Reklama

Bp Rakoczy na pogorzelisku po pożarze kościoła na Stecówce

2013-12-04 10:35

rk / Istebna-Stecówka/KAI

Archiwum
Uroczystościom dziękczynnym w Ciścu przewodniczył bp T. Rakoczy

Biskup senior Tadeusz Rakoczy odwiedził parafię na Stecówce, przysiółku Istebnej w Beskidzie Śląskim, gdzie w nocy 3 grudnia niemal doszczętnie spalił się drewniany kościół parafialny pw. Matki Bożej Fatimskiej. Pogorzelisko starają się porządkować parafianie, dla których dramatyczne wtorkowe zdarzenie jest prawdziwą tragedią.

Proboszcz ks. Grzegorz Kotarba przyznaje, że pokryta gontem świątynia, tak lubiana przez odwiedzających turystów, spłonęła bardzo szybko. „Wielki żal. Ludzie, którzy przychodzili tutaj z okolic, z przysiółków, płakali” – wspomina kapłan.

Podczas akcji ratowniczej udało się ocalić część przedmiotów liturgicznych i wyposażenia świątyni. Mimo dużej temperatury strażacy wynieśli z płonącego kościoła tabernakulum z nienaruszonym w środku Najświętszym Sakramentem. „To dla nas wielki znak, by nie załamywać i iść dalej. Na pewno kościół odbudujemy” – zapowiada duchowny.

Reklama

W nocy z 2 na 3 grudnia w kościele włączył się alarm przeciwpożarowy. Proboszcz zauważył ogień od strony wejścia i wieży kościelnej. Bardzo szybko pojawili się na miejscu także inni parafianie, w tym także Henryk Kukuczka. Próbował ratować co się dało. „Nic się nie dało zrobić, płomienie były ogromne” – mówi mieszkaniec beskidzkiej wioski w rozmowie z „Gościem Niedzielnym”.

Proboszcz parafii na Stecówce dziękuje wszystkim za modlitwę i zapowiada, że jak najszybciej wraz z parafianami będą chcieli przystąpić do odbudowy świątyni.

Licząca zaledwie 480 wiernych parafia w Stecówce, jedna z najmniejszych w diecezji bielsko-żywieckiej, ma jeszcze jedną świątynię – kościół filialny św. Józefa w przysiółku Mlaskawka. W tej drewnianej świątyni przeniesionej w 1948 z Jaworzynki na Trzycatku, będzie się teraz odbywać większość Mszy św. w parafii. Proboszcz myśli także o tymczasowym przekształceniu domu rekolekcyjnego na cele liturgiczne.

Drewniany kościół Matki Bożej Fatimskiej w Istebnej-Stecówce został wzniesiony w latach 1957-1958 przez miejscowych cieśli. Jego poświęcenie nastąpiło 12 stycznia 1958 r. W roku 1959 dobudowano mu wieżę oraz zakrystię. Początkowo stanowił górską kaplicę przynależącą do parafii Dobrego Pasterza. W 1981 roku stał się kościołem parafialnym. Był bardzo chętnie odwiedzany przez turystów goszczących w Beskidach.

Tagi:
pożar

Reklama

Krajobraz po pożarze

2019-07-31 10:15

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 31/2019, str. 4-5

Rozpoczęły się prace porządkowe i odbudowa kościoła pw. Świętych Piotra i Pawła w Lutolu Suchym, który przeszło miesiąc temu uległ pożarowi. Na jakim są etapie i ile czasu potrzeba na odbudowanie zniszczonej świątyni?

Karolina Krasowska
24 lipca rozpoczęły się prace porządkowe w kościele

24 lipca świątynię odwiedzili bp Tadeusz Lityński oraz diecezjalny ekonom ks. kan. Wojciech Jurek. Spotkali się z proboszczem parafii i przedstawicielami lokalnej społeczności.

Ogień w prezbiterium

Do tragedii doszło 20 czerwca, kiedy wierni świętowali uroczystość Bożego Ciała w kościele parafialnym w Chociszewie. – W tym momencie nadeszła wiadomość, że kościół w Lutolu Suchym płonie. Ogień zauważyli pracownicy firmy pogrzebowej, którzy powiadomili straż pożarną – mówi ks. Ryszard Fido, proboszcz parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Chociszewie, do której należy kościół w Lutolu. – Kościół zapalił się o godz. 12.35. Przyczyną było zwarcie instalacji elektrycznej na prawym ołtarzu w prezbiterium. Ogień poszedł do góry i przez więźbę dachową przedostał się do wieży kościoła. Strażacy chcieli ją uratować, ale niestety się nie udało. Ogień wybuchł w prezbiterium – nie na wieży – podkreśla ks. Fido, gdyż w niektórych mediach pojawiały się błędne informacje nt. miejsca wybuchu pożaru.

Niesamowite zaangażowanie

W akcję ratunkową świątyni zaangażowało się 19 zastępów Państwowej Straży Pożarnej ze Świebodzina, Międzyrzecza i Gorzowa, a także ochotnicy. Dogaszanie pożaru, jak mówi ksiądz proboszcz, trwało 3,5 godziny. Ponad miesiąc od pożaru ruszyły prace porządkowe i odbudowa spalonego kościoła. Na czas prac Msze św. są odprawiane w niedziele i czwartki w pobliskiej świetlicy wiejskiej. Już po pożarze w diecezji ogłoszono zbiórkę na rzecz odbudowy świątyni. W dzieło odbudowy angażują się również sami mieszkańcy. – Mieszkańcy Lutola zbierali ofiary w każdą drugą niedzielę miesiąca. Mieliśmy w planie odmalowanie kościoła. W tym momencie te środki są przeznaczone na odbudowę – mówi ks. Fido. – Życzę sobie takiego zaangażowania mieszkańców Lutola, jakie było w czasie odpustu Świętych Piotra i Pawła 29 czerwca br. Była Msza polowa, której przewodniczył bp Paweł Socha. Było widać niesamowite zaangażowanie mieszkańców, nawet takich, którzy zwykle stoją z boku. Jeżeli ktoś również chciałby nas wspomóc finansowo w odbudowie kościoła, to zapraszam na stronę internetową parafii Chociszewo, na której znajduje się numer konta. W czasie ostatniej zbiórki w Lutolu 7-letni chłopiec pobiegł po swoją skarbonkę, wyjął 10 zł i powiedział: „To na nasz kościółek” – dodaje proboszcz.

Rozbiórka i prace budowlane

24 lipca kościół w Lutolu Suchym odwiedzili bp Tadeusz Lityński oraz ks. kan. Wojciech Jurek. – Rozpoczynamy dzisiaj etap rozbiórki po pożarze kościoła w Lutolu Suchym. Potrwa on ok. 2 tygodnie. Następnie przystąpimy do prac stricte budowlanych: odbudowy więźby dachowej i demontażu wieży. Zrobiona jest już pełna inwentaryzacja, za chwilę odbędzie się spotkanie z konstruktorem i projektantem – powiedział ks. kan. Jurek. Wykonawcy, z których usług korzystamy, pochodzą z Małopolski. Są zaprawieni w pracach wysokościowych, z dużym doświadczeniem, myślę więc, że odbudowa pójdzie dosyć szybko. Będziemy chcieli do jesieni przykryć dach świątyni, aby ją na zimę zabezpieczyć. Potem pewnie będą trwały prace wykończeniowe wewnątrz. Jednak najważniejsze jest, aby odbudować dach, wymienić tynki w środku, instalację elektryczną, by świątynia odzyskała wygląd, sprzed pożaru.

Natychmiastowe działania

W spotkaniu z księdzem biskupem i ks. Jurkiem uczestniczył Jarosław Hassa, sołtys Lutola Suchego. Wspomina, że kiedy wybuchł pożar, był na wyjeździe. – Zadzwonili do mnie z Radia RMF FM. Dotarłem do Lutola w ciągu dwóch godzin, ale jak przyjechałem, zastałem niestety bardzo nieprzyjemny widok – wspomina Hassa. – Jako mieszkańcy staramy się pomagać jak tylko możemy w odbudowie naszego kościoła. Cieszę się, że wszystko szybko idzie naprzód w tej sprawie. Postanowiliśmy, że nie będziemy się poddawać i czekać, tylko od razu podejmiemy działania. Pierwszym krokiem była organizacja odpustu Świętych Piotra i Pawła tydzień po pożarze kościoła. Udało nam się zebrać pierwsze pieniądze, jednak nie poprzestajemy na tym i w dalszym ciągu staramy się o pomoc z każdej strony.

Duży odzew

Sekretarz rady parafialnej, która również uczestniczyła w spotkaniu, dodaje, że życie mieszkańców Lutola Suchego skupiało się wokół kościoła, który jednoczył lokalną społeczność. Organizowali przy świątyni festyny i akcje parafialne, a także systematycznie remontowali obiekt. – Włożyliśmy w to mnóstwo pieniędzy i pracy. Wymieniliśmy wcześniej dach i blachę na wieży; kościół był malowany, były wymieniane witraże. Planowaliśmy w przyszłym roku ponownie go odmalować i odnowić ołtarze, a tu w ciągu kilku chwil tak naprawdę wszystko poszło z dymem – mówi Małgorzata Mokra. – Każdy pomaga, jak może. Zorganizowaliśmy odpust parafialny, w który włączyła się cała miejscowość. Zaprosiliśmy okolicznych mieszkańców. Odzew był bardzo duży. Zebraliśmy ok. 18 tys. zł. Założyliśmy subkonto. Istniejemy w mediach i na Facebooku, staramy się nagłaśniać tę sprawę. Szukamy sponsorów, pozyskujemy ich w różnych instytucjach. Jest trochę pracy, ale to służy wszystkim – dodaje.

Zainteresowani pomocą w odbudowie kościoła w Lutolu Suchym wszelkie informacje znajdą na stronie internetowej parafii: www.parafiachociszewo.pl .

* * *

Bp Tadeusz Lityński:
– Informacja o pożarze kościoła w Lutolu Suchym, która nas dotknęła, odbiła się szerokim echem nie tylko w naszej diecezji, ale również w ogólnopolskich mediach. Przede wszystkim jest to dramat mieszkającej tutaj rodziny parafialnej, mieszkańców. Są tym bardzo mocno dotknięci. Po pierwszych badaniach i ekspertyzach, teraz w kościele będą trwały prace porządkowe, a później jego odbudowa. Mamy nadzieję, że w tym roku zostanie zakończona część główna – zamknięcie dachem kościoła i jego zabezpieczenie, żeby jak najszybciej mógł powrócić do pełnienia swojej funkcji dla tej społeczności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Gądecki: prorocy mówiący prawdę są obrzucani błotem

2019-08-18 19:11

ms / Chojno (KAI)

- Dziś prorocy także są obrzucani błotem, gdy tylko ośmielą się powiedzieć prawdę zobowiązującą do nawrócenia i przemiany tak w życiu osobistym, jak i w życiu publicznym. Trzeba więc ich oczernić, aby stracili autorytet i zamilkli – powiedział abp Stanisław Gądecki w homilii podczas Mszy św. na stadionie sportowym w Chojnie. Abp Gądecki w nawiązaniu do historii proroka Jeremiasza.

episkopat.news
abp Stanisław Gądecki

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w homilii wygłoszonej na stadionie sportowym w Chojnie w Wielkopolsce nawiązał do historii Proroka Jeremiasza. Mówiąc o agresji wobec Proroków podkreślił, że właśnie „tak postąpiono z bł. Jerzym Popiełuszką, którego najpierw usiłowano zniesławić przy pomocy kłamstw i prowokacji, a gdy to się nie powiodło, związano go i wrzucono do Wisły. Coś podobnego dzieje się teraz z arcybiskupem Jędraszewskim”.

„Dlaczego prorok bywa prześladowany? Bo przekazuje ludziom to, co mu Bóg powiedział, a nie to, co ludzie pragną usłyszeć. Ludzie zazwyczaj nie wierzą w proroctwa, które nie potwierdzają ich własnej opinii” – mówił abp Gądecki.

Nawiązując do słów Jezusa, że przyszedł dać ziemi rozłam, metropolita poznański zauważył, że główną przyczyną sprzeciwu wobec Ewangelii jest brak zgody na miłość, która jest wymagająca. „Ona nie pozwala nam na neutralność. Nie można dwom panom służyć. Miłość domaga się zajęcia stanowiska i żąda odpowiedzi. Kto jest z prawdy, ten słucha głosu Chrystusa, kto z prawdy nie jest, ten nie słucha Jego głosu” – mówił abp Gądecki.

Metropolita poznański zauważył także, że miłość domaga się wolności od grzechu i zła. „Rozłam nie oznacza nienawiści do grzeszników, gdyż ta jest sprzeczna z Jezusowym przykazaniem miłości. Rozłam oznacza jedynie oddzielenie od grzechu i stanięcie po stronie dobra” – podkreślił abp Gądecki.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski przestrzegł w związku z tym przed traktowaniem chrześcijaństwa jako religii świętego spokoju i zbioru przyzwyczajeń. „Posiadamy w historii zbawienia wiele przykładów niezachwianej wiary. Mamy dookoła nas mnóstwo świadków wiary i wytrwałości wspierających nas, dodających nam odwagi i sił. Tymi świadkami są patriarchowie i prorocy, święci i błogosławieni, którzy ukończyli już bieg swego ziemskiego życia, wiary ustrzegli i otrzymali wieniec zwycięstwa” – zauważył metropolita poznański.

Abp Gądecki odwiedził parafię pw. Chrystusa Króla w Chojnie z okazji stulecia jej powstania. W ramach uroczystości jubileuszowych odbyły się tam m.in. zawody wędkarskie, spotkanie najstarszych mieszkańców Chojna, upieczono także specjalny tort jubileuszowy dla wszystkich uczestników parafialnego święta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Proponowane w Polsce standardy edukacji seksualnej WHO

2019-08-19 17:36

Marcin Przeciszewski / Warszawa (KAI)

- Dziecko nie może uczestniczyć w żadnych tego typu zajęciach bez wyraźnej zgody rodziców lub prawnych opiekunów – napisał dziś bp Marek Mendyk, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP, w apelu skierowanym do rodziców w związku z planowanym wprowadzeniem ich przez niektóre samorządy. Postulowane przez niektóre samorządy programy edukacji seksualnej w szkołach mają opierać się na standardach i wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). W poniższej analizie prezentujemy ich główne założenia.

Bożena Sztajner/Niedziela
Dary dla dzieci z Białorusi

Wytyczne te zostały przedstawione w dokumencie „Standardy edukacji seksualnej w Europie”, będącym wspólną publikacją Biura Regionalnego Światowej Organizacji Zdrowia dla Europy i niemieckiego Federalnego Biura ds. Edukacji Zdrowotnej. Publikacja ta, wydana w 2010 r., zawiera zalecenia dla osób i instytucji odpowiedzialnych za zdrowie i edukację seksualną. Jej polskie tłumaczenie zostało wydane w dwa lata później.

Dokument ten - jak czytamy we wstępie - opiera się na tzw. podejściu holistycznym do seksualności człowieka i ma za cel „pomóc dzieciom i młodym osobom w rozwinięciu podstawowych umiejętności umożliwiających im samookreślenie ich seksualności i związków na różnych etapach rozwoju, (...) w przeżywaniu swojej seksualności oraz partnerstwa w sposób satysfakcjonujący i odpowiedzialny”.

Autorzy dokumentu zaznaczają, że podejście „holistyczne” ma zastąpić modele edukacji seksualnej obowiązujące w wielu krajach. Informują, że pierwsza ich grupa – promowana szczególnie silnie przez Republikanów w USA – bazowała na zapoznaniu dzieci i młodzieży z biologicznymi kwestiami dotyczącymi płci i życia seksualnego, co jednak było połączone z promocją wstrzemięźliwości seksualnej do momentu zawarcia związku małżeńskiego. Druga grupa programów, realizowanych dotąd w większości krajów europejskich, abstynencję seksualną traktuje jako zachowanie opcjonalne, a obok niej przedstawiane są zasady antykoncepcji i tzw. bezpiecznego seksu.

Natomiast program WHO ma charakter znacznie bardziej liberalny, uwzględnia również orientację homoseksualną, a płeć – zgodnie z teoriami gender - traktuje jako zjawisko bardziej społeczne niż biologiczne. Na równi z małżeństwem definiowanym jako związek mężczyzny i kobiety, stawia na równym poziomie inne rodzaje związków.

Konkretne propozycje w zakresie edukacji

Dokument „Standardy edukacji seksualnej w Europie WHO” prezentuje „Matrycę” która stanowi przegląd tematów, które powinny zostać omówione w poszczególnych grupach wiekowych: 0–4 lata, 4–6 lat, 6–9 lat, 9–12 lat i 12-15 lat. Zakłada się, że zajęcia te powinny być obowiązkowe (niezależnie od woli rodziców) już od wieku przedszkolnego, a powinni je prowadzić różni specjaliści, niekoniecznie wychowawcy czy nauczyciele. Przewiduje się zatem możliwość prowadzenia edukacji seksualnej przez organizacje pozarządowe mające taki zapis w statutach, a szkoła pełniłaby rolę koordynacyjną.

0–4 lata

Program przewiduje, że szkolni seksedukatorzy powinni przekazywać dzieciom w wieku poniżej 4 lat podstawową wiedzę o ludzkim ciele i narządach płciowych, o różnicach płciowych oraz pochodzeniu dzieci, czyli ciąży i porodzie.

Ma być również kształtowane „pozytywne nastawienie do własnej płci biologicznej, jak i społeczno-kulturowej” oraz wiedza, że związki natury seksualnej mogą być różnorodne, a tej różnorodności powinna towarzyszyć akceptacja.

Niezależnie od tego mają być przekazywane takie treści jak „radość i przyjemność z dotykania własnego ciała” czy wiedza o „masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa”.

4–6 lat

Dzieci w wieku od 4 do 6 lat mają dalej zgłębiać tę tematykę, włącznie z pozytywnym podejściem do masturbacji pojmowanej jako „radość i przyjemność”.

Zarazem mają być omawiane różnorodne emocje, w tym „pierwsza miłość” jako rodzaj zauroczenia, a także przygotowywanie do radzenia sobie w sytuacji, w której uczucie nie zostaje odwzajemnione.

Dziecko w tym okresie ma być również zapoznawane ze „związkami do osób tej samej płci” oraz kształtowane w pozytywnym podejściu do własnej tożsamości płciowej. Kształtowana być winna postawa, że „moje ciało należy do mnie”, więc mam określone prawa z tym związane. Towarzyszyć temu ma świadomość, że są osoby, które „mogą posunąć się do przemocy oraz, że muszę nauczyć się jak należy się przed nimi chronić”.

6–9 lat

U dzieci w wieku od 6 do 9 lat ma być pogłębiana wiedza o rozwoju fizjologicznym, z uwzględnieniem miesiączkowania, ejakulacji itp. Duży nacisk ma być położony na antykoncepcję. Jest ona proponowana jako jedyna możliwość planowania rodziny. Prezentowane mają być także różnorodne techniki współżycia płciowego. Zaznacza się tylko, że „akceptowalne współżycie/seks, winien być odbywany za zgodą obu osób, ma być on dobrowolny, równy i stosowny do wieku i kontekstu, zapewniający szacunek do samego siebie”. Żadne inne etyczne normy i zasady dotyczące podejmowania współżycia seksualnego nie są proponowane. Za to ma być uświadamiany „pozytywny wpływ seksualności na zdrowie i dobre samopoczucie”.

Prezentowane mają być również „prawa seksualne”, rozumiane jako prawo do informacji i edukacji seksualnej, jak i cielesnej integralności.

Podobnie jak na poprzednich etapach – wobec dzieci w wieku 6–9 lat - proponowana jest masturbacja i autostymulacja seksualna. Mowa ma być również o „seksie w mediach” (włącznie z internetem), oraz o „radzeniu sobie z obrazem seksu w mediach”. Nie pojawia się w tym kontekście pojęcie pornografii jako zjawiska mającego negatywny wpływ na rozwój człowieka.

Jest też mowa o małżeństwie, ale pojęcie to pojawia się wyłącznie w kontekście możliwości rozwodu. Prezentowane mają być także „różne związki rodzinne” w kontekście umiejętności „negocjowania kompromisów, wykazywania tolerancji i empatii”.

9–12 lat

Na etapie od 9 do 12 lat przedmiotem nauczania ma być szczegółowe poznanie różnych (skutecznych i nieskutecznych) metod antykoncepcji oraz „zrozumienie, że antykoncepcja to odpowiedzialność obu płci”. Wiele ma być mowy o przeżywaniu ciąży i poszczególnych jej etapów, włącznie z ciążą „w związkach między osobami tej samej płci”.

Uczniowie mają być również uświadamiani z zakresie niebezpieczeństwa przemocy seksualnej i konieczności obrony przed nią.

Prezentowane mają być różne orientacje seksualne oraz „miłość wobec osób tej samej płci”. Tym dzieciom, które odkryły swą odmienność seksualną - proponowany ma być «coming out», czyli publiczne ogłoszenie tego faktu jeszcze przed ukończeniem 12. roku życia. Zgodnie z teorią gender ma być przekazywane także przekonanie o „różnicach między tożsamością płciową i płcią biologiczną”.

Cel edukacji ma być osiągnięty wraz z ukończeniem 15. roku życia, kiedy młody człowiek powinien już osiągnąć pełną „akceptację, szacunek i rozumienie różnorodności dotyczącej seksualności i orientacji seksualnych”. Nigdzie natomiast nie ma mowy o potrzebie opanowywania popędu seksualnego, nie pojawia się więc pojęcie wstrzemięźliwości. Nie istnieje pojęcie „uczyć wyższych” rozumianych jako rozwój miłości, którym powinny być podporządkowane „uczucia niższe”, w postaci pożycia seksualnego.

Zaznaczyć należy, że tak zarysowany program edukacji seksualnej pozostaje w diametralnej sprzeczności nie tylko z chrześcijańską koncepcją rozwoju osoby ludzkiej, ale także z „integralną wizją ludzkiej seksualności” zawartą w obowiązującej w Polsce podstawie programowej, wprowadzonej rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z 14 lutego 2017.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem