Reklama

Niemcy

Kard. G. L. Müller: Dla mnie Jan Paweł II jest rzeczywiście jednym z wielkich świętych

„Dla mnie Jan Paweł II jest rzeczywiście jednym z naprawdę wielkich świętych, który od razu przekonuje mnie bezpośrednio jako wzór naśladowania Chrystusa. Nadał papiestwu najlepszy profil na XXI wiek. George Weigel postawił mu w swojej biografii godny pomnik. Jan Paweł II jest naprawdę: świadkiem nadziei” – powiedział kard. Gerhard Ludwig Müller. W rozmowie z niemieckojęzycznym portalem kath.net emerytowany prefekt Kongregacji Nauki Wiary, mówi m. in. o zarzutach tuszowania skandali nadużyć seksualnych w Kościele, sprawie T. McCarricka oraz pamięci o Janie Pawle II w 100-lecie urodzin. Podkreślił też rolę Kościoła w Polsce dla Kościoła powszechnego, przeciwstawiając się impertynencji swych rodaków, traktujących Polaków z poczuciem wyższości.

2020-11-21 15:27

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

kard. Gerhard Müller

Monika Książek/Niedziela

Odnosząc się do niedawnych krytyk niektórych biskupów, m.in. arcybiskupa Kolonii, w związku ze skandalami nadużyć seksualnych i postępowania z ich sprawcami, kard. Müller zaznaczył, że wszelkie „wykorzystywanie seksualne jest przestępstwem i - z punktu widzenia wiary w Boga i zbawienia w Chrystusie - skandalem - zwłaszcza gdy w grę wchodzi sługa Boży, który w imię Chrystusa ma wskazywać ludziom drogę do wiecznego zbawienia i na niej ich prowadzić”. „Każda ofiara ma prawo do dochodzenia sprawiedliwości na drodze procesu cywilnego i kanonicznego, ale także ze świadomością, że ostateczna sprawiedliwość i uzdrowienie może nastąpić tylko w Bogu. Zarzuty tuszowania stają się w tej chwili szybko widoczne i czasami są konstruowane tak, aby wyeliminować niepopularnych biskupów lub w ogóle postawić Kościół pod pręgierzem” – powiedział kardynał.

Purpurat przestrzegł przed uogólnianiem zarzutów. Zwrócił uwagę na oburzenie, z jakim spotykają się ci, którzy czynią w tym kontekście rozróżnienia, co jest traktowane jako odwracanie uwagi od winy Kościoła. „Ogólne zarzuty wobec `kapłanów`, którzy są kojarzeni z pedofilią tylko z powodu przynależności do duchowieństwa, lub biskupów za „tuszowanie”, są niemoralne i nieludzkie. Każdy wkłada w niejasne słowo `tuszowanie` co tylko zechce” – stwierdził kard. Müller.

Reklama

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary zwrócił uwagę, że osoba odpowiedzialna w instytucji za sprawy personalne lub sędzia nie wypełnia swoich obowiązków odpowiedzialnie, jeżeli nie podejmuje niezbędnych środków w celu przeprowadzenia dochodzenia, ukarania sprawcy i zapobieżenia ryzyku wystąpienia ponownego przestępstwa mając pełną wiedzę o faktach lub jeżeli istnieje uzasadnione podejrzenie. „To czy biskup nie wywiązał się ze swojej odpowiedzialności doktrynalnej i dyscyplinarnej nie powinno być określane przez media, które są bliskie lub wrogie Kościołowi, lecz jedynie przez samego papieża lub pośrednio przez osoby do tego upoważnione” - zaznaczył kardynał.

Odnosząc się do sytuacji w Polsce i zarzutów wobec biskupów o tuszowanie skłonności sprzecznych z nauczaniem Kościoła kard. Müller powiedział: „Polska od dawna znajduje się na celowniku finansowo i politycznie potężnych kampanii dechrystianizacyjnej w Europie i Ameryce. Prawdziwe wykroczenia duchownych to gra w ich rękach, mimo że promują to, o co oskarżają innych, na przykład o homoseksualizm, który fałszywie przedstawia się jako związek małżeński i który ma być nagrodzony bezprawną adopcją dzieci. O hipokryzji tej kampanii, świadczy fakt, że całkowicie niewinni i gorliwi księża i zakonnicy znajdują się pod pręgierzem oburzenia lub niszczenia kościołów i profanacji symboli religijnych.

Kto pokojowo demonstruje w Berlinie przeciwko temu, co uważa za przesadne środki w kryzysie koronawirusa, będzie niewyobrażalnie obrażany, ale ktokolwiek organizuje masowe zgromadzenia w Warszawie, lekceważąc wszystkie środki bezpieczeństwa, za prawem do aborcji, zostaje uznany za bohatera wolności, staje się świadkiem przeciwko „narodowo-konserwatywnemu reżimowi”, posiadającemu demokratyczną legitymizację rządowi, i to uważane jest za słuszne przez `eskeprtów z Niemiec`, u których pamięć o sześciu milionach Polaków zamordowanych przez Niemców w Polsce i traktowaniu wszystkich Polaków jako podludzi jeszcze nie wyblakła. Czy my, Niemcy, kiedykolwiek nauczymy się traktować naszych sąsiadów z szacunkiem, bez naszej wiecznej przemądrzałości?”

Reklama

Kard. Müller wskazał „na trwanie z uporem niemieckich polityków i pracowników mediów przy swoim obrazie `Polski na niedemokratycznej drodze`, który rani każdego, kto zna ten kraj i ludzi, a przede wszystkim nie spał na lekcjach historii”. „Nie chce się nic wiedzieć o cierpieniach i zmaganiach Polaków o wolność i demokrację jakich doznali od całkowicie niedemokratycznych Niemców począwszy od Fryderyka II Pruskiego poprzez Bismarcka po Hitlera, ich pionierskiej roli w upadku żelaznej kurtyny w Europie w 1989 r., ale w zamian chce się ich uszczęśliwić zachodnimi wartościami: aborcją jako prawem kobiet, eutanazją osób chorych i starszych, wczesną seksualizacją i degradowaniem małżeństwa do jakiegokolwiek związku płciowego” – powiedział kardynał.

Odnosząc się do krytycznych ocen świętego papieża Jana Pawła II niektórych dziennikarzy katolickich, którzy już za jego pontyfikatu byli „urażeni” jego nauczaniem i dla których był bardzo niewygodny, kardynał powiedział: „Podejrzliwi od dawna byli w blokach startowych, aby zniszczyć pamięć o Janie Pawle II, a tym samym o Kościele katolickim, którego tak bardzo nienawidzą. Tak zwani dziennikarze związani z Kościołem czasami chcą wyjść przed tłumu cieszyć się kojącym uczuciem bycia po właściwej stronie, że chociaż raz są uznani za `myślących krytycznie`. Ale jeśli ludzie, którzy codziennie zajmowali się McCarrickiem, nic nie widzieli, nie słyszeli, nie wiedzieli, a także nie zgłaszali niczego wyraźnie Rzymowi, to jak papież oddalony o 10 tys. km mógł świadomie powstrzymać wilka w owczej skórze, który doprowadził wielu dojrzałych młodych mężczyzn do ruiny na przestrzeni dziesięcioleci? Proces kanoniczny doprowadził do wydalenia go ze stanu duchownego w 2018 r. po zgłoszeniu po wielu latach napaści na nieletniego, o którym dopiero teraz poinformowano Kongregację Nauki Wiary”.

Pytany o sprawę McCarricka, pozbawiania go urzędu przez Benedykta XVI i „rehabilitację” przez Franciszka, przez co cierpi wizerunek Kościoła, kard. Müller, zastrzegł, że nie chce wygłaszać żadnych oświadczeń, które „mogłyby zostać zinterpretowane jako przyznanie się do winy”. „Przede wszystkim tylko Bóg osądza po śmierci. Decydujące jest to, czego się nauczymy na przyszłość. Na biskupa mogą być mianowane tylko osoby o solidnym charakterze, które mają intelektualne zdolności do reprezentowania wiary katolickiej, które chcą służyć Kościołowi Chrystusowemu i nie kierują się głupimi ambicjami. Nieodpowiedni są ci, którzy schlebiają papieżowi i szefom dykasterii rzymskich i wypowiadają to ustnie lub ci, którzy są związani z decydentami poprzez osobiste kanały przyjaźni i którzy są promowani tylko dlatego, że się znają lub czynią jakieś przysługi. McCarrick to już przeszłość. Miejmy nadzieję, że nie będzie więcej majstrowania przy bombach, które za trzydzieści lat wybuchną w rękach innych” – powiedział.

Pytany w związku z 100. rocznicą urodzin Karola Wojtyły kim jest dla niego osobiście wielki i święty papież kard. Müller powiedział: „Dla mnie Jan Paweł II jest rzeczywiście jednym z naprawdę wielkich świętych, który od razu przekonuje mnie bezpośrednio jako wzór naśladowania Chrystusa. Nadał papiestwu najlepszy profil na XXI wiek. George Weigel postawił mu w swojej biografii godny pomnik. Jan Paweł II jest naprawdę: świadkiem nadziei”.

Wspominając osobiste spotkania z Janem Pawłem II kardynał powiedział: „Wiele imponujących spotkań i rozmów. Jako członek Międzynarodowej Komisji Teologicznej i jako ekspert na kilku Synodach Biskupów wielokrotnie zapraszano mnie do wzięcia udziału w jego porannych Mszach św. Podczas obiadu często intensywnie rozmawialiśmy o kwestiach teologicznych w obliczu aktualnych wyzwań. Ale rozmawialiśmy też o sytuacji Kościoła w Niemczech, którą Jan Paweł II był zawsze szczególnie zainteresowany. Zawsze bardzo mocno czułem, jak w swoim myśleniu i całym stylu życia był przeniknięty obecnością Boga i Jego łaską”.

Zapytany, czy dziś w Kościele brakuje Jana Pawła II, kard. Müller powiedział: „W pewnym sensie tak, choć z pewnością wiele dla nas robi z Domu Ojca. Ale mówię też - trochę więcej Jana Pawła II byłoby bardzo korzystne dla dzisiejszego Kościoła. Był odważny, jasny, niezłomny, wierny Chrystusowi i zakorzeniony w pobożności maryjnej. W tym sensie jest dla nas wzorem do naśladowania. Był skałą i umacniał swoich braci (Łk 22,32). Można było na nim polegać. Był to konieczny znak sprzeciwu w zapomnianym przez Boga świecie, który dotyczy również Kościoła. Co więcej, umocnił wielu kapłanów w ich, tak potrzebnej i pożytecznej, służbie. Dał jasno do zrozumienia, że służą oni zbawieniu ludzi tylko wtedy, gdy dostosowują wszystkie swoje czyny i cierpienia do wzoru najwyższego kapłana Jezusa Chrystusa, którego są na wskroś sługami. W tej perspektywie Jan Paweł II uczyniłby również dzisiaj wszystko, aby księża nie byli generalnie zastraszani oskarżeniami o klerykalizm i rygoryzm. Za niepowodzenie jednostek w Kościele, w państwach, wspólnotach religijnych lub dużych organizacjach i grupach zawodowych nie można w żadnym wypadku obwiniać zbiorowo całej grupy ludzi. Takie metody są stosowane w reżimach totalitarnych, w procesach przeciwko „kułakom”, „oficerom”, „lekarzom”, jak na przykład miało to miejsce w moskiewskich procesach pokazowych.

W obecnym czasie sekularyzacji myśli i życia oraz wielu wątpliwości w Kościele, ważne jest, aby skoncentrować się na tym, co istotne. Nie powinniśmy poświęcać zbyt wiele czasu i wysiłku na ciągłe ulepszanie nowych śrub. «Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba [mało albo] tylko jednego” (Łk 10,41).

Kard. Müller zaznaczył też, że papież Polak był wielkim obrońcą życia. „Jan Paweł II był wielkim prorokiem, a prorok Boży wzywa nas byśmy pozostali wierni woli Bożej, ponieważ to nas zbawi. Czwarte przykazanie mówi, że powinniśmy szanować naszych rodziców, abyśmy mogli czuć się dobrze i długo żyć na ziemi. Nie chodzi tu o gwarancję długiego życia osobistego, którą moglibyśmy uzyskać w ramach dobrych relacji z rodzicami. Chodzi o związek między odpowiedzialnością za życie na przestrzeni wielu pokoleń. Wiele osób bardzo dba o to, aby zwierzęta miały siedlisko odpowiednie dla gatunku. Ale jeszcze więcej osób potrzebuje naturalnych warunków rodzinnych, aby móc wzrastać i dojrzewać fizycznie, duchowo, religijnie, społecznie i kulturowo” – powiedział niemiecki purpurat kurialny.

Kard. Müller przypomniał „epokowe przemówienie” Jana Pawła II wygłoszone przy Bramie Brandenburskiej w 1996 roku , w którym jasno dał do zrozumienia: „Wolność ma imię: Jezus Chrystus. Kościół staje się wolny tylko przez Niego, któremu musimy być wierni, którego orędzie jest naszą misją, który jest wczoraj, jest dzisiaj i jest jutro”.

„Jan Paweł II wielokrotnie to podkreślał, zwracając się szczególnie do nas, Niemców, którzy muszą wyciągnąć właściwe wnioski z historycznej winy w przeszłości. Człowiek jest powołany do wolności, którą może osiągnąć jedynie na podstawie prawdy. Musimy na nowo nauczyć się rozpoznawać samego Boga jako centrum Kościoła, naszego myślenia i naszego kultu, aby pozwolić Mu wejść w nasze życie. Im więcej staramy się dać przestrzeni Bogu, tym bardziej stajemy się wolni. Im bardziej postrzegamy siebie jako Jego dzieci, tym bardziej wzrasta wolność i pokój. Im bardziej ośmielamy się Mu służyć, tym stajemy się silniejsi wobec każdego błędu i każdego oszustwa. Bóg jest miłością. Bóg jest prawdą. Bóg jest życiem. Wszyscy, którzy „narodzili się z Boga” (J 1, 13), jako Jego synowie i córki, niosą w sobie słowo Boże i ducha miłości jako informację dziedziczną: Kościół jest Ciałem Chrystusa i jest kształtowany przez Jego głowę. Chrystus jest prawdą we własnej osobie. Czym jest duchowe dziedzictwo, DNA Kościoła, jeśli nie `łaską i prawdą Jezusa Chrystusa, Słowa, które stało się ciałem i zamieszkało wśród nas` (por. J 1,14-17). DNA Kościoła to prawda o Bogu” - powiedział kard. Müller.

Ocena: +11 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Müller gościem kongresu w Rzeszowie

[ TEMATY ]

kard. Gerhard Müller

Monika Książek/Niedziela

Kard. Gerhard Ludwig Müller był gościem specjalnym zorganizowanego w Rzeszowie Kongresu „Prawda i Prawo w Etosie Niepodległości”. Obrady odbyły się 14 października w auli Wyższej Szkoły Prawa i Administracji Rzeszowskiej Szkoły Wyższej.

Kongres rozpoczął się Mszą św. w kościele akademickim św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie. Część plenarna miała miejsce w auli Wyższej Szkoły Prawa i Administracji Rzeszowskiej Szkoły Wyższej.

Pierwszym prelegentem był kardynał Gerhard Ludwig Müller, były prefekt Kongregacji Nauki Wiary oraz były przewodniczący Papieskiej Komisji „Ecclesia Dei”, który wygłosił wykład pt. „Uzdrawiająca prawda”.

W pierwszej części wykładu kardynał zwrócił uwagę na współczesne, niesprawiedliwe oceny religii monoteistycznych. „W ostatnim czasie znana stała się teza egiptologa Jana Assmana o tym, że biblijny monoteizm zniszczył łagodną tolerancję politeizmu. (…) Można wobec tego zadać pytanie, czy to równanie: monoteizm=przemoc i politeizm=tolerancja można udowodnić w sposób empiryczny. Fakty historyczne mówią co innego, jeżeli spojrzy się na prześladowania Żydów ze względu na wierność jedynemu Bogu i Stwórcy wszystkich ludzi. (…) Twierdzenie, że monoteizm i wiara w Chrystusa, jako uosobienia prawdy, są źródłem możliwej przemocy, jest niczym innym niż bezmyślnością, która nie cofa się także przed pogardą dla ludzi. Już sama insynuacja gotowości do stosowania przemocy jako konsekwencji prawdy jedynego Boga jest wyrazem przemocy mentalnej, która w krajach Zachodu prowadzi do werbalnej agresji wobec głęboko wierzących chrześcijan” – mówił hierarcha.

W swoim przemówieniu gość z Niemiec wiele miejsca poświęcił związkowi wiary, wolności i prawdy. „Nawet jeżeli w przebiegu historii Kościoła w pewnych politycznych i socjologicznych konstelacjach wywierano ze strony autorytetu Kościoła przymus w kwestiach wiary, to potwierdza to tylko jakiś smutny fakt, ale nie potwierdza to tezy, że poprzez poznanie prawdy, której uosobieniem jest Chrystus, można by legitymizować jakąkolwiek formę przemocy psychicznej lub fizycznej jako środek jej szerzenia. (…) Prawda jest ukierunkowana na zrozumienie i dlatego też może zostać przyjęta przez rozum w sposób wolny tylko przez przekonanie. (…) Dlatego to pojęciem bliźniaczym do prawdy jest wolność” – podkreślił kardynał.

Müller mówił również o współczesnej pokusie odejścia od prawdy i o związku prawdy z moralnością. „Porada filozofów o słabym rozumie dla Kościoła katolickiego zawiera diaboliczną pokusę, która sugeruje pozorne sukcesy: Jeżeli chcecie dotrzeć do ludzi i być kochani przez nich wszystkich, wtedy, tak jak Piłat, odstawcie prawdę na bok, wtedy zaoszczędzicie sobie krzyża! (…) Prawda i moralność warunkują się wzajemnie. To jest absolutna nowość w chrześcijaństwie. Nie może być żadnej sprzeczności między wyznaniem wiary i życiem według przykazań Chrystusa. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu (J 3,21). Dlatego też chrześcijanin może być miłośnikiem prawdy i dobra bez jednoczesnej nienawiści wobec błądzących i grzeszników” – powiedział duchowny.

Kardynał, mówiąc Bogu jako prawdzie, przestrzegał przed relatywizmem. „Bóg jako początek i cel człowieka, którego stworzył na Swój obraz i podobieństwo, szuka go w każdej prawdzie jako jej pełnia i jej stwórca. (…) Relatywizm w kwestii prawdy ogranicza zbawienie tylko do ziemskich radości, zmysłowych rozkoszy i duchowego zadowolenia. Łatwo gubi się przy tym fakt, że sam Bóg jest początkiem i celem człowieka, który w świecie i poprzez świat szuka samego Boga jako źródła nieskończonego dążenia do prawdy i pełni szczęścia. Człowiek gubi swoje prawdziwe istnienie, jeżeli zapomina o Bogu. (…) Bóg, który jest prawdą, wprowadza nas suwerennie w prawdę. To on nam się objawia, a nie my jemu, dlatego też zbawienie człowieka zależy od wiary w treści Credo Kościoła w jego odniesieniu do Trójjedynego Boga” – mówił kardynał Müller.

W dalszej części kongresu dr hab. Marcin Warchoł, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, wygłosił wykład pt. „Prawo naturalne a prawo stanowione”; ks. dr Marek Story, wicekanclerz Kurii Diecezjalnej w Rzeszowie, wykładowca WSPiA - wykład pt. „Veritatis splendor a prawda”; prof. dr hab. Andrzej Witkowski, wykładowca WSPiA – „O potrzebie historycznej refleksji nad prawem”.

Organizatorem Kongresu pt. „Prawda i Prawo w Etosie Niepodległości” była WSPiA Rzeszowska Szkoła Wyższa oraz Międzynarodowe Studenckie Centrum Kultury Chrześcijańskiej w Rzeszowie.

CZYTAJ DALEJ

Ziobro: widzimy niezwykle agresywny i wulgarny język kierujących protestami

2020-11-26 09:59

[ TEMATY ]

Strajk Kobiet

PAP/Radek Pietruszka

Wszyscy widzimy, co się dzieje na ulicy. Widzimy niezwykle agresywny i wulgarny język kierujących protestami. To język marginesu społecznego - powiedział w czwartek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ziobro odniósł się w czwartek Polskim Radiu 24 do zarzutów dotyczących brutalnych działań policji wobec protestujących. "Każdą sprawę trzeba badać indywidulanie. Ja w tej chwili nie mogę generalnie powiedzieć, że zawsze i wszystko zostało do końca wyjaśnione i nie ma żadnych uchybień, również po stronie policji, ale wszyscy obserwujemy i widzimy, co się dzieje na ulicach" - stwierdził Ziobro.

Dodał, że "widzimy ten niebywale agresywny i niesamowicie wulgarny język tych środowisk, które kierują tymi protestami". "To jest język, który całkowicie nie licuje z jakąkolwiek powagą tych środowisk. To jest jakiś język marginesu społecznego. On został wprowadzony do mainstreamu można powiedzieć. Co więcej, jest uwiarygadniany przez środowiska totalnej opozycji, przez wiodące media liberalne, te same, które wołają o walkę z mową nienawiści" - mówił Ziobro.

W jego opinii "ten język oddaje specyfikę zachowań osób, które kierują tym strajkiem", a wiele agresywnych zachowań, które są podejmowane wobec policjantów zasługuje na stanowczą reakcję.

Jako przykład prawdziwych brutalnych działań policji minister sprawiedliwości wskazał m.in. na pacyfikację protestujących podczas demonstracji tzw. żółtych kamizelek we Francji, czy agresywne działanie funkcjonariuszy podczas rolniczych protestów w Belgii.

W środę 18 listopada w Warszawie protestowano przeciwko zaostrzaniu prawa aborcyjnego. Uczestnicy wyruszyli z ulicy Matejki, spod Sejmu odgrodzonego przez policjantów oraz żołnierzy Żandarmerii Wojskowej i początkowo skierowali się Alejami Ujazdowskimi w stronę placu Na Rozdrożu, jednak przejście tamtędy uniemożliwili im funkcjonariusze.

Protestujący zawrócili w stronę ronda de Gaulle'a, a następnie skierowali się na Nowy Świat, skąd próbowali przejść na Krakowskie Przedmieście. Na wysokości ul. Świętokrzyskiej ustawiły się wozy policyjne blokując przejście. Protestujący skierowali się pod siedzibę TVP, na plac Powstańców Warszawy. Tam demonstrantów otoczył kordon policjantów, zablokowano dostęp na plac.

Po próbie przerwania kordonu przez uczestników manifestacji policja użyła wobec nich gazu pieprzowego. Na placu dochodziło do bójek i przepychanek z policją. Rzucane były petardy, odpalano race. Demonstranci krzyczeli: "Puśćcie nas do domu". (PAP)

Autorka: Aleksandra Kuźniar

akuz/ robs/

CZYTAJ DALEJ

Diecezja zielonogórsko-gorzowska ma swój herb

2020-11-26 22:09

[ TEMATY ]

herb

diecezja zielonogórsko ‑ gorzowska

Archiwum Kurii Biskupiej w Zielonej Górze

W tym roku mija 75. lat od utworzenia Administracji Apostolskiej Kamieńskiej, Lubuskiej i Prałatury Pilskiej z siedzibą w Gorzowie Wielkopolskim. Pandemia nie pozwoliła na zorganizowanie uroczystości upamiętniającej to wydarzenie. Z tej okazji został jednak ustanowiony herb diecezji. Dekret biskupa zielonogórsko-gorzowskiego Tadeusza Lityńskiego wchodzi w życie w I Niedzielę Adwentu.

Dekret ustanowienia herbu Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej

Kościół na Środkowym Nadodrzu, którego życie religijne koncentruje się wokół takich ośrodków jak Gorzów Wielkopolski, Zielona Góra i Głogów oraz wielu mniejszych miast i miejscowości, dawnych klasztorów i sanktuariów, sięga swoimi korzeniami początków misji chrystianizacyjnej pierwszych Piastów. Na dziedzictwo wiary tych ziem składają się życie i męczeńska śmierć Pierwszych Męczenników Polski w roku 1003 w okolicach Międzyrzecza, apostolska działalność duchownych, osób konsekrowanych i świeckich Diecezji Lubuskiej utworzonej w roku 1124, misje realizowane przez zakony rycerskie oraz cystersów, a także łaski i cuda zdziałane za wstawiennictwem Matki Bożej z jej obrazu w Rokitnie. Powojenna organizacja kościelna nad środkową Odrą i dolną Wartą wyrasta jednak bezpośrednio z powstałej w roku 1945 Administracji Apostolskiej Kamieńskiej, Lubuskiej i Prałatury Pilskiej, która nosiła następnie nazwę Ordynariatu Gorzowskiego, by w roku 1967 zostać podniesioną do rangi Administracji Apostolskiej Gorzowskiej „ad nutum Sanctae Sedis”. Dnia 28 czerwca 1972 r. na mocy bulli papieża Pawła VI Episcoporum Poloniae coetus powstała Diecezja Gorzowska, która 25 marca 1992 r. bullą Jana Pawła II Totus Tuus Poloniae populus została zreorganizowana i przemianowana na Zielonogórsko-Gorzowska. Od kilku lat pojawiały się głosy, aby dla Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej opracować własny herb, który nawiązując do historii Kościoła na Środkowym Nadodrzu, będzie znakiem wyrażającym jej tożsamość. W latach 2017-2020, po licznych konsultacjach, opracowano projekt herbu, który uzyskał pozytywne opinie. Po odpowiednim namyśle, niniejszym zatwierdzam herb dla Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej według podanego poniżej opisu, który stanowi wyłączną jej własność. Herbu należy używać na okrągłych pieczęciach tych instytucji diecezjalnych, które mają prawo nią się posługiwać. Można go także umieszczać na budynkach będących siedzibami instytucji diecezjalnych oraz stanowiących własność diecezji. Opis herbu Herb Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej utworzony został z herbu dawnego biskupstwa lubuskiego oraz patrocinium, czyli patronatu katedry w Gorzowie Wielkopolskim, która dedykowana została Najświętszej Maryi Pannie Wniebowziętej. Herb tworzy tarcza dzielona w słup. Na polu prawym barwy czerwonej, nawiązującym do herbu dawnego biskupstwa lubuskiego, znajdują się dwa skrzyżowane srebrne bosaki oraz powyżej sześciopromienna złota gwiazda. Na lewym polu barwy błękitnej znajduje się srebrna lilia heraldyczna. Tarcza położona jest na złoty krzyż oraz złoty pastorał krzywaśnią na zewnątrz, a u góry ozdobiona jest złotą infułą w dawnym stylu z opadającymi dwiema taśmami. U dołu znajduje się stylizowana srebrna wstęga o wywiniętych końcach, zawierająca dewizę zapisaną majuskułą: „Da pacem Domine in diebus nostris” (Daj, Panie, pokój dniom naszym).

Niniejszy dekret wchodzi w życie w I Niedzielę Adwentu – 29 listopada 2020 r. – w 75. rocznicę utworzenia Administracji Apostolskiej Kamieńskiej, Lubuskiej i Prałatury Pilskiej z siedzibą w Gorzowie Wielkopolskim.

+Tadeusz Lityński

Biskup Zielonogórsko-Gorzowski


CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję