Reklama

Biblia o zdrowiu i żywności (cz. 1)

Ks. dr Zbigniew Radziwołek
Edycja legnicka 26/2011

Temat bardzo ciekawy, ale ubogi w opracowania monograficzne. Znacznie częściej omawiano doświadczenie choroby i cierpienia aniżeli troskę o zdrowie człowieka. Wygląda to tak, jak gdyby było to nieważne i niewarte poświęcenia uwagi. A przecież zdrowie jest darem Stwórcy, a choroba nie do końca od Niego pochodzi.

„Ja, Pan, twój lekarz” (Wj 15, 26)

Biblia podkreśla wartość naszego fizycznego ciała. Zostało ono stworzone przez Boga. A zatem wierzący powinien dążyć do zrozumienia oraz zastosowania w praktyce tego, co poprawia stan zdrowia. Troska o zdrowie fizyczne jest sprawą moralności, dowodem lojalności oraz odpowiedzialną służbą dla Boga. W rzeczywistości stan czyjegoś zdrowia w dużym stopniu wpływa na to, czy ta osoba będzie w stanie podjąć się efektywnej służby dla Pana lub dla kogoś, komu powinna pomóc, gdyż właśnie ta pomoc jest elementem jej powołania. Choć podstawowe cele i wartości zdrowia, postrzegane z perspektywy biblijnej, zostały przekazane za pośrednictwem Słowa Bożego, to jednak środków służących osiąganiu tych celów dostarcza głównie medycyna naukowa, niejednokrotnie potwierdzająca wiele z biblijnych zasad zdrowia. Wszyscy chrześcijanie są zobowiązani do tego, by zrobić wszystko, co w ich mocy, aby zadbać o swoje zdrowie. Wzmacniające zdrowie nawyki, w tym ćwiczenia, odpowiednia dieta, systematyczny odpoczynek, praktyczna i satysfakcjonująca praca, unikanie niszczących używek czy zachowań, dbanie o czystość, podtrzymywanie przyjaznych relacji z innymi oraz pomaganie bliźnim, a także głęboka wiara w Boga przyczyniają się do tego, że osiągamy możliwie najlepszy pożytek z życia danego nam przez Stwórcę. Nasze ciała są świętym darem od Pana. Na nas spoczywa odpowiedzialność troszczenia się o nie najlepiej, jak potrafimy.

Reklama

Słowo Boże podaje wystarczające powody, aby dbać o swoje zdrowie

Przyjrzyjmy się temu, co Biblia mówi na temat zdrowia. Dobry stan zdrowia jest to coś, co bierzemy za pewnik, dopóki nie zaczniemy go tracić. Kiedy nasze zdrowie dopada kryzys, szybko zaczynają się pytanie o nasze nawyki i diety. Bóg stworzył człowieka tak, jak dobrze skonstruowany instrument, który jest najbardziej odporny na ziemi. Może przetrwać złamania i zrosty, stały ból i wielkie połacie nudy. Jest to jednak delikatny instrument, ponieważ nie jest zaprojektowany, aby wytrzymać nadmiar, czy to w postaci pożywienia, paliwa lub dodatków. W odróżnieniu od maszyn, nadmiar pożywienia może być szkodliwy. Chociaż człowiek się rusza, czuje i myśli, to jednak może dojść, i dochodzi do nadużywania organizmu. Bóg dał nam „instrukcję obsługi”, która opowiada nam, jak działa organizm człowieka. Podręcznikiem tym jest Biblia, księga, która zawiera wskazówki dotyczące właściwej konserwacji. Chociaż nie jest to tekst medyczny, ale Słowo Boże, i na jego stronach ujawnia wiele podstawowych zasad dobrego fizycznego, psychicznego i duchowego zdrowia. Większa część instrukcji na temat zdrowia w Biblii pochodzi z czasów Mojżesza. Co ciekawe, w naszych czasach, wielu naukowców i lekarzy jest oszołomionych dokładnością i efektywnością owych zapisów. Prawa nadane przez Boga Mojżeszowi zawierają ponadczasowe zasady odnoszące się do zdrowia publicznego także i dziś, np.: woda i skażenie żywności, kanalizacja, choroby zakaźne i edukacja zdrowotna. Kwestie te zostały omówione w prawie mojżeszowym na temat zdrowia. Biblia daje nam klucz do fundamentu prawdziwego zdrowia fizycznego i psychicznego. Ten klucz jest następujący: Nie powinno nas dziwić, że posłuszeństwo wobec Bożych przykazań i inne akty prawne stały się niejako promocją zdrowia. Kiedy je wypełniamy, działamy zgodnie z jego wskazówkami. Nasz Stwórca wie, co dla nas najlepsze. Wszystkiego tego wysłuchawszy: Boga się bój i przykazań Jego przestrzegaj, bo cały w tym człowiek! (inne tłum. bo to jest obowiązek człowieka) (Koh 12, 13). Niektóre biblijne wypowiedzi na temat zdrowia są konkretne, np: Jeśli wiernie będziesz słuchał głosu Pana, twego Boga, i będziesz wykonywał to, co jest słuszne w Jego oczach; jeśli będziesz dawał posłuch Jego przykazaniom i strzegł wszystkich Jego praw, to nie ukarzę cię żadną z tych plag (inne tł. chorób), jakie zesłałem na Egipt (Wj 15, 26). Starożytni Egipcjanie cierpieli na różnego rodzaju choroby, które pustoszyły całą populację. Liczne sekcje zwłok egipskich mumii wykazały ślady raka, miażdżycy, zapalenia stawów, gruźlicy, kamicy żółciowej, kamicy pęcherza moczowego, chorób pasożytniczych i ospy. Można tutaj wprost wnioskować, że ludzie przeżywali wiele chorób, ponieważ nie rozumieli zasad ochrony zdrowia, jakie Bóg dał Mojżeszowi. Biblijne instrukcje dotyczące utrzymania i poprawy zdrowia, zwłaszcza w sytuacji choroby dotyczą zastosowań przyczynowo-skutkowych. W oparciu o zasady prawdziwej nauki, przekazy sprzed tysiąca lat zostały zbadane i technologicznie opracowane przez naukowców. Dzięki tym badaniom odkryli oni zarazki, bakterie, wirusy, geny. Ponadto nowoczesna nauka medyczna odkryła wiele zasad dobrego zdrowia, wywodzących się od Boga, który zaprojektował i stworzył cud, jakim jest ludzkie ciało. Słowo Boże łączy temat zdrowia z wiernością Bogu, tzn., że człowiek ufający Stwórcy będzie na ogół zdrowy. Jednocześnie nie musi to oznaczać, że ci, którzy nie liczą się z Bogiem zawsze będą chorzy. Z drugiej strony nie oznacza to też, że lud Boży będzie całkowicie wolny od chorób. W NT czytamy: Umiłowany, życzę ci (modlę się) wszelkiej pomyślności i zdrowia, podobnie jak doznaje powodzenia twoja dusza (1 J 1, 2). Oczywiście, Bóg jest bardziej zainteresowany naszym zdrowiem duchowym niż naszym fizycznym samopoczuciem. Niemniej jednak On chce, abyśmy byli również zdrowi fizycznie. Z drugiej strony, choroba jest skutkiem grzechu Adama i nawet najbardziej sprawiedliwy może ucierpieć. Hiob był sprawiedliwy, ale Bóg pozwolił mu cierpieć choroby i trudności.

Zdrowie w Biblii

Czy Jezus Chrystus zniósł prawa ochrony zdrowia zawarte w Starym Testamencie, czy są one nadal aktualne? Czy biblijne prawa zdrowia, biorąc pod uwagę odległe wieki, są nadal miarodajne i praktyczne w dzisiejszym społeczeństwie? Odpowiedź może zaskoczyć! Zasady zdrowia zawarte w Biblii stanowią ciekawy dylemat dla każdego, kto wierzy w jej natchnioną naukę. Pismo Święte jasno stwierdza, że pewne produkty spożywcze nie są do spożycia i że pewne zachowania są grzeszne, i jako takie są obrzydliwością w oczach Boga. Jednak ludzie twierdzili przez wieki, że Jezus odszedł od tych przepisów, ponieważ są one uciążliwe, nieaktualne, dziwaczne, a nawet barbarzyńskie. Ale jak te prawa ustanowiono? Kto jest ich autorem i dlaczego zostały one podane? Czy Jezus naprawdę je zniósł? Medycyna i historia oddziaływania nauki Pisma Świętego zgadzają się, że odpowiedź jest całkowicie wbrew temu, co większość tych, którzy wyznają wiarę w Chrystusa, błędnie zakładała!

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prawie 60 proc. Polaków chce całkowitego zakazu reklamy alkoholu

2019-12-16 13:37

CBOS, tk / Warszawa (KAI)

Większość Polaków nie chciałaby ani zwiększenia, ani zmniejszenia liczby całodobowych punktów sprzedaży alkoholu – podaje Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS). Ponad połowa ankietowanych chciałaby całkowitego zakazu sprzedaży tzw. małpek a prawie 60 proc. jest za całkowitym zakazem reklamy alkoholu, w tym także piwa.

Andrey Cherkasov/fotolia.com

Niemal powszechny jest pogląd, że nadużywanie alkoholu jest w Polsce dużym problemem – tak twierdzi 91% ankietowanych. Zdecydowana większość Polaków opowiada się za skuteczniejszym egzekwowaniem zakazu sprzedaży alkoholu nieletnim oraz zakazu spożywania alkoholu w miejscach publicznych.

Badanie zostało zrealizowane jeszcze przed pojawieniem się propozycji rządu na temat podwyżki akcyzy na alkohol i zanim w mediach rozpoczęła się dyskusja o cenach alkoholu w Polsce. Ostatecznie, pod koniec listopada br., Sejm przegłosował 10-procentową podwyżkę akcyzy na alkohol i produkty tytoniowe, która będzie obowiązywała od 1 stycznia 2020 roku.

Wśród Polaków dominuje przekonanie, iż ceny alkoholu są raczej niskie – wyraża je 47% badanych. Mniej niż co trzeci Polak uważa, że alkohol jest drogi (30%), a prawie co czwarta osoba nie ma zdania w tej kwestii (23%).

Przekonanie o tym, że alkohol jest drogi, podzielają najczęściej robotnicy niewykwalifikowani (58%), osoby bezrobotne (58%), a także badani w wieku 25–34 lata (39%) oraz o najniższych dochodach na osobę w gospodarstwie domowym (39%). Z kolei pogląd, że alkohol jest raczej tani, częściej niż pozostali wyrażają mieszkańcy ponad półmilionowych miast (58%), osoby z wyższym wykształceniem (55%), badani o najwyższych dochodach per capita.

Ponad cztery piąte Polaków twierdzi, że nigdy nie kupuje alkoholu w sklepach sprzedających go przez całą dobę ani na stacjach benzynowych (83%). Mniej niż pół procent ankietowanych deklaruje, że robi to często (0,4%), a 16% – rzadko.

Najczęściej alkohol w sklepach czynnych całą dobę lub na stacjach benzynowych kupują uczniowie i studenci. Ponad jednej trzeciej osób w wieku 25–34 lata (34%) i pracujących na własny rachunek (39%) zdarza się przynajmniej od czasu do czasu kupować alkohol w takich miejscach. Najrzadziej zaś w sklepach z alkoholem czynnych całą dobę lub na stacji benzynowej kupują alkohol badani powyżej 65. roku życia (95% z nich deklaruje, że nie robi tego wcale), emeryci, renciści (95%) i gospodynie domowe (93%).

Większość Polaków uważa, że liczbę całodobowych punktów sprzedaży alkoholu w ich okolicy należy pozostawić bez zmian (67%), ale prawie co piąty badany (18%) jest zdania, że lepiej byłoby ją zmniejszyć.

Za zwiększeniem dostępności alkoholu najczęściej opowiadają się robotnicy niewykwalifikowani (7%) oraz osoby bezrobotne (9%).

Choć większość Polaków deklaruje, że nie korzysta z całodobowych punktów sprzedaży alkoholu i jest za utrzymaniem ich obecnej liczby, to jednocześnie niemal powszechny jest pogląd, że nadużywanie alkoholu jest w Polsce dużym problemem (91%).

Kobiety częściej niż mężczyźni uważają, że nadużywanie alkoholu jest w Polsce bardzo dużym problemem (50% wobec 36% wśród mężczyzn).

Aż 82% Polaków opowiada się za skuteczniejszym egzekwowaniem zakazu sprzedaży alkoholu nieletnim. Niemal powszechne jest poparcie dla kampanii społecznych i działań edukacyjnych, które mają na celu przeciwdziałanie alkoholizmowi (w sumie popiera je 90% Polaków).

Ponad połowa badanych chciałaby całkowitego zakazu sprzedaży tzw. małpek: 59% opowiada się za tym rozwiązaniem, z czego 36% – zdecydowanie. Niewiele mniej osób oczekiwałoby wprowadzenia całkowitego zakazu reklamy alkoholu (w tym także piwa) – rozwiązanie to popiera 58% ankietowanych, a w tym 31% – zdecydowanie. Mniej więcej co czwarty badany opowiada się zdecydowanie za zakazem sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych (28%) i prawie tyle samo raczej popiera to rozwiązanie (24%).

Warto zauważyć, że ogólnie Polacy widzą potrzebę wprowadzania ograniczeń lub skuteczniejszego egzekwowania dotychczasowych regulacji związanych z dystrybucją i spożyciem alkoholu.

Badanie przeprowadzono w dniach 3–10 października 2019 roku na liczącej 965 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem