Reklama

Na czym polega nowość nowej ewangelizacji?

Niedziela Ogólnopolska 49/2000

W języku teologiczno-pastoralnym pojawia się od jakiegoś czasu coraz częściej wyrażenie "nowa ewangelizacja". Nie można jednak powiedzieć, żeby to określenie było rozumiane przez wszystkich w taki sam sposób i żeby jego znaczenie było oczywiste dla wszystkich. Nie bardzo wiadomo, na czym miałaby polegać owa nowość ewangelizacji?

Aby na to pytanie odpowiedzieć w sposób względnie wyczerpujący, wypadałoby może przypomnieć na wstępie, co rozumie się zazwyczaj przez samą ewangelizację.
Jest to, najogólniej rzecz ujmując, propagowanie Dobrej Nowiny, czyli Ewangelii, której przyjęcie wraz z jej wszystkimi konsekwencjami ma zapewnić osiągnięcie wiecznego zbawienia. To właśnie, ze względu na te zbawcze perspektywy, ewangelizacja jest ze swej natury orędziem nadziei i lepszego jutra, nawet wtedy, gdy domaga się od wyznawców Chrystusa rzeczy trudnych, czyli dźwigania własnego krzyża w podążaniu za Chrystusem. Krzyż jest bowiem nie tylko znakiem śmierci, lecz także zapowiedzią zmartwychwstania Zbawiciela.

Otóż, tak pojmowana ewangelizacja ma być nową. Zapytajmy ponownie, na czym owa nowość ma polegać?
Z pewnością nie na pojawieniu się nowych dogmatów, jako że proces objawiania prawd Bożych został definitywnie zamknięty w momencie śmierci ostatniego z Dwunastu Apostołów. Mogą natomiast i powinny mieć miejsce pewne sprecyzowania, uściślenia znanych dotąd prawd wiary, ale zasadniczo w swych elementach istotnych - będą to zawsze te same prawdy wiary. Zostało nam to przypomniane aż nazbyt dosadnie w ogłoszonej niedawno deklaracji papieskiej Dominus Iesus. W dokumencie tym czytamy m.in.: "Słowa, czyny i całe historyczne wydarzenie Jezusa, chociaż są ograniczone jako rzeczywistość ludzka (...) zawierają w sobie ostateczne i pełne objawienie zbawczych dróg Boga" (tamże, 6).

Skoro tak, to cała nowość ewangelizacji ma się zawierać w nowych formach głoszenia Dobrej Nowiny. Wypada zatem zapytać, w jakim kierunku powinna pójść ta nowość i jakie czynniki wyznaczają drogę postępowania głoszącym Ewangelię.
Wydaje się, iż na pierwszym miejscu wymienić należy uwarunkowania mające swe źródło w dzisiejszej cywilizacji. Otóż wiadomo, że jesteśmy dziś zdominowani przez cywilizację nie słowa głoszonego czy nawet pisanego, lecz przez cywilizację obrazka. Mamy tu na myśli już nie tylko telewizję, lecz także obrazkowe telefony. Trudno wygrać z obrazkami jakąkolwiek konkurencję słowną. Nie ma innego wyjścia. Ewangelizacja naszych czasów musi również skorzystać z osiągnięć cywilizacji obrazu. Na tym będzie polegać jej nowość. To dlatego nawet niezbyt zamożne Kościoły lokalne zabiegają o posiadanie własnej telewizji albo przynajmniej o dostęp do pojedynczych kanałów telewizji publicznej.

Reklama

Coraz większą rolę odgrywa też w nowoczesnych środkach przekazu materialny symbol. Siła nośna symbolu, aczkolwiek tak mocno i wyraźnie zakorzeniona w Biblii, nie była chyba dostatecznie wykorzystana dotychczas w naszych działaniach ewangelizacyjnych. Tego rodzaju refleksja nasuwa się nam jeszcze ciągle, gdy otwieramy jubileuszowe bramy i uroczyście wkraczamy przez nie w nowe tysiąclecie. Do podobnych wniosków prowadzi wspomnienie tego, co przeżywała młodzież polska w tym roku nad Jeziorem Lednickim. Nowość ewangelizacji naszych czasów powinna się więc przejawiać także w lepszym wykorzystaniu treści materialnych symboli.

Ewangelizacja naszych czasów musi brać pod uwagę zjawisko tzw. globalizacji, spowodowanej m.in. niespotykanym dotąd rozwojem, a dokładniej mówiąc usprawnieniem środków społecznej komunikacji. Lepsze, a nade wszystko szybsze porozumiewanie się z całym światem może dopomóc w pełniejszym korzystaniu z osiągnięć, którymi w innych regionach świata posługują się głosiciele Ewangelii. Dostęp do łatwego kontaktowania się z całym światem może się okazać bardzo pomocny w usuwaniu różnych zagrożeń doktrynalno-moralnych, do których też zresztą dochodzi dzięki łatwości komunikowania się między sobą tych, którzy próbują ograniczać albo wręcz uniemożliwiać działania ewangelizacyjne.

Reklama

A skoro już mowa o zagrożeniach, to nietrudno zauważyć, że one również wymuszają niejako potrzebę stosowania nowych metod i wyznaczają całe, nieznane dotąd obszary ewangelizacji. Jeszcze nie tak dawno narkomania nie była aż tak wielkim problemem społecznym, o chorobie aids nie mówiło się prawie wcale przed 30 laty. Coraz częściej słyszy się narzekania - może i częściowo uzasadnione - że Kościół jeszcze nie obejmuje ludzi dotkniętych tymi chorobami wystarczającą opieką duszpasterską, czyli nie dociera do nich z nadzieją Ewangelii.
A właśnie głoszenie owej nadziei podnoszenia dzisiejszego człowieka na duchu ma być elementem szczególnie charakterystycznym dla nowej ewangelizacji. To dlatego zeszłoroczny rzymski Synod Biskupów Europy obradował pod hasłem: Jezus Chrystus żyjący w Kościele dla Europy na progu Trzeciego Tysiąclecia.

Nigdy nie było tak, żeby nawet ludzie wierzący z radością poddawali się wszystkim nakazom Bożym. Poniekąd, powodowani instynktem zachowawczym, jesteśmy skłonni wybierać w życiu to, co łatwiejsze, co mniej kosztuje i nie wymaga dużego wysiłku. Tak było zawsze. Ale w czasach dzisiejszych ta tendencja do wybierania coraz wygodniejszego modelu życia w sposób szczególny daje znać o sobie. Powiedział ktoś bardzo słusznie, że żyjemy w epoce cywilizacji ułatwień i postaw selektywnych. Zjawisko robotyzacji jest coraz bardziej widoczne we wszystkich dziedzinach naszego życia. Zastępujemy się czym tylko można, niestety, także często kim tylko można. Każdy chciałby żyć jak najłatwiej i możliwie jak najprzyjemniej. Tymczasem wiadomo, że to nie zawsze da się pogodzić z Ewangelią. Jezus Chrystus usilnie zachęcał do świadomego wybierania wąskiej drogi i ciasnej bramy (por. Mt 7, 13-14), a do zatroskanych o wygodne życie mówił: "Kto znajdzie swoje życie, straci je; a kto straci swoje życie ze względu na Mnie, znajdzie je" (Mt 10, 39).

Reklama

Problem specjalny stanowi nowa ewangelizacja w Polsce. Wiąże się to głównie ze zmianą systemu politycznego w naszym kraju, a dokładniej mówiąc - z upadkiem komunizmu. Polskie duszpasterstwo, a zwłaszcza głoszenie słowa Bożego w czasach tzw. błędów i wypaczeń, z konieczności miało charakter defensywno-apologetyczny. Byliśmy ustawicznie atakowani na różne sposoby, były poddawane w wątpliwość prawdy naszej wiary.
Ze zmianą systemu polityczno-społecznego wiąże się również zniesienie jakże dokuczliwej cenzury. Jest to oczywiste dobrodziejstwo, ale i nowe zobowiązanie dla głoszących Ewangelię. Nikt ich już nie cenzuruje, nie ogranicza. Są skazani na samych siebie, dokładniej na własne kapłańsko-duszpasterskie sumienie. Sami muszą być dla siebie cenzorami, krytykami i sędziami. Mają w ogóle trwać i pracować jakby w atmosferze permanentnego rachunku sumienia. I to także nowość ewangelizacji w naszych czasach.
Ale istota tak zdecydowanie postulowanej przez Ojca Świętego nowości naszych działań pastoralnych znajduje się chyba gdzie indziej. Chodzi o to, żebyśmy ewangelizowali lepiej, gorliwiej, ofiarniej, z większym poświęceniem. Żebyśmy staranniej przygotowywali się do głoszenia słowa Bożego, żebyśmy pobożniej sprawowali święte sakramenty, żebyśmy byli bardziej wrażliwi na wszelką nędzę ludzką, a nade wszystko, żebyśmy pociągali do Chrystusa przykładem naszego codziennego życia. Wówczas i nasi wierni będą nie tylko słuchaczami, ale i czynicielami Ewangelii. Ojciec Święty pisze: "Nowa ewangelizacja potrzebuje prawdziwych świadków, ludzi zakorzenionych w krzyżu Chrystusa i gotowych dla Niego ponieść ofiary. Prawdziwe bowiem świadectwo o życiodajnej mocy Krzyża daje ten, kto w Jego imię pokonuje w sobie grzech, egoizm i wszelkie zło i pragnie naśladować miłość Chrystusa do końca (...) Niech Krzyż (...) rodzi nowych i odważnych głosicieli i wyznawców kochających Kościół i za niego odpowiedzialnych, prawdziwych heroldów wiary" (adhortacja Pastores dabo vobis). Papież docenia jednak również należyte wykorzystanie przez tych gorliwych duszpasterzy najnowocześniejszych osiągnięć techniki i cywilizacji.

Zakończmy nasze rozważania przypomnieniem bardzo szczególnej wypowiedzi Ojca Świętego, który zdaje się ujmować w pewną całość wszystkie wymienione dotychczas elementy nowej, zwłaszcza polskiej nowej ewangelizacji. W liście skierowanym do biskupów polskich w 1999 r. czytamy: "Przed Kościołem w Polsce otworzyła się w ostatnich latach duża przestrzeń dla pracy ewangelizacyjnej. Swym zasięgiem winna ona objąć również wszystkich, którzy działają w świecie mediów, a także tych, którzy korzystają ze środków społecznego przekazu. Należy skoncentrować się nie tylko na fachowym przygotowaniu kadr, rozumiejących społeczną specyfikę mediów, siłę ich oddziaływania, język i technikę, oraz posiadających umiejętność posługiwania się nimi dla duchowego i materialnego dobra człowieka. Praca ta winna również uwzględnić formację duchową pracowników mass mediów. Trzeba tym ludziom przybliżać Ewangelię, zaznajamiać ich z katolicką nauką społeczną, z życiem i działalnością Kościoła oraz problemami moralnymi współczesnego człowieka. Przy pomocy uformowanych w duchu chrześcijańskim ludzi Kościół może o wiele łatwiej dotrzeć do wielkiego audytorium, do różnych areopagów świata, do środowisk spragnionych Boga. Istnieje również pilna potrzeba właściwego wychowania całego społeczeństwa, szczególnie młodzieży, do umiejętnego i dojrzałego korzystania ze środków przekazu, tak aby nikt nie był biernym i bezkrytycznym odbiorcą otrzymywanych treści i informacji" (III, 5).

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Polski rzymianin

Niedziela Ogólnopolska 5/2020, str. 46-47

[ TEMATY ]

rozmowa

Prof. Jerzy Miziołek

Stanisław August Morawski

Stanisław August Morawski

W Rzymie zmarł nestor włoskiej Polonii Stanisław August Morawski. Jednym z jego polskich przyjaciół był prof. Jerzy Miziołek, który wspomina swojego przyjaciela w rozmowie z Włodzimierzem Rędziochem.

Włodzimierz Rędzioch: Odejście Stanisława A. Morawskiego napełnia jego przyjaciół głębokim smutkiem i zobowiązuje do chwili wspomnień. Znałeś go przez wiele lat. W jakich okolicznościach się poznaliście?

CZYTAJ DALEJ

Korea Południowa: piłkarz w Katarze pokazał tatuaż, mówiący o zwycięstwie chrześcijaństwa nad pogaństwem

2022-12-01 09:22

PAP/EPA/Noushad Thekkayil

Reprezentant Korei Południowej Kim Min Jae po jednym ze spotkań swej drużyny w ramach trwających obecnie w Katarze Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej ściągnął z siebie koszulkę, pokazując wytatuowany na plecach obraz „Triumf chrześcijaństwa nad pogaństwem”. Jest to reprodukcja ryciny pod tym samym tytułem, wykonanej przez słynnego malarza i rytownika francuskiego Gustave'a Dorégo (1832-83).

Duży tatuaż, zajmujący ponad połowę powierzchni pleców oraz prawe i lewe ramię Koreańczyka, otwarcie przyznającego się do swej wiary, odtwarza szczegółowo dzieło francuskiego twórcy, który sporządził ponad 200 obrazów o tematyce biblijnej. Centralną postacią na tym wizerunku jest Chrystus z krzyżem, stojący na tle tarczy słonecznej, pod nim św. Michał Archanioł a u ich stóp artysta umieścił liczne bóstwa i postaci mitologiczne, głównie greckie, m.in. Zeusa, Dionizosa, Orfeusza, Heliosa, Afrodytę, Hermesa, świętego byka, ale też kilka bogów egipskich i szatana, uciekającego ze swego miejsca z porzuconą koroną.

CZYTAJ DALEJ

Centrum Heschela KUL upamiętni w Lublinie ofiary Akcji „Reinhardt”

2022-12-01 12:33

[ TEMATY ]

historia

Centrum Heschela KUL

W 80. rocznicę Akcji „Reinhardt” Centrum Relacji Katolicko-Żydowskich KUL im. Abrahama J. Heschela upamiętni jej ofiary. Wydarzenie w poniedziałek, 5 grudnia rozpocznie modlitwa na terenie Niemieckiego Nazistowskiego Obozu Koncentracyjnego i Zagłady na Majdanku. Następnie odbędzie się konferencja ukazująca sytuację w Lublinie w czasie okupacji niemieckiej z perspektywy ofiar i sprawców. W Akcji „Reinhardt” w bestialski sposób zginęło niemal dwa miliony osób, głównie pochodzenia żydowskiego z terenów wschodniej Polski.

Spotkanie upamiętniające pomordowanych rozpocznie się o godz. 14.30 na terenie Niemieckiego Nazistowskiego Obozu Koncentracyjnego i Zagłady na Majdanku modlitwą, po której nastąpi złożenie wieńców.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję