Reklama

Polska

Legnica: jubileuszowy koncert w rocznicę sakry bp. Stefana Cichego

[ TEMATY ]

Legnica

Ks. Piotr Nowosielski

Per Crucem ad Lucem (Przez Krzyż do Światła) - to motto przewodnie biskupiej posługi bp. Stefana Cichego, który 12 września obchodził jubileusz 15-lecia przyjęcia sakry biskupiej. Te słowa stały się także tytułem koncertu symfonicznego, jaki odbył się z tej okazji w katedrze legnickiej.

Wystąpiła orkiestra symfoniczna Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze oraz chóry z parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Legnicy i parafii pw. Matki Bożej Łaskawej w Zgorzelcu. Kompozytorem i dyrygentem był Hubert Kowalski z Krakowa. Partie solowe wykonała sopranistka Anna Filimowska-Wolfinger.

Dzieło to zostało skomponowane specjalnie z okazji 15-lecia sakry biskupiej oraz 50-lecia święceń prezbiteratu bp. Stefana Cichego. Koncertu wysłuchali zaproszeni goście, przedstawiciele władz miasta z prezydentem Legnicy na czele, parlamentarzyści, księża, siostry zakonne oraz bliscy i przyjaciele Jubilata.

Reklama

Uczestników tego spotkania powitał ks. Mariusz Majewski, sekretarz bp. Cichego. Przed wysłuchaniem koncertu odbyła się projekcja filmu o życiu i kapłańskiej posłudze biskupa legnickiego.

Wprowadzając słuchaczy w atmosferę koncertu, kompozytor Hubert Kowalski powiedział, że „koncert ma wprowadzić słuchacza do refleksji nad sensem cierpienia, wartości ofiary odczytywanej przez człowieka wierzącego w kontekście nadziei, którą daje człowiekowi Chrystus”.

Na zakończenie tego muzycznego - jubileuszowego spotkania biskup pomocniczy diecezji legnickiej Marek Mendyk podziękował kompozytorowi oraz wykonawcom za „wspaniałą ucztę duchową”. Złożył także życzenia Jubilatowi. Słowa podziękowania wyraził także bp Stefan Cichy. Docenił w szczególny sposób osobę kompozytora Huberta Kowalskiego, dziękując mu nie tylko za koncert, ale wieloletnią już współpracę z diecezja legnicką, zwłaszcza za oratoria komponowane z okazji Marszów dla Życia.

Reklama

Czwartkowy koncert był wprowadzeniem do obchodów jubileuszów: 50-lecia święceń prezbiteratu bp. Stefana Cichego oraz 60-lecia święceń prezbiteratu bp. Tadeusza Rybaka, które świętowane będą w katedrze legnickiej w sobotę o godz. 11.

74-letni bp Stefan Cichy od 2005 r. jest biskupem legnickim. W tym roku obchodzi 50-lecie przyjęcia święceń kapłańskich, które przyjął 29 czerwca 1963 r. Natomiast sakrę biskupią przyjął 12 września 1998 r.

Uroczystości jubileuszowe miały się odbyć 29 czerwca, ale ze względu na kłopoty ze zdrowiem przeniesiono je na wrzesień.

2013-09-13 10:13

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Palące nogi pielgrzymów

2020-07-25 21:17

[ TEMATY ]

Legnica

Bolesławiec

piesza pielgrzymka

grupa 3

ks. Piotr Nowosielski

Jest wszystko jak na „prawdziwej pielgrzymce”. Jest ksiądz Przewodnik, są służby, są diakonie, są porządkowi, identyfikatory i… przede wszystkim uczestnicy i to w znacznej, bo ponad 120 osobowej grupie.

Tego roku, na Diecezjalnej Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę, wszystko jest inaczej. Grupy mają liczyć tylko 40 uczestników, wędrować tylko jeden dzień i ewentualnie w dniu ostatnim (choć na dzisiaj też w okrojonej 15 osobowej liczbie). Każdego dnia, wędrować będzie inna grupa dojeżdżająca na wyznaczony dla niej fragment trasy, a potem wracać do domów…

Ale są też tacy, którzy powiedzieli: My też chcemy inaczej! Dlatego pod przewodnictwem ks. Dawida Kosteckiego, w ramach bolesławieckiej grupy nr 3, wyruszyli dziś, w sobotę 25 lipca, w czterodniowy marsz do Legnicy. Przybędą tam, w przededniu oficjalnego rozpoczęcia Pielgrzymki Diecezjalnej.

Ponad 120. osobową grupę tworzą nie tylko pielgrzymi z Bolesławca, ale także z innych miejscowości. Oprócz koszulek pomarańczowych charakterystycznych dla gr. 3, są też pielgrzymi w koszulkach fioletowych, zielonych, niebieskich... To ci - o których można obrazowo powiedzieć – których stopy palą najbardziej aby iść, aby pielgrzymować.

Dlatego po porannej Mszy św. w parafii pw. Najśw. Serca Pana Jezusa, wyruszyli na pielgrzymkową trasę, aby na nowo, w większej grupie, przeżyć rytm pielgrzymkowego dnia. Oczywiście spełniając wszystkie obecne wymogi epidemiologiczne.

Tym wytrawnym pielgrzymom, życzymy wytrwałości i radości serca, z obranej i przebytej drogi.

   

Zobacz zdjęcia: Bolesławiec na trasie Pielgrzymkowej



CZYTAJ DALEJ

WHO promuje aborcję farmakologiczną jako nieinwazyjną metodę leczenia

2020-08-03 11:00

[ TEMATY ]

aborcja

Trwająca pandemia została wykorzystana przez Światową Organizację Zdrowia jako pretekst do promowania aborcji farmakologicznej.

WHO opublikowała poszerzoną wersję wydanego w marcu przewodnika, w którym zaleca państwom utrzymanie „kluczowych usług", pomimo ograniczeń nakładanych w związku z koronawirusem. Wśród tych „usług", w rozdziale dotyczącym „praw reprodukcyjnych i seksualnych" wymieniona została „bezpieczna aborcja". WHO otwarcie zachęca kobiety planujące dokonanie aborcji do samodzielnego przeprowadzenia jej w domu z użyciem środków poronnych, wpisanych zresztą przez Organizację na listę „kluczowych leków". Nie wspomina przy tym o zagrożeniach dla zdrowia i życia związanych z tą praktyką. WHO zaleca także, by władze państw rozważyły zniesienie części ograniczeń, które utrudniają nie tylko dostęp do aborcji, ale także sprowadzanie środków medycznych wywołujących poronienie.

W rozdziale poświęconym opiece prenatalnej oraz zdrowiu matki i dziecka, WHO promuje tzw. „bezpieczną aborcję” w pełnym zakresie przewidzianym przez prawo, zasłaniając się argumentem, że pandemia nie może być pretekstem do uniemożliwienia kobietom korzystania z ich „praw”. Już samo to stwierdzenie stoi w sprzeczności z obowiązującym prawem międzynarodowym, które nie uznaje istnienia „prawa do aborcji”, a wręcz przeciwnie – chroni życie, także w fazie prenatalnej. Jak podkreśla dr Antonella Lavelanet, przedstawiciel WHO ds. zdrowia okołoporodowego, a jednocześnie ds. walki z „niebezpieczną” aborcją, sprzęt oraz obsługa medyczna potrzebne do przeprowadzenia aborcji nie różnią się od tych, wymaganych przy innych zabiegach ginekologicznych, dlatego też kobiety, jej zdaniem, powinny mieć zapewniony dostęp do nich pomimo pandemii. Zaznacza też, że brak dostępu do generalnego znieczulenia, antybiotyków i innych tego typu środków nie może być przeciwwskazaniem do zabójstwa prenatalnego. Ponadto wskazuje, że w przypadku braku wykwalifikowanego do dokonania aborcji personelu, można rozważyć zlecanie wykonywania aborcji innym pracownikom służby zdrowia.

Jednakże, mając na uwadze wprowadzone w związku z COVID – 19 obostrzenia, dr Antonella Lavelanet stwierdza równocześnie, że dla wygody pacjentek dobrym rozwiązaniem miałoby być wdrażanie telemedycyny, celem wypisywania e-recept na środki, konieczne do przeprowadzenia aborcji farmakologicznej w warunkach domowych. Wyrazem tego stanowiska WHO jest wzmianka w przewodniku o potrzebie minimalizowania wizyt w placówkach na rzecz teleporad oraz, gdy to możliwe, samobadania i samodzielnego wykonywania pewnych czynności medycznych, w tym promowanej przez WHO aborcji farmakologicznej. Ponadto WHO rekomenduje, by państwa dostosowały prognozowane regulacje w zakresie produktów medycznych i ich dostaw, wobec przewidywanego wzrostu zapotrzebowania na środki niezbędne do przeprowadzenia aborcji farmakologicznej.

WHO promuje aborcję farmakologiczną jako nieinwazyjną metodę leczenia i zaleca rozważenie stosowania jej w ramach „bezpiecznej aborcji” do 12 tygodnia, a w niektórych przypadkach nawet do 24 tygodnia ciąży. Organizacja upatruje zagrożenia dla życia matek i dzieci w niechcianych, „dodatkowych” ciążach, które będą miały miejsce w związku z ograniczeniami w zakresie wykonywania aborcji w czasie pandemii. Nie wspomina o realnych negatywnych skutkach, jakie niesie za sobą aborcja farmakologiczna.

Światowa Organizacja Zdrowia oraz inne instytucje popierające aborcję, przedstawiają metodę farmakologiczną jako, rzekomo, znacznie łatwiejszą i mniej dolegliwą alternatywę zabójstwa prenatalnego. Ta dezinformacja prowadzi do tego, że kobiety rozważające poddanie się aborcji farmakologicznej nie są konfrontowane z rzetelnymi faktami na temat jej możliwych skutków. Co za tym idzie, kobieta może doznać dotkliwej traumy, chociażby z tego względu na to, że nie ma pod ręką opieki medycznej w razie wystąpienia nieprzewidzianych objawów, a z wszelkimi konsekwencjami poronienia musi poradzić sobie sama. Jak wskazują statystyki, niemal 1/4 zgłoszonych przypadków aborcji farmakologicznej, które wywołały objawy zagrażające zdrowiu kobiety, zakończyła się hospitalizacją, w związku z ciężkimi infekcjami lub koniecznością przetoczenia krwi. Były wśród nich również przypadki śmiertelne.

Niektóre państwa europejskie, jak Wielka Brytania i Francja, wdrożyły już zalecenia WHO odnośnie umożliwienia kobietom dokonywania aborcji w czasie pandemii. Organizacje proaborcyjne usilnie dążą do tego, aby aborcja, również w innych krajach, została uznana za usługę niezbędną, gdyż, ich zdaniem, w większości państw nie jest ona traktowana priorytetowo i z tego względu zawieszono jej wykonywanie w związku z zagrożeniem epidemiologicznym. Według organizacji proaborcyjnych, aborcja farmakologiczna jest rozwiązaniem służącym poprawie sytuacji zdrowotnej w państwach na szeroką skalę, w tym doraźnie, w dobie COVID – 19.

„Twierdzenia o pozytywnym wpływie aborcji na zdrowie kobiet nie znajdują uzasadnienia w faktach. Jak już wykazaliśmy w kompleksowej analizie, legalizacja aborcji wcale nie przyczynia się do spadku śmiertelności kobiet, a w niektórych państwach zachodzi wręcz odwrotna korelacja. Aborcja farmakologiczna, poza tym, że stanowi śmiertelne zagrożenie dla poczętego dziecka, jest również niebezpieczna dla przeprowadzających ją kobiet. Powoduje liczne skutki uboczne, a jej następstwa często wymagają hospitalizacji. Wszelkie działania ze strony organizacji międzynarodowych zmierzające do popularyzacji aborcji na globalną skalę są z gruntu sprzeczne z obowiązującym prawem międzynarodowym i wartościami, na których zostało ono zbudowane. System ochrony praw człowieka powstał właśnie po to, by chronić ludzi i ich prawa do życia, także tych najmłodszych i najbardziej bezbronnych przed przemocą i nadużyciami” – podkreśla Karolina Pawłowska, Dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.

CZYTAJ DALEJ

FILIPEK I JEGO SERDUSZKO DO NAPRAWY

2020-08-04 10:50

[ TEMATY ]

życie

pomoc

dziecko

Archiwum rodzinne

Filip Sobczuk jest półtorarocznym chłopcem z Zamościa, który urodził się ze złożoną wadą serca.

W rozpoznaniu ustalono: wrodzona wada serca pod postacią hipoplazji zastawki mitralnej, hipoplazji lewej komory, malpozycji dużych naczyń, ubytku w przegrodzie międzykomorowej oraz hipoplazji łuku aorty. Stan po operacji plastyki łuku aorty i przewężeniu do 4,5 mm pnia tętnicy płucnej

Jedni powiedzą, że całkiem sporo jak na jedno dziecko. Drudzy, że wcale nie widać po nim, że ma aż tak chore serce. A jednak wymaga kilku etapowego leczenia operacyjnego, by móc dalej żyć i sprawnie funkcjonować.

Na co dzień Filipek jest radosnym, uśmiechniętym i ciekawym wszystkiego dzieckiem. Jego uwagę przyciągają różne dźwięki, które go otaczają, a szczególnie odgłosy maszyn. Tych nie brakuje wokół, gdyż rośnie w otoczeniu pól i ciągników. Tak jak każde dziecko w jego wieku, z małym poślizgiem raczkuje, drepcze i próbuje chodzić chwytając się tego, co tylko ma pod ręką. Jego chore serce nie nadąża za energicznym ciałem i szybko się męczy. Wartości saturacji spadają, pot i duszność często pojawiają się przy codziennych harcach.

Kocha inne dzieci. Uwielbia się do nich przytulać, całować i przewracać. Tym kradnie serca wielu…

Skradł też serca te najważniejsze – swoich rodziców, którzy chcą dla niego tego, co najlepsze. Chcą, by był zdrowy. Przed nim druga, opóźniona operacja Glenna. Nie wiemy, czy do niej dojdzie, ponieważ podczas ostatniego cewnikowania serca okazało się, że jego tętnice płucne są zbyt wąskie, a to komplikuje sprawę. Z racji panującej pandemii termin jego leczenia został przesunięty.

Na początku sierpnia udajemy się na Oddział Kardiologii Dziecięcej do Instytutu Matki Polki w Łodzi na szczegółowe badania i ustalenie dalszego postępowania w celu przeprowadzenia wspomnianej operacji.

Każdy pobyt w szpitalu wiąże się z kosztami, które trzeba ponieść by móc być blisko dziecka i otoczyć go jak najlepszą opieką: posiłki, środki higieniczne i inne niezbędne akcesoria.

kawalek-nieba.pl

Po operacji Filip będzie wymagał intensywnej rehabilitacji, by móc dalej się rozwijać jak do tej pory.

To specjalistyczne leczenie nie jest za darmo. Przed nim długa droga pełna niewiadomych. My chcemy mu pomóc szukając różnych rozwiązań, w tym poprzez Państwa dobre serca.

Pomóc Filipkowi można dokonując wpłaty na konto:

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym “Kawałek Nieba” Santander Bank 31 1090 2835 0000 0001 2173 1374

Tytułem: “2697 pomoc dla Filipka Sobczuka”

wpłaty zagraniczne – foreign payments to help Filip: Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawalek Nieba PL31109028350000000121731374 swift code: WBKPPLPP Santander Bank Title: “2697 Help for Filip Sobczuk”

Aby przekazać 1% podatku dla Filipka: należy w formularzu PIT wpisać KRS 0000382243 oraz w rubryce ’Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1%’ wpisać “2697 pomoc dla Filipka Sobczuka”
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję