Reklama

Watykan

Watykan: Konferencja prezentująca Światowy Dzień Misyjny 2020

„Oto ja, poślij mnie” – tak Papież Franciszek zatytułował tegoroczne orędzie na Światowy Dzień Misyjny. W piątek w Watykanie odbyła się konferencja, która prezentowała główne tematy związane z tym wydarzeniem.

2020-10-16 19:08

[ TEMATY ]

Watykan

konferencja

Światowy Dzień Misyjny

papież Franciszek

Vatican News

Konferencja, prezentująca Światowy Dzień Misyjny i koordynowana przez Sala Stampa, odbyła się w piątek w Watykanie. Przemówienia wygłosili: abp Protase Rugambwa z Tanzanii, przewodniczący Rady Wyższej Papieskich Dzieł Misyjnych, abp Giampietro Dal Toso, przewodniczący Rady Wyższej Papieskich Dzieł Misyjnych oraz ks. Tadeusz J. Nowak, O.M.I, sekretarz generalny Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary.

Abp Rugambwa wezwał słuchaczy, aby mimo problemów związanych z pandemią, nie popadać w lęk. Podkreślił szczególne działanie Ducha Świętego, który zawsze nas wspiera. Nie pozostawi nas także w tym trudnym czasie. Hierarcha przypomniał także, że misje mają na celu przekształcenie wszystkich sektorów i obszarów życia w celu ocalenia ludzkości i stworzenia: rodzin, miejsc pracy, fabryk, szkół, polityki, środowiska naturalnego.

Reklama

Abp Giampietro Dal Toso powiedział kilka słów o Funduszu utworzonym przez Ojca Świętego, aby wspierać Kościoły lokalne w okresie pandemii. Do tej pory zatwierdzono i sfinansowano 250 projektów na łączną kwotę 1,3 mln dolarów i prawie 0,5 mln euro. Fundusze pochodzą ze zbiórek przeprowadzonych w różnych państwach dzięki dyrekcjom krajowym Światowego Dzieła Misyjnego. „Największym problemem, przed którym stanęło wiele kościołów na terenach misyjnych, było zamknięcie kościołów, a co za tym idzie, brak celebracji, a w konsekwencji brak zbiórki” – podkreślił arcybiskup. W związku z tym, subwencje dla diecezji poszły w większości na pokrycie bieżących wydatków parafii, ale także dla wspólnot religijnych, czy szkół katolickich, jak również dla rodzin, które są szczególnie dotknięte przez pandemię.

Ks. Tadeusz Nowak podziękował Papieskiemu Towarzystwu Misyjnemu za pracę włożoną na rzecz Kościołów partykularnych na terenach misyjnych, zwłaszcza tam, gdzie Ewangelia dopiero od niedawna jest szeroko głoszona. Posiadają one obecnie niezbędną infrastrukturę kościelną i mogą lepiej wypełniać swoje zadanie ewangelizacji narodów.

„Pomimo że prace Papieskiego Towarzystwa Misyjnego trwają nieprzerwanie, Ojciec Święty wybrał przedostatnią niedzielę października jako dzień, w którym cały Kościół celebruje swoją misję – powiedział ks. Nowak. – W tym dniu wszyscy jesteśmy wezwani do modlitwy i ofiarowania tego, co możemy dla wysiłków misyjnych i młodych wspólnot kościelnych na terenach misyjnych. Sukces tej animacji misyjnej zależy także od oddanej i gorliwej służby naszych dyrektorów krajowych, którzy są obecni w około 120 krajach na całym świecie. Reprezentują oni cztery Papieskie Towarzystwa Misyjne i zapewniają, że charyzmat naszej założycielki jest żywy i aktywny w naszych czasach, poprzez działalność misyjną prowadzoną przez dyrektorów krajowych i ich współpracowników.“

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Misja Albania

[ TEMATY ]

Światowy Dzień Misyjny

Archiwum ks. Dawida Rogali SDS

"Dopóki żyje na świecie choćby jeden tylko człowiek, który nie zna i nie kocha Jezusa, nie wolno nam spocząć!". Słowa Ojca Franciszka Marii od Krzyża Jordana, założyciela salwatorianów i salwatorianek w pełni oddają misyjny charakter Kościoła, jak i również powołanie każdego chrześcijanina, który przez chrzest jest włączony w misyjną posługę Kościoła.

W Światowy Dzień Misyjny, z ks. Dawidem Rogalą SDS rozmawiamy o misji w Albanii.

Kiedy w księdza sercu zrodziła się chęć zostania misjonarzem?

Na początku należałoby wspomnieć o powołaniu, które jest tajemnicą między Bogiem i człowiekiem. W moim przypadku miało ono bardzo naturalny charakter, mógłbym powiedzieć, że od zawsze pragnąłem być księdzem, wzrastałem w atmosferze modlitwy i dość wcześnie rozpocząłem służbę jako ministrant (chociaż ówczesny proboszcz ks. Kosma Kowalski SDS, dość dużo czasu poświęcił, aby mnie przekonać – zajęło mu to trzy lata, ale nie chciałem podejmować pochopnej decyzji, ponieważ bycie ministrantem to poważna sprawa). Mijały lata, a ja trwałem w swoim przekonaniu i zacząłem zastanawiać się nad wyborem zakonu. Pomogli mi w tym święci, zwłaszcza św. Teresa z Lisieux patronka misji i św. Maksymilian Maria Kolbe. W tamtym okresie byłem zafascynowany Dalekim Wschodem, a zwłaszcza Krajem Kwitnącej Wiśni i szukając zakonu, który tam pracuje natrafiłem na informacje o franciszkanach i salwatorianach (istniał plan otwarcia nowych domów w krajach azjatyckich). Po zdaniu matury złożyłem podanie i zostałem przyjęty do Towarzystwa Boskiego Zbawiciela. Po odbyciu nowicjatu i ukończeniu studiów w naszym seminarium w Bagnie, przyjąłem święcenia kapłańskie z rąk ks. bpa Józefa Kupnego, po czym zostałem skierowany do pracy w Albanii. Było to w 2010 roku. Moją pracę rozpocząłem w parafii pw. Męczeńskiej śmierci św. Jana Chrzciciela w Bilaj, w pobliżu Tirany. Jest to nasza pierwsza placówka, w której rozpoczęliśmy pracę w 1994 roku. Tam też został wybudowany pierwszy kościół w Albanii po komunizmie, na miejscu starego zniszczonego przez komunistów. Na jego poświęcenie, w kwietniu 1993 r. przybyli biskupi, których dzień wcześniej w Shkodër konsekrował Jan Paweł II.

Po czterech latach zostałem przeniesiony do parafii pw. Narodzenia św. Jana Chrzciciela w Koplik na północy Albanii, ale z dniem 1 lipca br. zostałem mianowany proboszczem w Bilaj, a więc wróciłem na parafię, w której zaczynałem swoją misyjną przygodę. 29 sierpnia podczas odpustu parafialnego odbyła się moja oficjalna instalacja w obecności ordynariusza diecezji Tirana-Durres.

Jak wygląda praca misyjna w Albanii?

Podobnie jak praca duszpasterska na parafii w Polsce. Głosi się Słowo Boże, udziela sakramentów. Regularnie odbywają się katechezy dla dzieci i młodzieży (przy kościele), w parafii są obecne róże różańcowe, sporo dzieci i młodzieży angażuje się w służbę jako ministranci (największa liczba w diecezji – nasz mały powód do dumy), lub są członkami grupy młodzieżowej. Przed odpustami w różnych kościołach organizowane są tridua, podczas których wierni mają większą możliwość w należyty sposób przygotować się do święta, głównie poprzez spowiedź, modlitwę i adorację Najświętszego Sakramentu. Dwa razy do roku jest organizowana pielgrzymka do Međugorje, zaś częściej do sanktuarium św. Antoniego Padewskiego w Laç i Matki Boskiej Dobrej Rady w Shkodër (która jest patronką Albanii). Jest też wiele innych aktywności duszpasterskich, ale nie sposób wszystkich wymienić.

Wyjeżdżając do Albanii wiedziałem o niej niewiele i znałem tylko jedno słowo: mirë, czyli dobrze. Z jednej strony stanowiło to niejaki problem, ponieważ musiałem nauczyć się języka, kultury i mentalności miejscowych ludzi, a z drugiej było to wielką szansą zapoznania się z Albanią i Albańczykami bez uprzedzeń czy wyrobionego zdania. Wszystko było dla mnie nowe, często nieoczekiwane i zaskakujące. Zasadniczo pierwszy rok intensywna nauka języka. Wraz z postępami podejmowałem kolejne formy posługi. Z wiadomych powodów najpierw nauczyłem się Mszy św., później przyszła kolej na modlitwy, nabożeństwa, a w końcu pierwsze samodzielne kazania, katechezy oraz wszelkie inne aktywności duszpasterskie.

Co może zaskoczyć na misji w Albanii? 

Wiele by opowiadać... Do dzisiaj pamiętam pierwszą Ewangelię w języku albańskim, którą postanowiłem przeczytać po polsku, ale już po kilku zdaniach młodzież w kościele sprowadziła mnie na ziemię... zaczęła się śmiać, więc zacząłem czytać w ich języku. Zajęło mi to strasznie dużo czasu, ale dzięki temu nie miałem już później problemów z czytaniem. Ludzie na całym świecie doceniają, że starasz się mówić w ich języku, Albańczycy dodatkowo uważają, że ich język jest szczególnie trudny do nauczenia się i rzeczywiście coś w tym jest.

Pamiętam też, jak błogosławiłem domy w Kruji (historyczna stolica Albanii), w której ostało się kilka katolickich rodzin. Po modlitwie i błogosławieństwie jedna z kobiet rozpłakała się. Dziękując za wizytę powiedziała, że to pierwszy raz od kilkunastu lat, gdy ksiądz odwiedził i pobłogosławił jej dom.

Innym razem odwiedzałem chorych (trzeba wspomnieć, że Albańczycy są bardzo gościnnym narodem, jak mówi przysłowie, dla gości mają bukë, kripë dhe zemër, czyli chleb sól i serce) i ksiądz musi usiąść chodź na chwilę, porozmawiać (koniecznie o rodzinie), coś wypić. Odwiedzając regularnie jedną staruszkę, pewnego razu po sakramentach kazała mi zaczekać i wyszła z pokoju (później od syna się dowiedziałem, że poszła do arki – ozdobna albańska skrzynia na posag panny młodej), wróciła z butelką domowego wina i puszką sardynek mówiąc: "to dla mojego księdza".

Ponadto, w koszyku na tacę znajduję jajka, a czasami i zamrożoną kurę. Takie sytuacje przywołują szczery uśmiech, a jest ich na tyle, że można by pisać pamiętniki wiejskiego proboszcza.

Sytuacją, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła w Albanii jest modlitwa różańcowa, która jest bardzo rozpropagowana wśród wiernych. Myślę, że dzieje się tak dlatego, że podczas prześladowań reżimu komunistycznego była to modlitwa, której odmawianie można było łatwo ukryć, a zdrowaśki liczyć na palcach. Do dzisiaj całe rodziny modlą się wspólnie na różańcu, zaś niektórzy odmawiają ich nawet kilka dziennie, jeżeli tylko czas i możliwości na to pozwalają. Można śmiało powiedzieć, że jest ona jednym ze środków, które pomogły ocalić wiarę wśród albańskich katolików.

Innym doświadczeniem, tym razem bolesnym, była moja pierwsza Msza Wieczerzy Pańskiej, którą przyszło mi sprawować na jednej z naszych wiosek. Pomimo iż wierni wiedzieli, że będzie odprawiana, nikt nie przyszedł. W Polsce jesteśmy przyzwyczajeni, że ludzie przychodzą, aby wziąć w niej udział, podziękować Panu Bogu za dar Eucharystii i kapłaństwa, księża niejednokrotnie otrzymują kwiaty w podzięce za swoją pracę, a tutaj tylko ja, Pan Jezus i pusty kościół. W takich momentach kapłan zaczyna rozumieć samotność Jezusa w Ogrodzie Oliwnym.

Praca misjonarza powinna skupiać się na najważniejszym, czyli głoszeniu Ewangelii i niesieniu Chrystusa wszelkiemu stworzeniu: "to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa" (por. J 17,3). Myślę, że nie przypadkiem Bóg posłał mnie do dwóch parafii, których patronem jest św. Jan Chrzciciel, dlatego też za tym świętym chcę powiedzieć: "Potrzeba, by On wzrastał, a ja się umniejszał." (J 3,30)

CZYTAJ DALEJ

Zmarł ks. prof. Henryk Misztal

2020-10-28 13:12

Archiwum KUL

28 października zmarł ks. prof. Henryk Misztal, emerytowany profesor KUL, specjalista prawa wyznaniowego, wychowawca wielu pokoleń studentów, dziekan Wydziału Prawa Kanonicznego i Nauk Prawnych KUL w latach 1987-1989, sędzia Sądu Biskupiego w Lublinie (1970-1981), dyrektor Archiwum Archidiecezjalnego Lubelskiego (1976-2001). Miał 84 lata.

Całe życie zawodowe związał z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim. W 1968 r. obronił doktorat, a rok później podjął pracę na Wydziale Prawa Kanonicznego. Na KUL przeszedł kolejne szczeble kariery naukowej – uzyskał habilitację (1979) i tytuł profesora (1986). Pracę naukową łączył z obowiązkami administracyjnymi. W latach 1980-2007 kierował Katedrą Prawa Wyznaniowego, równolegle był kuratorem Katedry Prawa Kanonizacyjnego (1984-2004). Od 1983 do 1987 prodziekanem, a następnie dziekanem Wydziału Prawa Kanonicznego i Nauk Prawnych KUL (1987-1989).

Wniósł znaczący wkład w rozwój prawa kanonizacyjnego oraz nauk prawnych w zakresie prawa wyznaniowego. Naukowy dorobek księdza profesora Misztala obejmuje w sumie około 500 pozycji, w tym ponad 40 publikacji książkowych, 170 artykułów naukowych, ponad 50 recenzji, 20 haseł encyklopedycznych, blisko 30 biogramów, ponad 30 przekładów oraz wiele innych publikacji. Wypromował 32 doktorów nauk prawnych oraz ponad 170 magistrów i licencjatów. Należał do wielu towarzystw naukowych, m.in. Consociatio Internationalis Iuris Canonici Promovendo, Stowarzyszenia Kanonistów Polskich, Sekcji Prawniczej Oddziału PAN w Lublinie, Polskiego Towarzystwa Prawa Wyznaniowego. Prowadził siedem procesów polskich kandydatów na ołtarze zakończonych beatyfikacją, w tym sześciu błogosławionych z Ziemi Lubelskiej z listy 108. męczenników z czasów II wojny światowej, i sprawował nadzór naukowy w wielu innych procesach kanonizacyjnych w Polsce.

Jak wspomina ks. prof. Piotr Stanisz, następca ks. prof. Henryka Misztala na stanowisku kierownika Katedry Prawa Wyznaniowego - „Stałym rysem charakteryzującym postawę naukową księdza profesora była umiejętność zarażania młodych ludzi pasjami naukowymi. Był promotorem zaangażowanym i cierpliwym, umiejącym mobilizować do pracy. Stawiał wysokie wymagania, pozostawiając jednocześnie wychowankom wolność posiadania własnych poglądów. Dzięki temu wielu z nich nie zatrzymało się na poziomie doktoratu, kontynuując własną pracę naukową. Przede wszystkim był szlachetnym i zaangażowanym kapłanem i po prostu dobrym człowiekiem".

CZYTAJ DALEJ

Modlitwa o pokój

2020-10-29 00:11

[ TEMATY ]

modlitwa

bp Tadeusz Lityński

ks. Adrian Put "/Niedziela"

 Z polecenia bp. Tadeusza Lityńskiego, w obecnym czasie niepokojów społecznych, należy odmawiać po Mszy św. w niedzielę i dni powszednie następującą modlitwę:

(na motywach Listu do Efezjan]

Panie Jezu Chryste,

Ty, który jesteś naszym pokojem,

Ty, który zburzyłeś rozdzielający ludzi mur – wrogość,

Ty, który ludzi dalekich czynisz bliskimi,

Ty, który w sobie zadałeś śmierć wrogości!

Prosimy, zadaj śmierć także jakiejkolwiek wrogości w nas! Daj nam światłe oczy serca, byśmy przestali widzieć w sobie wzajemnie przeciwników, a zobaczyli współdomowników – w Twoim Domu, a także w tym domu, który ma na imię Polska; Nawróć nasze wzajemne myślenie o sobie, i daj nam słowa i czyny na miarę tego nawrócenia. Włóż nam w usta – a jeszcze wcześniej w nasze myśli – słowa, które budują, nie rujnują; leczą, nie zadają rany; pocieszają, nie odbierają nadzieję; niosą pokój, nie wywołują agresję. Wskaż nam czyny konkretnej miłości i miłosierdzia, wokół których odbudujemy naszą wspólnotę. Zwłaszcza w tak trudnej, obecnej chwili pandemii poprowadź nas do osób chorych i starszych, tych, którzy przebywają na kwarantannie i tych, którzy opłakują swoich zmarłych. Pomnóż w nas ofiarność i współczucie. Uczyń każdego z nas „nowym człowiekiem”, a nastanie pokój!

Modlimy się za wszystkich!

O mądrość i pragnienie dobra wspólnego dla każdego, kto w obecnym sporze zabiera głos; Za polityków wszystkich opcji w parlamencie i poza nim. Za tych, którzy modlą się w kościołach, i za tych, którzy demonstrują. Za wierzących w Boga, i za tych, którzy wartości prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna wywodzą z „innych źródeł”; Również za tych, którzy w tej chwili wcale ich nie szukają. Ty – rozpoznany czy nierozpoznany – znajdź drogę do każdego z nas, wskaż nam właściwe drogi ku sobie nawzajem. I skutecznie nas po nich poprowadź. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję