Reklama

„Pozwólcie nam, dzieciom, nacieszyć się Wami…”

Mirosław Dyjak, rzecznik prasowy Policji
Edycja przemyska 40/2011

Co myślimy widząc policjanta? - Twardziel, człowiek mocno trzymający się życia itp. Poniższy tekst ukazuje ludzki wymiar tej służby - rodzinne troski, tęsknotę za dziećmi, które nagle trzeba zostawić w trakcie wspólnej zabawy, bo telefon wzywa do pracy

Ta niedziela wrześniowa była nieco inna niż zwykle w życiu policyjnych rodzin. Policjanci z przemyskiej komendy poświęcili ją swoim najbliższym. To rekompensata za trudy służby, które często muszą dzielić ze swoimi rodzinami. Lecz rodzinny piknik miał jeszcze jeden cel - poprawę bezpieczeństwa dzieci i młodzieży. Zdaniem uczestników całe przedsięwzięcie zakończyło się powodzeniem.
O tym jak trudna i nieprzewidywalna jest praca policjanta najwięcej mogą powiedzieć członkowie rodzin funkcjonariuszy. Każdy z nich nie raz musiał tłumaczyć swym dzieciom, dlaczego w czasie, kiedy inni odpoczywają, on musi pełnić służbę. Dlaczego niejednokrotnie przyszło pracować dłużej, niż było to wcześniej zakładane. Często konsekwencją zapewnienia bezpieczeństwa obywateli jest pokrzyżowanie rodzinnych planów stróżów prawa. Podczas analizy powyższych problemów zrodził się pomysł zorganizowania dnia, który funkcjonariusze i pracownicy policji spędzą wspólnie ze swoimi rodzinami. Nie chodziło jednak tylko o samo przebywanie razem. Tego dnia całe rodziny, podczas wspólnej, bezalkoholowej zabawy, miały zwrócić uwagę na bezpieczeństwo najmłodszych. Miała to być także okazja do nauki bezpiecznych zachowań i utrwalania właściwych postaw młodzieży.
Za realizację tego pomysłu wzięły się związki zawodowe wspomagane przez kadrę kierowniczą przemyskiej komendy. To z ich inicjatywy we wrześniową niedzielę do gospodarstwa agroturystycznego „Swoboda” w Hawłowicach przybyło ponad 300 osób związanych z policyjnym mundurem. Honorowym gościem był nadinspektor Józef Gdański, podkarpacki komendant wojewódzki Policji, który przybył wraz z swoimi najbliższymi. Jak przystało na rodzinne święto, impreza rozpoczęła się wspólną modlitwą. Polową Mszę św. odprawił kapelan przemyskiej policji ks. Janusz Mączka. Zwracając się do zgromadzonych wskazał na trud codziennej policyjnej pracy, jednocześnie ukazując rolę rodziny w życiu każdego człowieka. Mówił o wielu próbach, na które wystawiane są więzi rodzinne, kiedy jednemu z jej członków przychodzi pełnić odpowiedzialną i wymagającą poświęceń służbę.
Nie tylko o problemach, ale także o sukcesach policjantów mówił Podkarpacki Komendant Wojewódzki Policji otwierając piknik „Bezpieczna droga do szkoły”.
Wraz z otwarciem imprezy licznie zgromadzone dzieci oddały się atrakcjom, które przygotowali dla nich organizatorzy. A wybór nie był łatwy. Czekały na nie karuzela, zamek - zjeżdżalnia, wirtualna strzelnica, przejażdżki bryczką. Bardziej odważni mogli samodzielnie usiąść w siodle na grzbiecie konia lub kucyka. Do wyboru pozostał także kącik kulinarny, gdzie bez ograniczeń serwowano lody, popcorn, watę cukrową, dania z grilla i napoje.
Zgodnie z założeniami przeprowadzono także szereg działań mających za zadanie poprawę bezpieczeństwa dzieci nie tylko w szkołach. Na specjalnym stoisku przygotowanym przez Wydział Ruchu Drogowego wszyscy, którzy osiągnęli odpowiedni wiek mogli przystąpić do egzaminu na kartę rowerową. Pierwsze prawo jazdy zdobyło dziesięciu uczestników. Tam również, przeprowadzono szereg pogadanek i konkursów dostosowanych do poszczególnych grup wiekowych. Był także pokaz i praktyczna nauka udzielania pierwszej pomocy prowadzona przez harcerzy z Harcerskiego Klubu Ratowniczego, którzy czuwali także nad bezpieczeństwem uczestników imprezy.
Na swym stoisku uwijali się funkcjonariusze Wydziału Prewencji wspomagani przez Straż Miejską. Aby zdobyć nagrody, najmłodsi musieli wysłuchać szeregu ważnych informacji dotyczących bezpiecznych zachowań, które później mogli wykorzystać w trakcie udziału w konkursach. Tak zdobyta i ugruntowana wiedza z pewnością będzie procentować przez całe życie. Najmłodsi uczyli się jak bezpiecznie przejść przez jezdnię i jak korzystać z drogi jadąc rowerem. Usłyszeli wiele o sytuacjach, które mogą być groźne dla ich zdrowia i życia. Młodzież wysłuchała pogadanek dotyczących problematyki uzależnień oraz agresji i przemocy.
Poza licznymi nagrodami w konkursach, każdy uczestnik na zakończenie otrzymał upominek od organizatorów. Związkowcy zadbali, aby podarowane przedmioty posiadały wartość edukacyjną. Kończąc imprezę wszyscy zgodnie stwierdzili, że cel przedsięwzięcia został osiągnięty w całości. Najlepszym podziękowaniem dla wszystkich, którzy przyczynili się do organizacji pikniku, były uśmiechy dzieci i niekończące się pytania - kiedy będzie kolejny taki dzień.

Reklama

Małżeństwo cywilne i kanoniczne

(E)
Niedziela Ogólnopolska 9/2003

Związek małżeński mogą zawrzeć nie tylko ludzie młodzi i zdrowi

Mężczyzna i kobieta zawierają związek małżeński, jeśli jednocześnie, w obecności kierownika urzędu stanu cywilnego, złożą oświadczenia, że chcą być małżeństwem.

Polskie prawo zezwala na zawarcie małżeństwa, gdy kandydaci na małżonków skończą 18 lat. Przed uzyskaniem pełnoletności zgodę musi wyrazić sąd. Istnieją, oczywiście, jeszcze inne przeszkody: pokrewieństwo, całkowite ubezwłasnowolnienie, czyli brak zdolności do czynności prawnych, choroba psychiczna czy niedorozwój umysłowy. Choroby generalnie są przeszkodą, gdy zagrażają małżeństwu lub zdrowiu potomstwa. Jeśli kierownik urzędu stanu cywilnego, przed którym przyszli małżonkowie muszą złożyć oświadczenie o woli zawarcia małżeństwa, zauważy, że ma do czynienia z taką sytuacją, może odmówić udzielenia ślubu. Oczywiście, możemy się z jego decyzją nie zgodzić i zwrócić się do sądu (rejonowego, właściwego dla adresu USC) o rozstrzygnięcie. Mamy na to 14 dni od daty doręczenie pisma z USC, powiadamiającego nas o odmowie udzielenia ślubu. Sąd powoła wówczas biegłego (lekarza), który zbada stan zdrowia danej osoby i orzeknie, czy istotnie istnieje przeszkoda do zawarcia małżeństwa. Kierownik urzędu stanu cywilnego będzie musiał postąpić zgodnie z orzeczeniem sądu. Jeśli mamy wątpliwości, czy uzyskamy zgodę na ślub w urzędzie, najlepiej od razu zwrócić się o rozstrzygnięcie problemu do sądu.
Może się okazać, że kandydat na małżonka nie będzie mógł przyjść do sądu czy urzędu stanu cywilnego z uwagi na trwałe kalectwo. Wówczas biegły sądowy może badanie przeprowadzić w domu, a kierownik USC może - zgodnie z art. 55 ust. 3: prawo o aktach stanu cywilnego - udzielić ślubu w domu. Możliwe jest też zawarcie małżeństwa przez tzw. pełnomocnika. Takie pełnomocnictwo można sporządzić również w domu chorego, prosząc o przybycie notariusza.

* * *

W związku z konkordatem zawartym między Stolicą Apostolską a Rzecząpospolitą Polską prawo polskie przewiduje również możliwość zawarcia tylko ślubu kościelnego, tzw. małżeństwa kanonicznego. Przysięga złożona w obecności duchownego pociąga wówczas takie same skutki cywilne, jak słowa wypowiedziane przed kierownikiem USC. Kandydaci na małżonków nie ominą jednak wizyty w urzędzie stanu cywilnego - muszą bowiem przedstawić duchownemu zaświadczenie stwierdzające brak przeszkód do zawarcia małżeństwa (pamiętajmy, że zaświadczenie to traci ważność po upływie trzech miesięcy od daty wystawienia).
Przyszli małżonkowie muszą wyrazić zgodę na zawarcie małżeństwa słowami, a jeśli jest to niemożliwe - równoznacznym znakiem, np. kiwnięciem głową lub przez pełnomocnika. Dokument pełnomocnictwa musi podpisać osoba zlecająca pełnomocnictwo, duchowny i dwaj świadkowie. Jeśli osoba zlecająca nie może pisać, należy to w dokumencie odnotować i powołać na tę okoliczność jeszcze jednego świadka, który musi również złożyć swój podpis. Jeśli istnieje zagrożenie życia jednej ze stron pragnących zawrzeć małżeństwo, duchowny może udzielić ślubu z pominięciem zaświadczenia z USC. Konieczne jest wówczas zapewnienie duchownego, że kandydaci na małżonków nie wiedzą o istnieniu przeszkód.
Kodeks prawa kanonicznego mówi, że małżeństwa powinny być zawierane w parafii, gdzie przynajmniej jedna ze stron posiada stałe lub tymczasowe zameldowanie lub miesięczny pobyt; w przypadku tułaczy - tam, gdzie obecnie przebywają. Za zezwoleniem własnego ordynariusza lub proboszcza można małżeństwo zawrzeć w innym miejscu.

* * *

Czynność prawna to świadome i zgodne z przepisami prawa zachowanie się człowieka, np. zawarcie umowy, spłata długu.
Osoba pragnąca podjąć czynność prawną musi posiadać do niej zdolność - prawo określa to jako zdolność do czynności prawnych. Pełną zdolność do czynności prawnych nabywa się z chwilą uzyskania pełnoletności. Nie mają zdolności do czynności prawnych osoby, które nie ukończyły 18 lat oraz całkowicie ubezwłasnowolnione.

* * *

W starożytnym Rzymie małżeństwo było w zasadzie aktem nieformalnym. O jego zawarciu przesądzała wola obu stron - kobiety i mężczyzny, którzy pragnęli wieść wspólne życie. Jeśli kobieta przekroczyła próg domu mężczyzny i przebywała pod jego dachem rok, stawała się jego żoną przez "zasiedzenie". Małżeństwo można było, oczywiście, przerwać - wystarczyło wówczas, by trzy kolejne noce żona spędziła poza domem męża.
W średniowieczu upatrzoną na żonę białogłowę po prostu porywano. Z czasem zwyczaj ten - piętnowany przez Kościół - przekształcił się w kupowanie żony, później - kupowanie nad nią władzy. Takie małżeństwo było ważne po dopełnieniu pewnych czynności. Ceremonia zaślubin rozpoczynała się wzięciem kobiety na kolana, zdjęciem jej z głowy wianka, a kończyła... pokładzinami w domu męża.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wigilia w Stowarzyszeniu „Po prostu żyj”

2019-12-11 21:35

Zofia Białas

Wigilia to dzień szczególny dla tych, którzy prawdziwie przeżyli Adwent. W tym dniu zasiądą rodzinnie przy stole, przeczytają fragment Ewangelii o narodzeniu Pana Jezusa, połamią się opłatkiem, zapalą lampki na choince, zaśpiewają kolędę „Wśród nocnej ciszy” i pójdą jak pasterze reflektować tajemnicę Bożego Narodzenia.

Zofia Białas

Czyniąc zadość tradycji, przy wigilijnym stole spotkali się 11 grudnia członkowie Stowarzyszenia „Po prostu żyj”, ludzie, którzy stworzyli szczególną wspólnotę, wspólnotę ludzi dotkniętych chorobą nowotworową. Razem z nimi przy wigilijnym stole zasiedli przedstawiciele władz samorządowych, członkowie rodzin. Każde takie spotkanie to świadomość, że ci, których dotknęła choroba nie powinni być zostawieni samym sobie. Organizatorem opłatkowego spotkania był zarząd Stowarzyszenia.

Zofia Białas

W spotkaniu uczestniczyli m.in.: ks. prałat Marian Stochniałek – duchowy opiekun Stowarzyszenia „Po prostu żyj”, Marek Kieler - starosta wieluński, Grażyna Ryczyńska – radna Rady Powiatu, przedstawiciel Wieluńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, Grzegorz Żabicki - działacz ZHP, radny, nauczyciel.

Spotkanie rozpoczęły: wspólnie zaśpiewana kolęda „Wśród nocnej ciszy”, fragment Ewangelii wg św. Łukasza, słowa św. Jana Pawła II i papieża seniora Benedykta XVI pokazujące sens Bożego Narodzenia, słowo ks. Mariana Stochniałka i życzenia prezesa Zarządu Stowarzyszenia „Po prostu żyj”.

Słowa Jana Pawła II zachęciły słuchających do wpatrywania się w Boże Dziecię – Zbawienie świata i do uczenia się od Niego miłości oraz odpowiedzialności za każdego człowieka i za każde ludzkie życie; słowa Benedykta XVI, przypomniały, że Boże Narodzenie stało się świętem darów, abyśmy naśladowali Boga, który dal nam samego siebie. Pozwólmy, powiedział, aby nasze serce, nasza dusza i nasz umysł zostały tą prawdą przesiąknięte! Kupując i przyjmując wiele prezentów, nie zapomnijmy o prawdziwym darze: abyśmy sobie wzajemnie ofiarowali cząstkę nas samych! (…)Wtedy znika niepokój. Wtedy rodzi się radość, wtedy nastaje święto.

Po refleksjach o istocie Bożego Narodzenia przyszedł czas na połamanie się opłatkiem, spożycie wieczerzy i wspólne kolędowanie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem