Reklama

Jasna Góra

Jasna Góra: od jutra ograniczenie liczby pielgrzymów

W związku z przejściem Częstochowy do strefy czerwonej kustosz Jasnej Góry informuje, że od jutra tj. od 17 października także w Sanktuarium zostają wprowadzone konieczne ograniczenia liczby pielgrzymów. Porządek nabożeństw i transmisje liturgii pozostają bez zmian.

2020-10-16 16:03

[ TEMATY ]

Częstochowa

Jasna Góra

Karol Porwich

Jasna Góra

Jasna Góra

W związku z ograniczeniami, od jutra do kaplicy Matki Bożej będzie mogło wejść jedynie 60 osób, do bazyliki 160 a do kaplicy Sakramentu Pokuty, gdzie odbywa się spowiedź, 36. Drzwi przejściowe między kaplicą a tzw. dużym kościołem zostaną zamknięte.

Przed wejściem do poszczególnych miejsc porządku i przestrzegania zasad pilnować będzie straż jasnogórska.

Reklama

Porządek nabożeństw na Jasnej Górze pozostaje bez zmian. Aby umożliwić większej liczbie pielgrzymów udział we Mszy św. w tygodniu, Eucharystie odprawiane w kaplicy Matki Bożej od godz.9.30 będą transmitowane do bazyliki. W niedzielę i święta Msze Św. będą celebrowane bez zmian, czyli niemal co godzinę w kaplicy i bazylice.

Bez zmian pozostają też transmisje modlitw z Jasnej Góry. Od poniedziałku do piątku w programie 1 TVP transmitowana jest Msza Św. z kaplicy Matki Bożej o godz. 7.00. Pozostaje codzienny przekaz Eucharystii o godz. 13.30 a w niedzielę o 9.30 w TV Trwam.

Sanktuarium wciąż pozostaje obecne na jasnogórskim kanale YouTube, gdzie cały czas jest dostępny podgląd on-line, a także na TVP VOD oraz na antenie Radia Jasna Góra, które ma też specjalną aplikację pozwalającą na telefonie komórkowym słuchać Jasnej Góry w dowolnym miejscu na świecie.

Jasna Góra, mimo oczywistych ograniczeń, pozostaje otwarta dla wiernych. Wciąż trwa tu wielka modlitwa o ustanie epidemii. Paulini zachęcają do duchowej łączności i włączają się w apele służb o zachowanie odpowiedzialności i rozsądku oraz o przestrzeganie zasad bezpieczeństwa.

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasna Góra wpisana w życie i działalność Kapłanów Niezłomnych

2020-10-19 17:42

[ TEMATY ]

Jasna Góra

niezłomni

Karol Porwich

Jasna Góra

Jasna Góra

W poniedziałek 19 października przypada Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych. Wielu z nich to jasnogórscy pielgrzymi, w tym św. abp Zygmunt Szczęsny Feliński, bł. ks. Józef Stanek ps. "Rudy", św. Maksymilian Kolbe, kard. Stefan Wyszyński, bł. ks. Jerzy Popiełuszko czy ks. Roman Kotlarz.

Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych jest wyrazem hołdu „dla kapłanów i innych osób duchownych, które swoją postawą dawały świadectwo męstwa i niezłomnej postawy patriotycznej oraz niejednokrotnie przelewały krew w obronie Ojczyzny”. Obchodzony jest 19 października w rocznicę porwania bł. ks. Jerzego Popiełuszki - Kapłana Niezłomnego”, który stał się symbolem męczennika wśród duchowieństwa, zamordowanego z nienawiści do wiary i do ludzkiej godności”.

Bł. ks. Popiełuszko wielokrotnie modlił się przed Cudownym Obrazem Matki Bożej. Widząc w Maryi najlepszą Orędowniczkę w maju 1982 r. prowadził na Jasnej Górze drogę krzyżową dla robotników Huty Warszawa. W roku następnym na pielgrzymce świata pracy było już cztery tysiące robotników.

-Tutaj na Jasnej Górze, gdzie każdy kamień głosi cuda Twojej nad narodem naszym opieki, wyciągamy ku Tobie Matko błagalne dłonie…” - zawierzał Maryi nie tylko swoje sprawy, ale nade wszystko Polski.

Pielgrzymki Ludzi Pracy były głównym wydarzeniem, w czasie którego wierni, zwłaszcza skupieni pod sztandarami „Solidarności”, mieli jedyną okazję by zamanifestować swą jedność i determinację w walce o wolność Ojczyzny, godność człowieka i prawa pracownicze. Nigdy jednak pielgrzymki wrześniowe nie traciły charakteru religijnego. Były bezkrwawą walką o prawa człowieka, walką poprzez modlitwę za wstawiennictwem Królowej Polski.

Pielgrzymka Świata Pracy, gromadząca na podjasnogórskim placu 30 tys. osób, 30 września 1984 była ostatnią pielgrzymką ks. Jerzego na Jasną Górę.

Pod datą 19 października znajdujemy takie oto słowa w kronikach jasnogórskich zapisano: „Zabójstwo wielkiego czciciela Matki Bożej Jasnogórskiej ks. Jerzego Popiełuszki. Podczas swej ostatniej pielgrzymki na Jasną Górę, wyrażając nadzieję, że ogólnopolska pielgrzymka robotników w przyszłym roku będzie bardziej udana, powiedział: ‘A jeśli się dotąd ta pielgrzymka nie udała tak, jak pragniemy, to sygnał, że ktoś dla tej sprawy musi się naprawdę poświęcić’. Na kilka chwil przed uprowadzeniem ks. Jerzy modlił się publicznie w kościele w Bydgoszczy: „Matko Boża Jasnogórska, módl się za nami, abyśmy wolni byli od żądzy odwetu i przemocy!’”.

Od chwili podania wiadomości o porwaniu ks. Jerzego Popiełuszki częstochowianie oraz pielgrzymi nieustannie modlili się na Jasnej Górze. Codziennie ofiarowany był za niego różaniec, a także Apel Jasnogórski. O 18.30 ówczesny przeor Jasnej Góry o. Rufin Abramek wraz z ojcami odprawił koncelebrowaną Mszę św. przed Cudownym Wizerunkiem Matki Bożej. W wygłoszonej wówczas homilii przeor ukazał postać ks. Popiełuszki jako symbol i człowieka oddanego służbie bliźnim, aż po ofiarę z własnego życia. Po Mszy św. podano wiadomość o znalezieniu ciała ks. Jerzego Popiełuszki. Jak zapisano wówczas: „Przedostatnie, październikowe nabożeństwo różańcowe w Kaplicy Matki Bożej zakończyło się ogromnym szlochem zgromadzonych i głośnym wołaniem o sprawiedliwość oraz pomoc, by zło zostało zwyciężone”.

Jasna Góra wpisała się w życie i działalność wielu kapłanów niezłomnych. Kard. Stefan Wyszyński sam nazwał siebie Prymasem Jasnogórskim, bo całe jego życie upływało w łączności z Jasnogórską Maryją. Na Jasnej Górze wypracowywał projekty, plany, akcje duszpasterskie. Współautorami i współrealizatorami swojego programu duszpasterskiego uczynił paulinów.

Z Mszą św. prymicyjną przyjechał na Jasną Górę, aby "mieć Matkę, która nie umiera". Jego rodzona matka umarła, gdy miał 9 lat. Po sakrę biskupią przybył także na Jasną Górę, a w herbie biskupim i prymasowskim umieścił wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej. Mówił potem: "Matka Boża Jasnogórska w moim herbie to nie ozdoba, to program mego biskupiego i prymasowskiego życia".

W okresie prymasostwa, od 1948 do 1981 r., wygłosił na Jasnej Górze setki przemówień, w sumie prawie 3 tysiące stron maszynopisu. Z oficjalnych zapisków wynika, że „spędził” na Jasnej Górze ponad 600 dni, choć nawiedzał ją także przy równych okazjach nieoficjalnych.

Wśród jasnogórskich pielgrzymów jest też m.in. ks. Roman Kotlarz, męczennik robotniczego protestu z 1976 r. To na Jasną Górę prowadził z Radomia piesze pielgrzymki, które także inwigilowała SB, do obserwacji pątników używano nawet helikoptera.

Sejm w 2018 r. uchwalił ustawę ustanawiającą Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych, obchodzony 19 października jako święto państwowe w hołdzie "bohaterom, niezłomnym obrońcom wiary i niepodległej Polski".

Ustawa podkreśla, że od zarania dziejów w historii Polski "pojawiają się postaci niezłomnych, bohaterskich duchownych, dla których chrześcijańskie idee i wiara w Boga są podstawą do apostolstwa, pobożnego życia i dążenia do świętości, ale też stanowią dodatkową motywację do działań na rzecz ziemskiej Ojczyzny - jej rozwoju, suwerenności i dobrobytu".

CZYTAJ DALEJ

Bp Piotrowski: nikt nie ma prawa nam przeszkadzać w modlitwie! Wara od mojej kieleckiej Katedry

2020-10-27 07:18

[ TEMATY ]

bp Jan Piotrowski

TV TRWAM

Lewaccy aktywiści zaatakowali dziś kościoły w wielu miejscach w Polsce. Do wychodzenia na ulice i atakowania świątyń zachęcają ich politycy totalnej opozycji.

W Kielcach również doszło do incydentów. Lewaccy aktywiści zakłócali Mszę św. w bazylice katedralnej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kielcach:

– Cała Polska śpiewa z nami: wy*** z biskupami! Katoliccy talibowie! – krzyczeli uczestnicy protestu.

W tym czasie w świątyni trwało spotkanie Rodziny Radia Maryja w ramach Tygodnia Misyjnego.

– Dzisiejsze wydarzenie w murach naszej czcigodnej katedry, które nie jest żadnym wiecem politycznym przeciw komuś i dla jakiegoś tymczasowego interesu, ale jest modlitwą, do której mamy prawo w spokoju! I nikt nie ma prawa nam w tym przeszkadzać! Wara od mojej kieleckiej katedry! To jest miejsce, gdzie Chrystus czeka na wszystkich, ale czeka na tych, którzy nie wnoszą jadu i nienawiści, bo normalnie katedra jest otwarta od rana do wieczora – mówił ks. bp Jan Piotrowski, ordynariusz diecezji kieleckiej.

W homilii biskup przywołał między innymi postać świętego papieża Polaka. – Największym misjonarzem naszych wieków był święty Jan Paweł II. Do głoszenia Dobrej Nowiny Jezus zaprosił zaledwie dwunastu Apostołów. Zlecił im to ponadczasowe zadanie: „Uczcie ich zachowywać wszystko co im przekazałem” – mówił hierarcha. – Nas jest znacznie więcej niż Apostołów. Dlaczego więc Ewangelia nie dociera tam, gdzie ludzie tęsknią za prawdą i wolnością? – pytał.

Biskup zwrócił także uwagę, że gwarantem wypełnienia zadania głoszenia Dobrej Nowiny jest Chrystus. – Od powierzenia Apostołom zadania przez Jezusa nic nie było dla nich zbyt trudne. Poszli na krańce świata i rozpowszechniali Ewangelię. Nawrócony Szaweł pod swoim adresem skierował słowa „Jest dla mnie powodem do chluby że głoszę Ewangelię”. Misja w sercu chrześcijan jest częścią drogi, która jest życiem. Źródłem odwagi do tego jest Chrystus, który pragnie byśmy mieli życie w obfitości – nauczał hierarcha.

Duszpasterz naszej diecezji przypomniał także o mocy modlitwy różańcowej i konieczności dopatrywania się wzoru do naśladowania w Matce Boskiej.

– Należy przyjąć dobrą radę Maryi „Uczyńcie wszystko cokolwiek wam powie”. Tylko idąc za tą radą możemy zrealizować zadanie powierzone nam dwa tysiące lat temu. Różaniec, jak pisał Jan Paweł II, to najlepsze narzędzie w rękach współczesnego Apostoła. Bądźmy w szkole wiary Maryi, aby uczyć się całej prawdy o Jezusie Chrystusie. Prowadzi to do zrozumienia życiowego dialogu z Bogiem – podsumował biskup.

CZYTAJ DALEJ

Ks. Chrostowski: Trwa zmaganie o duszę tego świata

2020-10-29 01:14

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

Archikatedra św.Jana Chrzciciela

ks. prof. Waldemar Chrostowski

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Dokładnie o tej samej porze, w której 64 lata temu stanął w Domu Arcybiskupów Warszawskich po powrocie z więzienia kard. Stefan Wyszyński, w archikatedrze warszawskiej modlono się o jego rychłą beatyfikację.

Mszy św. przewodniczył ks. prof. Waldemar Chrostowski z UKSW, a koncelebrowali o. Gabriel Bartoszewski OFMCap, ks. Tadeusz Sowa, moderator wydziałów duszpasterskich Kurii i dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego oraz ks. Eugeniusz Leda, kapelan kaplicy prymasowskiej w Choszczówce.

W homilii ks. prof. Chrostowski przypomniał okoliczności powrotu z więzienia kard. Wyszyńskiego, który z Komańczy przez Sanok, Rzeszów, Tarnobrzeg, Radom wrócił 28 października 1956 r. do Warszawy. Pierwsze kroki w Domu Arcybiskupów Warszawskich skierował do swojej kaplicy - na rozmowę z Bogiem. A nazajutrz przed Domem Arcybiskupów Warszawskich gromadziły się niezliczone tłumy i co kilkanaście minut Prymas wychodził na balkon, aby pozdrowić, pomodlić się z nimi.

- A gdyby dzisiaj o tej porze Ksiądz Prymas wrócił do Warszawy, to co? Gdyby dziś wjechał od strony Alej Jerozolimskich w Nowy Świat i próbował się przedrzeć wręcz przez tę ciżbę koło kościoła św. Krzyża i przez Krakowskie Przedmieście, skręcić w Miodową – czy zostałby powitany tak, jak wtedy? – pytał ks. Chrostowski i dodał: - Co się w nas zmieniło? Co stało się z Polską? Wtedy był komunizm. Nasi przodkowie modlili się o wolność. Mamy tę wolność. Ale zrobiliśmy z niej swobodę. A ze swobody – swawolę. Sprzeciw wobec Boga, Kościoła, duchownych nie jest niczym nowym. Zawsze był. Znał również smak tego sprzeciwu Ksiądz Prymas – podkreślił kaznodzieja.

Ks. Chrostowski odwołał się do słów Jezusa, który powiedział, że jeśli Jego prześladowali, to i nas będą prześladować. Wskazał, że to proroctwo ma swoje dzieje, poczynając od krzyża, łańcuchów Piotrowych, aren cyrkowych, aż do dnia dzisiejszego. - Wszyscy niemal czujemy, jak spełnia się w nas. Czyż nie jest to pociecha, że na sobie potwierdzamy prawdę słów Chrystusowych? Czyż nie należy cieszyć się z ujawnienia tej prawdy, choćby bardzo bolało? Ta prawda wyswobadza, choć w tak dotkliwy sposób. Chrystus niczego nie mówił bez pokrycia dziejowego. Dwadzieścia wieków Ewangelii jest dodatkowym dowodem jej prawdziwości – zaznaczył.

Nawiązując do tego, co obecnie dzieje się na ulicach Warszawy i innych polskich miast, zauważył, że zamieszki i sprzeciw, które widzimy, wulgaryzmy i bunty, próby wdzierania się do kościołów mają swoją genezę. - Wyrok Trybunału Konstytucyjnego to tylko pretekst. Ten wrzód jest dawny, zastarzały, tylko nie chcieliśmy go widzieć, odwracaliśmy oczy – mówił ks. Chrostowski.

Jako potwierdzenie tych słów przywołał pielgrzymkę św. Jana Pawła II do Polski w 1991 r., kiedy Ojciec św. mówił o przykazaniach Dekalogu. Wtedy, jeszcze przed odjazdem papieża, rozległa się kontestacja, sprzeciw, że przecież my to już znamy. Papież powinien mówić o demokracji, wejściu Polski do Europy, NATO, o społeczeństwie obywatelskim, prawach mniejszości. A tu Dekalog? - Tej kontestacji nie zabrakło w Kościele. I to jest dramat. Ona odżywa i trwa. I to jest dramat – wskazywał kapłan i odniósł się do fragmentu książki „Przekroczyć próg nadziei” wywiadu-rzeki, jaki z Janem Pawłem II przeprowadził Vittorio Messori: „Kiedy podczas ostatnich odwiedzin w Polsce wybrałem jako temat homilii Dekalog oraz przykazanie miłości, wszyscy polscy zwolennicy programu oświeceniowego poczytali mi to za złe. Papież, który stara się przekonywać świat o ludzkim grzechu staje się dla tej mentalności persona non grata – osobą niechcianą. Papież niechciany wśród swoich.” - Nie znam żadnej poważnej refleksji, która odbyła się w Kościele w Polsce nad tym bolesnym wyznaniem Ojca św. Kościół wtedy się podoba, kiedy mówi to, co świat chce słuchać. Ci duchowni pojawiają się, są nagłaśniani, którzy mówią to, co mocodawcy środków przekazu chcą słyszeć – podkreślił biblista.

Ks. prof. Chrostowski zauważył ponadto, że na ulicach naszych miast, pod naszymi kościołami, do których próbują się wedrzeć odbywa się zmaganie o duszę tego świata, o czym mówił św. Jan Paweł II, który wskazywał, że jeśli z jednej strony jest w świecie obecna Ewangelia i ewangelizacja, to z drugiej strony jest w nim także obecna potężna antyewangelizacja, która ma swoje środki i z całą determinacją przeciwstawia się Ewangelii i ewangelizacji.

- Zajrzyjcie do Internetu, na ekrany telewizorów – tam jest potwierdzenie, tam są tzw. gwiazdy, które wyrażają swój sprzeciw i opór wobec Dekalogu. Ale większym nieszczęściem jest to, że duch tego świata wkrada się do Kościoła. A przecież szybciej dojdzie się do prawdy od kłamstwa, niż z zamętu. To co przeżywamy, to zamęt, a zamęt rodzi obojętność, kiedy staje się już wszystko jedno – zaznaczył kapłan i przestrzegł: - Jest w tym zamęcie nowość, której do tej pory w naszej Ojczyźnie nie było. Przyznam, że byłem wstrząśnięty, kiedy słyszałem okrzyki: Dym w kościołach! Inaczej: Spalić kościoły! Nie pamiętam tych czasów, znam je tylko z fotografii i przekazów. Ale mam w oczach płonący Zamek Królewski, katedrę warszawską i mam w pamięci ból, kiedy patrzyłem na płonącą katedrę Notre Dame w Paryżu. Nie daj Boże, żeby u nas zaczęło się to piekło, szaleństwo.

Ks. prof. Chrostowski podziękował wszystkim, którzy stają w obronie kościołów. Podkreślił, że jest heroizm w obliczu pandemii – lekarzy, pielęgniarek, salowych, karetek pogotowia. Ale istnieje też pandemia innego rodzaju, która niszczy sumienia. - Jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy w obliczu tej drugiej pandemii tak samo wykazują heroizm i bronią naszych świątyń.

- Jak więc powinniśmy się zachować? – pytał i jako odpowiedź przytoczył słowa kard. Wyszyńskiego z „Zapisków więziennych”: „ Największym brakiem Apostoła jest lęk. To on budzi nieufność do potęgi Mistrza. Ściska serce i kurczy gardło. Apostoł już nie wyznaje. Czyż jest jeszcze Apostołem? Uczniowie, którzy opuścili Mistrza, już go nie wyznawali. Dodali odwagi oprawcom. Każdy, kto milknie wobec nieprzyjaciół sprawy, rozzuchwala ich. Lęk Apostoła jest pierwszym sprzymierzeńcem nieprzyjaciół sprawy. Zmusić do milczenia przez lęk to pierwsze zadanie strategii bezbożniczej. Terror stosowany przez wszystkie dyktatury obliczony jest na lękliwość Apostołów.” - Wtedy była dyktatura komunizmu. Dzisiaj dyktatura relatywizmu i politycznej poprawności - zmusić do milczenia, zepchnąć, zastraszyć. Musimy powiedzieć biskupom, kapłanom, diakonom, siostrom zakonnym, zakonnikom, osobom świeckim, rodzicom, wychowawcom, młodzieży niezepsutej, dzieciom – z mocą: Nie lękajcie się! Mówcie, działajcie, módlcie się! – zaapelował ks. prof. Chrostowski.

Jak każdego 28. dnia miesiąca po Mszy św. kapłani oraz wierni przeszli do kaplicy z sarkofagiem Prymasa Tysiąclecia, gdzie odmówili akt oddania się Matce Bożej oraz odśpiewali Apel Jasnogórski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję