Reklama

Dożynki na Roztoczu, czyli sztuka dziękowania

EWA POLAK-PAŁKIEWICZ
Niedziela Ogólnopolska 44/2001

Czy ktoś jest w stanie wyobrazić sobie dużą imprezę plenerową, spotkanie setek osób, pełne muzyki, pięknych dekoracji, nie widywanych na co dzień, niezwykle barwnych regionalnych strojów - bez żadnej reklamy? I żeby jeszcze wszystko tonęło w kwiatach, w kunsztownie sporządzonych wieńcach, najdrobniejszymi ziarenkami kasz, zbóż i maku wykładanych, wstęgami, kwiatami i owocami ozdobionych? Żeby stoły uginały się pod ciężarem wszelkich darów pól, lasów, smakowitego jadła - z największą starannością ułożonego i przystrojonego zielenią. Żeby ludzie, odświętni i uroczyści, uśmiechali się do siebie, cieszyli się sobą, z godnością sobie nawzajem usługiwali. I żeby nikt na tym nie zarobił ani grosza? Żeby wszystko to było darem całkowitej bezinteresowności? Darem dla Boga. Bo tym są Dożynki w odwiecznej tradycji polskiej wsi.
Tak właśnie było w roztoczańskiej parafii Łosiniec, w miejscowości Ulów, położonej wśród bujnych, pachnących lasów, między Tomaszowem Lubelskim a Suścem, 16 września tego roku, gdzie świętowano Dożynki Dekanatu i Gminy Tomaszów. Ktoś, kto patrzyłby na tę uroczystość z zewnątrz, dostrzegłby przede wszystkim estetyczny przepych, nawałnicę kolorów, odurzyłyby go zapachy lasu pomieszane z wonią ziół i owoców. Ktoś, kto spojrzałby bardziej wnikliwie, okiem duchowym, dojrzałby to, co można w tych zmaterializowanych czasach zobaczyć tylko na wsi - podziękowanie Bogu za płodność ziemi, za pogodę, za siły do pracy.
Czy ktoś jeszcze - oprócz ludzi wsi - potrafi dziękować Bogu za to wszystko? Za to, że Bóg karmi nas, poi, pozwala cieszyć się cudem życia, pięknem świata, zmiennością pór roku?
W homilii, jaką wygłosił w czasie Mszy św. dożynkowej ksiądz dziekan Jan Krawczyk, znalazło się nawiązanie do jeszcze jednego wspaniałego Bożego daru, jaki posiada polska wieś: do daru rodziny. Wiejskie rodziny są zdrowe, a to oznacza, że szanuje się w nich świętość małżeństwa i dar potomstwa. W czasach, gdy rządząca w Polsce partia rozważa na serio możliwość udzielania przez państwowe urzędy "ślubów" ludziom czyniącym sztandar polityczny ze swoich dewiacji seksualnych, to zdrowie wiejskich rodzin, gdzie trzy pokolenia tak często żyją razem, gdzie wspólnie pracuje się, gdzie małżonkowie budują sakramentalną wspólnotę, jest nadzieją Polski.
Nie są to wcale słowa zbyt wielkie. Realizm nakazuje dostrzegać nadzieję właśnie na wsi, gdzie ludzie, choć spychani w ubóstwo tendencyjną i małoduszną polityką gospodarczą, są jeszcze wolni. Tę wolność daje im własność ziemi i unikalna już w naszym świecie zdolność dziękowania Bogu za wszystko. "Kościół i naród musi mocno trzymać się ziemi" - tę myśl Prymasa Tysiąclecia wypisano w Ulowie na dożynkowej bramie na ścianie kościoła
Proboszcz parafii Łosiniec - ks. Piotr Podborny przybył tu dwa lata temu w warunki bardzo ciężkie. Przez ponad dwadzieścia lat parafią kierował człowiek, którego nazwać można by, eufemistycznie, " patriotą inaczej". Nie sposób zbagatelizować problem, jaki stworzyli w takich niewielkich miejscowościach ludzie tego pokroju, świadomie wiążący się z władzami PRL. Zostawiali po sobie "spaloną ziemię", umierające parafie, składające się w wielkiej części z ludzi źle nastawionych do Kościoła, bo wiara ich została wystawiona na wielką próbę; często jej nie sprostali. Dożynki zostały więc zorganizowane w miejscowości sąsiedniej, gdzie stoi nieduży kościół filialny; we wsi parafialnej jest jeszcze czas odbudowywania ze zgliszcz normalnego życia religijnego.
Ks. Piotr w Ulowie i w okolicznych wioskach: Łasochach, Kunkach, Paarach, Dąbrowie Tarnawackiej, nie tylko znalazł bez trudu rolników, którzy włączyli się do zorganizowania święta dziękczynienia za plony, ale wyszukał tam ludowych artystów i przedstawicieli zanikających już rzemiosł, żeby wystąpili na placu przed kościołem. Wystąpili - to może słowo zbyt szumne. Przybyli, by na oczach zgromadzonych prząść nici lniane, tkać na krosnach, haftować, lepić gliniane dzbany, pokazywać dzieło kowalskie, pleść koszyki i kobiałki, robić masło w maselnicach, prezentować ozdobne ciasta strzelające w niebo misternymi gałązkami - korowaje i sztukę pszczelarską. Całe to bogactwo rękodzielnicze wsi zebrane razem na niewielkiej polanie, wśród lasu, robiło wrażenie niezwykłego piękna, stateczności, dostojeństwa nawet. Prządki, choć już niemłode, świeżymi głosami śpiewały pieśni - pieśni prababek, trochę nostalgiczne, trochę zadziorne. Garncarz z Dąbrowy Tarnawackiej zadziwiał niebywałą zręcznością jednoczesnego połączenia dwóch ruchów: lepienia rękami garnków, mis i dzbanuszków i obracania nogami koła garncarskiego. Tkaczka staruszka cieszyła oko prezentowaniem cudownie kolorowych chodników i niebywałej machiny, nadzwyczaj zmyślnej i precyzyjnej, jaką jest ręcznie wykonany drewniany warsztat tkacki. Grała kapela z Tomaszowa Lubelskiego. Przybyli też leśnicy w mundurach z Nadleśnictwa Tomaszów, bo to także - jak zauważył ks. Piotr Podborny - ich święto; las obdarza właśnie w tę jesienną porę największym bogactwem jego gospodarzy i opiekunów. Przybyli z sadzonkami derenia, kaliny, jałowców i innych urodziwych, wypielęgnowanych w szkółkach krzewów i drzew.
Wszyscy spotkali się, ku swej radości, dumie, żeby się poznać, żeby poczuć się znów razem wspólnotą wiary, sąsiedzkiego życia, pracy, oryginalnej, samorodnej twórczości. Żeby pojąć, że ta wspólnota nie zaczęła się wczoraj, że ma tradycje sięgające wielu wieków, że jest silna tą właśnie siłą trwania przez dzieje, niepoddawania się największym przeciwnościom. Bycia nawet - w jakiś sposób - wspólnotą samowystarczalną, bo oprócz zakorzenienia w wierze ma zdolność tworzenia własnej unikalnej kultury i potrafi korzystać z bogactwa ziemi.
Te wszystkie umiejętności nie są w cenie w dobie fabryk żywności i telewizyjnej strawy, którą wytwarzają specjaliści od czynienia naszego myślenia stadnym, a naszej kultury - płaską, jałową, pogańską. A jednak Kościół idzie pod prąd tym tendencjom. Kościół dostrzega bogactwo tam, gdzie inni widzą zacofanie, ciemnotę, "cywilizacyjną zapaść". Ks. Piotr Podborny biegał z mikrofonem od prząśniczki do prząśniczki, od pszczelarzy do garncarza, od autorek bajecznie kolorowych makatek do pięknie ubranego w najlepszy garnitur, skromnego wyplatacza koszy na ziemniaki, jakby chciał im wszystkim powiedzieć: "Patrzcie, słuchajcie, chcę wam służyć, ale szanujcie się nawzajem, nie wstydźcie się siebie. Macie się czym szczycić, macie się czym chwalić, pozostańcie sobą, ocalcie swoją tożsamość. Daliście tyle tej ziemi, jesteśmy wam wdzięczni. Jesteśmy wdzięczni Bogu za was".
Tak, tylko Kościół. Tylko ludzie Kościoła, mądrzy, zaangażowani księża widzą w pobrużdżonych twarzach prządek "jak anioł dzieweczki", widzą wartość w prostocie życia, widzą cudowne piękno, sztukę ludową natchnioną Bożymi dziełami w zanikających rzemiosłach wsi. Tylko oni, tak jak ks. Piotr, potrafią walczyć o tę wieś, walczyć o ludzi, czule pielęgnować każdy talent, każdą tradycję - każdą niewygasłą nutę żywej duchowej kultury tego narodu.

80 lat temu Sowieci napadli na Polskę

2019-09-17 07:50

wpolityce.pl

80-ta rocznica ataku sowieckiej Rosji na Polskę - w konsekwencji dziesiątki tysięcy Polaków zostało zamordowanych, ponad milion zesłanych, a Polska utraciła połowę terytorium; dziś oddajemy hołd poległym i pomordowanym na Wschodzie - napisał na Twitterze szef KPRM Michał Dworczyk.

Cezary p/pl.wikipedia.org
Pomnik Pomordowanych na Wschodzie

17 września 1939 r., łamiąc obowiązujący polsko-sowiecki pakt o nieagresji, Armia Czerwona wkroczyła na teren Rzeczypospolitej Polskiej, realizując tym samym ustalenia zawarte w tajnym protokole paktu Ribbentrop-Mołotow. Konsekwencją sojuszu dwóch zbrodniczych totalitaryzmów był rozbiór osamotnionej w walce Polski.

W związku z 80-leciem agresji Związku Sowieckiego na Polskę minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski oraz prezes IPN Jarosław Szarek zaprezentują we wtorek na konferencji prasowej w Warszawie najnowsze materiały edukacyjne dla nauczycieli na rok szkolny 2019/2020 dotyczące losów Polaków podczas II wojny światowej.

Podczas konferencji omówiona zostanie współpraca MEN i IPN na polu edukacyjnym oraz zaprezentowane zostaną nowe propozycje nauczania o najnowszej historii Polski. Przedstawione mają być także główne założenia dotyczące szkoleń i warsztatów dla nauczycieli, szerszej dostępności i wykorzystania przez uczniów portali tematycznych przygotowanych przez IPN. Po konferencji kilkudziesięciu nauczycieli historii weźmie udział w warsztatach, podczas których zostaną wykorzystane najnowsze teki edukacyjne IPN „Sowiecka agresja i okupacja Polski 1939-41” i „Zbrodnia Pomorska” oraz gra edukacyjna „Polskie Państwo Podziemne”.

Uroczystości z udziałem m.in. Federacji Rodzin Katyńskich odbędą się także w Muzeum Katyńskim oraz przy pomniku Poległym i Pomordowanym na Wschodzie, gdzie - jak zapowiadają władze miasta - zaplanowano m.in. apel pamięci i złożenie wieńców.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trwa Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu

2019-09-17 22:58

Maciej Orman

"Chodź z nami!" – pod takim hasłem przebiega Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu. Z tej okazji we wtorek 17 września częstochowscy uczniowie uczestniczyli w ratuszu w otwartych prelekcjach.

Maciej Orman

Na pytanie: jak żyć bez samochodu? odpowiadała Małgorzata Rozmus z Fundacji Rething. Dzieliła się ze słuchaczami doświadczeniem transportowania na rowerze stelażu do łóżka i sugerowała korzystanie z roweru czy pociągu, który w przeliczeniu na pasażera powoduje najmniejszą emisję szkodliwych substancji.

– Nie dajmy sobie wmówić, że smog pochodzi z transportu – apelował z kolei Hubert Pietrzak, prezes Częstochowskiego Alarmu Smogowego. Powołując się na dane Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami, prelegent podkreślił, że transport jest źródłem pyłu PM 10 (zlepku sadz wielkości 1/5 ludzkiego włosa) zaledwie w 8 procentach. W największym stopniu (46 procent) do powstania smogu przyczynia się niska emisja, czyli palenie w piecach – tzw. „kopciuchach” – niskiej jakości węglem, a często nawet śmieciami. Hubert Pietrzak skrytykował również władze samorządowe i państwowe za „kulejący system dotacyjny” wymiany źródeł ciepła na bardziej ekologiczne. – Smog wzrasta, dotacje maleją – powiedział.

Prezes CzAS-u nie miał również litości dla władz Częstochowy i Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. W 2016 r. w ramach konkursu „Gazela” MPK otrzymało 66 mln zł na zakup 40 autobusów z napędem gazowo-elektrycznym od polskiego Solbusa. 28 kwietnia 2017 r. podczas kursu jeden z autobusów doszczętnie spłonął z powodu wadliwej instalacji elektrycznej napędu hybrydowego. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Efekt pożaru jest taki, że autobusy stoją od ponad dwóch lat w zajezdni i nie ma z nich żadnego pożytku.

Bartosz Tyźlik z wypożyczalni hulajnóg elektrycznych apelował o rozsądne korzystanie z tych bardzo modnych ostatnio pojazdów. Podkreślił, że w świetle przepisów kierujący nimi są traktowani jako piesi, a to od typowych użytkowników chodników wymaga sporej uwagi.

W rozmowie z „Niedzielą” Marcin Stefaniuk z tej samej wypożyczalni dokładnie opisał pojazd. –Hulajnoga ma 2 biegi. Prędkość maksymalna to 25 km/h. Przy optymalnych warunkach bateria wystarcza na przejechanie 18 km. Co ważne, jeżeli jedziemy na wolnym biegu i nie zahamujemy, tylko wytracimy prędkość, hulajnoga odzyskuje zużytą energię – podkreślił Marcin Stefaniuk.

W ramach Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu w Częstochowie odbędą się jeszcze m.in.: warsztaty rolkowe, rowerowa gra miejska, zabawy i warsztaty eko dla przedszkolaków. Będzie też okazja darmowego zwiedzenia Muzeum Historii Kolei. Tydzień zakończy się w niedzielę 22 września Dniem bez Samochodu. Tego dnia właściciele pojazdów, po okazaniu ważnego dowodu rejestracyjnego, pojadą komunikacją miejską za darmo.

Szczegółowy program tygodnia jest dostępny pod adresem www.czestochowa.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem