Reklama

Błogosławiony Papież Jan Paweł II

Przez pracę człowiek staje się bardziej człowiekiem

Roman Misiak
Edycja szczecińsko-kamieńska (Kościół nad Odrą i Bałtykiem) 32/2011

Tematem pierwszej encykliki społecznej Jana Pawła II jest człowiek w kontekście pracy. Ogłoszenie dokumentu miało nastąpić 15 maja 1981 r. w 90. rocznicę encykliki „Rerum novarum” Leona XIII. Jednak zamach dokonany dwa dni wcześniej to uniemożliwił. Tekst encykliki został ogłoszony dopiero po rekonwalescencji papieża, 14 września 1981 r., czyli w święto Podwyższenia Krzyża.
Encyklika „Laborem exercens” (LE) składa się z pięciu rozdziałów. Wiodące pytanie dokumentu - Czym jest ludzka praca? - papież umiejscawia na tle przemian technologicznych, sporów ideologicznych pomiędzy marksistowskim komunizmem a kapitalistycznym liberalizmem, na tle dokonujących się w tym czasie procesów społecznych, które domagają się nowych ocen moralnych.
Punktem wyjścia rozważań encykliki jest biblijna perspektywa Stworzenia i Odkupienia człowieka. W tym świetle uwydatnia się podstawowe powołanie człowieka do pracy i jego godność. Zdaniem papieża człowiek, będąc najdoskonalszym bytem, jako jedyna istota uczestniczy, kontynuuje dzieło stworzenia, dzieło przemiany świata. Praca nie jest przekleństwem, lecz potwierdzeniem godności człowieka. Jest środkiem doskonalenia samego człowieka pracującego i rzeczywistości, które go otaczają; jest także przez znój i cierpienie udziałem w dziele Odkupienia, w krzyżu Chrystusa; jest wreszcie budowaniem na ziemi zrębów życia wiecznego (por. LE 25-27). Nawiązując do rozwoju społecznej nauki Kościoła w minionych 90. latach, papież stwierdza, że tak postrzegane zagadnienie pracy jest kluczem do rozwiązania kwestii społecznej, gdyż praca stanowi podstawowy wymiar ludzkiego bytowania na ziemi. Następnie mówi o pracy w znaczeniu przedmiotowym i podmiotowym. Właściwym podmiotem pracy jest sam człowiek. Praca jest dla człowieka, nie człowiek dla pracy, ale też praca nie jest zwykłym towarem. Dlatego człowiek nigdy nie może być traktowany jako narzędzie produkcji. To fakt, technika jest sprzymierzeńcem człowieka. Nie powinna jednak zapanować nad człowiekiem, gdyż wtedy przekształci się w jego wroga, wyprze go z procesu pracy, pozbawi zadowolenia z twórczości i przyczyni się do bezrobocia.
Jan Paweł II rozwija też zagadnienie godności pracy. Tłumaczy, że godność pracy polega na tym, iż człowiek nie tylko przekształca przyrodę, uszlachetnia ją, lecz urzeczywistnia samego siebie i poniekąd bardziej staje się człowiekiem. Godność pracy wypływa także stąd, że praca stanowi podstawę kształtowania się życia rodzinnego i życia społeczeństwa, narodu i państwa.
W dalszej części encykliki papież poddaje krytyce kapitalizm i liberalizm, kolektywizm i marksizm. Wspólnym błędem tych kierunków jest rozdzielenie kapitału od pracy, przyznanie kapitałowi pierwszeństwa przed pracą i szukanie antynomii, czyli konfliktu między tymi dwiema rzeczywistościami. Sprzeciwiając się tym kierunkom, papież wyjaśnia, że między kapitałem i pracą nie ma sprzeczności. Wprost przeciwnie. Istnieje między nimi związek nierozerwalny, przy czym pierwszeństwo należy się pracy przed kapitałem, podobnie jak pierwszeństwo należy się osobie przed rzeczą. Kapitał jest bowiem wytworem pracy i powinien być jej narzędziem. Skoro praca ma pierwszeństwo przed kapitałem, to należy jej zapewnić odpowiednie miejsce w procesie produkcji. Papież nawiązuje w tym miejscu do postulatów stawianych wcześniej w nauce społecznej Kościoła, dotyczących udziału pracowników w zarządzie, zyskach i własności przedsiębiorstwa.
Część czwarta „Laborem exercens” traktuje o uprawnieniach ludzi pracy, które są częścią podstawowych praw osoby ludzkiej. Najpierw papież wyróżnia dwa rodzaje pracodawców: bezpośrednich i pośrednich. Bezpośrednim jest ten, który zatrudnia. Natomiast pracodawcą pośrednim jest przede wszystkim państwo. Umów o pracę nie zawiera się w społecznej próżni. Znaczący wpływ na ich kształt ma „pracodawca pośredni”, ustalający system prawny, a zwłaszcza prawo pracy, określający minimalną płacę, poziom fiskalizmu i koszta obciążeń socjalnych. Stosunki pracy zależą od obydwu pracodawców, przy czym zazwyczaj w większym stopniu od pośredniego, w mniejszym zaś od bezpośredniego, szczególnie w dobie globalizacji, gdy coraz większego znaczenia nabierają umowy wielonarodowe. Do obiektywnych uprawnień człowieka papież zalicza przede wszystkim zatrudnienie i słuszną płacę. Podstawowym zadaniem polityki gospodarczej państwa jest pełne zatrudnienie. Jan Paweł II przypomina także naukę o płacy rodzinnej i domaga się społecznego dowartościowania zadań macierzyńskich. Jego zdaniem płaca sprawiedliwa powinna również objąć słuszny wypoczynek pracownika oraz różne świadczenia mające zabezpieczyć jego życie i zdrowie.
Encyklika wiele uwagi poświęca związkom zawodowym. Związki pracownicze Jan Paweł II pojmuje nie za wyraz klasowej struktury społeczeństwa, ale za czynnik ładu społecznego i solidarności. Obowiązkiem związków zawodowych jest dbałość nie tylko o interesy grupowe (warunki pracy, płacę), ale także o dobro wspólne społeczeństwa. Dlatego powinny one dążyć do naprawy wszystkiego, co jest wadliwe w systemie gospodarczym. Do zadań związków zawodowych zalicza papież również prace oświatowe i wychowawcze. Mówiąc o strajku, konstatuje, że jest on uprawniony moralnie, stanowi jednak środek ostateczny. Dlatego nie należy go nadużywać.
Piąta część encykliki poświęcona jest duchowości pracy ludzkiej w perspektywie Odkupienia człowieka, którego dokonał Chrystus przez swoją śmierć i zmartwychwstanie. Jan Paweł II przypomina, że po grzechu pierworodnym z każdą pracą nieodzownie związany jest trud, a nawet cierpienie. Nie taki był pierwotny zamysł Stwórcy. Uczeń Chrystusa może jednak włączyć doświadczenie znoju, towarzyszącego wykonywanej pracy, w dzieło zbawienia. W pracy ludzkiej - uczy papież - chrześcijanin odnajduje cząstkę Chrystusowego Krzyża. (…) W tejże samej pracy dzięki światłu, jakie przenika w nas z Chrystusowego Zmartwychwstania, znajdujemy zawsze przebłysk nowego życia, nowego dobra, które właśnie poprzez trud pracy staje się udziałem człowieka i świata. Poprzez trud - a nigdy bez niego (LE 27). Papież przypomina, że zadaniem Kościoła jest kształtowanie takiej duchowości, która by pomagała wszystkim ludziom słuchać słów Żywego Boga, łącząc pracę z modlitwą.

Bp. Czaja: Chrześcijaństwo zielonoświątkowe jest dziś największym wyznaniem chrześcijańskim na świecie

2019-11-20 19:56

twitter.com/ekumenizmpl, maj / Kamień Śląski (KAI)

- Biorąc pod uwagę liczbę praktykujących wiernych, chrześcijaństwo zielonoświątkowe jest dziś największym wyznaniem chrześcijańskim na świecie. Neopentekostalizm jest też wyzwaniem wewnątrz Kościoła. Przed nami trudne zadanie wypracowania jasnych kryteriów weryfikacji chrześcijańskiej tożsamości w różnych środowiskach i wspólnotach – mówił bp Andrzej Czaja podczas trzeciej sesji międzynarodowej konferencji „Ekumenizm – formacja – integracja. Dekret o ekumenizmie 55 lat od jego promulgacji”. Dwudniowe spotkanie odbywa się w Opolu i w Kamieniu Śląskim. Wydarzenie na bieżąco relacjonowane było na Twitterze portalu ekumenizm.pl.

BP KEP
Bp Andrzej Czaja

O zjawisku pentekostalizacji w kontekście ekumenizmu mówił ordynariusz opolski, bp Andrzej Czaja. Podkreślił, że biorąc pod uwagę liczbę praktykujących wiernych a nie przynależność formalną, chrześcijaństwo zielonoświątkowe jest dziś największym wyznaniem chrześcijańskim na świecie i to w wydaniu neopentekostalnym. - Główną przyczyną wzrostu wspólnot neopentekostaknych są nowe formy działalności podbudowane ofertą tzw. ewangelii sukcesu. Inaczej niż w tradycyjnym ruchu pentekostalnym ważną funkcję pełnią również wierzenia ludowe – mówił.

Zaznaczył, że neopentekostalizm jest też wyzwaniem wewnątrz Kościoła. Ostrzegł, że do Kościoła przenikają rozmaite związane z tym zjawiskiem deformacje wiary na poziomie liturgii, nauki i duchowości. Coraz częściej pojawia się chrześcijaństwo przeżycia a nie wiary i rozumu.

Bp Czaja zadał też pytanie, na ile narastanie tego ruchu jest wołaniem o Ducha. – Gdy my jesteśmy zajęci zebraniami i strategiami, wspólnoty neopentekostalne ewangelizują. Możemy się od nich uczyć spontaniczności i zapału misyjnego – stwierdził. Podkreślił, że zjawisko neopentekostalizmu wymaga rzetelnego rozeznania. Potrzebna jest analiza przyczyn jego szybkiego wzrostu oraz wypracowanie kryteriów jego oceny, aby z cierpliwością ale i skutecznie naprawić powstałe szkody a przy tym „nie wylewać dziecka z kąpielą”. Ważne jest, by uporządkować i rozwinąć rzetelną formację duchową oraz by wskazać drogi właściwego rozwoju konkretnych wspólnot.

Bp Czaja zwrócił uwagę, że to rozeznawanie jest trudne, gdyż zjawisko to jest bardzo zróżnicowane i niełatwe do zdiagnozowania. - Nie chodzi przy tym o to, by kogokolwiek piętnować ani stygmatyzować. Przed nami trudne zadanie wypracowania jasnych kryteriów weryfikacji chrześcijańskiej tożsamości w różnych środowiskach i wspólnotach – podsumował.

- Formacja ekumeniczna powinna być jednym z najważniejszych priorytetów duszpasterskich. Mam jednak wrażenie, że tak nie jest. Przeważa stagnacja, a czasem regres - mówił ks. prof. Zygfryd Glaeser z Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego. Ostrzegł, że brak dostatecznej formacji ekumenicznej młodych pokoleń, zwróci się ostatecznie przeciwko Kościołowi. - Jeśli Kościoły nie będą szukały dróg do wspólnej ewangelizacji, zostaną społecznie zmarginalizowane – podkreślił.

O sakramentalności Kościoła jako pra – problemie ekumenicznym mówił ks. prof. Janusz Królikowski z UPJPII.

Międzynarodowa konferencja „Ekumenizm – formacja – integracja. Dekret o ekumenizmie 55 lat od jego promulgacji” organizowana jest przez Wydział Teologiczny Uniwersytetu Opolskiego. Dwie pierwsze sesje odbyły się w siedzibie Wydziału w Opolu. Trzecia miała miejsce w Centrum Kultury i Nauki Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego w Kamieniu Śląskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Wyszyńskiemu zawdzięczamy wielki autorytet prymasostwa w Polsce

2019-11-22 07:45

archwwa.pl

Za nami pierwsza debata z cyklu "Myśląc z Wyszyńskim" inaugurująca przygotowanie do beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego.

Łukasz Krzysztofka

O tym, co mu zawdzięczamy i dlaczego nazywany jest Prymasem Tysiąclecia dyskutowali 21 listopada prof. Antoni Dudek, prof. Jan Żaryn i dr Ewa Czaczkowska.

Debata spotkała się z dużym zainteresowaniem zarówno starszych jak i młodszych słuchaczy, którzy wywpełnili salę konferencyjną i mieli wiele pytań do prelegentów.

Pierwszą debatę przygotowało środowisko Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Moderował ją odpowiedzialny za cały cykl spotkań pt. “Myśląc z Wyszyńskim” bp Piotr Jarecki, który jak wyznał – należy do ostatnich roczników księży wyświęconych w 1980 r. przez Prymasa Wyszyńskiego.

Łukasz Krzysztofka

Kard. Kazimierz Nycz inaugurując w Domu Arcybiskupów Warszawskich cykl “Myśląc z Wyszyńskim” podkreślił, że osoba Prymasa Tysiąclecia wciąż budzi zainteresowanie, czego potwierdzeniem może jest liczna obecność na tym spotkaniu. – Pragniemy dotknąć siedmiu tematów z życia, dzieła i świętości. Wokół nich chcemy odbyć rozmowę, która będzie się przeradzała w dialog i dyskusję, ale będzie też jakś formą refleksji i medytacji nad drogą świętości kard. Stefana Wyszyńskiego – tak metropolita warszawski nakreślił w swoim wprowadzeniu perspektywę całego cyklu pt. “Myśląc z Wyszyńskim”.

Łukasz Krzysztofka

Z postawionym w tytule spotkania pytaniem “Co zawdzięczamy kard. Wyszyńskiemu?” zmierzyli się jest historycy. Według prof. Antoniego Dudka, kluczem do zrozumienia tego jest pojęcie charyzmatycznego przywództwa. Jego zdaniem, pierwszą zasługą Prymasa Wyszyńskiego było to, że był charyzmatycznym przywódcą. “Ludzie potrzebują lidera, człowieka – symbolu – mówił, podkreślając zarazem, że kard. Wyszyński był przywódcą świadomym swojej roli, doskonale rozumiejącym brzemię odpowiedzialności jakie na niego spadło. Był całkowicie oddany i skoncentrowany na misji duszpasterskiej, ale jednocześnie uważnie śledził sytuację polityczną”.

Inną jego zasługą – według prof. Dudka – była umiejętność wykorzystania przywódczego charyzmatu do zawierania mądrego kompromisu. – To umiejętność dostrzeżenia, co w konkretnej sytuacji jest możliwe, co będzie lepiej służyło wspólnocie polskich katolikow – wyjaśnił prelegent podając przykłady zawartego w 1950 r. Porozumienia czy słynnego kazania na Jasnej Górze w sierpniu 1980 r., które zostało odczytane jako niewystarczające poparcie strajkujących. – Zabiegał o kompromis, bo rozumiał, że sytuacja była dramatycznyczna, rodził się potężny ruch wolnościowy, ale nie było jasne jaka bedzie reakcja Kremla i czy Polska nie podzieli losu Węgier lub Czechosłowacji – zaznaczył prof. Dudek.

Jego zdaniem, zasługą Prymasa Wyszyńskiego było także pokazywanie, iż w dążeniu do mądrego kompromisu istnieje nieprzekraczalna granica. Non possumus. Nie godził się na ingerencję władz państwowych w politykę personalną Kościoła i obsadzanie stanowisk kościelnych.

Z kolei dr Ewa Czaczkowska zwróciła uwagę, że kard. Wyszyński miał wizję prowadzenia Kościoła w czasach totalitarnych, wizję budowania więzi między Kościołem a narodem, a zarazem siłę i zdolności intelektualne, by przetworzyć tę wizję na program działania oraz siłę, by konsekwentnie wymagać realizacji tego programu. Prelegentka wskazała na program milenijny złożony z trzech elementów, jakimi były Jasnogórskie Śluby Narodu, Wielka Nowenna 1957-1966 i Milennium Chrztu Polski. W jej ocenie był to największy program duszpasterski w historii Kościoła i osiągnął dwa cele: zarówno w sensie narodowym jak i ocalenia wiary Kościoła w Polsce, nie tylko umożliwił jego przetrwanie ale także wzmocnienie.

– Prymas postawił na katolicyzm ludowy i formy z tym związane: pielgrzymki, wielkie celebracje. Wiedział, że jeżeli wiara ma się ostać wobec ateizmu to musi być to wiara prostego ludu, który jest gotów stanąć pod krzyżem i cierpieć – mówiła dr Czaczkowska. Zwróciła też uwagę, że Prymas Wyszyński prowadził Kościół w Polsce w sposób centralistyczny, wymagał jedności biskupów, jedności między duchowieństwem a biskupami a powolne wprowadzanie reform Soboru Watykańskiego II okazało się jedynym właściwym sposobem na tamte czasy. Była to odnowa dostosowana do warunków życia Kościoła.

W ocenie dr Ewy Czaczkowskiej kard. Wyszyńskiemu zawdzięczamy wielki autorytet prymasostwa w Polsce, udział w – jak się wyraziła – “budowaniu lobby”, które doprowadziło do wyboru Jana Pawła II na papieża. Wskazała też na zaufanie, jakie okazał ósemkom (Marii Okońskiej i założonemu przez nią Instytutowi Prymasa Wyszyńskiego) i proponowanym przez nie inicjatywom.

Prof. Jan Żaryn odpowiadając na tytułowe pytanie: Co zawdzięczamy Prymasowi Wyszyńskiemu? dodał, że “związał on dziedzictwo narodu z dziedzictwem katolicyzmu polskiego”. – On nas uczy polskości – podkreślił prelegent, dodając, że Prymas Tysiąclecia “zebrał to dziedzictwo i przeniósł w nowe tysiąclecie” poprzez narzędzia duszpasterskie, ale też socjologiczne. W jego ocenie, peregrynacja obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej jest niesamowitym “związaniem w jedno” całęgo narodu.

Po wystąpieniach historyków i ich dyskusji pytania mogli zadać przysłuchujący się debacie uczestnicy z sali. Pytali m.in o rolę Prymasa jako interrexa, jak również o to jak czerpiąc z nauczania kard. Wyszyńskiego wychowywać młode pokolenia? Były pytania o maryjność, o relacje kard. Wyszyńskiego z Janem Pawłem II, ale także o to czy znane są przypadki nawrócenia wśród funkcjonariuszy UB/SB inwigilujących Prymasa Wyszyńskiego.

Następne spotkanie w ramach cyklu “Myśląc z Wyszyńskim” odbędzie się w czwartek 19 grudnia o godz. 18.00 w Domu Arcybiskupów Warszawskich. Wstęp wolny

Beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńkiego odbędzie się 7 czerwca 2020 r. w Warszawie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem