Reklama

W jasnogórskich kazamatach

GRZEGORZ GADACZ
Niedziela Ogólnopolska 24/2001

5 czerwca 2001 r. na Jasnej Górze we wnętrzu bastionu św. Rocha odbyła się konferencja prasowa Jasnogórskiej Fundacji Pro Patria Bastion św. Rocha. Prowadzili ją wiceprezes Fundacji - Zbigniew Bonarski i członek Zarządu - o. dr Jan Pach. W tej tajemniczej scenerii przybliżyli oni dziennikarzom historię fortyfikacji jasnogórskich, omówili dotychczas przeprowadzone prace konserwatorskie w bastionie św. Rocha, a także przedstawili plany zagospodarowania wnętrza bastionu św. Trójcy i łączącego je wału. Według dalekosiężnych założeń, nowe pomieszczenia mieściłyby Skarbiec Zbiorów Sztuki Wotywnej - stałą ekspozycję darów składanych na Jasnej Górze przez wieki.

Jasna Góra kojarzy się pielgrzymom z Kaplicą Cudownego Obrazu Matki Bożej. Dla wielu bardzo ważna jest także Droga Krzyżowa na wałach. Nie wszyscy jednak przybywający tutaj zdają sobie sprawę z tego, że przez kilka wieków Jasna Góra pełniła również funkcję twierdzy militarnej. Wały obronne i bastiony miały chronić nie tylko otaczany kultem Obraz przed grasującymi w pobliżu bandami rabusiów, ale również miały stanowić ważne ogniwo linii obrony granicy Rzeczypospolitej z Cesarstwem. Na mocy rozporządzeń królewskich i sejmowych, konwent paulinów jasnogórskich zobowiązany był do utrzymywania stałej załogi wojskowej, liczącej ok. 150 ludzi.
Obrona twierdzy jasnogórskiej przed wojskami szwedzkimi pod przewodnictwem przeora - o. Augustyna Kordeckiego w 1655 r. jest powszechnie znana ze względu na jej moralne znaczenie dla podbitego przez nieprzyjaciela kraju. Mniej znane są inne, bardziej militarnie znaczące wydarzenia, przede wszystkim prawie dwuletnia obrona przed wojskami rosyjskimi w okresie konfederacji barskiej, kiedy to komendantem twierdzy był Kazimierz Pułaski, a Jasna Góra stała się jednym z najważniejszych ośrodków powstańczych. Obronną rolę twierdzy jasnogórskiej w dziejach omówił podczas konferencji o. Jan Pach.
Po klęsce Napoleona i zajęciu Jasnej Góry przez Rosjan w 1813 r. fortyfikacje zostały rozebrane - gruzem ze zniszczonych murów i bastionów wypełniono fosę, a z klasztornych arsenałów zabrano wszelką broń. Twierdza jasnogórska przestała istnieć. "Rosjanie spędzili wtedy okolicznych chłopów do klasztoru i przez kilka miesięcy burzyli kamienne i ceglane mury fortecy. Jedynym fragmentem nie zburzonym był bastion św. Rocha" - wyjaśnił o. Pach.
Dopiero w 1842 r. paulini uzyskali pozwolenie na odbudowę umocnień w obecnym kształcie. Są one jednak o wiele niższe od pierwotnych i mają wyłącznie dekoracyjny charakter.
Po pożarze Jasnej Góry w 1990 r. konieczna stała się gruntowna renowacja bastionu św. Rocha. W czasie prac konserwatorskich okazało się, że murów zbudowanych w latach 1624-39, które wytrzymały szwedzkie oblężenie, nie naprawiano - pod koniec XVII wieku zbudowano po prostu nowy, o wiele szerszy mur, a przestrzeń między nowym a starym wypełniono ziemią. Dzięki temu ta część fortecy klasztornej zachowała się do dziś w stanie nienaruszonym, włącznie z kazamatami artyleryjskimi, pomieszczeniami dla żołnierzy i magazynami. Na zabytkowych murach widoczne są ślady szwedzkiego oblężenia - ten właśnie bastion był ostrzeliwany przez najcięższe szwedzkie działa burzące - kolubryny. Mury bastionu zostały najbardziej uszkodzone podczas ataku Szwedów w 1655 r., którzy chcieli je zburzyć, aby wedrzeć się do środka. Do dziś można obserwować uszczerbki w murze po kulach dwóch szwedzkich kolubryn.
Opiekę nad pracami konserwatorskimi przy bastionie sprawuje Fundacja Pro Patria Bastion św. Rocha, powołana przez Komisję Krajową NSZZ "Solidarność". Zbiera ona fundusze na przeprowadzanie kolejnych etapów renowacji i zagospodarowania wnętrza bastionu. Mają się tam znaleźć przede wszystkim militaria, zdobyczne trofea oraz ekspozycja ilustrująca zmagania Polaków o niepodległość i związane z tym pamiątki. Przewidziano miejsce na przeprowadzanie konferencji czy nawet lekcji historii z projekcją filmów i przezroczy.
Zorganizowane grupy mogą już zwiedzać jasnogórskie kazamaty. Należy tylko ustalić termin w porozumieniu z Jasnogórskim Centrum Informacji. Dla wszystkich bastion będzie dostępny w przyszłym roku, po ukończeniu wszystkich zaplanowanych prac.
Jasna Góra jest miejscem modlitwy i pocieszenia. Jednocześnie jest miejscem, w którym przegląda się wiekowa historia poprzez zgromadzone tutaj pamiątki i wota. Nowe ekspozycje posłużą połączeniu tych dwu elementów. Pielgrzymi będą mogli w większym niż dotychczas stopniu obcować z przechowywanym w Sanktuarium dziedzictwem praojców, którego stróżami są paulini.

Reklama

Podsekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości: nie będzie nigdy naszej zgody na deprawację

2019-10-17 18:06

lk / Warszawa (KAI)

Są zagrożenia związane z rozprzestrzeniającą się ideologią LGBT, czyli mniejszością, która próbuje narzucić swoje poglądy i sposób życia większości. Mogę zapewnić w imieniu całego zespołu ministerstwa sprawiedliwości, że z naszej strony nie ma i nigdy nie będzie zgody na deprawację, instytucjonalizację związków partnerskich czy adopcję dzieci przez związki homoseksualne – powiedział w czwartek Marcin Romanowski, podsekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości podczas konferencji „Małżeństwo jako optymalna forma profilaktyki problemów społecznych”, zorganizowanej przez Fundację Mamy i Taty w Domu Handlowym "Mysia 3" Warszawie.

Brian Jackson/fotolia.com

Przemawiający w zastępstwie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry przedstawiciel resortu podkreślił, że rodzina zapewnia człowiekowi bezpieczeństwo i miłość oraz trwanie wspólnoty, jest siłą pokoleń współczesnych, ale też mądrością pokoleń, które minęły i nadzieją pokoleń, które nadejdą w przyszłości.

Jak stwierdził, w tym obszarze każde pokolenie ma swoje wyzwania, a jedno ze współczesnych wyzwań dotyczy „antykultury rozwodu” a „fałszywie rozumiany indywidualizm i liberalizm wpływa na funkcjonowanie rodziny”.

- Z drugiej strony są też zagrożenia związane z rozprzestrzeniającą się ideologią LGBT, a więc mniejszością, która próbuje narzucić swoje poglądy i sposób życia większości, promując de facto deprawację i antywartości, z którymi musimy się zmagać i im się przeciwstawiać – dodał wiceminister Romanowski.

- Mogę zapewnić w imieniu całego zespołu ministerstwa sprawiedliwości, że z naszej strony niewątpliwie nie będzie i nie ma na to zgody. Od nas będziecie mieli państwo zawsze wsparcie w tych staraniach, aby dbać o rodzinę, o regulacje dotyczące rodziny. Liczymy też na wasze wsparcie, abyśmy wspólnie mogli wspierać rodzinę jako najważniejszą komórkę społeczną i jako siłę pedagogiczną. Na pewno nie będzie nigdy naszej zgody na tę deprawację, którą się proponuje przez funkcjonowanie „Latarników”. Myślę, że nie trzeba tu specjalnie rozwijać tego, że na instytucjonalizację związków partnerskich czy adopcję dzieci przez związki homoseksualne nigdy nie będzie zgody. To jest po prostu kwestia wartości – wyjaśnił.

To, co proponuje ideologia LGBT, to propozycja „nowego człowieka” – mówił dalej przedstawiciel resortu sprawiedliwości. - Nie ma naszej zgody na tego typu zmiany. Wartości, na których nasza tradycja, kultura i społeczeństwo było budowane – tradycja grecka i rzymska oraz chrześcijańskie wartości godności człowieka – to jest system aksjologiczny, który chcemy bronić i o który chcemy się troszczyć – powiedział Marcin Romanowski.

Marek Grabowski, prezes Fundacji Mammy i Taty zaznaczył, że ministerstwo sprawiedliwości jest jednym z głównych ośrodków, który rozumie, jak ważne jest nie tylko zapobieganie temu, co już się wydarzyło w rodzinie, ale też jak ważna jest profilaktyka sytuacji w rodzinie oraz wspieranie rodzin i małżeństw w kryzysie.

Jego zdaniem, do tej pory zapobieganie problemom społecznym w rodzinach niemal nie funkcjonowało w polskiej rzeczywistości, tymczasem właśnie działania profilaktyczne przekładają się nie tylko na dobrobyt ekonomiczny całych rodzin, ale i na osobiste szczęście jednostek, nieprzeliczalne na żadną walutę.

- Zwykło się mówić, że wiara i rodzina to prywatna sprawa, natomiast my staramy się dążyć do tego, aby wyciągnąć pomocną dłoń do tych, którzy mają problem, bo z kryzysem zmaga się każde małżeństwo – mówił o działalności Fundacji Mamy i Taty Marek Grabowski. Dodał, że wprawdzie dzięki programom społecznym poprawiła się w ostatnich latach sytuacja ekonomiczna polskich rodzin, jednak w wielu rodzinach małżonkowie nie radzą sobie z narastającą presją psychiczną związaną z tempem życia i problemami zawodowymi.

Prof. dr hab. Ewa Nowicka-Rusek, antropolog kultury z Uniwersytetu Warszawskiego opowiedziała o różnych modelach rodziny i małżeństwach w kulturach na świecie. Jak stwierdziła, nie istnieje kultura bez jakiejś formy względnie stabilnego lub bardzo stabilnego związku mężczyzny i kobiety. Nie ma też społeczeństw, które nie znałyby takiej wspólnoty społecznej jak rodzina

Człowiek jest zarówno istotą biologiczną, jak i kulturową. To oznacza, że nie byłoby mu łatwo dojść do wieku dojrzałego bez całego systemu opieki, który zaczyna się z chwilą jego przyjścia na świat. Każda kultura ludzka to kultura, w której jednemu człowiekowi jest potrzebny drugi człowiek. Dziecko nie jest w stanie samo się wychować i dojść do momentu usamodzielnienia.

Badaczka kultur rdzennych ludności na obrzeżach Europy i Azji zaznaczyła, że formy opieki realizowanej przez rodzinę może być w różnych społeczeństwach odmienne, ale nie ma takiej kultury, w której by opieka nad dzieckiem małym i dorastającym nie istniała.

Psycholog dr Szymon Grzelak poruszył zagadnienie trwałości małżeństwa w świetle opracowanego przez siebie modelu profilaktyki zintegrowanej. Jego celem jest zapobieganie problemom w relacjach małżeńskich (i szerzej wewnątrzrodzinnych) poprzez analizę wzajemnych zależności między tymi problemami i znalezienie rozwiązań sytuacji kryzysowych.

Grzelak wymienił cztery aspekty współczesnej polskiej racji stanu. Jest to ochrona dzieci przed demoralizacją, duża dzietność, zapobieganie masowej emigracji młodych ludzi oraz trwałość i jakość małżeństw i rodzin.

Jego zdaniem, co wynika także z badań przeprowadzonych przez jego współpracowników, wśród dorastających Polaków jest dużo optymizmu w kwestii planów na przyszłość. Aż 78 proc. 13-latków chce mieć w wieku 30 lat żonę lub męża oraz założyć rodzinę.

Jak podnieść jakość i trwałość małżeństw w przyszłości? Zdaniem psychologa, decyduje o tym tzw. siedem dźwigni stanowiących strategię skutecznej profilaktyki. Trzeba m.in. kierować uwagę na to, co dobre, a o problemach i profilaktyce myśleć w sposób zintegrowany. W budowaniu właściwych relacji nie można pomijać wartości i marzeń odpowiednio samych małżonków i np. młodych ludzi, którzy kiedyś nimi będą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bielsko-Biała: najstarsza bielska świątynia znowu w średniowiecznym blasku

2019-10-17 19:30

rk / Bielsko-Biała (KAI)

Zakończyły się prace konserwatorskie przy najstarszej na terenie Bielska-Białej, XIV-wiecznej świątyni pw. św. Stanisława BM. Dzięki przedsięwzięciu kościół uchroniono przed postępującym niszczeniem, ale i przywrócono do jego pierwotnego, średniowiecznego kształtu estetycznego. Podczas prac specjaliści odkryli fragmenty barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium.

Silar / Wikipedia
Tryptyk ołtarzowy w kościele św. Stanisława

Radości nie ukrywa proboszcz parafii ks. Zygmunt Siemianowski. „To ważny dzień dla naszej wspólnoty. Świątynia była pęknięta w dwóch miejscach - od fundamentu po strop. Zahamowano dalszy proces niszczenia, przywrócono wygląd oryginalny” – dodał.

Właściciel firmy konserwatorskiej „AC Konserwacja Zabytków” Aleksander Piotrowski poinformował, że w wyniku prac usunięto cementowe tynki na świątyni. „Przywróciliśmy natomiast, o ile to jest dziś możliwe, we wszystkich wymiarach pierwotny aspekt technologiczny budowy tej świątyni, polegający na użyciu wapna gaszonego” – zaznaczył i zaznaczył, że zewnętrzna warstwa obiektu została pomalowana farbą wapienną.

Dzięki inwestycji konserwatorsko-budowlanej wykonane zostały m.in. takie prace jak: izolacja fundamentów kościoła, konserwacja więźby dachowej oraz zabezpieczenie stropu kościoła. Przywrócono nawiązujące do średniowiecza tynki na elewacjach zewnętrznych, które zostały niefortunnie pokryte w minionym wieku tynkami cementowymi. Ich obecność stanowiła zagrożenie dla bezcennych polichromii gotyckich i renesansowych zachowanych w prezbiterium i na łuku tęczowym we wnętrzu świątyni.

Zdaniem ks. dr. Szymona Tracza, konserwatora architektury i sztuki sakralnej diecezji bielsko-żywieckiej, prawdziwą sensacją było odkrycie fragmentów barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium. Historyk sztuki z UPJPII i przypomniał, że na ziemiach polskich na zewnątrz budowli zachowało się bardzo mało średniowiecznych wypraw tynkarskich i dekoracji malarskich.

Zabiegi konserwatorskie związane były z projektem „Stare Bielsko – odNowa – prace konserwatorskie, restauratorskie i roboty budowlane w zabytkowym kościele św. Stanisława BM dla utworzenia nowej oferty kulturalnej regionu”. Jego realizacja stała się możliwa dzięki funduszom z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego, wkładu własnego parafii oraz wydatnej pomocy Urzędu Miasta Bielska-Białej. Koszt realizacji projektu wyniósł ponad 2 miliony złotych.

Gotycki kościół św. Stanisława wybudowano w drugiej połowie XIV w. Został ufundowany przez księcia cieszyńskiego Przemysława I Noszaka. To najstarszy obiekt na terenie miasta. W kościele oprócz imponującego, późnogotyckiego tryptyku z początku wieku XVI, przypisywanego Mistrzowi Rodziny Marii, znajdują się m.in. portale z 1380 roku, drzwi z zakrystii do prezbiterium z 1500 r., gotyckie polichromie.

Świątynia pełniła funkcję kościoła parafialnego dla miasta Bielska i wsi Bielsko do 1447 r. Wówczas stała się kościołem filialnym parafii św. Mikołaja w Bielsku. W 1953 r. została erygowana parafia św. Stanisława w Starym Bielsku. Od 1992 r. parafia należy do diecezji bielsko-żywieckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem