Reklama

Kościół

Jasna Góra: dzień modlitwy o beatyfikację Prymasa Wyszyńskiego i wołanie za Polskę przez jego wstawiennictwo

Na Jasnej Górze, jak każdego 28. dnia miesiąca, trwa dziś modlitwa o rychłą beatyfikację Prymasa Wyszyńskiego. Zainaugurowała ją Msza Św. o północy w Kaplicy Matki Bożej. Do dziękczynienia za jego życie i posługę dzisiaj dołączone jest też podziękowanie za uwolnienie go z więzienia, w którym przebywał trzy lata. Przez wstawiennictwo Czcigodnego Sługi Bożego trwa wołanie za Polskę.

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

kard. Wyszyński

Archiwum Instytutu Prymasowskiego

- Kiedy z taką troską i bólem patrzymy na to co dzieje się dzisiaj w Polsce, na rozszalałą nienawiść do Boga i brak szacunku do piątego przykazania wraz z Czcigodnym Sługą Bożym przyzywamy wstawiennictwa Matki Bożej - mówił podczas Mszy św. sprawowanej o rychłą beatyfikację ks. Kardynała, o. Kazimierz Maniecki. Podkreślał, że „chcemy prosić Matkę Najświętszą, by tak jak w najcięższych chwilach naszej Ojczyzny, tak i dzisiaj, ogarnęła nas płaszczem swej opieki i wlała w nasze serca łaskę nadziei”. - Często powtarzał Prymas Tysiąclecia, że Polska, która tak bardzo kocha Matkę Bożą Częstochowską jest ojczyzną nadziei. W ojczyźnie Jasnej Góry nie może zabraknąć nadziei. Z tą nadzieją stajemy dzisiaj przy ołtarzu z sercami gorącymi przepełnionymi wiarą, że zwycięstwo, gdy przyjdzie będzie to zwycięstwo przez Maryję - mówił paulin.

O. Maniecki przypomniał wielką miłość Prymasa Tysiąclecia do swej Ojczyzny,

Reklama

Polski. - On, który powiedział, że kocha Ojczyznę bardziej niż własne serce niech wstawia się za naszą Ojczyzną, tak bardzo go prosimy - wołał.

Dziś 64. rocznica uwolnienia prymasa Wyszyńskiego z więzienia. Przebywał w areszcie przez 3 lata. Uwięziony został 25 września 1953 r. Uwolnienie nastąpiło 28 października 1956 r. W tym czasie przebywał kolejno w Rywałdzie, Stoczku koło Lidzbarka Warmińskiego, Prudniku na Śląsku Opolskim i Komańczy w Bieszczadach.

Przyczyną aresztowania było narastające od czasu "Porozumienia" z 1950 r. napięcie między Kościołem a ludową władzą. Przysłowiowym "gwoździem do trumny" okazał się list biskupów polskich z 8 maja 1953 r., w którym biskupi pisali "Rzeczy Bożych na ołtarzach cesarza składać nam nie wolno. Non possumus!". Autorem tych słów był w istocie Prymas Wyszyński.

Reklama

Anna Rastawicka z Instytutu Prymasowskiego podkreśla, że to Matce Bożej Jasnogórskiej ks. Prymas zawdzięczał swoje ocalenie. - Na Jasnej Górze trwała nieustanna modlitwa. To były nocne czuwania, przyjazdy wiernych z całej Polski i rzeczywiście losy Prymasa Wyszyńskiego potoczyły się inaczej niż innych więźniów. Nie był preparowany, nie był torturowany, jak np. abp Baraniak, on był jakby osłonięty Jej płaszczem - mówiła.

Modlitwa o uwolnienie Prymasa Wyszyńskiego w kaplicy Matki Bożej zaowocowała powstaniem Apelu Jasnogórskiego i jak dodaje Anna Rastawicka godzina 21.00 stała się dla ks. Kardynała wyjątkowym czasem. - Ks. Prymas zawsze o tej porze błogosławił, gdziekolwiek był błogosławił całej Polsce. To był moment jego łączności z całym narodem. Zaczęło się to w więzieniu, kiedy nie mógł służyć bezpośrednio swoim słowem, obecnością, ale służył modlitwą i tym codziennym błogosławieństwem - przypominała.

Na Jasnej Górze Msza Św. w intencji Ojczyzny sprawowana jest każdego dnia o 15.30. Szczególną modlitwą jednoczącą Polaków i wołaniem za naród jest codzienny Apel Jasnogórski o godz.21.00.

2020-10-28 14:50

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prymasowski pierścień w Fatimie

Niedziela Ogólnopolska 44/2020, str. 22-24

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

Fatima

beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

kard. Wyszyński

Instytut Prymasa Wyszyńskiego

Archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Arcybiskup Antoni Baraniak wręcza prymasowi Stefanowi Wyszyńskiemu pierścień – dar episkopatu i narodu polskiego, Jasna Góra, 3 maja 1967 r.

Arcybiskup Antoni Baraniak wręcza prymasowi Stefanowi Wyszyńskiemu
pierścień – dar episkopatu i narodu polskiego, Jasna Góra, 3 maja 1967 r.

Wieczorem 12 maja 2000 r., w dzień przed uroczystą liturgią, podczas której Kościół wyniósł na ołtarze pastuszków fatimskich: Franciszka i Hiacyntę Marto, Jan Paweł II po raz trzeci – i ostatni w swym życiu doczesnym – przybył do Fatimy.

Pierwsze kroki papież skierował ku miejscu objawień Matki Najświętszej, by złożyć u stóp Maryi… prymasowski pierścień! Chciał, by wskazywał on Kościołowi zwycięską drogę w trzecie tysiąclecie. W 1946 r., również 12 maja, na Jasnej Górze miała miejsce konsekracja biskupia ks. Stefana Wyszyńskiego...

Papież wielokrotnie przypominał, że jego pontyfikat trwał tylko trzy lata. Reszta była darem Matki Bożej, która 13 maja 1981 r. „zatrzymała go na progu śmierci”. Od dnia zamachu na jego życie Maryja zamieszkuje już nie tylko na ukochanej „Górze Zwycięstwa”, do której jako papież pielgrzymował sześciokrotnie. Jest jeszcze portugalska Fatima – miejsce wielkiego apelu o nawrócenie i proroctwa o zwycięstwie, o którym Ojciec Święty tyle słyszał od kard. Wyszyńskiego.

Jasna Góra i Fatima u papieża

Każdy swój dzień Jan Paweł II rozpoczyna przed obliczem Matki Bożej Częstochowskiej, a wśród swych całodziennych zajęć zawsze znajduje czas, by spotkać się z Nią w swej prywatnej kaplicy. A noc zawsze zaczyna się od pocałunku złożonego na dłoniach i stopach Matki opiekującej się nim w znaku fatimskim…

Gdy kładzie się na spoczynek, całuje stojącą na nocnym stoliku figurkę Matki Bożej Fatimskiej. Ale, co ciekawe, ta figurka Maryi, dar z Fatimy, ma polską koronę, leży ona jednak u Jej stóp. Papież położył ją obok figury, bo korona… nie pasowała. Złota korona z Polski jest za duża. Spoczywa więc tuż przy fatimskiej figurce. Ojciec Święty każdej nocy spogląda na ten nietypowy znak: na nocnym stoliku jest i „Polska”, i „Portugalia”…

Zadanie dla Fatimy

Nocne spojrzenia na Matkę Bożą Fatimską i Jej koronę sprawiają, że w papieżu z wolna dojrzewa pewna myśl… „Papieski sługa” – ks. Mirosław Drozdek wspomina, że w papieżu dojrzewa przekonanie, iż Fatima musi „rosnąć”, a jej miarą jest polskie oddanie Matce Najświętszej. Może zabrzmi to dziwnie, ale Jan Paweł II, który zapoznał się z całą dokumentacją objawień, zaczyna rozumieć, że Fatima winna odkryć drogę prymasa Wyszyńskiego!

Nie będziemy rozważać tego, ile Fatimy było w nauczaniu Prymasa Tysiąclecia, bo to będzie nowa, czekająca dopiero na napisanie księga. Kardynał Wyszyński głosił orędzie fatimskie, nawet nie będąc tego świadom. Jego intuicja wiary – skoro jest prawdziwa – w sposób oczywisty spotyka się z treścią prawdziwych objawień z 1917 r.

Dziś potrzebny jest zwornik

Papież jest świadomy, że Kościołowi wkraczającemu w epokę kryzysu, potrzebny jest zwornik, który będzie podtrzymywał kościelny ład. Ten zwornik widzi w świętości i duchowości prymasa. Podczas swej pierwszej pielgrzymki do ojczyzny mówi: „Ksiądz Prymas stał się szczególnym jego [Kościoła] zwornikiem. Zwornik jest tym, co tworzy sklepienie i odzwierciedla siłę fundamentu budowli. Ksiądz Prymas odzwierciedla siłę fundamentu tego Kościoła, którym jest Jezus Chrystus. Na tym polega jego własna siła. Ksiądz Prymas uczy od trzydziestu kilku lat, że tę siłę zawdzięcza Maryi, Matce Chrystusa. Wszyscy o tym dobrze wiemy, że dzięki Maryi można najpełniej odzwierciedlić siłę tego fundamentu, którym jest Chrystus, że dzięki Maryi można najskuteczniej stawać się zwornikiem Kościoła. Tego uczy życie i posługiwanie Prymasa Polski”.

Gdy Kościół zaczyna się chwiać – zdaje się mówić Ojciec Święty – czas postawić zwornik. Jest on, po pierwsze, maryjny. Po drugie, jest „na obraz prymasa”. Skoro droga ocalenia Kościoła została ukazana w Fatimie, to… należy ją interpretować w najgłębszy sposób – właśnie przez maryjną duchowość jasnogórskiego prymasa.

Dziwny dar dla Matki Bożej

12 maja 2000 r. swe liczne spotkania, które przewiduje program pielgrzymki, papież rozpoczyna od najważniejszego z najważniejszych – od rozmowy z Maryją. Ojciec Święty kieruje kroki najpierw ku miejscu objawień. Podchodzi do figury, pada na kolana i zaczyna się modlić. W tej samej chwili milionowy tłum milknie, jakby ktoś go „wyłączył”.

Czy Jan Paweł II rozmawia z Nią o darze, który dla Niej przywiózł? Znaczące jest to, że ludziom nie będzie tłumaczył znaczenia swego fatimskiego upominku. Znają je tylko on i Matka Najświętsza…

Kiedy podnosi się z klęczek, czyni nieoczekiwany gest. Zbliża się do figury, wyciąga ku niej ręce i ofiarowuje Matce Bożej Fatimskiej swój najcenniejszy skarb. Jest nim złoty pierścień otrzymany od kard. Stefana Wyszyńskiego, który w październiku 1978 r., po wyborze kard. Karola Wojtyły na papieża, prorokował, że nowo wybrany „sługa sług Bożych” otrzymał od Boga misję: ma – ze swoją maryjną duchowością jak pochodnią – przeprowadzić Kościół w trzecie tysiąclecie. Na tę drogę kard. Wyszyński daje Wojtyle „znak” – swój pierścień. Teraz, na nowe milenium, zostaje on przekazany Maryi z Fatimy.

Ten dar jest jasnogórski. Na pierścieniu widnieje wizerunek Matki Bożej z Jasnej Góry i napis Totus Tuus. Bo prymas Wyszyński też jest Totus Tuus!

Jan Paweł II wie, że jego życie zbliża się do kresu, że po raz ostatni nawiedza Fatimę. Pierścień, który stanowi symbol jego związku z Jasną Górą i jej wielką duchowością, chce przekazać Matce Bożej Fatimskiej. W ten sposób czyni Fatimę dziedzicem tego wszystkiego, co prowadzi Kościół do zwycięstwa drogami wyznaczonymi przez kard. Wyszyńskiego.

Taka jest jego ostatnia wola. Na trzecie tysiąclecie herbowy pierścień jasnogórski staje się własnością Fatimskiej Madonny.

Milenijny pierścień

Kardynał Stefan Wyszyński maryjny pierścień otrzymał od swych rodaków w dniu 3 maja 1967 r. – w pierwszą rocznicę aktu oddania narodu polskiego Maryi na żertwę ofiarną za Kościół. Dla niego jest on znakiem, że wszystko, czego Bóg dokonuje przez jego posługę, jest dziełem Matki Najświętszej królującej z Jasnej Góry. Tym pierścieniem Wyszyński „pieczętuje się” w swojej posłudze.

Gdy przyjmował jasnogórski pierścień, powiedział: „Jeśli dobry Bóg pozwolił coś uczynić przez Maryję dla swej chwały, zawsze będę się uważał za najniższego ze sług Kościoła świętego w Polsce. Przyjmując z wdzięcznością znak pierścienia opatrzonego wizerunkiem Matki Najświętszej, powiem krótko: Per Mariam – Soli Deo! Przez Maryję wszystko na chwałę Bożą”.

Jedenaście lat później bardzo podobny pierścień jasnogórski staje się darem prymasa dla pierwszego w historii Papieża Polaka. Jan Paweł II zabiera go w swoją ostatnią pielgrzymkę do Fatimy, by uczynić z niego dziedzictwo przekazane dla Białej Madonny.

Polska droga drogowskazem

Jakże symboliczny to dar! Papież wybiera dla Matki Bożej Fatimskiej znak jasnogórskiej drogi polskiego narodu. To jednocześnie znak maryjnego dziedzictwa kard. Wyszyńskiego, który „wszystko postawił na Maryję”. Przekazany Janowi Pawłowi II staje się z kolei znakiem kontynuacji prymasowskiej drogi w ostatnim pontyfikacie drugiego tysiąclecia i pierwszym pasterzowaniu Kościołowi powszechnemu w trzecim milenium.

Dla papieża jest to bezcenny skarb, a jednocześnie czytelny drogowskaz – przypomnienie o wskazanej przez kard. Wyszyńskiego maryjnej drodze, którą ma prowadzić Kościół. Teraz przekazuje ten znak Matce Bożej Fatimskiej. Kościół ma być prowadzony przez orędzie fatimskie, ale maryjną drogą polskiego zawierzenia…

Wymowny znak

Jakie jest znaczenie tego papieskiego gestu? Mamy wiele możliwych odpowiedzi, skupmy się jednak na najważniejszej z nich.

Jan Paweł II zdaje się mówić: tu właśnie znajduje się przyszłość ukochanej Polski! Więcej: orędzie fatimskie będzie się przybliżać do swego wypełnienia przede wszystkim w Polsce, a najbardziej na Jasnej Górze! I jeszcze: zwycięstwo Niepokalanego Serca pojawi się w pokoleniu, które wejdzie na polską drogę całkowitego oddania się Maryi! Można pytać, skąd on wiedział, że za kilka lat Jasna Góra stanie się najważniejszym na świecie miejscem wypełniania orędzia z Fatimy – potwierdzonym cudami! (To kolejna niezwykła historia czekająca na swoją opowieść.)

I może najważniejsze: jeśli Kościół ma podjąć i wypełnić orędzie z Fatimy, to miejscem jego interpretacji jest maryjna duchowość Jasnej Góry.

Ten polski znak pozostawiony w Fatimie jest jak proroczy gest. Tym bardziej wymowny, że prorokiem jest tu sam papież, a drogowskazem – prymasowski dar...

Wyszyński i pastuszkowie fatimscy

Milenijny pierścień, który po raz trzeci zmienia właściciela, niesie ze sobą jeszcze jedno przesłanie. Wskazuje na nie sam Jan Paweł II, który w jedynej wypowiedzi na temat znaczenia swego gestu wiąże pierścień kard. Wyszyńskiego z pastuszkami z Fatimy.

Sam wyjaśnia ten związek podczas audiencji generalnej po powrocie do Watykanu. Jak mówi, gest ofiarowania pierścienia ma symbolicznie wyrazić „wdzięczność wobec Maryi za to, co chciała dać Kościołowi przez dzieci z Fatimy”. A także: „jest podziękowaniem Maryi za to, że opiekowała się mną przez cały pontyfikat”.

Ten drugi wątek jest dla nas oczywisty. Papież dziękuje już za „cały pontyfikat”, który z wolna dobiega kresu – za to, że zawsze był otoczony opieką Matki Najświętszej. Nic w tym dziwnego, że oddaje Jej swój najcenniejszy dar. Dar nieprzypadkowy.

Pierwsze słowa Ojca Świętego brzmią jednak tajemniczo. Pierścień prymasowski ofiarowany Matce Bożej Fatimskiej wyraża „wdzięczność wobec Maryi za to, co chciała dać Kościołowi przez dzieci z Fatimy”. Czyżby papież wiązał pierścień kard. Wyszyńskiego z pastuszkami, których sam daje Kościołowi jako przewodników na nowe czasy?

Homilia z polskim wątkiem milenijnym

Pierścień zostaje złożony u stóp Matki Najświętszej, a następnego dnia papież wygłasza kazanie – publiczne, oficjalne oświadczenie dotyczące Franciszka i Hiacynty Marto.

Wystarczy zajrzeć do jego homilii, by znaleźć odpowiedź na pytanie, które papież sam zadał: „Co Ona [Maryja] chciała dać Kościołowi przez dzieci z Fatimy?”. I – uzupełnijmy to pytanie – jaka jest rola kard. Wyszyńskiego w Kościele powszechnym nowego milenium?

W fatimskiej homilii Jan Paweł II ogłasza, że ratunek światu przyniosą ludzie podobni do pastuszków wybranych w Fatimie: oddani bez reszty do dyspozycji Maryi, ludzie Totus Tuus, którzy – uwaga! – tak jak naród polski w 1966 r. wejdą na szlak zawierzenia Matce Bożej bez reszty – aż po bycie żertwą ofiarną za zbawienie dusz!

Być może ten papieski znak należy odczytywać w tym właśnie kluczu, skoro właśnie podczas pobytu Jana Pawła II w Fatimie zostaje podana wiadomość, że z woli papieża w najbliższych dniach będzie ujawniona trzecia część tajemnicy fatimskiej…

Czyżby ocalenie od zapowiedzianych tam nieszczęść znajdowało się w symbolu jasnogórskiego pierścienia?

Pierścień czeka na swoją godzinę

Papież wie, że jego fatimski gest – ofiarowanie prymasowskiego pierścienia i jego słowa o konieczności oddania się Maryi i złożenia swego życia na szali zbawienia grzeszników – jest proroczy. Uczyniony na progu nowego milenium – zacznie kiedyś wzrastać i przynosić owoc.

Wie, że na odczytanie znaczenia tego daru ludzkość będzie musiała czekać przez wiele lat… Ale ten czas nadejdzie.

Co wtedy odkryje Kościół? Jan Paweł II tłumaczy: jeśli potrafimy wprowadzić w życie naukę płynącą z fatimskiej beatyfikacji, to historia świata będzie się pisała tak, jak chce tego Bóg. Od razu podkreśla, że Maryja ukazała się trójce pastuszków przede wszystkim po to, by prosić je o „ofiarę wynagradzającą”.

Czyżby w tym słowie krył się klucz do bezpiecznego jutra?

Być może, skoro w swej homilii Jan Paweł II porównuje Franciszka i Hiacyntę do Mojżesza, to oni mają nas poprowadzić w trzecim tysiącleciu – wyprowadzić z „Egiptu grzechu” i wprowadzić w „krainę wiosny chrześcijaństwa”. Papież zdaje się zapewniać, że istnieje ta ziemia obiecana, ale – dodaje – do jej znalezienia potrzebujemy świętych przewodników.

Jan Paweł II, mówiąc o pastuszkach fatimskich, ubogaca swe przesłanie znakiem ofiarowanego pierścienia. Odwołuje się zatem do polskiego doświadczenia drogi zwycięstwa, która w 1966 r. związała się z uroczystą proklamacją gotowości oddania przez Polaków swego życia za Kościół. Teraz może stać się ona drogą ocalenia świata.

W stronę cywilizacji miłości

Krokiem w stronę wypełnienia zapowiedzi zawartych w znaku jasnogórskiego pierścienia jest beatyfikacja prymasa, a z pewnością niebawem – jego kanonizacja. Może doczekamy dnia, kiedy najgłośniejszy krzyk prymasa Wyszyńskiego stanie się wołaniem całego Kościoła...

CZYTAJ DALEJ

Boże Narodzenie w Europie w czasie pandemii: ograniczenia rodzinnych spotkań, ale otwarte sklepy

2020-11-27 07:30

[ TEMATY ]

Europa

święta

freelyphotos.com

Rządy państw europejskich zapowiadają związane z pandemią ograniczenia, które będą obowiązywać podczas Bożego Narodzenia. W Niemczech dozwolone będą spotkania rodzinne w gronie do 10 osób, we Włoszech i Hiszpanii prawdopodobnie do sześciu, w Szkocji do ośmiu.

We Francji od 15 grudnia, przy zachowaniu dobrej sytuacji epidemicznej, zniesiony ma być zakaz przemieszczania się po kraju, tak by rodziny mogły się ze sobą spotkać podczas Świąt.

Od soboty 28 listopada otwarte zostaną sklepy z artykułami innymi niż spożywcze, np. księgarnie. Dodatkowo sklepy będą również otwarte we wszystkie niedziele do Bożego Narodzenia.

"Święta Bożego Narodzenia na pewno nie będą takie same jak wcześniej" - podkreślił jednak prezydent Emmanuel Macron

W Wielkiej Brytanii Boris Johnson zapowiedział, że od 2 grudnia w Anglii otwarte będą wszystkie sklepy.

We wtorek ogłoszono złagodzenie restrykcji w okresie od 23 do 27 grudnia na terenie zarówno Anglii, jak i Szkocji, Walii i Irlandii Północnej. Zgodnie z ustaleniami władz tych regionów w całej Wielkiej Brytanii w czasie Świąt maksymalnie trzy gospodarstwa domowe będą mogły stworzyć "bańkę", w ramach której będą się odwiedzać w domach, uczestniczyć w nabożeństwach w kościele czy spędzać czas na otwartych przestrzeniach.

"Bańka" przez cały ten czas musi składać się z tych samych osób. Ponadto zniesione zostaną restrykcje w przemieszczaniu się, zarówno pomiędzy poszczególnymi częściami Zjednoczonego Królestwa, jak i pomiędzy regionami, na których obowiązują odmienne poziomy restrykcji. Władze Szkocji doprecyzowały, że świąteczne "bańki" będą się mogły składać z nie więcej niż ośmiu osób powyżej 12. roku życia.

Władze Włoch mają w ciągu najbliższego tygodnia ogłosić ostateczne decyzje dotyczące obostrzeń, które będą obowiązywały podczas Bożego Narodzenia. Włosi liczą m.in. na zniesienie obowiązywania godziny policyjnej, co pozwoliłoby wiernym na uczestnictwo w pasterce. Premier Giuseppe Conte wyraził nadzieję, że sytuacja pozwoli na otwarcie większej liczby sklepów przed Świętami i wydłużenie godzin ich działania.

Conte zaapelował do swoich rodaków o ograniczenie spotkań podczas Świąt. Dodał jednak, że "wolne i demokratyczne państwo nie może wchodzić do domów i mówić, ile osób może siedzieć przy stole". Według obecnie obowiązujących przepisów, zdecydowanie zaleca się unikanie organizowania spotkań towarzyskich, w których uczestniczy więcej niż sześć niemieszkających ze sobą osób.

"Chcemy ograniczyć życie towarzyskie, ale umożliwić bardzo bliską nam tradycję wręczania podarków" - powiedział włoski premier.

W Niemczech, po środowym spotkaniu kanclerz Angeli Merkel z premierami rządów krajów związkowych szefowa rządu federalnego powiedziała, że wprowadzone na początku listopada ograniczenia przyniosły "częściowy sukces", ale sytuacja nie pozwala jeszcze na znoszenie restrykcji.

Podtrzymano poprzednie regulacje, a także wprowadzono nowe. Niemcy mogą się teraz widywać na prywatnych spotkaniach w gronie nie większym niż pięciu osób z dwóch gospodarstw domowych. Ten przepis zostanie jednak złagodzony w okresie świąteczno-noworocznym, od 23 grudnia do 1 stycznia. W prywatnych spotkaniach będzie wówczas mogło uczestniczyć do 10 osób z różnych gospodarstw domowych, ale władze apelują o unikanie wszelkich kontaktów towarzyskich na tydzień przed świątecznymi wizytami. Ograniczenie nie obejmuje dzieci poniżej 14 lat.

Premier Hiszpanii Pedro Sanchez powiedział w środę, że jego rząd rozważa wprowadzenie ograniczenia prywatnych spotkań świątecznych do sześciu osób. Być może 24 i 31 grudnia skrócono by też o dwie godziny obowiązującą w tym kraju godzinę policyjną. Zamiast do godz 23., Hiszpania mogliby wrócić do domów o pierwszej w nocy. Według dziennika "El Mundo" rząd zaleci również, by wszystkie spotkania świąteczne w biurach i zakładach pracy odbywały się, również z limitem do sześciu uczestników, na tarasach lub innych miejscach na świeżym powietrzu.

Ostateczne decyzje nie zostały jeszcze ogłoszone, ale w Hiszpanii o ograniczeniach epidemicznych w dużej mierze decydują regionalne rządy wspólnot autonomicznych. Jak informuje agencja Reutera, władze Madrytu i Katalonii opowiadają się z mniej restrykcyjnym limitem 10 osób podczas spotkań świątecznych. Wskaźnik zakażeń w Hiszpanii w ostatnich dwóch tygodnia spada, ale minister zdrowia Salvador Illa apeluje o zachowanie ostrożności, szczególnie w okresie bożonarodzeniowym.

Władze Belgii zapowiadają, że w przypadku nieprzestrzegania obostrzeń w święta interweniować będzie policja. Minister spraw wewnętrznych Annelies Verlinden we flamandzkiej gazecie "De Zondag" powiedziała, że "w razie potrzeby, na przykład w przypadku hałasu, do drzwi zadzwoni policja".

W Belgii każdemu domownikowi zezwala się na zapraszanie jednej, tej samej osoby do mieszkania lub domu. Osoby mieszkające samotnie mogą mieć dwie takie osoby, które mogą zapraszać, ale nie jednocześnie.(PAP)

CZYTAJ DALEJ

O. Zbudniewek OSPPE: Prymas Wyszyński wiedział, że musi iść z Maryją

2020-11-29 00:00

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

Archikatedra św.Jana Chrzciciela

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

O związkach kard. Stefana Wyszyńskiego z Jasną Górą mówił w homilii w archikatedrze św. Jana Chrzciciela paulin o. prof. Janusz Zbudniewek. Jak każdego 28. dnia miesiąca warszawiacy modlili się o błogosławione owoce beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia.

Mszę św. koncelebrowali również ks. Tadeusz Sowa, moderator wydziałów duszpasterskich Kurii Archidiecezji Warszawskiej oraz ks. Eugeniusz Leda, duszpasterz przy kaplicy Instytutu Prymasa Wyszyńskiego w Choszczówce.

W homilii o. prof. Zbudniewek nawiązał do wpisu w jasnogórskiej księdze gości pod dniem 5 maja 1946 r. Jest tam notatka o przybyciu księdza Wyszyńskiego z okazji jego konsekracji biskupiej na ordynariusza w Lublinie. Prefekt gości zaprowadził go wtedy do pokoju, z którego widok padał na 14. stację Drogi Krzyżowej. Wpatrując się w kamienną figurę Matki Bożej rekolektant przyjął ten znak, że na biskupiej drodze będzie mu towarzyszyła Matka spod krzyża, dana ku pomocy.

Kaznodzieja odwołał się również do listu bp. Wyszyńskiego do diecezjan z okazji poświęcenia narodu Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny, w którym ówczesny biskup lubelski napisał: „Na Jasną Górę – kto żyw! Bo ona jest sercem serc. Stąd płynęła moc, która szła z królami i hetmanami na pola bitewne. Tu więź jedności narodu w chwilach trudnych, tu naród w pokucie korzył się pielgrzymia pieśnią „Serdeczna Matko”. Tu bratały się stany i zawody, składając swe śluby uroczyste. Tu czerpano siły do pracy, ostrzono miecze ducha, stąd rozdzielano światło, bo tu stolica Królowej Korony Polskiej”.

O. Zbudniewek podkreślił, że to Matka Boża Jasnogórska sprawiła, iż dwa lata później Prymasem Polski został bp Stefan Wyszyński, który na pożegnanie swoim diecezjanom napisał: „Gdy musiałem pozostawić Lublin, pójść do Gniezna i Warszawy, już wtedy wiedziałem, że muszę iść z Maryją, że jeżeli mam wszystkiemu podołać, muszę związać się z Nią jeszcze bliżej i bardziej osobiście. Bogarodzico Dziewico, Bogiem sławiona Maryjo! Tarczo obronna pośród walk o Królestwo Syna Twojego! Jasnogórska Królowo Polski, prowadź i wspieraj!” - Tak Ksiądz Prymas rozpoczął siejbę mocą Bożą w Polsce centralnej i na terenach odzyskanych, a także nad wypracowaniem ryzykownego Porozumienia z władzami państwa – przypomniał zakonnik. Zaznaczył, że podpisanie 14 kwietnia 1950 r. paktu nieagresji dawało Kościołowi pewnego rodzaju wolność kultu religijnego i prasy katolickiej oraz nauczania religii w szkołach. Ale już wkrótce zaciskały się kleszcze wobec Kościoła, na co Sługa Boży, za wzorem św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, wypowiedział 8 maja 1953 r. to samo stwierdzenie: „non possumus”. - We wspomnianym przypadku zbieżność obu arcypasterzy była jednoznaczna. Obaj swoją misję rozpoczęli od nawiedzenia Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze. Obaj też doznali kaźni, z której wyszli z honorem, godni miana męczenników – podkreślił paulin.

O. Zbudniewek przywołał wydarzenia z nocy 25 na 26 września 1953 r., kiedy doszło do aresztowania kard. Wyszyńskiego. Wtedy jednego z agentów ugryzł pies Prymasa. Kard. Wyszyński sam powstrzymał krwawienie i opatrzył ranę. Ten incydent stał się okazją do anegdoty, że w obronie Prymasa okazał się wierny pies Baca i Niemiec Adalbert Zink, wikariusz generalny diecezji warmińskiej.

Kaznodzieja przytoczył także list Prymasa do generała paulinów o. Alojzego Wrzalika: „Bodaj nigdy tak dobitnie jak teraz nie uświadomiłem sobie tego, jak potężna jest wola Boga, aby Jasna Góra byłą stolicą chwały Bożej, która rozlewa się na Polskę przez dziewicze dłonie tak jasno, że wolą Ojca narodów jest, aby naród polski był zjednoczony przez Jasną Górę i by tutaj odnawiał się i krzepił. Tej woli Bożej nikt nie zdoła złamać, o czym świadczą nadal wieki naszego trwania na Jasnej Górze bardziej jeszcze niezłomnego niż mury i wały obronne”.

Paulin zwrócił uwagę na fakt, że zaplanowana na kilka miesięcy przed 1955 rokiem wystawa z okazji 300-lecia obrony klasztoru przed Szwedami otwarta została 10 grudnia. Przypominała ona jakby aktualną sytuację w kraju. - W rocznicę zwycięstwa, w mroźną bożonarodzeniową noc przeszła po wałach procesja eucharystyczna, która zgromadziła tysiące częstochowian, którzy uświadomili sobie bezskuteczność wszelkiej siły wroga wobec wiary narodu w opiekę Najświętszej Panny – zaznaczył o. Zbudniewek.

Prymas gratulował odwagi, ale też wyraził życzenie, aby pomyślano o następnej rocznicy 300-lecia Ślubów Jana Kazimierza. Scenariusz przy pomocy pań z Instytutu Prymasa Wyszyńskiego był już gotowy na dzień Matki Bożej Jasnogórskiej 26 sierpnia 1956 r. - Jeden szczegół budził zachwyt. Gdy odsłonięto niebieską zasłonę w centrum miejsca przy wejściu wisiał portret więźnia Prymasa. W ostatniej chwili biskupi i wierni dowiedzieli się o nadesłaniu z Komańczy na ręce o. generała Wrzalika mszalnej hostii i listu. On też osobiście ten list odczytał. Ten tajemniczy układ między sługą Bożym, a niektórymi pasterzami zdawał się dowodzić, że atmosfera polityczna i w tych kręgach budziła zastrzeżenia – podkreślił o. Zbudniewek.

Dowodem szykan stała się rewizja sekretariatu Instytutu Prymasowskiego i oficjalnie Prymasa na Pokojach Królewskich w lipcu 1958 r., w wyniku której zarekwirowano sprzęt, papier drukarski i mnóstw książek. Aresztowano kilku paulinów, a w sądzie katowickim osadzono ich na kilka miesięcy w areszcie.

O. Zbudniewek wspomniał także o aresztowaniu Obrazu Nawiedzenia, uroczystościach milenijnych oraz liście biskupów polskich do niemieckich, który spotkał się ze wściekłością władz PRL. - Krzyk partyjnego rządu rzucił się jak głodny lew na żer – porównał paulin.

Reakcją Prymasa było wyjaśnienie ideału chrześcijańskiej miłości, która zdolna jest odrodzić Europę i rozerwać sztuczną kurtynę, zatrzaśniętą przez polityków Wschodu. Kard. Wyszyński podkreślał, że Kościół jest zatroskany o los hermetycznie zamkniętej Ojczyzny. – Prymas nie ukrywał przy tym niepokoju, jaki niesie ze sobą sfrustrowana polityka Zachodu, goniąca jedynie za pieniądzem, bez żadnych ideałów lub etycznych hamulców – zaznaczył kaznodzieja.

Mszę św., w której uczestniczyły siostry zakonne, członkinie Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, a także członkowie Archikonfraterni Literackiej oraz Rycerze Jana Pawła II, zakończyła modlitwa przy grobie przyszłego błogosławionego i Apel Jasnogórski.

CZYTAJ DALEJ
NIE PRZEGAP
#NiezbednikAdwentowy

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję