Reklama

Kościół

Dziś 94. Światowy Dzień Misyjny pod hasłem „Oto ja, poślij mnie”

Pod hasłem „Oto ja, poślij mnie”, w niedzielę 18 października obchodzony jest Światowy Dzień Misyjny. Na całym świecie - także w Polsce - pieniądze zebrane w kościołach przekazane zostaną papieżowi, który rozdysponuje je na różne cele misyjne. "Jestem przekonany, że choć z powodu zaostrzeń sanitarnych ludzi w kościołach będzie mniej, Polacy okażą swą wielkoduszność" - powiedział KAI ks. Tomasz Atłas, dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych (PDM) w Polsce.

2020-10-18 08:11

[ TEMATY ]

misje

misjonarze

misjonarz

Karol Porwich /Niedziela

Zgodnie z tradycją Światowy Dzień Misyjny, zwany też Niedzielą Misyjną, w Polsce rozpoczyna obchody Tygodnia Misyjnego.

Tradycyjnie też, ofiary złożone tego dnia na tacę przeznaczone zostaną na cele misyjne. Ks. Tomasz Atłas ma świadomość, że w związku z obostrzeniami sanitarnymi a także z powodu choroby, kwarantanny czy obaw, polskich kościołach pojawi się w tę niedzielę zdecydowanie mniej wiernych. "Mogłoby się wydawać, że ta taca jest mocno zagrożona, ale na hasło 'misje' my, Polacy reagujemy bardzo ofiarnie, czemu wielokrotnie już dawaliśmy wyraz" - stwierdził dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych.

Reklama

Z tego powodu, zdaniem duchownego, ofiar pieniężnych nie powinno być drastycznie czy dramatycznie mniej. Ponadto, w dobie elektronicznego transferowania pieniędzy, nie ma problemu, by przekazać swoją ofiarę na misje, w dowolnym dniu roku, nie tylko w tzw. niedzielę misyjną - mówi ks. Atłas.

Wpłat można dokonać na konto PDM: PKO BP SA I/0 Warszawa, 72 1020 1013 0000 0102 0002 7169.

Dyrektor PDM zaznacza, że jakkolwiek pomoc materialna na cele misyjne jest ważna, to nic jednak nie zastąpi wsparcia duchowego. "A może właśnie w tym roku Boża Opatrzność oczekuje od nas więcej tych darów duchowych: modlitwy, umartwienia, pokuty w intencji misji" - powiedział ks. Atłas. Zaznaczył, że dla wielu spośród tych, którzy nie przyjdą do kościoła w najbliższym czasie, stanowi to ogromne wyrzeczenie i zachęcił, by takie osoby ofiarowały je właśnie w intencji dzieła misyjnego.

Reklama

Dzieła Misyjne powstały na początku XIX w. W latach dwudziestych XX w. zostały uznane za „papieskie” i zajmują dziś centralne miejsce we współpracy misyjnej. Ich celem jest budzenie świadomości misyjnej.

Światowy Dzień Misyjny został ustanowiony 14 kwietnia 1926 r. przez papieża Piusa XI i każdego roku we wszystkich diecezjach i parafiach na świecie jest obchodzony w przedostatnią niedzielę października. Dzień ten jest również świętem patronalnym Papieskich Dzieł Misyjnych, a szczególnie Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary. W Polsce Światowy Dzień Misyjny, zwany również Niedzielą Misyjną, przedłuża się na cały tydzień. W tym roku będzie obchodzony po raz 94.

Z okazji Światowego Dnia Misyjnego wydawane są orędzia misyjne. Ukazują się one regularnie od pontyfikatu Pawła VI, a ogłaszane są w uroczystość Zesłania Ducha Świętego.

W tegorocznym orędziu papież Franciszek wskazuje na znaczenie, jakie dla misji ma bolesne doświadczenie spowodowane przez pandemię COVID-19, które dotknęło całą ludzkość. „W tym kontekście powołanie do misji (…) jawi się jako szansa dzielenia się, służby, wstawiennictwa” – stwierdza. Jednocześnie Franciszek zauważa, że Pan Bóg prosi nas jako uczniów Chrystusa o gotowość do wyruszenia i posyła nas na misję do świata i do narodów, aby „przez nasze świadectwo wiary i głoszenie Ewangelii Bóg mógł ponownie ukazać swoją miłość oraz dotknąć i przemienić serca, umysły, ciała, społeczeństwa i kultury w każdym miejscu i czasie”.

Papież podkreśla też znaczenie modlitwy, refleksji i pomocy materialnej jako włączenia się w misję Jezusa w Jego Kościele. „Miłość wyrażona w zbiórkach podczas celebracji liturgicznych trzeciej niedzieli października ma na celu wsparcie pracy misyjnej, prowadzonej w moim imieniu przez Papieskie Dzieła Misyjne, aby wyjść naprzeciw duchowym i materialnym potrzebom narodów i Kościołów na całym świecie, dla zbawienia wszystkich” – przypomina papież.

W zeszłym roku Papieskie Dzieła Misyjne w Polsce zebrały podczas Niedzieli Misyjnej i przekazały Stolicy Apostolskiej kwotę 1 134 489,43 USD – na budowę kościołów, kaplic, domów parafialnych, a także formację katechistów, kapłanów i rozwój ewangelizacji medialnej.

Jak podają Papieskie Dzieła Misyjne w Polsce, 5 miliardów ludzi na świecie nie jest jeszcze ochrzczonych lub nie zna Chrystusa. Na świecie pracuje 400 tys. kapłanów, w tym 150 tysięcy misjonarzy.

Każdego roku Polacy przekazują kwotę ponad 1 mln dolarów amerykańskich zebraną podczas Niedzieli Misyjnej.

Diecezjami, które przekazują największe kwoty zebrane podczas Niedzieli Misyjnej, są: tarnowska, łódzka, warszawsko-praska, katowicka, kielecka.

Polska zajmuje 8 miejsce w Europie pod względem finansowego wspierania placówek misyjnych.

Papieskie Dzieła Misyjne z Polski w roku 2020 finansują: 58 projektów w 7 krajach (Ghana, Liberia, Nigeria, Rwanda, Sierra Leone, Tadżykistan, Tajwan). Są to m.in.: budowa i remont świątyń, kaplic, domów parafialnych i pomieszczeń służących duszpasterstwu; kształcenie koordynatorów katechez; dofinansowanie szkoleń dla młodzieży.

Pomoc z Papieskich Dzieł Misyjnych dociera do około 600 mln katolików na terenach misyjnych w kwocie 90 mln euro. Co roku do Kongregacji Ewangelizacji Narodów spływa z całego świata ponad 3 tys. projektów.

Pomimo zagrożeń i trudności, wynikających z pandemii koronawirusa, polscy misjonarze pozostali w krajach, w których posługują i wciąż starają się pomagać najuboższym mieszkańcom. Rozpowszechniająca się epidemia, a także rygory sanitarne narzucone przez władze, sprawiły, że tysiące ludzi z dnia na dzień straciły pracę. Oprócz tego, pojawiły się trudności z przemieszczaniem się, co dodatkowo utrudnia zdobycie żywności, lekarstw i środków higieny osobistej.

Misjonarki i misjonarze przychodzą z pomocom najbardziej potrzebującym. Na co dzień zajmują się przekazywaniem paczek żywnościowych, lekarstw, środków higieny osobistej, organizowaniem ciepłych posiłków, szyciem maseczek ochronnych. Zachęcają też podopiecznych do dbania o częste mycie rąk, dostarczając im mydło oraz środki dezynfekujące, które mimo ogromnego zapotrzebowania, są towarem deficytowym.

- Misjonarze z Polski zostali na placówkach misyjnych świadomi zagrożenia swego zdrowia i życia. Pomagają najuboższym dzieląc się z nimi żywnością i lekarstwami. Szyją maseczki ochronne i przekazują środki czystości, pozwalające na minimum ochrony przed wirusem – podkreśla bp Jerzy Mazur, przewodniczący Komisji Misyjnej KEP.

Dzieło Pomocy „Ad Gentes” razem z Komisją Episkopatu Polski ds. Misji przekazały już po 2 tys. euro na działalność pomocową i charytatywną. Do tej pory skorzystało z niej 292 placówki misyjne co daje łączną kwotę 584 tys. euro na pomoc w krajach misyjnych. To jednak wciąż dużo za mało.

***

Papieskie Dzieła Misyjne są narzędziem ewangelizacji pozostającym do dyspozycji Papieża. PDM podlegają Kongregacji Ewangelizacji Narodów, której prefektem jest obecnie kard. Luis Antonio Tagle.

Do Rady Wyższej PDM należą sekretarze generalni Dzieł, prowadzący sekretariaty generalne w Rzymie. W poszczególnych krajach istnieją struktury krajowe Dzieł. W Polsce jest to Dyrekcja Krajowa PDM, Sekretariaty Krajowe Dzieł i dyrektorzy diecezjalni PDM.

Papieskie Dzieła Misyjne (PDM) – Papieskie Dzieło Rozkrzewiania Wiary (PDRW), Papieskie Dzieło św. Piotra Apostoła (PDPA), Papieskie Dzieło Misyjne Dzieci (PDMD) oraz Papieska Unia Misyjna (PUM) – zostały założone w XIX i XX wieku i miały za cel budzenie świadomości misyjnej wśród wiernych Kościoła katolickiego: dorosłych, młodzieży, dzieci oraz duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego.

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świadczą o Bożej miłości

2020-10-18 11:49

[ TEMATY ]

misje

misjonarze

misjonarz

Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich

Jesteśmy szczęśliwi, że jesteśmy tutaj, bo czujemy się potrzebni – mówią polscy mariańscy misjonarze pracujący w Kazachstanie, w obchodzoną dzisiaj Niedzielę Misyjną dzielą się tym, jak żyją w czasie pandemii.

Kazachstan to olbrzymi kraj w Azji Środkowej, w którym mieszka 16 mln osób. Katolicy stanowią 0,03 proc. mieszkańców kraju, islam wyznaje 55 proc. osób, a prawosławni to 40 proc. Marianie pracują tam w dwóch placówkach w Tajynszy i Karagandzie, gdzie prowadzą parafie, głoszą rekolekcje, pomagają okolicznym kapłanom i prowadzą na szeroką skalę działalność charytatywną zwłaszcza dla dzieci osieroconych i z patologicznych rodzin oraz chorych. Otaczają także duszpasterską opieką siostry zakonne.

Ks. Grzegorz Burdyński MIC pracuje na misjach w Kazachstanie od 10 lat, ks. Przemysław Męch MIC na misjach jest od 13 miesięcy, a siostra Michaela ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Eucharystycznego z Mołdawii pracuje od półtora roku w Kazachstanie.

Z wielką radością podkreślają fakt, że od trzech tygodni jest lżejsza kwarantanna, zostały otwarte kościoły i mogą normalnie pracować. - Wcześniej otwarta była tylko zakrystia, teraz ludzie mogą normalnie przychodzić na Mszę św. – mówią misjonarze.

Oprócz otwartych kościołów mogą być też organizowane spotkania wspólnot. W każdy piątek na spotkanie młodzieżowe przychodzi ponad osiemnaście osób. Otwarte jest też oratorium Dobrego Pasterza, które gromadzi dzieci i młodzież. Misjonarze cieszą się też z placu zabaw, który jest na ukończeniu i mają nadzieję, że jeszcze tej jesieni dzieci z niego skorzystają.

Choć sami są na misjach, w swojej parafii organizują małą zbiórkę, którą przez kurię przekażą innym misjonarzom.

Dzisiaj ks. Męch wyjedzie z ministrantami na niedzielę misyjno-powołaniową do miasteczka Małodiożny i tam odprawi dwie Msze św., opowie o misji i powołaniu. W niedzielę w kilku językach będą modlić się różańcem z dziećmi i młodzieżą w intencji misji i pokoju. Sami też proszą o modlitwę, bo jak mówią – mają wszystko, są szczęśliwi, bo czują się potrzebni. W Kazachstanie potrzeba nie tylko księży, ale także sióstr zakonnych i zakonników. Każdych rąk do pracy.

CZYTAJ DALEJ

"W obronie uczniów, rodziców i nauczycieli - Ordo Iuris pomaga zatrzymać "Tęczowy Piątek"

2020-10-26 17:30

[ TEMATY ]

LGBT

Ordo Iuris

Adobe Stock

Pomimo pandemii utrudniającej pracę szkół, grupa politycznych aktywistów LGBT kolejny raz podejmuje próbę ingerencji w pracę nauczycieli, organizując indoktrynującą uczniów akcję „Tęczowy Piątek” - wydarzenie, promujące ideologię gender.

Inicjatywa budzi liczne wątpliwości prawne, uderzając w prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami a jej organizatorzy dopuszczają się szeregu manipulacji. Instytut Ordo Iuris przygotował materiały, które mają pomóc rodzicom i uczniom w egzekwowaniu ich konstytucyjnych praw.

Akcja „Tęczowy Piątek” i popularyzowane przez nią publikacje w sposób oczywiście błędny utrzymują, jakoby konstytucyjne prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami nie obowiązywało w przestrzeni szkolnej.

Ponadto, treści przekazywane uczniom podczas akcji wykraczają poza obowiązującą w polskich szkołach podstawę programową, a nawet stoją z nią w sprzeczności. Fragmenty preambuł, na które powołuje się KPH (mówiące o wzajemnym szacunku oraz zasadach solidarności, demokracji czy tolerancji) z całą pewnością nie są sformułowaniami obejmującymi wpajanie uczniom ideologicznych treści tworzonych przez aktywistów LGBT, niemających zresztą zbyt wiele wspólnego z wartościami wyliczonymi we wspomnianych preambułach.

Niezależnie od powyższego, akcja wprowadzają w błąd rodziców i uczniów oraz manipuluje, wmawiając im, że miłość do dziecka oznacza pełną aprobatę zachowań homoseksualnych. Jednocześnie normalizuje zachowania ze swej natury niezdrowe, wysoce ryzykowne dla praktykujących je osób.

Podobnie wprowadza w błąd nauczycieli, zachęcając do łamania prawa oraz stosuje wobec nich swoisty szantaż emocjonalny, uzależniając status „dobrego nauczyciela” od postępowania zgodnie z instrukcjami podawanymi przez aktywistów ruchu LGBT.

„Środowiska propagujące obyczaje LGBT usiłują przemycać propagandowe treści na zajęcia obowiązkowe, korzystając nie tylko z pomocy niektórych nauczycieli i zaopatrując ich w przygotowane przez siebie materiały. Zdarza się, że w podobnej roli występuje grupa uczniów. Okoliczność ta – podobnie jak fakt, że lekcje odbywają się w trybie zdalnym – w żaden sposób nie wpływa na prawa i obowiązki rodziców, dyrektora szkoły i nauczycieli, o których mowa w Prawie oświatowym i innych aktach normatywnych.” – zauważa adw. Rafał Dorosiński, Dyrektor Centrum Analiz Prawnych Instytutu Ordo Iuris.

Rodzice mają możliwość reakcji w przypadku prób podważania ich konstytucyjnych praw i propagowania wśród uczniów zideologizowanych treści. Instytut Ordo Iuris przygotował, wspominane wyżej, vademecum analizujące założenia „Tęczowego Piątku”, poradnik „Jak ustrzec dziecko przed Tęczowym Piątkiem” oraz rodzicielskie oświadczenie wychowawcze, które można złożyć w szkole.

Niezależnie od powyższych materiałów dotyczących tego konkretnego wydarzenia, Instytut Ordo Iuris udostępnia szereg materiałów dla rodziców o charakterze uniwersalnym, w tym: Przewodnik „Prawa rodziców w szkole” oraz Informator „Jak powstrzymać wulgarną edukację seksualną w szkole” dostępne na stronie https://dlarodzicow.ordoiuris.pl.

CZYTAJ DALEJ

Rząd przygotuje program wsparcia dla matek w tzw. trudnych ciążach i wychowujących niepełnosprawne dzieci

2020-10-27 10:33

[ TEMATY ]

pomoc

aborcja eugeniczna

pixabay.com/StockSnap

Powstanie specjalnego zespołu, który opracuje program wsparcia dla matek w tzw. trudnych ciążach oraz wychowujących niepełnosprawne dzieci zapowiedział poseł Bartłomiej Wróblewski. Polityk PiS poinformował KAI, że zespół, który ma powstać w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, swoje propozycje przedstawi jeszcze w tym tygodniu.

W czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis ustawy z 1993 r. zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją.

Wsparcie dla kobiet w ciąży, których dzieci są zagrożone ciężką chorobą mógłby mieć formę znacznie podwyższonego zasiłku rodzinnego albo, jak proponuje wicepremier Jarosław Gowin, znacząco zwiększonego świadczenia pielęgnacyjnego. „To musi być wsparcie bardzo duże i bardzo konkretne, na miarę programu 500 plus, choć kwota powinna być wyższa” – podkreśla Bartłomiej Wróblewski.

W trakcie ubiegłotygodniowej rozprawy w Trybunale Konstytucyjnym przestawił on wniosek o zbadanie, czy przesłanka eugeniczna do dokonania aborcji jest zgodna z Konstytucją. Dziś poseł PiS powiedział KAI, że potrzebny jest mocny program wsparcia dla matek w trudnych ciążach i dla niepełnosprawnych. Zaznaczył przy tym, że już w 2017 r., na pierwszej konferencji prasowej zapowiadającej złożenie wniosku do Trybunału mówił, że obydwie kwestie trzeba rozpatrywać łącznie.

Odnosząc się do fali protestów, jakie wybuchły w całym kraju po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, poseł zwrócił uwagę, że nim wniosek został złożony do tego organu, był szeroko dyskutowany politycznie, a także w środowiskach kościelnych, akademickich oraz organizacji pro life. Zapewnił, że nie było to działanie spontaniczne.

„Od początku zabiegaliśmy, żeby było poparcie dla tej sprawy z różnych stron, to znaczy aby był to wniosek ponadpartyjny, mających poparcie różnych środowisk” – mówi Wróblewski. Wskazuje też, że uzasadnienie wniosku skierowanego do Trybunału Konstytucyjnego opiera się przede wszystkim na głosach prawników, konstytucjonalistów, cywilistów i karnistów, niemal bez wyjątku nie związanych z prawicą.

„Wniosek przygotowaliśmy 3 lata temu, natomiast nie mieliśmy żadnego wpływu ani na treść wyroku ani na termin jego ogłoszenia” – zaznacza Wróblewski.

Polityk wyraził ubolewanie, że przez trzy lata nikt z dzisiejszych krytyków wyroku Trybunału, nie odniósł się do niego merytorycznie. „Teraz natomiast skrajni liberałowie podgrzewają nastroje, zupełnie ignorując fakt, że wyrok Trybunału dotyczy wartości konstytucyjnej, jaką jest prawo do życia” – mówi poseł. Zwraca uwagę, że wyrok Trybunału jest tylko aplikacją wcześniejszego orzecznictwa tego organu.

„Ci, którzy wcześniej powoływali się na Konstytucję, dziś mówią, że ona nic nie znaczy i prawo do życia dzieci chorych i niepełnosprawnych nie jest istotne – mówi poseł PiS. – Każdy, kto zapoznałby się z wnioskiem do Trybunału, a tym bardziej wyrokiem, zobaczyłby liczne odwołania do wyroków Trybunału z roku 1997, 2004 i 2008” – mówi poseł. Jak wyjaśnia, w tych orzeczeniach Trybunał stał na stanowisku, że prawo chroni życie także w okresie prenatalnym oraz ustanowił zasadę „in dubio pro vita humana”, to znaczy, aby w razie wątpliwości rozstrzygać na rzez życia ludzkiego.

Pytany o perspektywy spokojnej debaty społecznej wokół sprawy tak fundamentalnej jak szacunek dla ludzkiego życia, poseł Wróblewski stwierdził, że jest wręcz niezbędne. „To, co na pewno trzeba zrobić, to duże wsparcie medyczne, psychologiczne a przede wszystkim materialne dla osób niepełnosprawnych, ich matek i rodzin, bo to jest przecież ta grupa, której to orzeczenie bezpośrednio dotyczy” – stwierdził.

Jednocześnie wyraził opinię, że część motywacji protestujących jest głębsza i nie jest jedynie reakcją na wyrok Trybunału. „To była dla nich raczej okazja do wyrażenia swojego niezadowolenia, sprzeciwu i niechęci wobec tradycyjnych polskich wartości: Kościoła, chrześcijaństwa, patriotyzmu” – ocenił poseł dodając, że ataki na kościoły są zupełnie nieadekwatne do przedmiotu dyskusji, podobnie jak niezrozumiałe jest niszczenie pomników: Ronalda Reagana, Jana Pawła II czy poznańskiego pomnika XV Pułku Ułanów Wielkopolskich.

Polityk porównał obecne protesty w Polsce do rewolty, jaka wybuchła wiosną w Stanach Zjednoczonych, po zabójstwie czarnoskórego mężczyzny przez policję w Minneapolis. „To, co się dzieje się w Polsce, trzeba więc widzieć szerzej, jako element wojny kulturowej. Ten gniew jest skierowany przeciwko całej tradycji, a nie tylko przeciwko osobom czy instytucjom zaangażowanym w działania na rzecz respektowania ochrony życia.

Poseł uważa też, że w sytuacji bezczeszczenia kościołów, a więc naruszania przepisów karnych, trzeba reagować bardziej stanowczo.

„Wolność słowa i demonstrowania są wolnościami gwarantowanymi konstytucyjnie ale nie mają charakteru bezwzględnego i nie mogą naruszać przepisów karnych, które chronią określone miejsca czy zgromadzenia, na przykład msze święte” – podkreślił Bartłomiej Wróblewski.

Warto wspomnieć, że orzekając o niekonstytucyjności przesłanki eugenicznej do dokonania aborcji, Trybunał Konstytucyjny stwierdził jednocześnie, że: „Ustawodawca nie może przenosić ciężaru związanego z wychowaniem dziecka ciężko i nieodwracalnie upośledzonego albo nieuleczalnie chorego jedynie na matkę, ponieważ w głównej mierze to na władzy publicznej oraz na całym społeczeństwie, ciąży obowiązek dbania o osoby znajdujące się w najtrudniejszych sytuacjach”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję