Reklama

Zagrożenia ze strony reklamy leków


Edycja łódzka 32/2011

Kilkanaście lat temu Ranitydyna, czyli reklamowany Ranigast mógł być stosowany u chorych tylko na receptę i dopiero po wykonanej gastrofiberoskopii, która miała wykluczyć chorobę nowotworową. Obecnie reklamowany jest jako środek zwalczający zgagę, do kupienia bez recepty, chociaż w ulotce jest informacja, że przyjęty lek może znacznie opóźniać prawidłową diagnozę choroby wrzodowej, a to zagraża życiu

Reklamy leków są obecne na co dzień w czasopismach, radiu i telewizji. Prawie dla połowy rodaków (według OBOP) telewizyjne reklamy stanowią źródło informacji o lekach. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia w sprawie reklamy produktów leczniczych do publicznej wiadomości mogą być kierowane wyłącznie reklamy leków, które są sprzedawane bez recepty (OTC) i sprzedaż tych leków w dużej mierze zależy od skuteczności reklamy i promocji systematycznie wzrastając. W 2010 r. Polacy wydali na leki OTC prawie 8 mld zł, a nakłady na reklamę wyniosły 2,4 mld, natomiast GIS znalazł aż 47 nielegalnych reklam.
Według ekspertyz zakładu promocji zdrowia (PZH) reklamodawca w Polsce ma wyjątkową swobodę w przekonywaniu odbiorców o przeznaczeniu swojego leku bezrecepturowego w porównaniu z zaleceniami UE. Reklamy leków nie dotyczą tylko chorych, ale także lekarzy, którzy są edukowani artykułami publikowanymi w fachowych czasopismach medycznych sponsorowanych także przez firmy farmaceutyczne. Reklama przybiera różnorakie formy także poprzez darowane darmowe próbki produktów czy poprzez kontakty przedstawicieli medycznych, konferencje i szkolenia, spotkania promocyjne, reklamy elektroniczne, ale także prezenty oraz strony internetowe o lekach i inne promocyjne pomysły. Reklamowe hasła są odpowiednio preparowane przez specjalistów także w oparciu o fachowe badania zachowań różnych typów osobowych określanych jako hipochondrycy albo spolegliwi wobec reklam, nazywani „konsumentami leków”. Jedynym ostrzeżeniem, jakie towarzyszy reklamie, jest informacja „Przed użyciem przeczytaj ulotkę lub skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża twojemu życiu i zdrowiu”.
Reklamowane leki określane jako OTC, paraleki i suplementy obecne są nie tylko w aptekach i drogeriach, ale w sklepie spożywczym, kiosku, supermarkecie, na stacji benzynowej, gdzie brakuje możliwości konsultacji z farmaceutą, a także warunków do ich przechowywania. Często przytaczanym przykładem nieetycznego działania koncernów jest promocja Vioxx, którego producent ukrywał kilka lat informację o skutkach ubocznych przed wycofaniem leku. Innym przykładem zbyt słabej informacji o zagrożeniu jest paracetamol reklamowany jako bezpieczny dla żołądka i bez efektów ubocznych, który jednak może uszkadzać wątrobę zwłaszcza w przypadku kojarzenia nawet z niewielkimi dawkami alkoholu. Kilkanaście lat temu Ranitydyna, czyli reklamowany obecnie dość nachalnie w TV Ranigast, mógł być stosowany u chorych tylko na receptę i dopiero po wykonanej gastrofiberoskopii, która miała wykluczyć chorobę nowotworową. Obecnie Ranigast - jako lek na zgagę, można kupić bez recepty, choć w ulotce jest informacja, że w przypadku podejrzenia choroby wrzodowej przed rozpoczęciem terapii należy bezwzględnie wykluczyć chorobę nowotworową, gdyż lek może zmniejszać objawy i znacznie opóźniać prawidłową diagnozę, co zagraża życiu. Szczególnie u ludzi starszych może powodować szereg objawów ubocznych. Lek wchodzi w interakcje z innymi lekami szczególnie kardiologicznymi, przeciwastmatycznymi, przeciwdepresyjnymi i uspokajającymi należącymi do grupy trakwilizerów oraz przeciwpadaczkowymi.
Podawane w reklamie trwającej około 30 sekund ogólne informacje o leku nie zawierają ostrzeżeń o skutkach ubocznych i o ryzyku związanym ze stosowaniem środka, co dotyczy nie tylko leków OTC, ale i suplementów, w tym witamin, które spożywane w nadmiarze mogą być szkodliwe. Nie bez znaczenia jest 100 prcentowy koszt preparatów OTC, podobnie jak wysokie ceny suplementów diety i paraleków dodatkowo wprowadzanych bez kontroli, jakim poddawane są leki. Niedawno w prasie pojawiały się informacje o ukaraniu firmy produkującej jogurty Actimel i Activia. Firma Danone musiała zapłacić 21 mln dolarów tytułem odszkodowania za reklamy wprowadzające w błąd, które głosiły, że bakterie zawarte w jogurtach wspomagają regularne funkcjonowanie przewodu pokarmowego i odporność.
Mimo towarzyszących reklamom ostrzeżeń, wiele osób przyjmujących samodzielnie leki nie ma wiedzy o swoim stanie zdrowia lub nie rozumie zawartych na ulotkach informacji. Bez recepty można obecnie kupić wiele powszechnie reklamowanych niesteroidowych leków przeciwzapalnych, nie tylko wymieniany Paracetamol, ale Aspirynę, Ibuprofen czy Etopirynę oraz szczepionki Loperamid i inne preparaty, jak ACC niedawno sprzedawany wyłącznie na receptę, zawierający acetylocysteinę i przeciwwskazany nie tylko w chorobie wrzodowej, ale w starszym wieku i w stanach astmatycznych oraz chorobach związanych z nadreaktywnością oskrzeli.
W lekach dostępnych bez recepty są obecne substancje psychoaktywne ostatnio wykorzystywane przez młodzież do uzyskania odmiennych stanów świadomości. Pochodne efedryny występują w różnych preparatach stosowanych w leczeniu objawów przeziębienia czy grypy i na stronach internetowych przekazywane są informacje, w jakich preparatach farmakologicznych zawarte są substancje pobudzające, po których może dojść do wzrostu ciśnienia, zaburzeń rytmu serca, tachykardii, bezsenności, a nawet udaru mózgu, poza występującą nadpobudliwością, drażliwością lub drgawkami.
Nawet w panującym liberalizmie i wszechwładnych prawach wolnego rynku możliwe są działania ochronne nie tylko poprzez ukazującą się formułkę pod nachalnie reklamowanymi lekami, jednak potrzeba to tego determinacji i woli politycznej. Propagowana neoliberalna koncepcja opieki zdrowotnej nie ma nic wspólnego z troską o zdrowie i życie. Chociaż samoleczenia nie da się odwrócić, warto pamiętać o odpowiedzialności za swoje zdrowie i ogromnym ryzyku nadużywania leków oraz o efektach ubocznych, jakie mogą być nawet powodem zgonu.

A może by tak grill w piątek?

2019-06-19 16:17

Anna Majowicz

Zapewne wielu z Was w najbliższy piątek – dzień po Uroczystości Ciała i Krwi Pańskiej, ze względu na dzień wolny od pracy i wakacje dzieci, spotka się w gronie rodziny i przyjaciół. W związku z tym abp Józef Kupny udziela wszystkim mieszkańcom Archidiecezji Wrocławskiej oraz przebywającym na jej terytorium dyspensy od obowiązku wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych.

freepik.com

Metropolita ufa, że taka inicjatywa przyczyni się nie tylko do pogłębienia relacji międzyludzkich, ale również do jeszcze większego zrozumienia obowiązku wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych w pozostałe piątki całego roku, który podkreśla rolę tego dnia w zbawczym dziele dokonanym przez Jezusa Chrystusa.

Przy okazji redakcja Niedzieli wrocławskiej życzy wszystkim uczniom bezpiecznych i słonecznych wakacji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Dec: Jezus w Eucharystii jest dla wszystkich

2019-06-20 15:51

ako / Świdnica (KAI)

Niekiedy wybieramy sobie przyjaciół, z którymi chcemy rozmawiać i spędzać czas wolny. Niekiedy mówimy, że z tym człowiekiem porozmawiam, bo jest interesujący, ale od tamtego to uciekam, bo jest męczący i pretensjonalny. A Jezus w Eucharystii jest dla każdego, nie wybiera sobie przyjaciół. Każdy dla niego jest ważny i przez niego kochany - powiedział bp Ignacy Dec w Świdnicy podczas uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

W homilii wskazał, że procesje eucharystyczne ulicami miast wyrażają wdzięczność za dar obecności Jezusa wśród ludzi. - Idziemy pośród naszych domów, by wyrazić Jezusowi naszą wdzięczność za Jego obecność wśród nas w Najświętszym Sakramencie, za to, że jest tak łatwo dostępny dla nas. Dziękujemy za to, że Jezus wybrał taki sposób istnienia, żeby pozostać na ziemi z ludźmi wszystkich czasów i w każdym zakątku świata. Chrystus nie przybrał postaci kryjącej się w pięknie najznakomitszych dzieł sztuki, malarstwa, czy rzeźby. Pozostał w konsekrowanej hostii. Stał się dla nas chlebem, który można połamać tak, aby dla nikogo nie zabrakło.

Ordynariusz diecezji świdnickiej zachęcał wiernych do częstej adoracji Najświętszego Sakramentu. - W wielu świątyniach spotykamy Jezusa nie tylko podczas sprawowania świętej Eucharystii, ale mamy także sposobność przebywania z Nim podczas adoracji. W naszej katedrze mamy taką możliwość każdego dnia. Zabiegajmy o to, by w naszych miastach, w miejscach gromadzenia się ludzi, zawsze była sposobność adoracji Najświętszego Sakramentu. Przychodźmy, to przyjście nigdy nie będzie bezowocne. Jezus naprawdę nam pomaga.

Po Mszy św. biskup świdnicki przewodniczył procesji eucharystycznej ulicami Świdnicy do czterech ołtarzy. Jak co roku procesja przeszła ulicami: Daleką, Pułaskiego, Rynkiem, Kotlarską aż do kościoła św. Józefa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem