Reklama

Polska

Wracają większe obostrzenia dla uczestników liturgii w strefach czerwonej i żółtej

Od niedzieli 17 października obowiązywać będą nowe zasady podczas uroczystości religijnych - zdecydował w czwartek rząd. W strefie żółtej w czasie sprawowanych liturgii będzie mogło przebywać w kościele maksymalnie 1 osoba na 4 mkw. W strefie czerwonej będzie mogło przebywać maksymalnie 1 osoba na 7 mkw powierzchni świątyni.

2020-10-15 19:07

[ TEMATY ]

liturgia

kościoły

obostrzenia

Karol Porwich/Niedziela

Przeczytaj także: Dyspensy od obowiązku uczestnictwa we Mszy św. w niedzielę i święta w poszczególnych diecezjach

Inne obostrzenia dla strefy czerwonej to m.in. - od 19 października - zakaz organizowania imprez okolicznościowych (wesela, konsolacje) oraz udział w zgromadzeniach publicznych maksymalnie do 10 osób.

Szkoły wyższe i ponadpodstawowe mają przejść na tryb nauczania zdalnego (z wyłączeniem zajęć praktycznych). Wydarzenia sportowe będą mogły się odbywać, ale bez udziału publiczności. W przypadku wydarzeń kulturalnych dopuszczalne będzie 25% obłożenia publiczności. Zawieszona zostaje natomiast działalność basenów, aquaparków i siłowni.

Reklama

Zaostrzone też zostały obostrzenia dotyczące branży gastronomicznej. Bary czy restauracja w obu strefach mogą działać w godz. 6-21 (co drugi zajęty stolik), a potem jedynie na wynos.

Transport publiczny - obie strefy: 50% miejsc siedzących lub 30% wszystkich.

Ponadto w strefie czerwonej dochodzi ograniczenie liczby osób w placówkach handlowych - do 5 osób na 1 kasę.

Reklama

W strefie żółtej szkoły wyższe i ponadpodstawowe przechodzą na nauczania hybrydowe. W weselach i konsolacjach będzie mogło brać udział maksymalnie 20 osób, ale bez zabaw tanecznych.

Podobne jak w strefie czerwonej mają obowiązywać zasady funkcjonowania obiektów sportowych (zamknięte) oraz organizacji wydarzeń sportowych (bez udziału publiczności) i kulturalnych (25% publiczności).

Minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował ponadto o rozszerzeniu strefy czerwonej do 152 powiatów. Włączone do niej zostało 11 miast wojewódzkich, w tym Warszawa, Kraków, Poznań, Lublin, Łódź, Trójmiasto czy Częstochowa.

- Chcemy obronić gospodarkę, chcemy obronić życie i zdrowie naszych obywateli. Polska zajmuje w Europie 17. miejsce pod względem zachorowań na 100 tys. mieszkańców. To dla nas nie jest powód do uspokojenia - powiedział premier Mateusz Morawiecki, uzasadniając wprowadzenie nowych obostrzeń sanitarnych.

Ocena: +4 -15

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowe obostrzenia

Nowe obostrzenia w strefie żółtej i czerwonej będą obowiązywały od 17 października.

W strefie żółtej zgromadzenia publiczne do 25 osób.

W strefach żółtych działalność gastronomii w godz. 6-21, potem tylko na wynos; w lokalach zajęty może być co drugi stolik.

W strefie czerwonej ograniczenie w placówkach handlowych - do pięciu osób na jedna kasę.

W strefie czerwonej zakaz organizacji imprez okolicznościowych (wesela, konsolacje itp.) - będzie obowiązywał od 19 października.

W strefach żółtych w transporcie publicznym 50 proc. zajętych miejsc siedzących lub 30 proc. wszystkich.

W strefie czerwonej szkoły wyższe i ponadpodstawowe - nauczanie zdalne (z wyłączeniem zajęć praktycznych).

W strefie żółtej wesela, imprezy okolicznościowe z udziałem maksymalnie 20 osób, bez zabawy tanecznej.

W strefie żółtej w szkołach wyższych i ponadpodstawowych - nauczanie hybrydowe.

W strefie żółtej wydarzenia sportowe bez udziału publiczności; zawieszone działania m.in. siłowni.

W strefie czerwonej wydarzenia sportowe bez udziału publiczności; wydarzenia kulturalne - do 25 proc. udziału publiczności; zawieszenie działalności basenów, aquaparków, siłowni.

W strefie czerwonej transport publiczny - 50 proc. miejsc siedzących lub 30 proc. wszystkich; maksymalnie jedna osoba na 7 mkw. podczas uroczystości religijnych; zgromadzenia publiczne do 10 osób.

CZYTAJ DALEJ

Dwaj uczestnicy zajść w pobliżu Jasnej Góry odpowiedzą za napaść na policjantów

2020-10-27 10:45

[ TEMATY ]

marsz

Karol Porwich

Dwaj młodzi ludzie z powiatu kłobuckiego, zatrzymani podczas poniedziałkowej manifestacji przeciwników zaostrzenia przepisów aborcyjnych w Częstochowie, odpowiedzą za czynną napaść na policjantów i naruszenie ich nietykalności. Podczas przepychanek w pobliżu Jasnej Góry policja użyła gazu.

"Z uwagi na to, iż tłum, który zgromadził się w alei Sienkiewicza, nie stosował się do wydawanych przez policjantów komunikatów o konieczności zachowania zgodnego z prawem, i zaczął atakować mundurowych odgradzających zwaśnione strony, użyli oni środków przymusu bezpośredniego w postaci gazu i siły fizycznej" - poinformowała częstochowska policja we wtorkowym komunikacie.

Zobacz zdjęcia: Manifestacja w Częstochowie

Jak wcześniej oceniali policjanci, w poniedziałkowej manifestacji, która przeszła z okolic ul. Krakowskiej, koło częstochowskiej katedry i siedziby Kurii Metropolitalnej, na jasnogórskie błonia, uczestniczyło ok. 2 tys. osób. W pobliżu Jasnej Góry na demonstrantów czekała ok. 150-osobowa kontrmanifestacja, w której uczestniczyli m.in. narodowcy. Doszło do przepychanek i utarczek słownych.

Policjanci - jak podano w komunikacie - "nie dopuścili do konfrontacji pomiędzy manifestującymi o odmiennych poglądach". "Pomimo licznych prowokacji funkcjonariusze wykazali się opanowaniem i profesjonalizmem, dzięki czemu nie doszło do eskalacji przemocy pomiędzy dwoma grupami manifestujących" - poinformowała częstochowska policja.

Zatrzymano dwie osoby - 18-latka i 20-latka z okolic Kłobucka - którym przedstawiono m.in. zarzut czynnej napaści na policjantów i naruszenia ich nietykalności. W trakcie protestów wylegitymowano 71 osób; wobec sześciu z nich zastosowano postępowanie mandatowe, 12 osób pouczono, skierowano też dwa wnioski o ukaranie do sądu.

Protestujący blokowali również samochodami ul. Katedralną, Krakowską i Ogrodową oraz Aleje Najświętszej Maryi Panny. Używali przy tym sygnałów dźwiękowych.

Wykrzykując często wulgarne hasła pod adresem polityków PiS, prezydenta Andrzeja Dudy i Kościoła oraz trzymając transparenty, uczestnicy manifestacji przeszli Alejami NMP na błonia jasnogórskie i pod pomnik kard. Stefana Wyszyńskiego. W trakcie marszu doszło do kilku przepychanek z osobami o przeciwnych poglądach, które wyrywały manifestującym ich transparenty.

Przy wejściu do sanktuarium na Jasnej Górze, w Bramie Lubomirskich, kilkadziesiąt osób modliło się na Różańcu. Policja oddzieliła te osoby od uczestników marszu.

Po kilkunastu minutach manifestujący przeciwko orzeczeniu TK przenieśli się w al. Sienkiewicza. Tam również policja odgradzała dwie zwaśnione grupy. Doszło do kilku przepychanek. – Kiedy jedna z grup nie zastosowała się do wydawanych przez policjantów poleceń o konieczności zachowania zgodnego z prawem i zaczęła atakować mundurowych odgradzających zwaśnione strony, funkcjonariusze użyli środków przymusu bezpośredniego w postaci gazu i siły fizycznej – powiedział sierż. szt. Kamil Sowiński z KMP w Częstochowie.

W zabezpieczenie poniedziałkowych zgromadzeń było zaangażowanych 109 funkcjonariuszy z KMP w Częstochowie, 10 policjantów z pododdziału prewencji i 7 strażników miejskich.

CZYTAJ DALEJ

Maląg: aby walczyć o godność, musimy żyć; nie mamy prawa zabijać nienarodzonych dzieci

2020-10-27 14:47

Sejm RP

Aby móc walczyć o godność, musimy móc żyć. Nie mamy prawa zabijać nienarodzonych dzieciąt – mówiła we wtorek w Sejmie minister rodziny Marlena Maląg. Dodała, że orzeczenie TK w sprawie aborcji budzi społeczne emocje wykorzystywane przez opozycję dla celów politycznych.

Minister rodziny przedstawiła w Sejmie informację o pomocy dzieciom z niepełnosprawnościami m.in. w ramach programu "Za życiem". Odniosła się także do wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł o niekonstytucyjności aborcji z powodu przesłanek embriopatologicznych.

"Ostatnie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego budzi społeczne emocje wykorzystywane przez opozycję dla doraźnych celów politycznych. Tę samą opozycję, która jeszcze niedawno, mając pełnię władzy, niewiele zrobiła dla kobiet podejmujących heroiczną decyzję o urodzeniu dziecka o ciężkim i nieodwracalnym upośledzeniu albo nieuleczalnej chorobie zagrażającej życiu" – mówiła szefowa MRiPS.

Podkreśliła, że "życie ludzkie jest wartością w każdej fazie rozwoju i jako wartość, której źródłem są przepisy konstytucyjne, powinno ono być chronione przez ustawę zasadniczą".

Oceniła również, że "skutki orzeczenia TK odnoszą się w szczególności do większego zapotrzebowania na wszelkie formy wsparcia dla kobiet w ciąży i ich rodzin, realizowane w programie +Za życiem+".

"Aby móc walczyć o godność, musimy móc żyć. Nie mamy prawa zabijać nienarodzonych dzieciąt" – mówiła minister. Dodała, że działania podejmowane przez rząd mają ochronić i wspierać kobiety, rodziny i osoby z niepełnosprawnościami, które wsparcia potrzebują.

Wskazała, że nakłady na wsparcie osób z niepełnosprawnościami w 2015 r. wynosiły ponad 15 mld, a w 2020 r. jest to ponad 27 mld zł. Minister zwróciła uwagę, że rząd Zjednoczonej Prawicy przygotował program "kompleksowego wsparcia dla rodzin – +Za Życiem+".

Przekonywała, że program "ten to kompleksowa oferta wsparcia dla rodzin z osobami niepełnosprawnymi, która obejmuje m.in. wszechstronną opiekę nad kobietą i dzieckiem w czasie ciąży i po porodzie, pomoc w zakresie wczesnego wspomagania rozwoju dziecka.

"Rodzinom i dzieciom z wadą letalną zapewniamy opiekę psychologiczną, ale kiedy jest potrzeba – opiekę paliatywną" – powiedziała Maląg. Na te słowa posłowie opozycji zareagowali okrzykami.

"Zgodnie z planem finansowym programu + Za życiem+ w latach 2017-2021 na realizację przeznaczyliśmy ponad 3 mld zł. W kolejnym budżecie na lata 2022-2026 przeznaczamy 3,2 mld zł" – poinformowała minister rodziny.

Minister wskazała, że "bardzo często zdarza się, że kobieta w przypadku urodzenia dziecka z poważną niepełnosprawnością pozostaje ze swoim heroizmem sama", dlatego rząd wprowadził rozwiązania i uregulowania prawne sprzyjające egzekucji alimentów.

"Nie sposób pominąć też innego instrumentu wsparcia osób niepełnosprawnych – Funduszu Solidarnościowego. Z niego od 1 października 2019 r. finansujemy m.in. świadczenia uzupełniające dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji w wysokości do 500 zł. W ramach tego funduszu sprawnie działają programy takie, jak: asystent osoby niepełnosprawnej, usługi opiekuńcze dla osób niepełnosprawnych, opieka wytchnieniowa czy też centra opiekuńczo-mieszkalne, tak bardzo potrzebne" – mówiła minister.

Łącznie – jak poinformowała – na programy z Funduszu Solidarnościowego w roku 2019 i obecnym przeznaczono ponad 14 mld zł.

Szefowa MRiPS przekonywała również, że "w tym roku został uruchomiony dodatkowy program świadczeń medycznych z Narodowego Funduszu Zdrowia dla osób niepełnosprawnych, aby zapewnić im wsparcie w realizacji aktywności zawodowej".

Pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych Paweł Wdówik, który jest osobą niewidomą, podkreślił w Sejmie, że ratyfikowana przez Polskę konwencja o prawach osób niepełnosprawnych jest gwarancją równych praw obywatelskich dla osób z niepełnosprawnością. "Na szczęście to jest prawo niekwestionowane przez nikogo, od lewej do prawej" – zauważył.

"Właśnie dzięki temu wyrokowi (Trybunału Konstytucyjnego – PAP), mówię to przede wszystkim jako osoba niepełnosprawna, wreszcie mamy poczucie, że nikt nie odmawia osobie niepełnosprawnej prawa do życia" – stwierdził.

"To co się w tej chwili dzieje, to jest jawna manipulacja, bo dobrze wiemy, że te ponad tysiąc aborcji (przeprowadzonych w Polsce w 2019 r. – PAP) w większości dotyczy podejrzenia niepełnosprawności, a nie wad letalnych. Warto, żebyście to powiedzieli, wyprowadzając na ulice 14-15 latki" – zaapelował do opozycji.

Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że w 2019 r. w szpitalach przeprowadzono 1110 zabiegów przerwania ciąży. 1074 zabiegi zostały przeprowadzone z powodu prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub jego nieuleczalnej choroby. 271 przypadków dotyczyło występowania zespołu Downa bez dodatkowych wad, 164 przypadków zespołu Downa ze współistnieniem wad somatycznych. Innym częstym rozpoznaniem – 200 przypadków – były wady dwóch i więcej układów lub organów w badaniu obrazowym.

Wdówik podkreślił, że osoby niepełnosprawne mogą szczęśliwie żyć, "mając zespół Downa, nie mając rąk, nie chodząc, nie widząc, nie słysząc". Zaznaczył przy tym, że nie jest członkiem PiS.

"Manipulowanie osobami niepełnosprawnymi to jest rzecz, która części tego Sejmu wychodzi znakomicie. Takie rozwiązania, jak dostępność plus, ustawa, która gwarantuje dostępność osobom z niepełnosprawnościami do usług publicznych, dostępność cyfrową, nie wpadliście na to. To dopiero rząd PiS zrobił. Fundusz solidarnościowy, opieka wytchnieniowa" – wymieniał programy wprowadzone przez PiS.

Zastanawiał się też, dlaczego większość samorządów nie chce korzystać ze środków w ramach programu opieki wytchnieniowej.

"Uruchamiamy równoległy program dla organizacji pozarządowych, a w kolejnym kroku wprowadzimy świadczenie opieki wytchnieniowej i asystenta osoby niepełnosprawnej jako rozwiązania ustawowo przypisane samorządom. I nie będziemy czekać aż samorządy o takiej lub innej orientacji politycznej wezmą pieniądze lub nie, bo daje to rząd prawicy" – oświadczył wiceminister.

W trakcie debaty zgłoszono wniosek o odrzucenie informacji szefowej MRiPS. Jak poinformowała wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska głosowanie nastąpi w bloku głosowań.(PAP)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję