Reklama

Przemyśl

Być promiennym jak kwiat słonecznika

Zarząd Stowarzyszenia „Wzrastanie”
Edycja przemyska 19/2011

16 marca, po ponad półrocznym „życiu na walizkach”, dzieci i młodzież ze świetlicy prowadzonej przez Stowarzyszenie Profilaktyki i Wspierania Rozwoju Osobowości Dzieci i Młodzieży „Wzrastanie” wprowadziły się do wyremontowanych pomieszczeń przy ul. Borelowskiego 1a w Przemyślu.
Nowy etap rozpoczęło przygotowanie do poświęcenia aktualnego miejsca; wysyłanie zaproszeń, opracowywanie scenariusza przedstawienia, scenografii. Uroczystość przewidziana na 2 kwietnia okazała się nieprzypadkowa, gdyż dzieło „Wzrastania” poświęcone jest Janowi Pawłowi II. Wśród gości znaleźli się m.in: ks. Jan Mazurek - proboszcz parafii pw. Trójcy Świętej, ks. Tadeusz Pater - opiekun duchowy świetlicy, oraz ks. Stanisław Zarych, zacny uczestnik wielu świąt „Wzrastania”. Szczególną rolę pełniła Danuta Wiech - przedstawiciel Urzędu Miasta Przemyśla, reprezentująca Prezydenta, która przeczytała pismo od Roberta Chomy z wyrazami pamięci. Na zaproszenie odpowiedział Piotr Tomański, ale w jego zastępstwie przybyła Barbara Andrzejczyk - asystent Społeczny posła RP, która odczytała i przekazała okolicznościowy list. Obecny był także Antoni Bar - szef firmy wykonującej przystosowanie lokalu, wykazujący wiele troski, by pomieszczenia placówki były funkcjonalne i estetyczne. Nie zabrakło księży kleryków, którzy pełnią systematyczną, czwartkową posługę w świetlicy.
Uroczystości rozpoczęły się w Domu Sióstr Opatrzności Bożej, gdzie zgromadziła się wspólnota gości, rodziców, dzieci i młodzieży, wychowawców, zarządu oraz przedstawicieli siostrzanej świetlicy z Radymna. Podczas dziękczynnej, koncelebrowanej Mszy św. Ksiądz Proboszcz nawiązał do historii „Wzrastania”. Przywołał jego założenia i cele. Szczególnie podkreślił znaczenie osoby patrona, bł. Jana Pawła II, gdyż „Wzrastanie” to żywy pomnik jemu poświęcony - hołd wdzięczności za jego pielgrzymkę w diecezji przemyskiej w 1991 r. Ks. Jan wskazał, że nazwa „Wzrastanie” w inicjatywie ks. Franciszka Rząsy (ówczesnego duszpasterza młodzieży) pochodzi od przesłania Ojca Świętego skierowanego do ludzi młodych: „Trzeba, aby młodość była wzrastaniem”.
Bezpośrednio po Eucharystii wychowankowie z Przemyśla i Radymna przedstawili program artystyczny w formie teatralno-muzycznej i tanecznej, który w treści nawiązywał do idei „Wzrastania” oraz symbolu świetlic - słonecznika. Zwieńczeniem uroczystości było poświęcenie wyremontowanych pomieszczeń, którego dokonał ks. Tadeusz Pater. Był także czas na słodki poczęstunek. Wspaniałe ciasta przygotowali rodzice, sympatycy oraz wychowankowie.
Przeżywane święto nawiązywało do mijających w bieżącym roku jubileuszy: 20-lecia powstania Fundacji Pomocy Młodzieży im. Jana Pawła II „Wzrastanie” oraz 10-lecia istnienia Stowarzyszenia „Wzrastanie”, którego świetlice mają swój początek w tej Fundacji. Treści nawiązujących do idei „Wzrastania” było wiele, większość z nich przekazała grupa artystyczna, śpiewem, słowem, tańcem. Jedna z sentencji brzmiała: „Niech każdy z nas będzie jak kwiat słonecznika, kieruje się do słońca, tam gdzie ciepło i dobro, a ciemności i zła unika”. Każdy z gości obdarowany został w geście wdzięczności małym rękodziełem - słonecznikiem, wykonanym podczas zajęć warsztatów twórczych świetlic.

Reklama

Zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conv, który uratował 150 sierot

2019-10-12 19:32

Dr Małgorzata Brykczyńska

W piątek rano 11 pażdziernika 2019, w Enfield, CT (USA) zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conf, autor książki Skradzione Dziecinstwo i Pamiętnik Sybiraka i Tułacza. Odznaczony najwyższymi orderami Polski, (ostatnio z okazji 100 rocznicy urodzin Prezydent RP przyznał mu order Orła Białego), Harcmistrz, i wielki franciszkanin, który przed miesiącem obchodził 100 urodziny w Chicopee, MA. Na uroczystość zjechali się ludzie z całego świata, włącznie z sierotami z Tengeru których uratował, ich rodzinami i inni “Afrykańczycy”.

Marie Romanagno

Ks Łucjan był seniorem franciszkanów (najstarszy żyjący franciszkanin) i ostatni który jeszcze odbył nowicjat u Św Maksymiliana Kolbe. Ojciec Łucjan zmarł w powszechnej opinii świętości. Wielki człowiek, polak, kapłan.

Łucjan Królikowski urodził się 7 września 1919 r. Do zakonu franciszkanów wstąpił w Niepokalanowie. W 1939 r. udał się na studia do Lwowa, ale już rok później został aresztowany przez NKWD i wywieziony na Syberię. Wolność przyniósł mu układ Sikorski-Majski z 1941 r., który gwarantował „amnestię” dla Polaków. Ojciec Łucjan z trudem przedostał się do Buzułuku, gdzie stacjonował sztab Armii Andersa. Wraz z nią przemierzył Kazachstan, Uzbekistan i Kirgizję. Później ukończył szkołę podchorążych i dotarł do Persji i Iraku.

Nadal jednak chciał być zakonnikiem, nie żołnierzem. Wiosną 1943 r. dotarł do Bejrutu, gdzie rozpoczął studia teologiczne. Ukończył je i otrzymał święcenia kapłańskie. W czerwcu 1947 r. wypłynął do Afryki Równikowej, gdzie podjął pracę wśród polskich dzieci w Tengerze (przebywały tam dzieci z matkami oraz sieroty, które NKWD wywiozło na Sybir – te, które ocalały, zostały uratowane przez Armię Andersa). Po okropieństwach Syberii małym tułaczom osiedle położone niedaleko równika wydawało się rajem.

Szczęście nie trwało jednak długo. Kiedy w 1949 r. Międzynarodowa Organizacja Uchodźców postanowiła zlikwidować polskie obozy w Afryce, a dzieci odesłać do komunistycznej Polski, o. Łucjan zdecydował, by wraz z nimi wyemigrować do Kanady. Na początku czerwca 1949 r. prawie 150 polskich sierot wyruszyło z Afryki.

W Kanadzie o. Łucjan był prawnym opiekunem dzieci, zajmował się także ich edukacją i wychowaniem. Tymczasem w Polsce komuniści wpadli w szał. Do próby odzyskania sierot chciano wykorzystać nawet ONZ. Na próżno – dzieci o. Łucjana były już wolne.

Można zadać sobie pytanie: Skąd ta chęć bezinteresownej pomocy? Sam o. Łucjan udzielał najlepszej odpowiedzi: „Życie człowieka jest grą, sztuką, realizacją Boskiego utworu, który nosi tytuł: miłość. Ona jest tak wpleciona w życie, że stanowi pobudkę ludzkich myśli, słów, czynów i działań. Miłość, która nie skrzywdzi biednego, bezbronnego jak dziecko, nie zerwie kwiatka, by go za chwilę podeptać, ani nie zgładzi psa czy kota”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polak strzelił gola głową... z połowy boiska.

2019-10-17 18:41

wPolityce.pl

Byli już tacy piłkarze, który strzelali gole z połowy boiska. Ale nigdy się nie zdarzyło, by głową. Kto tego dokonał? Oczywiście Polak!

youtube Basford United FC
Stefan Galiński

Polski obrońca angielskiego Basford United FC, Stefan Galiński stał się gwiazdą internetu. W spotkaniu przeciwko FC United of Manchester (3:1) strzelił głową gola z połowy boiska.

Obejrzyj film: Gol Roku

Stef, jak nazywają go na Wyspach Brytyjskich, zdobył bramkę w 62. minucie meczu Northern Premier League Premier Division (ósmy poziom). Defensor mocno uderzył piłkę głową, która przelobowała niepewnie interweniującego bramkarza drużyny przeciwnej i wpadła do bramki. Kandydat do gola roku!

25-latek od wielu lat występuje na angielskich boiskach. Grał między innymi w juniorskich ekipach Derby County czy Stoke City.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem