Reklama

Zjazd Polskiej Fundacji Rycerskiej

AGNIESZKA CIEŚLEWICZ
Edycja gnieźnieńska 40/2000

8 września br. obchodziliśmy święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Tego roku, w katedrze gnieźnieńskiej, połączono je z Mszą św. z udziałem uczestników Zjazdu Polskiej Fundacji Rycerskiej. Przedstawiciele tegoż Zjazdu, w pięknych strojach i ze sztandarami, weszli procesyjnie do katedry przez Drzwi Święte, by uczestniczyć w Eucharystii, której przewodniczył bp Stanisław Gądecki.

W homilii Ksiądz Biskup rozważał postać rycerza, jako zwierzęcia, jako człowieka i jako chrześcijanina. Myśląc bowiem o zjeździe rycerstwa te trzy pojęcia nasunęły się Kaznodziei na myśl. Zezwierzęcenie obyczaju rycerskiego - zdaniem bp. Stanisława Gądeckiego - narodziło się w momencie, w którym człowiek zaczął walczyć za pieniądze, a nie dla honoru. W dzisiejszym świecie także są ludzie, którzy " przenoszą się z kontynentu na kontynent i są przygotowani do mordowania" . Nieważne jest kogo mordują, a kogo bronią. Ważne jest to, kto zapłaci, ponieważ pieniądz stał się najwyższą wartością. "Ktoś, kto wstępuje do drużyn rycerskich nie może czcić i szanować takich tradycji zwierzęcych" - powiedział Ksiądz Biskup. Drugim kształtem jest rycerz, jako człowiek. " Jest to ten kształt człowieczeństwa, który osiąga rycerstwo w połączeniu z chrześcijaństwem średniowiecza". Człowiek zrozumiał, że to, co służy dobru ma sens. Rycerstwo stało się wielkim ideałem, o którym mówi chociażby Pieśń o Rolandzie. Tenże stan szlachecki narodził się wśród ludzi, dla których jedynym obowiązkiem była obrona kraju. Rycerz, jako człowiek charakteryzował się szlachetnością wewnętrzną. To ona pomagała mu w podejmowaniu wysiłków, za które nie miał zapłaty. Wysiłków czynionych w imię dobra.

I wreszcie ten, który przewyższa rycerza, jako człowieka. Jest to rycerz chrześcijanin, którego mieczem jest Słowo Boże. Ksiądz Biskup przywołał postać św. Maksymiliana Kolbego, którego można nazwać rycerzem Niepokalanej. "Nie nosił żadnego hełmu ani żadnej zbroi. Nie nosił żadnego miecza, a przecież o wiele bardziej zasłużył sobie na tytuł rycerza, aniżeli liczne bezrozumne tłumy, kierowane przez ludzi mających władzę" - powiedział duszpasterz. Ta szlachetność ducha, dzięki której rycerz nawet w obronie słusznej sprawy nie staje się mordercą jest najwyższą formą rycerstwa. W tym ostatecznym kształcie " rycerz duchowy okazuje się szermierzem Słowa Bożego i Ewangelii".

Na koniec Mszy św. Ksiądz Biskup złożył przybyłym gościom oraz wszystkim organizatorom Zjazdu Polskiej Fundacji Rycerstwa najserdeczniejsze życzenia.

Zagłodzony w imię prawa: rozpoczęła się eutanazja Vincenta Lamberta

2019-05-20 15:35

vaticannews.va / Reims (KAI)

Dziś rano francuscy lekarze zaprzestali podawania pożywienia i wody 42-letniemu Vincentowi Lambertowi. Od 2008 r., po wypadku na motorze, jest on sparaliżowany i żyje w stanie minimalnej świadomości lub, jak mówią inni, w stanie wegetatywnym. Nie jest jednak podłączony do respiratora ani innych urządzeń podtrzymujących go przy życiu. „Vincent czuje wszystko. Płakał, gdy poinformowaliśmy go o decyzji lekarzy” – mówią rodzice mężczyzny, którzy do końca sprzeciwiali się jego eutanazji.

Batalia o prawo do życia Vincenta Lamberta trwa od 2013 r., kiedy to po raz pierwszy lekarze chcieli zaprzestać go karmić i poić. Zdecydowanie sprzeciwili się temu jego rodzice, którzy cały czas walczą o prawo do życia dla swego syna. Za eutanazją opowiada się jego żona Rachela, twierdząc, że wobec mężczyzny stosowana jest uporczywa terapia.

Tej opinii sprzeciwiło się m.in. 77-francuskich lekarzy, specjalizujących się w opiece nad chorymi z uszkodzeniem mózgu, przypominając, że Lambert samodzielnie oddycha i nie jest podłączony do respiratora ani do żadnej innej maszyny podtrzymującej życie. Nie znajduje się też w fazie terminalnej, nie jest w śpiączce, tylko w stanie minimalnej świadomości, zachował zdolność przełykania, reaguje na bodźce, rusza oczami, płacze, odczuwa ból. Jedyne co otrzymuje to pożywienie za pomocą sondy żołądkowej i płyny w kroplówkach.

Te zabiegi z punktu widzenia klinicznego i etycznego nie mogą być uznane za uporczywą terapię. Potwierdza to dokument watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary z 1 sierpnia 2007 r., podkreślając, że „podawanie pokarmu i wody, także metodami sztucznymi, jest zasadniczo zwyczajnym i proporcjonalnym sposobem podtrzymania życia. Jest ono więc obowiązkowe w takiej mierze i przez taki czas, w jakich służy właściwym sobie celom, czyli nawadnianiu i odżywianiu pacjenta. W ten sposób zapobiega się cierpieniom i śmierci, które byłyby spowodowane wycieńczeniem i odwodnieniem”.

Wczoraj przed kliniką w Reims, gdzie przebywa mężczyzna manifestowało kilkaset osób, domagając się odstąpienia lekarzy od decyzji o jego zagłodzeniu. Z podobnym apelem jego rodzice wystąpili do prezydenta Francji, ten jednak nawet nie odpowiedział na ich list. Także francuscy biskupi zdecydowanie potępili decyzję lekarzy o zakończeniu dalszej terapii, wskazując, że „wytacza to drogę do legalizacji eutanazji”. W tej sprawie głos zabrał także Papież Franciszek przypominając, że do każdego życia trzeba podchodzić z szacunkiem. Apelował zarazem, by „każdy chory był zawsze szanowany w swej godności i leczony w sposób odpowiedni do jego stanu zdrowia, przy zgodnym wsparciu rodziny, lekarzy i innych pracowników służby zdrowia, z wielkim szacunkiem do życia”. Na Twitterze apelował dziś: „Módlmy się za tych, którzy są ciężko chorzy. Strzeżmy zawsze życia, daru Boga, od początku do naturalnego kresu. Nie ulegajmy kulturze odrzucenia”.

– Rano Vincenta odłączono od sondy żywieniowej i kroplówek, zaczęto podawać mu leki uśmierzające. Skandalem jest to, że rodzicom nie pozwolono dziś pożegnać się z synem – mówi Jean Paillot, adwokat rodziców Lamberta. Wskazuje, że na oczach świata dokonuje się właśnie pierwsza legalna eutanazja w historii Francji. Jedno z ostatnich nagrań z sali szpitalnej pokazuje matkę, która mówi do Vincenta „nie płacz, jestem przy tobie, jest też tato” i głaszcze syna na pożegnanie, bo zakazano jej go przytulić.

Z kolei arcybiskup Reims przypomina, że mimo usilnych próśb rodziców nie zgodzono się na przeniesienie pacjenta do placówki specjalizującej się w tego typu przypadkach. W podobnym stanie w całej Francji jest obecnie ok. 1500 pacjentów. „Gra toczy się o honor ludzkości, która nie może pozwolić na to, by jeden z jej członków umarł z głodu i pragnienia – mówi abp Eric de Moulins-Beaufort. - Przyzwolenie na jego śmierć, ponieważ terapia zbyt dużo kosztuje czy też jego życie ma mniejszą wartość, oznacza koniec naszej cywilizacji”.

Vincent Sanchez, który jako lekarz prowadzący zdecydował o zakończeniu terapii Lamberta poinformował, że nie wiadomo, jak długo mężczyzna będzie konał. Organizacje pro-life biją na alarm, że coraz mocniej przepycha się mentalność eutanazyjną i śmierć głodowa Lamberta staje się kolejnym alarmującym znakiem dla konieczności obrony życia. Przed 14 laty w Stanach Zjednoczonych w podobny sposób została zagłodzona Terry Schiavo. Po odłączeniu od sondy żywieniowej kobieta umierała przez 13 dni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Powódź grozi południowej Polsce. Kraków częściowo pod wodą

2019-05-23 21:46

red.

Paweł Bugira
Gwałtowne rośnie poziom rzek na południu kraju. W Krakowie i Tarnowie ogłoszono pogotowie powodziowe, z żywiołem walczą też mieszkańcy Podkarpacia i Śląska. Ulewy i woda spływająca z gór spowodowały gwałtowny przyrost poziomu rzek. Stany ostrzegawcze i alarmowe przekroczyła m. in. Wisła i jej dopływy, łącznie 10 rzek. Pod wodą znalazła się część Krakowa, m.in. ścieżka rowerowa wzdłuż Wisły przy Wawelu. Fala kulminacyjna dotrze w sobotę. Ma mieć ok. 7 metrów. Prezydent miasta ogłosił pogotowie przeciwpowodziowe na obszarze Krakowa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem