Reklama

Audiencja generalna 5 lipca 2000 r.

Dni Wielkiego Jubileuszu - Katechezy o Trójcy Świętej (15)

Jan Paweł II - papież
Niedziela Ogólnopolska 30/2000

1. Apostoł Paweł w Liście do Rzymian przytacza nie bez zdumienia proroctwo z Księgi Izajasza (por. Iz 65, 1), w którym Bóg ustami proroka mówi: "Dałem się znaleźć tym, którzy Mnie nie szukali, objawiłem się tym, którzy o Mnie nie pytali" (Rz 10, 20).
Po rozważeniu w poprzednich katechezach chwały Trójcy Świętej, która objawia się w kosmosie i w historii, chcemy teraz podjąć wewnętrzną pielgrzymkę po tajemniczych drogach, na których Bóg wychodzi na spotkanie człowiekowi, aby uczynić go uczestnikiem swojego życia i swojej chwały. Bóg kocha bowiem stworzenie uformowane na Jego obraz i - jak troskliwy pasterz z wysłuchanej przed chwilą przypowieści (por. Łk 15, 4-7) - nie przestaje go szukać, również wtedy, gdy stworzenie okazuje się obojętne, a nawet znużone Bożym światłem, podobnie jak pasterz poszukuje owcy, która odłączyła od stada i zagubiła się w niedostępnych, pełnych niebezpieczeństw miejscach.

2. Człowiek poszukiwany przez Boga zauważa Jego obecność, jest opromieniony światłem, które ukrywa się niejako za jego plecami, jest poruszony tym głosem, który wzywa go z daleka. W ten sposób on sam rozpoczyna poszukiwanie Boga, który go poszukuje: poszukiwany sam poszukuje; kochany zaczyna kochać. Rozpoczynamy dzisiaj nakreślenie tego sugestywnego przenikania się inicjatywy Boga i odpowiedzi człowieka, odkrywając je jako fundamentalny element doświadczenia religijnego.
W rzeczywistości echo takiego doświadczenia słyszymy również w niektórych głosach dalekich od chrześcijaństwa jako znak pragnienia całej ludzkości, aby poznać Boga i być przedmiotem Jego upodobania. Również nieprzyjaciel biblijnego Izraela, babiloński król Nabuchodonozor, który w latach 587-586 przed Chrystusem zniszczył święte miasto Jeruzalem, zwraca się do bóstwa tymi słowami: "Panie, bez Ciebie co byłoby z królem, którego Ty kochasz i którego wezwałeś po imieniu? Jakże mógłby być dobry w Twoich oczach? Ty strzeżesz jego imienia i prowadzisz go po właściwych ścieżkach! (...) Dzięki Twojej łasce, o Panie, której uczestnikami czynisz wszystkich w obfitości, spraw, aby Twój wzniosły majestat okazał się miłosierny, i spraw, by lęk przed Twoją boskością zamieszkał w moim sercu. Daj mi to, co jest dobre według Ciebie, gdyż Ty stworzyłeś moje życie" (por. G. Pettinato, Babilonia, Milano 1994, s. 182).

3. Również nasi bracia muzułmanie dają świadectwo podobnej wiary, powtarzając często, w swoim codziennym życiu wezwanie, które otwiera księgę Koranu i mówi o drodze, na której Bóg, "Pan Stworzenia, Łaskawy i Miłosierny", prowadzi tych, na których wylewa swoją łaskę.
Wielka tradycja biblijna zachęca wierzących do zwracania się często ku Bogu dla otrzymania od Niego światła i siły, koniecznych do pełnienia dobra. Tak modli się Psalmista w Psalmie 119: "Naucz mnie, Panie, drogi Twoich ustaw, bym strzegł ich aż do końca. Pouczaj mnie, bym Prawa Twego przestrzegał, a zachowywał je całym sercem. Prowadź mię ścieżką Twoich przykazań, bo ja się nimi raduję. (...) Odwróć me oczy, niech na marność nie patrzą; przez swoje słowo udziel mi życia!" (Ps 119, 33-35. 37).

Reklama

4. W uniwersalnym doświadczeniu religijnym, a zwłaszcza w tym przekazanym przez Biblię, znajdujemy zatem świadomość prymatu Boga, który szuka człowieka, aby poprowadzić go ku horyzontom swojego światła i swej tajemnicy. U początku jest Słowo, które rozdziera milczenie nicości, "upodobanie" Boga (por. Łk 2, 14), który nigdy nie pozostawia stworzenia samego.
Ten absolutny początek nie przekreśla, oczywiście, ludzkiego działania, nie eliminuje zaangażowania w odpowiedź ze strony człowieka, który wezwany jest, by pozwolił wejść Bogu i otwarł mu drzwi swojego życia; jednakże człowiek może też zamknąć się na tego rodzaju zaproszenia. Zdumiewające w związku z tym są słowa włożone w Apokalipsie w usta Chrystusa: "Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną" (Ap 3, 20).
Jeżeli Chrystus nie kroczyłby po drogach świata, pozostalibyśmy samotni w obrębie naszego małego horyzontu. Należy jednak otworzyć Mu drzwi, aby zasiadł przy naszym stole we wspólnocie życia i miłości.

5. Droga spotkania pomiędzy Bogiem a człowiekiem winna przebiegać pod przewodem miłości. Z jednej strony trynitarna miłość Boża uprzedza nas, otacza, nieustannie otwiera nam drogę, która prowadzi do domu ojcowskiego - tam Ojciec oczekuje, aby nas przyjąć w swoje ramiona, jak w ewangelicznej przypowieści o "synu marnotrawnym", a raczej o "ojcu miłosiernym" (por. Łk 15, 11-32). Z drugiej zaś strony wymaga się od nas miłości braterskiej jako odpowiedzi na miłość Boga: "Umiłowani - napomina nas św. Jan w swoim Pierwszym Liście - jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować (...). Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim" (1 J 4, 11. 16).
Ze wzajemnego spotkania się miłości Bożej i miłości ludzkiej rozkwita zbawienie, życie oraz wieczna radość.

Z oryginału włoskiego tłumaczył o. Jan Pach - paulin

Reklama

Powraca kontrowersyjna prośba do papieża

2019-10-22 13:33

azr (KAI/Zenit) / Watykan

Sześciu biskupów i kardynałów skierowało do papieża Franciszka list otwarty, w którym prosi ogłoszenie piątego dogmatu maryjnego, który miałby dotyczyć współodkupieńczej roli Maryi w historii Zbawienia. Kontrowersyjny postulat powraca w Kościele od ponad stu lat, jednak dotąd nie znalazł wystaczającego uzasadnienia w nauczaniu Kościoła.

Grzegorz Gałązka

"W ciągu ostatnich dwu tysięcy lat Kościół w czterech dogmatach uznał szczególne przywileje, jakie Ojciec przyznał Maryi – Matce Jego boskiego Syna. Nigdy jednak Kościół uroczyście nie uznał jej ludzkiej, choć kluczowej roli w Bożym planie zbawienia jako Nowej Ewy u boku Nowego Adama, jako Duchowej Matki ludzkości. Jesteśmy przekonani, że Ojciec oczekuje, aby Kościół w sposób szczególny i dogmatyczny uczcił jej współodkupieńczą rolę wraz z Jezusem, przez co odpowie On historycznym nowym wylaniem Ducha Świętego" - piszą sygnatariusze listu otwartego, adresowanego do papieża Franciszka. Postulat ogłoszenia piątego dogmatu argumentują m.in. potężną walką duchową, jaka toczy się obecnie na świecie i w której olbrzymią rolę odgrywa wstawiennictwo Maryi.

"Potrzebujemy jej, ale ona także potrzebuje nas. Jeśli czcimy Naszą Panią w całej wielkości, jaką nasz Pan jej przyznał, może ona w pełni podjąć macierzyńskie orędownictwo za nami, jak w Kanie Galilejskiej, może wstawiać się u swojego Syna wypraszając cuda na nasze czasy" - można przeczytać w kontrowersyjnym dokumencie. Jego autorami są dwaj kardynałowie, Telesfor Toppo z Indii oraz Juan Sandoval z Meksyku, a także czterech biskupów: Felix Job z Nigerii, Antonio Baseotto z Argentyny, John Keenan ze Szkocji oraz David Ricken ze Stanów Zjednoczonych.

Temat uznania dogmatu o współodkupieńczej roli Maryi w historii Zbawienia powraca w Kościele od lat. Już podczas Soboru Watykańskiego I, postulat uznania Maryi za Współodkupicielkę podniósł francuski biskup Jean Laurent. W latach 20. XX w. naciski skoncentrowane były bardziej na uznaniu Maryi jako Pośredniczki łask wszelkich. W tej sprawie belgisjski hierarcha kard. Désiré-Joseph Mercier skierował aż 4 listy do papieża Benedykta XV. W 1921 r. Ojciec Święty zezwolił na obchody uroczystości NMP Pośredniczki Łask Wszelkich, a pozwolenie to dotyczyło diecezji brukselskiej oraz innych diecezji i wspólnot, które chciały obchodzić tę uroczystość. Nie zdecydował jednak o ogłoszeniu dogmatu.

Aż do lat 50., międzynarodowe kongresy mariologiczne popierały postulat ogłoszenia dogmatu o wszechpośrednictwie Najświętszej Maryi Panny. Także po zwołaniu Soboru Watykańskiego II kilkuset biskupów postulowało doprecyzowanie tej kwestii, a kilkudziesięciu ponownie prosiło o uznanie Maryi za współodkupicielkę ludzkości. Jednakże papież Jan XXIII nie zdecydował się na ostateczną zmianę nauczania Kościoła w tej kwestii. W 62 paragrafie Konstytucji Dogmatycznej o Kościele "Lumen gentium" Maryja zostaje wprawdzie określona mianem Pośredniczki, ale nie Pośredniczki Łask Wszelkich. W dokumencie tym czytamy: "Dzięki swej macierzyńskiej miłości opiekuje się braćmi Syna swego, pielgrzymującymi jeszcze i narażonymi na trudy i niebezpieczeństwa, póki nie zostaną doprowadzeni do szczęśliwej ojczyzny. Dlatego też do Błogosławionej Dziewicy stosuje się w Kościele tytuły: Orędowniczki, Wspomożycielki, Pomocnicy, Pośredniczki. Rozumie się jednak te tytuły w taki sposób, że niczego nie ujmują one ani nie przydają godności i skuteczności działania Chrystusa, jedynego Pośrednika".

Choć nieujęte dogmatem, określenie Maryi mianem Współodkupicielki pojawia się jednak w Kościele. Jak podaje "Vatican Insider", pierwszym papieżem, który publicznie go użył, miał być Piux XI. Także Jan Paweł II kilkukrotnie używał tego określenia, a z kolei Benedykt XVI określił Maryję mianem Pośredniczki Łask Wszelkich w liście do abpa Zygmunta Zimowskiego z okazji Światowego Dnia Chorego w 2012 r.

Postulat ogłoszenia dogmatu o współodkupieńczej roli Matki Bożej powracał także po Soborze Watykańskim II. W latach 90. domagała się tego m.in. grupa znana jako Vox Populi Mariae Mediatrici, założona przez amerykańskiego mariologa dra Marka Miravallego. Krytycznie wobec tego postulatu wypowiedziała się grupa 23 teologów (reprezentujących także Kościół prawosławny, luteran oraz anglikanów), obradująca w Częstochowie w 1996 r. podczas 12. Międzynarodowego Kongresu Mariologicznego. Do tego samego tematu powróciła w 2005 r. grupa 6 teologów - w tym kard. Toppo z Indii - kierując stosowną petycję do papieża Benedykta XVI.

Zachowawcze stanowisko wobec tych postulatów tak komentował w rozmowie z KAI mariolog, o. prof. Celestyn Napiórkowski w 2001 r. :

"Studiuję tę problematykę ponad 30 lat. Coraz bardziej przekonuję się, że rola Matki Bożej w dziejach zbawienia była i jest olbrzymia, zdumiewająca, ogromna, a wielką do Niej miłość i głębokie nabożeństwo uzasadnia Ewangelia i doświadczenie Kościoła, które odsłania błogosławione owoce tej drogi. Z drugiej jednak strony nie sposób nie dostrzegać pewnych elementów niepokojących, które towarzyszą maryjności, zwłaszcza w nauczaniu o pośrednictwie Maryi i w praktyce pobożności. Przykład pierwszy. Na początku V wieku zajęli Hiszpanię ariańscy wizygoci, którzy odmawiali Chrystusowi bóstwa. Kościół w Hiszpanii zdecydowanie podkreślał negowane przez najeźdźców bóstwo Chrystusa, celowo nie podkreślając człowieczeństwa. Niezamierzony skutek był taki, że w świadomości wiernych wybitnie osłabła funkcja Chrystusa jako pośrednika między Bogiem a ludźmi.

(...) Po drugie, na osłabienie świadomości wiernych odnośnie do Chrystusa jako naszego najmiłosierniejszego Pośrednika, w tym również Orędownika, wciąż wpływa skłonność do czynienia Boga na obraz i podobieństwo swoje: mama lepsza, miłosierniejsza, bardziej wyrozumiała od ojca. Psychologia wcisnęła się zwycięsko w teologię i mariologię. Największy kaznodzieja maryjny średniowiecza, św. Bernard z Clairvaux, tak zachęcał do zawierzenia pośrednictwu Maryi: Chrystus wprawdzie jest doskonałym Pośrednikiem, ale jest Bogiem, którego człowiek się lęka, ale jest też i będzie naszym Sędzią, a któż przed takim Sędzią nie czuje trwogi, ale jest mężczyzną, a z mężczyznami łączymy raczej szorstkość i twardość niż delikatność i litość. Tymczasem Maryja nie jest ani Bogiem, ani Sędzią, ani mężczyzną, uciekajmy się zatem do Niej, naszej najlepszej Pośredniczki. Te elementy w różnej formie wciąż żyją w słowach i tekstach zalecających uciekanie się do Maryi, w kazaniach, czytankach, modlitwach i pieśniach maryjnych.

Po trzecie, w apologii piątego dogmatu znajduję brak poprawności i ścisłości w argumentacji. Nawet węzłowe terminy: Współodkupicielka, Pośredniczka, Orędowniczka, nie zostały uściślone; serwuje się nam semantyczny chaos."

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Poznań: zmarł prof. Jacek Łuczak, twórca polskiej opieki paliatywnej

2019-10-22 21:41

ms / Poznań (KAI)

W Poznaniu 22 października zmarł prof. Jacek Łuczak, profesor nauk medycznych, założyciel i długoletni prezes Polskiego Towarzystwa Opieki Paliatywnej. Miał 84 lata.

poznan.pl

Prof. Łuczak był twórcą hospicjum Palium w Poznaniu i pierwszej poradni walki z bólem w Polsce.

„Był człowiekiem niezwykłej ofiarności, zawsze blisko chorego. Prawdziwy lekarz, dla którego hospicjum było domem, a człowiek chory, cierpiący miał uprzywilejowane miejsce w jego sercu” – mówi o zmarłym abp Stanisław Gądecki. Metropolita poznański wielokrotnie odwiedzał prowadzone przez prof. Łuczaka hospicjum.

„Profesor zawsze zwracał uwagę na relacje, które powinny nawiązać się pomiędzy chorym a lekarzami i pielęgniarkami oraz kapelanami hospicjum. Podkreślał nieustannie konieczność szacunku wobec człowieka, zwłaszcza umierającego” – zauważa przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Profesor Jacek Łuczak urodził się w 1934 r. w Poznaniu, ukończył studia na Wydziale Lekarskim poznańskiej Akademii Medycznej. Jest autorem ponad 400 prac naukowych, był specjalistą i konsultantem krajowym w dziedzinie medycyny paliatywnej.

W 2019 r. prof. Jacek Łuczak został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem