Reklama

Niedziela Lubelska

W sutannie i mundurze. Śp. ks. Henryk Kozyra

W 63. roku życia i 36. roku kapłaństwa, 21 kwietnia zmarł ks. kan. Henryk Kozyra, proboszcz parafii Przenajdroższej Krwi Pana Jezusa w Wirkowicach i kapelan powiatowy straży pożarnej w Krasnymstawie.

2021-04-30 06:25

Paweł Wysoki

Na kapłańskiej trumnie oprócz kielicha i stuły umieszczono strażacki hełm.

Na kapłańskiej trumnie oprócz kielicha i stuły umieszczono strażacki hełm.

Skromny kapłan z krańców diecezji zapisał się w sercach wiernych gorliwą służbą Bogu i ludziom. W sutannie i strażackim mundurze, mimo problemów ze zdrowiem, nie szczędził sił w głoszeniu Dobrej Nowiny. Niemal całe kapłańskie życie spędził w Wirkowicach, gdzie przez 28 lat przewodził ludowi Bożemu. 27 kwietnia w murach świątyni, o którą nieustannie się troszczył, pożegnali go parafianie i strażacy. W Mszy św. sprawowanej pod przewodnictwem bp. Mieczysława Cisło uczestniczyli przedstawiciele różnego szczebla władz i służb mundurowych, m.in. poseł Teresa Hałas, zastępca komendanta wojewódzkiego PSP st. bryg. Szczepan Goławski, starosta krasnostawski Andrzej Leńczuk, wójt gminy Izbica Jerzy Lewczuk i członek zarządu głównego OSP Janusz Szpak. - Ze smutkiem żegnamy kapłana, który jeszcze wiele lat mógłby służyć wspólnocie parafialnej i strażakom, jednak jako ludzie wiary przyjmujemy z pokorą Bożą wolę. Nasze życie jest w rękach Boga - powiedział ksiądz biskup.

Z zamiłowania strażak

Reklama

Podczas żałobnych uroczystości bp Mieczysław Cisło oraz ks. Waldemar Taracha przywołali najważniejsze wydarzenia z życia zmarłego kapłana. Śp. ks. Henryk Kozyra urodził się w 1958 r. w Zamościu, w 1985 r. w swoim rodzinnym mieście przyjął święcenia kapłańskie z rąk bp. Bolesława Pylaka. Pierwsze lata kapłańskiej posługi spędził w Opolu Lubelskiem, by już w 1993 r. objąć urząd proboszcza parafii w Wirkowicach. Po krótkiej rozłące wrócił na ukochaną zamojską ziemię i pozostał w niej na zawsze. Jako jedyny syn pragnął spocząć obok swoich rodziców na cmentarzu w Zamościu.

Jak to zostało podkreślone, największy wpływ na życie śp. ks. Henryka miał jego ojciec, oficer Wojska Polskiego, żołnierz kampanii wrześniowej i zawodowy strażak. W testamencie ks. Kozyra zapisał: - „Mojemu ojcu Feliksowi, kawalerowi Virtuti Militari, komendantowi Państwowej Straży Pożarnej w Zamościu, jestem wdzięczny za przekazanie mi wiary i ducha patriotyzmu, umiłowania ojczyzny i służby dla niej, a przede wszystkim dla Boga”. Swoją przygodę z mundurem ks. Kozyra rozpoczął w dzieciństwie, gdy najpierw został harcerzem, a potem druhem Ochotniczej Straży Pożarnej. Jako kapłan aż do śmierci ofiarnie pełnił funkcję kapelana powiatowego PSP i Policji.

Misja wykonana

Reklama

- Od ojca nauczył się szacunku dla munduru, ale przede wszystkim dla człowieka; tego jak walczyć o ludzkie życie i zdrowie. Wzrastając w klimacie matczynej miłości, rozpoznał w sercu głos powołania i mimo wielu trudności został kapłanem. Był pewien, że tylko w taki sposób będzie mógł najlepiej służyć bliźnim - powiedział ks. Taracha. Jak podkreślił jako przyjaciel i druh w strażackiej służbie, ks. Kozyra ofiarował swoje życie parafii w Wirkowicach i strażakom. - Był wiarygodnym, prawdomównym i szczerym człowiekiem, życzliwym i serdecznym. Jako gorący patriota dawał przykład umiłowania ojczyzny, jako kapłan zawsze był blisko Chrystusa - zaświadczył.

Nim trumna z ciałem zmarłego została przewieziona na cmentarz, proboszcza pożegnali wdzięczni parafianie. - Zostawił nam połowę swojego życia i całe serce - podkreślili mieszkańcy Wirkowic. Przedstawiciel parafii przywołał kapłańską troskę o wspólnotę, wyrażającą się m.in. w sprawowaniu sakramentów, płomiennych kazaniach, katechizacji dzieci i młodzieży, powołaniu kółek różańcowych i Wspólnoty Krwi Chrystusa, ale też w dbałości o świątynię i jej otoczenie. Ze wzruszeniem przywołał obraz syna, który opiekował się chorą matką. - Po amputacji nóg nosił ją na własnych rękach - zaświadczył. - Jeśli śmierć czegoś nas uczy, to tego, że liczy się tylko miłość. Dziś jesteśmy pewni, że stając przed Panem salutujesz ze słowami: „Misja na ziemi wypełniona, proszę o nowe zadanie”. My dziękujemy za to, co dla nas zrobiłeś i zapewniamy, że nadal będziemy się troszczyć o wspólnotę - zapewnił w imieniu parafii.

Ocena: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pan wśród radości wstępuje do nieba

Niedziela Ogólnopolska 19/2018, str. 33

[ TEMATY ]

homilia

Archiwum

Benvenuto Tisi "Wniebowstąpienie" (fragment)

Benvenuto Tisi

Wniebowstąpienie Jezusa Chrystusa nastąpiło czterdzieści dni po Jego zmartwychwstaniu, podczas których wiara uczniów dojrzała tak bardzo, że stali się wyznawcami Ukrzyżowanego. Posługując się motywami znanymi ze Starego Testamentu, św. Łukasz podkreśla, że wskrzeszenie Jezusa z martwych zapoczątkowało wywyższenie Go do chwały Bożej, czyli zapowiadaną przez proroków intronizację Mesjasza jako Syna Bożego. Wniebowstąpienie było wydarzeniem rzeczywistym, ale nie mieściło się w kategoriach tego świata. Jego tajemniczy charakter wyraził się przede wszystkim w obłoku ukrywającym obecność chwały Bożej. Uczniowie otrzymali wyraźne polecenie, aby zamiast wpatrywać się w niebo rozpocząć odważne świadczenie o Jezusie, poczynając od Jerozolimy, w której przebywali, „aż po krańce ziemi”, to znaczy: wszędzie.

CZYTAJ DALEJ

Lekarka z Krakowa: zawierzyłam Maryi i po raku nie ma śladu

2021-05-14 11:20

Anna Bandura

Chciałabym to świadectwo szczególnie skierować do tych, którzy ze względu na stan zdrowia nie mogą pojechać na zawierzenie na Jasną Górę i łączą się z sanktuarium przez transmisję internetową.

Mój tata był chory na nowotwór. Został wyleczony i przez jakiś czas cieszył się zdrowiem. Wszystko zmieniło się w chwili rutynowych badań kontrolnych. Rezonans magnetyczny – potwierdzony przez dwóch lekarzy – wskazał wznowę choroby i przerzuty do kości. Czekaliśmy wtedy na wyniki badania PET CT, które miało szczegółowo określić charakter i rozległość zmian przerzutowych. Martwiłam się, bo to oznaczało, że rak powrócił i teraz tatę czeka druga, dużo trudniejsza walka o zdrowie.

CZYTAJ DALEJ

Urodziny Wandy

– Kiedy modlimy się o beatyfikację Wandy Malczewskiej, a ona jest w niebie, to ona modli się w naszych intencjach – powiedział bp Andrzej Przybylski w parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Żytnie, modląc się w intencji beatyfikacji sługi Bożej Wandy Malczewskiej w dniu 199. rocznicy jej urodzin i 150-lecie objawień. W ten sposób rozpoczęły się przygotowania do 200-lecia urodzin sługi Bożej, przypadającego w 2022 r.

W miejscu, gdzie mistyczka pochodząca z Radomia Wanda Malczewska miała najważniejsze wizje mistyczne, czyli w kościele Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Żytnie, bp Andrzej Przybylski przewodniczył Mszy św. w intencji jej beatyfikacji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję