Reklama

34. marsz ku Jasnej Górze

Iwona Kosztyła
Edycja rzeszowska 35/2011

13 sierpnia dobiegła końca 34. Rzeszowska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. Po dziesięciodniowym marszu i pokonaniu 300 kilometrów pątnicy stanęli przed obliczem Czarnej Madonny. Podczas Mszy św. na Wałach Jasnogórskich podziękowali za szczęśliwe dotarcie do celu i owoce rekolekcji w drodze

Wyruszyli 4 sierpnia sprzed rzeszowskiej Fary z błogosławieństwem biskupa ordynariusza Kazimierza Górnego, pod przewodnictwem bp. Edwarda Białogłowskiego, który od lat towarzyszy rzeszowskim pątnikom. Na znaczkach, identyfikatorach nieśli tegoroczne hasło pielgrzymki: „We wspólnocie z Bogiem”. Prawie 2 tys. osób przeszło trasę z Rzeszowa na Jasna Górę. Wśród nich pielgrzymkowi nowożeńcy. Życie małżeńskie jest jak pielgrzymka, dlatego to właśnie przed rzeszowską Farą rozpoczęli wspólną drogę młodzi, którzy podczas Mszy św. rozpoczynającej pielgrzymkę ślubowali sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską. „To dobry czas i miejsce na rozpoczęcie małżeńskiej wędrówki. „Podobnie jak w pielgrzymce, w życiu są piękne, ale i trudne chwile, wyrzeczenia, kompromisy, zaufanie, nadzieja. O wiele łatwiej iść we dwoje. Nie tylko na pielgrzymce, ale i w życiu” - zapewniała młoda para, która wraz z grupą św. Jana z Dukli wyruszyła na pielgrzymi szlak.
Pobudka, droga, śniadanie, odpoczynek, droga, Msza św., droga, obiad, droga. Taniec, modlitwa i sen. To rytm pielgrzymkowego dnia. Dla pielgrzymów jednak każdy dzień był inny. Podczas 10 dni pielgrzymi pokazali dobroć, radość, wrażliwość i wiarę. Chętnie brali udziale w poszczególnych punktach programu pielgrzymkowego, wielu zabierało głos, dzieląc się swoimi spostrzeżeniami na temat konferencji czy też świadectwem życia, przez co ubogacali siebie nawzajem. Większość pątników to młodzież. Młodzi dawali świadectwo nie tylko głębokiej i radosnej wiary w Boga oraz zakorzenienia w Kościele katolickim. Mimo zmęczenia, byli wobec siebie mili i uprzejmi. Potrafili dzielić się tym, co mają, wspierali się w trudnych sytuacjach. Entuzjazm wyznawanej wiary przekładał się na prozę codziennego pielgrzymowania i zaangażowanie w każdy punkt programu. W czasie drogi sprzyjała piękna pogoda, jednak przetrwali i potrafili docenić też kilka godzin padającego deszczu, zrozumieć, że pielgrzymowanie, podobnie jak życie, nie zawsze jest proste i radosne.
Mimo że w większości pielgrzymkę stanowiła młodzież, nie brakowało pielgrzymów nieco starszych. Nie mogli i nie liczyli na taryfę ulgową. „Pielgrzymować można w każdym wieku. Czasami jest ciężko, jednak intencje, które się niesie, pomagają stawiać kolejne kroki, a o niedogodnościach, prażącym słońcu czy ulewnym deszczu szybko się zapomina. „Lubimy wędrować z młodymi ludźmi, pomagają nam, poniosą plecak na nocleg, pomogą się podnieść kiedy wyruszamy z postoju. Razem śpiewamy, razem się modlimy. Dzięki nim stajemy się młodsi, radośniejsi” - mówili najstarsi pątnicy rzeszowskiej pielgrzymki. Najmłodszy pątnik rzeszowskiej pielgrzymki to 8-miesięczny Jonatan. Jechał w wózku i wtedy najczęściej smacznie spał, często też wędrował w ramiona braci i sióstr z grupy. „Kiedy wyruszaliśmy z Rzeszowa, ludzie spoglądali na nas z niedowierzaniem. Byli zdumieni, że wybrałam się w drogę z synkiem. Rok temu, podczas pielgrzymki, kiedy nosiłam go pod sercem, obiecałam Matce Bożej, że wyruszymy za rok. Tak też się stało” - mówiła mama Jonatana.
Kaplica Cudownego Obrazu, Czarna Madonna. To do tego miejsca i do Niej wędrowali w trudzie i znoju. Moment, kiedy pątnicy spoglądają w oczy Matki Jasnogórskiej, wieńczy wędrówkę. To najwspanialszy moment całej pielgrzymki. Modlitwa, dziękczynienie i prośby, z którymi przyszli. Do oczu cisną się łzy radości i wzruszenia. Nie sposób opisać ani pielgrzymowania, ani tej chwili słowami. Żadne opowieści nie oddadzą w pełni tego, co przeżywają uczestnicy.
„Udział w pielgrzymce ludzi starszych, całych rodzin, matek z małymi dziećmi i wielkiej rzeszy młodzieży pozwala wierzyć, że będą dawać świadectwo, zarówno słowem jak i życiem. Budujące jest to, że pielgrzymowanie staje się tradycją rodzinną. Zauważamy powroty na pielgrzymkowy szlak po latach przerwy na wychowanie dzieci. Rodzice zabierają z sobą dzieci, które chcą kontynuować to, czym przed laty żyli ich rodzice. To wszystko pomaga przeżywać prawdziwą komunię z Bogiem. To także napawa optymizmem i nadzieją, że za rok z Rzeszowa ku Jasnej Górze wyruszy równie liczna pielgrzymka” - mówi ks. Władysław Jagustyn, ojciec duchowny rzeszowskich pątników.

Reklama

Kenia: zamordowano księdza

2019-10-17 17:46

Łukasz Sośniak SJ – Watykan

W Kenii zabito kolejnego kapłana. Ciało 43-letniego ks. Michaela Kyengo zostało odnalezione tydzień po tym, jak został on porwany w drodze powrotnej do swojej parafii. Napastnicy najpierw go udusili, a następnie podcięli mu gardło. Policja ujęła dwóch z czterech sprawców brutalnego morderstwa.

Vatican News

Ze wstępnych ustaleń śledztwa wynika, że ks. Kyengo był ostatni raz widziany tydzień temu, kiedy odwiedził swoich rodziców. Po tym, jak podrzucił do domu swojego współpracownika, późno w nocy, wracał do domu samochodem. Sprawcy sterroryzowali go bronią i porwali. Przed śmiercią zmusili go jeszcze do wybrania oszczędności z miejscowego banku.

Jeden z zatrzymanych miał przy sobie telefon komórkowy i kartę bankową zamordowanego księdza. Dwudziestopięciolatek wskazał policjantom, gdzie znajduje się ciało i w jaki sposób ofiara została zamordowana. Zwłoki zostały zakopane w płytkim grobie w pobliżu rzeki w mieście Makima, 100 km na północ od stolicy Kenii Nairobi.

Przyczyny zabójstwa nie są na razie znane, ale wszystko wskazuje na motyw rabunkowy. „Jesteśmy na tropie dwóch pozostałych podejrzanych” – zapewnił Pius Gitari, szef lokalnej policji.

Ks. Kyengo został wyświęcony na kapłana w 2012 r. i od tamtej pory bez przerwy służył w parafii Thatha. W tym roku na całym świecie zamordowanych zostało już 20 księży, w tym dwóch Polaków: we wrześniu w Brazylii zabito ks. Kazimierza Wojno, a w sierpniu w Portoryko ojca Stanisława Szczepanika.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bielsko-Biała: najstarsza bielska świątynia znowu w średniowiecznym blasku

2019-10-17 19:30

rk / Bielsko-Biała (KAI)

Zakończyły się prace konserwatorskie przy najstarszej na terenie Bielska-Białej, XIV-wiecznej świątyni pw. św. Stanisława BM. Dzięki przedsięwzięciu kościół uchroniono przed postępującym niszczeniem, ale i przywrócono do jego pierwotnego, średniowiecznego kształtu estetycznego. Podczas prac specjaliści odkryli fragmenty barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium.

Silar / Wikipedia
Tryptyk ołtarzowy w kościele św. Stanisława

Radości nie ukrywa proboszcz parafii ks. Zygmunt Siemianowski. „To ważny dzień dla naszej wspólnoty. Świątynia była pęknięta w dwóch miejscach - od fundamentu po strop. Zahamowano dalszy proces niszczenia, przywrócono wygląd oryginalny” – dodał.

Właściciel firmy konserwatorskiej „AC Konserwacja Zabytków” Aleksander Piotrowski poinformował, że w wyniku prac usunięto cementowe tynki na świątyni. „Przywróciliśmy natomiast, o ile to jest dziś możliwe, we wszystkich wymiarach pierwotny aspekt technologiczny budowy tej świątyni, polegający na użyciu wapna gaszonego” – zaznaczył i zaznaczył, że zewnętrzna warstwa obiektu została pomalowana farbą wapienną.

Dzięki inwestycji konserwatorsko-budowlanej wykonane zostały m.in. takie prace jak: izolacja fundamentów kościoła, konserwacja więźby dachowej oraz zabezpieczenie stropu kościoła. Przywrócono nawiązujące do średniowiecza tynki na elewacjach zewnętrznych, które zostały niefortunnie pokryte w minionym wieku tynkami cementowymi. Ich obecność stanowiła zagrożenie dla bezcennych polichromii gotyckich i renesansowych zachowanych w prezbiterium i na łuku tęczowym we wnętrzu świątyni.

Zdaniem ks. dr. Szymona Tracza, konserwatora architektury i sztuki sakralnej diecezji bielsko-żywieckiej, prawdziwą sensacją było odkrycie fragmentów barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium. Historyk sztuki z UPJPII i przypomniał, że na ziemiach polskich na zewnątrz budowli zachowało się bardzo mało średniowiecznych wypraw tynkarskich i dekoracji malarskich.

Zabiegi konserwatorskie związane były z projektem „Stare Bielsko – odNowa – prace konserwatorskie, restauratorskie i roboty budowlane w zabytkowym kościele św. Stanisława BM dla utworzenia nowej oferty kulturalnej regionu”. Jego realizacja stała się możliwa dzięki funduszom z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego, wkładu własnego parafii oraz wydatnej pomocy Urzędu Miasta Bielska-Białej. Koszt realizacji projektu wyniósł ponad 2 miliony złotych.

Gotycki kościół św. Stanisława wybudowano w drugiej połowie XIV w. Został ufundowany przez księcia cieszyńskiego Przemysława I Noszaka. To najstarszy obiekt na terenie miasta. W kościele oprócz imponującego, późnogotyckiego tryptyku z początku wieku XVI, przypisywanego Mistrzowi Rodziny Marii, znajdują się m.in. portale z 1380 roku, drzwi z zakrystii do prezbiterium z 1500 r., gotyckie polichromie.

Świątynia pełniła funkcję kościoła parafialnego dla miasta Bielska i wsi Bielsko do 1447 r. Wówczas stała się kościołem filialnym parafii św. Mikołaja w Bielsku. W 1953 r. została erygowana parafia św. Stanisława w Starym Bielsku. Od 1992 r. parafia należy do diecezji bielsko-żywieckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem