Reklama

KSM-owicze na wakacjach!

Justyna Nędza
Edycja rzeszowska 32/2011

Świątkowa Wielka to jedno z miejsc, gdzie młodzi zrzeszeni w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży Diecezji Rzeszowskiej ładują duchowe akumulatory! Te akumulatory, które się wyczerpały podczas trudnej pracy w ciągu roku szkolnego, ładujemy podczas wakacji z Bogiem! Turnus jest tygodniowym okresem oderwania się od szarej monotonii. To czas zarówno rekolekcji, jak i rozrywki. Wielokrotnie można zobaczyć tu ludzi, którzy zmieniali swoje życie pod wpływem odczucia bliskości Boga. To idealne miejsce, by odkryć w sobie tę dobrze znaną, ale czasem zapominaną prawdę: Bóg Cię kocha! - niezależnie od tego, jaki jesteś, mniej czy bardziej uzdolniony, atrakcyjny fizycznie, bogaty czy biedniejszy.

W Świątkowej Wielkiej odbył się turnus drugiego stopnia. Jest to turnus dla tych, którzy już są związani z Katolickim Stowarzyszeniem Młodzieży. W tym roku uczestniczyły w nim 43 osoby. Nad tymi „owieczkami” opiekę duchową sprawowali ks. Piotr Przypek i ks. Andrzej Szpaczyński.
Tematyka tego turnusu dotyczyła apostolstwa. Każdego dnia poznawaliśmy kolejne sylwetki apostołów, towarzyszyli nam: Mateusz, Filip, Paweł, Jakub, Tomasz, Maciej i Piotr. Zastanawialiśmy się nad tym, jak być apostołem w dzisiejszych czasach i czy w ogóle współczesny świat potrzebuje takich ludzi, jak sobie radzić z grzechem, jak się nawracać, jak pokonywać to, co nas zniewala, jak się modlić. Szukaliśmy odpowiedzi na trudne pytania - jak wierzyć, żeby uwierzyć, jak rozpoznawać wolę Bożą, na czym budować fundament naszego życia. Punktem kulminacyjnym każdego dnia była oczywiście Msza św. Mimo że pogoda nie dopisała, deszcz i błoto nie zepsuły zabawy i radości z bycia razem. Były dodatkowe atrakcje, np. podczas turnusu odwiedzili nas młodzi z równoległego turnusu w Desznicy. Mogliśmy uczestniczyć w koncercie kleryckiego zespołu muzycznego - Grupa z Quilismą itd.
Dla urozmaicenia życia wspólnotowego wymyślono kodowanie turnusu. Każdy z uczestników miał przypisane osobiste numery identyfikacyjne, dodatkowo plan każdego dnia również był zaszyfrowany. Stanowiło to powód do dobrej zabawy, ćwiczyło umysł, uczyło szukania znaków. W życiu codziennym nie zawsze mamy wszystko podane gotowe, często trzeba się domyślać, o co naprawdę chodzi, poza tym Pan Bóg też nie zawsze mówi do nas wprost, lubi posługiwać się symbolami, także nasze kody były taką lekcją kodowania i odkodowywania.

Dlaczego warto - mówią uczestnicy turnusu

„Dlaczego pojechałam na turnus II stopnia? Początkowo dlatego, że wydawało się to normalną koleją rzeczy po roku szkoleń. Z każdym upływającym dniem zdawałam sobie jednak sprawę, że turnus ten pomógł mi wejrzeć w głąb siebie i wiele spraw wyprostować. Byłam zawiedziona, że mamy tak mało wolnego czasu, teraz widzę, że był to bardzo umiejętny zabieg, który pokazał nam tę dorosłą stronę życia, która niekoniecznie opiera się na zabawie. Najpiękniejszym momentem było dla mnie piątkowe silencium, właśnie w ciszy usłyszałam to, czego w zgiełku usłyszeć nie można”.
ZUZA

Reklama

„Przyjechałam tutaj za namową moich przyjaciół i rodziny. Jestem tu pierwszy raz. Poznałam wielu ciekawych ludzi, którzy pokazali mi, jak można żyć zgodnie z Bogiem i jak znaleźć czas w każdym dniu mojego życia. Ponadto można się tu naprawdę dobrze bawić, łącząc zabawę z nauką. Nie zapomina się tu o wartościach ważnych dla każdego Polaka, takich jak godło czy hymn.
Polecam każdemu, kto zechce się odrodzić duchowo i nie zapomnieć o Bogu wizytę właśnie w tym miejscu”.
OLA

„Jestem tu po raz kolejny. Pytasz po co? To miejsce jest jak tlen - ja bez niego nie mogę już żyć. Wspólne posiłki, modlitwa, śpiewanie - bardzo mi się to podoba, a najbardziej chyba obecni tutaj ludzie, którzy są pełni tolerancji dla siebie i nastawieni na poznawanie nowych osób.
Czy przyjadę tu jeszcze raz? Na pewno! Poznałam fantastycznych ludzi, z którymi świetnie się dogaduję i już teraz wiem, że po powrocie nie zerwiemy kontaktu. I też postaram się nie zerwać kontaktu z Panem Bogiem”.
MACIEK

Reklama

Agata Puścikowska: siostry zakonne to kobiety o licznych zdolnościach i pasjach

2019-10-15 15:38

maj / Warszawa (KAI)

Elita, kobiety bardzo wykształcone, o licznych zdolnościach, wierne sobie, idące za swoją pasją – takich jest wiele sióstr zakonnych, które znam – mówiła Agata Puścikowska, autorka książki „Wojenne siostry” podczas prezentacji, która odbyła się dziś w Centrum Medialnym KAI. Dziennikarka podkreśliła, że ukazane w książce fascynujące postaci sióstr zakonnych czasów wojennych i powojennych to poruszająca historia stanowiąca tło również fascynującej pracy współczesnych zgromadzeń.

Bożena Sztajner/Niedziela

-Piszę o kobietach - bohaterskich, często wyprzedzających swoją epokę i jednocześnie bardzo zwyczajnych – powiedziała Agata Puścikowska podczas prezentacji książki „Wojenne siostry”, przedstawiającej 19 sylwetek sióstr zakonnych, bohaterek czasów wojennych i powojennych. Podkreśliła, że wybrane przez nią 19 postaci, to zaledwie wycinek ogromnej liczby historii sióstr zakonnych, które zasługują na upamiętnienie i które watro byłoby ocalić od zapomnienia. Wyraziła też radość, że napisana przez nią książka stała się dla kilku zgromadzeń inspiracją do podjęcia poszukiwań związanych z własną przeszłością.

Dziennikarka zaznaczyła przy tym, że wiele zgromadzeń dobrze zna historię bohaterstwa własnych członkiń i że jest ona tłem współczesnych, często równie fascynujących działań. – Siostry zakonne mnie interesują. Znam wiele z nich, są dla mnie często autorytetem, inspiracją – podkreśliła Agata Puścikowska. – Moim zdaniem to jest elita, kobiety energiczne, często świetnie wykształcone, wierne sobie, które poszły za swoją pasją i realizują się w niej – dodała.

Odpowiadając na pytanie, czy jej książka może pomóc przezwyciężyć negatywny stereotyp związany z postrzeganiem sióstr zakonnych podkreśliła, że nie było to jej celem i że siostry przede wszystkim same mówią o sobie. Wyraziła natomiast nadzieję, że jej książka dotrze do młodych, zwłaszcza do młodych kobiet.

Red. Marek Zając, prowadzący spotkanie, podkreślił wartość pracy Agaty Puścikowskiej, która od lat konsekwentnie pokazuje życie sióstr zakonnych w Polsce. Zwrócił też uwagę na znaczenie jej najnowszej książki, która ocala od zapomnienia to, co bez niej bezpowrotnie odeszłoby w przeszłość.

Zastanawiając się nad pytaniem, skąd bohaterki książki czerpały siłę do swojej często nadludzkiej pracy, skąd brała się ich odwaga, dlaczego potrafiły znieść tortury a wreszcie – oddać życie – uczestnicy spotkania mówili o tym, jak trudno jest pisać o duchowości i że ostatecznie otoczona jest ona tajemnicą.

Kolejne spotkanie z Agatą Puścikowską, autorką książki „Wojenne siostry”, odbędzie się 22 października o godz. 18 w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie. Spotkanie poprowadzi Piotr Legutko.

„Wojenne Siostry”, Agata Puścikowska, Wydawnictwo ZNAK 2019.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przy Muzeum Ziemi Wieluńskiej posadzono „Dąb Pamięci”

2019-10-16 08:31

Zofia Białas

„Dąb Pamięci” oznaczony numerem 13 został posadzony na placu przed Muzeum Ziemi Wieluńskiej 10 października 2019 r. W tym dniu wieluńscy muzealnicy wspominali 93. rocznicę powstania pierwszego wieluńskiego muzeum oraz przypadający w tym dniu Światowy Dzień Drzewa.

Muzeum Ziemi Wieluńskiej

Pierwsze muzeum powstało w wieluńskim zamku 10 października 1926 r. Jego inicjatorką była Felicja Rymarkiewiczowa, właścicielka Niedzielska. Obydwa wydarzenia – 93. rocznica powstania pierwszej wieluńskiej placówki muzealnej i Światowy Dzień Drzewa stały się okazją do świętowania i upamiętnienia rocznicy powstania muzeum posadzeniem „Dębu Pamięci” obok budynku obecnego Muzeum Ziemi Wieluńskiej, mieszczącego się w dawnym klasztorze sióstr Bernardynek.

Muzeum utworzone w 1926 roku przestało funkcjonować w czasie okupacji niemieckiej. Placówka została ograbiona ze swoich zbiorów. Wiele eksponatów bezpowrotnie przepadło. Odrodzenie przyszło dopiero w roku 1964. Wielkie zasługi dla odtworzenia Muzeum należy przypisać profesorowi Tadeuszowi Olejnikowi. To dzięki jego staraniom placówka została powołana do życia na nowo, a jej zbiory dziś są jednymi z ważniejszych w województwie łódzkim. O tym wszystkim mówił Jan Książek- dyrektor placówki.

„Dąb Pamięci”, posadzony w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej stanie się żywym pomnikiem dramatu miasta Wielunia i dramatu młodej instytucji kulturalnej ( w 1939 roku miała zaledwie 13 lat)

Sadzonki 80 oznaczonych certyfikatem „Dębów Pamięci” dla wielu szkół i instytucji przygotowało  Nadleśnictwo Wieluń pod patronatem Burmistrza Wielunia Pawła Okrasy. Piękna akcja „80 dębów na 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej”. Sadzonki wyhodowano z nasion dębu szypułkowego (Quercus robur) oznaczonego numerem 181, potomka najstarszego w Polsce „Dębu Chrobrego”, posadzonego na Wieluńskim Rynku 3 września 2006 roku.

Muzeum otrzymało sadzonkę z numerem 13. Została ona posadzona w przylegającym do muzeum parku im. Rotmistrza Witolda Pileckiego. Numer sadzonki to także numer budynku, pod jakim przy ulicy Narutowicza znajduje się Muzeum.

Posadzenie „Dębu Pamięci” idealnie wpisało się w obchody 80. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej i w 93. rocznicę powstania muzeum.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem