Reklama

Świat

Wiosna arabska – piekło dla chrześcijan: prezentacja raportu Pomocy Kościołowi w Potrzebie

[ TEMATY ]

Kościół

Polska

Polska

prześladowania

VOA/wikipedia.org

O bardzo trudnej, często wręcz tragicznej sytuacji chrześcijan na Bliskim Wschodzie, w Afryce Północnej i w kilku innych rejonach świata mówiono 11 grudnia w Warszawie podczas prezentacji raportu „Prześladowani i zapomniani’. Ten ponad 190-stronicowy dokument przygotowała polska sekcja międzynarodowej papieskiej organizacji „Pomoc Kościołowi w Potrzebie”. Mówi głównie o Arabskiej Wiośnie, która – jak powiedział niedawno patriarcha maronicki kard. Bechara Boutros Rai – dla wyznawców Chrystusa na Bliskim Wschodzie stała się „piekłem zabójstw i zniszczenia”.

Publikację otwiera obszerny wstęp „Arabska Wiosna a chrześcijanie”, którego autor – ks. dr Waldemar Cisło, dyrektor Sekcji Polskiej „Pomocy” – przedstawił najpierw tło i zróżnicowane przyczyny tego zjawiska oraz jego skutki dla chrześcijan tego regionu, a następnie omówił sytuację w Egipcie i Syrii. Mówiąc o źródłach „Wiosny”, wymienił przyczyny gospodarcze i polityczno-religijne.

Ks. Cisło przypomniał na wstępie, że fale protestów, które przetoczyły się przez większość krajów Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu otrzymały miano Arabskiej Wiosny, doprowadziły do różnych wyników. Np. w Egipcie i Tunezji obalono panujących tam od dziesięcioleci prezydentów-dyktatorów, w Libii przywódca państwa został zamordowany, podczas gdy w monarchiach na Półwyspie Arabskim demonstracje miały stosunkowo spokojny przebieg. Obecne niepokoje nie są tam czymś nowym, bo – jak przypomniał autor – w 1977 doszło do zamieszek w Egipcie, w 1979 do rewolucji islamskiej w Iranie, a pod koniec następnej dekady widownią podobnych wydarzeń były Jordania, Sudan i Algieria.

Reklama

Wskazując na gospodarcze przyczyny obecnych kryzysów, ks. Cisło wspomniał najpierw o ogromnym przyroście naturalnym w krajach omawianego regionu, który np. w wypadku Egiptu oznaczał skok z ok. 36 mln mieszkańców w 1970 do prawie 82,5 mln w 2011. Tak wielka liczba ludności, zwłaszcza młodego pokolenia, przekłada się m.in. na równie wielkie bezrobocie, a także analfabetyzm, i to nawet wśród wielu absolwentów szkół. Na to wszystko nakłada się brak ubezpieczeń społecznych, a opieka zdrowotna jest tam „na niemal zerowym poziomie”.

Próbując zaradzić narastającemu niezadowoleniu społecznemu tamtejsze rządy, zamiast inwestować w długofalowy rozwój gospodarczy, wybierają często bardziej doraźne działania, np. rozdawanie żywności, wysokie dopłaty z budżetu do cen paliw czy wielu innych artykułów pierwszej potrzeby. Dochodzi do tego korupcja i związane z tym powiększające się coraz bardziej rozwarstwienie w dochodach obywateli.

Gdy zdesperowani i zdecydowani na wszystko ludzie, wyszli na ulice wielu miast w takich krajach jak Tunezja, Egipt, Syria, Jemen i Libia, początkowo wysuwali postulaty wyłącznie polityczne, np. zniesienia cenzury, zezwolenia na działalność partii politycznych, szczególnie opozycyjnych, wprowadzenia swobód obywatelskich itp. Dość szybko doszły do tego żądania religijne, i to zarówno o charakterze wewnątrzislamskim (zrównanie w prawach szyitów i sunnitów tam, gdzie rządzili wyznawcy jednego z tych odłamów), jak i na styku muzułmańsko-chrześcijańskim.

Reklama

Jeśli nawet szefowie niektórych krajów (np. w Syrii), dążąc do rozładowania, przynajmniej częściowo, pojawiających się napięć, wprowadzali nieśmiałe reformy, okazywały się one spóźnione i zbyt skromne w stosunku do rozbudzonych dążeń i żądań. Trzeba przy tym zwrócić uwagę na powściągliwość, w większości przypadków, sił zbrojnych, dzięki czemu niejednokrotnie uniknięto nadmiernego przelewu krwi.

Nie udało się jednak uniknąć mniejszych lub większych starć wśród ludności, ale do największych walk i masakr dochodziło między chrześcijanami a muzułmanami, przede wszystkim w Egipcie i Syrii.

Ks. Cisło przypomniał wystąpienia papieży: Benedykta XVI i Franciszka w obronie wyznawców Chrystusa na Bliskim Wschodzie oraz podkreślił ich troskę o to, aby pozostali oni na tych ziemiach, gdyż bez nich obszary te nie będą już sobą. Niestety apele te nie odniosły, jak dotychczas, pożądanego skutku i dziś Bliski Wschód i Ziemia Święta są widownią wielkich prześladowań chrześcijan i związanego z nimi równie wielkiego ich odpływu z tych obszarów.

W tym kontekście przywołał m.in. wypowiedź patriarchy maronickiego kard. Bechary Boutrosa Raia, iż Arabska Wiosna „przekształciła się w piekło zabójstw i zniszczenia”. Hierarcha libański zwrócił uwagę, że „od dwóch tysięcy lat budowaliśmy na Wschodzie wraz z naszymi braćmi muzułmanami wspólną cywilizację i tożsamość. Niestety, różne nurty polityki międzynarodowej próbują jej szkodzić”.

„Bliski Wschód potrzebuje w tej chwili nauczania Chrystusa, Ewangelii pokoju, prawdy, braterstwa i sprawiedliwości” – dodał patriarcha. Papież Franciszek wezwał do poszanowania wolności religijnej i zapewnienia wszystkim prawa swobodnego wyboru i wyznawania wiary.

Ks. Cisło przypomniał krwawe ataki wyznawców islamu na chrześcijan w Egipcie i Syrii, dyskryminację tych ostatnich niemal we wszystkich dziedzinach życia społecznego w obu krajach (i nie tylko tam). Zwrócił uwagę na dążenia fundamentalistów islamskich do narzucenia zwyczajów i nauczania koranicznego wszystkim mieszkańcom obu krajów, łącznie z chrześcijanom. Autor podkreślił również pozytywny wymiar obecnej bolesnej sytuacji, jakim jest nawiązanie w Egipcie współpracy między koptami – katolikami i niechalcedońskimi, co jeszcze do niedawna było tam nie do pomyślenia.

Dyrektor Sekcji Polskiej „Pomocy Kościołowi w Potrzebie” zwrócił uwagę na wielki odpływ chrześcijan z państw tego regionu, który – szczególnie Ziemia Święta – jest przecież kolebką Kościoła, miejscem narodzin Zbawiciela i apostołów, stąd chrześcijaństwo rozeszło się po całym świecie.

Druga część raportu to omówienie sytuacji chrześcijan w wybranych 16 państwach Afryki, Ameryki Łacińskiej i Azji. Większość przedstawionych krajów to reżymy islamskie, ale są też kraje rządzone przez komunistów oraz takie, w których przeważają wyznawcy innych religii (buddyzm w wypadku Birmy/Mianmaru).

Krajami, którym poświęcono oddzielne rozdziały, są: Algieria, Arabia Saudyjska, Birma/Mianmar, Chiny, Egipt, Indonezja, Irak, Izrael/Autonomia Palestyńska, Korea Północna, Kuba, Nigeria, Pakistan, Syria, Tanzania, Turcja i Wietnam. Każde z tych państw ma swoją specyfikę, różniącą je od pozostałych, ale tym, co je łączy, jest ciężka sytuacja mieszkających w nich chrześcijan, którzy padają tam ofiarami różnych aktów przemocy, prześladowań, dyskryminacji, zniewolenia itp.

Nie sposób szczegółowo przedstawiać kolejne rozdziały książki, zaznaczmy więc tylko, że formy owej dyskryminacji i stosowanej przemocy są bardzo zróżnicowane: represje na płaszczyźnie prawnej, a więc nierówne traktowanie obywateli tego samego kraju tylko ze względu na ich wyznanie, różnego rodzaju ograniczenia, np. w udzielaniu zezwoleń na budowę świątyń chrześcijańskich, ataki fizyczne, łącznie z zabójstwami, uprowadzenia chrześcijan i gwałty dokonywane na kobietach, a także – jak w przypadku Wietnamu – próby utworzenia Kościoła katolickiego niezależnego od papieża i Stolicy Apostolskiej (na wzór chiński).

Raport „Prześladowani i zapomniani. Lata 2011-2012” jest przejmującym opisem i świadectwem bolesnej i tragicznej sytuacji chrześcijan w różnych zakątkach świata na progu trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa.

2013-12-11 12:45

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prezydent w Rybniku: mamy szansę stać się najlepiej funkcjonującym krajem Unii Europejskiej

Mamy szansę stać się najlepiej funkcjonującym krajem Unii Europejskiej, tylko trzeba konsekwentnej prospołecznej i propaństwowej polityki, bez złodziejstwa i bez pozwalania, żeby nas okradali – mówił w piątek w Rybniku (Śląskie) ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda.

Prezydent podczas spotkania z mieszkańcami na rybnickim rynku przekonywał, że ostatni dzień kampanii przed rozpoczynającą się o północy ciszą wyborczą jest dla niego szczególny, gdyż "wygląda tak, jak całe te ostatnie pięć lat”. „Zaczął się bardzo wcześnie rano - przez cały dzień podróżuję, odwiedzam moich rodaków - a zakończy się bardzo późno wieczorem” - mówił.

„Na trasie dzisiaj jest i grad i deszcz, ale są i słoneczne chwile, które rekompensują to wszystko" – ocenił Duda. Jak dodał jedną z nich była ta, gdy osobiście podziękowała mu dziewczynka. "I mówi do mnie, panie prezydencie dziękujemy za 500 plus i za wyprawkę szkolną. To są właśnie te słoneczne chwile, i wtedy wiesz, że było warto" – wskazał prezydent.

Wspomniał też o momencie, w którym "przychodzi rodzina z pięciorgiem, sześciorgiem dzieci i mówi, +panie prezydencie, panie Andrzeju, dziękujemy". "To jest właśnie ten moment kiedy wiesz, że wszystko było warto i że warto dalej, bo te sprawy, które prowadziłeś, to były dobre sprawy, bo to, co się zobowiązałeś – dopełniłeś, bo zrealizowałeś najważniejszą rzecz” – ocenił.

„Ludzie przychodzą, żyje im się lepiej, nie mówią już, że chcą, aby im obniżyć podwyższony nieuczciwie wiek emerytalny i że trzeba wyjeżdżać z Polski, bo nie ma za co żyć – bo nie ma ani pracy ani godnej płacy. Polska się zmieniła; zmieniła się na lepsze” - akcentował Duda, co publiczność przyjęła okrzykami: „dziękujemy, dziękujemy”.

„Za nami co najwyżej połowa planów” - zastrzegł. „Bardzo mocno wzrosły na przestrzeni ostatnich lat wynagrodzenia” – zaznaczył, co jeden z uczestników wiecu skwitował głośnym: „chcemy więcej”. „Oszałamiająco wzrosła płaca minimalna, dzisiaj już jest znacznie lepiej tym, co najmniej zarabiali, ale jest jeszcze bardzo wiele rzeczy do załatwienia" – ciągnął prezydent.

"To nie jest jeszcze poziom życia taki, jak w Europie Zachodniej, a ja to właśnie chcę osiągnąć dla państwa, dla wszystkich moich rodaków, dla każdego pod biało-czerwonym sztandarem, dla każdego w naszym kraju, dla każdego kto śpiewa: +Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy+" - wołał.

„Powiem państwu więcej: ja wierzę w to, że my mamy szansę stać się najlepiej funkcjonującym krajem UE, pod każdym względem, także pod względem gospodarczym. Wierzę w to głęboko, tylko trzeba konsekwentnej prospołecznej i propaństwowej polityki, bez złodziejstwa i bez pozwalania, żeby nas okradali" - podkreślił Andrzej Duda.

„O to właśnie są te wybory; jaka będzie w przyszłości Polska i dla kogo będzie ta Polska. Czy będzie dla szerokiego spektrum naszych obywateli, czy będzie dla jakiejś wąskiej elity, która będzie się pasła kosztem reszty społeczeństwa” – przekonywał prezydent przyjmowany okrzykami „brawo” i „złodzieje”. „Te wybory są o to, czy będziecie państwo w telewizji słyszeli, że opłaca się pracować w Polsce i dla Polski czy że nic się nie opłaca – że nie opłaca się utrzymywać polskich stoczni, polskich linii lotniczych LOT, że nic się nie opłaca i najlepiej sprzedać, a najlepiej to wiecie komu” – mówił Duda.

„A ja mówię: nie, to my będziemy ich kupować, zobaczycie, tylko potrzeba spokojnej i konsekwentnie realizowanej polityki dla dobra naszego społeczeństwa. I wierzę, że nawet ci, którzy dzisiaj protestują z różnych względów po pięciu kolejnych latach przyznają rację. Nie będą mogli zaprzeczyć, że mają lepsze warunki życia, że Polska jest mocniejsza, że państwo funkcjonuje lepiej, że jest bezpieczniej. Już dzisiaj wielu z nich przyznaje, że tak właśnie jest. Słyszeliście to nawet w Sejmie, jak panowie z opozycji przyznawali, że te tarcze antykryzysowe, to dobrze działają, prawda?” – pytał zebranych.

„Proszę was dla Polski, dla tych dzieci i młodzieży, które są przede mną. To dla nich pracujemy, to jest nasze wielkie zobowiązanie wobec nich. Mamy 30 lat wolnej, suwerennej i niepodległej Polski. Polska jest dzisiaj dużo bezpieczniejsza, niż była jeszcze pięć lat temu, kiedy Rosja napadła na Ukrainę. Dziś jesteśmy mocniejsi sojuszem ze Stanami Zjednoczonymi, który jest jak nigdy dotąd" – akcentował Duda.

Przypomniał, że na terenie Polski stacjonują wojska amerykańskie i wojska NATO. "Oni gwarantują nasze bezpieczeństwo, oni gwarantują rozwój" - zapewniał. „To dlatego przychodzą do nas kolejne wielkie inwestycje amerykańskie, jak Microsoft, jak Google, warte miliardy dolarów, bo Polska jest bezpieczna” – przekonywał.

"Trzeba wykorzystać tę szansę, ale to trzeba patrzeć na Polskę, a nie gdzieś tam, nie wiadomo gdzie – na nasze sprawy, na nasze interesy i trzeba je prowadzić. Ja taką prezydenturę dalej wszystkim moim rodakom obiecuję" - podkreślił.

Określił swoją prezydenturę, jako prezydenturę "spokojnego zdążania, ku Polsce uczciwej, sprawiedliwej, która nie musi bać się silnych, a umie obronić słabszych. W której zwycięża uczciwość, a nie cynizm i draństwo". Zapewnił, że te słowa Lecha Kaczyńskiego "brzmią mu w uszach każdego dnia".

"Największym moim marzeniem jest taka właśnie Polska, dla polskiej rodziny" – wołał, na co publiczność odpowiadała: „Andrzej Duda, Andrzej Duda”. Prosił, aby iść na wybory, ale też, aby przekonywać innych do uczestnictwa w wyborach. "To w gruncie rzeczy obywatelski obowiązek każdego, kto czuje się sercem związany z naszą ojczyzną, ze swoją ziemią" - ocenił.

"Powiedzcie im: jak będziesz stał nad urną, zastanów się jak ci się żyło do 2015 roku, przez tamte osiem lat. Czy miałeś pracę? Jak ta praca była płatna? Jak się wtedy czułeś? Czy strzelali do ciebie gumowymi kulami, jeśli byłeś górnikiem i protestowałeś?" – pytał Andrzej Duda, przyjęty m.in. okrzykami: „strzelali, strzelali na Zofiówce”. „Tak, byłem tutaj wtedy z wami, zaraz potem, jak strzelali" - akcentował. "Pamiętamy! Pamiętamy!" - odpowiadali zgromadzeni.

"Pała i kule były odpowiedzią na robotnicze protesty – taka prawda – na protesty górników przeciwko podwyższeniu wieku emerytalnego. Przecież stąd większość wtedy przyjechała, właśnie ze Śląska, to byli górnicy, hutnicy. Pamiętam, spotykałem się z nimi pod Sejmem, byłem wtedy posłem" - mówił.

"Nic nie dały te protesty, nic nie dały miliony zebranych podpisów z wnioskiem o referendum, bo wbrew obywatelom wtedy wszystko się robiło. Potem się zabierało OFE. Można było puste obietnice wyborcze składać, a natychmiast po wyborach je łamać, śmiejąc się w twarz społeczeństwu" - przekonywał. "Nie może to już nigdy wrócić" – podkreślił Andrzej Duda, na co tłum odpowiedział: „złodzieje, złodzieje”.

"Pomóżcie, żeby Polska mogła nadal być na tej dobrej drodze, na drodze rozwoju, który przynosi pożytek nam wszystkim” – mówił Andrzej Duda. „Proszę państwa o wsparcie, pod biało-czerwoną flagą jest miejsce dla każdego” – akcentował, powtarzając następnie trzykrotnie: „dla każdego”. „I gwarantuję, że po tych kolejnych pięciu latach każdemu będzie żyło się lepiej” – dodał. „Każdemu, kto uczciwie żyje i uczciwie pracuje - bo to są prawdziwi, rzetelni obywatele, których państwo musi szacować” – zastrzegł.

„I te czasy nareszcie nadeszły – czasy elementarnego szacunku i elementarnej realizacji praw pod każdym względem – także praw rodziców, także praw rodziny, wreszcie zapisów konstytucyjnych, które przez lata były lekceważone – o tym, że rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo są pod szczególną opieką ze strony państwa” – deklarował.

Jak wyjaśniał, to znaczy, że są takie świadczenia jak 500 plus, jak wyprawka szkolna. "To znaczy, że szanowany jest senior, który całe życie przepracował i dostaje przynajmniej tą 13-stą emeryturę. A ja wam obiecuję, że będzie dostawał i 14-stą" - zapewnił Andrzej Duda, co przyjęto w Rybniku okrzykami: „dziękujemy, dziękujemy”.

Dodał, że jeżeli Polska po koronawirusie wróci na normalną drogę rozwoju i będą na to pieniądze, to zostanie również zrealizowany postulat o zwolnieniu emerytów z podatku. „Też będzie zrealizowany, jak będą na to pieniądze” – zastrzegł prezydent.

„Musimy się uporać z koronawirusem, musimy wyjść z tego kryzysu. Dzisiaj miliard złotych dziennie wypłacamy polskim przedsiębiorcom, by ratować miejsca pracy – to była bardzo poważna decyzja, ale żeby rządzić w państwie, trzeba mieć odwagę. I ja ją mam, mam ją! I determinację – mam ją! I energię – mam ją! Możecie być pewni, że tak, jak dzisiaj od świtu jestem na nogach, tak będzie przez całe następne pięć lat, będę zasuwał tak samo, jak do tej pory” – zadeklarował.

„I zapewniam was, nadal będziecie mogli być dumni z tego, jak Polska jest reprezentowana, że nadal będziecie mogli być dumni, że wreszcie głośno mówi się na świecie o polskich sprawach takimi, jakie one są i jakie one były w polskiej historii, że kto trzeba – jest nazywany zdrajcą, a kto trzeba – jest nazywany bohaterem” – ocenił Andrzej Duda, na co publiczność odpowiedziała: „cześć i chwała bohaterom”.

„Te pięć lat jest do tego niezbędne, żeby taka polityka była realizowana, a Polska była reprezentowana tam, gdzie trzeba: w Białym Domu, a nie na paradzie w Moskwie” – zawołał Duda, co spotkało się z owacją i m.in. okrzykami „precz z komuną”. „I żeby z podniesioną głową umieć wypowiadać się wszędzie: i w Brukseli i w Berlinie i w Waszyngtonie i w każdym innym miejscu” – dodał.

"To jest rola Prezydenta Rzeczypospolitej. Obiecuję państwo, że będę chronił, to, co państwo do tej pory uzyskaliście. Będę chronił ten kształt polskiego państwa, któremu został wreszcie nadany w praktyce, jako państwa społecznej gospodarki rynkowej, a nie tylko w zapisie konstytucyjnym. Bedę go wzmacniał” - zadeklarował.

„Obiecuję państwu, że po tych kolejnych pięciu latach będziecie znacznie zamożniejsi, niż dzisiaj, a wierzę w to głęboko, że będziecie tak zamożni, jak ludzie żyjący w krajach na Zachodzie Europy. Tylko że u nas będą lepsze warunki życia, będzie bezpieczniej, będzie spokojniej. Tak, nie będzie zamachów terrorystycznych, nie będzie tego, czego dzisiaj boi się zachodnia Europa" - przekonywał prezydent.

„U nas tego nie będzie, bo będziemy prowadzili skuteczną politykę. Będziemy się budowali gospodarczo, ale będziemy też pilnowali tego, co dla nas ważne: tradycja, bezpieczeństwo, nasz pień kulturowy. Pod tym względem Śląsk wie, o czym mówię” - ocenił. Duda uznał też, że te wybory przesądzą o następnych pięciu latach, a nawet o kolejnych dziesięcioleciach, jak będzie wyglądała Polska. "Każdy z nas ma jeden głos, także i ja, idźmy na wybory. Niech żyje Polska. Niech żyje polski Śląsk" - dodał.

Na rybnicki rynek przyszli nie tylko zwolennicy prezydenta, którym rozdawano m.in. kartony z napisem „Duda 2020”. Około setki oddzielonych kordonem policji osób krzyczało i gwizdało w czasie wystąpienia Andrzeja Dudy. Mieli ze sobą przedmioty w tęczowych kolorach i transparenty, m.in. „Wstyd, wyPAD”, „Nie jesteśmy ideologią”, „Trzask i po długopisie”. W pewnej chwili kilkunastoosobowa grupa uniosła utworzone z liter wydrukowanych na dużych plakatach nazwisko: Trzaskowski. Kilka osób miało m.in. plakaty wyborcze Szymona Hołowni.(PAP)

autor: Mateusz Babak

mtb/ par/

CZYTAJ DALEJ

Jest akt oskarżenia ws. profanacji wizerunku Matki Bożej

2020-07-01 12:49

[ TEMATY ]

Matka Boża

profanacja

youtube.com

Akt oskarżenia wobec trzech osób, skierowała do sądu prokuratura w Płocku (Mazowieckie). Sprawa dotyczy rozlepiania w 2019 r. wokół kościoła nalepek z wizerunkiem Matki Bożej w tęczowej aureoli.

Aktem oskarżenia objęto trzy osoby: Elżbietę P., Annę P. oraz Joannę G. Wszystkim przedstawiono zarzuty z art. 196. Kodeksu karnego, czyli obrazy uczuć religijnych poprzez znieważenie przedmiotu czci religijnej – poinformowała w środę PAP prokurator rejonowa w Płocku Małgorzata Orkwiszewska.

Postępowanie w sprawie obrazy uczuć religijnych zostało wszczęte po tym, gdy w nocy z 26 na 27 kwietnia 2019 r. wokół kościoła św. Dominika w Płocku rozlepiono nalepki z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, na których postaci Maryi i Dzieciątka otoczone były aureolami w barwach tęczy. Nalepki te pojawiły się wówczas m.in. na koszu na śmieci i na przenośnej toalecie.

Z ustaleń postępowania wynika, że wszystkie osoby objęte aktem oskarżenia działały wspólnie i w porozumieniu

powiedziała PAP prokurator Orkwiszewska.

Jak wyjaśniła, akt oskarżenia wobec Elżbiety P., Anny P. i Joanny G. został skierowany do płockiego Sądu Rejonowego. Dodała, iż zarzuty aktu oskarżenia dotyczą „rozklejenia na toalecie, koszu na śmieci, transformatorze, znakach drogowych i ścianach budynków wydruków przedstawiających przerobiony obraz Matki Bożej Częstochowskiej z widoczną aureolą w kolorach tęczy, będącej symbolem społeczność LGBT„.

Według art. 196 kodeksu karnego, kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

aw/PAP

CZYTAJ DALEJ

Pielgrzymkowe wyzwania.

2020-07-04 19:35

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

Ks. Jarosław Grabowski

pielgrzymowanie

Niedziela TV

Abp Wacław Depo metropolita częstochowski w rozmowie z ks. Jarosławem Grabowskim redaktorem naczelnym „Niedzieli” porusza temat pielgrzymowania w obliczu pandemii. Pełny zapis rozmowy TUTAJ

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję