Reklama

Przywileje, które jątrzą

MARIAN MISZALSKI
Niedziela Ogólnopolska 30/2000

Sejm zaakceptował projekt ustawy o repatriacji - z inicjatywą takiego projektu wystąpił wcześniej Senat. Senacki projekt był krytykowany na łamach Gazety Wyborczej (Ewa Siedlecka - Tajemnicza polskość, 3 lipca br.) za zbyt ogólnikowe i szerokie kryteria "polskości", za uznaniowość w przyznawaniu statusu repatrianta i gwarantowanie repatriantom opieki socjalnej, na jaką nie mogą liczyć zwykli obywatele. Również p. Marek Nowicki z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka skrytykował teraz sejmowy projekt, twierdząc, że "kryteria, wedle których konsul ma decydować o pochodzeniu polskim, są bardzo nieprecyzyjne i nie podlegają sądowej kontroli".
Być może rzeczywiście pewne sformułowania tych projektów nie są dość precyzyjne... Jednak nie przypominam sobie, by Gazeta Wyborcza wespół z M. Nowickim krytykowali konstytucyjne zapisy o " mniejszościach narodowych", które wyposażają te mniejszości w znaczące przywileje materialne i polityczne - chociaż kryteria uznawania kogoś za "członka mniejszości narodowej" są bodaj jeszcze bardziej niejasne niż kryteria uznawania kogoś za repatrianta, a arbitralność decyzji - jeszcze większa.
Przypomnijmy, że do obecnie obowiązującej Konstytucji wprowadzono (głównie głosami UW) zapis prawnie wyodrębniający pojęcie " mniejszości narodowych" i wyposażający te mniejszości w konkretne przywileje, ale w ślad za tym nie ustanowiono żadnych prawnych kryteriów, na podstawie których urzędnicy państwowi mogliby stwierdzać, czy deklarowana przynależność do danej mniejszości narodowej jest prawdziwa, czy nieprawdziwa...
W odniesieniu do ustawy o repatriacji M. Nowicki pisze, że brak prawnych kryteriów "może powodować groźne próby korumpowania służb konsularnych". Być może, ale brak takich samych kryteriów wobec przynależności do "mniejszości narodowych" może rodzić skutki jeszcze groźniejsze: wykorzystywania "mniejszości narodowych" do celów sprzecznych z interesem państwa polskiego, nie mówiąc już o "próbach korumpowania" administracji. Bardzo więc dziwi to "wybiórcze", selektywne spojrzenie. Tym bardziej, że konstytucyjne zapisy o "mniejszościach narodowych" były niejednokrotnie krytykowane na płaszczyźnie moralnej, prawnej i politycznej. Krytyka ta zachowuje swą aktualność.
Niemal jednocześnie Sejm uchwalił ustawę o obywatelstwie polskim, której pewne fragmenty odnoszą się głównie do Żydów, którzy emigrowali z Polski w 1968 r. Przepisy przewidują mianowicie automatyczne odzyskanie obywatelstwa dla każdego, kto był przymuszony do opuszczenia PRL "w taki sposób, że bez złożenia oświadczenia o zrzeczeniu się obywatelstwa polskiego jemu samemu lub członkom jego rodziny groziły represje lub szykany, a w szczególności zatrzymanie, aresztowanie, utrata pracy lub mieszkania, relegowanie ze szkół, w tym szkół wyższych". Z zapisu tego wynika wyraźnie, że brak tu jakichkolwiek kryteriów obiektywnych (nie mówiąc już o prawnych!): po prostu każdy, kto oświadczy, że "groziły mu represje lub szykany", może obywatelstwo polskie bardzo łatwo i szybko odzyskać. Przecież jednak nie wszyscy wyjeżdżający w 1968 r. z Polski Żydzi byli zagrożeni "represjami lub szykanami"; wielu wyjeżdżało, wykorzystując okazję propagandowej nagonki komunistów na "syjonistów", aby po prostu wyrwać się z "obozu socjalistycznego" do wolnych krajów.
Czy zatem ów automatyzm w odzyskiwaniu obywatelstwa polskiego nie jest za daleko posunięty?... Zwłaszcza że wspomniana na początku " ustawa o repatriacji" zawęża prawo do repatriacji tylko do Polaków zamieszkujących w azjatyckiej i kaukaskiej części b. Związku Sowieckiego. I znów: przywileje dla mniejszości narodowych, a utrudnienie dla Polaków polskiego pochodzenia...

Inżynieria świętości – św. Rafał Kalinowski

O. Marian Zawada OCD
Niedziela Ogólnopolska 46/2007, str. 12-13

Archiwum

Spowiadaj się często, a spowiadaj się dobrze. Chcesz sercem wspaniałomyślnym wykonywać twe obowiązki, nieraz zbyt uciążliwe i twemu usposobieniu przeciwne? Chcesz posiadać męstwo, aby nie upadać na duchu, gdy cię jaka boleść dosięgnie? Spowiadaj się często, ale spowiadaj się dobrze! Czy chcesz na koniec zostać świętym i na pewno iść drogą do nieba - spowiadaj się często, lecz spowiadaj się dobrze!
Św. Rafał Kalinowski OCD

Jego osoba i życie jednoznacznie wskazują, jak bardzo na drogi duchowe ma wpływ historia, szczególnie ta trudna: w upokorzonym narodzie bez państwa. Ale dzięki temu sylwetka św. Rafała jawi się czysta, jej zarys klarowniejszy. Kalinowski miał wiele twarzy, które uświęcił: przeżył wiele czasów łączonych w jedno życie.

Twarz w Nią wpatrzona

Pochodził z Wilna, dano mu imię Józef i można powiedzieć, że jego życie jest przepasane obecnością Maryi - Tej z Ostrej Bramy. Urodził się w 1835 r., niemal pod Jej okiem, by ostatecznie wstąpić do zakonu Jej poświęconego - Braci Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. To pierwsza, ważna lekcja jego życiorysu - opasać się obecnością Maryi, Tej, która wpatrzona jest z miłością w Chrystusa.

Twarz relacji poszukująca

Po ukończeniu gimnazjum (1850) wybrał Mikołajewską Akademię Inżynierii Wojennej w Petersburgu. Po jej ukończeniu (1857) budował arterie kolejowe i mosty na trasie Odessa - Kursk. To ważny trop. Budował mosty, a zatem to, co łączy. W sensie duchowym można stwierdzić, że budował to, co łączy ludzi, co im pozwala się spotkać, zmierzać ku sobie, wymieniać dobra. W rzeczywistości każdy powinien być takim inżynierem ducha. Z głębi stepów, które Józef pokonywał i wiązał nicią żelazną, płynie pytanie o naszą inżynierię duchową, o zdolność i wytrwałość w budowaniu pomostów, tych zwykłych, codziennych, i tych niezwykłych - modlitewnych. A modlitwa jest najważniejszym spoiwem ludzkiego losu.
Józef, kończąc Akademię Petersburską, jednocześnie został żołnierzem. Wojsko to przede wszystkim dyscyplina i męstwo. Tę dyscyplinę możemy rozciągnąć na dyscyplinę naszego czasu i dyscyplinę słów czy wreszcie dyscyplinę miłości. Ale możemy się w tym doszukać jeszcze więcej - starego ideału rycerskiego, w którym wierność (fidelitas) i męstwo (virtus) odgrywają zasadniczą rolę. Tym wartościom zepsuty świat przeciwstawia swą dyscyplinę znieprawienia, rozkładu, odciągania od Boga. To na pewno w Józefie się spierało, zmagało, bo w Petersburgu wpadł w straszny kryzys wiary, który trwał wiele lat.

Twarz prawdę odnajdująca

W życiu Józefa Kalinowskiego bardzo ważny był wątek ojczyźniany. Powstanie styczniowe, do którego przyłączył się w czerwcu 1863 r., przejmując jako naczelnik powstania dowództwo na Litwie, zadecydowało o jego życiu. Przyłączenie się do upadającego i niemal dogorywającego powstania przejawia jego heroizm patriotyczny, umiejętność podejmowania odpowiedzialności za trudne sprawy. Narażał się na bezwzględne represje, pochwycony, został skazany na śmierć, którą za interwencją rodziny zamieniono na dziesięć lat katorgi. Można to przełożyć na współczesną sytuację ojczyźnianą, kiedy nie tylko totalitaryzm komunistyczny gnębił i pozbawiał praw środowiska narodowe i katolickie, ale obserwujemy też, jak ludzie, którzy nie mają twarzy, chcą, by wszystko było bez wyrazu, bez kształtu... Po powrocie z zesłania Józef odnalazł dla siebie prawdę: nie krwi, ale potu ojczyźnie potrzeba, i podjął później moralny i duchowy wysiłek odnowy społeczeństwa - jako kapłan i zakonnik w Karmelu.

Twarz piękno kontemplująca

Kolejnym ważnym „epizodem” w jego życiu było wychowanie. Po powrocie do Ojczyzny (1874) przyjął ofertę rodziny Czartoryskich, by sprawować opiekę nad młodym Augustem. Trafił do słynnego Hotelu Lambert w Paryżu. W licznych podróżach, związanych ze słabym zdrowiem Gucia, przebywał w Mentonie na pograniczu Francji i Włoch, w szwajcarskich Alpach i polskiej Sieniawie. Przy okazji odwiedzin w Krakowie ciotki Augusta, karmelitanki bosej Ksawery Czartoryskiej, doszło do ważnego dla niego spotkania. W połowie 1877 r. Kalinowski zdecydował się wstąpić do zakonu. Legenda polskiego stycznia ukryła się za klauzurą. Przybrał imię Rafał, tzn. Bóg uzdrawia. Szybko doprowadził do odnowienia polskich karmelitów bosych, budował klasztory i niższe seminarium, co pomogło wzmocnić liczebną obecność w Galicji. Umarł w 1907 r. w Wadowicach.

Twarz świętością tryskająca

Co można „uzdrowić”, wpatrując się w historię tego dzielnego człowieka o imieniu „Bóg uzdrawia”? Na pewno naszą nadzieję, nasze męstwo, bo dzięki niemu widzimy, że nawet najtrudniejszy i najdramatyczniejszy czas nie zwalnia człowieka z moralnych wyborów i po części służy jego wielkości. Dostrzegamy też, że to, co robimy, trzeba robić solidnie. Jeżeli Rafał budował mosty, one stoją i służą do dziś; jeżeli wychowywał, spod jego „ręki” wychodzili święci; a gdy sam stanął w szranki ze świętością, tchnął nowego ducha w wymierającą społeczność i doczekał się chwały ołtarzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zielona Góra: Kolejne spotkanie z cyklu "Pogadaj z Czarnym"

2019-11-20 13:44

Małgorzata Polit

We wtorek 19 listopada w studenckim klubie „Gęba” po raz kolejny odbyło się spotkanie „Pogadaj z Czarnym”. Tym razem gościem był egzorcysta, ksiądz Tomasz Trębacz.

Małgorzata Polit
Gościem spotkania był egzorcysta ks. Tomasz Trębacz

W ciepłej i luźnej atmosferze odpowiadał na pytania studentów o swoją posługę. W rozmowie poruszone zostały kwestie największych zagrożeń duchowych oraz to jak ich unikać.

Cały tekst w wydaniu drukowanym

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem