Reklama

Kościół

Statystyki watykańskie: Europa ma najwięcej księży i zakonników

Przeciętnie jeden ksiądz katolicki na świecie musi sprawować opiekę nad około 3 210 katolikami, a jeden ksiądz przypada na 14 638 osób niezależnie od wyznania. Wynika to ze statystyki opublikowanej przez Watykan w związku z obchodzonym 18 października Światowym Dniem Misyjnym.

2020-10-18 13:43

[ TEMATY ]

ksiądz

księża

Bożena Sztajner/Niedziela

Według stanu na 31 grudnia 2018 roku na świecie żyje 1,329 miliarda katolików, co stanowi 17,7 procent ogółu liczącej 7,496 miliardów ludności świata.

Wśród pracowników duszpasterskich Kościoła katolickiego na świecie jest 414 000 księży, 47 500 stałych diakonów, 641 660 sióstr zakonnych i 50 941 braci zakonnych. Rocznik statystyczny Kościoła zalicza do tej grupy także 376 188 świeckich misjonarzy i katechistów. Jak zwrócono uwagę, w odróżnieniu od innych grup, liczba stałych diakonów i świeckich misjonarzy systematycznie rośnie.

Reklama

Na koniec 2018 roku na świecie było 5377 biskupów katolickich, 12 mniej niż rok wcześniej. Liczby księży, zakonników i katechistów zmniejszyły się zwłaszcza w Ameryce Płn. i Europie, wzrosły natomiast w Afryce i Azji. Ten trend utrzymuje się od kilku lat.

Najwięcej katolików żyje w Ameryce (642 mln), następnie w Europie (286 mln) i Afryce (243 mln). Natomiast najwięcej księży ma Europa (170 936). W Ameryce Północnej i Południowej ich liczba wynosi tylko 122 383, w Azji 68 265, a w Afryce 47 812.

Europa ma też najwięcej sióstr zakonnych (224 246), w Azji jest ich 174 165, a w Ameryce 160 032. Braci zakonnych bez święceń kapłańskich jest w Europie 14 274, nieco mniej, bo 14 125 w Ameryce.

Najwięcej stałych diakonów (31 106) działa na kontynencie amerykańskim, głównie w USA, a następnie w Europie (15 090). W Afryce, Azji i Oceanii jest ich tylko od 350 do 480.

Ocena: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Niedziela” w obronie zwykłych księży

2020-10-30 13:20

[ TEMATY ]

apel

księża

źródło: episkopat.pl

Szanuję wszystkich księży. Najbardziej tych zwykłych, szeregowych, proboszczów i wikariuszy, penitencjarzy i katechetów pracujących wśród wszystkich – bez specjalizacji: wśród starszych i młodszych, zdrowych i chorych, wśród robotników i inteligencji.

To od ich pracy oraz zaangażowania w dużej mierze zależy los Kościoła, ale także społecznej wspólnoty – w sensie ogólnym – polskiej wspólnoty. Mam wrażenie, że zbyt mało, zbyt rzadko się o tym mówi, a za to częściej słychać narzekania na klerykalizm, na fatalny stan duchowieństwa itd. Wyobrażam sobie, że dla kapłana podążającego wiernie drogą odkrytego przed laty powołania to musi być bolesne i kapłan ten musi codziennie odnawiać na nowo swoją więź z Chrystusem, wpatrując się w Tego, który był fałszywie oskarżony i za niepopełnione winy skazany. Musi to czynić, aby nie stracić sensu codziennej, żmudnej posługi: szafowania sakramentów, w tym szczególnie Eucharystii, siadania do konfesjonału, aby dźwigać ludzkie boleści, towarzyszenia swoim parafianom od początku do końca: od chrztu, przez sakrament Komunii św., bierzmowania, małżeństwa, aż po namaszczenie w chorobie i później po złożenie do grobu.

Księża w duszpasterstwie są z ludźmi od początku do końca. Na dobre i na złe z powierzonym sobie ludem. Chciałoby się, żeby ta praca, chociaż w minimalnym stopniu, była doceniona, choć pewnie dziś częściej niż wcześniej zwykli duchowni muszą sobie przypominać, że zostali posłani – być może śpiewali im to na prymicjach – na „pracę bez nagrody”. Jak napisałem, chciałoby się, żeby od czasu do czasu to docenić, żeby dać atakowanym dziś zewsząd księżom (którzy na dodatek w wielu przypadkach kładąc się spać, nie są pewni czy rano zobaczą swój kościół w całości) nieco oddechu.

Dlatego mam żal do sygnatariuszy „Apelu zwykłych księży”, który może sprawiać wrażenie i być odebrany jako kolejny atak na prawdziwie „zwykłych księży” właśnie. Proszę się nie obrażać, ale tak to może być odczytane, a na pewno tak zostało to zinstrumentalizowane przez niechętne Kościołowi media, których – tak się składa – przynajmniej część sygnatariuszy apelu jest ulubieńcami i stałymi bywalcami. Być może ten apel, chciałbym, żeby tak było, wynika ze zwykłej nieznajomości prawdziwego życia parafialnego – takiego zwykłego, przeciętnego, ktoś może powiedzieć – nudnego, w tym sensie, że nie jest materiałem na newsa.

Proszę jednak, Drodzy Księża Sygnatariusze, wierzyć, że nie ma w tej zwykłej duszpasterskiej robocie nic z agresji, nic z przemocy, nic z ksenofobii, nic z szowinizmu, dyskryminacji czy wykluczania. Po prostu to krzywdząca nieprawda i ma prawo zapytać się w pokorze siebie i Pana Jezusa jeden, drugi, trzeci proboszcz, wikariusz, penitencjarz, katecheta: „Czego oni ode mnie u licha chcą?”.

Tym bardziej że znaki z ulicy mogą wskazywać – oby to było tylko fałszywe przekonanie – że są tacy, którzy chcieliby go udusić gołymi rękami. Na ulicy ciężko dostrzec wolę dialogu, choć – mimo wszystko – w imię Ewangelii – powinniśmy próbować. A skoro mowa o Ewangelii, jeśli w apelu powołujecie się właśnie na nią, to bądźcie jej bezgranicznie wierni i nie traktujcie jej instrumentalnie.

Jeżeli zgadzasz się z treścią artykułu, i pragniesz stanąć w obronie naprawdę zwykłych księży, kapłanów towarzyszących nam w codziennym życiu na dobre i na złe, ZŁÓŻ SWÓJ PODPIS

CZYTAJ DALEJ

Czarnek: będą decyzje wobec uczelni, które wprowadziły tzw. godziny rektorskie

2020-10-29 10:20

[ TEMATY ]

Przemysław Czarnek

Lubelski Urząd Wojewódzki

Przemysław Czarnek

Przemysław Czarnek

Będę podejmował decyzje, które leżą w kompetencji ministra nauki i edukacji, wobec uczelni, w których wprowadzone tzw. godziny rektorskie i zachęcać wręcz do udziału w manifestacjach - zapowiedział w czwartek minister Przemysław Czarnek.

Minister w TVP Info był pytany o sytuację, w jakiej znaleźli się sędziowie Trybunału Konstytucyjnego: Justyn Piskorski i Jakub Stelina, którzy są wykładowcami na uczelniach, po wydanym w ubiegłym tygodniu wyroku w sprawie aborcji. Stelina jest dziekanem Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego, a Piskorski kierownikiem Zakładu Prawa Karnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Według mediów, Piskorski został poproszony przez współpracowników z uczelni poproszony o rezygnację z kierowania Zakładem Prawa Karnego.

"Jeśli chodzi o Gdańsk problem jest szerszy" - zauważył Czarnek. Powiedział, że Uniwersytet Gdański jest jedną z tych uczelni, w których wprowadzono tzw. godziny rektorskie. "Zwolniono uczniów, studentów, po to by uczestniczyli w tych strajkach, narażając ich bezpośrednio na niebezpieczeństwo, zachęcając ich do tego niebezpieczeństwa utraty zdrowia i życia, nie tylko przez nich, ale również przez ich rodzony. To skandaliczna nieodpowiedzialna postawa władz uczelni" - podkreślił. Poinformował, że chodzi o 15 uczelni, głównie wrocławskich.

"Natomiast, jeśli chodzi o Poznań i pana sędziego, szefa zakładu Prawa Karnego, skierowałem odpowiednie wystąpienie do pani rektor, dlatego, że tam doszło już do rzeczy, która w wolnym kraju i w wolnej nauce, absolutnie mieć miejsca nie może. Jeśli pracownicy naukowi żądają ustąpienia ze stanowiska profesora uczelni, który jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego, który w ramach swojej niezawiłości orzeka w konkretnej sprawie i za to, że korzysta ze swojej niezawisłości, żądają od niego ustąpienia ze stanowiska i robią to prawnicy, czyli tak na prawdę występują przeciwko niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów to jest to rzecz, która absolutnie nie może mieć miejsca w demokratycznym państwie i na wolnej uczelni" - powiedział minister edukacji i nauki.

"Występuję w tej sprawie do pani rektor Uniwersytetu Adama Mickiewicza po to, żeby się tą sprawą poważnie zajęła. Oprócz tego jest to przejaw (...) łamania, czy gwałcenia wolności nauki, wolności przekonań i wolności światopoglądu na uczelniach" - wskazał Czarnek. Jak mówił, chodzi o sędziego, który ma światopogląd konserwatywny i wydał orzeczenie zgodne z konstytucją, co nie jest tolerowane na uczelni. Według niego, to rzecz godna potępienia. "Jestem w tej sprawie w bezpośredniej łączności z Uniwersytetem Adama Mickiewicza, z panią rektor, chce tę sprawę do końca wyjaśnić" - poinformował.

"Gdańsk - jak powiadam - jest jeszcze głębszym problemem, bo tam są te godziny rektorskie. W tej sprawie też będę podejmował odpowiednie decyzje, które leżą w kompetencji ministra nauki" - dodał. Dopytywany, jakie to będą decyzje odpowiedział: "Po analizie tego wszystkiego, jeszcze w dniu dzisiejszym, po tym wszystkim, co się działo wczoraj do wieczora, będziemy komunikować w następnych godzinach". Zaznaczył, że polskie prawo daje dużą autonomie uczelniom i co do tego nie ma wątpliwości, ale "tam gdzie dochodzi do bezpośredniego łamania prawa i łamanie prawa jest absolutnie jednoznaczne, to wtedy możliwości są daleko idące, te administracyjne".

"Ale proszę nie zapominać, że ja ma również - jako minister edukacji i nauki - kompetencje do rozdzielania środków inwestycyjnych dla uczelni, środków na badania, na granty. Takie wnioski leżą u nas w ministerstwie i nie mam najmniejszej wątpliwości, że będziemy musieli brać pod uwagę również to, co się dzieje na poszczególnych uczelniach, które narażają na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia nie tylko swoich studentów, ale również ich rodzin, również ich najbliższych, również seniorów z ich rodzin, zachęcając ich wręcz do wychodzenia na wielkie manifestacje w szczycie pandemii koronawirusa" - wskazał Czarnek.

W ubiegły czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis ustawy z 1993 r. zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. TK wydał orzeczenie w pełnym składzie. Dwóch sędziów - Leon Kieres i Piotr Pszczółkowski - zgłosiło zdania odrębne. Uzasadnienie do orzeczenia TK przedstawił sędzia Justyn Piskorski. Po wyroku TK w całej Polsce trwają protesty, organizowane m.in. przez "Strajk kobiet". (PAP)

Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka

dsr/ agt/

CZYTAJ DALEJ

Ministerstwo Zdrowia opracuje nową strategię walki z koronawirusem

2020-10-31 07:55

[ TEMATY ]

COVID‑19

Ministerstwo Zdrowia

poxabay.com

Ministerstwo Zdrowia opracuje nową strategię walki z koronawirusem. Najnowsza wersja – jak zapowiada szef resortu zdrowia Adam Niedzielski – ma być przygotowana w przyszłym tygodniu.

Dotychczasowa strategia zaprezentowana na początku września była planem radzenia sobie z epidemią w okresie jesiennym. Zawarte w niej rozwiązania – jak argumentował resort – były odpowiedzią m.in. na zmieniające się uwarunkowania, szczególnie nałożenie się epidemii COVID-19 i sezonowego wzrostu zachorowań na grypę i infekcje grypopodobne. Ministerstwo Zdrowia wyjaśniało wówczas, że modyfikacja działań wynika również z większej wiedzy o biologii wirusa i z możliwości elastycznego wykorzystywania narzędzi organizacyjnych i infrastrukturalnych.

Minister zdrowia mówił wtedy, że strategia opiera się na założeniu, że czas zmienić "filozofię obrony przed pandemią" na rzecz "zarządzania ryzykiem zapadalności poprzez analizę aktualnej sytuacji epidemiologicznej na danym obszarze".

Jesienna strategia wprowadziła m.in. włączenie podstawowej opieki Zdrowotnej do zlecania testów pacjentom z infekcją dróg oddechowych oraz rozbudowę sieci mobilnych punktów wymazów (tzw. drive thru) poprzez wydłużenie czasu ich funkcjonowania i zwiększenie ich liczby. Zapisano w niej m.in. obligatoryjne testowanie pacjentów z objawami, a także osób przed rozpoczęciem turnusu leczenia uzdrowiskowego oraz przed przyjęciem do placówek opieki długoterminowej.

Podczas piątkowej konferencji prasowej minister zdrowia zapowiedział zmianę niektórych działań.

Wymienił m.in. wprowadzenie rozwiązania, by współdomownicy osoby, która ma dodatni wynik testu, nie musieli czekać na informację z sanepidu o kwarantannie, lecz byli nią obejmowani automatycznie. Zapowiedział, że w opiece nad pacjentami skąpo lub bezobjawowymi będą wykorzystywane pulsoksymetry – urządzenia do pomiaru saturacji krwi. Urządzenia mają otrzymywać osoby z dodatnim wynikiem na obecność koronawirusa, wskazane przez lekarzy rodzinnych. Minister mówił o tworzeniu szpitali tymczasowych i o zwiększaniu liczby miejsc w izolatoriach. Zapowiedział również, że testy antygenowe u pacjentów objawowych będą taką samą podstawą stwierdzenia koronawirusa jak testy PCR.

Minister Niedzielski poinformował w piątek, że ogłoszone przez niego zmiany zostaną ujęte w dokumencie nowej strategii. "Trzecią wersję przygotujemy w przyszłym tygodniu" – przekazał.
(PAP)

Autor: Katarzyna Lechowicz-Dyl

ktl/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję