Reklama

Wiadomości

Czym jest i co zagraża dziś społeczeństwu obywatelskiemu?

2013-11-08 22:42

[ TEMATY ]

komentarz

społeczeństwo

Polska

Polska

Graziako

Zbliżającą się rocznica odzyskania niepodległości przez Polaków jest dobrą okazją do refleksji nad tym, co dotyczy narodu i państwowości polskiej. Pragnę jednak w tej analizie skupić swoją uwagę na problematyce społeczeństwa obywatelskiego, które należy spostrzegać jako wielkie dobro wolnych i niepodległych obywateli. Wydaje się jednak obecnie, że mimo niepodległości i demokracji, rządzący państwem polskim, nie tylko, że nie doceniają społeczeństwa obywatelskiego, ale wprost lekceważą je. A to już jest zły sygnał, wskazujący na chorobę współczesnej demokracji.

Termin „społeczeństwo obywatelskie” może być rozumiany jako norma idealna, opisująca wartość określonego porządku społecznego, ale również jako pewna rzeczywistość społeczna, przybierająca rożne kształty, w zależności od kontekstu społecznego, politycznego, kulturowego i gospodarczego. Mimo różnych form i modeli społeczeństwa obywatelskiego, można wyróżnić jego istotne elementy. Bowiem w opinii badaczy o jego istnieniu decydują m.in.: niepaństwowe instytucje, organizacje i stowarzyszenia cywilne działające w sferze publicznej; obywatelska postawa i obywatelska świadomość zbiorowa; współuczestnictwo i współdziałanie obywateli na forum publicznym; prawa obywatelskie: cywilne, polityczne i socjalne; wartości podstawowe i cnoty obywatelskie (np. braterstwo, solidarność, równość, zaufanie, dobro wspólne, kooperacja, przestrzeganie wspólnie ustalonych reguł, współuczestnictwo) oraz wolny rynek i prywatna własność.

Społeczeństwo obywatelskie stanowi więc swoistą przestrzeń pomiędzy sferą prywatną i państwem, będąc częścią składową demokracji, a nawet poniekąd demokracją w praktyce, zarówno w sensie siły napędowej dążenia do tego ustroju, jak i w sensie gwaranta istniejącego już stanu. Społeczeństwo obywatelskie stwarza więc przestrzeń społeczną, w której obywatele czują się bezpiecznie i która jest chroniona przed nadmierną ingerencją z jednej strony rynku, z drugiej państwa.

Reklama

1. Idea społeczeństwa obywatelskiego w nauczaniu społecznym Kościoła

W społecznym nauczaniu Kościoła katolickiego, którego prezentację znajdujemy w dokumencie Papieskiej Rady Iustitia et Pax, zatytułowanym Kompendium nauki społecznej Kościoła (odwołuję się do niego w tym artykule, stosując skrót KNSK), idea społeczeństwa obywatelskiego związana jest organicznie z tezą o godności osoby ludzkiej, która jest ośrodkiem życia społecznego, tzn. jego podstawowym i ostatecznym podmiotem oraz jego kryterium (nr 143-149). Niemożliwe jest bowiem „popieranie godności osoby bez troski o rodzinę, grupy, stowarzyszenia, lokalne organizacje terytorialne, krotko mówiąc, bez wspierania zrzeszeń i instytucji o charakterze ekonomicznym, społecznym, kulturalnym, sportowym, rekraacyjnym, zawodowym i politycznym, które ludzie spontanicznie powołują do życia i które umożliwiają im rzeczywiste społeczne wzrastanie”(KNSK, nr 185).

Kościół zdecydowanie odróżnia społeczeństwo obywatelskie od państwa i rynku, wskazując zarazem na więzi, jakie powinny zachodzić między tymi sektorami(nr 419).

W myśli społecznej Kościoła wspólnota polityczna pozostaje zasadniczo w służbie społeczeństwa obywatelskiego, które stanowi jej uzasadnienie. Państwo powinno stwarzać odpowiednie ramy prawne dla działania podmiotów społecznych i wspierać je na zasadzie pomocniczości tam, gdzie same nie dają sobie rady, w celu realizacji dobra wspólnego (nr 417-420). Kościół kierując się podstawową prawdą o osobie ludzkiej jako istocie wolnej, zdolnej do nawiązywania relacji i otwartej na Transcendencję, stanowczo przeciwstawia się tendencjom dążącym do „wchłonięcia” społeczeństwa obywatelskiego przez państwo, jak to ma miejsce w ideologiach totalitarnych, czy też w ideologiach politycznych typu indywidualistycznego (nr 417).

Również powyższa zasada dotyczy relacji pomiędzy społeczeństwem obywatelskim, a wolnym rynkiem. Kościół jasno naucza w tym względzie, że „system ekonomiczno-społeczny musi cechować się współistnieniem działania publicznego i prywatnego, a w tym także działania prywatnego, nie skierowanego na zysk. W ten sposób tworzy się szereg ośrodków podejmowania decyzji i sposobów działania. Istnieją pewne kategorie dóbr wspólnych i powszechnego użytku, z których korzystanie nie może podlegać mechanizmom rynkowym, tak samo jak nie może być podporządkowane jedynie kompetencjom państwa....(nr 356).

W nauczaniu społecznym Kościoła „społeczeństwo obywatelskie stanowi całość stosunków i zasobów kulturowych i wspólnotowych, względnie niezależnych zarówno od polityki, jak tez ekonomii (...), cechuje się własną umiejętnością planowania, ukierunkowanego na bardziej wolne i sprawiedliwe współżycie społeczne, w którym rożne grupy obywateli łącza się ze sobą, mobilizując się w celu wypracowania wspólnych zamierzeń, aby zaradzić swoim podstawowym potrzebom i bronić słusznych interesów”(nr 417).

Do głównych zadań jakie stoją przed społeczeństwem obywatelskim, zalicza się: a) rozwijanie społecznego wymiaru osoby, b) rozwój inicjatyw społecznych, wykraczających poza sfery państwowe i stwarzających nowe pola dla aktywnej obecności i bezpośredniego działania obywateli, c) inicjowanie nowych i pozytywnych sposobów korzystania z praw człowieka, wzbogacających jakościowo demokratyczne życie, d) przezwyciężanie podziałów ideologicznych i szukanie tego, co łączy, a nie zatrzymywanie się na tym, co dzieli, poprzez nawiązywanie relacji w klimacie współpracy i solidarności, e) budowanie etyki publicznej, opartej na solidarności oraz na konkretnym współdziałaniu i braterskim dialogu, f) urzeczywistnianie i umacnianie zasady „podmiotowości społeczeństwa”; g) przyczynianie się do rozwoju „prawidłowej demokracji ekonomicznej” oraz h) uwrażliwianie opinii społecznej na różne aspekty życia międzynarodowego, ze szczególnym akcentem na poszanowanie praw człowieka (nr 443).

Istota i siła społeczeństwa obywatelskiego wyraża się w tym, że jako „całość relacji między jednostkami i społecznościami pośrednimi, które powstają i występują na poziomie podstawowym, dzięki twórczej podmiotowości obywatela (...) unerwia, wzmacnia tkankę społeczną i stanowi podstawę dla prawdziwej wspólnoty osób, umożliwiając uznanie wyższych form uspołecznienia”(nr 185).

Kościół pokładając wielkie nadzieje w społeczeństwie obywatelskim jest zarazem świadomy licznych zagrożeń, jakie dotykają go od wewnątrz i z zewnątrz. Od wewnątrz społeczeństwo obywatelskie „jest zróżnicowane i rozwarstwione, nie pozbawione dwuznaczności i sprzeczności: jest też miejscem, w którym zderzają się rożne interesy, gdzie stale występują zagrożenia dominacji mocniejszych nad najbardziej bezbronnymi”(nr 418). Zewnętrzne zagrożenie płynie zaś ze strony różnorakich ideologii, które upraszczają rzeczywistą wizję świata i społeczeństwa oraz kreują redukcyjne wizje człowieka.

Dlatego też Kościół jako znawca spraw ludzkich i społeczny autorytet moralny, w sposób szczególny kładzie nacisk na duchowy i etyczno-moralny wymiar społeczeństwa obywatelskiego. Troszczy się o szacunek dla powszechnych i niezmiennych wartości moralnych, wskazując na potrzebę ogólnego konsensusu etycznego. Wskazuje także na wartości podstawowe, takie jak: życie od poczęcia, aż po naturalną śmierć; równość, sprawiedliwość, pokój, braterstwo, prawa człowieka, patriotyzm itd., oraz fundamentalne zasady życia społecznego, do których zalicza się: zasada prymatu osoby i podmiotowości (personalizmu); dobra wspólnego i powszechnego przeznaczenia dóbr; pomocniczości; uczestnictwa; solidarności; oraz miłości społecznej i sprawiedliwości społecznej (nr 160-208). Kościół poprzez dostrzeganie filozoficznego i teologicznego aspektu rzeczywistości, dostarcza tym wartościom i zasadom metafizycznego uprawomocnienia, chroniąc je przed dyktaturą relatywizmu i zmieniających się trendów mody.

2. Postmodernistyczna dekonstrukcja społeczeństwa obywatelskiego

Postmodernizm jest współczesną ideologią, ogarniająca każdą dziedzinę ludzkiego życia. Nie ma jednej koncepcji społeczeństwa w postmodernizmie. Są natomiast fragmentaryczne i do tego ambiwalentne względem siebie projekty społeczeństwa prezentowane przez poszczególnych przedstawicieli omawianej ideologii. Ponieważ w postmodernizmie doszło do zanegowania sensu i celowości oraz wewnętrznej natury każdej rzeczy, (w tym społecznej natury człowieka i wynikającej z niej potrzeby zrzeszania się i współpracy), a na rzeczywistość patrzy się przez pryzmat gier językowych, dlatego też w miejsce wspólnoty naturalno-ontologicznej (jaką jest np. naród) postmodernizm stawia etnocentryzm kulturowy wraz z ideą solidarności opartej wyłącznie na bliskości czasowo-przestrzennej. Społeczna wspólnota to tylko „wytwór czasu i przypadku” (R. Rorty). Postmoderniści prezentują negatywną postawę wobec idei narodu, państwa narodowego oraz społeczeństwa obywatelskiego, kierując raczej swoją uwagę w stronę kosmopolitycznego społeczeństwa światowego. I chociaż w ich pismach pojawiają się takie kategorie jak solidarność, sprawiedliwość, wolność, pluralizm, etyka, to mają one specyficzną treść i zakres.

Niechęć do społeczeństwa obywatelskiego jest konsekwencją przyjętych przez postmodernistów założeń ontologicznych, antropologicznych i aksjologicznych. Wyraźnie widać to w propozycji społeczeństwa Richarda Rortego. Będąc zdecydowanym zwolennikiem ustroju demokratycznego partego na instytucji parlamentu, postulował on całkowitą separację sektora życia polityczno-publicznego od sfery prywatno-osobistej. Utopijna wizja społeczeństwa Rorty’ego związana jest z dominującą troską o ciągłe rozszerzanie zakresu ludzkiej wolności, poprzez zaangażowanie w kreowanie własnej indywidualności i autonomii. Rorty uważał także, że najlepszą drogą do rozwiązywania problemów politycznych jest postawa ironisty, dążącego do estetyzacji polityki.

W postmodernistycznym myśleniu nie ma miejsca na autentyczne społeczeństwo obywatelskie. Problematyka życia społecznego w analizowanej ideologii nie jest logicznie spójna. Po pierwsze, bez „tworzywa” osób nie można mówić o społeczności jako wspólnocie. Po drugie, maksymalizacja pluralizmu i różnorodności, przy równoczesnym wykluczeniu gatunkowej jednorodności i społecznej natury człowieka, gubi fundament jedności społeczno-wspólnotowej. Po trzecie, postulowane postmodernistyczne wartości w gruncie rzeczy sprowadzają się do poziomu werbalnych haseł, pozbawionych racjonalnego uzasadnienia. Po czwarte, społeczeństwo w postmodernizmie cechuje się permisywizmem, sceptycyzmem, relatywizmem, kulturą narcystyczną i egotyczną, w której nie ma miejsca na tzw. dobro wspólne. Niektórzy badacze zjawisk społecznych np. Niklas Luhmann oraz Jean Baudrillard piszą wprost o „śmierci społeczeństwa” w czasach postmoderny.

3. Antyobywatelska filozofia neoliberalizmu

Ideologia neoliberalizmu organicznie związana jest z postmodernizmem. Obie zaś znajdują swoje urzeczywistnianie w procesach globalizacji, które określane są jako międzynarodowe oblicze neoliberalizmu oraz sposób dyscyplinowania społeczeństwa (A. Saad-Filho, D. Johnson). Neoliberalizm i globalizacja są zjawiskami wieloaspektowymi. W prowadzonej analizie ciekawi nas wpływ tychże ideologii na rozumienie społeczeństwa i sposób jego funkcjonowania.

W neoliberalizmie cała rzeczywistość jest kreowana, czyli sztucznie stwarzana przez dyskurs rynkowy. Najważniejsza jest logika rynku, tzn. logika nieograniczonego wzrostu i zysku. Hegemonia dyskursu rynkowego doprowadza do niemal całkowitego rozbrojenia państwa (depolityzacja państwa) i pozbawienia go władzy poprzez deprecjonowania reguły polityczności życia publicznego; rozmontowywanie konkurencyjnych wobec kapitału form władzy, tzn. procedur demokratycznych w państwie; konstruowanie ujednoliconej przestrzeni kulturowej (konsumeryzm); tworzenie własnych mechanizmów władzy (korporacje) itd.

W neoliberalizmie społeczeństwo obywatelskie jest „podejrzane”. Dlatego kreuje się nowy typ społeczeństwa, które jest utkane ze stosunków opartych na umowie. Społeczeństwo jest zbiorem jednostek i jako takie nie posiada żadnego celu (D. Boaz). Neoliberalizm kreuje atomistyczną wizję społeczeństwa, odbierając ludziom wrażliwość na dobro wspólne. Oddal społeczeństwo od demokracji, „wyhamowując” ją i osłabiając ducha obywatelskiego, co w konsekwencji sprzyja procesowi odpodmiotowiania społeczeństwa. Dlatego coraz mniej mówi się o społeczeństwie obywatelskim, na rzecz „społeczeństwa własności” (R. Legutko), „społeczeństwa udziałowców”(A. Aldridge), „społeczeństwa konsumentów”( J. Baudrillard), „społeczeństwa spektaklu” (G. Debord) czy wprost „wspólnot komercyjnych”.

W neoliberalizmie homo politicus został zredukowany do homo oeconomicus, a właściwie do homo consumens. Neoliberalizm zrównał ze sobą obywatela i konsumenta. Neoliberalny człowiek to niezmordowany, zawsze wydajny producent i zarazem nienasycony konsument. Homo liberalis i homo politicus tak istotny dla społeczeństwa obywatelskiego, został wyprowadzony ze sfery politycznej i „uwięziony” w sferze ekonomicznej. Demokracja liberalna i etyczna została zastąpiona tzw. demokracją rynkową. Proces kumulacji władzy kapitału przez wielkie korporacje doprowadził do tego, że to, co polityczne, zaczęto przenosić ze scen oficjalnych do szarej strefy korporacjonizmu (U. Beck). Hegemonia dyskursu rynkowego powoduje proces wyłączanie ogromnych obszarów życia społecznego spod reguł publicznej kontroli, w związku z czym coraz wyraźniej maleje także rola obywatela (M.J. Sandel, R.D. Putman). W realizacji wspomnianych neoliberalnych zamierzeń pomagają procesy globalizacji

Konsumpcja jest podstawową zasadą jednostkowej i społecznej egzystencji. Jest ona głównym aktem społecznym, który umożliwia jednostce udział w życiu społecznym i zarazem podstawowym mechanizmem jej uczestnictwa (M. Douglas). Człowiek autodefiniuje się poprzez wolność konsumencką. Brak dostępu do „wspólnoty komercyjnej” skutkuje poczuciem osamotnienia i utratą kontaktu ze światem. Dla tak postrzeganej jednostki cnotami są m.in. egoizm, rywalizacja, walka o sukces i wydajność. Propagowana przez neoliberalizm „filozofia społeczna” prowadzi w gruncie rzeczy do rozbijania solidarności społecznej, czego wyrazem są ataki na organizacje będące owocem społecznej samoregulacji. Bo przecież to rynek i korporacje mają być jedyną, realną i niezależną władzą oraz współczesnym wychowawcą.

Społeczna rzeczywistość zdominowana przez dyskurs i logikę rynku, stała się podobna do Friedmanowskiej wizji płaskiego świata. Całe społeczeństwa skoncentrowane są na obszarach zaspokajania ludzkich potrzeb bytowo-konsumpcyjnych, sztucznie nieraz kreowanych przez rynek, w coraz mniejszym stopniu okazują zainteresowanie kwestiami z obszaru wyższych potrzeb, miedzy innymi tych, które dotyczą dobra wspólnego, obywatelstwa, funkcjonowania demokracji i społeczeństwa demokratycznego (S. Sinha). Wszystkie powyżej opisane sytuacje sprawiają, że badacze życia społecznego coraz częściej piszą o funkcjonowaniu „społeczeństwa nieobywatelskiego” czy nawet „społeczeństwa antyobywatelskiego” (J. Czapiński).

4. Katolicka nauka społeczna w służbie społeczeństwu obywatelskiemu

Postmodernizm, neoliberalizm i globalizacja nie są akademickim wymysłem i pseudoproblelem. Ideologie te ogarniają każdy obszar życia społecznego, generując realne zagrożenia dla poszczególnego człowieka i całych społeczeństw. Postmodernizm, neoliberalizm i związana z nimi globalizacja nie są w stanie udzielić adekwatnej odpowiedzi na palące problemy i wyzwania jakie stoją przed poszczególnymi osobami i całymi społeczeństwami. Dlatego Kościół demaskując fałsz i zło każdej ideologii, proponuje własną, pogłębioną refleksję nad „złożoną rzeczywistością ludzkiej egzystencji w społeczeństwie i w kontekście międzynarodowym, przeprowadzoną w świetle wiary i tradycji kościelnej” (KNSK, nr 72). Kościół zachęca więc wszystkich ludzi dobrej woli do zapoznania się z jego nauką społeczną i realizowania jej w życiu (KNSK, nr 60-104).

W świetle nauki społecznej Kościoła, u podstaw każdej kwestii społecznej znajduje się integralna antropologia, tzn. nauka o człowieku, uwzględniająca całą prawdę o osobie ludzkiej (KNSK, nr 124-152). Adekwatna antropologia pozwala tworzyć życie społeczne na miarę całego i każdego człowieka. Dzięki niej można także budować zdrowe społeczeństwo obywatelskie, które nie jawi się jako zagrożenie dla państwa albo rynku, ale jest względem nich komplementarne, zachowując sobie właściwą autonomię. W należytym kształtowaniu relacji pomiędzy członkami społeczeństwa obywatelskiego, a także pomiędzy nim a państwem i rynkiem, pomagają wypracowane przez społeczną naukę Kościoła zasady życia społecznego (KNSK, nr 160-208). Każda z tych zasad sprzyja budowaniu prawdziwych i twórczych relacji pomiędzy wspomnianymi trzema sektorami życia publicznego. Ich znajomość i umiejętność realizacji w życiu, skutkuje poprawnością i owocnością wspomnianych relacji. Niewątpliwie troska o kształt społeczeństwa obywatelskiego, domaga się równoczesnej dbałości o jakość państwa i demokracji oraz życia gospodarczego, w kontekście procesów globalizacji (problem pracy, praw pracowniczych, własności, przedsiębiorstwa, finansów, itd.).

Benedykt XVI w encyklice Caritas in veritate podkreślił, że podstawową zasadą na której opiera się nauka społeczna Kościoła jest „miłość w prawdzie” (caritas in veritate). Zasada ta ma specjalne znaczenie dla rozwoju w globalizującym się społeczeństwie, ze względu na sprawiedliwość i dobro wspólne. Znajduje ona praktyczny wyraz w kryteriach rządzących postępowaniem moralnym (nr 6). Kościół nieustannie wskazuje na fakt, że nie da się zbudować autentycznego społeczeństwa bez wartości duchowych i moralnych.

Społeczeństwo obywatelskie jest demokracją w praktyce. Jest podstawowym dobrem obywateli. Jeśli dzisiaj w Polsce dostrzegamy brak szacunku dla niego ze strony rynku i państwa, to oznacza to, że autentyczna demokracja jest zagrożona. Jeśli państwo nie liczy się z głosem społeczeństwa (zob. lekceważone wielomiesięczne protesty i marsze milionów Polaków domagających się obecności TV Trwam na multipleksie; banalizowanie głosu rodziców w sprawie pójścia sześciolatków do szkoły; lekceważenie opinii obywateli dotyczących przedłużonego wieku pracy zawodowej itd.) to jest to znak choroby demokracji.

Ideologie postmodernizmu, neoliberalizmu i globalizmu nie służą demokracji etycznej oraz społeczeństwu obywatelskiemu. Potrzeba, aby politycy uświadomili sobie te zagrożenia i skutecznie im przeciwdziałali, korzystając z mądrościowej refleksji społecznej nauki Kościoła. Zamiast osłabiać rodzinę, która jest sercem społeczeństwa obywatelskiego, wątpliwej jakości ustawami i rozporządzeniami, politycy powinni raczej wspierać ją i wsłuchiwać się w jej realne potrzeby i oczekiwania. Za wielką cenę Polacy odzyskali społeczeństwo obywatelskie, aby teraz przez gierki polityczne i lewacko-liberalne eksperymenty stracić je na nowo. Społeczeństwo obywatelskie to trzeci ważny sektor życia publicznego obok państwa i rynku. Bez niego obywatel staje się zakładnikiem państwa i rynku, staje się coraz bardziej i tylko homo consumens. Polska obecnych czasów nie tyle potrzebuje platformy obywatelskiej, cokolwiek to oznacza, co raczej autentycznego społeczeństwa obywatelskiego.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niemiecki filozof: zanikający "zmysł religii” w społeczeństwie

2020-01-21 17:45

[ TEMATY ]

społeczeństwo

religia

freelyphotos.com

Znany niemiecki filozof Rüdiger Safranski widzi zanikający "zmysł religii” w społeczeństwie. W rozmowie z niemieckim dziennikiem „Press am Sonntag” powiedział, że widzi ten zanik zarówno w filozofii, jak i życiu codziennym.

Jednocześnie zastrzegł, że niekoniecznie oznacza to, że ta tendencja jest nieodwracalna nawet jeśli społeczeństwo zostanie zsekularyzowane to konfrontacja z migrantami może również oznaczać „nową konfrontację z religią”.

W każdym razie niemiecki filozof widzi „niewiarygodne pole napięcia” w odniesieniu do religii: „między zanikiem religii, tęsknotą za religią i strachem przed nią”. "Nigdy nie było takiej sytuacji" - podkreślił.

Z jednej strony istnieją „upolitycznione religie, które zagrażają liberalnemu duchowi”, z drugiej strony ludzie, którzy stracili więzi religijne, są coraz bardziej narażeni na ryzyko „stania się ofiarą nihilizmu, który zna tylko konsumpcję". "Utrata zmysłu religijnego idzie w parze z wypatroszeniem, utratą treści” - zaznaczył.

Safranski do kwestii miejsca religii w społeczeństwie nawiązał też przy okazji prezentacji biografii wybitnego niemieckiego poety Friedricha Hölderlina swojego autorstwa opublikowanej jesienią ub. r. (Hölderlin: Komm! ins Offene, Freund!). Jego zdaniem Hölderlin (1770–1843) zajmował się w swej twórczości przede wszystkim kwestią religii i pytał: „Co jest z jego osobistą religijnością? Jaki jest rodzaj religii w której on żył i cierpiał? " "To był dla mnie główny motyw, aby zająć się Hölderlinem, także zanim całkowicie zniknie, z intencją uratowania go dla mnie i oczywiście dla czytelników” - zaznaczył.

Zdaniem Safranskiego Hölderin miał bardzo bezpośrednie i niedogmatyczne podejście do religii. „Nie palił się do żadnego systemu religijnego, dogmatu ani monoteistycznego Boga, ale raczej oczekiwał chwil, które były otwarte na kontakt z Transcendencją. Dla Hölderlina mogło to być wywołane miłością, przyjaźnią lub doświadczeniami natury" - powiedział Safranski.

Rüdiger Safranski (ur. 1945) to znany i ceniony niemiecki filozof. Wiele z jego książek zostało przetłumaczonych na język polski m. in. monografie poświęcone niemieckim filozofom: Arthurowi Schopenhauerowi, Fryderykowi Nietzschemu, Martinowi Heideggerowi oraz prace filozoficzne: "Zło. Dramat wolności" i "Czas. Co on czyni z nami i co my czynimy z niego".

CZYTAJ DALEJ

Trump na Marszu dla Życia: każde dziecko jest bezcennym i świętym darem Boga

2020-01-24 19:38

[ TEMATY ]

młodzi

USA

Donald Trump

marsz dla życia

Wikipedia

Każde dziecko jest bezcennym i świętym darem Boga - mówił prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump przemawiając podczas 47. Marszu dla Życia w Waszyngtonie.

Był on pierwszą urzędującą głową państwa, która wzięła udział w tym dorocznym wydarzeniu, organizowanym przez obrońców życia.

Oprócz stolicy odbywają się one także w innych miastach USA w okolicach dnia 22 stycznia, kiedy przypada niechlubna rocznica decyzji Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych z 1973 r. o legalizacji aborcji w całym kraju. Głosami siedmiu sędziów przeciwko dwóm zezwolił on na przerywanie ciąży na terenie całego kraju.

Prezydent USA zwrócił uwagę na obecność na marszu dziesiątek tysięcy młodych ludzi. - Młodzi ludzie są w sercu Marszu dla Życia. To wasze pokolenie czyni z Ameryki naród prorodzinny i wspierający życie - mówił Trump. Dodał, że wśród zgromadzonych jest też wielu polityków.

- Kiedy widzimy obraz dziecka w łonie matki, dostrzegamy majestat Bożego stworzenia - stwierdził prezydent. Zadeklarował, że nie wesprze żadnego ustawodawstwa, które osłabiałoby ochronę życia nienarodzonych. - Nienarodzone dzieci nigdy nie miały silniejszego obrońcy w Białym Domu - dodał.

- Ja walczę dla was, a wy walczycie dla tych, którzy nie mają głosu. I zwyciężymy! (...) Razem jesteśmy głosem pozbawionych głosu - zaznaczył prezydent.

Dodał, że „każde życie przynosi na ten świat miłość, każde dziecko przynosi rodzinie radość, każda osoba jest warta ochrony”. - A przede wszystkim wiemy, że każda ludzka dusza jest boska, a każde ludzkie życie, narodzone i nienarodzone zostało uczynione na święty obraz wszechmogącego Boga - stwierdził Trump.

Ostro skrytykował skrajnie proaborcyjne stanowisko Demokratów, dopuszczających ją aż do chwili urodzenia.

CZYTAJ DALEJ

„Niedziela” stanęła do apelu

2020-01-24 23:11

[ TEMATY ]

dziennikarze

www.youtube.com

– Media katolickie sięgają głębiej i patrzą dalej. Skupiają się na wyjaśnianiu i pogłębianiu zjawisk zawsze w Duchu i prawdzie. Podają do wiadomości to, co inni odrzucają – powiedział podczas Apelu jasnogórskiego 24 stycznia, we wspomnienie św. Franciszka Salezego, patrona dziennikarzy, ks. dr Jarosław Grabowski, redaktor naczelny Tygodnika Katolickiego „Niedziela”.

Zawierzył Maryi ludzi mediów, „którzy kształtują znaczenie wielu pojęć, tworzą komunikaty, panują nad dyskursem, pokazują i komentują codzienność. Tych, od których oczekuje się prawdomówności, rzetelności, niezależności i skuteczności”. – Media stanowią zarówno dar, jak i wielką szansę – powiedział redaktor naczelny „Niedzieli”.

Nawiązał również do orędzia papieża Franciszka na 54. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, który w Polsce będziemy obchodzić 20 września. – Papież podkreśla, jak szczególnie cenne jest dziedzictwo pamięci w komunikacji. Nie ma przyszłości bez zakorzenienia się w żywej historii. Pamięć nie jest statycznym ciałem, ale rzeczywistością dynamiczną. Przez zapamiętywanie, przekazywanie z pokolenia na pokolenie historii i doświadczeń pamięć o nich nie ginie. Papież wzywa do połączenia pamięci z życiem przez historię oraz do tego, by uczynić komunikację narzędziem budowania mostów w czasach naznaczonych kontrastami i podziałami – wyjaśnił ks. Grabowski.

Redaktor naczelny „Niedzieli” podkreślił, że rola dziennikarza znacznie się zmieniła. – To już nie tylko osoba, która podaje informacje, ale również tłumaczy je i wyjaśnia rzeczywistość. Dziennikarz ukazuje także zagrożenia i wyzwania współczesności. Dzisiaj dziennikarze nie tylko muszą mieć oczy i uszy szeroko otwarte, ale muszą także umieć otwierać je swoim odbiorcom – kontynuował.

Ks. Grabowski wskazał na szczególną odpowiedzialność dziennikarzy za słowo, którym pracują. – Powinniśmy się jej uczyć od Ciebie, Maryjo, nasza Nauczycielko w słuchaniu i wypełnianiu słowa Bożego. Od Nazaretu aż po krzyż i dzień Pięćdziesiątnicy słuchałaś i wypełniałaś słowo Boże. Przeniknięta nim stałaś się Matką Słowa Wcielonego.

W nawiązaniu do kończącego się Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan ks. Grabowski podkreślił potrzebę jedności. – Jako chrześcijanie pielgrzymujemy razem, z braterską życzliwością i w duchu dialogu. Jezus oczekuje od nas czytelnego znaku jedności, którym jest wspólne świadectwo chrześcijan, szczególnie dzisiaj, wobec wzmagającej się obojętności i walki z chrześcijaństwem. W takim świecie ta braterska i chrześcijańska życzliwość potrzebna jest także wśród dziennikarzy.

Redaktor naczelny „Niedzieli” wskazał również na rolę mediów i dziennikarzy katolickich. – Media katolickie sięgają głębiej i patrzą dalej. Skupiają się na wyjaśnianiu i pogłębianiu zjawisk zawsze w Duchu i prawdzie. Podają do wiadomości to, co inni odrzucają. Dla nas, dla Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, to ważne wyzwanie – opierać swoją pracę na prawdzie, kulturze słowa, szacunku, wierności Chrystusowi i Jego Kościołowi. Tygodnik „Niedziela” z Twoim wizerunkiem, Matko, chce być jeszcze bardziej czytelnym i przekonującym pismem, które informuje, formuje, komentuje uczciwie i bez zachwiania – powiedział.

– Nie wolno nam zniekształcać rzeczywistości ani wyrywać zdań z kontekstu, bo to prowadzi do manipulacji, a manipulacja, jak wiemy z historii, przed II wojną światową zrodziła propagandę. Systemy totalitarne powtarzały kłamstwa setki razy, by wmówić ludziom, że to, co mówią, jest prawdą. Jakie to pozostawiło spustoszenie w umysłach? Wszyscy wiemy – kontynuował ks. Grabowski. Następnie podkreślił potężne znaczenie słowa. – Ono tworzy fakty. Jedno fałszywe słowo może zburzyć całe ludzkie życie i nieodwołalnie zbezcześcić imię człowieka, a z drugiej strony jedno słowo dobroci może człowieka przemienić – zaznaczył.

– Matko Najświętsza, ufnie oddajemy się Tobie. Chcemy być skutecznym i dobrze wykorzystanym narzędziem ewangelizacji. Matko dobrej rady, ponieważ wola Boga nie zawsze jest dla nas jasna, prosimy Cię o łaskę zrozumienia tego, czego Bóg od nas żąda – zakończył ks. Grabowski.

Przed błogosławieństwem ze słowem pouczenia pasterskiego zwrócił się do wiernych metropolita częstochowski abp Wacław Depo, przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski. – Dzisiejszy patron, św. Franciszek Salezy, wyznaczył nam zadanie – kimkolwiek i gdziekolwiek jesteśmy powinniśmy dorastać do miary łaski i odpowiedzialności za siebie i innych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję