TEMATY ]

koronawirus

PAP/Paweł Supernak

Od piątku 18 powiatów będzie objętych obostrzeniami - strefami żółtymi i czerwonymi - czyli o jeden mniej niż dotychczas - poinformował w czwartek wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.

Cieszyński zauważył podczas konferencji prasowej, że spośród wszystkich powiatów w Polsce 95 proc. jest w strefie "zielonej". Wyjaśnił również, że podział na strefy, oprócz "zielonych", na "żółte" i "czerwone" ma na celu dostosowanie środków bezpieczeństwa do sytuacji w danym powiecie.

Podkreślił, że przy początkowym ogłoszeniu tego podziału powiatów wyróżnionych jako te, z obostrzeniami było 19. Od jutra - podał Cieszyński - będzie ich 18.

Od piątku strefa czerwona obejmie powiaty i miasta na prawach powiatu: nowosądecki, Nowy Sącz, rybnicki, wodzisławski, Rudę Śląską, ostrzeszowski, wieluński, Rybnik oraz Jastrzębie Zdrój, które - zauważył Cieszyński - dotychczas było w strefie żółtej.

Z kolei w strefie żółtej znajdą się powiaty: pszczyński, który był w strefie czerwonej, cieszyński, wieruszowski i Żory. Ponadto, do tej strefy dołączają powiaty, które dotychczas były "zielone", czyli: raciborski, limanowski, nowotarski, grajewski oraz Biała Podlaska, gdzie na poziom zakażeń koronawirusem, jak wskazał wiceminister, miały wpływ przede wszystkim wesela.

Tym samym z listy powiatów z obostrzeniami skreślone zostały powiaty: nowosądecki, jarosławski, przemyski i Przemyśl, kępiński, oświęcimski i pińczowski.

W "czerwonych" powiatach jest obowiązek noszenia maseczek lub przyłbic wszędzie w przestrzeni publicznej. Wesela i inne imprezy rodzinne mogą się odbywać w grupie do 50 osób. Restauracje i gastronomia obowiązuje zasada zakrywania ust i nosa oraz maksymalnie 1 osoba na 4mkw. Kościoły i miejsca kultu religijnego mają limity maksymalnie 1 osoba na 4 m kw., do 150 osób na zewnątrz. W powiatach w czerwonej strefie w kinach zajęte może być 25 proc. miejsc. Parki rozrywki i wesołe miasteczka są nieczynne. Targi i konferencji nie odbywają się. Siłownie, kluby i centra fitness mają ograniczenie - 1 osoba na 10 m kw. Wydarzenia sportowe mogą się odbywać, ale bez publiczności.

W "żółtych" powiatach w przestrzeni publicznej nie trzeba nosić maseczek lub przyłbic. Należy natomiast zachowywać 1,5 metrowy dystans społeczny. Wesela i inne imprezy rodzinne mogą odbywać się do 100 osób. W restauracjach i gastronomii należy zakrywać usta i nos, jest tez limit max. 1 osoba na 4 m kw. W kinach także jest limit 25 proc. zajętych miejsc. W strefie żółtej przy organizacji targów i kongresów obowiązuje m.in. limit 1 osoba na 4 m kw. W parkach rozrywki i wesołych miasteczkach może przebywać 1 osoba na 5 mkw. Limity w siłowniach i centrach fitness to 1 osoba na 7 mkw. Wydarzenia sportowe mogą odbywać się przy 25 proc. widowni.

Dotychczas strefa czerwona obejmowała w woj. śląskim powiaty i miasta na prawach powiatu: pszczyński, rybnicki, wodzisławski oraz Rudę Śląską i Rybnik, w woj. wielkopolskim – ostrzeszowski, w woj. małopolskim – nowosądecki i Nowy Sącz oraz w woj. łódzkim powiat wieluński. Strefa żółta obejmowała w woj. śląskim powiaty i miasta na prawach powiatu: cieszyński oraz Jastrzębie-Zdrój i Żory, w woj. podkarpackim – jarosławski, przemyski i Przemyśl, w woj. wielkopolskim – powiat kępiński, w woj. małopolskim – oświęcimski, w woj. świętokrzyskim – pińczowski, a w woj. łódzkim powiat wieruszowski.(PAP)

autor: Dorota Stelmaszczyk

dst/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Biegiem na ewangelizację

2020-08-14 21:07

[ TEMATY ]

Beskidy

wakacje

Ewangelizacja w Beskidach

Monika Jaworska

Radosne spotkanie na Mędralowej.

Przedostatnia Ewangelizacja w Beskidach odbędzie się w sobotę 15 sierpnia na górze Romanka. Wydarzenie powoli dobiega końca – zostały jeszcze tylko dwa sobotnie spotkania na szczytach.

Na każdym szczycie pojawiają się przedstawiciele jakiejś wspólnoty z diecezji. Na górze Mędralowa 1169 m n.p.m – najwyższym szczycie w Beskidzie Makowskim, w pobliżu Babiej Góry – pojawili się przedstawiciele Wspólnoty Krzew Winny z Jawiszowic – Marta Szczelina i Marek Przewoźnik. Wbijali pieczątki do Książeczki Górskiego Ewangelizatora i rozdawali karteczki z fragmentami Tryptyku Rzymskiego Jana Pawła II i hasłem do odgadnięcia.

Pogoda sprzyjała, więc przybywali wędrowcy: młodzież, rodziny z dziećmi i starsze osoby, wszystkie pokolenia, którzy odpoczywali na szczycie przy szałasie. – Chętnie włączamy się w takie inicjatywy, ponieważ nasza wspólnota ma za zadanie ewangelizować. Organizujemy kursy Alpha dla dorosłych i dla młodzieży, także w ramach przygotowania do bierzmowania. Napotkanym ludziom mówiliśmy „Szczęść Boże”. Od razu wiedzieliśmy, że ci, którzy też nas tak pozdrawiają, idą na ewangelizację – mówią Marta i Marek z Krzewu Winnego.

Oboje cenią sobie aktywny tryb życia, są miłośnikami biegania długodystansowego, a w góry też chętnie chodzą, stąd też pojawili się na Mędralowej. Marek biega od dawna, ale od 15 lat tradycją u niego stało się bieganie raz w miesiącu z modlitwą różańcową na ustach z Jawiszowic do Starej Wsi. Tam znajduje się krzyż z 2000 r. z plakietką z wizerunkiem św. Jana Pawła II. – Papież jest mi bliski poprzez umiłowanie sportu. Chodził po górach, a i inne dyscypliny sportowe nie były mu czymś obcym. Mógłby zostać patronem sportowców – podkreśla Marek Przewoźnik. O godz. 12 uczestnicy pomodlili się Anioł Pański i Różaniec.

O Ewangelizacji na Mędralowej piszemy również w Niedzieli na Podbeskidziu nr 33 na 16 sierpnia.

Ostatnie wyjście zaplanowano w sobotę 22 sierpnia na Wielką Raczę. Wspólnota będzie czekać na wędrowców od godz. 11-13.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję