Reklama

Pod którym sztandarem przeżyjesz swe życie?

Tomasz Strużanowski
Edycja toruńska 19/2011

W dniach 4-9 kwietnia w toruńskim Baju Pomorskim był wystawiany spektakl pt. „Dwa sztandary” przygotowany na podstawie faktów z życia oraz medytacji św. Ignacego z Loyoli. Wyreżyserowała go Agnieszka Zakrzewska, absolwentka reżyserskich studiów podyplomowych na wrocławskiej PWST, a udział w nim wzięli studenci z toruńskiego duszpasterstwa akademickiego ojców jezuitów (w tym członkowie grupy teatralnej „Zasłuchani”), młodzież ze wspólnoty w Brodnicy i klerycy z toruńskiego Wyższego Seminarium Duchownego. Inicjatorem przedsięwzięcia był ks. Sławomir Witkowski, ojciec duchowny w seminarium. Znaczącego wsparcia przy realizacji spektaklu udzielił Urząd Miasta Torunia.
Na oczach widzów scena Baju Pomorskiego stała się terenem zaciętych zmagań duchowych symbolizowanych przez dwa sztandary. „Jeden należy do Chrystusa, najwyższego naszego Wodza i Pana, drugi do Lucyfera, śmiertelnego wroga naszej ludzkiej natury. Chrystus wzywa i zaprasza wszystkich pod swój sztandar, a Lucyfer przeciwnie: pod swój”.
Widzowie ujrzeli „wielkie pole całej owej okolicy Jerozolimy, na którym najwyższym Wodzem dobrych jest Chrystus, nasz Pan oraz inne pole w okolicach Babilonu, gdzie hersztem nieprzyjaciół jest Lucyfer”. Zobaczyli, jak „przywódca wszystkich nieprzyjaciół siedzi na tym rozległym polu babilońskim niby na ogromnym tronie z ognia i dymu. Postać jego jest straszliwa i przerażająca. Usłyszeli, jak wzywa on niezliczone demony i jak ich rozsyła: jednych do takiego miasta, drugich do innego - i tak na cały świat. Nie pomija żadnej dzielnicy kraju, żadnego miejsca, stanu ani jakichkolwiek szczególnych osób”. Usłyszeli przemówienie, „które do nich wygłasza i jak ich napomina, żeby na ludzi zarzucali sieci i kajdany. Najpierw mają kusić żądzą bogactw, jak to się zwykło przeważnie dziać. W ten sposób dojdą do próżnej chwały światowej, a potem do wielkiej pychy. W ten sposób pierwszym stopniem będą bogactwa, drugim - próżna chwała, a trzecim - pycha. Te trzy stopnie prowadzą do wszystkich innych wad”.
Następnie widzowie ujrzeli „najwyższego i prawdziwego Wodza, jakim jest Chrystus, nasz Pan”. Zobaczyli, „jak Chrystus staje na wielkim polu tej właśnie okolicy Jerozolimy, w miejscu skromnym, pięknym i miłym, wybiera ludzi, apostołów, uczniów i wysyła ich na cały świat, a świętą naukę swoją rozpowszechnia wśród ludzi różnych stanów i warstw”. Następnie usłyszeli przemówienie, „jakie Chrystus, nasz Pan, wygłasza do swoich sług i przyjaciół, których na taką wyprawę wysyła. Zaleca im, by wszystkim chcieli udzielać pomocy i pociągali ich najpierw do najwyższego ubóstwa duchowego, a jeżeli Majestatowi Bożemu to by się podobało i do tego ich wybrał, także do ubóstwa rzeczywistego; następnie do [przyjmowania] obelg i pogardy, ponieważ z tych dwóch wyłania się pokora. Tak więc są trzy stopnie: najpierw ubóstwo przeciw bogactwu, następnie obelgi i pogarda przeciw zaszczytom światowym, wreszcie pokora przeciw pysze. Niech przez te trzy stopnie pociągają do wszystkich innych cnót” (cytowane fragmenty pochodzą z medytacji św. Ignacego Loyoli).
Przedstawienie cechowały duży rozmach inscenizacyjny i ekspresja, w czym dużą rolę odegrała muzyka skomponowana specjalnie na tę okazję przez Krzysztofa Zarembę i Waldemara Dziombę.
- Chcieliśmy pokazać ze każdy człowiek, czy tego chce, czy nie, dokonuje w życiu wyboru - mówi Agnieszka Zakrzewska. - Nie możemy być ludźmi środka, którym najwygodniej jest nie podjąć żadnej decyzji co do kierunku swego życia. Codziennie w nas i o nas trwa walka duchowa, której przejawem są m.in. targające nami pokusy.
Zespół aktorski liczył 25 osób, w tym dwie niezależne grupy kleryków z drugiego i piątego roku seminarium. Przygotowania do premiery trwały od stycznia. Jak podkreśla Agnieszka Zakrzewska, ostatnie 3 tygodnie wymagały ze strony aktorów dużego hartu ducha, gdyż konieczne były codzienne próby. - Każdą próbę rozpoczynaliśmy i kończyliśmy modlitwą - mówi reżyserka. - Sami również doświadczyliśmy walki duchowej. W pewnym momencie, pod koniec przygotowań, ogarnęło nas takie zmęczenie, że pojawiły się wątpliwości, czy damy radę, czy to, co robimy, ma sens. 2 dni przed premierą spotkaliśmy się na modlitwie, w trakcie której przeprosiliśmy Boga i siebie nawzajem za wszelkie uchybienia i słabości okazane w trakcie przygotowań, co bardzo nas umocniło i spoiło.
Odbiorcami spektaklu była młodzież z toruńskich szkół średnich oraz dorośli, dla których zespół zagrał 2 przedstawienia wieczorne. - Niełatwo było występować przed młodymi ludźmi - mówi Agnieszka Zakrzewska. - Swoje przeżycia często maskowali śmiechem, który na pewno nie ułatwiał zadania aktorom, natomiast z całą pewnością stanowił przykrywkę dla głębszych wewnętrznych przeżyć. Natomiast wieczorne przedstawienia dla dorosłych, grane przy pełnej sali, były dla nas swoistą nagrodą za podjęty trud.
Reżyserka zaprasza młodych ludzi do udziału w spotkaniach teatralnej grupy „Zasłuchani”, działającej w ramach duszpasterstwa akademickiego ojców jezuitów. - Jesteśmy grupą osób lubiących „bawić się” w teatr, zapaleńców, którzy czasem mają ochotę zrobić coś i podzielić się tym z innymi - mówi. - Swoje natchnienie i pomysły czerpiemy właśnie z zasłuchania w Boga, drugiego człowieka, siebie, otaczający nas, rozgadany świat, ale i w ciszę.
Spotkania odbywają się we wtorki od 18.00 do 22.00. Pierwsza część spotkania ma charakter warsztatów teatralnych (ćwiczenia ruchowe i dykcyjne, tworzenie krótkich etiud, podstawowe zadania aktorskie, animacja małych form teatralnych itd.), natomiast w drugiej przygotowujemy zaplanowane spektakle, wieczory poezji itp.
Zapraszamy do dzielenia się z nami swoim talentem, pomysłami, chęcią i radością tworzenia. Każdy jest mile widziany. Jedyne wymaganie to wygodny strój, którego nie będzie szkoda, jeśli się pobrudzi i lekkie obuwie do przebrania. Zatem - przybywajcie!

Bp Tadeusz Pikus złożył rezygnację z urzędu

2019-06-17 12:52

bp kep / Drohiczyn (KAI)

Od pewnego czasu z upływem lat, stan mojego zdrowia zaczął się pogarszać, głównie z przyczyn kardiologicznych i powypadkowych z przeszłości. Skutkuje to znaczną utratą moich sił i stałym osłabieniem – napisał bp Tadeusz Pikus w komunikacie do diecezjan podając powód swej prośby do Papieża Franciszka o możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę.

Bartkiewicz / Episkopat.pl
bp Tadeusz Pikus

Publikujemy pełną treść komunikatu:

Komunikat Bp. Tadeusza Pikusa, Administratora Apostolskiego Diecezji Drohiczyńskiej

Drodzy Bracia w kapłaństwie,

Wielebne Siostry i Bracia zakonni,

Umiłowani Diecezjanie,

Mieszkańcy Diecezji Drohiczyńskiej,

Pierwszego września 2019 roku kończę 70 lat życia. W czerwcu tego roku minęła 38 rocznica posługi kapłańskiej, zaś 8 maja 20 lat posługi biskupiej. Przez 15 lat posługiwałem jako biskup pomocniczy w Archidiecezji Warszawskiej i w tym roku, 25 maja, minęło 5 lat mojej posługi jako ordynariusza Diecezji Drohiczyńskiej.

Od pewnego czasu z upływem lat, stan mojego zdrowia zaczął się pogarszać, głównie z przyczyn kardiologicznych i powypadkowych z przeszłości. Skutkuje to znaczną utratą moich sił i stałym osłabieniem. Zdałem sobie sprawę, że to ogranicza wyraźnie moje możliwości we właściwym wypełnianiem urzędu biskupa diecezjalnego. W związku z tym, po rozeznaniu medycznym oraz długiej modlitwie przebywania przed Bogiem, w duchu odpowiedzialności za Kościół, przedłożyłem Ojcu Świętemu Franciszkowi pokorną prośbę o przyjęcie mojej rezygnacji z urzędu biskupa diecezjalnego i przejście na wcześniejszą emeryturę. Postępowanie to pozostaje w zgodzie ze słowami i z duchem Kodeksu Prawa Kanonicznego, kan. 401 § 2, w którym czytamy: „Usilnie prosi się biskupa diecezjalnego, który z powodu choroby lub innej poważnej przyczyny nie może w sposób właściwy wypełniać swojego urzędu, by przedłożył rezygnację z urzędu”.

Tak też się stało. Po skierowaniu prośby 18 września 2018 roku, otrzymałem 16 października 2018 roku informację z Nuncjatury Apostolskiej w Polsce, że Ojciec Święty Franciszek, po zapoznaniu się z przedłożeniem i po dokonaniu stosownej konsultacji, przyjął rezygnację formułą nunc pro tunc. Papież Franciszek w podjętej decyzji zaznaczył też, że prosi, abym pełnił dotychczasowy urząd do czasu wyłonienia i mianowania mojego następcy. Po upływie czasu oczekiwania został wyłoniony mój następca. Bardzo proszę o życzliwe przyjęcie mojego następcy biskupa Piotra Sawczuka, biskupa pomocniczego Diecezji Siedleckiej, który został posłany do naszej Diecezji przez następcę Piotra apostoła, papieża Franciszka. Ojciec Święty zleca mi posługę biskupią w charakterze Administratora Apostolskiego Diecezji Drohiczyńskiej do czasu kanonicznego objęcia urzędu biskupa diecezjalnego przez następcę.

Z głębi serca dziękuję Panu Bogu za dar szczególnego powołania w Kościele Chrystusowym i za 5 lat posługi biskupiej w Diecezji Drohiczyńskiej oraz za wszelkie otrzymane łaski. Moją wdzięczność wyrażam ks. Biskupowi P. Antoniemu Dydyczowi, wszystkim kapłanom, osobom życia konsekrowanego i całej rodzinie diecezjalnej za wszelkie dobro i każdy wyraz życzliwości oraz współpracy w zbawczej posłudze. Dziękuję też duchowieństwu i wiernym Cerkwi Prawosławnej za życzliwość, dobre relacje i pokojowe współistnienie.

Jeśli kogoś uraziłem – bardzo przepraszam.

Wyrażam wielką wdzięczność Ojcu Świętemu Franciszkowi za zrozumienie i przyjęcie mojej prośby o zwolnienie z pełnionego urzędu Biskupa Diecezji Drohiczyńskiej.

Powierzam się dalszej opiece Matki Kościoła Patronce naszej Diecezji, a Was, Umiłowani Diecezjanie, proszę o modlitwę i duchowe wsparcie.

Niech Bóg Wszechmogący i miłosierny Wam wszystkim błogosławi

Bp Tadeusz Pikus

Administrator Apostolski Diecezji Drohiczyńskiej

Drohiczyn, 17 czerwca 2019 roku

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prymas Polski: tylko życie połamane jak chleb ma ostatecznie sens

2019-06-20 12:17

bgk / Inowrocław (KAI)

„Idąc dziś razem ulicami miast chcemy ukazywać wszystkim Boże Ciało za nas i za wszystkich wydane. Chcemy głosić, że tylko życie poświęcone i ofiarowane drugim, jak chleb połamane i darowane, ma ostatecznie i jedynie sens” – mówił Prymas Polski abp Wojciech Polak w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej.

davideucaristia/pixabay.com

Metropolita gnieźnieński przewodniczył obchodom Bożego Ciała w Inowrocławiu. Wraz z kapłanami odprawił przed południem Mszę św. w kościele pw. Zwiastowania NMP, a następnie poprowadził procesję eucharystyczną ulicami miasta do czterech ołtarzy.

„Kościół wyszedł z Wieczernika z chlebem połamanym w dłoniach. I dziś niesiemy ten chleb ulicami naszego miasta. I czynimy to, jak podpowiada nam papież Franciszek, gestem Jego upamiętnienia; gestem dla nakarmienia dzisiejszych tłumów; gestem dzielenia naszej wiary i naszego życia na znak miłości Chrystusa. Oto Bóg do nas wychodzi” – mówił w homilii abp Polak zwracając uwagę, że nie jest to przyjście w oszałamiającej potędze i majestacie, ale właśnie w znaku łamanego chleba.

„To On sam jest połamanym chlebem. On jest chlebem wydanym za zbawienie człowieka i świata. Tak kruchy i bezbronny, ale przez to właśnie tak mocny i tak potężny, nasz Bóg, Pan i Zbawiciel” – podkreślił Prymas.

Wskazał też, że i my wezwani jesteśmy do tego, aby stawać się chlebem łamanym dla naszych sióstr i braci. W Eucharystii jesteśmy umocnieni, by dosłownie wydawać siebie bez lęku naszym siostrom i braciom, bo komunia jednocząc nas z Chrystusem, wyrywając z naszego egoizmu, otwiera nas i jednoczy ze wszystkimi, którzy są jedno z Nim.

„W imię tej właśnie komunii z Jezusem pragniemy dziś, w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, w Boże Ciało, i tym razem iść ulicami naszego miasta” – wskazał Prymas.

„Idąc, chcemy ukazywać wszystkim Boże Ciało za nas i za wszystkich wydane. Idąc, chcemy przypominać, że zbawieni jesteśmy Krwią Chrystusa, za nas i za wszystkich wylaną”.

„Idąc, chcemy głosić, że tylko życie oddane, poświęcone, ofiarowane, jak chleb wprost połamane i darowane drugim, ma ostatecznie i jedynie sens. Chcemy więc wszyscy odnaleźć się dziś w tym łamanym chlebie. On nam pozwoli zwyciężyć strach i lęk. On nam pomoże przekroczyć pokusę konformizmu i samozadowolenia” – mówił abp Polak wskazując na koniec, że niosąc ten chleb w naszych kruchych rękach trzeba nam zawsze „powracać do ołtarza”.

„Trzeba nam wychodzić i tutaj powracać. Trzeba iść i wracać, by czerpać u źródła. Tu jest bowiem chleb, który zaspokaja nasze największe oczekiwania i karmi nasze najpiękniejsze marzenia” – powiedział na koniec Prymas Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem