Reklama

Z zakonnej kuchni

Świąteczne słodkości

[ TEMATY ]

przepisy

kuchnia

Przygotowanie ciast, ciasteczek, deserów to nieodłączny element świątecznych stołów. Ich zapach i aromat tworzy niezapomnianą atmosferę świąt Bożego Narodzenia, za którą tak bardzo tęsknimy. Nasze propozycje to pachnące goździkami i cynamonem pierniki, wspaniałe serniki oraz różne potrawy z maku.

1/14

UM Świebodzice

.

2/14

Graziako

Reklama

STRUCLA Z MAKIEM

CIASTO:
50 dag
przesianej mąki
4 dag drożdży
10 dag cukru
1 szklanka letniego przegotowanego mleka
6 dag masła
3 żółtka
1 torebka cukru waniliowego

FARSZ MAKOWY:
50 dag suchego maku
1 duża łyżka masła
pół litra płynnego,
naturalnego miodu
duża ilość dowolnych bakalii
sok z 1 cytryny
3 całe jajka
kieliszek rumu lub winiaku

WYKONANIE:
Ciasto: Do przesianej mąki dodać cukier, cukier waniliowy, pokruszone drożdże, wlać mleko. To wszystko rozmieszać, dodać żółtka i to wszystko wyrabiać ręką przez 20 min. Potem dodać 6 dag roztopionego masła i ponownie wymieszać na gładką masę. Przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu. Farsz makowy: Suchy mak zalać litrem wrzącej wody, postawić na bardzo małym ogniu na 8-10 minut. Mak w garnku powinien lekko „mrugać”. Odstawić do ostygnięcia. Dobrze napęczniały mak odcedzić na bardzo gęstym sicie i trzykrotnie zemleć przez maszynkę do mięsa z gęstym sitkiem.

Reklama

W dużym garnku lub rondlu rozpuścić dużą łyżkę masła, dodać miód, zmielony mak, bakalie wg uznania i sok z cytryny. Dokładnie wymieszać, postawić na małym ogniu i smażyć przez 10 minut, często mieszając. Odstawić z ognia. Gdy masa dobrze przestygnie, dodać 3 całe jajka. Smak masy będzie jeszcze lepszy, jeżeli dodamy kieliszek dobrego alkoholu.

Przygotowane ciasto rozwałkować w kształcie prostokąta i przykryć równą warstwą makowego farszu w taki sposób, by po bokach pozostało 2 cm wolnego ciasta. Ostrożnie zwinąć, przenieść do podłużnej formy dobrze wysmarowanej masłem i pozwolić strucli rosnąć przez godzinę – koniecznie w ciepłym, pozbawionym przeciągu miejscu.

Przed wstawieniem do piekarnika – żeby strucla nie popękała, nakłuć ciasto w kilku miejscach lub lekko naciąć przez środek. Z podanych proporcji ciasta wyjdą 2 średniej wielkości strucle.

Piec w średnio gorącym piekarniku (180° C) przez 50-60 min. Można polukrować lub posypać cukrem pudrem.

3/14

Graziako

TORCIK RAFAELLO

SKŁADNIKI:
2 paczki podłużnych biszkoptów
1 biała czekolada
750 ml śmietanki kremówki 30%
20 dag wiórków kokosowych
2 torebki Śnieżki
2 opakowania zagęszczacza do śmietany
1 filiżanka adwokata

WYKONANIE:
Czekoladę połamać, włożyć do garnuszka, dodać odrobinę śmietany, postawić na małym ogniu i ciągle mieszać. Odstawić z ognia i przestudzić. Wlewać śmietanę i miksować. Do ubitej dosypać Śnieżkę i zagęszczacz. Ubijać. Dodać adwokat, 5 łyżek wiórków kokosowych i pół paczki biszkoptów pokruszonych.
Biszkopty ułożyć ściśle na blaszce, na to wyłożyć masę, obficie obsypać wiórkami kokosowymi.

4/14

GRAZIAKO

PIERNIK SIOSTRY KLARY

SKŁADNIKI:
6 jajek
50 dag mąki
25 dag cukru pudru
25 dag masła roślinnego
1 l śmietany 18% gęstej
35 dag miodu
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
1,5 torebki przyprawy do piernika
sok z 1, 5 cytryny
bakalie wg uznania
karmel: 2 łyżki cukru + 1/4 szklanki wody

WYKONANIE:
2 łyżki cukru „upalić” w garnuszku na brązowy kolor, dodać 1 szklanki gorącej wody. Podgrzewać, aby zrobiła się jednolita masa. Do karmelu dodać miód, przyprawy, dobrze wymieszać i odstawić do całkowitego wystudzenia. Żółtka utrzeć z cukrem i masłem na pulchną masę. Stopniowo dodawać wystudzony karmel z miodem, cały czas ucierając. Następnie dodawać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i sodą, i stopniowo śmietanę. Po wyczerpaniu składników dodać sok z cytryny i jeszcze ucierać 15 min. Ubić pianę, delikatnie drewnianą łyżką wymieszać z masą. Brytfanki (trzy 30-centymetrowe) wysmarować margaryną, wysypać tartą bułką. Ciasto wylewać do brytfanek (mniej niż do połowy). Piec w temp 100°C pół godziny, później podwyższyć temp. do 160°C i piec kolejne pół godziny.

5/14

Graziako

DOBRE PIERNICZKI

SKŁADNIKI:
1 kg i 10 dag przesianej mąki
6 jajek
50 dag cukru pudru
25 dag margaryny
50 dag miodu sztucznego
1 łyżka amoniaku
1 łyżka sody oczyszczonej
1 przyprawa do piernika lub 4 łyżki karmelu

DO DEKORACJI:
orzechy
migdały
roztrzepane jajko lub lukier

WYKONANIE:
Przygotować karmel: cukier rozpuścić na patelni, do stygnącego dodać 0,5 szklanki wody, wymieszać.
Tłuszcz utrzeć z żółtkami. Dodać sztuczny miód, mąkę, amoniak, sodę, karmel i przyprawy. Ubić pianę z białek, dodać do ciasta i wymieszać. Zostawić na noc. Na drugi dzień wyrobić ciasto do gładkości. Rozwałkować i wykrawać ciasteczka foremkami lub szklanką. Smarować roztrzepanym jajkiem lub lukrem. Można udekorować orzechami lub migdałami. Kłaść na posmarowaną blachę i piec w temperaturze 180° C na złoty kolor.

6/14

Graziako

DESER Z MANDARYNEK

SKŁADNIKI:
50 dag mandarynek bezpestkowych
10 dag cukru
2 goździki
1/2 szklanki wody

WYKONANIE:
Mandarynki wyszorować w gorącej wodzie. Ściąć czubki z obu stron i obrać skórkę do miąższu(żeby nie został nawet ślad białej błonki). Połowę obranych skórek pokroić w drobne paseczki. W szerokim rondlu ugotować syrop z wody i cukru. Skórkę wrzucić do syropu wraz z goździkami. Gotować na wolnym ogniu, aż skórki staną się szkliste. Na talerzu ułożyć cząstki mandarynek oraz ugotowanych paseczków skórek w kształcie płatków kwiatu. Bezpośrednio przed podaniem polać gorącym syropem.

7/14

GRAZIAKO

MAKOWIEC

CIASTO:
5 jajek
1 kostka margaryny
2 szklanki mąki
1 1 szklanki cukru
3 łyżki śmietany
1 1 łyżeczki proszku do pieczenia

MASA MAKOWA:
30 dag maku
3 szklanki cukru
10 dag masła
2 całe jajka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
bakalie
aromat migdałowy lub wg uznania

WYKONANIE:
Oddzielić żółtka od białek. Margarynę utrzeć z cukrem, dodawać żółtka i śmietanę i dalej ucierać. Dodać mąkę z proszkiem do pieczenia. Ubić pianę z białek i delikatnie wymieszać z ciastem.
Mak sparzyć, przekręcić 3 razy przez maszynkę. Dodać cukier i masło, jajka, proszek do pieczenia, aromat, bakalie i dobrze wymieszać. Blachę wysmarować tłuszczem i wysypać tartą bułką. 2/3 ciasta wyłożyć na blachę, nałożyć masę makową i przykryć resztą ciasta. Piec ok. 50 min. w temp.180°C.
Po upieczeniu polać polewą i posypać wiórkami lub cukrem pudrem.

8/14

Graziako

CIASTKA Z MUSLI

SKŁADNIKI:
1,5 l wody
6 dag drożdży
2 łyżki oleju
2 łyżeczki soli
60 dag musli (tradycyjne)
10 dag orzechów laskowych
10 dag rodzynek
10 dag moreli
10 dag suszonych śliwek lub żurawin
50-70 dag mąki pszennej

WYKONANIE:
Wymieszać ciepłą wodę z solą, po kolei dodawać: olej, drożdże, musli, bakalie. Na końcu dodawać w małych ilościach mąkę. Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok. 30 minut. Podzielić na 2 lub 3 części. Z każdej uformować wałek i pociąć go na 2-centymetrowe plastry. Z każdego ulepić ciastko i wszystkie ułożyć na blaszkach posmarowanych tłuszczem. Odstawić do wyrośnięcia na ok. 40-50 minut.
Piec ok. 10-12 minut w temperaturze 220°C.Przechowywać w blaszanej puszce lub słoju.

9/14

GRAZIAKO

KUTIA

SKŁADNIKI:
1 szklanka pszenicy
1 szklanka miodu
20 dag cukru
50 dag maku
bakalie: orzechy, migdały, rodzynki, figi, daktyle

WYKONANIE:
Pszenicę wypłukać i namoczyć na noc. Następnego dnia ugotować do miękkości, kilkakrotnie zmieniając wodę. Miękką odsączyć na sicie. Mak wypłukać, sparzyć, dwukrotnie przekręcić przez maszynkę. Wymieszać z miodem, cukrem i bakaliami. Tuż przed podaniem dołożyć pszenicę (zbyt wcześnie wymieszana z masą makową twardnieje), schłodzić.

10/14

Graziako

SERNIK WIEDEŃSKI

SKŁADNIKI:
1,5 kg sera (najlepiej mielony z wiaderka),
18 jajek,
50 dag cukru pudru,
25 dag masła roślinnego,
3 łyżki kaszy manny,
1 i ½ opakowania budyniu śmietankowego lub waniliowego,
olejek cytrynowy lub utarta skórka z cytryny

WYKONANIE:
Jeśli mamy ser w kawałku, należy go przekręcić przez maszynkę trzy razy. Oddzielić żółtka od białek. Żółtka, masło i cukier utrzeć mikserem do białości, dodawać po łyżce mielony ser, ciągle ucierając. Dodać kaszę mannę i budyń. Wymieszać. Z białek ubić pianę. Dodawać do masy serowej, delikatnie mieszając drewnianą łyżką. Można dodać odrobinę olejku cytrynowego lub skórki cytrynowej. Tak przygotowany sernik wylać na brytfankę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 140-150 o C około godziny. Po upieczeniu najlepiej zostawić ciasto do wystudzenia w piekarniku. Posypać cukrem pudrem lub czekoladą.

11/14

Graziako

MAK Z ŁAMAŃCAMI

MASA MAKOWA:
30 dag maku
15 dag bakalii (migdałów, orzechów włoskich, rodzynek)
0,5 szklanki białego wina
miód do smaku
ok. 0,5 l mleka

CIASTO:
35 dag mąki
15 dag masła
2 żółtka
0,5 szklanki cukru

WYKONANIE:
Mak wypłukać, zalać mlekiem i na kilka godzin pozostawić na płycie grzewczej, aby się rozprażył. Po kilku godzinach mak odcedzić i kilkakrotnie przepuścić przez maszynkę. Do tak przygotowanego maku dodać obrane, posiekane migdały, posiekane orzechy oraz wcześniej namoczone w winie rodzynki. Całość wymieszać z płynnym miodem (do smaku) oraz winem pozostałym po namoczeniu rodzynek.
Mąkę rozetrzeć z masłem, dodać żółtka cukier (jeżeli żółtka są małe można wziąć ich więcej). Ciasto rozwałkować, wycinać romby lub okrągłe ciasteczka np. kieliszkiem. Układać na blaszce. Piec w niezbyt gorącym piekarniku, aż się zrumienią. Mak wyłożyć do salaterek, udekorować ciasteczkami.

12/14

Graziako

CHOINKI

SKŁADNIKI:
1 szklanka mąki
1 żółtko
1 kostki masła
1 jajko
szczypta soli
cukier kryształ lub brązowy

WYKONANIE:
Mąkę posiekać z masłem, dodać żółtko, sól, zagnieść ciasto, schłodzić w lodówce. Rozwałkować na grubość 1 cm. Foremką w kształcie choinki wycinać ciasteczka. Układać na natłuszczonej blaszce. Smarować roztrzepanym jajkiem i posypać cukrem. Piec 10-15 minut w temp. 200°C.

13/14

Graziako

DOBRY SERNIK

SKŁADNIKI:
1kg sera (2 razy zmielonego lub gotowego w wiaderku),
20 dag masła,
8 jaj,
35 dag cukru,
1 budyń waniliowy,
bakalie: rodzynki,
skórka pomarańczowa

WYKONANIE:
Masło utrzeć z cukrem i żółtkami, dodać ser i budyń (cały czas ucierając). Wsypać bakalie, na koniec dodać pianę z białek. Masę delikatnie wymieszać drewnianą łyżką, wylać na blachę posmarowaną tłuszczem i wyłożoną papierem do pieczenia. Piec ok. 1 godz. w temp. 160 °C. Pozostawić do ostygnięcia. Ciasto posypać cukrem pudrem.

14/14

GRAZIAKO

KOMPOT Z SUSZU

SKŁADNIKI:
1,5- 2 l wody
10 dag suszonych jabłek
10 dag suszonych gruszek
10 dag suszonych śliwek
3-4 goździki
cukier (do smaku)
suszona skórka z cytryny

WYKONANIE:
Owoce zalać zimną wodą na noc. Na drugi dzień w tej samej wodzie owoce ugotować z dodatkiem cukru, goździków i skórki z cytryny. Przed podaniem ostudzić.

2013-12-11 14:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sos paprykowy

Składniki:
1,5 kg papryki czerwonej
1,5 łyżeczki soli
1 niepełna szklanka cukru
0,5 szklanki oleju
1 płaska łyżeczka chili
1,5 główki czosnku
0,5 szklanki octu
1 słoiczek koncentratu pomidorowego
0,5 torebki suszonej bazylii
1 łyżeczka zmielonego pieprzu czarnego

Wykonanie:
Paprykę oczyszczamy z gniazd nasiennych i kroimy na mniejsze części. Następnie przepuszczamy przez maszynkę do mięsa. Przekładamy do dużego garnka. Dodajemy sól, cukier, olej i chili i gotujemy przez 20 minut, ciągle mieszając. Do sosu dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, ocet, koncentrat pomidorowy, bazylię i pieprz. Chwilę gotujemy (nie można za długo, bo się zrobi za rzadki). Gorący sos przelewamy do słoików i odstawiamy do góry dnem na ok. godzinę.

CZYTAJ DALEJ

Kościół ubogim

2020-09-16 11:30

Niedziela Ogólnopolska 38/2020, str. 9-11

[ TEMATY ]

Kościół

ubodzy

Facebook/„Zupa w Kato”

„Zupa w Kato” – katowicka inicjatywa

„Zupa w Kato” – katowicka inicjatywa

Cała Polska zna akcje Caritas, działania warszawskiej Fundacji Kapucyńskiej czy Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta. W miastach widać pomoc świadczoną biednym przez zakony i parafie. Ten obraz nie wyczerpuje jednak charytatywnej mapy Kościoła. Raz na tydzień w dużych miastach tzw. lokalne inicjatywy wydają gorącą zupę biednym, bezdomnym, potrzebującym.

Zupa jest ważna, ale bardziej jako symbol, bo z góry wiadomo, że chodzi o pomoc żywnościową. I jako katalizator. Wydający ją nie ukrywają, że w centrum uwagi jest człowiek potrzebujący, spotkanie z nim. Być może efektem będzie duża zmiana – wyjście z bezdomności, może udział w terapii uzależnień...

Wiadomo, że pomagają Caritas, zakony, parafie... Te wszystkie działania są potrzebne, bo biedy jest dużo. – Każdy ma dla kogo gotować – mówi wolontariusz z poznańskiej inicjatywy.

Pierwsza była najpewniej „Zupa na Mąciaku” w Sopocie, która wydawana jest już piąty rok, z kolei najbardziej znana, działająca 4 lata – krakowska „Zupa na Plantach”. W Poznaniu są nawet dwie konkurencyjne „Zupy...” – „... Wolności” i „... na Głównym”. Wszystkie mają bliższe lub dalsze związki z Kościołem.

Trzy lata nalewania

Katowicka „Zupa w Kato” wywodzi się – jak deklaruje Wioletta Iwanicka-Richter, jej inicjatorka – z misji Wspólnoty Dobrego Pasterza związanej z Odnową w Duchu Świętym. Od 30 lat posługują ubogim.

– Nasza misja już się trochę opatrzyła. Szukamy nowinek, bo tylko nowe jest dla nas fajne, a po jakimś czasie rozglądamy się za czymś innym – mówi Iwanicka-Richter. – Dlatego stwierdziliśmy, że będziemy robić to, co robimy, a nazwiemy to teraz jedną z „Zup...”, spośród tych, które działają w wielkich miastach, żeby na nowo obudzić wrażliwość ludzi, wolontariuszy i odświeżyć nasze wcześniejsze działania.

„Zupa...”, którą nalewają już 3 lata koło Galerii Katowickiej, jest pretekstem do tego, żeby spotkać się z potrzebującymi i pomóc im jeszcze w jakiś inny sposób. – Chodzi o wyjście do nich, szukanie ich, docieranie do tych, którzy do jadłodajni nie przyjdą, bo się wstydzą, są samotni, w kryzysie: mają niespłacone kredyty, zostali eksmitowani, nie wytrzymują napięcia wynikającego z pandemii... – wylicza Wioletta Iwanicka-Richter.

Nie wystarczy być

Ubiegłoroczny Dzień Ubogiego był dobrym terminem na inicjację „Zupy na Pietrynie”. „Zupa jest ważna, ale nie najważniejsza” – czytamy w komunikacie ks. Arkadiusza Lechowskiego z parafii św. Anny w Łodzi, inicjatora „Zupy...”. „Chcemy, aby było to spotkanie z drugim człowiekiem przy ciepłym posiłku, abyśmy wzajemnie mogli się spotkać, wysłuchać i zapoznać, nie tylko anonimowo mijać się na ulicy” – napisał.

Rozstawiali stoliki na placu usytuowanym na rogu ulic Piotrkowskiej i św. Stanisława Kostki, koło łódzkiej archikatedry. Tam dzielili się zupą.

– Pandemia spowodowała, że musieliśmy wprowadzić zmiany. Musimy dbać o bezpieczeństwo i wolontariuszy, i naszych gości (tak nazywają ludzi, którzy do nich przychodzą po pomoc – przyp. W.D.). Teraz, wraz z ciepłym posiłkiem, dajemy pakiet żywnościowy. Każdy musi go wziąć ze sobą i gdzieś odejść, by zjeść – mówi ks. Arkadiusz Lechowski. Nie oznacza to jednak, że nie starają się z tymi ludźmi być.

– Jesteśmy, rozmawiamy. Oni mają wielką potrzebę porozmawiania, opowiedzenia swojej historii, tego, co ich spotyka – dodaje ks. Lechowski.

Pandemia czy wakacje

„Zupę na Pietrynie” wspierają ludzie ze Stowarzyszenia Missio Quotidiana, której ks. Lechowski jest wiceprezesem. Jest ona oddolną inicjatywą, ale nie jest samowolką. – Robimy wszystko w porozumieniu z sanepidem i odpowiednimi służbami. W czasie pandemii przez dłuższy czas byliśmy jedynym miejscem w Łodzi, gdzie osoby potrzebujące mogły zjeść ciepły posiłek w niedzielę – podkreśla ks. Lechowski.

Są blisko związani z Kościołem – entuzjastą inicjatywy jest abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki – ale nie zamykają się. – Jesteśmy otwarci na wszystkich. To nie jest tak, że katolicy gotują dla katolików; zbieramy się, by być z drugim człowiekiem.

I są, zawsze w niedzielę o godz. 16. – Czy to pandemia, czy wakacje jest zupa na Pietrynie – mówi półżartem ks. Lechowski. – A potrzeba jej coraz więcej. Pandemia przysparza nam gości. Wcześniej mieliśmy 80-100 osób i tyle też mogliśmy ugościć. Teraz mamy nawet do 300 osób.

Na Mąciaku

W parafii św. Mikołaja w Gdyni-Chylonii zaczęło się od organizacji wigilijnych spotkań dla bezdomnych i ubogich. Gdy ksiądz proboszcz Jacek Socha zaproponował, by regularnie gotować zupę dla biednych, wyzwaniem okazał się zakup ogromnego garnka. Podołali. Zupę gotuje kilka grup, dzięki czemu za każdym razem posiłek jest inny.

– Większość wolontariuszy to ludzie z parafii, skupieni we wspólnotach. byli też tacy, którzy czekali na taką inicjatywę i „Zupa Chylońska” okazała się dla nich szansą, którą potrafili wykorzystać – mówił ks. Socha lokalnemu portalowi. Inspirowała go sąsiednia inicjatywa. Konkretnie z Sopotu, „Zupa na Mąciaku”, działająca pod skrzydłami Wspólnoty Chleb Życia. Większość wolontariuszy pochodzi ze Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej.

„Zupa na Mąciaku” działa ponad 4 lata. Nie tylko nalewają zupę, zachęcają do zmiany. „Myjemy nogi, opatrujemy rany i uczymy. Mamy świadomość, że nie uleczymy wszystkich chorób, jednak widzimy, że okazywana przez nas troska motywuje do zadbania o siebie, a czasem jest pierwszym krokiem do większych zmian” – napisali na Facebooku.

Nie na Plantach

„Zupa na Plantach”, najbardziej znana z tych inicjatyw, wycofała się z Plant. Powód: pandemia. Od marca to wolontariusze próbują trafić do potrzebujących, a nie odwrotnie. Z paczkami z jedzeniem i środkami higienicznymi.

– Nadal nie możemy organizować zgromadzeń, tymczasem na spotkania na Plantach przychodziło co tydzień ok. 250 osób. Nadal mamy tryb kryzysowy – mówi Agnieszka Dziekan, koordynatorka biura fundacji. Dziś pomocą zajmuje się nie grupka wolontariuszy, lecz poważna Fundacja Zupa, która „ma na celu budowanie relacji i pomoc osobom w kryzysie bezdomności”.

„Zupa na Plantach”, Facebook, relacja sprzed kilku dni: „Czasami docieramy też do innych miejsc niż zazwyczaj. Tym razem na naszej liście miejsc do odwiedzenia znalazł się pewien krakowski szpital. Od jakiegoś czasu jeden z naszych znajomych z ulicy jest w nim pacjentem (...). Pan Michał mieszka w kanale. Od jakiegoś czasu był w opłakanym stanie, który zagrażał już nie tylko jego zdrowiu, ale i życiu. Teraz, kiedy jest pod opieką lekarzy, dalej go odwiedzamy. Nie tylko po to, żeby dostarczyć mu jakieś małe potrzebne rzeczy, ale przede wszystkim, żeby czuł, że nie jest sam...”.

W trybie pandemicznym

Do Warszawy „Zupa...” nie dotarła. Tu miejsc, gdzie można otrzymać np. bezpłatny posiłek czy jakąś pomoc materialną, jest sporo. Potrzebujący dobrze znają jadłodajnie św. Brata Alberta na Grochowie, Sióstr Szarytek na Powiślu, Sióstr Albertynek na Pradze i Ojców Bonifratrów na Nowym Mieście.

Najbardziej znana jest kuchnia dla ubogich prowadzona przez kapucynów przy ul. Miodowej. Znalazła się wśród wielu zamkniętych z powodu koronawirusa. W trybie pandemicznym wolontariusze rozwożą potrzebującym paczki z żywnością po całej Warszawie. Dziś na Miodowej codziennie wydawane są paczki żywnościowe dla ok. 400 osób. – To wyraźny wzrost, o 100-150 osób, w porównaniu z początkiem roku – ocenia brat Szymon Janowski, kapucyn.

CZYTAJ DALEJ

Szef MEN: kształcenie na odległość ma pewne mankamenty; stąd decyzja o powrocie dzieci do szkół

2020-09-25 08:59

[ TEMATY ]

szkoła

Dariusz Piontkowski

PAP

Konferencja Ministra Edukacji

Konferencja Ministra Edukacji

Dane, które mamy, pokazują, że kształcenie na odległość ma jednak pewne mankamenty i warto o nich pamiętać. Stąd decyzja o powrocie dzieci do szkół – powiedział w piątek minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski.

Szef MEN został zapytany o zróżnicowany poziom zajęć szkolnych podczas lockdownu. Jak ocenił, "podobnie jest przy standardowym, stacjonarnym nauczaniu, tylko że jest to mniej widoczne, ponieważ w przypadku kształcenia na odległość rodzice często mieli podgląd na to, co się działo na lekcjach i sami oceniali, jak wygląda nauczanie".

"Ci nauczyciele, którzy solidnie wypełniają swoje obowiązki, także podczas kształcenia na odległość wkładali ogromny wysiłek w to, aby zajęcia były atrakcyjne, jak najlepiej zorganizowane. To oni starali się, aby poziom tych zajęć był jak najlepszy" – powiedział.

Dodał, że MEN chce, żeby szkoły funkcjonowały normalnie. "Te dane, które mamy i informacje ze szkół – nie tylko w Polsce – pokazują, że kształcenie na odległość ma jednak pewne mankamenty, elementy negatywne i warto o nich pamiętać. Stąd decyzja o powrocie dzieci do szkół" – wyjaśnił Piontkowski.

Przypomniał jednocześnie, że obecnie "kształcenie na odległość dotyczy tylko krótkiego czasu" i "nie powinno powodować, żeby większa grupa uczniów była wykluczona cyfrowo".

"Zresztą staramy się doprowadzać internet do szkół. Jest taki program Ogólnopolska Sieć Edukacyjna, wprowadzany przez ministra cyfryzacji, w wyniku którego już większość szkół ma dostęp do szybkiego internetu, a gdy zaczynaliśmy była to tylko niewielka część szkół" – zaznaczył szef MEN.

Dopytywany, kiedy uczniowie zamiast ciężkich tornistrów będą nosić do szkoły tablety, Piontkowski stwierdził, że "jeszcze nie w tej chwili, ale idziemy już w tę stronę".

"Jest kilka programów, które mają dostarczyć dodatkowy sprzęt do szkół. Ku mojemu zdziwieniu jeden z tych programów, Zdalna Szkoła Plus, w ramach którego każdy samorząd mógł otrzymać kilkadziesiąt tysięcy złotych na zakup sprzętu, głównie laptopów i oprzyrządowania, wykorzystało większość gmin, ale jeszcze nadal kilkadziesiąt samorządów nie chciało brać w nim udziału. W niektórych sytuacjach kuratorzy dzwonili i przypominali, że taki program funkcjonuje i można do niego zgłaszać się do końca września. Usłyszeli od urzędników samorządowych, że już żadnego sprzętu nie potrzebują, nie chcą kupować i uczestniczyć w tym programie" – wspomniał. (PAP)

Autorka: Daria Porycka

dap/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję