Reklama

Śladami Jezusa Chrystusa

Julia A. Lewandowska
Edycja szczecińsko-kamieńska 15/2012

Jerozolima to miasto ważne i święte dla trzech religii. Dla chrześcijan najważniejsze, bo tutaj wybudowana została Bazylika Grobu Bożego (IV-XII wiek) - najważniejsza świątynia chrześcijaństwa. Tutaj znajduje się Golgota, Grób Chrystusa oraz miejsce, w którym znaleziono Relikwie Krzyża Świętego. Tutaj Jezus pokonał śmierć i szatana, wychodząc zwycięsko z grobu. Został ukrzyżowany - a zmartwychwstał. Na zboczach Góry Oliwnej rozmieszczone są inne, ważne miejsca związane z osobą Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Poniżej prezentujemy tylko niektóre z nich.

Kościół „Dominus Flevit”

„Zbliżał się już do zboczy Góry Oliwnej (...). Gdy był już blisko, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: «O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi! Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami. Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia»” (Łk 19,37-42)
Na zboczach Góry Oliwnej znajduje się mały kościółek „Dominus Flevit” (Pan zapłakał). Z tego miejsca rozciąga się wspaniały widok na Wzgórze Świątynne. Kościół został wybudowany w XX wieku na ruinach starożytnego sanktuarium, po którym pozostały tylko posadzki z V wieku. Według tradycji, jest to miejsce pobytu Jezusa, który podziwiając piękno Jerozolimy, zapłakał, bo zobaczył jej tragiczną przyszłość - legiony rzymskie nadchodzące od północy, porozbijane pałace i wieże, świątynię zajętą przez ogień, swoich rodaków, którzy padli od miecza i z głodu. Z historii wiemy, że upadek Jerozolimy miał miejsce w roku 70.

Getsemani

„Potem wyszedł i udał się, według zwyczaju, na Górę Oliwną: towarzyszyli Mu także uczniowie” (Łk 22,39)
Na najniższych zboczach Góry Oliwnej rozciąga się zagajnik z ośmioma drzewami oliwnymi, które - według tradycji - pamiętają modlitwę Jezusa i Apostołów w Ogrójcu. Nazwa miejsca pochodzi z języka aramejskiego i oznacza tłocznię oliwy.

Reklama

Bazylika Konania

„Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię” (por. Łk 22,40-46)
Bazylika Konania nazywana jest również Bazyliką Wszystkich Narodów. Budowę kościoła sfinansowało wspólnie wiele krajów. Bazylika została zaprojektowana przez włoskiego architekta Antonio Barluzziego na ruinach poprzednich dwóch sanktuariów. W tym miejscu Jezus spędził ostatnie godziny, zanim został pojmany w ogrodzie Getsemani. W kościele możemy zobaczyć Skałę Konania, na której Jezus się modlił i na której pocił się krwią. Skała ta jest otoczona żelazna koroną cierniową.

Kościół św. Piotra „Il Gallicantu”

„Wówczas Jezus rzekł do nich: «Wy wszyscy zwątpicie we Mnie tej nocy. Bo jest napisane: Uderzę pasterza, a rozproszą się owce stada. Lecz gdy powstanę, uprzedzę was do Galilei». Odpowiedział Mu Piotr: «Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię». Jezus mu rzekł: «Zaprawdę, powiadam ci: Jeszcze tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz»” (Mt 26, 31-34, zob. Mt 26,57-75)
Kościół św. Piotra „Il Gallicantu” („Gdzie kur zapiał”) stoi na miejscu, w którym znajdował się dom Kajfasza, najwyższego kapłana za czasów Jezusa. Zgodnie z tradycją, w tym miejscu Piotr zaparł się Mistrza trzy razy.

Via Dolorosa

Via Dolorosa ciągnie się wzdłuż Starego Miasta. Prowadzi od klasztoru „Ecce Homo” do Bazyliki Grobu Bożego. Jest to droga, która pokonał Chrystus przed śmiercią, niosąc krzyż na Golgotę. Trasę tworzy czternaście stacji Drogi Krzyżowej (na ulicach miasta i w Bazylice).

Lithostrotos

„Piłat... kazał przyprowadzić Jezusa, zasiadł na trybunale w miejscu zwanym Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata. Było to w przeddzień Paschy około godziny szóstej” (J 19,13-14)
Lithostrotos to posadzki w formie płyt chodnikowych pochodzące z czasów rzymskich, a obecnie znajdujące się w podziemiach klasztoru Sióstr Syjońskich. Zgodnie z tradycją, znajdowały się przed pretorium. Datowane są one na okres panowania cesarza Hadriana. Na kamiennych podsadzkach widać znaki gry „w króla”, w którą grali żołnierze rzymscy.

Łuk „Ecce Homo”

„Piłat rzekł do nich: «Oto Człowiek»” (zob. J 19,1-16)
Łuk „Ecce Homo” został wybudowany przez Hadriana jako łuk triumfalny. To tutaj rzymski prefekt Judei Poncjusz Piłat pokazał Jezusa żydowskiemu ludowi, wołając: „Ecce Homo!”. Dzisiaj łuk stanowi część kaplicy „Ecce Homo” w klasztorze Sióstr Syjońskich.

Bazylika Bożego Grobu

„Pod wieczór przyszedł zamożny człowiek z Arymatei, imieniem Józef (...). On udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. (...) Józef zabrał ciało, owinął je w czyste płótno i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale. Przed wejściem do grobu zatoczył duży kamień i odszedł” (zob. Mt 27,57-60)
Bazylika Bożego Grobu została wybudowana na polecenie cesarza Konstantyna zaraz po soborze nicejskim w 325 r. Grób Jezusa został odkryty przez matkę Konstantyna, cesarzową św. Helenę, która ujrzała go we śnie podczas pobytu w Jerozolimie. W miejscu tym zostały postawione: okrągły kościół zwany Anastasis (wybudowany nad pustym Grobem Pańskim), wspaniała bazylika zwana Martyrium i świątynia upamiętniająca śmierć Jezusa zwana Kalwarią czy Golgotą. Budynki zostały zburzone przez Persów w 614 r. Powtórnie odbudowane, zostały znowu zniszczone, tym razem przez fatymidzkiego kalifa al-Hakima w 1009 r. W 1149 r. Krzyżowcy powtórnie zdobyli Jerozolimę i wybudowali kościół, który przetrwał do dzisiaj. We wnętrzu Bazyliki, oprócz Grobu Pańskiego i Golgoty, możemy zobaczyć m.in. Kaplicę św. Heleny, Kaplicę Adama, Kaplicę Odnalezienia Krzyża.
Kaplica Golgoty upamiętnia miejsce śmierci. Ołtarz otaczają dwa filary, a srebrny krąg wskazuje dokładne miejsce, w którym stał krzyż. Poprzez wgłębienie na środku można dotknąć skały Golgoty. Po obu stronach ołtarza są czarne kręgi wskazujące miejsca, w których stały krzyże złoczyńców ukrzyżowanych wraz z Jezusem. Po prawej stronie znajduje się szczelina w skale, która - według tradycji - powstała podczas trzęsienia ziemi, które miało miejsce w momencie śmierci Jezusa.
Kamień Namaszczenia to płyta kamienna, na której namaszczono ciało Jezusa mieszanką mirry, aloesu i wonnych olejków tuż przed złożeniem do grobu, w ten sposób przygotowując Je do pochówku.
Grób Boży położony jest w środkowej części rotundy, w bogato zdobionej niszy. Pierwotnie znajdował się w jaskini wykutej w skale, nad którą wybudowano rotundę. Grób pokryty jest gładką marmurową płytą. Nad grobem palą się dniem i nocą lampki różnych obrządków - łacińskiego, greckiego, ortodoksyjnego, ormiańskiego i koptyjskiego. Pierwszym pomieszczeniem wewnątrz grobu jest Kaplica Anioła. W tym miejscu Maria Magdalena, odwiedzająca grób w pierwszą niedzielę po ukrzyżowaniu, nie zastała w nim ciała, lecz zobaczyła Anioła ubranego w białe szaty. Kolumna stojąca na środku pomieszczenia zawiera fragment kamienia, który został użyty do zasłonięcia grobu.

Czym jest doświadczenie „nocy ciemnej” w życiu duchowym?

2019-10-16 15:25

mp, ps / Kraków (KAI)

- Dogłębne wewnętrzne nawrócenie to proces a zarazem jedno z ważniejszych zadań „nocy ciemnej”. Wymaga on gotowości do poświęcenia, zaparcia się samego siebie, ofiary – mówi KAI Piotr Słabek, współorganizator sesji „Kiedy nastaje mrok. Doświadczenie nocy ciemnej w życiu codziennym”, organizowanej w świetle duchowości św. Jana od Krzyża, która odbędzie się od 22 do 24 listopada br. w Lubogoszczy. Słabek wyjaśnia przy okazji jaka jest różnica pomiędzy duchową „ciemną nocą” – która jest okazją do wzrostu, a depresją, wymagającą specjalistycznego leczenia.

©Alex Motrenko/fotolia.com

A oto tekst rozmowy:

- Kogo dotyczy „noc ciemna” w życiu duchowym?

Piotr Słabek: Zaproszenie dotyczy wszystkich, którzy zakochali się w Bogu i chcą się z nim jak najściślej zjednoczyć. „Noc ciemna” pomoże im w oderwaniu się od rzeczy tego świata, które rozpraszają i oddalają od Stwórcy.

Bo przecież noc ułatwia zwrócenie wzroku jedynie w kierunku Boga. Paradoksalnie to bliskość i intensywność światłości sprawia, że nic nie widzimy i postrzegamy nieskończoną jasność jako nieprzeniknioną ciemność.

Natomiast każde szczere pragnienie bliskości Boga, wcześniej czy później nieodłącznie wiąże się z oczyszczeniem, odsunięciem od siebie wewnętrznych i zewnętrznych rzeczy, spraw, które rozpraszają i oddalają od Boga.

Oczyszczanie jest głównie skierowane przeciw korzeniom namiętności, pożądań. Według Ewagriusza z Pontu są nim egoizm i miłość własna. Doświadczenie „nocy” pomaga pokonywać egoizm, lenistwo, niecierpliwość, zazdrość, osądzanie bliźnich, obmowę, szukanie siebie we wszelkich praktykach pobożnych. W procesie tym dokonuje się oczyszczenie z uzależnień, wyzwolenie się z ciasnych schematów myślowych oraz różnorakich przywiązań, przyzwyczajeń, uprzedzeń.

- Czy w życiu codziennym można przeżywać „noc ciemną”?

- W jakimś stopniu ”noc ciemna” wpisuje się w życie każdego chrześcijanina, a szczególnie w życie codzienne. Dlaczego tak jest? Przede wszystkim z tego powodu, że podczas nocy sam Bóg oczyszcza nas i przemienia na głębokim poziomie naszego serca. To poziom, do którego sami nie jesteśmy w stanie dotrzeć.

To zasadnicza różnica między tzw. oczyszczeniem czynnym, (tym którego dokonujemy naszymi siłami) a biernym (którego dokonuje Bóg). Oczyszczenie bierne dotyczy głębi serca, podświadomości.

W najskrytszych zakamarkach naszego serca - jak wyjaśniał św. Jan od Krzyża - jest „tron”. A na nim wygodnie siedzi nasze „ja” i nie zamierza nikomu ustąpić miejsca. Jeśli zaprosimy tam Boga, to doświadczenie Jego miłości zintegruje nas wewnętrznie i stopniowo pozwoli zdetronizować nasze „ja”. Jeśli Bóg jest na swoim miejscu tzn. na tronie naszego serca i życia, to wszystko inne jest również na swoim miejscu.

Trzeba więc pozwolić „dać się przemieniać” przez Boga na Jego obraz. I to jest trudne bo nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Człowiek podświadomie nie chce oddać inicjatywy Bogu. Nie chce, by Bóg działał w jego wnętrzu i przemieniał go. Nasze "ja" chce wyznaczyć kierunek naszemu życiu, chce zawsze mieć inicjatywę.

Dogłębne wewnętrzne nawrócenie to proces a zarazem jedno z ważniejszych zadań „nocy ciemnej”. Wymaga on gotowości do poświęcenia, zaparcia się samego siebie, ofiary.

- W jaki sposób możemy kroczyć poprzez „noc ciemną”? Kto jest naszym przewodnikiem na tej drodze?

- Przewodnikami jest pragnienie, tęsknota za Bogiem i przede wszystkich wiara, ciągle oczyszczana w „nocy ciemnej”.

Droga pozornej ciemności, pustki i nicości jest w istocie drogą poznania Boga. Jest to droga przebóstwienia dokonującego się w życiu codziennym - tu i teraz.

Paradoksalnie noc ciemna jest jakąś formą kontemplacji Boga, można by powiedzieć „kontemplacji ciemnej”. Rozwinięta szczególnie w tradycji wschodniej teologia negatywna tzw. teologia apofatyczna, ciągle wskazuje na to, że Bóg jest nieskończoną tajemnicą, jest nieskończenie inny od nas i od tego co nas otacza. O wiele więcej o Nim nie wiemy niż wiemy. Na drogę modlitwy kontemplacyjnej wkraczamy przez zachwyt i zauroczenie się Bogiem.

- Jak rozeznać czym jest „noc ciemna” a czym nie jest?

- Doświadczeniu „nocy” towarzyszy oschłość, bezradność, brak pewności, pokusy, załamania. By przetrwać ten rodzaj biernego oczyszczenia, konieczna jest stałość, ufność, zawierzenie Bogu, cierpliwość, wytrwałość, pokorna nadzieja.

Każdy człowiek przeżywa swój rodzaj nocy. Jest ona wcześniej czy później doświadczeniem każdego, kto pragnie pójść za Bogiem i prowadzić głębokie życie duchowe. Kto szuka bliskich relacji z Bogiem i tęskni za Nim, ten jej doświadczy.

Człowieka wtedy otacza niezmierzona światłość, którą odbiera się jako nieprzenikniętą ciemność. Jest to czas, gdy trudno odczuć obecność Boga, która naznaczona jest przede wszystkim milczeniem. Mamy wówczas doświadczenie nieobecności Boga.

- Czy istnieją różnice miedzy doświadczaniem „nocy ciemnej” a doświadczeniem depresji?

- Zarówno w depresji jak i w „ciemnej nocy” ludzie doświadczają własnej bezsilności, bezbronności, samotności, opuszczenia i wyobcowania. Czują się bezwartościowi, wewnętrznie odwróceni, winni i grzeszni. Przeżycie to jest przesycone lękiem, beznadziejnością i bezsensownością. Na tym jednak kończą się podobieństwa.

Lekką depresję można często pomylić z „acedią” (duchową depresją), nie z „nocą ciemną”. Istnieje zasadnicza różnica między depresją zwłaszcza głęboką, a „nocą ciemną”.

„Noc ciemna” jest poprzedzona duchowym doświadczeniem. Jest to przede wszystkim religijne doświadczenie ludzi pragnących Boga, którzy idą w Jego kierunku. Ból i cierpienie jest spowodowane brakiem odczuwalnego doświadczenia Bożej obecności. Tam gdzie jest autentyczna „noc ciemna”, tam jest prawdziwe doświadczenia duchowe. W sytuacji tej, mimo bólu, cierpienia, człowiek stawia czoła swojemu codziennemu życiu, nie zaniedbuje swoich obowiązków. Głęboka depresja, często ze względu na swój przebieg jest w stanie tak osłabić cały organizm człowieka, że jakakolwiek aktywność zawodowa czy rodzinna jest w zasadzie wykluczona.

Doświadczenie „nocy ciemnej” może osłabiać naszą aktywność zawodową, ale jej zupełnie nie wyklucza, jest to bowiem doświadczenie duchowe a nie choroba łącząca objawy psychiczne z fizjologicznymi.

Przykładem tego zjawiska było długotrwałe przeżywanie „nocy ciemnej” św. Matki Teresy, przy jednoczesnym, mocnym zaangażowaniu w pomoc potrzebującym i niezwykłą aktywność dotyczącą akcji charytatywnych jak i kierowania zgromadzeniem zakonnym.

Duchowe doświadczenie ma psychologiczne podstawy. Depresja wpływa na ludzką psychikę, podobnie jak szereg innych chorób np. cukrzyca, niedoczynność tarczycy itp. Nie ma jednak powodu by przeakcentować jej wymiar duchowy. Na depresję mogą cierpieć osoby religijne, podobnie jak chorują na inne różne choroby w tym i choroby psychiczne.

Depresję trzeba leczyć farmakologicznie i psychoterapeutycznie, bo prowadzi do zrujnowania psychiki i ciała, wyniszcza cały organizm, uniemożliwia radzenie sobie z codziennością.

Natomiast „Noc ciemna” poddaje w wątpliwość obraz własnej osoby, obraz Boga. Oczyszcza duchowo z różnych iluzji religijnych, jednak nie eliminuje z życia codziennego i nie prowadzi do długiej hospitalizacji.

Jednym z elementów, pozwalających odróżnić czy ktoś cierpi na depresję, czy przeżywa noc ciemną jest wewnętrzna wolność. Ciężkiej depresji towarzyszy apatia i wyczerpanie organizmu, pacjent opada z sił, czuje się wewnętrznie przymuszony czy zniewolony swym psychicznym stanem do smutku i beznadziei. Najbardziej niebezpieczny moment jest przy leczeniu farmakologicznym wtedy, gdy pacjent nabiera więcej sił fizycznych – pozostawiony bez opieki może zrealizować często występujące w tej chorobie myśli samobójcze.

W „nocy ciemnej” cierpienie wiąże się z wewnętrzną pustką i brakiem doświadczenia Boga. Jest to noc próby wiary czy nawet jej okresowej utraty. Nie czuje się, że Bóg w ogóle istnieje. Z braku doświadczania Boga wynika doświadczenie małości, grzeszności i słabości. Ma ono jednak inny wymiar niż postawy depresyjne, gdzie człowiek całkowicie widzi wszystko w czarnych kolorach, jest odcięty od siebie i od obecności drugiego człowieka, pełen rozpaczy.

Nawet pośrodku ciemnej nocy, można się czuć mimo wszystko wolnym. Pragnienie i tęsknota Boga są jednocześnie powodem olbrzymiego cierpienia jak i większej miłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czuwanie u Urszulanek

2019-10-17 20:24

Agata Pieszko

W urszulańskim Liceum Ogólnokształcącym, mimo późnych godzin, uczniowie adorują i czuwają przed wspomnieniem św. Urszuli, patronki szkoły.

Agata Pieszko

– To czuwanie jest tradycją szkoły, ponieważ 21 października wspominamy świętą Urszulę, patronkę liceum i chcemy się do tego święta jak najlepiej przygotować przez wspólną modlitwę. Dbamy, by nie była to tylko uroczystość z tradycji, ale żeby także duch na tym skorzystał – mówi s. Klara Pyza.

Pierwszym punktem spotkania jest zazwyczaj konferencja, prowadzona przez kogoś, kto pracuje z młodzieżą. W tym roku był to ks. Piotr Rozpędowski, który po wspólnej kolacji wraz młodzieżowym zespołem Kompania Jonatana poprowadził modlitwę uwielbienia przy Najświętszym Sakramencie.

– Staramy się proponować taką formę modlitwy, którą młodzież lubi. W tym roku zaprosiliśmy młodzieżową Kompanię Jonatana, kierując się ideą, żeby młodzi mówili do młodych. Chcemy, żeby Pan Bóg stał im się przez to bliższy – dodaje s. Klara, Urszulanka.

Podczas modlitwy ks. Piotr pytał młodych, kto jest królem ich serca i czy przypadkiem nie panuje tam bezkrólewie. Zachęcał uczniów, by oddali swoje serce Jezusowi i dali mu zasiąść na Jego zasłużonym tronie. Młodzież najpierw nieśmiało adorowała w ławkach, jednak gdy poczuli Bożą obecność, wiele rąk pojawiło się w górze, a języki rozwiązały się, wielbiąc Boga radosnymi pieśniami oraz tańcem.

– To nie jest obowiązkowe wydarzenie, dlatego tym bardziej cieszy nas to, że tylu uczniów chce przyjść po lekcjach i spotkać się z Jezusem późną porą. W tym czasie zapraszamy także dodatkowo kapłanów, aby posługiwali sakramentem pokuty i pojednania –  mówi s. Zuzanna Filipczak, dyrektorka Liceum Ogólnokształcące Sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej we Wrocławiu.



CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem