Reklama

Tango San Damiano – biskup Antoni Długosz

2013-09-11 14:31

Kuria Metropolitalna w Częstochowie

Przed wakacjami na rynku wydawniczym pojawiła się nowa płyta ks. bp. Antoniego Długosza, pt. „Śladami Franciszka”. Jeden z jej utworów został zadedykowany Ojcu Świętemu Franciszkowi. W ostatnich dniach do piosenki „Tango San Damiano” powstał teledysk. Będzie go można zobaczyć w internecie w dwóch wersjach, a specjalna płyta DVD z nagraniem trafi do Watykanu.

Jak wyjaśnił bp Antoni Długosz poprzez ten utwór jego twórcy chcą oddać hołd papieżowi Franciszkowi. – Chcielibyśmy wyrazić swoją miłość do Ojca Świętego. Chcieliśmy oddać hołd za jego otwarcie się na każdego człowieka, za wielki charyzmat i duch franciszkański. Poza tym papież Franciszek, jako Argentyńczyk, ukochał ten utwór. W jednym z wywiadów powiedział, że bardzo lubi tańczyć tango. Muszę przyznać, że mamy w tym względzie podobne zainteresowania. Sądzę, że utwór będzie się podobał wszystkim pokoleniom – powiedział ks. bp Antoni Długosz.

Reklama

Za realizację teledysku odpowiedzialna była jedna z częstochowskich firm zajmująca się produkcją filmową. Bp Długosz podkreśla, że nie nastawia się na dystrybucję wydawnictwa DVD w celach komercyjnych. – Wytłoczone już płyty staram się gdzie tylko mogę rozdawać. Przecież to jest forma ewangelizacji, a nie każdy ma tych parę złotych, żeby kupić teledysk – mówi biskup pomocniczy częstochowski. Kilka egzemplarzy (być może także z autografami) już niebawem będzie można wygrać słuchając programu Katolickiego Radia Fiat. Teledysk udostępniony zostanie również w internecie w popularnym serwisie Youtube.

Nad powstaniem utworu pracowały trzy osoby. Słowa do tanga napisał ks. dr Stanisław Jasionek, muzykę skomponował jego organista Tomasz Łękawa, utwór wykonuje ks. bp Antoni Długosz.

Tagi:
biskup Długosz bp

Reklama

Służy z radością

2019-01-16 11:02

Ks. Stanisław Jasionek
Niedziela Ogólnopolska 3/2019, str. 20-24

25 lat temu Bóg powierzył ks. dr. Antoniemu Długoszowi swój Boski plan, który Jubilat odebrał jako czas łaski. W tym czasie doszło do skrzyżowania jego pasterskiej drogi z drogami setek tysięcy wiernych, do których dotarł z posługą biskupią

Marian Sztajner/Niedziela
Jestem człowiekiem wiary i całkowicie pokładam ufoność w Bogu – podkreśla bp Antoni Długosz

Każdy człowiek znajduje w swoim życiu ludzi, którzy są dla niego mistrzami i przewodnikami życiowymi, ukazującymi drogę osobowego rozwoju i twórczej działalności. Tacy ludzie są potrzebni współczesnemu światu jak kolumny dźwigające monumentalną budowlę. Bez nich świat byłby uboższy we wszystkich swoich wymiarach. Takim człowiekiem jest niewątpliwie bp prof. dr hab. Antoni Długosz – człowiek instytucja, o którym można dużo powiedzieć i napisać wiele interesujących artykułów i wspomnień, ale i tak nie odda to obiektywnej prawdy o nim. Sądzę więc, że moja refleksja, spisana jako wyraz wdzięczności dla Księdza Biskupa za bycie mistrzem, z racji 25. rocznicy jego sakry biskupiej, choć w pewien sposób przyczyni się do odkrywania tej prawdy o naszym Jubilacie.

Czas wzrastania

Urodził się 18 kwietnia 1941 r. w Częstochowie, w czasie wojny. Miał jednak szczęśliwe dzieciństwo, a to głównie za sprawą rodziców Józefa i Janiny z domu Kubis. Ma braci bliźniaków: Jana i Mirosława. Po zdaniu egzaminu dojrzałości zdecydował się wstąpić do Wyższego Częstochowskiego Seminarium Duchownego w Krakowie. Czuł jednak zamiłowanie do aktorstwa. Często wspomina ten fakt. Wstąpienie do seminarium duchownego nie było decyzją jednej chwili, jakimś gwałtownym porywem serca. Było niewątpliwie zwieńczeniem długiego procesu. Decyzja ta ukształtowała się w oparciu o doświadczenia rodzinne, dojrzewała przez przykład życia rodziców, zwłaszcza matki.

W seminarium kleryk Antoni był dziekanem alumnów i rocznym diakonem. Jako diakon przez dwa miesiące był kapelanem nowego ordynariusza częstochowskiego – bp. Stefana Bareły.

Radosny siewca

20 czerwca 1965 r. diakon Antoni Długosz wraz ze swoimi rocznikowymi kolegami przyjął w katedrze częstochowskiej święcenia kapłańskie z rąk ówczesnego ordynariusza – bp. Bareły. Tak rozpoczęła się droga duszpasterskiej posługi ks. Długosza w parafiach diecezji częstochowskiej. Czasy dla Kościoła były bardzo trudne, panował ustrój totalitarny. Rząd ograniczał działalność Kościoła. Należało więc tak pracować, aby zrekompensować utrudnienia, które niósł ze sobą system polityczny.

Pierwszą parafią ks. Antoniego był Wieruszów. Dla neoprezbitera ogromny problem może stanowić przeskok z seminarium do realiów życia parafialnego. Pierwszy proboszcz – ks. prał. Kazimierz Lubas z wielką kulturą i cierpliwością wprowadzał go w arkana sztuki kapłańskiej.

Po roku przydzielono ks. Antoniemu placówkę duszpasterską w Maczkach. Cały ciężar duszpasterstwa nowy wikariusz wziął na siebie, ponieważ ksiądz proboszcz często chorował. Z Maczek przyszły biskup po dwóch latach został przeniesiony, jak się później okazało: tylko na 3 miesiące, do Radomska – parafii św. Marii Magdaleny, gdyż już w październiku 1968 r. został wezwany do kurii diecezjalnej przez bp. Tadeusza Szwagrzyka, który oznajmił mu, że biskup ordynariusz Stefan Bareła życzy sobie, aby kontynuował, już w sposób stacjonarny, przerwane studia specjalistyczne z biblistyki na ATK, które rozpoczął, kiedy był jeszcze wikariuszem w Maczkach.

Katecheta i profesor

W Warszawie ks. Antoni zamieszkał w domu sióstr Urszulanek szarych na Młocinach – był u nich kapelanem. Siostry stworzyły mu dobre warunki do mieszkania i pracy naukowej. W 1971 r. uzyskał magisterium i otrzymał nominację wikariuszowską do parafii św. Lamberta w Radomsku. Praca duszpasterska w tej parafii trwała tylko 10 miesięcy, gdyż w 1972 r. ks. Długosz został przeniesiony do wydziału katechetycznego kurii diecezjalnej w Częstochowie na stanowisko wizytatora nauki religii.

W tym charakterze ks. Długosz często wizytował księży i katechetów świeckich. Aby to czynić bardziej kompetentnie, poprosił biskupa ordynariusza, by mu zezwolił odbyć zaocznie studia specjalistyczne z katechetyki. Bp Bareła zezwolił, ks. Antoni zatem ponownie w latach 1973--76 studiował na ATK. W 1976 r. doktoryzował się na podstawie pracy: „Opowieść o Gedeonie (Sdz 6-8) w świetle współczesnej teologii biblijnej”. Promotorem jego pracy doktorskiej był ks. prof. Stanisław Grzybek.

Przez przeszło 20 lat, od 1972 r. do końca 1993 r., ks. Antoni był diecezjalnym wizytatorem nauki religii. Prowadził kursy i sympozja katechetyczne, był odpowiedzialny za kształcenie katechetyczne kleryków, katechetów zakonnych i świeckich. Gdy rozpoczynał swą pracę w kurii, stał się jednocześnie kapelanem częstochowskiego domu opieki dla kobiet niepełnosprawnych umysłowo prowadzonego przez siostry Albertynki. Z siostrami związany jest jako kapelan do dnia dzisiejszego. Często powtarza, że stały się one jego prawdziwymi przyjaciółmi, opiekują się nim, dbają o czystość jego odzieży i domu, w którym mieszka, zaopatrują go w żywność.

W październiku 1975 r. ks. dr Długosz rozpoczął swą pracę w Wyższym Częstochowskim Seminarium Duchownym w Krakowie jako wykładowca katechetyki, którą zakończył już jako biskup w 2004 r., w nowej siedzibie seminarium w Częstochowie. Wykładając w seminarium, był jednocześnie wykładowcą katechetyki w Instytucie Teologicznym w Częstochowie, w Wyższym Instytucie Katechetycznym w Krakowie, w Krakowskim Metropolitalnym Seminarium Duchownym i na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Po utworzeniu nowych diecezji prowadził nadto przez dwa lata wykłady z katechetyki w Wyższym Sosnowieckim Seminarium Duchownym w Krakowie oraz w Kolegium Teologicznym w Sosnowcu. Kierował permanentną formacją katechetów przez organizowanie miesięcznych dni skupienia, sympozjów oraz jako wykładowca w dwuletnim Studium Katechetycznym. Po erygowaniu przez metropolitę częstochowskiego dr. Stanisława Nowaka w 1993 r. trzyletniego Archidiecezjalnego Kolegium Teologicznego został mianowany jego pierwszym dyrektorem i wykładowcą katechetyki. Funkcję tę piastował przez rok, do czasu konsekracji biskupiej.

Ks. dr Antoni Długosz habilitował się w 1994 r., już jako biskup, na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, na podstawie studium biblijno-katechetycznego: „Katechetyczne przesłanie znaków Starego Testamentu”. Podjął to zagadnienie, gdyż uważał, że biblijne cuda Starego Testamentu nie doczekały się szczegółowego omówienia w kontekście ich występowania w katechetycznym programie realizowanym na terenie Polski. Po habilitacji przez ostatnie dwa dziesięciolecia był Ksiądz Biskup profesorem Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej „Ignatianum” w Krakowie. Pod jego kierunkiem ok. 100 studentów napisało prace magisterskie, a 6 osób – rozprawy doktorskie. Opublikował ponad 100 artykułów naukowych. Wydał kilkanaście książek o tematyce biblijno-katechetycznej oraz podręcznik dla studentów „Jak przygotować i oceniać katechezę?”.

Ciekawym rysem naukowym w biografii bp. Długosza jest prowadzenie kursów katechetycznych na terenie byłego Związku Radzieckiego. Było to na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku. W Związku Radzieckim mocno się jeszcze wówczas trzymał system totalitarny. Mimo to udało się ks. Długoszowi kilkakrotnie zorganizować podziemne kursy katechetyczne. Działał z kilkoma osobami, do których ja również miałem zaszczyt należeć, w ścisłej konspiracji, najpierw we Lwowie, a później w Leningradzie, obecnym Sankt Petersburgu, oraz w Kaliningradzie. Niezapomniany był nastrój panujący w domu zakonnym sióstr Honoratek we Lwowie. 40 sióstr zgromadzonych w jednym niezbyt dużym pokoju. Wprost chłonęły treści wykładów, które trwały przez cały dzień. Jedna siostra, na zmianę, stała na tzw. czatach – tak pilnowały, czy nikt ich nie śledzi. Siostry były spragnione wiedzy religijnej i na podziemne kursy przybywały z terenu całego Związku Radzieckiego. Do Kaliningradu przybyli na tygodniowy kurs katechetyczny katecheci ze wszystkich stron Rosji. Byli wśród nich księża, osoby zakonne i świeckie. Już mieli spore doświadczenie w katechizowaniu, gdyż życie religijne w Rosji zaczęło się odradzać. Cieszył fakt, że można było już oficjalnie, a nie jak dawniej w konspiracji, rozmawiać z zebranymi na interesujące ich tematy religijno-społeczne.

Rekolekcjonista i duszpasterz narkomanów

Bp Antoni Długosz jest też wytrawnym rekolekcjonistą. Jako biskup głosi słowo Boże w setkach polskich parafii i w wielu wspólnotach zagranicznych. Uważa, że nowa ewangelizacja wymaga od głosicieli słowa Bożego tego, by należycie wykorzystywali możliwości percepcyjne słuchaczy, które ukształtował język obrazu. Współczesny człowiek nie jest zdolny skoncentrować uwagi tylko na formie takiej, jak np. wykład czy opowiadanie. Potrzebne są więc inne nośniki treści poszczególnych nauk, wielopłaszczyznowo oddziałujące na odbiorcę rekolekcji i misji. Ważną rolę w refleksji odgrywa dla Księdza Biskupa podkład muzyczny, który podkreśla wypowiadane słowa. Sądzi on bowiem, że pobudzenie zmysłu wzroku i słuchu do czynnego działania i przeżywania tematyki konferencji bardziej zachęci słuchaczy do otwarcia się na Boże słowo oraz do głębszego przeżycia problematyki poruszanej w danej nauce.

W 1982 r. ks. Antoni Długosz rozpoczął swą posługę we wspólnocie chrześcijańskiej „Betania” – przy nieocenionej współpracy dr. Marka Sternalskiego – której celem jest niesienie pomocy ludziom uzależnionym od narkotyków.

„Servire” znaczy służyć!

18 grudnia 1993 r. ks. Antoni Długosz został mianowany przez Ojca Świętego Jana Pawła II biskupem tytularnym Aggar i pomocniczym archidiecezji częstochowskiej. Sakrę biskupią otrzymał z rąk Ojca Świętego w Bazylice św. Piotra w Rzymie 6 stycznia 1994 r. Jego zawołaniem biskupim jest słowo „Servire” – służyć. Temu zawołaniu stara się być wierny w swym biskupim powołaniu. Był wikariuszem generalnym arcybiskupa metropolity – wspomagał go we wszystkich sprawach związanych z apostolskim działaniem i zarządzaniem archidiecezją. Abp Stanisław Nowak zlecił mu specjalną troskę o katechezę w diecezji. Jako biskup pomocniczy urzędował w kurii, wizytował parafie, przygotowywał projekty zmian personalnych księży. Nadal wspomaga w działaniu apostolskim abp. Wacława Depo, który darzy go swoją przyjaźnią. Służy też posługą biskupią na Jasnej Górze, która w uznaniu jego zasług uhonorowała go konfraternią Ojców Paulinów. Wyświęcił, szczególnie dla zgromadzeń zakonnych, kilkudziesięciu kapłanów i tyleż samo diakonów.

Biskup od dzieci

Jako biskup występował przez kilkanaście lat w telewizyjnym programie dla dzieci „Ziarno”; ma duszpasterskie prelekcje i spotkania z dziećmi w Radiu Maryja i Telewizji Trwam. Czynnie współpracuje z dwumiesięcznikiem dla dzieci „Moje Pismo Tęcza”, wydawanym przez Tygodnik Katolicki „Niedziela”. Wydał kilkanaście książek zaadresowanych do najmłodszych, które cieszą się dużą popularnością wśród dzieci i dorosłych – ich nakłady szybko się wyczerpują, więc są ustawicznie przez wydawnictwa wznawiane. Jedna z nich – „Dobry Bóg mówi do nas. Pismo Święte dla dzieci” została przetłumaczona na języki angielski i rosyjski. Ma 7 wydań, a na liście najlepiej sprzedających się książek z literatury dziecięcej w Polsce w 2003 r. zajęła drugą pozycję.

Ksiądz Biskup lubi pracować z dziećmi i dla dzieci. Przywarł nawet do niego przydomek – „Biskup od dzieci”. Od wielu lat zajmuje się duszpasterstwem dzieci specjalnej troski. Z pomocą rodziców tychże dzieci zorganizował dla nich w 1973 r. duszpasterstwo przy kościele rektorackim Najświętszego Imienia Maryi w Częstochowie. Zakupił instrumenty perkusyjne, na których w czasie Mszy św. grają jego podopieczni. Kiedy został diecezjalnym duszpasterzem dzieci specjalnej troski, przyczynił się do utworzenia regionalnych ośrodków duszpasterskich w: Częstochowie, Wieluniu, Radomsku, Działoszynie i Myszkowie. W dziele troski o dziecko niepełnosprawne w sposób szczególny związał się z Braćmi Szkolnymi. W dowód uznania został w lutym 2005 r. honorowo afiliowany przez superiora generalnego do Instytutu Braci Szkół Chrześcijańskich.

W czasach gdy ks. Długosz rozpoczynał swą pracę duszpasterską, liturgia mszalna sprawowana była po łacinie, co nie umożliwiało zbytnio jej akomodacji do potrzeb percepcyjnych dzieci. Już jednak wtedy przygotowywał krótkie homilie, ubogacane ilustracjami, komentował liturgiczne gesty kapłana, uczył dostosowanych do wieku dziecka pieśni i piosenek, które wykorzystywał w liturgii. Wraz z reformą liturgiczną, której dokonał Sobór Watykański II, liturgia mszalna sprawowana dla dzieci okazała się bardziej dla nich czytelna. Jako wizytator nauki religii odwiedził wiele parafii diecezji oraz przedszkoli prowadzonych przez siostry zakonne. Propagował w nich taki sposób sprawowania Eucharystii, który był zrozumiały dla najmłodszych. Wykorzystywał możliwości, które dawało mu prowadzenie rekolekcji, aby praktycznie ukazywać księżom sposoby i metody pracy z dziećmi, także przy organizacji Mszy św. dla nich. Bp Długosz uważa, że pominięcie wytycznych Stolicy Apostolskiej z 22 października 1973 r., zawartych w Dyrektorium o Mszach świętych z udziałem dzieci, w duszpasterskiej i katechetycznej działalności byłoby wielkim zaniedbaniem w liturgicznej formacji dzieci. Jako biskup nie przerwał pracy z dziećmi – nadal organizuje dla nich Msze św., odwiedza je w przedszkolach i grupach katechetycznych. Przynosi im radość i uśmiech, czuje się dalej katechetą i może właśnie dlatego w 2007 r. został przez nie uhonorowany Orderem Uśmiechu.

Kultura pozwala nam bardziej „być”

Biskup Antoni ma serce otwarte dla artystów. Sztuka jest mu bardzo bliska. Jak twierdzi – uczy ona piękna, podprowadza do Boga, który jest samym Pięknem. Wykorzystuje każdą sposobność, aby spotykać się z artystami. Odprawia dla nich Msze św., współpracuje z duszpasterzem środowisk twórczych, diecezjalną rozgłośnią Fiat, Edycją Świętego Pawła. Lubi twórczość Haliny Poświatowskiej, której grób często odwiedza na cmentarzu św. Rocha w Częstochowie. Mile wspomina artystów, z którymi zetknął się w swoim życiu. Szczególnie zaprzyjaźnił się z byłym dyrektorem częstochowskiego teatru – doskonałym aktorem Markiem Perepeczką, którego życie tak niespodziewanie zgasło. Przyjaźni się z cenionym piosenkarzem Krzysztofem Krawczykiem i jego menadżerem Andrzejem Kosmalą. Ma miły kontakt z Eleni, Marcinem Wyrostkiem, Katarzyną Łaniewską, Lidią Lasotą, Marcinem Jajkiewiczem. Ceni serdeczną znajomość i współpracę z Lidią Dudkiewicz – redaktor naczelną „Niedzieli”. Z inicjatywy bp. Długosza powstało archidiecezjalne muzeum, które może się poszczycić kolekcją dzieł sztuki o tematyce świeckiej. Znajdują się w nim m.in. obrazy Mehoffera, Wyczółkowskiego, Siemiradzkiego, Fałata.

Ksiadz Biskup uważa, że radość, którą osiąga się w swoim życiu, winna być wyrażona w serdecznym śpiewie. Jest człowiekiem radosnym, dlatego śpiew towarzyszy mu w jego duszpasterskim działaniu. Śpiewa nie tylko na przyjęciach imieninowych, ale również w salach koncertowych i w studiach nagrań. Dla Jubilata śpiew jest nie tylko rozrywką, ale i potrzebą serca. Nagrał ponad 100 piosenek, które zostały utrwalone na kilkunastu płytach. Twórcą muzyki do większości z nich jest Tomasz Łękawa, organista parafii Świętych Pierwszych Męczenników Polski, natomiast autorem prawie wszystkich piosenek wykonywanych przez Księdza Biskupa jest piszący te słowa – ks. Stanisław Jasionek. W realizacji płyt Biskupa Antoniego współpracują: aranżer Jacek Otręba i projektant wszystkich płytowych okładek – ks. Daniel Bunia.

Po wyborze na Stolicę św. Piotra papieża Franciszka Biskup Antoni, który bardzo lubi argentyńskie tanga, zaproponował, bym napisał odpowiedni tekst. Tomasz Łękawa skomponował do tego tekstu muzykę i tak powstało „Tango san Damiano”, które zresztą wykonywane było na Jasnej Górze w dzień przyjazdu papieża Franciszka do Częstochowy. Tango to, zamieszczone na płycie „Franciszkowym śladem”, z odpowiednią dedykacją i tekstem w języku hiszpańskim, zostało wręczone Ojcu Świętemu przez siostrę zakonną pracującą na Watykanie.

Nasz Jubilat, który uważa, że ewangelizacja przez śpiew jest nową formą głoszenia słowa Bożego, wielokrotnie występował poza granicami naszego kraju, m.in. w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Niemczech, Wielkiej Brytanii. Niezmiernie cieszy go to, że jego piosenki nagrane na płyty docierają do tych odbiorców, którzy są otwarci na treści religijne.

* * *

Zawsze pozostanie dla nas wielką tajemnicą, dlaczego Bóg stawia nas akurat w tym, a nie w innym miejscu, i właśnie w tym, a nie w innym czasie. Wiara każe nam widzieć w tych zmiennych okolicznościach miejsca i czasu głębszy sens, a nie tylko zbieg okoliczności czy zwykły przypadek. Tu i teraz Bóg objawia nam swoją miłość i pragnie nas wprowadzić w swoje miłosierne zbawcze plany wobec świata i ludzi. 25 lat temu Bóg powierzył ks. dr. Antoniemu Długoszowi swój Boski plan, który Jubilat odebrał jako czas łaski. W tym czasie doszło do skrzyżowania jego pasterskiej drogi z drogami setek tysięcy wiernych, do których dotarł z posługą biskupią.

Zapytałem kiedyś Księdza Biskupa o to, jakie cele stawia sobie na przyszłość i co chciałby jeszcze w życiu osiągnąć. Odpowiedział: – Jestem człowiekiem wiary i całkowicie pokładam ufność w Bogu. Wiem, że rządy w moim życiu sprawuje Boża Opatrzność. Cokolwiek przyniesie przyszłość, przyjmę to jako dar Boga. A czego pragnę? Powiem wprost: pragnę nie zawieść w mej posłudze biskupiej Pana Boga i ludzi. Wiem, że to droga trudna, ale konieczna, bo wiodąca do prawdziwego szczęścia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polska pod Krzyżem: Msza święta centralnym punktem wydarzenia

2019-09-14 21:37

ar, ks. an / Włocławek (KAI)

Ponad 60 tysięcy osób wzięło udział w centralnym wydarzeniu spotkania ewangelizacyjnego „Polska pod Krzyżem”, jakim była Msza św. pod przewodnictwem biskupa włocławskiego Wiesława Meringa. Organizatorem akcji jest diecezja włocławska oraz fundacja Solo Dios Basta. To kontynuacja wcześniejszych inicjatyw, takich jak „Wielka Pokuta” czy „Różaniec do granic”.

Pierwsi pielgrzymi pojawili się w sektorach już po godzinie 7 rano. Zebranych powitali ks. prał. Sławomir Deręgowski z Włocławka. - Jesteśmy tu po to, żeby powiedzieć tobie Panie Jezu, że jesteśmy gotowi oddać tobie wszystko, poświęcić całe nasze życie. Stajemy pod krzyżem, żeby poświęcić się tobie, Jezu. Wiemy, że Bóg przygotował dla nas wielkie rzeczy, wielkie rzeczy dla Polski, tylko musimy wyrazić mu naszą gotowość tu, pod Krzyżem – powiedział Maciej Bodasiński z fundacji Solo Dios Basta.

Przed godz. 11 rozpoczęła się pierwsza część spotkania obejmująca zawiązanie wspólnoty i modlitwę różańcową z rozważaniem tajemnic bolesnych. Następnie jeden z organizatorów spotkania - Lech Dokowicz, wygłosi konferencję „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa we współczesnym świecie”.

W swoim wystąpieniu nawiązał m.in. do kryzysu, jaki przeżywa Kościół w związku z czynami pedofilskimi. - Trzeba to wypalić, ale trzeba też zrozumieć, ze zły duch chce oddzielić ludzi od kapłanów, to jest wojna przeciw kapłanom, bo jak ludzie odwrócą się od kapłanów, to nie ma sakramentów. Dlatego musimy otoczyć modlitwą kapłanów, stanąć przy nich. To jest zadanie dla nas świeckich – apelował Dokowicz.

Organizator "Polski pod Krzyżem" mówił też o ochronie życia. - Pojechaliśmy do Holandii i chcieliśmy rozmawiać z lekarzami, którzy zabijają ludzi starszych. Naszym celem był tzw. ojciec chrzestny eutanazji. Pracował na oddziale noworodków, jak rodziło się chore dziecko, sam podejmował decyzję o jego życiu lub śmierci. Okazało się, że w domu tego człowieka odbywały się satanistyczne rytuały, cały dom pełen był satanistycznych obrazów. On do końca nie zrozumiał, kim jesteśmy, wypowiedział zdania, dzięki którym wielu zrozumiało czym jest eutanazja. To jest ciemność, to jest coś, co sprawia, że w momencie odchodzenia ze świata, gdy człowiek mógłby odjąć decyzję o powrocie do Boga, nie daje się na to szansy – wyjaśniał prelegent.

O godz. 15 zebrani modlili się Koronką do Miłosierdzia Bożego, następnie rozpoczęła się Eucharystia pod przewodnictwem biskupa włocławskiego Wiesława Meringa. Koncelebrował ją biskup świdnicki Ignacy Dec, przewodniczący Rady KEP ds. apostolstwa świeckich.

Organizatorzy wydarzenia zapowiedzieli, że uroczystości towarzyszyć będzie niespodzianka, którą było odtworzenie nagrania homilii Jana Pawła II wygłoszonej we Włocławku 7 czerwca 1991 r., dokładnie w tym samym miejscu, w którym odbywało się wydarzenie ewangelizacyjne.

Papież Polak wspomniał w niej postacie polskich świętych, którzy „wpatrując się w serce Jezusa znajdowali w nim nadludzką moc”. Jan Paweł II przestrzegał przed źle pojmowaną europejskością, chcącą spłycić człowieka do poziomu instynktów i seksualności, która pozwala zabijać nienarodzone dzieci. „My tą Europę tworzyliśmy i to z wielkim trudem. Kulturę europejską tworzyli przede wszystkim męczennicy. Taką miarę europejskości przyjmujemy, pragniemy podjąć i kontynuować, nie pozwolimy sobie zaniżyć tej miary. Świat potrzebuje Europy odkupionej” – apelował.

Następnie swoją homilię wygłosił bp Mering, który zauważył, że głos papieża prowadzi w kierunku serca ukrzyżowanego Jezusa. „Bóg zabiega o naszą miłość, wiarę w niego. Zachęca byśmy udali się pod krzyż” – powiedział hierarcha, podkreślając, że to właśnie na krzyżu rodzi się nowa szansa dla każdego człowieka.

„Krzyż Jezusa prowadzi człowieka do wiary. Widok Jezusowej męki potrafi zmienić ludzkie serce. Rodzi uznanie winy, prośbę o przebaczenie i zapewnia przebaczenie człowiekowi. Stający pod krzyżem uczą się od Jezusa wielkodusznego miłosierdzia” – powiedział bp Mering. Hierarcha przypomniał, że jedną z postaci tej wielkiej miłości jest miłosierdzie. Dodał, że tylko Bóg w swojej miłości umie dawać znacznie więcej niż człowiek potrzebuje, jednak jako katolicy powinniśmy przynajmniej próbować naśladować w tym swojego Stwórcę. „Nie umiemy sami tego zrobić, ale z jego pomocą wszystko jest możliwe” – stwierdził.

Biskup przypomniał, że ukrzyżowany Jezus uczy altruizmu, który jest dziś wartością nieznaną i nielansowaną. „Dziś mówi się nam: baw się, korzystaj z życia, bądź sobą, realizuj siebie. Zauważcie jaka panuje cisza w kościele, kiedy czytamy fragment o Maryi i Janie stojących pod krzyżem Jezusa. Droga do zbawienia nie wiedzie przez egoizm. Człowiek realizuje siebie poprzez ofiarowanie się drugiemu człowiekowi” – podkreślił duchowny.

Biskup włocławski dodał, że Matka Jezusa i św. Jan kierowali się w swoim postępowaniu miłością wobec Jezusa i to ona przyprowadziła ich na Golgotę. „Właśnie takich kobiet, takich mężczyzn, z odwaga i miłością stających pod krzyżem Jezusa, potrzebuje Polska, Europa, a nawet świat” powiedział. Krzyż, zdaniem biskupa, rodzi prawdziwych świadków Ewangelii i jest paradoksalnym znakiem siły chrześcijaństwa. „Stajemy pod krzyżem żeby odszukać siebie, znaleźć swoje miejsce w życiu, chcemy pokazać światu, że należymy do Jezusa” – dodał.

„Musimy ratować wartości, o których mówił Jan Paweł II, musimy ratować nasze rodziny, i o to apelował również papież Franciszek. Musimy mieć odwagę wybierać prawdę, dobro, piękno. Wybierając życie, zwłaszcza jeszcze nienarodzonego człowieka! Prawda, dobro i życie to królestwo Jezusa” – powiedział bp Mering. „Twój Syn Boże zwyciężył śmierć niech także i nam pozwoli zwyciężyć małość i dojść do niego w świętości” – zakończył biskup włocławski.

Przed zakończeniem Mszy św. bp Mering poświęcił przyniesione przez wiernych krzyże, które zawisną w domach, miejscach nauki i pracy.

Głos zabrał również biskup świdnicki Ignacy Dec, przewodniczący Rady KEP ds. apostolstwa świeckich. Podziękował bp. Meringowi za udzielenie gościny temu spotkaniu na włocławskiej ziemi, a wiernym świeckim za ich przykład apostolstwa. Przypomniał o znaczeniu przyjęcia Krzyża dla chrześcijańskiego życia, a nawiązując do ostatnich słów Chrystusa z Krzyża – o zbawczych owocach męki i śmierci Jezusa. Życzył też ojczyźnie przemiany serc Polaków.

Po godzinie 20 na lotnisku w Kruszynie rozpoczęła się plenerowa Droga Krzyżowa – następny punkt akcji „Polska pod Krzyżem”. Przy kolejnych stacjach przytoczone były świadectwa traumatycznych przeżyć różnych osób m.in. mężczyzny, opowiadającego o dramatycznym rozwodzie rodziców, kobiety po zdradzie męża, która „uciekła pod Krzyż, by umieć przebaczyć i odnaleźć siebie”. Przy siódmej stacji przytoczono doświadczenie tragedii smoleńskiej z 2010 roku. Następnie świadectwo powiedziała kobieta po aborcji i matka, której córka została zamordowana na tle seksualnym oraz mężczyzna wykorzystany seksualnie przez księdza.

Przy jedenastej stacji do drzewa krzyża wbite zostały długie gwoździe. Uczynił to wykonawca drewnianego krzyża – stolarz z Włocławka. Następnie krzyż umieszczono na specjalnie przygotowanym miejscu, w przeciwległym końcu sektorów dla pielgrzymów. Przy krzyżu postawiono Najświętszy Sakrament.

W tym czasie świadectwo wygłosił chłopak, który zamordował człowieka. Jak wyznał, spojrzenie na krzyż dało mu siłę do wyznania grzechów, wejścia na drogę modlitwy i karmienia się Słowem Bożym.

Przy dwunastej stacji zaległa cisza rozrywana uderzeniami w gong. Biskup włocławski Wiesław Mering odmówił modlitwę: „oto my, Polacy, stajemy przed Tobą, by uznać Twoje panowanie, oddać się Twemu prawu. Uznajemy Twoje panowanie nad Polską i całym naszym narodem rozsianym po całym świecie”. Duchowny zawierzył całą Ojczyznę Chrystusowi Królowi.

Na zakończenie wierni odśpiewali uroczyste Te Deum – Ciebie Boga wysławiamy.

Uroczystość zamknęła wielogodzinna Adoracja Najświętszego Sakramentu, zakończona niedzielną Eucharystią o godz. 3 nad ranem.

Posługę pełniły różne formacje wolontariuszy, w tym Rycerze Kolumba i Rycerze św. Jana Pawła II. O oprawę muzyczną zadbała wspólnota „Miłości Ukrzyżowanej”.

Wyrazy wspólnoty z zebranymi przekazali prezydent RP i premier polskiego rządu.

W ewangelizacyjną inicjatywę włączyło się wielu księży i wiernych w całej Polsce. W Gdańsku na Górze Gradowej odbyło się nabożeństwo Adoracji Krzyża „Gdańsk pod Krzyżem”, które poprowadził abp Sławoj Leszek Głódź. Modlitwa w łączności z wiernymi zgromadzonymi we Włocławku odbyła się również na Jasnej Górze w Kaplicy Matki Bożej. Na niezwykły odzew inicjatywy ewangelizacyjnej „Polska pod Krzyżem” zwrócił uwagę bp Roman Pindel, który sprawował Mszę św. na Matysce w Beskidzie Żywieckim, pod gigantycznym krzyżem jubileuszowym.

W inicjatywie Polska pod Krzyżem uczestniczyły oficjalnie diecezje włocławska, szczecińsko – kamieńska, zielonogórsko – gorzowska, krakowska, ełcka i łomżyńska. Wiele innych, m.in. warmińsko – mazurska, wrocławska, częstochowska, przemyska, kaliska, toruńska, tarnowska, radomska, zamojsko – lubaczowska, legnicka, bielsko – żywiecka, gliwicka, siedlecka.

Modlitwa w ramach akcji została zorganizowana w ponad 800 miejscach w całej Polsce a także w Australii, Kanadzie, Irlandii, Anglii, USA, Belgii, Holandii, Austrii, Kazachstanie. Do organizatorów dotarło również zgłoszenie z Jerozolimy i Medjugorie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Gądecki: małżeństwo powinno dbać o swoją duchowość

2019-09-15 12:41

msz / Poznań (KAI)

„Aby nie tylko przetrwać, ale także pokonać atak zewnętrzny na małżeństwo i rodzinę, a także przezwyciężyć trudności rodzące się wewnątrz samego małżeństwa i rodziny, potrzeba dbałości o jej duchowość” – mówił abp Stanisław Gądecki do uczestników Ogólnopolskiego Zjazdu Animatorów Spotkań Małżeńskich, który w dniach 13-15 września odbywał się w Poznaniu. Duchowny przewodniczył uroczystej Mszy św. w poznańskiej katedrze na zakończenie zjazdu.

©Rock and Wasp – stock.adobe.com

W homilii przewodniczący KEP zwrócił uwagę na wartość duchowości małżeńskiej oraz potrzebę jej pielęgnowania i rozwijania. Przypomniał, że duchowość małżeńska to odkrywanie obecności Chrystusa w łączącej małżonków więzi małżeńskiej. To życie nie tylko łaską chrztu i bierzmowania, ale także łaską małżeństwa.

„Duchowość ta kształtuje się wraz z poznaniem Chrystusa jako Oblubieńca Kościoła. To Chrystus, który kocha i tęskni za miłością człowieka, daje życie, buduje więzi z człowiekiem” – podkreślił metropolita poznański.

Zauważył, że niestety ciągle bardzo mało małżeństw, także małżeństw pobożnych, rozwija tego rodzaju duchowość małżeńską, gdyż w większości przypadków każdy z małżonków szuka swojej indywidualnej drogi do Boga.

„Zdarza się, że sami duszpasterze zapominają o tym, że małżeństwo sakramentalne nie jest jedynie podniosłą ceremonią kościelną, ale jest żywą obecnością Chrystusa działającego w więzi małżeńskiej” – stwierdził abp Gądecki.

Przewodniczący KEP zaznaczył, że rozwijając duchowość małżeńską, mąż i żona muszą się uczyć – także w bliskości cielesnej – rozpoznawania przychodzącego Chrystusa. W swojej ludzkiej miłości mają odkrywać miłość Chrystusa-Oblubieńca.

„Budowaniu i umacnianiu więzi małżeńskiej służy właściwy porządek miłości, w którym więź ze współmałżonkiem ważniejsza jest niż dzieci – prawda dziś powszechnie pomijana, a nawet negowana – a praca zawodowa i zainteresowania nie przysłaniają dobra małżeństwa” – zaznaczył metropolita poznański.

Abp Gądecki przypomniał, że temat duchowości małżeńskiej porusza ostatni rozdział adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”. Wskazał, że jeśli rodzinę ożywia autentyczna miłość, to wówczas Chrystus panuje w niej ze swoją radością i pokojem.

Przewodniczący KEP zaznaczył, że „dobrze przeżywana komunia rodzinna jest prawdziwą drogą do świętości w życiu codziennym i drogą rozwoju mistycznego; środkiem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem”.

Zwracając się do uczestników ogólnopolskiego spotkania animatorów, abp Gądecki zwrócił uwagę na potrzebę dawania świadectwa o doświadczeniach miłości w rodzinie, które powinni dawać animatorzy Spotkań Małżeńskich.

„Jeśli pary młodych ludzi – osaczone dzisiaj przez wyzwania nieustannie zmieniającego się świata – czują niepewność co do swojej przyszłości, to powinny one usłyszeć świadectwa o waszych własnych, drodzy animatorzy, doświadczeniach miłości w rodzinie” – stwierdził abp Gądecki.

„Jeśli dowiedzą się, że małżeństwo i rodzina – mocą bezinteresownej miłości – mają zdolność do przezwyciężenia wszelkich wyzwań i do wzrostu, wówczas lęki i niepokoje młodych ludzi zmniejszą się, ustępując miejsca nadziei, która sprawi, że odważą się na przygodę potężnej i owocnej miłości” – podkreślił metropolita poznański.

W organizowanym w stolicy Wielkopolski trzydniowym spotkaniu wzięło udział niemal 240 osób z całej Polski i z ośrodków polonijnych, zaangażowanych w pracę na rzecz małżeństwa i rodziny. W spotkaniu wzięli też udział Irena i Jerzy Grzybowscy, pomysłodawcy Spotkań Małżeńskich.

Uczestnicy zjazdu wzięli udział w warsztatach animatorów, które miały im pomóc we właściwy sposób odpowiadać na nowe wyzwania, podyktowane problemami, z którymi borykają się współczesne małżeństwa.

Spotkaniu odbywającemu się w stolicy Wielkopolski towarzyszył hasło: „Nie wyście mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał” (J 15,16).

Inicjatorem pierwszego weekendu dla małżeństw, który odbył się w 1977 roku w Laskach koło Warszawy, był Stanisław Boguszewski. Wzorował się ona na jednym z programów ruchu Marriage Encounter i pomógł w zorganizowaniu pierwszych eksperymentalnych spotkań.

„Spotkania Małżeńskie” są ruchem założonym w Polsce, mającym na celu promowanie dialogu jako duchowej drogi dla małżeństw i par przygotowujących się do małżeństwa, w rodzinie i między ludźmi w ogóle.

To międzynarodowe prywatne stowarzyszeniem wiernych, uznane Dekretem Papieskiej Rady ds. Świeckich (15 sierpnia 2009 roku). Dekret ten zatwierdził również statut stowarzyszenia.

„Szczególne znaczenie w duchowości tego stowarzyszenia ma stosowanie zasada dialogu, czyli pierwszeństwa słuchania przed mówieniem, dzielenia się przed dyskutowaniem i rozumienia przed ocenianiem, a nade wszystko przebaczanie” – mówi w rozmowie z KAI Viola Barszczewska, lider poznańskiego ośrodka Spotkań Małżeńskich.

Zasady te odnoszą się także do więzi z Bogiem, dotyczą one modlitwy, sposobu czytania Pisma Świętego, prowadzenia rachunku sumienia, rozeznawania sposobu życia przed Bogiem.

Misją „Spotkań Małżeńskich” jest kształtowanie całości życia społecznego, a szczególnie małżeńskiego i rodzinnego, zgodnie zasadami dialogu, ponad podziałami językowymi, narodowościowymi, historycznymi i politycznymi. Duchowość stowarzyszenia otwiera szerokie pole dla współpracy pomiędzy wyznaniami.

W Polsce aktualnie istnieje 28 ośrodków Spotkań Małżeńskich. Pod pojęciem „ośrodka” przyjmuje się istnienie wspólnoty składającej się z co najmniej trzech małżeństw oraz kapłana – Animatorów, a tym samym Członków Stowarzyszenia, którzy prowadzą przynajmniej jedną serię rekolekcji podstawowych dla małżeństw, a także formacyjne spotkania porekolekcyjne.

W Polsce 40 lat temu zawarto 307 tys. małżeństw, 10 lat później 255 tys., a w 2010 – 228 tys. Co 3. małżeństwo w Polsce rozwodzi się.

Dlatego też Spotkania Małżeńskie co roku organizują w Polsce blisko 120 tzw. weekendów dla małżeństw. Do końca 2018 r. odbyło się w Polsce ponad 2300 rekolekcji dla małżeństw, w których uczestniczyło prawie 30 000 par. Na świecie Spotkania Małżeńskie mają swoje ośrodki w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Belgii, Holandii, Niemczech, USA, Białorusi, Litwie, Łotwie, Ukrainie, Rosji, Kazachstanie, Mołdawii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem