Reklama

Kościół

Jasna Góra: Jubileuszowa pielgrzymka szkół papieskich tylko z udziałem reprezentacji

- Nie odchodźcie od Chrystusa - prosił na Jasnej Górze, zwłaszcza młodych uczestników XX Pielgrzymki Rodziny Szkół im. Jana Pawła II, bp Antoni Długosz z Częstochowy. Jako przykład wierności Jezusowi, także w cierpieniu, ukazał papieża z Polski i wkrótce błogosławionego nastolatka Carlo Acutisa. Jubileuszowa pielgrzymka szkół papieskich odbyła się w reżimie sanitarnym, tylko z udziałem przedstawicieli, a wspólnoty szkolne łączyły się duchowo z Jasną Górą dzięki różnym środkom przekazu.

2020-10-09 07:00

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

Karol Porwich/Niedziela

Zobacz zdjęcia: Jubileuszowa pielgrzymka szkół papieskich tylko z udziałem reprezentacji

- Dziękujemy Bogu za dar, jakim jest dla nas nasz Patron, modlimy się za Ojczyznę i Papieża. Prosimy o łaski potrzebne do wychowywania kolejnych pokoleń w duchu odpowiedzialności za Ojczyznę, Kościół i świat – podkreślali organizatorzy.

Mszy św. na jasnogórskim szczycie przewodniczył i homilię wygłosił bp senior arch. częstochowskiej Antoni Długosz.

Reklama

- W centrum waszego życia niech będzie Chrystus – zachęcał kaznodzieja. Jako przykład wierności Jezusowi, także w cierpieniu, ukazał papieża z Polski i wkrótce błogosławionego nastolatka Carlo Acutisa, który zmarł na białaczkę w wieku zaledwie 15 lat w opinii świętości jako “mały wielki i cudowny przyjaciel i apostoł Jezusa Chrystusa”. Przypomniał, że nastoletni geniusz komputerowy zafascynowany był św. Janem Pawłem II, o którym opowiadała mu babcia. – Posługa Jana Pawła II zaowocowała w pięknym, młodym życiu waszego rówieśnika Karola. Zachęcam was do tego, abyście jako rodzina Jana Pawła II żyli przesłaniem jego katechez. Miejmy oczy, ręce i serce Pana Jezusa, widząc człowieka w potrzebie – prosił bp Długosz.

Na zakończenie Mszy św. młodzież zawierzyła społeczność szkół im. Jana Pawła II Matce Bożej.

Specjalne słowo pozdrowienia do uczestników pielgrzymki, zarówno zgromadzonych na Jasnej Górze, jak i łączących się duchowo, skierował prezydent Polski Andrzej Duda. - Cieszę się, że mimo trudów związanych z sytuacją epidemiczną manifestują państwo swoje przywianie do wartości i tradycji, których symbolem jest to sanktuarium, jego wielka historia, oraz wielcy Polacy, którzy te historię współtworzyli – napisał prezydent. Wyraził nadzieję, że „pielgrzymka rodziny szkół im. Jana Pawła II na Jasną Górę, umocni więzy łączące jej członków, że będzie dla wszystkich źródłem inspiracji, pokrzepienia i nadziei w obliczu wyzwań, które stoją dzisiaj przed polskimi rodzinami szkołami, przed całą naszą Ojczyzną”.

Reklama

W imieniu zgromadzonej wspólnoty list jedności z Ojcem Świętym Franciszkiem odczytali młodzi pielgrzymi. – Przybywamy tutaj, do naszej Matki, w czasie tak różnym od tego, który znamy. Pandemia koronawirusa uświadomiła nam jak kruchy, nieprzewidywalny jest los człowieka i jak szybko zewnętrzny porządek, bez wojen i kataklizmów, może się zachwiać i zmienić. (…) Także i dzisiaj na Jasnej Górze jest nas znacznie mniej niż w poprzednich latach, czy odczytamy ten czas właściwie? Czy wspólnota wiary, miłości i zawierzenia się Stwórcy ożywi nas i umocni? Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi – powiedział nasz Patron i Orędownik św. Jan Paweł II. Przybyliśmy tutaj, by o to błagać dla siebie i dla świata.

Rodzina Szkół im. św. Jana Pawła II zapewniła Ojca Świętego o modlitewnej solidarności – Bądź teraz Ojcze Święty razem z nami wśród miraży świata bez Boga i ofiarnej miłości, w trudach młodzieńczych wyborów i pokusach łatwego życia, błogosław nam i prowadź do nieba – prosili uczniowie papieskich szkół.

Zgromadzeni na Jasnej Górze łączyli się duchowo z biskupem Henrykiem Tomasikiem, krajowym duszpasterzem Rodziny Szkół im. Jana Pawła II, który z powodu przebytej choroby i niedawno zakończonej hospitalizacji, nie mógł przybyć na pielgrzymkę.

- To przedziwny czas, trudny czas, odczuwacie to w rodzinach, w szkole, w całej przestrzeni życia publicznego. Ta pandemia nas tu dzisiaj zdziesiątkowała, ale ona nas nie może rozłożyć duchowo, dlatego jesteście” - mówił w powitaniu w imieniu paulinów o. Sebastian Matecki.

- Świętujemy kilka rocznic. Przede wszystkim 100 - lecie urodzin św. Jana Pawła II, ale także 100. rocznicę Cudu nad Wisłą. W ślad za naszym patronem chcemy dziś powtórzyć hasło: "Totus Tuus" - powiedział Zbigniew Gumiński, pomysłodawca i współzałożyciel Rodziny Szkół Jana Pawła II.

Setne urodziny patrona stały się w Rodzinie Szkół impulsem do różnorodnego upamiętniania postaci, nauczania i dziedzictwa Jana Pawła II. Przez cały rok cała społeczność włącza się w liczne inicjatywy, wśród których jest m.in. "Dar na 100”, czyli tworzenie „pomnika z serc i umysłów” budowanego z działań modlitewnych i charytatywnych, naukowych i artystycznych, edukacyjnych i wychowawczych.

Rodzina Szkół im. Jana Pawła II upamiętniła swojego patrona, organizując również ogólnopolskie konkursy wiedzy, literacki i plastyczny o papieżu. Owocem tego ostatniego jest m.in. pamiątkowy znaczek pocztowy. Imię Jana Pawła II noszą obecnie 1004 szkoły w kraju.

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przewodniczka na czas pandemii

2020-10-07 12:40

Niedziela wrocławska 41/2020, str. VI

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Archiwum redakcji

Msza św. na zakończenie Pieszej Pielgrzymki do Trzebnicy

Msza św. na zakończenie Pieszej Pielgrzymki do Trzebnicy

W październiku do grobu św. Jadwigi Śląskiej, znajdującego się w międzynarodowym sanktuarium w Trzebnicy, ruszają licznie pielgrzymi. To szczególne pielgrzymowanie mierzy się sercem, ponieważ jest ono związane z oddaniem hołdu głównej patronce Śląska i archidiecezji wrocławskiej, księżnej śląskiej, opiekunce chorych.

Uroczyste kilkudniowe obchody jadwiżańskie zawsze są dokładnie zaplanowane i przygotowywane z wielką starannością. W tym roku rozpoczęto je już w styczniu i połączono z kilkoma innymi jubileuszami. – Tegoroczne uroczystości przewidziane są w dniach 15-18 października. Rozpoczną się jadwiżańską pielgrzymką powołanych do kapłaństwa i życia konsekrowanego. Tradycyjnie w programie przewidziana jest pielgrzymka chorych do grobu św. Jadwigi, pielgrzymka kobiet, trzebniczan, a także całodniowa Piesza Pielgrzymka Wrocławska. Uroczystości centralne odbędą się w niedzielę 18 października, poprowadzi je abp Józef Kupny, metropolita wrocławski – mówi ks. Piotr Filas SDS, kustosz i proboszcz sanktuarium.

W łączności z Janem Pawłem II

Mając świadomość wyboru św. Jana Pawła II na stolicę Piotrową w dniu liturgicznego wspomnienia św. Jadwigi Śląskiej, tegoroczne uroczystości jadwiżańskie połączono ze świętowaniem 100. rocznicy urodzin Papieża Polaka. Niestety, epidemia koronawirusa zakłóciła rytm życia społecznego i kościelnego. – Były różne plany i propozycje związane z tym jubileuszem. Byli zaproszeni goście, którzy mieli nawiązywać do życia Jana Pawła II. Niestety, nie wszystko udało się zrealizować. Trzeba jednakże zaznaczyć, że w Trzebnicy 100. urodziny Jana Pawła II były kilkukrotnie akcentowane, m.in. przez przygotowaną w pierwszej połowie roku wystawę dotyczącą jego obecności w naszym mieście. Zaakcentowaliśmy również pobyty kard. Stefana Wyszyńskiego w Trzebnicy, co miało być połączone z planowaną na czerwiec beatyfikacją. Wystawa, uroczyście otwarta w maju, nadal jest dostępna dla zwiedzających. Był też koncert poświęcony 100. rocznicy urodzin Papieża pod znamiennym tytułem W hołdzie św. Janowi Pawłowi II i św. Jadwidze Śląskiej. I takich punktów stycznych przy okazji uroczystości odpustowych jest bardzo dużo – mówi ksiądz kustosz.

Opiekunka chorych

Warto również sięgnąć pamięcią do wydarzeń z 11 marca br., kiedy to przy renowacji sarkofagu św. Jadwigi natrafiono nieoczekiwanie na trumienkę z doczesnymi szczątkami śląskiej księżnej. Dzień później w naszym kraju zamknięto wiele instytucji z powodu pandemii i weszliśmy w okres „kwarantanny narodowej”. – W kontekście tego wszystkiego, co się dzieje na świecie, mając świadomość, że posługa chorym była czymś szczególnym w życiu św. Jadwigi, chcielibyśmy połączyć te wszystkie wydarzenia w jedną całość. Św. Jadwiga będzie nie tylko na nowo przez nas odkrywana, ale będziemy się od niej uczyć, jak sobie radzić w tej skomplikowanej rzeczywistości czasu pandemii. Mam takie wewnętrzne przekonanie, że to odkrycie po 256 latach nie jest przypadkowe, że Pan Bóg chciał nam przez św. Jadwigę coś podpowiedzieć. Może nawet chciał ją postawić jako swego rodzaju przewodniczkę na czas pandemii. Dlatego jako kustosz tego miejsca myślę, że możemy spróbować w takim kontekście popatrzeć na jej życie – mówi ks. Piotr Filas.

W tym roku podczas uroczystości odpustowych wierni będą mieli okazję uczestniczyć w pewnego rodzaju nabożeństwie audiowizualnym. Będzie to nabożeństwo z wykorzystaniem obrazów z życia św. Jadwigi znajdujących się w bazylice. – Chciałbym, abyśmy w ten sposób wędrowali razem ze św. Jadwigą i umacniali się na drodze życia. Tak naprawdę jest bardzo niewiele konkretnych słów, czy myśli, które ona zostawiła. Dlatego obrazy z jej życia, to co zostawiła nam historia, będą nas mobilizować, żeby w tym trudnym czasie próbować sobie w miarę dobrze radzić. Jako kustosze i stróże tego miejsca będziemy też zachęcali, żeby spróbować wędrówki małą ścieżką św. Jadwigi, która znajduje się na placu pielgrzymkowym – mówi ksiądz kustosz.

Od 75 lat w Trzebnicy

W tym roku przypada jeszcze jedna okrągła rocznica – 75-lecia przybycia salwatorianów do Trzebnicy.

Mam takie wewnętrzne przekonanie, że to odkrycie po 256 latach nie jest przypadkowe, że Pan Bóg chciał nam przez św. Jadwigę coś podpowiedzieć. Może nawet chciał ją postawić jako swego rodzaju przewodniczkę na czas pandemii.

– Salwatorianie obecni są w Trzebnicy od czasu wojny. Jest to dobra okazja, żeby do tego faktu nawiązać w trakcie uroczystości odpustowych – mówi ksiądz proboszcz i zaznacza, że mimo przygotowywania uroczystości, istnieje świadomość, że pewne okoliczności mogą jeszcze wszystko zmienić. – Do ostatniej chwili będziemy monitorowali sytuację i jeśli będzie bezpiecznie, uroczystości odbędą się w zaplanowanej formie, w reżimie sanitarnym. Trudno jednakże przewidzieć reakcję pielgrzymów, zwłaszcza osób starszych i chorych, ponieważ jest to grupa podwyższonego ryzyka, która może mieć pewne obawy. Mam również na myśli pielgrzymkę wrocławską do grobu św. Jadwigi. Mamy ustalenia z organizatorami, że gdyby coś stanęło na przeszkodzie, może być ona odwołana. Czas przyniesie konkretne rozwiązania. Pewna forma świętowania będzie na pewno, a gdyby się okazało, że nie będzie to świętowanie w formie archidiecezjalnej, to na pewno będzie w węższym gronie trzebnickim czy parafialnym – mówi ksiądz proboszcz.

Czas doświadczenia

A ostatnie wydarzenia pokazują, że scenariusze i trudności mogą być różne.

– Takim trudnym doświadczeniem był dla nas pogrzeb naszego współbrata. W trakcie przygotowania uroczystości pogrzebowych dowiedzieliśmy się, że została na nas nałożona kwarantanna. Wymownym było to, że jako przełożony wspólnoty i jako proboszcz mogłem wypowiedzieć słowa podziękowania i pożegnania tylko przez łącze telefoniczne z bazyliką. A potem jako wspólnota ustawiliśmy się na dziedzińcu klasztornym i mając twarze zasłonięte maskami, trzymając znicze w ręku, w ciszy pożegnaliśmy naszego współbrata. Ten czas kwarantanny i przygotowania do uroczystości pogrzebowych, i w ogóle czas pandemii, który przeżywamy, jest dla nas takim czasem dość osobliwym – mówi ksiądz kustosz i tłumaczy, że chorobę do domu zakonnego przyniósł jeden z księży, który zaraził się w szkole. Po wykonaniu testów okazało się, że nie wszyscy księża we wspólnocie są chorzy. Grupa z pozytywnym wynikiem została w izolatorium. – Po rozmowach telefonicznych wiem, że czują się dobrze. Chcę przy tym zauważyć ogromną solidarność ludzi z parafii i ludzi z nami związanych – mamy wsparcie modlitewne, dodawanie otuchy – mówi ks. Filas i jeszcze raz podkreśla znaczenie św. Jadwigi w przeżywanych trudnościach. – Zasadniczą sprawą jest odczytanie tego znaku Pana Boga, który św. Jadwigę postawił jako tę, która może być dla nas patronką w walce z koronawirusem. Ona w sposób szczególny może wstawiać się za nami.

CZYTAJ DALEJ

W szkole nie ma miejsca dla seksedukatorów

2020-10-14 10:49

Niedziela Ogólnopolska 42/2020, str. 20-21

[ TEMATY ]

Przemysław Czarnek

Karol Porwich/Niedziela

Przemysław Czarnek

Przemysław Czarnek

O sposobach przekonywania krytyków do swoich racji i nowych wyzwaniach w edukacji mówi Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki, w rozmowie z ks. Jarosławem Grabowskim.

Ks. Jarosław Grabowski: Czy minister edukacji o konserwatywnych poglądach jest skazany na zmaganie się z liberalnymi, często kosmopolitycznymi uniwersytetami?

Minister Przemysław Czarnek: Nie oceniam tego w kategoriach zmagania się, tylko w kategoriach służby, bo jeśli chce się służyć, to trzeba to robić prawdziwie. Ważne jest przekonywanie do racji, które są po naszej stronie i wynikają wprost z przepisów prawa polskiego.

Nawiążę do słów św. Jana Pawła II, który w 1987 r. na KUL powiedział: „Jeżeli służysz Prawdzie, służysz wolności”. Dzisiaj na uniwersytetach, w szkołach wyższych traktuje się wolność jako wartość nadrzędną, często kosztem prawdy. Jak połączyć wolność i prawdę na uczelniach?

Nie ma wolności bez prawdy, to jest oczywiste. Pewna fikcja wolności może prowadzić wprost do zniewolenia człowieka, co jest widoczne w różnych miejscach na świecie i również zaczyna być zauważalne w Polsce. Jestem przekonany, że jest do tego jeden klucz –nie da się tego zrobić bez odejścia od bicza na naukowców, jakim jest postępowanie dyscyplinarne na obowiązujących dziś warunkach. Jeśli głoszą oni prawdę opartą na wynikach swoich badań, to nie mogą ich za to spotykać restrykcje czy działania negatywne ze strony władz uczelni. Należy uwolnić od poprawności politycznej wszystkich, którzy chcą mówić prawdę.

A historyczny związek Kościoła i uniwersytetu? Czy dziś to już przeszłość?

W Polsce jeszcze nie, choć wiele osób to neguje. Uniwersytet natomiast, który ma służyć prawdzie, musi tej prawdy poszukiwać, a Kościół tę prawdę pokazuje. Wszelkie nieszczęścia biorą się zawsze z jednej praprzyczyny – fałszywej wizji człowieka, błędu antropologicznego. Nauka nie może prowadzić do nieszczęść, skoro służy odkrywaniu prawdy.

Czy nauczyciele, którzy wspierają homoideologię i wprowadzają do szkół karty LGBT, będą w jakiś sposób dyscyplinowani przez nowego ministra?

Na razie nie słyszałem o nauczycielach, którzy by wprowadzali kartę LGBT. Byłoby to w każdym razie nielegalne działanie, które musiałoby rodzić konsekwencje prawne dla tych nauczycieli.

Mam na myśli informacje o pojawianiu się tzw. dyżurnych seksedukatorów.

Jeśli takie sytuacje mają miejsce – a nie mam podstaw, żeby twierdzić, że nie, będziemy je monitorować i im przeciwdziałać. Jeśli są, ale zdarzają się incydentalnie, a nie powszechnie, to przez nadzór pedagogiczny kuratorów będziemy je eliminować. Nie ma w szkole miejsca dla jakichś edukatorów czy seksedukatorów. Szkoła jest miejscem dla nauczycieli z przygotowaniem zawodowym i pedagogicznym.

A jeśli nauczyciel prywatnie utożsamia się z tezami homoideologii, to może je prezentować na lekcjach?

Nie może, bo przede wszystkim homoideologia nie jest zawarta w podstawach programowych nauczania w szkołach, a podstawy programowe są absolutnym fundamentem nauczania i są wiążące dla nauczyciela.

Zgadza się Pan z twierdzeniem, że szkoły powinny kształcić młodych Polaków, a nie młodych kosmopolitów?

Tak, mają kształcić młode pokolenia jako przyszłe elity – w prawdzie i w poczuciu odpowiedzialności za wspólnotę, tę najbliższą i tę dalszą, a takiej edukacji brakuje nam dzisiaj. Obecnie egoizm zwycięża na każdym odcinku życia z uwagi na współczesne zapotrzebowanie rynku. Egoista jest najlepszym konsumentem, martwi się tylko o siebie, tu i teraz. W związku z powyższym jest skłonny do wydawania fortuny na siebie, bez myślenia o przyszłości. To jest podyktowane również prawami rynku. My natomiast mamy kształcić ludzi odpowiedzialnych za wspólnotę, a zatem za rodzinę, za najbliższych, a przez nich za wspólnotę samorządową i państwową. Do tego musi prowadzić edukacja.

Czy edukacja w duchu obojętności wobec wartości religijnych i narodowych może, Pana zdaniem, prowadzić w konsekwencji do demoralizacji dzieci i młodzieży?

Konsekwencją takiego pojmowania edukacji jest to, że nie pozbyliśmy się marksizmu z naszego otoczenia, mimo że marksizm był fundamentem wszystkich zbrodniczych ideologii XX wieku – od sowieckiego komunizmu po niemiecki narodowy socjalizm. Nie nauczyliśmy się niczego z historii – marksizm prowadził także do kosmopolityzmu i wszystkie ideologie, które dzisiaj przekonują niektórych nauczycieli do kształcenia w duchu kosmopolityzmu, są niestety tego przykładem. W Polsce jednak jesteśmy na etapie, w którym możemy ten proces jeszcze powstrzymać.

Niektórzy nauczyciele twierdzą, że szkoła jest obecnie za bardzo zideologizowana, że nauczyciel powinien być neutralny, także wobec wartości chrześcijańskich. Nie widzą np. potrzeby obecności w szkole lekcji religii...

W praktyce nie ma czegoś takiego jak „neutralność światopoglądowa”. Światopogląd ateistyczny czy agnostyczny nie jest neutralny, podobnie jak światopogląd teistyczny. Albo jesteśmy ateistami, agnostykami, albo wierzymy w Boga. Inne myślenie to mit i na bazie tego mitu próbuje nam się wmawiać, że to my jesteśmy nietolerancyjni, a tolerancyjni są ci, którzy nie są tolerancyjni wobec nas. To absurd! Poza tym, jak powiedział prof. Wojciech Łączkowski, chrześcijaństwo nakazuje mądrze miłować każdego bliźniego, a tolerancję umieszcza na najwyższych szczeblach pożądanej hierarchii zachowań i dlatego naprawdę nikomu nie może przeszkadzać.

W jaki sposób wyjaśni więc Pan ósmoklasiście, że szkoła świecka to nie jest szkoła neutralna?

A co ksiądz redaktor rozumie przez pojęcie „szkoła świecka”?

Są osoby, które uważają, że jeśli szkoła jest świecka, tzn. nauczyciele uczą w niej wyłącznie historii, matematyki, biologii itd., ale nie religii, to znaczy, że jest ona neutralna…

W polskiej konstytucji mamy znakomicie sporządzony art.25, autorstwa ks. prof. Józefa Krukowskiego, w którym jest mowa jednoznacznie o autonomii, ale i o współdziałaniu Kościołów i innych związków wyznaniowych z państwem, dla dobra wspólnego i dla dobra człowieka. Szkoła świecka, o której teraz teoretycznie mówimy, to jest szkoła charakterystyczna dla państw, w których nie ma współpracy między Państwem i Kościołem. W takim przypadku mamy wrogą separację, w której państwo zwalcza wszelkie przejawy religijności społeczeństwa, a to z neutralnością nie ma nic wspólnego. Opowiadanie się przeciwko religii nie jest w żaden sposób neutralne. Jest po prostu antyreligijne.

Ministrowi edukacji i nauki zapewne będzie zależało na wzmocnieniu etosu nauczyciela, który dziś jest wyraźnie deprecjonowany...

Dawniej mówiono: „Nauczyciel ma zawsze rację, a nawet jeżeli jej nie ma, patrz punkt 1”, i to mniej więcej obrazuje ówczesny autorytet nauczyciela. Dzisiaj mamy zupełnie odwrotną sytuację – to rodzice są nieprawdopodobnie roszczeniowi w stosunku do nauczycieli. I to nie jest dobre. Trzeba uświadamiać społeczeństwu, że bez nauczyciela, bez troski o nauczyciela, w tym lepszych zarobków, i bez uznawania jego autorytetu, nie wykształcimy dzieci na dobrych, prawych obywateli Rzeczypospolitej Polskiej.

W jednym z wywiadów zapewniał Pan, że jest otwarty na wszelką dyskusję i krytykę, lecz tylko merytoryczne. Wydaje się jednak, że dziś ludzie nie chcą takich dyskusji, ponieważ są uprzedzeni do osób, które krytykują. Konserwatywny minister będzie więc skazany na nieustanną krytykę. W jaki sposób chce Pan przekonać oponentów do swoich racji?

Konsekwentnym mówieniem prawdy, argumentowaniem merytorycznym i logicznym. Ludzie z natury są wygodni, a dyskusja rzeczowa jest dosyć wymagająca. Aby merytorycznie dyskutować, trzeba mieć argumenty, żeby mieć argumenty, trzeba się przygotować, tzn. nabyć wiedzę, a to zawsze pochłania dużo czasu i wysiłku. Dyskusja może być prowadzona tylko wtedy, gdy druga strona chce rozmawiać, czyli przedstawiać swoje argumenty, a nie rzucać obelgi i wyzwiska.

Będzie Pan ministrem dwóch ważnych pionów kształcenia: edukacji i nauki jednocześnie. Jakie są priorytety nowego ministra?

Po to połączyliśmy resorty edukacji narodowej oraz nauki i szkolnictwa wyższego, żeby wskazać, że mamy ciągłość edukacji – od przedszkola po uniwersytet. I że w ramach tej ciągłości wszystkie etapy kształcenia powinny być kompatybilne. Jest to konieczne, ponieważ obecnie mamy rozdźwięk pomiędzy tym, co się dzieje na uniwersytetach, a tym, co dzieje się w szkołach. Uniwersytety skarżą się, że szkoły słabo kształcą uczniów, a szkoły uskarżają się, że nie ma współpracy z uniwersytetami. Połączenie resortów jest bardzo logiczne i trafne. Polski system edukacji wymaga zmian. Priorytetem jest wzmocnienie etosu nauczyciela przez uefektywnienie jego pracy i uwolnienie potencjałów, które mamy w naszych ośrodkach akademickich, bez kategoryzowania ze względu na miejsce. Poza tym nic tak dobrze nie zrobi nauce jak zdrowa konkurencja.

Przemysław Czarnek
doktor habilitowany nauk prawnych, wykładowca akademicki, wojewoda lubelski (2015-19), poseł na Sejm IX kadencji

CZYTAJ DALEJ

Watykan w OBWE stawia na „ekologię integralną”

2020-10-21 15:19

[ TEMATY ]

Watykan

Adobe Stock

Stolica Apostolska w oświadczeniu skierowanym do OBWE podkreśliła znaczenie „ekologii integralnej jako niezbędnego środka w przeciwdziałaniu klęskom żywiołowym”. Jest to „zintegrowane podejście do zwalczania ubóstwa, przywracania godności osobom wykluczonym, a jednocześnie ochrony środowiska naturalnego”.

Stolica Apostolska w Wiedniu wydała oświadczenie na forum OBWE podczas konferencji dotyczącej „wzmocnienia zrównoważonego wykorzystania i zarządzania ekosystemami i zasobami naturalnymi jako środka przyczyniającego się do skutecznego zmniejszania ryzyka wystąpienia klęsk żywiołowych”. Stolica Apostolska ponownie zwróciła uwagę na „ekologię integralną”, tak często przywoływaną przez Papieża Franciszka. Pojęcie „ekologia integralna” rozumiane jest jako „zintegrowane podejście do zwalczania ubóstwa, przywracania godności osobom wykluczonym, a jednocześnie ochrony środowiska naturalnego”. Zdaniem Watykanu, takie podejście jest „najlepszym i niezbędnym narzędziem” w przeciwdziałaniu zwiększającym się zagrożenom klęskami żywiołowymi.

W oświadczeniu skierowanym do OBWE podkreśla się, że katastrofy ekologiczne często zdarzają się z powodu „ekonomicznej eksploatacji i degradacji Ziemi”. Dlatego gospodarka powinna być przyjazna środowisku i nie może mieć na celu jedynie maksymalizacji zysków. „Ochrona środowiska nie może być zagwarantowana jedynie na podstawie finansowej kalkulacji kosztów i korzyści”; stąd wezwanie Stolicy Apostolskiej do państw, które „jako główne podmioty odpowiedzialne za działalność na swoim terytorium, mają obowiązek zapobiegać niszczeniu atmosfery i biosfery oraz zapewnić, aby ich obywatele nie byli narażeni na niebezpieczne zanieczyszczenia oraz toksyczne odpady”.

Deklaracja stwierdza zatem, że w imię dobra wspólnego, każdy kraj musi „chronić i kochać swoją ziemię”, w przeciwnym razie „konsekwencje partykularnej katastrofy rozprzestrzenią się na całą planetę”.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję