Reklama

Jan Paweł II

Zmarł Eugeniusz Mróz - ostatni żyjący kolega Karola Wojtyły

W Domu Pomocy Społecznej w Krapkowicach zmarł we wtorek rano Eugeniusz Mróz, ostatni żyjący kolega z dzieciństwa Karola Wojtyły. Miał sto lat.

2020-11-03 10:59

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Graziako

Był ostatnim świadkiem młodości Karola Wojtyły w Wadowicach. Razem wychowywali się na ulicy Kościelnej w Wadowicach, razem chodzili do szkół, w tym Gimnazjum im. Marcina Wadowity. W 1938 roku razem zdawali maturę.

Eugeniusz Mróz urodził się 14 marca 1920 roku w Limanowej. Jest synem przedwojennego urzędnika skarbowego, który w połowie lat 30. XX wieku przeprowadził się do Wadowic.

Przeczytaj także: Przed 75 laty w ławkach wadowickiego gimnazjum

Reklama

Od piątej klasy młody Mróz uczęszczał do Gimnazjum im. Marcina Wadowity, gdzie poznał swojego przyjaciela Karola Wojtyłę. Razem zdawali maturę w 1938 roku, razem też mieszkali w tej samej kamienicy na ul. Kościelnej. Po maturze ich drogi się rozeszły. Spotkali się dopiero po latach. Mróz rozpoczął studia prawnicze na UJ, które przerwała II wojna światowa.

W czasie okupacji był czynnym żołnierzem partyzantki Armii Krajowej w wadowickim Obwodzie Narodowej Organizacji Wojskowej. Używał pseudonimu "Lima". Potem działała w AK na terenie Borowej koło Mielca.

Przeczytaj także: Wspomina ostatni szkolny kolega Karola Wojtyły

Po zakończeniu wojny osiadł w Opolu. Pracował przez wiele lat jako radca prawny. Ciągle zaangażowany był w działalność Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Reklama

W marcu br. skończył sto lat. Ostatnio mieszkał w Domu Pomocy Społecznej „Anna" w Krapkowicach. Odszedł w spokoju, nie cierpiał. W ostatnich dniach czuł się już bardzo słabo.

Eugeniusz Mróz był autorem wielu wspomnień i artykułów o latach szkolnych Karola Wojtyły i o międzywojennych Wadowicach. Po wyborze na papieża Karola Wojtyły, był jednym z najaktywniejszych animatorów życia koleżeńskiego przyjaciół szkolnych Jana Pawła II. Współorganizował spotkania klasowe i stale utrzymywał kontakty z kolegami.

Ich przyjaźń przetrwała dziesięciolecia. Klasa gimnazjalna Eugeniusza Mroza i Karola Wojtyły cały czas utrzymywała kontakt, a nawet spotykała się w kolejne rocznice matury.

"Po raz pierwszy miało to miejsce w 1948 r., w 10. rocznicę matury. Do „budy” nas nie wpuszczono, mimo że zjechaliśmy się z daleka. Karol Wojtyła, jako młody ksiądz, właśnie wrócił ze studiów rzymskich i odprawił dla nas Mszę. Woźna wpuściła nas tylnym wejściem i na progu gabinetu dyrektora zostawiliśmy list ze słowami: „Kochana budo, jesteśmy ci zawsze wierni”. Potem spotykaliśmy się w okrągłe rocznice matury, także u biskupa, a następnie arcybiskupa Wojtyły" - wspominał w 2013 r. w rozmowie z Grzegorzem Polakiem z KAI Eugeniusz Mróz.

Przeczytaj także: U źródeł świętości Jana Pawła II

Jak dodawał, podczas pierwszej pielgrzymki do ojczyzny, w Wadowicach Jan Paweł II "wymknął się spod opieki ochrony, by spotkać się z nami na tyłach budynku parafialnego". - Wręczyliśmy mu bukiet biało-czerwonych kwiatów. Każdego z nas przytulił do piersi, łzy błysnęły mu w oczach. Zaprosił nas do Watykanu słowami: „Przyjedźcie do mnie, zapewniam wam wikt i kwaterunek” - mówił.

- Dwukrotnie gościliśmy w Watykanie i dwukrotnie w położonej nad jeziorem Albano letniej rezydencji papieskiej w Castel Gandolfo. Podczas pierwszej wizyty w pałacu apostolskim żartował, że dzięki nam może jeść tort orzechowy, bo siostry mu nie pozwalają. W czasie wszystkich pielgrzymek Jana Pawła II do ojczystego kraju, mimo bardzo napiętego programu, zawsze znalazł czas dla nas, kolegów z wadowickiego gimnazjum - wspominał Eugeniusz Mróz.

Eugeniusz Mróz jako świadek życia Karola Wojtyły często był proszony przez media krajowe i zagraniczne o wywiady, podczas nich zawsze starał się podkreślać pozytywny obraz miasta i odnosił się z szacunkiem do jego historii. 14 lutego 2010 r. Rada Miejska w Wadowicach przyznała mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta.

Ocena: +12 -3

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wadowice: nowa Rada Programowa Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II

2020-11-21 21:36

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

muzeum

Wadowice

Julia A. Lewandowska

Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II w Wadowicach ma nową Radę Programową. Jej przewodniczącym został Bartosz Kaliński, burmistrz Wadowic.

Nowa rada pierwszy raz zebrała się w tym tygodniu. Jej przewodniczącym został Bartosz Kaliński - burmistrz Wadowic, a funkcję zastępcy przewodniczącego objął Rafał Stuglik - przewodniczący Komisji Kultury Sejmiku Województwa Małopolskiego.

Oprócz nich w Radzie Programowej Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II znajdują się jeszcze: kard. Stanisław Ryłko, kard. Stanisław Dziwisz, prof. dr hab. Jerzy Miziołek, ks. prof. dr. hab. Wojciech Zyzak, ks. prof. Jacek Urban, dr hab. Jacek Górski, Paweł Orkisz oraz Eugeniusz Kurdas. „Bardzo dziękujemy za to owocne spotkanie. Wierzymy, że obecność tak uznanych osób znacząco przyczyni się do rozwoju muzeum” - podkreślono na stronie facebookowej wadowickiej placówki.

Na chwilę obecną z racji nowych zarządzeń sanitarnych wadowickie muzeum jest zamknięte do dnia 29 listopada. Jednak na początku pandemii przygotowano specjalną podstronę „Muzeum online”. Składa się z czterech działów, a jeden z nich nazwany jest „Wyjątkowe eksponaty” i zawiera opisy ciekawszych elementów wadowickiego zbioru.

Pozostałe działy muzealnych zbiorów online to „Wideoteka”, prezentujący m.in. spotkania z cyklu „Takim Go pamiętamy. Wspomnienia o Janie Pawle II” czy film „Papież z naszej klasy”, „Fotografie archiwalne Wojtyłów” oraz zaproszenie do projektu Niepodległej „Kronika życzliwości”, która ma być zapiskami z codziennej solidarności.

Także na facebookowym profilu muzeum można oglądać codziennie nowe eksponaty. Dla zainteresowanych dostępna jest także aplikacja VR „Śladami świętego”, która umożliwia wirtualne wędrowanie po muzealnym budynku. Muzeum można po części także zwiedzić jako element wirtualnego szlaku www.tusiezaczelo.pl.

Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II zostało otwarte w 2014 r. Znajduje się w kamienicy przy ul. Kościelnej 7 w Wadowicach, gdzie 18 maja 1920 r. urodził się Karol Wojtyła. Multimedialna wystawa muzeum w wyjątkowy sposób ukazuje osobę papieża Polaka, jego naukę i przesłanie.

CZYTAJ DALEJ

Niedzielski: W tym tygodniu decyzja, czy badania przesiewowe będą obowiązkowe

2020-11-23 10:21

[ TEMATY ]

koronawirus

gov.pl

W tym tygodniu będzie podjęta decyzja, czy badania przesiewowe w trzech regionach pod kątem koronawirusa będą dla wszystkich chętnych, czy będą obowiązkowe – poinformował minister zdrowia Adam Niedzielski. Decyzja zapadnie po dyskusji z epidemiologami.

Szef resortu zdrowia zapytano w poniedziałek w RMF FM o zapowiedziane badania przesiewowe pod kątem koronawirusa, m.in. o to, czy we wskazanych regionach będą one dobrowolne, czy obowiązkowe.

"Ostateczne decyzje nie zostały jeszcze podjęte(...). Generalnie mamy na myśli dwa modele. W jednym z nich damy uprawnienia do takich testów lekarzom rodzinnym (...). W tym modelu każdy będzie mógł przyjść i zostać przebadany. Drugi model to wykorzystanie sieci punktów drive-thru w tych regionach i ewentualne skierowanie, które będziemy otrzymywali za pomocą SMS-a czy innego zaproszenia" – powiedział Niedzielski. "W drugim modelu trzeba by wydać jakąś regulację. Pewnie będzie to obowiązkowe" – dodał.

Pytany, kiedy zapadnie decyzja, który model będzie realizowany, odpowiedział, że w tym tygodniu. Zapytany, kiedy mogłyby rozpocząć się badania, powiedział, że w przypadku drugiego modelu potrzebny byłby "kolejny tydzień, dwa, na zorganizowanie logistyki", a w razie wyboru pierwszego badania mogłyby się rozpocząć od razu.

Poinformował, że będą robione testy antygenowe, które dają wynik po 15 minutach. Odniósł się też do stwierdzenia, że testy te mają duży margines błędu.

"Dlatego ja też nie jestem do końca przekonany, jak powinien być ten model zdefiniowany. W związku z tym mamy ten tydzień na dyskusję przede wszystkim z epidemiologami" – powiedział.

W sobotę minister zdrowia poinformował, że po dyskusji wybrano regiony, gdzie będą przeprowadzone badania przesiewowe. Będą to Podkarpacie, Małopolska i Śląsk. (PAP)

Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka

dsr/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Śp. ks. Zbigniew Staszkiewicz. Zanurzony w Bożej miłości

2020-11-24 06:25

Ewa Kamińska

Do domu Ojca odszedł ks. mjr Zbigniew Staszkiewicz. Długie, 96-letnie życie, poświęcił Bogu i ludziom.

W dniu 5 listopada, w kościele Nawrócenia św. Pawła w Lublinie została odprawiona Msza św. żałobna w intencji śp. ks. mjr. Zbigniewa Staszkiewicza. Żałobnej Liturgii przewodniczył abp Stanisław Budzik. W homilii podkreślił, że wokół nas jest wielu ludzi żyjących według ośmiu błogosławieństw. O nich mówi św. Paweł: „Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc i w śmierci należymy do Pana”. Metropolita powiedział, że te słowa można odnieść do zmarłego kapłana, gdyż stanowią streszczenie jego życia i posługi.

Nagroda w niebie

- Ksiądz Zbigniew nie żył dla siebie, nie pracował dla siebie, nie zamykał się w kręgu swoich własnych spraw. Żył dla parafian, dla Kościoła, dla ojczyzny, a nade wszystko dla Boga - podkreślił abp Budzik, prezentując bogate życie i działalność zmarłego. - Kiedy czytałem akta personalne śp. ks. Staszkiewicza, zwróciłem uwagę, że na każdym kroku jego powołania spotykał się z dobrą, życzliwą opinią ludzi. Wszyscy doceniali jego pracowitość, życie duchowe, jego otwieranie się na ludzkie potrzeby. Tylu ludziom wyświadczył dobro, tylu wprowadził przez chrzest do Kościoła, tylu pojednał z Bogiem w sakramencie miłosierdzia, tylu nakarmił Ciałem Chrystusa, związał węzłem sakramentu małżeństwa, wspierał na drodze powołania. Należał do tych, których Chrystus w dzisiejszej Ewangelii nazwał błogosławionymi. Niech więc w progu Ojcowskiego domu przywita go słowo Chrystusa, które i my pragnęlibyśmy usłyszeć, kiedy przejdziemy przez bramę wieczności: Cieszcie się i radujcie, bo wielka jest wasza nagroda w niebie - powiedział pasterz.

Duszpasterz i ojciec

Na zakończenie uroczystości pożegnano zmarłego kapłana. Zdzisław Niedbała, przedstawiciel prezydenta miasta Lublin, podziękował za jego zaangażowanie w działalność środowiska 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK. W ten sposób służył swojej ziemi urodzenia i rodakom, którzy osiedli na Ziemi Lubelskiej. Mówił o jego kapłańskiej posłudze dla niepełnosprawnych, dla parafian i grup modlitewnych. - Jesteśmy mu za to ogromnie wdzięczni; także za to, że w okresie stanu wojennego współpracował w działalności charytatywnej z NSZZ „Solidarność” - przypomniał. Przedstawiciel lubelskiego środowiska 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK wspominał wspaniałą pracę ks. Staszkiewicza i podziękował za opiekę duszpasterską. W przesłanym liście ks. Łukasz Pasuto, krajowy duszpasterz niesłyszących, przypomniał, że ks. Zbigniew od 1957 r. przez 30 lat sprawował opiekę nad osobami niesłyszącymi. Później, mimo złego stanu zdrowia, nie pozostawił ich bez opieki sakramentalnej. - Księże Zbigniewie, byłeś dla mnie jak ojciec i przyjaciel. To ty mnie prowadziłeś na drodze powołania kapłańskiego - powiedział ks. Tomasz Zgórka.

Wdzięczna pamięć

Proboszcz parafii Nawrócenia św. Pawła ks. Cezary Kowalski przypomniał, że ks. Staszkiewicz w 1976 r. zorganizował rozpoczęcie etapu parafialnego Tygodnia Biblijnego. Mszy św. przewodniczył wtedy kard. Karol Wojtyła, kolega seminaryjny ks. Zbigniewa. Proboszcz podkreślił, że warto spopularyzować te fakty i fotografie, a także wspomnienia zmarłego, nagrane podczas rozmowy w Domu Księży Emerytów. - Nie spodziewałem się tak jasnego umysłu, tak precyzyjnych wypowiedzi i humoru. Będziemy pamiętać o tobie, bo pamięć jest także termometrem miłości - powiedział ks. Kowalski. Po mszy św. śp. ks. Zbigniew Staszkiewicz został pochowany na cmentarzu przy ul. Lipowej w Lublinie.

Żołnierz Armii Krajowej

Ks. mjr Zbigniew Staszkiewicz, kanonik honorowy Kapituły Katedralnej Lubelskiej oraz Kapituły Katedralnej Zamojskiej, urodził się 11 października 1924 r. w Kowlu na Wołyniu (diecezja łucka). Od 1942 r. należał do Armii Krajowej. Zajmował się m.in. przerzutem broni, lekarstw, środków opatrunkowych i innego wyposażenia dla konspiracji i oddziałów wchodzących w skład 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK. Uniknął deportacji na roboty przymusowe do Niemiec, gdyż władze podziemne ułatwiły mu zdobycie pracy technika dentystycznego w Poliklinice Kolejowej w Kowlu. Z apteki udawało mu się przekazywać lekarstwa dla partyzantów. W maju 1944 r. został aresztowany przez Niemców. Na szczęście uciekł z transportu kolejowego na Majdanek. Znalazł się w Chełmie, gdzie kontynuował pracę konspiracyjną. Nieoczekiwanie trafił pod opiekę lekarza dentysty w Rabce Zdroju. Tam poznał księcia kardynała Adama Sapiehę, który wyczuł powołanie Zbigniewa i zaproponował mu tajne seminarium w Krakowie. Tu spotkał starszego o cztery lata alumna Karola Wojtyłę.

Uzdrowiony kapłan

Na prośbę rodziny Zbigniew przeniósł się do seminarium duchownego w Lublinie. Święcenia diakonatu przyjął w 1949 r. z rąk bp. Stefana Wyszyńskiego. Rok później bp Piotr Kałwa udzielił mu święceń prezbiteratu. Pracował jako wikariusz w Opolu Lubelskim, Czułczycach, Józefowie-Rybitwach oraz w lubelskich parafiach św. Michała Archanioła, św. Jana Chrzciciela i Nawrócenia św. Pawła. Był proboszczem w parafii pw. św. Józefa w Puławach - Włostowicach i jednocześnie przez trzy lata administratorem parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Puławach. Po otrzymaniu prawa do odprawiania Mszy św. w rycie bizantyjsko-słowiańskim, przez kilka lat często dojeżdżał z pomocą do parafii neounickiej w Kostomłotach. W 1973 r. doznał naczyniowego uszkodzenia rdzenia kręgowego. Lekarze uważali, że nie będzie już chodził. Jednak za wstawiennictwem św. o. Pio doświadczył od Boga łaski uzdrowienia. Od 1976 r. był administratorem, a następnie proboszczem parafii pw. Nawrócenia św. Pawła w Lublinie. Od 1997 r. mieszkał w Domu Księży Emerytów w Lublinie.

Przyjaciel niepełnosprawnych

Jako młody kapłan ks. Staszkiewicz studiował filozofię. Po studiach zajął się duszpasterstwem głuchoniemych. Był pedagogiem i specjalistą w porozumiewaniu się językiem migowym. Pracował m.in. w Specjalnym Ośrodku Szkolno–Wychowawczym w Lublinie. Przez 30 lat pełnił obowiązki diecezjalnego duszpasterza głuchoniemych i przez pewien czas niewidomych. W latach 1997-2005 był kapelanem lubelskiego środowiska 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK. We wspomnieniach ludzi, którzy go znali, zachował się obraz człowieka dobrego, pogodnego i uczynnego, potrafiącego łagodzić napięcia, rozwiązującego problemy wielu osób. Do końca życia był stałym spowiednikiem osób niesłyszących.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję