Reklama

Papieskie przesłanie na Światowy Dzień Chorego: świat potrzebuje miłosiernych samarytan

2013-12-08 14:11

RV / Watykan/KAI

Grzegorz Gałązka

Kościół rozpoznaje w chorych szczególną obecność cierpiącego Chrystusa. Pisze o tym Papież Franciszek w przesłaniu na XXII Światowy Dzień Chorego. Obchodzony on jest w przypadające 11 lutego liturgiczne wspomnienie Matki Bożej z Lourdes. Przyszłorocznym obchodom towarzyszą słowa „Wiara i miłosierdzie: «My także winniśmy oddać życie za braci» (1J 3,16)”.

W przesyconym nadzieją przesłaniu Ojciec Święty przypomina, że wprawdzie Bóg nie wykluczył z ludzkiego życia choroby i cierpienia, przemienił jej jednak i nadał im nowy wymiar. „W naszym cierpieniu jest cierpienie Jezusa, wraz z nami dźwiga On jego ciężar i nadaje mu sens” – pisze Papież podkreślając, że gdy Syn Boży został wywyższony na krzyżu pokonał samotność cierpienia. Z Jego Zmartwychwstania wypływa nasza odwaga do stawienia czoła, wraz z Nim, wszelkim trudom i przeciwnościom losu.

Franciszek przypomina, że współczesny świat potrzebuje miłosiernych samarytan, którzy z delikatnością towarzyszą ludziom chorym oraz wnoszą nadzieję i uśmiech Boga w przeciwności naszego świata. Jako wzór do naśladowania Ojciec Święty stawia chorym, lekarzom, pielęgniarkom i wolontariuszom Maryję, która, jak pisze, tak jak trwała u stóp krzyża swego Syna, tak trwa przy naszych krzyżach, towarzysząc nam w drodze prowadzącej do zmartwychwstania i pełni życia.

Reklama

Poniżej przedstawiamy tekst papieskiego orędzia w tłumaczeniu na język polski:

Wiara i miłosierdzie: "My także winniśmy oddać życie za braci" ( 1 J 3,16)

Drodzy bracia i siostry ,

1. Z okazji XXII Światowego Dnia Chorego, którego temat w tym roku brzmi "Wiara i miłosierdzie: «My także winniśmy oddać życie za braci» (1 J 3,16), zwracam się szczególnie do chorych i tych wszystkich, którzy zapewniają ich opiekę i leczenie. Kościół widzi w was, drodzy chorzy szczególną obecność cierpiącego Chrystusa. Tak się dzieje: obok, a w rzeczywistości w obrębie naszego cierpienia jest cierpienie Chrystusa, który wraz z nami niesie jego ciężar i objawia jego sens. Kiedy Syn Boży wstąpił na krzyż, zniszczył samotność cierpienia i oświecił jego ciemności. W ten sposób stajemy przed tajemnicą miłości Boga względem nas, która napełnia nas nadzieją i odwagą: nadzieją, ponieważ w Bożym planie miłości, także noc cierpienia otwiera się na światło paschalne; a odwagą, by stawiać czoło wszelkim przeciwnościom w Jego towarzystwie, zjednoczeni z Nim.

2. Syn Boży, który stał się człowiekiem nie usunął z ludzkiego doświadczenia choroby i cierpienia, ale przyjmując je w sobie, przekształcił je i przywrócił im właściwym wymiar. Właściwy wymiar, ponieważ, nie mają już one ostatniego słowa, którym od tej pory jest nowe życie w pełni; przekształcił, bo w jedności z Chrystusem z negatywnych mogą stać się pozytywnymi. Jezus jest drogą, i wspierani Jego Duchem możemy Go naśladować. Tak jak Ojciec dał Syna z miłości, a Syn oddał siebie z tej samej miłości, podobnie i my możemy miłować innych tak, jak Bóg nas umiłował, dając swoje życie za braci. Wiara w dobrego Boga staje się skutecznością, wiara w Chrystusa Ukrzyżowanego staje się siłą miłości aż do końca, i to nawet naszych nieprzyjaciół. Dowodem prawdziwej wiary w Chrystusa jest dar z samego siebie, pokrywający się z miłością bliźniego, zwłaszcza tych, którzy na nią nie zasługują, osób cierpiących, czy usuniętych na margines.

3. Na mocy chrztu i bierzmowania jesteśmy powołani, by upodabniać się do Chrystusa, Miłosiernego Samarytanina wszystkich cierpiących. "Po tym poznaliśmy miłość, że On oddał za nas życie swoje. My także winniśmy oddać życie za braci" (1 J 3,16). Kiedy z czułością podchodzimy do osób potrzebujących leczenia, to niesiemy nadzieję i uśmiech Boga w przeciwieństwa świata. Kiedy stylem naszego działania staje się wielkoduszne poświęcenie dla innych, to tworzymy przestrzeń dla Serca Chrystusa i jesteśmy nim rozpaleni, wnosząc w ten sposób nasz wkład do przyjścia Królestwa Bożego.

4. Naszemu rozwojowi w czułości, w miłosierdziu naznaczonym szacunkiem i delikatnością, pomaga wzór chrześcijański, ku któremu pewnie trzeba kierować nasze spojrzenie. Jest to Matka Jezusa i nasza Matka, bacznie wsłuchująca się w głos Boga oraz potrzeby i trudności swych dzieci. Maryja, pobudzona Bożym miłosierdziem, które w niej staje się ciałem, zapomina o sobie i pospiesznie wyrusza w drogę z Galilei do Judei, aby zobaczyć się z swoją krewną Elżbietą, wstawia się u swego Syna na weselu w Kanie, gdy widzi, że brakuje wina na godach, niesie w swoim sercu przez całą swoją pielgrzymkę życiową słowa starca Symeona, który zapowiedział, że miecz przeniknie Jej duszą i mężnie trwa u stóp Jezusowego krzyża. Ona wie, jak pokonuje się tę drogę i dlatego jest Matką wszystkich chorych i cierpiących. Ufnie możemy się do Niej uciekać z synowskim oddaniem, będąc pewnymi że będzie nam pomagać, wspierać nas i że nas nie opuści. Ona jest Matką Chrystusa zmartwychwstałego: trwa przy naszych krzyżach i towarzyszy nam na naszej drodze ku zmartwychwstaniu i życiu w pełni.

5. Święty Jan, uczeń, który wraz z Maryją stał u stóp krzyża, prowadzi nas z powrotem do źródeł wiary i miłości, do serca Boga, który "jest miłością" (1 J 4,8.16), i przypomina nam, że nie możemy kochać Boga jeśli nie miłujemy braci. Kto stoi pod krzyżem z Maryją, uczy się kochać tak, jak Jezus. Krzyż jest "pewnością wiernej miłości Boga do nas. Miłości tak wielkiej, że wchodzi w nasz grzech i go przebacza, wchodzi w nasze cierpienie i daje nam siłę, aby je znosić, wchodzi także w śmierć, aby ją zwyciężyć i nas zbawić....Krzyż Chrystusa zachęca także, abyśmy dali się zarazić tą miłością, uczy nas zatem patrzeć na bliźniego zawsze z miłosierdziem i miłością, zwłaszcza na tych, którzy cierpią, którzy potrzebują pomocy" (Droga Krzyżowa z młodzieżą, Rio de Janeiro, 26 lipca 2013 r.).

Zawierzam ten XXII Światowy Dzień Chorego wstawiennictwu Maryi, aby pomogła ludziom chorym przeżywać swoje cierpienie w jedności z Jezusem Chrystusem i wspierała tych, którzy się nimi opiekują. Wszystkim chorym, pracownikom służby zdrowia i wolontariuszom z serca udzielam Apostolskiego Błogosławieństwa.

FRANCISZEK

Watykan, 6 grudnia 2013 roku

Tagi:
papież Cejrowski Franciszek

Zaprezentowano w języku polskim książkę „Franciszek nieznany. Papież w oczach bliskich”

2019-12-13 13:01

Magdalena Wojtak

    W siedzibie Konferencji Episkopatu Polski zaprezentowano książkę „Franciszek nieznany. Papież w oczach bliskich Debora Castellano Lubov

Magdalena Wojtak/Niedziela

    To zbiór wywiadów z najbliższymi współpracownikami papieża Franciszka, hierarchami związanymi z Kurią Rzymską, a także krewnymi i przyjaciółmi Ojca Świętego. Wśród nich znajduje się m.in. rozmowa z siostrą papieża, Marią Elengą Bergolio.

Książka wydana została dotychczas w czterech językach: włoskim, angielskim, litewskim oraz hiszpańskim. Przedmowę do publikacji napisał Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin. „Mam nadzieję, że książka przyczyni się do lepszego poznania i zrozumienia myśli, duchowości i humanizmu papieża „z końca świata”, odsłaniając jego wizerunek niekiedy deformowany i zmieniany nie do poznania, a także, niestety, często nadużywany. Każdy papież w historii Kościoła ma swoją rolę i zadanie w realizacji zamysłu Bożego, który często pozostaje dla nas nieprzenikniony” - napisał kard. Parolin.

Książka, zaprezentowana w 50. rocznicę święceń kapłańskich papieża Franciszka, rozpoczyna się wywiadem z przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisławem Gądeckim, który wielokrotnie przy okazji różnych wydarzeń spotykał się z Ojcem Świętym. - Patrzę na papieża z perspektywy wyjątkowego ukierunkowania ku miłosierdziu - powiedział abp Gądecki. Przypomniał także, że w ostanim czasie wystosował do papieża Franciszka prośbę o ogłoszenie św. Jana Pawła II Patronem Europy i Doktorem Kościoła. Wyraził nadzieję, że pięknym prezentem byłoby na stulecie urodzin papieża-Polaka nadanie Janowi Pawłowi tych tytułów.